Lifestyle Seks Związek

„Jest wielki. Będziesz zadowolona”. Że co?!

ROZMÓWKI NIEOBYCZAJNE
ROZMÓWKI NIEOBYCZAJNE
7 maja 2021
fot. Charles Deluvio, Unsplash
 

„Wielki” nie znaczy, że dobry. Przede wszystkim najważniejsza jest dobra vibra i przyciąganie się, bo choćby facet miał w spodniach boa dusiciela, bez wzajemnej fascynacji nic nie pójdzie. Przyciągam fajnych męskich facetów, bardzo szczerych i świadomych siebie i też niebojących zapytać się czego pragnie i czego szuka kobieta. Nie ma tabu i chowania się za „krzaczkiem”. Dziś Rozmówki nieobyczajne o tym, czy rozmiar ma znaczenie.


Marcin Michał Wysocki: Meli, to Ty mi powiedz, hahaha.

Melisandra: „Nie ważna szpada, ważne jak kto nią włada”. Niektórzy mają „szpady” pokaźnych rozmiarów i dużo o tym mówią, a gdy przychodzi już ta wymarzona chwila, to kobieta nie wie, co powiedzieć. Nie ze względu na szok przeżyty na widok okazu. Tylko… no szału w tym seksie nie było. Uwielbiam tekst „Jest wielki. Będziesz zadowolona”. Że co? Nie chcę uogólniać i krzywdzić, ale często koncentrujecie się na swojej końcówce, a nie myślicie o przyjemności kobiety, jak ją rozgrzać, co lubi, jakie są jej granice rozkoszy lub ich brak.

Marcin Michał Wysocki: O, wypraszam sobie! To jakieś obdarzone hojnie przez Los niedorajdy były, proszę pani, skoro nie skupiły się na Tobie, tylko na sobie…

Melisandra: Seks to nie tylko „włożenie”. Dla nas ważny jest dotyk, adoracja, pobudzenie wszystkich zmysłów: smak, zapach, dźwięk, zafascynowany wzrok na nas. Nawet nie musi być orgazm, bo sama pieszczota wiele nam daje. Fakt, że wiele kobiet nie zna swoich ciał, bo wiecznie nam się wmawia, że nasza przyjemność to grzech i to łącznie z naszymi partnerami, którzy raczej podają nam instrukcję obsługi do siebie. Nasze marzenia i fantazje seksualne uważają za wybryk natury, za zachłanność albo, że nam się w głowach poprzewracało. Mówi się głośno, że kobieta ma prawo do odczuwania przyjemności i ma zawsze prawo powiedzieć „NIE” kiedy jej to nie odpowiada.

Wielki członek to często dla nas ból, szczególnie kiedy nie jesteśmy na to przygotowane właściwie. Wy lubicie wejść na full, a nam wtedy podniecenie spada do zera albo wręcz oczy wychodzą na wierzch. Każda z nas indywidualnie odczuwa przyjemność i ma różną wrażliwość. Wasza końcówka to najczęściej wasze ego i często dość brutalne. A nasza joni, to największa wrażliwość i miłość. Nawet po pierwszym seksie z Wami, my już dopuszczamy Was tak bardzo w sobie, że zaczynamy chcieć związku, a dla Was to nadal tylko „końcówka” i umilenie sobie czasu. Chciałabym, abyś Ty opowiedział, co Twoim zdaniem lubią kobiety w czasie kochania się. Wiesz? Dostałeś kiedyś taką instrukcję do kobiecego ciała od innej kobiety?

Marcin Michał Wysocki: Of kors, jednak dzieje się to podczas budowania napięcia między kochankami, na etapie, gdy rozmawiamy, planujemy, fantazjujemy, co będziemy razem robić, gdy już się spotkamy. Natomiast w żadnym wypadku, podczas seksu! Mimo że ZAWSZE próbuję odnaleźć właściwe przyciski na własną rękę i bez proszenia o instrukcję, to zdarza mi się i spytać, czy kobieta ma akurat ochotę na daną psotę… Jednak mam na tyle doświadczenia, że generalnie umiem zaobserwować to, co kobiecie sprawi największą rozkosz i bez tego…

