Seks Związek

Mity na temat kobiecej seksualności. Przestańmy wierzyć w te bzdury!

Seksualnie
Seksualnie
18 marca 2021
Fot. iStock/Peopleimages
 

Tym, co najbardziej nas krzywdzi są utrwalone w naszym społeczeństwie szkodliwe przekonania i stereotypy. Pojawiają się one w różnych sferach naszego życia i dotyczą między innymi naszej seksualności.

Eksperci uważają, że tym, co ogranicza kobiety w seksie są właśnie mity, którymi jesteśmy karmione od setek lat. Jak wiele kobiet nie potrafi czerpać przyjemności z powodu głęboko zakorzenionych w nich przekonań, które nie pozwalają im mówić o swoich potrzebach.

Jak dziwka

To pierwsze, co przychodzi mi do głowy. Rozmawiając z wieloma kobietami nierzadko słyszałam, że jak one mają powiedzieć swojemu partnerowi, że tym razem chciałyby czegoś innego. Boimy się tego, co on o nas pomyśli. Że jesteśmy niewyżyte, że coś nam odbiło, że przecież było dobrze, a my tu nagle coś chcemy zmieniać?

“Nie chcę, żeby mu było przykro” – powiedziała kiedyś znajoma i wytłumaczyła, że obawia się, że jak ona coś w łóżku zaproponuje, to go urazi, bo on pomyśli, że przez lata udawała, że jej dobrze. Czyli co? Ma być jej niedobrze? Ma nie czerpać przyjemności z seksu?

Przestańmy tak myśleć. Kobieta tak samo jak i mężczyzna ma prawo do seksualnej przyjemności, do zabawy, do eksperymentowania. Wyrzućmy z głowy te stereotypy, że każda odmiana będzie odbierana negatywnie. Co więcej mężczyźni często są mile zaskoczeni, gdy ich partnerka nagle zaczyna coś proponować, rozmawiać na temat seksu. To obszar do wspólnego eksplorowania. Wrzućcie na luz.

To o jego przyjemność chodzi

Zobaczcie, większość poradników na temat seksu sprowadza się do tego, jak jemu zrobić dobrze, jak być atrakcyjną i seksowną, co zrobić w łóżku, żeby seks był namiętny. A co z kobietami? Co z naszą przyjemnością i satysfakcją.

Jak mówi Joasia Keszka – orgazm mężczyzny jest prosty, ale nam kobietom się wmawia, że jak nie potrafimy go osiągnąć, to jesteśmy jakieś dziwne, niedouczone, wybrakowane, pozamykane, skomplikowane. To nieprawda, nie ulegajcie tym stereotypom. Kiedy seks uprawia dwoje ludzi to każdy po równo jest odpowiedzialny za danie przyjemności drugiej osobie. Obowiązuje zasada “coś za coś”. Okej, ja ci zrobię dobrze, ale oczekuję tego samego w zamian. Koniec i kropka.

Orgazm pochwowy jest najlepszy

Naprawdę mam nadzieję, że coraz mniej kobiet w to wierzy. Nie ma lepszego i gorszego orgazmu. Co więcej, pochwowy rzadko kiedy jest osiągany, bo pochwa nie jest wcale aż tak unerwiona i wrażliwa. Według badań tylko ok. 18% kobiet szczytuje podczas penetracji. A przecież to łechtaczka jest organem stworzonym do dawania kobiecie przyjemności i tylko do tego służy, więc grzechem jest z niej nie skorzystać.

Całe ciało kobiety jest tak naprawdę obszarem doznań, szukajcie mądrego kochanka, który zechce poszukiwać i iść za waszymi wskazówkami, żebyście mogły osiągnąć piękne orgazmy.

Kobieta do seksu potrzebuje emocji

Emocji owszem, ale niekoniecznie miłości. Świadome swoich potrzeb kobiety wcale nie muszą się zakochać, by iść z mężczyzną do łóżka. Po prostu mają ochotę na seks i go sobie biorą. Im bardziej jesteśmy dojrzałe, tym rzadziej mylimy pożądanie z miłością. I tak jak mężczyzn stać nas na namiętność i bliskość bez zaangażowania.

