Macierzyństwo Seks Związek

Sorry , ale byłeś tylko dawcą …

Matka prawie zona
Matka prawie zona
10 czerwca 2016
 

Zostaw, ja to zrobię… nie przewiniesz go , masz za wielkie łapska… chcesz mu krzywdę zrobić??? Nie będę dzisiaj z Tobą spała, on potrzebuje mnie bardziej…. Nie przytulaj mnie, Twój zapach przejdzie na mnie i on nie będzie chciał się do mnie tulić….. Przestań histeryzować, on jest dla mnie wszystkim a Ty zajmij się sobą…. nie potrafisz, nie możesz , zostaw, przestań, odejdź, nie ruszaj, nie potrzebuję Twojej pomocy, jesteś tu zbędny…. sorry, ale byłeś tylko dawcą… 

Kobieto … ile razy wypowiedziałaś takie i podobne słowa do swojego Męża , gdy urodziłaś dziecko ?? Mężczyzno… ile razy usłyszałeś takie lub podobne słowa kierowane do Ciebie od swojej Żony , gdy na świecie przywitaliście Wasze dziecko ???

Mężczyzna jest Naszym partnerem a nie Naszym podnóżkiem. Jego rola nie kończy się na zapłodnieniu.

Czy mylę się w stwierdzeniu, iż z narodzin dziecka powinni się cieszyć jak i Matka tak i Ojciec ??? Kobieto przecież gdyby nie ten facet to dziecka byś nie miała. No ale to tylko dawca, on nie musi, nie potrzebuje bliskości Twojej ani dziecka , prawda??? Pomyśl jak Ty byś się czuła gdyby on przyszedł i powiedział Ci, że od teraz jesteś zbędna w jego życiu, że nie potrzebuje Twoich słów, dotyku, bliskości. Jak byś się czuła, gdyby zamknął się w drugim pokoju z dzieckiem i powiedział by Ci, że jesteś tylko po to aby zapewniać im lepszy byt.

Nie potrafiłabyś tego znieść, nie wytrzymałabyś takiej rozłąki, cielesnej i emocjonalnej. Nie wytrzymałabyś gdyby Ci powiedział, że się nie nadajesz, że nie potrafisz, że możesz zrobić krzywdę. Więc dlaczego tak traktujesz mężczyznę, z którym postanowiłaś być do końca życia, któremu postanowiłaś urodzić dziecko, który miał być oparciem dla Ciebie w złych chwilach. Dlaczego odrzucasz mężczyznę , który znosił w ciąży każdy Twój humorek, który spełniał każdą zachciankę, który tak samo jak Ty wyczekiwał momentu aż będzie mógł wziąć na ręce tą upragnioną kruszynkę. Dlaczego po tych wszystkich zapewnieniach nagle nie jesteś pewna ???

Później narzekaj, że Ci nie pomaga, że się odsunął , że woli kumpli zamiast domu. A jak ma się nie odsunąć skoro pierwsza go odrzuciłaś ???

Małżeństwo, macierzyństwo, ojcostwo = partnerstwo.

Droga Kobieto, Matko , Żono… on nie jest tylko dawcą, on też czekał, przeżywał. Nie odsuwaj go od siebie, od Was… On też potrzebuje ciepła i bliskości, też potrzebuje swojego czasu z dzieckiem. On potrafi pomóc , tylko musisz tego chcieć, musisz mu na to pozwolić. Nie ograniczaj Go.

Uwierz mi , że Twoje uczucia można podzielić po równo dla każdego i nikomu nie zabraknie i żadne z nich nie ucierpi, tylko musisz tego chcieć.


Macierzyństwo Seks Związek

Kiedy wszystkie potwory i demony noszą Twoje imię…

Matka prawie zona
Matka prawie zona
14 czerwca 2016
 

Czasami w życiu Matki patchworkowej  przychodzi taki moment , kiedy chce zaszyć się w jakimś dźwiękoszczelnym pokoju by pokrzyczeć sobie wniebogłosy.  Lub  kiedy ma ochotę wybić wszystkie talerze i szklanki albo wyjść niby po chleb i zrobić sobie wycieczkę życia… zastanów się wtedy, jak już musi być z nią źle…

Życie rodzinki patchworkowej nie jest cukierkowe , usłane różami tak , że tęcza wychodzi Wam uszami i nosem.  Rodzinka patchworkowa ma więcej upadków niż wzlotów… nie cała rodzinka… najbardziej na takie upadki narażona jest oczywiście Matka. A do takich upadków przyczyniają się niestety dzieci Twojego partnera.

Na początku zawsze jest taki schemat. Najpierw zostajesz przedstawiona jako koleżanka , zapoznajemy ze sobą dzieci a na końcu okazuje się , że koleżanka zostaje dziewczyną Taty. No i wszyscy wiedzą co się dzieje później . Zamieszkanie… oczywiście każdy spodziewa się jakie będą początki… pełne buntu , łez a później fałszywego uśmieszku.

Według Ciebie takie początki powinny trwać stosunkowo krótko. Oj  jak bardzo w tym momencie potrafimy się mylić…

Każdy psycholog twierdzi , że dzieci partnerów w szczególności Ojców, zachowują się źle tylko na początku nowej sytuacji rodzinnej. Dzieci przeżywają rozwód oraz brak łączności emocjonalnej Matki i Ojca.

