Dlaczego niemowlęta NIE POWINNY oglądać telewizji?

Zrozum Matkę
Zrozum Matkę
11 stycznia 2017
Fot. iStock / Czanner
Fot. iStock / Czanner
 

Znacie ten stan… Rano wczesna pobudka, szykowanie śniadania, szybkie ogarnięcie się, karmienie, pielucha, mąż do pracy, potem ogarnianie, zabawa z dzieckiem, karmienie, pranie, sprzątanie, prasowanie, karmienie i tak w kółko… Marzy Wam się czasami chwila spokoju. Żeby po prostu usiąść i nic nie robić, albo poczytać książkę, albo obejrzeć ulubiony serial. No właśnie serial… Kiedy go obejrzeć jak tu mały brzdąc ciągle marudzi, nudzi się, chce na ręce, płacze, albo chce się bawić?

Wiele matek w takim momencie bierze swojego kilkumiesięcznego (albo o zgrozo kilkutygodniowego) maluszka na kolana, bierze do ręki pilota i odpala Na Wspólnej. Druga część matek, która słyszała, że niemowlęta nie powinny oglądać TV, a nie chce przegapić Tańca z Gwiazdami, włącza grające pudło w tle i zabiera się za zabawę z dzieckiem, ewentualnie daje dziecku zabawkę a sama zerka na ulubionych artystów rozwieszając pranie.

Dlaczego zarówno pierwsza jak i druga opcja jest ZŁA? Oto kilka argumentów dlaczego Wasz maluszek NIE POWINIEN oglądać telewizji, nawet jeśli gra tylko w tle: 