Jasne, że seks połączony z miłością potrafi być najlepszym, ale to nie znaczy, że tylko zakochane kobiety mogą go uprawiać.

Mężczyźni potrzebują więcej seksu niż kobiety

Libido każdego z nas, to bardzo indywidualna sprawa, która zależy od wielu czynników: wieku, zdrowia, nastroju, samopoczucia i wielu innych. Zapamiętajcie, że płeć ma niewiele wspólnego z popędem seksualnym. Więc znowu – nie dajcie sobie wmówić, że to, że myślicie często o seksie i macie na niego ochotę świadczy o tym, że jesteście niewyżyte, że zbyt wiele oczekujecie.

To tak nie powinno działać. Każda kobieta (jak i mężczyzna), która ma wyższe libido, a tym samym chce częściej niż raz w tygodniu uprawiać seks, ma do tego prawo, jak i do komunikowania tego swojemu partnerowi.

Seks nie jest ważny w życiu

Kolejna bzdura. Seks jest tak samo ważny, jak każdy inny obszar naszego życia i nie służy jedynie do prokreacji. Jeśli uważasz, że możesz obejść się bez seksu, odpowiedz sobie na pytanie, czy choć raz w życiu miałaś taki seks, którego nigdy nie zapomnisz, który przyniósł ci wiele orgazmów i masę przyjemności?

Jeśli nie – wiadomo skąd twoje nastawienie, które jednak warto zmienić. Jeśli tak – wróć myślami do tamtego wieczoru czy nocy i szczerze: nie chciałabyś przeżyć tego jeszcze raz?

Joasia Keszka zawsze powtarza, że seks jest papierkiem lakmusowym naszego związku. To, jak partner traktuje nas w łóżku, pokazuje, jak traktuje nas w codziennym życiu. Czasami odkrycie tej prawdy bywa trudne, ale dlaczego przed nią nie stanąć i nie chcieć tego zmienić?

Rozmiar nie ma znaczenia

Przestańmy wmawiać kobietom, że rozmiar penisa nie ma znaczenia. Otóż, drodzy panowie, bo też każda kobieta ma inaczej zbudowaną pochwę. Te wszystkie teorie o technice, o tym, że mały, ale wariat możecie naprawdę wsadzić sobie między bajki.

Co więcej, jeśli mówimy o rozmiarze, nie tyle chodzi o jego długość, co o grubość, prawda, drogie panie?

“Nie” nie znaczy “tak”

Każde “nie” w seksie oznacza, że się na coś nie zgadzasz, a twój partner zawsze powinien to uszanować. Dziś nie masz ochoty na seks oralny – powiedz to. Nie jesteś gotowa na seks analny – powiedz “nie”. Nie masz tu i teraz ochoty na seks – nie musisz się na niego zgadzać, tylko dlatego, że “on ma swoje potrzeby”.

Przestańmy traktować seks jako męską przyjemność, której musimy sprostać. To tak nie działa. My – kobiety, mamy czuć się komfortowo, bezpiecznie, bez presji zrobienia czegoś, na co nie ma w nas zgody. Mów w łóżku “nie”, jeśli tylko czujesz, że powinnaś to powiedzieć.

#Niewidzialne to akcja, którą zaczynamy rok wsparcia kobiet. W marcu będziemy mówić o tym, jak stać się widzialną dla siebie, dla bliskich, dla otoczenia. Zapraszamy Was do tej akcji, piszcie do nas na [email protected] dzieląc się swoimi spostrzeżeniami, historiami i problemami. Wierzymy, że nauczymy się stawać widzialne! Partnerem akcji jest marka Avon – inicjator kampanii „Niech Cię usłyszą!”, której celem jest zwrócenie uwagi na głos kobiet i ich wsparcie w walce o lepsze życie.


Seks Związek

9 zabaw erotycznych, które podniosą temperaturę w łóżku

Seksualnie
Seksualnie
19 kwietnia 2021
9 zabaw erotycznych
Fot. iStock
 

Lubimy seks i dobrze wiemy, że w łóżku nie ma nic gorszego, jak rutyna. Istnieje duże ryzyko, że przy powtarzaniu tego samego schematu życie seksualne szybko straci swój smaczek. Na szczęście istnieje wiele sposobów na to, by nie dopuścić do nudy w sypialni, oraz przegonić ją, jeśli już się pojawi. Od czego zacząć?

