Dom i wnętrze

Sen o wspaniałej sypialni gotów jest do spełnienia. W prosty sposób!

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
22 grudnia 2016
Fot. Materiały prasowe
 

Sypialnia, to wymarzone miejsce, do którego z przyjemnością wchodzimy każdego wieczoru. Zanim zamkniemy oczy po długim i wyczerpującym dniu, najczęściej poświęcamy jeszcze kilka chwil na własne przyjemności. Sięgamy po ciekawą książkę, rozmawiamy z partnerem czy relaksujemy się przy ulubionym filmie. 

Ile osób, tyle ulubionych możliwości dla wyciszenia się w porze wieczorowej. Ale jedno jest tu pewne — chcemy, by sypialnia była miejscem sprzyjającym wygodzie, wyciszeniu i niezmąconego wypoczynku. To, jak się w niej czujemy, ma ogromny wpływ na jakość snu i naszą dyspozycję od samego rana.

Marzenia o sypialni doskonałej 

To pomieszczenie powinno zostać pomyślane tak, by dało nam jak najwięcej komfortu. Kłopot może z wydzieleniem odpowiedniego miejsca na sen może się pojawić w maleńkim, dwupokojowym mieszkanku, ale większy metraż i liczba pomieszczeń pozwalają spełnić marzenia.

Przemyśleć powinniśmy zarówno dobór kolorystyki w pomieszczeniu, jak i stylu umeblowania, by wszystko tworzyło harmonijną całość. Dobrze jest zwrócić uwagę na trendy, które obecnie cieszą się największą popularnością i z nich wybrać styl najbardziej pasujący do naszych wyobrażeń.

Poza dbałością o funkcjonalność wnętrza pomyślmy o przytulnej atmosferze

Spójny koncept, kojące barwy ścian, wyważone, zmienne oświetlenie, a w szczególności dopasowane do sypialni dodatki i meble, ułatwią zbudowanie strefy komfortu i wyciszenia. Pojemne meble powinny pomieścić ubrania i inne akcesoria, ograniczając nadmierną ilość ozdób, zdjęć i gadżetów, tak, by nie powstawał rozpraszający uwagę bałagan.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Wystrój powinien łączyć w sobie elementy, które działają uspokajająco na właściciela — wyjątkowo istotne jest tu wygodne łóżko, bez którego nie ma mowy o dobrze przespanej nocy.

Jeśli nie ma takiej konieczności, wystrzegajmy się umieszczenia w sypialni laptopa czy szafki nocnej wypełnionej dokumentami z pracy. Sypialnia powinna kojarzyć się z odpoczynkiem, a nie codziennymi obowiązkami. Wykorzystując w przemyślany sposób wszystkie elementy, łatwiej jest stworzyć klimat intymności, sprzyjający wypoczynkowi.

Dobrze poukładana SOLLE

Choć większości z nas trudno ocenić skąd tyle rzeczy znajduje się w naszym posiadaniu – kolekcja szaf SOLLE jest gotowa, aby pomieścić je wszystkie. Została stworzona przez projektantów WAJNERT MEBLE z myślą o możliwości samodzielnej, zindywidualizowanej stylizacji i doborze elementów wyposażenia. I to tylko w trzech prostych krokach. Wystarczy wybrać korpus, następnie fronty i po trzecie — elementy wyposażenia. Szafa gotowa! 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Duże możliwości aranżacyjne, modułowy charakter oraz wiele opcji dekorowania – to cechy, które wyróżniają kolekcję szaf SOLLE. Meble znakomicie się prezentują i pozwalają na doskonałą organizację przedmiotów, a szeroki wybór frontów i akcesoriów – umożliwia ich dopasowanie do wnętrza i indywidualnego gustu. Ci, którzy chcą podkreślić niepowtarzalny charakter swojej sypialni, chętnie skorzystają z możliwości ozdobienia frontów kolorowymi płytami laminowanymi lub tapicerowanymi tkaninami.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Urokliwy AMBER