Melisandra: Mężczyźni piszą i pytają, co lubimy. Proszą o listę naszych niespełnionych, erotycznych marzeń. To jest wspaniała wstępna gra do wzajemnego rozpalenia zmysłów. A  potem już tylko sama przyjemność. Pytanie się kobiety o jej listę życzeń nie jest niczym złym czy niewłaściwym. Mówi wiele dobrego o facecie, pod warunkiem że kobieta zna siebie i swoje ciało. A niestety my się wstydzimy nawet stać nago przed lustrem i oglądać z przyjemnością swoje ciało. Nie znamy budowy własnych cipek, ich koloru, kształtu. Wy się nami zachwycacie i kochacie nasze kształty, które Was podniecają, a my nie umiemy przyjąć nawet komplementu. Jesteśmy dla siebie bardzo surowe.

Na szczęście jest coraz więcej świadomych seksualnie mężczyzn, przynajmniej ja trafiam na takich od pół roku. Co to znaczy? Skupieni na naszej przyjemności, akceptujący nas takimi jakimi jesteśmy, praktykujący seks tantryczny, nie zainteresowani „włożeniem”, a sztuką kochania się z długim pettingiem, stworzeniem atmosfery, przeciąganiem gry; prowadzący kobietę do świata rozkoszy, gdzie ona odpływa i zapomina o bożym świecie… Koncentrowanie się tylko na końcówce i na cipce, to, jak mawiała Michalina Wisłocka, „wchodzenie do pięknej świątyni tylnymi drzwiami”.

Ale co tu dłużej opowiadać, to Ty powiedz. Czy liczba, rozmiar, wiek są ważne? Czego w tych intymnych podróżach Kobiety szukają u Ciebie, w Twoich ramionach? Co im oferujesz od siebie?

Marcin Michał Wysocki: Skupię się na – powiedzmy – zbiorowych odczuciach pośród grupy moich znajomych i przyjaciół. Myślę, że wiek w relacjach ma coraz mniejsze znaczenie. Niektórzy wręcz deklarują, że wiek, wysokość, ROZMIAR i inne PARAMETRY, to jedynie CYFRY, a liczy się jakim zbiorem cech jesteśmy naprawdę. Nasz niepowtarzalny indywidualizm. Dlatego wzajemnie interesujemy i zaczepiamy się z kobietami o bardzo szerokim wachlarzu typów i cech. Bez specjalnych ograniczeń w żadną stronę, gdyż bywa, że zarówno dobrze gada mi się z dziewczyną 35, 45 jak i 60 lat. To, czy jesteśmy dla siebie interesujący jest BARDZO INDYWIDUALNE i nie zależy od wspomnianych parametrów, tylko od osobniczego, niepowtarzalnego uroku…

A czego kobiety szukają? Myślę, że tak naprawdę MIŁOŚCI. I choć zdarza mi się spotykać tzw. korporacyjne suki – jak siebie nazywają – które opowiadają, jak to w dynamicznym parzeniu się (szczególnie w klimacie BDSM) odnajdują odstresowanie, antydepresant, czy wolność, a niespotykana w ich normalnym czy/i zawodowym życiu uległość, to właśnie ten drugi biegun, który je ustawia na właściwym azymucie, to jednak tego nie kupuję. Tak samo, jak nie przekonują mnie trzydziestokilkulatki, które twierdzą, że przygodny seks to nie tyle potwierdzenie swojej kobiecości i atrakcyjności, co sport, który uprawiają dla czystej przyjemności. BULLSHIT. Moim zdaniem mają nadzieję, że może tym sposobem odnajdą właściwego faceta, skoro to nie powiodło się innym. W dodatku takiego, który będzie dobrym kochankiem… Okej, a Ty, kogo najczęściej przyciągasz?

Melisandra: Różnie, od dwudziestu paru do pięćdziesięciu. Najczęściej wolne ptaki jak ja. Co mi daje coraz więcej informacji od życia, że chyba standardowy związek nie jest moją domeną. Czytam też fora kobiet i widzę, że coraz bardziej otwierają się na eksplorowanie siebie i różnych upodobań z mężczyznami. Dają sobie coraz więcej wolności i doświadczania. Ale my tu nie o mnie tylko o… size…

Bardzo popularne jest przesyłanie między sobą rozbieranych fotek. Mężczyźni wysyłają fotki swoich penisów – galeria ujęć pod różnym kątem, a kobiety wysyłają facetom swoje wdzięki w różnych pozach, filmiki itp. I mężczyźni, i kobiety pokazują swoim znajomym nagie zdjęcia swoich wybranków i porównują, i dyskutują. Co do rozmiaru i nie tylko. I błagam, bez oceny. Ludzie w różnym wieku, statusie majątkowym i wykształceniu. Uważają, że atrakcyjność ciała jest kluczowa. Kręci nas obrazek. A tak naprawdę każdy z nas jest inaczej zbudowany i inaczej do siebie pasujemy.