  1. WYŁĄCZA WYOBRAŹNIE
    Gotowe obrazy uniemożliwiają rozwój wyobraźni u dziecka, która jest niezbędna do rozwoju kreatywności w późniejszych latach. Dziecko patrzy ślepo w zmieniające się obrazy i nie ma na nie wpływu. Zdecydowanie lepszą alternatywą są książeczki, które pobudzają wyobraźnie, albo karty z rysunkami przedmiotów, zwierząt czy osób.
  2. USZKODZENIA WZROKU
    Oko dziecka nie jest przystosowane do spłaszczonego obrazu (powinno uczyć się widzenia trójwymiarowego) oraz zbyt szybko zmieniającego się. Ruchy gałek ocznych są ograniczone przy patrzeniu w telewizor, a ich rozwój jest potrzebny m.in. do nauki czytania. Może to też mieć wpływ na rozwój wad wzroku w dzieciństwie.
  3. NADWAGA, OTYŁOŚĆ, WADY POSTAWY
    Siedzenie przed telewizorem wymusza nieruchomą postawę, ogranicza zakres ruchu. Dzieci coraz mniej się ruszają i nie chętnie korzystają z aktywności fizycznej, co może wpływać na nadwagę i otyłość już u najmłodszych. Niemowlęta powinny jak najwięcej czasu spędzać w ruchu, żeby móc się prawidłowo rozwijać (siadać, raczkować, chodzić). Długie siedzenie nie jest dla malucha naturalne co może rozwijać wady postawy i uczyć złych nawyków.
  4. POGORSZENIE RELACJI RODZINNYCH
    Nawet jeśli telewizor gra w tle, rodzic zerkając na niego ma mniejszy kontakt z dzieckiem. W efekcie mniej do niego mówi, mniej zwraca na niego uwagę, a dziecko również ma trudności ze skupieniem się. Ma to wpływ na pogorszenie wzajemnych relacji rodzic-dziecko, do tego rzadsza komunikacja z dzieckiem utrudnia rozwój mowy u malucha.
  5. WOLNIEJSZY ROZWÓJ MOWY
    A propos mowy, udowodniono, że każda godzina spędzona przed TV przez dziecko, wpływała na ilość wypowiadanych słów aż o 7%. Niestety maluszki, które wolny czas spędzają przed TV wolniej uczyły się mówić i mniej gaworzyły.
  6. MNIEJ SNU
    Dzieci, które oglądają telewizje śpią średnio o 1-2 godziny mniej, niż powinny. Niedobór snu ma swoje szkodliwe następstwa począwszy od problemów z koncentracją, nauką, pamięcią, po zaburzenia hormonalne, choroby tarczycy, choroby serca i cukrzycę. Dlatego bardzo ważne jest, żeby dzieci spały tyle ile powinny zgodnie ze swoim wiekiem.
  7. PRZEBODŹCOWANIE
    Tysiące dźwięków, kolorów, zmieniających się obrazów… to wszystko to bodźce z którymi maluszki sobie nie radzą. Ich układ nerwowy nie jest gotowy na taką ilość wrażeń, co w efekcie może kończyć się zarówno problemami ze snem, koncentracją jak i drażliwością, płaczliwością. Wielu rodziców chcąc uspokoić dziecko włącza mu TV. Ok, dziecko się uspokaja, ale znowu chłonie bodźce od których później będzie płaczliwe i drażliwe. Błędne koło, które tylko nadwyręża układ nerwowy dziecka.
  8. TRUDNOŚCI Z SAMODZIELNĄ ZABAWĄ
    Udowodniowo w badaniach, że dzieci, które bawiły się przy grającym w tle telewizorze miały zaburzone zachowania związane z zabawą. Grający w tle telewizor rozpraszał maluchy i utrudniały samodzielną zabawę. Dzieci były zdekoncentrowane, rozkojarzone i szybko się denerwowały. Takie dzieci stają się nadpobudliwe również w późniejszych latach.
  9. ZABURZENIA W PRZYSZŁOŚCI
    Dzieci, które przed ukończeniem 3 roku życia regularnie oglądały telewizje mają problemy z koncentracją, zachowaniami agresywnymi i słabszym rozwojem poznawczym.
  10. ZABURZENIA NEUROPSYCHICZNE