O tym, że dobrze dobrane oświetlenie odpowiada za nastrój wnętrza, doskonale wiadomo. Dlatego właśnie w kolekcji mebli AMBER, dedykowanych głównie sypialni, zastosowano punktowe oświetlenie LED z możliwością wyboru białego lub kolorowego światła. W pełne uroku, listwy oświetleniowe wyposażono łóżka, szafy i komody, które razem dają wyjątkowy efekt bardzo przytulnej, intymnej przestrzeni. 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Miłośnicy dobrego, nowoczesnego designu mają do wyboru dwie wersje kolorystyczne korpusu i frontów: dębową z białym połyskiem lub ciemniejszą orzechową również z białym połyskiem. Kolekcja AMBER, to kompletna propozycja mebli o prostych, geometrycznych kształtach: szafy i łóżka o dwóch szerokościach, komody i stoliki nocne, które nadają sypialni niepowtarzalnego charakteru. 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Meble do sypialni WAJNERT są doskonałą odpowiedzią na najwyższe wymagania klientów

Szczególny nacisk został położony na dobry design, komfort, funkcjonalność, które urzekają osoby poszukujące inspiracji. To ważne, nie tylko w przypadku urządzania sypialni, ale każdego innego pomieszczenia w domu. Liczy się jakość oraz optymalna wartość – czyli właściwa relacja jakości do ceny. Ważna jest również świadomość, że mebel został dobrze przemyślany i zaprojektowany z myślą o komforcie codziennego użytkowania. Wreszcie, wyposażenie domu musi nam się podobać, przecież każdy z nas lubi otaczać się przedmiotami dla niego wyjątkowymi.


Wpis powstał przy współpracy WAJNERT MEBLE

 


Dom i wnętrze

Lubię siebie w całości. Nie ma we mnie jednej rzeczy, która nie jest taką, jaką powinna. Jestem całkowicie doskonała

Agata Sliwowski
Agata Sliwowski
22 grudnia 2016
Fot. iStock / CoffeeAndMilk
 

Lubię siebie. Lubię siebie taką jaką jestem. Lubię siebie w całości, w zasadzie bez wyjątków. Kiedyś było inaczej. Wcale się nie lubiłam, wymyślałam  sobie przeszkody, o które się potykałam, utrudniałam sobie życie jakbym ja to nie była ja tylko ktoś obcy, niegodny, ktoś kto zasłużył sobie na kopniaka czy dwa. Doszłam w tym w pewnym sensie do super wprawy. Jeden ruch, jedno drgnięcie, a powalałam jednym ciosem.

Siebie, moje poczucie wartości i każdą najmniejszą myśl o tym, że może jednak jestem całkiem fajna. Miałam cały zestaw narzędzi do takiego wykańczania siebie… perfekcjonizm, obsesyjną kontrolę ludzi i świata, wystrzelone w kosmos, nieswoje ambicje, przekonanie, że ciągle jak brzydkie kaczątko wyglądam i na miłość nie zasługuję. A jeśli już mi się zdarzała, jakiś wypadek przy pracy, to musiała być owa miłość toksyczna i całkowicie nieodwzajemniona, potwierdzająca niejako tę prawdę, że takiej jak ja, kochać się nie da. No miłość do bani to była i już, skazana na kaprys dochodzącego ciała i smutną rzeczywistość schadzek pod osłoną nocnego nieba. Masakra po prostu nie żadna tam miłość. Ale wtedy nie wiedziałam. Wtedy myślałam, że to miłość i że miłość to cytrynowy smutek.

Dzisiaj jednak siebie lubię. Czasami nawet bardzo, choć to może głupio tak się na papierze przyznać. I patrząc na tamtą siebie, trochę serce mam pokrojone i czułość jakaś taka we mnie wzbiera.

Przerabiałam to nie raz. To spotkanie tamtej siebie, te próby oswajania, przytulania, pocałunków. Dzika ona była i płochliwa nadmiernie, jak jakaś zbłąkana suka wyrzucona z samochodu w szczerym polu. Ileż to razy wyciągałam do niej rękę, wabiłam, zachęcałam… chodź kochana, chodź do mnie. Daj się przytulić, pozwól pogłaskać się czule po głowie, podaj mi rękę i pozwól mi poczuć jej zapach, pozwól mi dotknąć twojej twarzy, poczuć ten dołeczek uśmiechu, który dodaje ci tyle uroku. Mówiłam tak do niej, gadałam, plotłam w nieskończoność, aż pewnego dnia mi uległa. I to był ten MOMENT, moment w którym pękło niebo. Długo potem wciskała się w te moje ramiona, wdychała mnie głęboko, bo byłam dla niej niczym rześkie powietrze letniego poranka. Pozwalała się głaskać, po włosach, po twarzy i śmiała się tak radośnie!  Chichotała jak dziewczynka. Piękna to była chwila. Wyjścia z nocy w dzień, ze smutku w radość, ze strachu w miłość.