„Wielki” nie znaczy, że dobry. Przede wszystkim najważniejsza jest dobra vibra i przyciąganie się, bo choćby facet miał w spodniach boa dusiciela, bez wzajemnej fascynacji nic nie pójdzie.
Przyciągam fajnych, męskich facetów, bardzo szczerych i świadomych siebie i też niebojących zapytać się czego pragnie i czego szuka kobieta. Nie ma tabu i chowania się za „krzaczkiem”.

O autorach:

 

Fot. iStock

Melisandra, Projekt Szczęście oraz Inkubator Sukcesu to autorskie inicjatywy fundatorki Fundacji, która występuje pod pseudonimem Melisandra, czyli mityczna kobieta, która służy światłu i wyprowadza innych z cienia. Na co dzień pisze na swoim funpagu Melisandra Fundacja Projekt Szczęście o potrzebach kobiet i ich drodze do odzyskania siebie, prawdzie, autentyczności, kobiecości i miłości. Dla Oh Me o świecie intymnym i delikatności wnętrza kobiecego. Tworzy projekty, które pomagają ludziom dotrzeć do swojej świadomości, akceptacji aby zrozumieć swój cel życiowej podróży. Tworzy przestrzeń szczególnie dla tych, którzy po wyjściu z korpo chcą odzyskać siebie i żyć na swoich warunkach szczęścia. Jej projekty są szczególnym miejscem dla ludzi, bez względu na wiek, którzy po różnych związkach, relacjach i tych rodzinnych, i z pracą i z domem pragną ponownie doświadczyć szczęścia znaleźć swoje nowe miejsce na Ziemi. Gromadzi wokół siebie szlachetnych i doświadczonych przez życie ludzi, którzy chcą się dzielić swoją wiedzą i kompetencjami dla dobra innych, dając unikatowe wartości i szczodrość swojego doświadczenia.

Archiwum prywatne

Marcin Michał Wysocki

Urodzony w 1965 roku w Warszawie, absolwent kilku fakultetów na uczelniach krajowych i zagranicznych, doktor nauk humanistycznych UŁ. Był m.in. asystentem oraz tłumaczem Jeffa Goffa i Jacka Wrighta w musicalu Narzeczona rozbójnika (Teatr Popularny). W Teatrze Ateneum asystował takim osobowościom teatru polskiego, jak: Laco Adamik, Krzysztof Zaleski, Wojciech Młynarski czy Janusz Warmiński. Współpracował z TVP w programach: LUZ, Sportowa apteka, Kawa czy herbata?. Był autorem muzyki do programów Mur, Sportowa Apteka oraz nagrał autorską płytę Head. Próbował swych sił w roli speakera w Radio Zet u Andrzeja Wojciechowskiego. Dotąd wydano sześć pozycji jego autorstwa: pracę naukową Wyznaczniki tożsamości etnicznej […]; wyróżnioną monografię żołnierza AK, Michał Wysocki. Wspomnienia z lat 1921–1955; impresję historyczną Remedium na śmierć – historie prawdziwe; relacje kombatantów z okresu Powstania Warszawskiego, A jednak przeżyliśmy. Niezwykłe wspomnienia, powieść obyczajową Baku, Moskwa, Warszawa oraz zbiór historii o poznawaniu się przez internet #Portal randkowy.


Lifestyle Seks Związek

Nieustannie powtarzałam, że nie mam pieniędzy. To był największy błąd

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
7 maja 2021
 

„Trzeba poznać prawo przyciągania, żeby wiedzieć, że energia podąża za uwagą. Kiedy wszystko zrozumiemy, dojdziemy do tego, że to my kreujemy nasze życie.” – mówi Marta Manterys, kobieta, która motywuje i dzieli się swoją wiedzą na temat tego, jak odblokować przypływ pieniędzy i wreszcie mieć ich więcej.