Utarty schemat głosi, że im krótszy staż w związku, tym wyższa temperatura w sypialni. To jednak należy włożyć między bajki. Wszystko zależy nie od stażu, a od tego, co preferują partnerzy i czy pozwalają sobie na pewną spontaniczność. A żeby seks nie spowszedniał, dobrą praktyką jest prowadzenie, za zgodą partnera, różnych gier erotycznych, które rozpalą zmysły.

9 zabaw erotycznych, które podniosą temperaturę w łóżku

Ciepło — zimno

Kojarzycie tę grę z dzieciństwa polegającą na odnajdywaniu przy pomocy słownych wskazówek ukrytych przedmiotów? A więc wiecie, że proste zasady to prosta droga do dobrej zabawy, także tej w łóżku. Jedna osoba kładzie się wygodnie na łóżku, a druga otrzymuje zadanie dotykania (obojętnie czym) ciała tak, by dotrzeć od miejsc neutralnych do tych najbardziej wrażliwych. Dzięki temu można przy okazji stworzyć mapę ciała, która będzie znakomitą wskazówką do tego, gdzie szukać rozkoszy. Nie zawsze są to miejsca oczywiste.

No nitce do kłębka

A w zasadzie od smaku do przyjemności. Gra polega na wytyczeniu na ciele w dowolny sposób ścieżki np. bitą śmietaną, lodami, czekoladą, lub czymkolwiek innym, do czego druga osoba ma słabość. Osoba, z zawiązanymi oczami, bez użycia rąk, „porusza się” po oznaczonym ciele, smakując je.

Zamknij oczy ….

Zamknij oczy i otwórz usta, to kolejna propozycja dla podniesienia temperatury w łóżku. Jeden z partnerów powinien mieć zasłonięte oczy, a drugi może podsuwać do ust owoce, lub a nawet i części ciała, które należy nazwać. Za poprawne odpowiedzi może obowiązywać przyjemna nagroda. Sami ustalcie interesujące was zasady.

Wylosuj polecenie

Na karteczkach wypiszcie polecenia, które będziecie wykonywać. Wrzućcie je do pudełka lub słoika i losujcie. Może chodzić o wskazanie szczególnych punktów na ciele, pokazanie na sobie, co sprawia przyjemność, lub uczynienie danej przyjemności partnerowi. Polecenia powinny być pomyślane na wiele mniejszych (np. pocałunek we wskazanym miejscu, zdradzenie fantazji), by przyjemność za szybko się nie skończyła.

Gra na zwłokę

Nie ma chyba nic bardziej ekscytującego, jak sytuacja, w której jesteście blisko celu, ale musicie zaczekać na przyjemność. Temu służy gra na zwłokę — dostarczyć rozkosz, ale nie od razu. Żeby przystąpić do zabawy, ustalcie ile czasu przeznaczacie na wzajemne pieszczoty (10-15 minut, więcej?), z zasady bez penetracji.  Świadomość, że na finał musicie zaczekać, choć ciało już się go domaga, rozpali zmysły do granic. Komu uda się wytrwać?

Więzień

Pomysł prosty i znany, ale wart odświeżenia. Jedna osoba zostaje przywiązana do krzesła lub łóżka, a druga zajmuje się w dowolny sposób pieszczotami, do momentu spełnienia. Oczywiście nie każdemu odpowiada krępowanie ciała, więc ten pomysł dobrze wcześniej omówić.

Mów do mnie brzydko

To gra dla tych, którzy mają dystans i nie poczują się poniżeni lub urażeni. Jeśli na co dzień jesteście zgodną, szanująca się parą, możecie spróbować wprowadzić nieco pikanterii do łóżka, za pomocą brzydkich słów. Przy obopólnej chęci możecie zwracać się do siebie tak, jak fantazja wam podpowie. Przy pomocy niecenzuralnego słownictwa możecie dać upust fantazjom. Możecie rozszerzyć grę na dzień, wysyłając sobie wiadomości z niegrzeczną zapowiedzią tego, co będzie się działo wieczorem.