Dzisiaj tamta ja jest już tylko wspomnieniem. Siedzącym na tyłach głowy obrazem, który każdorazowo kroi mi to serce i rozczula mnie jakoś tak na smutno. Jest przypomnieniem, listem z przeszłości starannie złożonym i przewiązanym aksamitną wstążką. Tak bardzo cytrynowym.

Kochać siebie musiałam się nauczyć. Ta miłość łatwo bowiem nie przychodzi, w świecie w którym ludzie nie kochają siebie wcale. Epidemia braku miłości własnej to koszmar naszych mądrych, przeintelektualizowanych czasów. Niby wszystko wiemy, wszystko rozumiemy, a jednak większość z nas nie wychodzi poza krawędź nocy. Żyjemy w wiecznym strachu, poddawani niekończącym się ocenom, wystawiani na coraz to okrutniejsze, emocjonalne wyzwania. Stworzyliśmy świat, w którym ludzie skazani są na samotność, od pierwszego odrzucenia w początkach życia przez setki kolejnych, aż po grób. Poranione dorosłe dzieci, to taki ludzki gatunek przewodni. Z pokolenia na pokolenie przekazujemy mu geny strachu, tak by wzór mógł się utrwalić. Taki to właśnie absurd praktykuje człowiek podczas gdy wszystko, co powinien zrobić to przytulić siebie, mocno, najmocniej na świecie, tak by to smutne dziecko tak bardzo cierpiące, zahukane, niepewne niczego, uwierzyło w siebie.

Moja miłość przyszła do mnie w najmniej oczekiwanym momencie. Tak by się przynajmniej wydawało. Byłam chora, ważyłam tyle co piórko, na klatce piersiowej miałam wielkie dwie blizny, na całym ciele ani jednego włosa. Byłam zewnętrznie brzydka, byłam sama dla siebie odrażająca. Spoglądałam na to obce mi ciało i tonęłam we własnych łzach żalu, smutku i straty.

I wtedy ktoś mi powiedział, nie patrz na ciało, patrz w te oczy i mów do siebie wiele czułych słów, mów do siebie o miłości, mów że się kochasz, tak długo aż poczujesz.

I przytulaj się dużo, sama siebie przytulaj, głaskaj, czule gładź i nie przestawaj mówić o miłości. Rób tak dzień w dzień, poświęć sobie czas, aż zobaczysz światło, ten niesamowity błysk w oku. Cała twoja aura roziskrzy się wtedy złotem, a ty zobaczysz jaka jesteś piękna, jaka niezwykła, jaka warta miłości. Zobaczysz prawdziwą siebie, nieskażoną, odkodowaną ze wszystkich raniących przekonań, dziewiczą, czystą, boską. Wtedy przyjdzie miłość, ulga, akceptacja. I wtedy to właśnie spójrz na ciało, na blizny, na głowę gładką jak jedwab.

Zwariujesz, a to ci obiecuję, od zalewu miłości, od czułości, jaką wzbudzisz sama w sobie.

Więc tak zrobiłam. Dzień w dzień, konsekwentnie, mówiłam do siebie o miłości. Patrzyłam w te oczy, głęboko, mocno i z każdym takim seansem, otwierałam bardziej własną duszę. Tę biedną, skundloną, porzuconą duszę. Taką skarłowaciałą, niedożywioną, szarą, wychudzoną, poranioną, prawie jak to ciało, w którym wegetowała. Robiłam tak tydzień, dwa, może trzy czy cztery, aż pewnego dnia zobaczyłam światło. I przysięgam, że było tak jak powiedział mi ten ktoś…. Oszalałam z miłości dla siebie. Oszalałam z zachwytu nad tym, jaką piękną jestem istotą. Pełną światła, magii i marzeń. Wolną, nieskrępowaną, cudownie uskrzydloną, całkowicie doskonałą.