Klaudia Kierzkowska: Kim jest Marta Manterys, wielu znana jako twórczyni bloga „Pokochaj pieniądze”? Przybliż nam proszę swoje życie, opowiedz historię.

Marta Manterys: Przede wszystkim osobą, która bardzo chciała zmienić swoje życie. To czym się wcześniej zajmowałam, nie ma żadnego znaczenia. Ważne jest to, że miałam duże marzenia, które chciałam realizować. Jednak nie wiedzieć czemu, nie działo się tak jakbym sobie życzyła. Zaczęłam zastanawiać się – dlaczego? Gdzie tkwi problem?

W Polsce pracowałam w branży turystycznej, od zawsze uwielbiałam podróżować. W 2003 roku wyjechałam do Londynu, gdzie spędziłam aż 13 lat. W 2015 roku, po kolejnej wizycie na Dominikanie, zrozumiałam, że właśnie tam jest moje miejsce na ziemi. Zostawiłam pracę, zabrałam wszystkie oszczędności i zaryzykowałam. Wyjechałam. Nie miałam pojęcia jak sobie poradzę, ale czułam, że muszę to zrobić. Muszę i chcę. Wierzyłam, że się uda. Jednak nieustannie coś stawało mi na drodze. Pieniądze uciekały i pojawiały się problemy. Chciałam zrozumieć dlaczego. Zaczęłam szukać i drążyć. Już w 2012 roku wiedziałam czym jest prawo przyciągania, jednak za nic w świecie nie umiałam go zastosować. Działałam, jeszcze bardziej i jeszcze więcej. Czytałam wiele artykułów, oglądałam filmiki na youtube. Wiedzę chłonęłam jak gąbka. Potrzebowałam dwóch lat pracy nad zmianą negatywnych przekonań na temat pieniędzy, by w końcu ruszyć z miejsca. Czy było łatwo? Nie, ale było warto.

Moje życie dziś wygląda zupełnie inaczej. Słuchałam mentorek, ale niestety na początku nie mogłam sobie pozwolić, aby korzystać z płatnych szkoleń. Pod koniec roku 2018 wykupiłam szkolenie od Katrina Ruth. Pamiętam, kosztowało 90 dolarów, co było dla mnie wtedy niemałym wydatkiem. Właśnie w tym momencie wszystko zaczęło układać się w jedną całość.

Dobrze rozumiem, że właśnie wtedy nastąpił przełomowy moment w Twoim życiu?

Dokładnie tak. Właśnie wtedy zrozumiałam, co było przyczyną niepowodzenia – złe przekonania na temat pieniędzy. Nieustannie powtarzałam, że nie mam pieniędzy. To był największy błąd. Zaczęłam nad sobą pracować. Wypisywałam na kartce wszystkie negatywne myśli dotyczące pieniędzy. Zwracałam uwagę na to co mówię. Nagle – mam to. Zrozumiałam, co robię źle. Kiedy zmienimy oprogramowanie, tak jak w komputerze, zaczynamy lepiej działać. Większość z nas nie zdaje sobie sprawy jakie błędy popełnia. Sądzimy, że to z nami coś jest nie tak, że nie potrafimy. Wymyślamy milion rzeczy, a tak naprawdę sami sobie wyrządzamy krzywdę. Zaczęłam pisać afirmacje, ufałam mentorkom. Stałam się nową Martą.

Zaczęłaś inaczej postrzegać świat, inaczej się zachowywać. Jak na Twoją „przemianę” reagowali bliscy. Co mówili znajomi, przyjaciele, rodzina?

Mama namawiała mnie do powrotu z Dominikany do Polski. Pamiętam jak mówiła ”dziecko, przecież ty znasz języki. Wróć do kraju, znajdziesz dobrą pracę”. Odpowiedziałam „mamo, zaufaj mi, pracuję nad swoim umysłem”. Nigdy się nie poddałam. Nidy nie przejmowałam się tym, co na mój temat i moich przekonań sądzą inni. Wiedziałam, że wygram, że odniosę sukces. I tak też się stało.

Dla wielu to magiczne myślenie jest po prostu pierdołą, czymś bezmyślnym. Kiedy
zauważyłaś, że to działa?