    „Według WHO szacuje się, że do 2020 roku liczba zaburzeń neuropsychicznych u dzieci wzrośnie o 50 proc. Zawierają się w tym: zaburzenia odżywania, nadpobudliwość, agresja, uzależnienia, może to prowadzić do licznych samookaleczeń, a nawet samobójstw. Z uzależnieniami jest tak, że najpierw pojawia się telewizja, potem komputer, a potem coraz silniejsze używki, żeby dać sobie radę ze stresem. Dzieci po prostu nie są w stanie tego wszystkiego udźwignąć.”
  11.  SZKODLIWE REKLAMY
    Dzieci do 5 roku życia nie odróżniają reklam od innych programów, a do 12 roku życia podchodzą bezkrytycznie do tego co widzą w telewizji. Nie rozumieją dlaczego dziecko w reklamie je pyszne słodycze od mamy, a w codziennym życiu mama tego zabrania. Do tego dziecko nie odróżnia faktów od mitów, fikcji od rzeczywistości. Bardzo często dzieci mają problemy z lękami, trudności z samodzielnym spaniem, boją się ludzi, nie chcą chodzić do przedszkola. Rodzice często muszą zgłaszać się po pomoc do psychologów.
  12. UZALEŻNIENIA
    Dzieci bardzo szybko uzależniają się od telewizji. Bez niej potrafią być rozdrażnione, płaczliwe czy wręcz agresywne. Mogą mieć problemy z łaknieniem i depresją.
  13. MNIEJSZY KONTAKT Z RÓWNIEŚNIKAMI
    Dzieci, które spędzają czas przed telewizorem, mniej czasu spędzają z rówieśnikami. Ten czas powinny spędzać na świeżym powietrzu w towarzystwie innych dzieci np. na placu zabaw.
  14. ZABURZENIA ŁAKNIENIA
    Dzieci, które ślepo patrzą w telewizor mają problemy z uczuciem sytości. Karmiąc je przed telewizorem będą jadły jak w transie nie zwracając uwagi czy są głodne. W późniejszych latach nazywa się to „chorobą chipsową”. Niestety prowadzi do nadwagi i otyłości oraz zaburzeń łaknienia.
  15. CHOROBY SERCA
    Dzieci, które spędzają czas patrząc w ekran telewizora lub komputera, są bardziej narażone na choroby serca w późniejszym życiu. Naukowcy oceniali szerokość naczyń krwionośnych siatkówki u dzieci. Dzieci, które spędzały najwięcej czasu przed telewizorem, miały zwężone tętnice siatkówki, a te które bawiły się głównie na dworze, miały szerokie. Osoby o zwężonych naczyniach krwionośnych oka, są bardziej narażone na problemy sercowo-naczyniowe. Zwężanie naczyń jest naturalną reakcją organizmu na stres i choroby.Jak widzicie, oglądanie telewizji przez niemowlęta i małe dzieci to ogromny problem dla ich zdrowia. Naukowcy i specjaliści biją na alarm, żeby rodzice nie pozwali dzieciom spędzać czasu przed ekranem telewizora czy komputera. Nie bez powodu w USA uznano, że oglądanie telewizji przez niemowlęta i małe dzieci to jeden z najważniejszych problemów zdrowia publicznego. W Polsce ten problem jest równie ogromny, z tym, że u nas niestety na takie tematy aż tak często się nie mówi. Ubolewam, że nie jest prowadzona jakakolwiek edukacja zdrowotna dla rodziców małych dzieci, bo jest wiele tematów o których powinno się mówić głośniej począwszy od wsadzania w chodziki (sic!), przez nieodpowiednie zabawy, po dietę i ruch włącznie.Moim zdaniem oferta szkół rodzenia jest niewystarczająca, ponieważ zwykle ogranicza się do podstawowych zabiegów pielęgnacyjnych i opiekuńczych a nie uwzględnia późniejszych wskazówek dotyczących rozwoju. Zresztą nie taki jest cel tych instytucji, a szkoda.Podejrzewam, że ogromna część rodziców, którzy pozwalają dzieciom oglądać telewizję nie robi tego w złej wierze, tylko po prostu nie ma świadomości na temat zagrożeń jakie z tego płyną. 

