Dom i wnętrze Inspiracje Salon

Welwet – tkanina, która zachęca do wypoczynku

Redakcja
Redakcja
22 maja 2019
Fot. Materiały prasowe
 

Aksamitnie gładkie, miękkie, wprost idealne do weekendowego leniuchowania – welwetowe sofy stały się ulubieńcami projektantów wnętrz. Ubrane w taką tkaninę meble stają się wyjątkowo wytworne, cudownie ocieplając i nadając przestrzeni przytulnego, zmysłowego charakteru.

Szturmem podbija nie tylko światowe wybiegi i modę uliczną (słynne dresy francuskiej hipsterskiej marki Vetements), równie dobrze radzi sobie także w meblarstwie. Dzięki swej miękkości, welwet (a także aksamit, plusz czy welur) otula salon luksusem, zapraszając do błogiego wypoczynku wszystkich domowników. Doskonale odnajduje się w towarzystwie sof i foteli np. z oferty polskiego producenta Gala Collezione obitych tą samą tkaniną, tapicerowanych puf z gwoździkami, przyjemnych w dotyku zasłon i poduszek.

Fot. Materiały prasowe

Historia tkaniny

Welwet to lśniąca, dwuwarstwowa tkanina z gęstym, przyjemnym w dotyku “runem”, tworzonym przez króciutkie niteczki, z efektem charakterystycznego meszku. Materiał  przywędrował do Europy z Indii a głównymi ośrodkami europejskiej  jego produkcji były początkowo Genua i Wenecja, a także inne miasta włoskie – Amalfi, Lukka, czy Florencja. Jak każdy materiał, posiada swoje wady i zalety, które warto wziąć pod uwagę decydując się na rodzaj obicia.

Cechy charakterystyczne welwetu

Typowym dla welwetów jest „efekt wysiedzenia”, który jest zupełnie naturalnym skutkiem użytkowania mebli obitych tkaninami z „meszkiem”. Można sobie z tym bardzo prosto poradzić, regularnie rozczesując delikatnie materiał ręką lub miękką szczotką. Niektórzy mogą zwracać uwagę także na cieniowanie, które może powstawać ze względu na układanie się „runa” w różnych kierunkach. To jednak, co dla jednych jest wadą, dla innych może być zaletą. Charakterystyczne cieniowanie nadaje tkaninie szlachetnego wyglądu i optycznej trójwymiarowości. Welwet jest materiałem, który zarówno w ubraniach, jak i w meblach, poprzez swój połysk może dawać wizualne wrażenie ciężkości i zwiększać masywność całego mebla, np. w przypadku dużego zestawu modułowego. Dlatego na etapie zamawiania pomyślmy o wyposażeniu mebla w dodające lekkości cienkie nóżki.

Fot. Materiały prasowe

Opisane cechy tkaniny nie powinny nas skłaniać do rezygnacji z welwetu, ponieważ jego zalety są niespotykane wśród innego typu materiałów tapicerskich. Sofa, puf, czy obite welwetem fotele, dobrze skomponowane z obranym stylem, będą gwarancją udanej i dopracowanej aranżacji salonu. Warto dodać także, że nowoczesne tkaniny welwetowe mają dodatkowe zabezpieczenia i apretury, które chronią je przed wchłanianiem rozlanych płynów. Dzięki temu utrzymanie mebla w czystości jest bardzo łatwe.

Dlaczego warto zdecydować się na welwet?

Klasyczne wnętrze zaakcentowane tego rodzaju tkaniną zyskuje głębię i wyrafinowanie. Jego wygląd dodaje wystrojowi wrażenia przytulności, jak również podkreśla luksus i elegancję. Doskonale prezentuje się w pomieszczeniach o industrialnym, minimalistycznym klimacie, jak i tych bardziej wysublimowanych, z lekko francuskim pazurem. Odnajduje się w zestawieniu z formami stylu nowoczesnego, skandynawskiego, a nawet loftowego – im surowszy kontekst, tym większe wrażenie robi sama tkanina. Jednocześnie jest nieoceniony we wnętrzach w stylu vintage czy retro, gdzie w istotnej mierze kreuje charakter stylizacji. Najmodniejsze obecnie kolory, podkreślające elegancję welwetu, oscylują wokół różnych odcieni granatu, pudrowego różu, ochry, musztardowego, szafiru, rubinowej czerwieni i oczywiście butelkowej zieleni. Obite welwetem meble, np. pikowane sofy z funkcją spania, znajdziemy m.in. w ofercie Gala Collezione.