W styczniu 2019 napisałam afirmację – mam ekstra pięć tysięcy złotych. I tak mocno zaczęłam w to wierzyć, tak nastawiłam swój umysł i tak się zaprogramowałam, że w maju tego samego roku patrzę, a ja to mam. Jeśli nasz umysł uwierzy w to, co napiszemy, to tak się stanie. I tak też było – i oczywiście nadal jest – w moim przypadku.

Zaczęłam zwiększać kwoty, skoro mogę mieć 5 tys., to przecież na pewno uda mi się zgromadzić i 6 i 8, 10 czy 20 tys. na miesiąc. Wszystko stawało się coraz bardziej niesamowite. To co  pisałam, po pewnym czasie spełniało się. Wszystkie nasionka, które siałam, zaczęły nagle kiełkować i kwitnąć. Wiele przedmiotów, które sobie wymarzyłam, kupiłam. Wyobraziłam sobie, że chcę mieć taki telefon, takiego laptopa, chcę zrobić taki remont w domu, wszystko się spełniało. Wszystko co sobie pisałam, bo to trzeba napisać, nie można tylko powiedzieć, spełniało się.

Wystarczy napisać i działa? To nie może być takie proste…

Oczywiście, że nie jest. Wszystko wymaga ogromnej pracy naszego umysłu. Trzeba dokopać się do negatywnych myśli nt. pieniędzy. Znaleźć miejsce, w którym się blokujemy. Niektórzy z nas boją się dużych pieniędzy. Od razu wyobrażają sobie ile podatku będą musieli zapłacić. Ten strach bardzo często sprawia, że pieniądze do nas nie przychodzą. Jak z cebuli musimy ściągnąć z siebie wszystkie warstwy. Musimy dokopać się do wnętrza i odnaleźć czystą energię. Samodyscyplina i samokontrola na początku są kluczowe. Trzeba poznać prawo przyciągania, żeby wiedzieć, że energia podąża za uwagą. Kiedy wszystko zrozumiemy, dojdziemy do tego, że to my kreujemy nasze życie. To my mamy wpływ na wszystko. Chcę pokazać, że dzięki zmianie myślenia można mieć duże pieniądze. Wystarczy zmienić przekonania, które blokują nas przed przepływem pieniędzy. Kiedy wszystko ułożymy sobie w całość, zmieni się nasze życie. To jest właśnie moja misja.

Prowadzisz bloga, masz swoją grupę na Facebooku. Co skłoniło Cię do zaistnienia w mediach społecznościowych?

Cały czas doradzałam i podpowiadałam znajomym, którzy narzekali na brak pieniędzy. Opowiadałam czego się nauczyłam, ale nie każdy to rozumiał, a nawet jak rozumiał, to w to nie wierzył. Mimo wszystko nie poddawałam się i non stop wszystkim dookoła mówiłam o pieniądzach. I to właśnie moi znajomi jako pierwsi zasugerowali, że swoją wiedzą powinnam dzielić się z innymi ludźmi. Ale jak, gdzie mam o tym mówić? Stałam w miejscu bo nie wiedziałam jak zacząć, co zrobić. Zastanawiałam się, po co mi to? Jednak cały czas gdzieś w środku czułam tę misję. Wiedziałam, że powinnam to zrobić. Chciałam dzielić się ze światem. I tak oto 27 marca 2020 roku założyłam grupę na Facebooku.

W ciągu roku Twoja grupa zgromadziła prawie 17 tys. członków. Powiedz mi, jak tego dokonałaś?

Jestem sobą. Jestem osobą autentyczną i szczerą. Chcę pomóc osobom, które marzą o większych pieniądzach. Tym, którzy chcą zapewnić swoim dzieciom lepszą przyszłość, którzy chcą zwiedzać świat i marzą o lepszym życiu. Mam serce na dłoni. Jestem pewna siebie i wierzę, że to co mówię ma moc. Mam w sobie pasję i miłość do ludzi. To wszystko przyciąga. Kiedy kierujemy się chęcią pomocy drugiej osobie gromadzimy wokół siebie dobrych i pozytywnych ludzi.

Media społecznościowe mają to do siebie, że przyciągają hejterów. Spotkała Cię kiedyś jakaś nieprzyjemna sytuacja?