    W takim razie Drodzy Rodzice! Skoro już wiecie dlaczego nie powinniście włączać telewizora swoim pociechom, zobaczcie do kiedy powinno to trwać: 

    1. Do 2 roku życia (wielu psychologów twierdzi, że nawet do 3 roku życia) dziecko NIE MOŻE W OGÓLE oglądać telewizji (tv nie może nawet grać „w tle”)
    2. 2-latek nie powinien oglądać bajki dłużej niż 10 minut dziennie 
    3. 3-latek nie powinien oglądać bajki dłużej niż 15-20 minut dziennie
    4. 3-5 latek nie powinien oglądać bajki dłużej niż 30 minut dziennie
    5. 5-7 latek nie powinien oglądać bajki dłużej niż 60 minut dziennie

    Eksperci jednak alarmują, żeby dzieci spędzały czas przed ekranem jak najkrócej! Korzyści wynikających z oglądania tv jest dużo mniej niż zagrożeń. Ewentualne korzyści (np. poznawanie świata) można zastępować książeczkami. Do tego dużo bardziej korzystne dla rozwoju dziecka, zdrowia i budowania relacji i więzi z najbliższymi jest wspólna zabawa, spacery, wspólne śpiewanie i słuchanie piosenek oraz bliskość, czułość i okazywanie prawdziwych uczuć i emocji. 

    Więcej na ten temat do przeczytania: TU, TUTU, TU, TU, TU, TU i TU .


Dieta niemowlaka. Czy możemy uchronić dziecko przed rozwojem chorób dietozależnych?

Zrozum Matkę
Zrozum Matkę
15 lutego 2017
Fot. iStock / GMVozd
Fot. iStock / GMVozd
 

Odkąd sama jestem mamą, dużo bardziej zwracam uwagę na produkty żywnościowe dla dzieci, na zachowania innych rodziców w temacie żywienia oraz upodobania kulinarne maluszków. Odkąd moja córka skończyła 3 miesiące temat rozszerzania diety śnił mi się po nocach i wywoływał ogromne przerażenie. Kolejne 3 miesiące czytałam, pytałam, szukałam i obserwowałam przygotowując się na ten etap jak najlepiej. Obecnie od 1,5 miesiąca Oliwka je nie tylko moje mleko ale również warzywa, owoce i mięso. Łatwo nie było ze względu na alergie pokarmowe z którymi walczymy od pół roku oraz genetyczne obciążenie celiakią (córka odziedziczyła po mnie gen oraz ze względu na silne alergie pokarmowe na bmk, marchew, brokuły i kurczaka oraz przewlekły stan zapalny jelit odroczono nam wprowadzenie glutenu po 1 r.ż).