Odgrywajcie nowe role

Podejdźcie do zadania na luzie, wcielając się w role, których dotychczas się nie widzieliście. Wejście w nową skórę często pozwala odrzucić pewne obawy, zrobić coś inaczej niż dotychczas. Możliwości jest wiele — rola profesora i studentki, doktora i pacjentki, czy jeszcze inaczej, o wiele mniej szablonowo. Ogranicza was tylko fantazja.

Wykorzystajcie ciekawe gadżety

O wibratorach mówić nie trzeba, bo korzysta z nich wiele kobiet (i mężczyzn). Sklepy z gadżetami erotycznym oferują wiele innych, ciekawych przedmiotów (np. korek analny z lisim ogonem), które mogą urozmaicić zabawy z sypialni. Podobnie rzecz ma się ze strojami erotycznymi. Dla każdego coś innego — jest wiele sposobów na to, by rozpalić wyobraźnię.

Powyższe propozycje mogą wnieść sporo pikanterii do sypialni, o ile oboje partnerów się na to zgadza, oraz obojgu przyniesie to oczekiwaną przyjemność. Jeśli tak jest, nie bójcie się oddawać fantazjom.


źródło: yestherapyhelps.com 

 


Seks Związek

Otwarte małżeństwo? Czy to może się udać?

Seksualnie
Seksualnie
11 stycznia 2021
Fot. iStock/KatarzynaBialasiewicz

Otwarte małżeństwo to coś, co fascynuje wielu z nas. Do tego stopnia, że ​​prawie 2000 osób każdego miesiąca wpisuje w internetową przeglądarkę: “otwarte małżeństwo”. Jak naprawdę wygląda rzeczywistość bycia w otwartym małżeństwie? I czy taki związek może w ogóle się sprawdzić?

Psycholodzy zajmujący się terapią par mówią, że mniej niż jeden procent par decyduje się na otwarte małżeństwa. Co piąta para zdecydowała się na eksperyment braku monogamii w związku, jednak w ponad 90 procentach przypadków zakończył się niepowodzeniem, choćby z powodu zazdrości.

Czym jest otwarte małżeństwo?

Jak pewnie zdecydowana większość z was wie, otwarte małżeństwo to takie, w którym każdy z małżonków może na zewnątrz, poza związkiem, szukać innych partnerów seksualnych. Najczęściej partnerzy ustalają warunki takich kontaktów.

Jakie formy przybiera otwarte małżeństwo? Bywa, że partnerzy w ogóle nie ustalają reguł między sobą, a jedno z nich zwyczajnie zdradza swojego współmałżonka oficjalnie się do tego nie przyznając. Czasami partner świadomy tego, że druga osoba spotyka się na seks z kimś innym, nie podejmuje w ogóle tego tematu i nie omawia go z partnerem.

W niektórych krajach, takich jak Francja, seks pozamałżeński jest bardziej powszechny, choćby przez fakt korzystania z usług prostytutek, choć raczej odbywa się to także w tajemnicy.

Coraz większą popularność, także w Polsce, zdobywają swingersi. To pary, które wymieniają się partnerami często w swojej obecności lub korzystają z oferty klubów dla swingersów.

Poliamoria jest także jedną z form otwartego małżeństwa, w której każdy z małżonków w pierwotnym związku ma również długotrwałe relacje seksualne i emocjonalne z więcej niż jednym partnerem, z których wszyscy znają się nawzajem i są na ogół w przyjaznych stosunkach. Co ciekawe, propozycje takiego związku pojawiają się zwłaszcza na portalach randkowych.

Ale otwarte małżeństwo nie musi oznaczać seksu z inną osobą niż współmałżonek, może to być także silna emocjonalna więź i poczucie bliskości z kimś innym.

Jakie są korzyści z otwartego małżeństwa? 

Otwarte małżeństwo może być ekscytujące i wyzwalające. Jest to sposób na wyprowadzenie życia seksualnego z rutyny, na coś innego i dla nas fascynującego.