Fot. Materiały prasowe


Dom i wnętrze Inspiracje Salon

Śmierć rodzica zmienia nas na zawsze

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 maja 2019
Zorkownia powstała z czysto egoistycznych pobudek. Bardzo chciałam przychodzić do hospicjum, ale nie dawałam sobie rady z emocjami.
Fot. Unsplash / Peter Miranda / CC0 Public Domain
 

Śmierć rodzica jest jednym z najbardziej emocjonalnych i uniwersalnych doświadczeń ludzkich. Prawdopodobnie każdy z nas będzie musiał się uporać z tą traumą pewnego dnia. Ale fakt, że wszyscy musimy przez to przejść, niczego nie ułatwia. Śmierć rodzica jest nie tylko traumatycznym przeżyciem, ale także momentem przełomowym, który zmienia nas pod względem biologicznym i psychicznym. Może również doprowadzić do choroby.

Wiele zależy od okoliczności, w których odchodzi bliska nam osoba. Jeśli mamy czas i świadomość, by się do tego przygotować, zazwyczaj udaje nam się zapewnić sobie odpowiednie wsparcie. Jeśli jednak śmierć nadchodzi niespodziewanie lub jest wynikiem ostrej, ciężkiej choroby, dorosłe dzieci mogą długo pozostać w fazie zaprzeczania lub gniewu, a nawet poważnych zaburzeń depresyjnych. Nieumiejętność akceptacji tego, co się stało, ciągłe wypieranie blokuje nas emocjonalnie i uniemożliwia proces gojenia emocjonalnych ran. I jest bardzo destrukcyjna.

Nie ma badania, które mogłoby uchwycić, jak bardzo bolesny i potężny jest ten żal. Mimo to istnieje szereg badań psychologicznych, które pokazują skalę straty. Wszystko, co wiemy do tej pory w dziedzinie neurologii upewnia nas w przekonaniu, że żałoba wywołuje fizyczne cierpienie. Na dłuższą metę smutek stawia całe ciało w niebezpieczeństwie. Istnieje związek między żalem po stracie rodzica a nadciśnieniem tętniczym, problemami z sercem, zaburzeniami odporności organizmu, a nawet nowotworami.

Jak radzić sobie w zdrowy sposób z żalem po stracie rodzica? Przede wszystkim, należy przestać „gdybać”, że mogliby zrobić więcej, by uratować bliską osobę. Tego rodzaju myśli, jeśli pozostaną bezpodstawne, zazwyczaj powodują poczucie niskiej wartości własnej, niską samooceny, wstyd, głęboki smutek i chęć potępienia samego siebie. Z tych emocji możemy wychodzić latami, bywa, że bezskutecznie.

Z drugiej strony są jeszcze ci, którym śmierć rodzica uniemożliwiła naprawienie rodzinnych relacji. Jeśli nosiliśmy się z żalem o to, jak nas traktowano, a odejście matki czy ojca oznacza brak możliwości pojednania, zbliżenia i uzyskania przeprosin, naturalną reakcją są gniew i wściekłość. W takiej sytuacji szukajmy profesjonalnej pomocy, może nawet terapii, która pozwoli nam „przepracować” żale z przeszłości. Tu przecież chodzi o nas samych, o nasze dalsze życie i jego komfort.

Śmierć rodzica zmienia nas jednak na zawsze. Uruchamia taką lawinę emocji, które zmuszają nas do zmiany sposobu postrzegania naszych relacji, naszego otoczenia, a nawet całego dotychczasowego życia, że nic już nigdy nie jest takie, jak dawniej. Wpisane w cykl życia, to doświadczenie może być najważniejszą lekcją, która nam się przytrafia.


Na podstawie: fatherly.com


Dom i wnętrze Inspiracje Salon

Spring Rolls czyli wiosna w ruloniku!