Obserwacje diety maluszków z ostatnich miesięcy zainspirowały mnie do napisania tego artykułu, ponieważ widzę wśród rodziców dwie skrajności:

– Jedna grupa rodziców – bardzo świadoma zdrowia, prawidłowej diety, pro-karmieniu piersią, żadnych smoczków, butelek, rozszerzanie diety po 6.miesiącu, warzywa tylko od eko-rolnika, żadnej przetworzonej żywności, żadnego mleka modyfikowanego a jak już to jakieś eko itd.
– Druga grupa rodziców – raczej mało świadoma w tematach zdrowia albo uważająca, że „nie ma co przesadzać”, karmi piersią lub też nie, nie widzi problemu w smoczkach, butelkach, nosidłach, bujaczkach, chodzikach, rozszerza dietę dużo wcześniej niż po 6.miesiącu, podaje soczki nawet te z cukrem, nie widzi problemu w karmieniu dziecka słodyczami itd.

Jest jeszcze grupa pomiędzy tymi dwiema, ale z tego co obserwuję to jest niewielka. Mi osobiście dużo bliżej tej pierwszej grupy, chociaż nie popadam w eko-histerię. Karmię dziecko słoikami, bo nic innego córka nie toleruje, ale wybieram tylko te o dobrym składzie. (Uwierzycie, że do deserków owocowych dla maluszków dodają cukier?! Sama nie mogłam w to uwierzyć dopóki nie stanęłam przed półką ze słoikami dla niemowląt.)

Dlaczego zwracanie uwagi na jakość żywienia maluszka jest taka ważna?

Istnieje coś takiego jak „programowanie żywieniowe” dzieci. Czyli to co jemy jeszcze w okresie ciąży, co je nasze dziecko w okresie niemowlęcym oraz dziecięcym ma wpływ na jego zdrowie w przyszłości oraz rozwój chorób dietozależnych takich jak otyłość, cukrzyca typu II, insulinooporność, miażdżyca czy nadciśnienie. 

W okresach intensywnego wzrostu jeśli u dziecka dochodzi do niedożywienia, nadmiaru lub niedoboru niektórych składników odżywczych może dojść do „przeprogramowania metabolicznego” czyli w skrócie możemy zaburzyć prawidłowy rozwój metaboliczny dziecka.

Mówi się, że najważniejsze jest 1000 pierwszych dni życia dziecka i to od nich zależy odpowiednie „programowanie”.

Oto 6 zasad zdrowego odżywiania w tym okresie:

1. Prawidłowe odżywianie się w ciąży – to tutaj zaczyna się prawidłowe programowanie żywieniowe maluszków. Dlatego kobiety w ciąży powinny szczególnie dbać o swoją dietę oraz o uzupełnienie wszystkich witamin i mikroelementów. Szczególnie należy dbać o poziom kwasu foliowego, witaminy D, DHA i innych.

2. Karmienie piersią przez pierwszych 6.miesięcy życia dziecka – według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) należy karmić wyłącznie piersią przez pierwsze 6.miesięcy życia dziecka do dwóch lat lub dłużej. Mleko matki zawiera wszystkie składniki odżywcze niezbędne do prawidłowego rozwoju dziecka, chroni przed chorobami, infekcjami, wzmacnia układ odpornościowy, dba o prawidłowy rozwój maluszka, zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób i alergii.

3. Zbilansowana dieta dziecka – Po 6.miesiącu należy rozpocząć rozszerzanie diety. Zaczynamy od warzyw, później w odstępie 3-tygodniowym owoców, następnie wprowadzamy ryby, mięso, jajka, kaszki itd. Posiłki powinny być o stałych porach, regularne, wartościowe i różnorodne. To tutaj uczymy maluszka zdrowych nawyków żywieniowych (jedzenia warzyw, owoców, ryb, unikania cukru, soli, jedzenie w kuchni, mycia rąk przed posiłkiem itp)

4. Odpowiednia ilość witaminy D przez cały rok – Obecne zalecenia Zespołu Ekspertów i Konsultanta Krajowego ds. Pediatrii z 2013 r. głoszą, żeby suplementować witaminę D u dzieci przez cały rok. Jest niezbędna do prawidłowego rozwoju maluchów. Do końca 3 miesiąca należy również suplementować witaminę K.