Nigdy nie spotkałam się z hejtem. Wszystko uzależnione jest od naszego myślenia. Zawsze mówię, że otaczają mnie wspaniałe osoby. Wszyscy mnie kochają, uwielbiają i tak też się dzieje. Wszyscy doceniają moją pracę i wiedzę, którą przekazuję. Nawet nie dopuszczam do siebie myśli, że mogłabym mieć wrogów. Na mojej grupie wszyscy się szanujemy i jesteśmy wobec siebie bardzo życzliwi. Jeżeli ja wychodzę do ludzi z sercem na dłoni, oni w taki sam sposób traktują i mnie. To działa w obie strony.

Z jakich przekonań bierze się to, że nie zarabiamy dużych pieniędzy albo wciąż mamy z nimi problemy ?

Ludzie nie chcą mówić o pieniądzach, traktują je jako temat tabu. Jednak są one czymś jak najbardziej neutralnym i należy o nich mówić. To my nadajemy im znaczenie. Jeśli mówimy,
że pieniądze są czymś złym, to tak też się dzieje.

Każda z nas chciałaby stać się bogatą kobietą. Podpowiesz mi, w pięciu żołnierskich radach, jak tego dokonać?

Po pierwsze, musimy zaakceptować siebie taką jaką jesteśmy tu i teraz. Nie ma znaczenia, ile ważymy, jak wyglądamy, czy mamy zmarszczki. Musimy siebie pokochać, a pojawi się pewność siebie. Musimy uwierzyć, że możemy góry przenosić.

Po drugie, powinniśmy pracować nad naszymi negatywnymi przekonaniami związanymi z pieniędzmi. Po lewej stronie kartki wypisujemy to co myślimy o pieniądzach, a po prawej piszemy przeciwstawne rzeczy. Przykładowo, po lewej stronie piszemy nie mam pieniędzy, a po prawej – zawsze mam dużo pieniędzy.

Po trzecie, musimy zacząć dostrzegać malutkie luksusy w naszym życiu i systematycznie zwiększać standard naszego życia. Zastanówmy się, w którym miejscu możemy zacząć zmieniać nasze życie na lepsze. Nie żałujmy pieniędzy na fajną sukienkę, czy wyjście do restauracji. Musimy zmienić standard swojego życia, wejść na inny poziom. Jestem Martą na poziomie pierwszym, a chcę być Martą na poziomie piątym. Dlatego też tu i teraz muszę zacząć myśleć tak jakbym już była na wyższym poziomie.

Po czwarte, słuchamy swojego serca i intuicji. Wyciszamy się, by usłyszeć co kryje się w środku. Intuicja zawsze doprowadzi nas do tego miejsca, w którym chcemy być. Jednak jeśli jesteśmy cały czas w biegu i nie mamy czasu aby usiąść i poświęcić sobie chociażby te 20 minut, to się nie uda. Intuicja, która chce się do nas dobić i dać nam pomysł, nie może się do nas dostać.

No i na koniec, bardzo ważne jest podjęcie decyzji. Decyduję, że od dziś zmieniam swoje życie. Mogę osiągnąć sukces i nie chcę, żeby moje życie wyglądało tak jak do tej pory. Bardzo duży wpływ ma na nas otoczenie. Jeśli nie mamy wokół siebie ludzi bogatych – ja ich nie miałam – to co robimy? W mediach społecznościowych szukamy osób sukcesu, czytamy ich posty. Kupujmy szkolenia, nie bójmy się wydawać pieniędzy.

 

Marta Manterys  Money Mindset Coach 💰
Pomaga zmienić negatywne przekonania na temat pieniędzy, by mieć ich więcej . 
Założycielka grupy FB IG @PokochajPieniądze oraz bloga pokochajpieniadze.pl
Prowadzi szkolenia oraz inspiruje do zmiany życia i wiary w siebie

Lifestyle Seks Związek

Co bym powiedziała swojej wnuczce? Krótki poradnik 70-latki

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
6 maja 2021

Babcia to instytucja. Skarbnica przepisów na pyszne ciasta, zdjęć i wspomnień, setek historii. Ale przede wszystkim niezwykłej życiowej mądrości. Oto 23 rady prawdziwej babci dla nas.