Więc nic dziwnego, że teraz lubię siebie. Lubię siebie taką jaką jestem. Lubię siebie w całości, w zasadzie bez wyjątków. Lubię siebie tak bardzo, bo wiem, że nie ma we mnie jednej rzeczy, która nie jest tak, jaką powinna. Jestem całkowicie doskonała ze wszystkimi talentami i uszczerbkami. Jestem jak Yin and Yang. Jestem stuprocentowa. Tak jak każda inna ludzka istota. Choć nie każda ludzka istota, póki co o tym wie.


Dom i wnętrze

Jak być odpornym psychicznie? 18 sposobów na wytrenowanie tej cennej umiejętności

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
22 grudnia 2016
Fot. iStock / da-kuk

Codzienność nie oszczędza nam sytuacji stresowych, z którymi w różny sposób uczymy się sobie radzić. Im silniejszą mamy psychikę, tym sprawniej dźwigamy się z doświadczeń, które nas ranią czy smucą. Odporność psychiczna nie jest jednak cechą, która dostajemy w pakiecie do końca życia. Jedni mogą być mniej odporni, inni bardziej, ale każdy powinien mieć świadomość, że odporność na to, co nam się przydarza, można wypracować i wzmocnić.

Nie wszyscy dbają o higienę zdrowia psychicznego. Szybkie tempo życia, długotrwały stres z tym związany, wpływa na to, że mniej odpoczywamy, dotyka nas wypalenie zawodowe, depresja i inne zaburzenia. Trzeba starać się nie poddawać gorszej formie i próbować metody, które skutecznie wpływają na wzmocnienie odporności psychicznej. A to niewątpliwe posłuży nam przez resztę życia.

18 sposobów na trening odporności psychicznej

1. Szukaj inspiracji

Niezależnie od tego, czy pozytywną moc czerpać będziesz od innej osoby, z książek, cytatów, muzyki, zawsze miej ten przekaz w pamięci. Łatwiej jest zrobić krok do przodu, gdy można się czymś podeprzeć lub na kimś wzorować.

2. Daj upust emocjom

Wyrzuć je z siebie, nie kumuluj ich do granic możliwości, bo takie zachowanie szkodzi. Odreagowanie emocji pomaga odnaleźć równowagę i poczuć kontrolę nad tym, co się dzieje. Złe emocje, gromadzone długi czas zatruwają umysł, a także ciało. Odreagowuj na bieżąco, jeszcze wtedy, gdy to, co kłębi ci się w głowie nie urosło do wyolbrzymionych rozmiarów. Łatwiej sobie poradzisz z małym problemem, zamiast ich tabunem.

3. Ruszaj się

Sport to zdrowie, w dodatku aktywność fizyczna uwalnia endorfiny, które znakomicie poprawiają humor. Poza tym fizyczne zmęczenie w doskonały sposób pozwala „wypocić” złe myśli, odciążyć umysł dzięki ciężkiej pracy ciała.

4. Pamiętaj o swojej sile

Każdy z nas ma za sobą niejedną trudną chwilę, z której udało mu się podnieść. Trzeba o tym pamiętać, że mamy w sobie zakodowaną siłę, choć nie jesteśmy niezniszczalni. Świadomość, że po raz kolejny dasz sobie rade, jest bardzo budująca.

5. Rozmawiaj

Rozmowa z bliską osobą pozwoli w kontrolowany sposób dać upust emocjom, przeżyć je na spokojnie i wymyślić receptę na wyjście z impasu. Często bywa, że spojrzenie z boku osoby, która troszczy się o nasze dobro, pozwoli na nowo spojrzeć na gnębiący problem i poukładać to, co potrzeba.

6. Odłącz się od sieci

Zrób sobie dzień offline, bez zagłębiania się w dziesiątki wiadomości, często mało wartościowościowy czy istotnych. Pozwól sobie na odpoczynek od tego, zresetuj głowę, daj odpocząć oczom. To robi różnicę.

7. Relaksuj się

To podstawa zdrowia psychicznego. Skoro cały czas jesteś poddawana różnym sytuacjom, z którymi sobie musisz z radzić, musisz również dać sobie szansę na odłączenie od nich myśli. Zrób sobie kąpiel, weź książkę, namaluj coś, nawet gdy daleko ci do Picasso. Uspokoisz emocje, pozwolisz popłynąć pozytywnym, kojącym myślom. A to dobra i potrzebna odmiana.