5. Pięć regularnych posiłków dziennie – Prawidłowe żywienie dzieci opiera się m.in. na regularnie spożywanych 5 posiłkach. Oczywiście przy rozszerzaniu diety zaczynamy od 1 posiłku, potem 2 i stopniowo zwiększamy ich ilość. Dieta dziecka powinna być różnorodna, urozmaicona, umiarkowana, bez dodatku cukru, soli i konserwantów.

6. Ograniczenie soli i cukru w diecie – Badania pokazują, że ok 90% dzieci do trzeciego roku życia spożywa zbyt dużo soli a 80% zbyt dużo cukru. Statystyki są przerażające, a dzieci bardzo szybko uzależniają się od przetworzonej żywności, która niekorzystnie wpływa na ich zdrowie. Cukier osłabia odporność, wywołuje pruchnicę, niekorzystnie wpływa na układ nerwowy, kostny oraz hormonalny. Zwiększa się ryzyko otyłości u dzieci, cukrzycy, insulinooporności oraz nadciśnienia. Dlatego to co możemy zrobić najlepszego dla naszych dzieci to uczyć zdrowych nawyków żywieniowych od najmłodszych lat.

Jak widzicie, zdrowe żywienie niemowląt i małych dzieci jest ogromnie ważne. To my – rodzice, decydujemy co nasze dziecko je i to od nas zależy co będzie wybierało w przyszłości. Niedawno spotkałam się z historią gdzie babcia karmiła 7. miesięczną wnuczkę warzywną papką do której dosypywała cukier i sól, ponieważ uznała, że ta papka jest niedobra, a dziecko powinno jeść smaczny obiadek. (sic!) Jest to ogromny błąd, który nie powinien mieć miejsca!

Chodząc z córką na spacery do parku bardzo często widzę rodziców i dziadków z małymi dziećmi, które biegają z lizakami, batonikami czy słodkimi wafelkami. Nie zaskakuje już widok niemowlaka pijącego tylko soczki zamiast wody. I to wszystko dzieci poniżej 3 roku życia.

Specjaliści zalecają, żeby nie dawać dzieciom słodyczy do 3 roku życia a później mocno kontrolować ich ilość i jakość. Dietetycy zalecają, żeby starszym dzieciom zamiast kupować słodyczy samodzielnie robić domowe łakocie o obniżonej zawartości cukru albo najlepiej bez niego. Należy też pamietać o odpowiedniej ilości warzyw i owoców, ryb, zdrowych tłuszczów niezbędnych w diecie dziecka oraz o tym, żeby podawać dzieciom do picia wodę zamiast soczków i słodkich herbatek.

Warto też zadbać o codzienną aktywność fizyczną u maluchów już od najmłodszych lat! To czego nauczymy dziecko w dzieciństwie zostanie w przyszłości.


(Artykuł ukazał się również na moim drugim blogu: www.insulinoopornosc.com )

Bibliografia:
1. „Normy żywienia zdrowych dzieci w 1-3. roku życia” – stanowisko Polskiej Grupy Ekspertów. Standardy Medyczne Pediatria, 2012, T9.
2. „Praktyczne zastosowanie Norm Żywienia” opracowanych przez Grupę Ekspertów w 2012, Prof. dr. hab. n. med. Halina Weker, członek Zespołu ds. Żywienia Dzieci i Młodzieży PAN
3. „Czy mamy realny wływ na zdrowie dziecka, długość i jakość jego życia?” Broszura, BOBAJ 013/12, data oprac.08.14
4. „Rozwój oraz żywienie niemowląt. Poradnik dla rodziców dzieci po 6.miesiącu życia”, Broszura, Nutrucia, lipiec 2015
5. „Poradnik żywienia niemowląt z alergią pokarmową. Zapobieganie i leczenie alergii pokarmowej”, Broszura Bebiprogram, 2015

 


Dlaczego nie powinno się kupować dzieciom słodyczy w formie prezentu?