Jeśli potrzeby seksualne partnerów się rozeszły i jedna ze stron chce czegoś więcej, chce uprawiać seks w innej niż dotychczas formie, co niekoniecznie odpowiada stałemu partnerowi, otwarte małżeństwo zdaje się być idealnym do zaspokojenia tych potrzeb. Pytanie tylko, jak będzie wyglądała ich relacja? Będą pić wspólnie herbatę rozmawiając o swoim związku ze świadomością, że jedno z nich ma perwersyjny seks z kimś innym?

Inna sprawa, gdy jeden z partnerów jest niezdolny fizycznie lub psychicznie, na przykład do uprawiania seksu z penetracją. Wówczas może wyrazić zgodę na to, by współmałżonek zaspokajała swoje seksualne potrzeby poza ich związkiem.

Brzmi niemal idealnie, prawda? Jednak często te idealne wizje rozmijają się zupełnie z rzeczywistością.

Jakie są wady otwartego małżeństwa?

Fantazjowanie o uprawianiu seksu z inną osobą i zachowaniu korzyści płynących z innego stałego związku lub małżeństwa, może wydawać się najlepszym rozwiązaniem dla obu stron. Co jednak, gdy zamienia się w realne oczekiwania?

W rzeczywistości to marzenie często zmienia się w dysonans i poczucie nierówności. Partner, który na zewnątrz związku nie uprawia seksu, może mieć poczucie, że ta bliska jej osoba ma lepszy seks, spotkała lepszego partnera. Tak nie musi być, bo to kwestia percepcji, ale trudno tu o zachowanie pewności, że takie rozwiązanie na stałe przyniesie korzyści każdemu.

Bardzo często zapominamy również, że mimo wszystko trudno jest utrzymać granicę między samym seksem a emocjonalną intymnością, która prędzej czy później nastąpi. To już krok do narastania kryzysu w małżeństwie.

Jeśli propozycja otwartego małżeństwa pochodzi z niezadowolenia partnerów z ich wspólnego życia seksualnego, to należy pamiętać, że takie rozwiązanie nie powoduje zmierzenia się z problemem w związku, tylko raczej go unika. Jeśli wasz seks był kiedyś dobry, ale coś się wypaliło, zmieniło, macie wraz z upływem czasu inne oczekiwania, może najpierw warto o tym porozmawiać, udać się do specjalisty?

Czy otwarte małżeństwo zapewnia stabilizację?

Wszyscy doskonale wiemy, że utrzymanie długotrwałego dobrego związku wymaga ogromnej pracy z obu stron. Praca, dzieci, problemy często determinują szczęście, które chcieliśmy zbudować wspólnie. Cóż, otwarte małżeństwo i związane z tym korzyści początkowo mogą być niezwykle pociągające. Z czasem jednak w każdą relację wkrada się ta sama rutyna, spada satysfakcja i co wtedy? Będziemy szukać kolejny partnerów? A może zwrócimy się ku temu “staremu”, który na nowo okaże się atrakcyjny? Tego nigdy nie możemy być pewni.

Każdy, kto rozważa propozycję otwartego związku powinien sobie i partnerowi zadać następujące pytania:

  • Jak oceniasz swój obecny związek w skali od 1 do 10 w kluczowych elementach komunikacji, więzi, zaangażowania, zabawy, poczucia bezpieczeństwa i zaufania?
  • Jakie są Twoje pragnienia seksualne i jak dobrze są one spełniane w stałym związku?
  • Czy nie jesteście w stanie spełnić waszych fantazji seksualnych i potrzeb w małżeństwie, jeśli nie, to dlaczego?
  • Czy propozycja otwartego związku nie jest dla ciebie furtką do rozstania, rozwodu?
  • Czy oboje jesteście w stanie poradzić sobie z dodatkową złożonością otwartego małżeństwa?
  • Jak poradzisz sobie z przyszłymi różnicami i sporami?
  • Co się stanie, jeśli jedno z was zechce przerwać otwarte małżeństwo?
  • Czy oboje jesteście w pełni zgodni co do propozycji życia w otwartym związku bez żadnego przymusu, stawiania warunków?
  • Jak znajdziesz nowych partnerów?
  • Jak będziesz chronić to, co dobre w twoim obecnym związku?

Usiądźcie i wspólnie odpowiedzcie sobie na te pytania, nim zdecydujecie się na seks pozamałżeński chcąc jednak utrzymać wasz związek.