Redakcja
Redakcja
22 maja 2019
Fot. Materiały prasowe

Zwane też świeżymi sajgonkami czy wiosennymi krokietami Spring Rolls są bardzo popularnym w rejonach Azji daniem. Choć korzenie mają dalekowschodnie, możemy z sukcesem przygotować je własnoręcznie w naszych domach. W cienki arkusz papieru ryżowego zwiń co tylko chcesz – wiosenne warzywa, orzechy, makaron sojowy lub suszone owoce, które sprawią, że rolki będą miały niepowtarzalny smak. To szybki sposób na zdrową, lekką, dietetyczną przekąskę bogatą w witaminy i minerały. Puść wodze fantazji lub skorzystaj z naszych wypróbowanych przepisów!

Mocno warzywne sakiewki z orzechowym sosem curry

Fot. Materiały prasowe

Składniki na spring rollsy:

  • 10 arkuszy papieru ryżowego o średnicy 22 cm
  • pół małej główki czerwonej kapusty
  • 90 g Migdałów lekko solonych prażonych Bakalland
  • 5 rzodkiewek
  • kilka gałązek świeżej kolendry
  • świeży szpinak
  • kalarepa
  • marchewka
  • żółta papryka
  • ogórek gruntowy

Składniki na sos:

  • 100 g Orzechów laskowych Bakalland
  • 1 łyżeczka curry
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • ząbek czosnku
  • łyżeczka soku z cytryny
  • 3 łyżki wody
  • łyżeczka cukru
  • łyżka oliwy z oliwek

Orzechy zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na kilka godzin. Po tym czasie odlewamy wodę, orzechy przesypujemy do blendera i dodajemy resztę składników na sos. Blendujemy do uzyskania gładkiej masy. Gęstość sosu regulujemy wodą. Gotowy sos przelewamy do miseczki i odstawiamy go na bok. Czerwoną kapustę siekamy, rzodkiewkę kroimy w cienkie plasterki, a marchewkę, paprykę, ogórka i kalarepę w niewielkie słupki. Kolendrę niedbale siekamy. Do szerokiego, głębokiego półmiska wlewamy gorącą wodę. Moczymy w niej przez chwilę arkusz papieru ryżowego do momentu, aż zmięknie, następnie rozkładamy go na drewnianej desce. Na papierze rozkładamy kilka liści szpinaku, kapustę, paprykę, marchewkę, rzodkiewkę, ogórka, kolendrę oraz kilka solonych migdałów. Prawy oraz lewy bok papieru ryżowego składamy do środka, następnie zwijamy go od dołu ku górze. Powtarzamy z kolejnymi arkuszami. Spring rollsy jemy maczając w przygotowanym sosie.

Zielone sajgonki z wędzonym tofu i sosem z nerkowca

Fot. Materiały prasowe

Składniki na spring rollsy:

  • 6 arkuszy papieru ryżowego o średnicy 22 cm
  • marchewka
  • czerwona papryka
  • 100 g Żurawiny Całe Owoce Bakalland
  • 1 kostka wędzonego tofu
  • świeży szpinak
  • kiełki fasoli mung

Składniki na sos:

  • 100 g Orzechów nerkowca Bakalland
  • 2 łyżki jasnego sosu sojowego
  • ząbek czosnku
  • kilka kropel sosu Tabasco

Orzechy nerkowca zalewamy wrzątkiem i zostawiamy na noc. Odlewamy wodę, następnie orzechy wraz z pozostałymi składnikami na sos oraz 5 łyżkami wody blendujemy na gładki sos. Marchewkę i paprykę kroimy w słupki, zaś tofu w plastry. Do szerokiego, głębokiego półmiska wlewamy gorącą wodę. Moczymy w niej przez chwilę arkusz papieru ryżowego do momentu, aż zmięknie, następnie rozkładamy go na drewnianej desce. Na papierze rozkładamy kilka liści szpinak, paprykę oraz marchewkę, a także wędzone tofu. Prawy oraz lewy bok papieru ryżowego składamy do środka, następnie zwijamy go od dołu ku górze. Spring rollsy spożywamy wraz z sosem.


Zobacz także

Zanim wywalisz GO na zbity pysk, zrób porządek w szafie

mat. pras. BXBstudio Dom Symbiotyczny

Akwarium kąpielowe, kurnik na aplikację, szklarnia… Poznajcie Dom Symbiotyczny – robi wrażenie

Myślisz, że jesteś czyściochem? A czy wiesz, jakie miejsca w twoim domu kochają bakterie?