Zrozum Matkę
Zrozum Matkę
3 stycznia 2017
Fot. iStock / sdominick
Fot. iStock / sdominick
 

Jeden z najbardziej uniwersalnych prezentów dla dzieci: SŁODYCZE. Nie wiesz co kupić? A niech będzie ta Kinder Niespodzianka, albo czekolada karmelowa. Radość dziecka – nie do opisania. Rodzica? Już nie koniecznie. 

Nie wiem czemu goście zwykle mają problem, żeby zapytać rodziców jaki prezent mogliby kupić dziecku. Niektórym się wydaje, że to niestosowne, więc lepiej zdać się na wybór prezentu samodzielnie. Niestety często dochodzi wtedy do a) nietrafionych prezentów, b) niekomfortowych sytuacji np. w postaci właśnie kupowania słodyczy dzieciom, które ich nie jedzą lub nie powinny ich jeść.

Oto kilka argumentów, dlaczego nie powinniśmy kupować dzieciom słodyczy w formie prezentu:

  1. ISTNIEJE RYZYKO, ŻE DZIECKO PO PROSTU ICH JESZCZE NIE JE ALBO JE CO INNEGO
    Słodycze nie są dobrym pomysłem dla dzieci poniżej 2 roku życia. Po pierwsze jest to etap w którym dziecko dopiero uczy się jeść, poznaje nowe smaki, nie wie o istnieniu słodyczy i jeszcze nie odczuwa potrzeby ich próbowania. Podawanie słodyczy dzieciom poniżej 2 roku życia wiąże się z tym, że dziecko pokocha ten słodki, wyrazisty smak i nie będzie zainteresowane tym co najzdrowsze: warzywa, owoce, ryby, kasze, mięso itd. Dla takich maluchów słodyczami są słodkie owoce, jogurty z owocami czy koktajle do picia. Nie powinno się kupować czekolad, batonów, lizaków, cukierków, żelków czy chipsów.
  2. ALERGENY
    Nie wiemy czy dziecko nie cierpi na jakieś alergie, albo czy dany produkt jest odpowiedni dla dziecka w określonym wieku. Mleko, jajka, gluten, orzechy, soja, seler, konserwanty… W efekcie możemy kupić coś czego i tak nie będzie mogło zjeść. Skończy się cierpieniem i płaczem malucha.
  3. SPACZONE POSTRZEGANIE JEDZENIA
    Niektóre osoby traktują słodycze jako formę nagrody i kary. „Będziesz grzeczny to Mikołaj przyniesie Ci dużą czekoladę”, „Będziesz nie grzeczny to Ciocia nie da Ci cukierka”. Słodycze to produkt, którego nie da się uniknąć w codziennym życiu, ale powinien być traktowany jako jeden z wielu produktów. Pomijając kwestie zdrowotności słodyczy (a raczej jej braku), to traktowanie ich jako formę nagrody i kary mogą spowodować spaczone postrzeganie jedzenia przez dziecko. A to może prowadzić do zaburzeń odżywiania się w późniejszych etapach rozwoju. Dziecko może też zachowywać się w określony sposób, żeby dostać lizaka, albo będzie czuło się skrzywdzone (ukarane).
  4. ZŁE NAWYKI ŻYWIENIOWE
    Małe dzieci uczą się jeść, poznają nowe smaki, nowe produkty. Dieta malucha powinna być jak najbardziej urozmaicona. Oczywiście przyjdzie moment kiedy spróbuje żelka czy czekolady. Natomiast kiedy ten moment nastąpi – o tym decydują rodzice. Przyjmuje się, że dziecko 4-5 letnie już jest na tyle rozumne i potrafi kontrować swoje potrzeby, że jest w stanie zjeść 2 ciastka a nie całą paczkę. 2-latek jeszcze takiej kontroli nie ma, bo jest na innym etapie rozwoju. Zachęcanie młodszych dzieci do spożywania słodyczy kształtuje ich złe nawyki bardzo wcześnie. A im wcześniej nauczymy się dobrze jeść, tym łatwiej będzie nam zdrowo się odżywiać w przyszłości.
  5. DZIECKO MA USTALONĄ DIETĘ PRZEZ SPECJALISTĘ
    Dziecko może być na określonej diecie, która wyklucza słodycze lub konkretny produkt. Może to być dieta dla dziecka z alergią, celiakią, wegetariańska, cukrzycowa czy odchudzająca (dla dzieci z otyłością lub nadwagą). Prowadzenie i pilnowanie specjalistycznej diety dziecka jest bardzo trudne. Wymaga dużo pracy i wsparcia ze strony rodziców. Dlatego z pozoru miły prezent, może okazać się kolejną kłodą pod nogami.
  6. ZDROWIE
    Nieprawidłowa i niezdrowa dieta ma wpływ na rozwój chorób cywilizacyjnych takich, jak otyłość, nadwaga, cukrzyca, insulinooporność, choroby autoimmunologiczne oraz próchnica, którą zauważamy u coraz młodszych dzieci. Wielu rodziców od urodzenia zwraca uwagę na zdrowy styl życia u swojego dziecka i uczy zdrowych nawyków żywieniowych. Uczy również dokonywania słusznych wyborów oraz próbowania tego co może mieć korzyść zdrowotną dla dziecka. Kupując pierwszy lepszy baton możemy zaburzyć pewien system, który wprowadza rodzic już od dawna.