  1. Nigdy nie rezygnuj z okazji, jakie przynosi los. Bierz, co daje i żałuj tylko tego, co zrobisz
  2. Nie zabiegaj o uwagę innych , jeśli będziesz w porządku wobec nich i siebie samej- sami
    przyjdą po tę uwagę do ciebie.
  3. Nigdy nie proś o miłość, ale nie czekaj na księcia z bajki. Ciężko dzisiaj o rycerza, wyginęli pewnie na wojnie. Nie kombinuj, nie manipuluj uczuciami , mów, co ci w duszy gra, serca nie oszukasz.
  4. Ceń przyjaźń z ludźmi lojalnymi. Taki, którzy cię nie oceniają, są przy tobie bez względu na etap w życiu. Jeśli już znajdziesz takich przyjaciół, dbaj o nich i nie pozwalaj, żeby ta przyjaźń się skończyła
  5. Nie lekceważ swojej intuicji, słuchaj, co ci mówią trzewia. Jeśli czujesz, że ktoś, coś nie jest dla ciebie – na pewno tak jest
  6. Nie poddawaj się bez walki jeśli na czymś ci zależy. Walczyć trzeba do końca
  7. Nie pozwól się obrażać. Nikomu. Bliskim, ludziom, z którymi współpracujesz. Jeśli czujesz się przy kimś źle, nie bądź przy nim. Szkoda czasu, naprawdę.
  8. Nie odmawiaj sobie podróży. Podróże to wspomnienia.
  9. Spędzaj czas ze swoimi dziećmi, to naprawdę szybko mija a potem oglądasz zdjęcia w albumie albo komórce i zastanawiasz się kiedy wyrosły… Tu żadnej zmarnowanej chwili nie odrobisz…
  10. Nie wychodź za mąż, bo wypada, bo już czas, bo mama, by chciała. To musi być Twoja decyzja i Twojego partnera. Nikogo więcej!
  11. Nie traktuj ani siebie ani swoich emocji zawsze bardzo poważnie. One mijają, naucz się dystansować i oglądać wydarzenia, które cię spotykają, jak obserwator
  12. Nie musisz każdej ważnej sprawy załatwić dzisiaj. Jutro, pojutrze i za miesiąc też jest dzień. Załatw kiedy będziesz gotowa
  13. Zachowaj spokój w sytuacjach, gdy o spokój jest trudno. Jak to mówi przysłowie: „Dolewanie oliwy do ognia nigdy nie kończy się dobrze”. Oj nigdy!
  14. Pamiętaj, że twoi rodzice też popełniali błędy. Czasem ci coś radzą, bo już to przerobili.
    Spróbuj patrzeć na nich czulej.
  15. W miłości i przyjaźni warto stosować zasadę: jesteśmy razem pomimo czegoś, bo nam zależy na sobie
  16. Raczej nie pal za sobą mostów. Ludzie i historie często do nas wracają…
  17. Oszczędzaj pieniądze, lepiej zacząć wcześniej.
  18. Kochaj swoją młodą buzię i ciało. Za tym się naprawdę tęskni
  19. Ćwicz! Ruszaj się!  Uwierz, nie ma nic gorszego niż nieprzespane noce z powodu bólów kręgosłupa
  20.  Szukaj swojej drogi. I tak kiedyś będziesz chciała ją znaleźć. Lepiej szybciej. Na starość nie nadrobisz wszystkiego.
  21. Szanuj ludzi. Niezależnie od stanowiska i punktu w życia, w którym się znajdują
  22.  Miej blisko siebie wspaniałe kobiety, z którymi będziesz planowała Dom Spokojnej Starości. Mężczyźni odchodzą wcześniej niż kobiety.
  23. Nie traktuj nas, jak staruszek na ostatniej prostej. My wciąż czujemy się młodymi dziewczynami. Chcemy cieszyć się życiem, sprawiać sobie przyjemności, korzystać z czasu, który nam został. Czasem chcemy nawet popełnić nowe błędy. Ot, choćby zakochać się niewłaściwie 😉

Zobacz także

Brzuch Matki Boskiej – cztery pokolenia kobiet na życiowym szlaku

Dzień #23. Zadbaj o siebie naprawdę. #SlimemGO

Na planecie COVID. „Nie chcę tam wracać i uwierz mi, Ty też nie chciałabyś tam być”