Zgodzę się z tym jak najbardziej…. ale … tak pojawia się ALE…

Ile dla dziecka mogą trwać  „początki” ?     Miesiąc , dwa,trzy, pięć ,rok, trzy lata, pięć, dziesięć lat , całe życie????  Co jeśli dziecko było na tyle małe , że nie może pamiętać rozwodu rodziców a więź emocjonalna w ogóle między nimi nie istnieje?? Co robić gdy po trzech latach z każdym buziakiem , z każdym przytuleniem czujesz , że to wszystko jest tylko na pokaz, jest udawane?? Co robić gdy czujesz , że dziecko rywalizuje z Tobą o względy Ojca ?? Co robić gdy zwracasz uwagę bo wiesz , że zrobiło źle a ono patrzy na Ciebie i śmieje Ci się w twarz albo wymusza histeryczny płacz??? A dziecko wcale nie jest małe… Co robić gdy zrzuca na Ciebie wszystkie obowiązki , które umie samo wykonywać ??Co robić gdy buntuje przeciwko Tobie innych członków rodziny?? Co robić gdy w pewnym momencie czujesz , że jednak Ci się udało i jesteście na drodze porozumienia, słyszysz gdy podczas zabawy nazywa Twoim imieniem wszystkie potwory i demony???

Można się wściekać , płakać , zamykać się w sobie lub udawać , że nic się nie dzieje . Ale nigdy nie można dać po sobie poznać , że przegrywasz . Nigdy nie można odpuścić , dać za wygraną. Nigdy nie można pokazać , że nienawiść młodego człowieka niszczy nas od środka.

Pozostaje czekanie, nie ważne ile, ważne , że któregoś dnia usiądziemy i powiemy „Warto było”. W końcu miłość wygrywa wszystko.

Może gdzieś tam znajduje się ów szczęśliwa rodzinka… legendy … legendy …. legendy …. zawsze w legendach jest ciut prawdy 😉


Macierzyństwo Seks Związek

A co byś zrobiła gdybym Ci powiedziała, ze jesteś beznadziejną matką ??

Matka prawie zona
Matka prawie zona
4 czerwca 2016

Nie bądź idealną Matką bo takie nie istnieją, a jeśli istnieją bo myślą, że istnieją to są beznadziejne.

Przyznaj, że nie jesteś idealna, ale nie przed samą sobą lecz przed wszystkimi, bo nad sobą płaczesz, że taka nie jesteś. A to wielki błąd, ciesz się ze swojej nie idealności, ciesz się z tego, że popełniasz błędy.

Chciałabyś być idealna ??? Zapytaj siebie po co chciałabyś taka być, co by Ci to dało…

Czy byłabyś szczęśliwa ?? Czy jesteś szczęśliwa będąc matką idealną ?? Jakie w tym jest szczęście ???

Czym jest dla mnie Matka beznadziejnie idealna: wstajesz rano, przed wszystkimi, szykujesz przepysznie idealnie zdrowe śniadanie, idealnie dobrane ubrania, starannie się malujesz. Mąż do pracy a Ty w domu, trzeba dokończyć swój idealny dzień… sprzątanie, zakupy, spacer, gotowanie, sprzątanie, spacer, spacer, gotowanie, sprzątanie, usługiwanie.

Widzę Cię codziennie, kiedyś też chciałam taka być, mijam Cię w sklepie i na spacerze, patrzę Ci w oczy i szukam szczęścia, lecz go tam nie znajduję. Widzę smutek, żal, bezsilność, jest Ci ciężko. Chciałabyś prosić o pomoc ale się wstydzisz bo przecież chcesz być idealna. Nikt nie może widzieć Twojej słabości, ale ja widzę, jest mi przykro ,bo wiem, że któregoś dnia pękniesz, dlatego proszę Cię nie bądź już idealna.

Bądź sobą, nie bądź idealna, uśmiechnij się do mnie tymi swoimi pięknymi oczami. Wyśpij się, na śniadanie ugotuj parówki lub zrób jajecznicę. Ubierz dres i podkreśl szybko to piękne swoje oko. Obiad zjedz na mieście i przyłącz się do mnie na placu zabaw. Dziecko musi poznawać świat i nie z wysokości swojego wózka, musi dotknąć, poczuć. Bakterie z piaskownicy jej nie zjedzą a dzieci nie pobiją i ograbią z jej wspaniałych nowych zabawek. Daj temu dziecku wolność, daj mu się pobrudzić, zdejmij jej buty by poczuła jak jej delikatne stópki gilgocze świeżo skoszona trawa. Schowaj te marchewki i daj jej tego chrupka, o którego tak prosiła w sklepie. Daj jej poczuć, że jest dzieckiem, nie idealnym bo takie są najwspanialsze, najszczersze. Wracając do domu wejdź jeszcze raz do tego sklepu i weź te ogromne lody nad którymi tak się zastanawiałaś. Odpuść, nie bądź sztywna, przypomnij sobie jaka byłaś kiedyś i bądź taka teraz.

Mąż Ci wybaczy, gdy zobaczy szczęście w Waszych oczach. Bo przecież szczęście też jest najważniejsze.

Nie bądź idealna… bądź idealnie nie idealna…. chcę zobaczyć szczęście w Twoich pięknych oczach…