8. Wybierz wzór dla siebie

Autorytet, drogowskaz. Wybierz kogoś, na kim możesz się wzorować. Kogoś mądrego, dobrego i silnego, o kim pomyślisz w chwili, gdy będziesz zastanawiać się nad tym, czy dasz sobie radę.

9. Wycisz się

Medytuj, módl się, zagłębiaj się w rozmowy z samym sobą. Zwolnisz bieg myśli, poukładasz emocje, poszukasz odpowiedzi na nurtujące pytania. Pobyt w ciszy i samotności oderwie cię od codzienności, pośpiechu i hałasu.

10. Postaw na rutynę

Wyznacz sobie stałe elementy w ciągu dnia, których będziesz przestrzegać. Rutyna pozwala ułożyć najważniejsze zadania, wprowadza porządek. Przewidywalność uspokaja i pozwala lepiej spożytkować czas i oszczędzić sobie przy tym stresu, że coś miało być, ale nie zostało zrobione.

11. Wróć do natury

Wyjdź z czterech ścian, odetchnij świeżym powietrzem, nasyć wzrok widokami natury. Zamiast biegać po bieżni, idź do parku, weź na spacer psa, usiądź na ławeczce. Daj odpocząć głowie od hałasu i szybko zmieniających się obrazów. Posłuchaj odgłosów innych, niż te, które znasz z domu czy biura. Natura koi i uspakaja bardzo skutecznie.

12. Spisuj przemyślenia

Prowadź dziennik lub pamiętnik, w którym możesz zapisywać swoje przemyślenia i przeżycia. Gdy zajdzie potrzeba, z łatwością wrócisz do tego co się zdarzyło, aby przeanalizować teraźniejszość. A może zyskasz nowe spojrzenie z dystansu na to, co dotknęło cię wcześniej.

13. Pomagaj

Dobro wraca prędzej czy później. Wesprzyj słabszego, chorego, potrzebującego. Zaangażuj się w wolontariat i daj coś więcej od siebie. Poza satysfakcją i dumą z siebie samej docenisz to, co sama od życia dostałaś.

14. Pozwól sobie na błąd

Miej świadomość swojej omylności i nie narzucaj sobie przymusu bycia perfekcyjną. Nie zawsze musisz dźwigać wszystko na swoich ramionach, co wcale nie zaprzecza twojej sile. Nie ty jedna popełniasz błędy, pamiętaj o tym.

15. Pamiętaj o muzyce

Muzyka łagodzi obyczaje, odpręża, pozwala się zrelaksować lub wręcz przeciwnie, dodaje energii. Stwórz ulubione playlisty, które dobierzesz dla siebie pod kątem twojego nastroju. Niech jedna pomaga ci się wyciszyć, a druga motywuje do działania. To naprawdę działa.

16. Głęboko oddychaj

Głęboki oddech pozwoli ci się uspokoić, zaczerpnąć powietrza. Spowolni natłok myśli i zapobiegnie pochopnie odejmowanym decyzjom, dając czas na namysł.

17. Pamiętaj, że nie jesteś sama

Nie chodzi o ludzi wokół, o to ile masz przyjaciół, ale o fakt, że wszyscy przeżywamy podobne emocje. Świadomość, że nie ty jedna czasem czujesz się bezsilna i wycieńczona, pomaga.

18. Dbaj o siebie

Nie zapominaj o sobie, poświęcaj swój czas przyjemnościom, troszcz się o siebie, jedz dobre rzeczy i kochaj swoje odbicie w lustrze. Okaż sobie uwagę i zaangażowanie na różnych polach. Łatwiej poradzisz sobie z wyzwaniami, jakie niesie życie.

źródło: charaktery.eu


Zobacz także

Salon z dwiema sofami? Tak! Zestawy 3 + 2 + 1 – nowy wymiar relaksu

Pokaż mi swoją sypialnię, a powiem ci kim jesteś

Rasy psów - duże, małe, dla dzieci, charakterystyka

Rasy psów – małe, duże, i przyjazne dla dzieci. Które z nich cieszą się największą popularnością?