Nie chodzi o to, żeby pozbawić dziecko spożywania słodyczy do końca życia. Moim zdaniem, dziecko powinno móc spróbować tego i owego, wiedzieć, że różne rzeczy istnieją. To rodzic decyduje czy dawać dziecku słodycze, ograniczać, kontrolować ich ilość, podawać tylko zdrowe słodycze czy nie podawać wcale. Dlatego gość powinien najpierw zorientować się jak to wygląda w tym przypadku i dopiero zdecydować o zakupie prezentu. 

Uniwersalnie zawsze lepiej kupić zabawkę, kolorowankę czy ubranko.

Natomiast co jeśli to rodzic ma wątpliwości czy podawać dziecku słodycze czy nie? Oto kilka argumentów za i przeciw:

  1. ODPOWIEDNI WIEK
    Dzieciom poniżej 2 roku życia na pewno nie powinno się podawać słodyczy takich jak czekolady, batony, żelki, chipsy, cukierki czy lizaki. Takie maluchy powinny próbować słodkich smaków w postaci owoców, jogurtów naturalnych z dodatkiem owoców (lepiej unikać tych słodzonych) czy musów owocowych. Podawanie słodyczy powinno zacząć się dopiero jak dziecko faktycznie zacznie wykazywać zainteresowanie tym produktem i im później tym lepiej. Lepiej zacząć od biszkopcików, ciasta drożdzowego (domowego) czy innych domowych wypieków z niewielką ilością cukru.
  2. DAWAĆ, ALE KONTROLOWAĆ ILOŚĆ
    Znamy przysłowie, że zakazany owoc smakuje najlepiej. Więc jeśli będziemy próbowali chronić dziecko przed słodyczami, będzie bardziej chciało je jeść, a w pewnym momencie nawet zacznie to robić za naszymi plecami. Nie powinno się zabraniać. Lepiej kontrolować ilość.
  3. HAPPY WEEKEND
    W Skandynawii bardzo popularna jest metoda tzw. „Słodkiej soboty”. Czyli jeden jedyny dzień w tygodniu gdzie dziecko może jeść te słodycze na które ma ochotę. Może je dostawać przez cały tydzień, później wrzucać do woreczka i dopiero gdy nadejdzie ten wyjątkowy, sobotni dzień – może zjeść z tego woreczka ile chce i co chce. Czy jest to dobra metoda? Na pewno dobra dla zębów, ponieważ procent dzieci chorujących na próchnicę w Skandynawii jest bardzo niski w porównani z dziećmi polskimi.
  4. MYCIE ZĘBÓW
    A jeśli o zębach jest mowa, warto nauczyć dzieci, że po posiłku, szczególnie cukrowym należy umyć zęby. Ogólnie należy dzieci uczyć prawidłowej higieny jamy ustnej: dokładnego mycia zębów, nie jedzenia na noc, nie picia w nocy soków, mleka czy herbatek (tylko woda), mycie zębów przynajmniej dwa razy dziennie.
  5. STRACH PRZED OTYŁOŚCIĄ
    Jeśli boicie się, że Wasze dzieci nabawią się nadwagi czy otyłości od słodyczy to warto zwrócić uwagę na kilka aspektów: po pierwsze oczywiście zła dieta, brak ruchu i konsumpcyjny tryb życia prowadzi do nadwagi, otyłości i wielu chorób cywilizacyjnych tj. cukrzyca, insulinooporność, stłuszczenie wątroby, choroby serca czy niedożywienie (tak, można być otyłym – niedożywionym jeśli w naszej diecie są wyłącznie puste kalorie). Natomiast jeśli dziecko z nartury odżywia się zdrowo, ma dużo ruchu i nie spędza całego dnia na kanapie, to okazjonalne spożycie słodyczy nie sprawi, że dziecko od razu nabawi się nadwagi. Oczywiście rodzic od urodzenia kontroluje prawidłowy przyrost masy ciała. Jeśli waga dziecka odbiega od normy należy ustalić z lekarzem i dietetykiem co należy zmienić. Natomiast ważna rzecz: jeśli rodzice zmagają się z nadwagą lub otyłością i/lub z chorobami dietozależnymi w tym chorobami metabolicznymi, należy szczególnie dbać o dietę dziecka z obawy, że może mieć skłonności do powyższych problemów po rodzicach. Zawsze warto skonsultować się z dietetykiem, który fachowym okiem oceni nawyki żywieniowe panujące w domu. Może warto nie tylko dziecko uczyć zdrowo się odżywiać, ale również rodziców. W końcu dziecko naśladuje nas.
  6. ZDROWE SŁODYCZE
    Zamiast faszerować dziecko gotowymi słodkościami w postaci batonów, żelków czy pączków, warto poszukać smacznych przepisów na domowe desery. W interencie i książkach kucharskich jest ich cała masa! Zdrowe, smaczne i uwielbiane przez dzieci. Na pewno jest to zdrowsze rozwiązanie niż pakowanie w maluchy ton konserwantów i nadmiaru cukru. Można też poszukać zdrowych słodyczy w sklepach ekologicznych. Wiele z nich nie zawiera cukru, konserwantów, soli, jest na bazie mąk pełnoziarnistych, miodu, owoców suszonych czy orzechów.

Jak widzicie, słodycze nie są produktem zakazanym w diecie malucha. Powinno się tylko rozsądnie do tego podejść. Jako rodzic masz prawo podjąć decyzje czy chcesz i kiedy podawać dziecku słodycze oraz decydować o ich jakości. Nie musisz się zgadzać na częstowanie dziecka czymś niezdrowym, ale żeby uniknąć niepotrzebnych nieporozumień, lepiej wcześniej uprzedzić czego dziecko nie je. Jeśli idziesz w gości, zawsze mile widziane będzie zapytanie czy można kupić dziecku coś słodkiego. Jeśli nie, nie obrażaj się. Zapytaj co innego możesz kupić. Uczenie zdrowych nawyków żywieniowych powinno wychodzić z wielu źródeł. Nie tylko od rodziców, ale również od dziadków, cioć, wujków, opiekunek w przedszkolu czy nauczycieli w szkole. W dobie stale rosnącej otyłości i osób chorych na cukrzycę, nauka powinna być wprowadzana od najmłodszych lat. 

Jeśli zmagasz się z nadwagą, otyłością, insulinoopornością czy cukrzycą – zapraszam do zapoznania się z moim projektem Insulinooporność – zdrowa dieta i zdrowe życie.

Zapraszam: www.insulinoopornosc.com

Jeśli masz wątpliwości w sprawach zdrowotnych czy żywieniowych dotyczących zarówno dziecka jak i Ciebie, zapraszam do kontaktu: dominika@insulinoopornosc.com

Pomagamy również dobrać odpowiednich specjalistów, którzy pomogą w walce o zdrowie.

Dominika Musiałowska #ZrozumMatke