Seks Związek

3 sygnały świadczące o tym, że jesteście dopasowani seksualnie

Seksualnie
Seksualnie
6 listopada 2017
Fot. iStock/nd3000
 

Jeżeli w sferze seksualnej coś nie gra, bardzo łatwo to odczuć. Najpierw pojawia się delikatna irytacja, ale też nadzieja, że to kwestia poznania siebie lepiej, dotarcia się. I faktycznie, czasem udaje się te temperamenty pogodzić lub chociażby uzupełniać się w łóżku. Częściej jednak bywa, że seks staje się źródłem frustracji. Na jakiej zasadzie stwierdzić, czy jesteśmy dopasowani seksualnie? Istnieją trzy sygnały, które o tym świadczą.

Brak wstydu

To, jakie myśli krążą nam po głowie, gdy jesteśmy nago w towarzystwie drugiej osoby, bardzo wiele mówi o relacji. O ile w łóżku na ogół prezentujemy się w pełnym negliżu, chwilę po stosunku często wolimy już czymś się okryć. Tymczasem brak wstydu i swobodne zachowanie świadczą o prawdziwej bliskości. To proste – jeżeli czujemy się przy kimś komfortowo, nie będziemy mieć problemu ze wspólnym prysznicem, spaniem bez ubrań, rozmową w łóżku czy ubieraniem się codziennie rano do pracy.

Rozmowy o seksie

Rozmawiacie dużo i często. Przede wszystkim w trakcie seksu, ale także przed i po. Potraficie nawiązać do niego w trakcie zakupów w supermarkecie. Bo w sumie dlaczego nie? Skoro właśnie przeleciało ci przez głowę, że ma naprawdę fajny tyłek w tych dżinsach. A gdy on szepnie ci do ucha, że cudownie jęczałaś dwa dni temu, w momencie gdy ty robisz dzieciom kanapki do szkoły, to świadczy tylko i wyłącznie o tym, że szaleje za tobą i lubi wasz intymny świat.

Otwartość na fantazje

Fantazje erotyczne można podzielić na takie, które gdzieś tam w tyle głowy siedzą i podkręcają nas, ale niekoniecznie chcielibyśmy je wcielić w życie i takie, o których marzymy i tylko wstyd przed partnerem blokuje nas przed ich realizacją. Jeżeli jesteście dopasowani seksualnie, nie będziecie obawiać się mówić otwarcie o swoich fantazjach. W takich związkach partnerzy są otwarci na potrzeby drugiej strony, co wcale nie oznacza, że wszystkie zachcianki zawsze spełniają. Dopasowani partnerzy będą potrafili (a przede wszystkich chcieli!) znaleźć wspólne rozwiązanie.

Jasne, seks nie jest w życiu najważniejszy. To prawda. Jeżeli jednak coś w tej sferze nie gra, może urosnąć do rangi problemu nie do pokonania, tworząc między wami niewidzialny mur, który utrudni wam budowanie normalnej, zdrowej relacji. Właśnie dlatego dopasowanie seksualne jest tak szalenie istotne.


 

Źródło: msfera


Seks Związek

5 rzeczy, które powinnaś wiedzieć na temat lubrykantów

Seksualnie
Seksualnie
8 listopada 2017
Fot. iStock/llhedgehogll
 

Żeby seks był udany i przyjemny, musi być mokro i ślisko. Wie o tym każda z nas. Matka Natura wyposażyła nas w mechanizm, dzięki któremu pochwa nawilża się samoistnie. Czasem jednak coś zawodzi. I nie jest to tylko kwestia braku podniecenia. Suchość pochwy może być np. skutkiem ubocznym przyjmowania niektórych leków. Niezależnie od tego, jaka jest przyczyna, z pomocą idzie… lubrykant. Jeśli jeszcze go nie posiadasz, czas najwyższy zakupić. Wcześniej jednak sprawdź, co powinnaś wiedzieć na temat lubrykantów. 

Używanie lubrykantu nie świadczy o tym, że coś z tobą nie tak

Niektóre kobiety naprawdę tak uważają. To, że używasz lubrykantu, świadczy jedynie o tym, że jesteś prawdziwą koneserką. Że uwielbiasz seks i zależy ci na czerpaniu z niego jak najwięcej. Jeśli potrzebujesz więcej poślizgu, sięgnij po lubrykant i baw się dobrze. Po prostu.

Prezerwatywy nie lubią oleju

Jeżeli korzystacie z kondomów, zrezygnujcie z lubrykantów na bazie oleju, które mogą uszkodzić lateks i doprowadzić do pęknięcia prezerwatywy. Dotyczy to także olejków dla dzieci i wazeliny.

Silikonowe żele nie lubią silikonowych zabawek

Taki lubrykant może je uszkodzić. Lepiej stosować taki na bazie wody. Żele silikonowe sprawdzą się wtedy, gdy chcecie uprawiać seks w wodzie. Są też idealne, gdy używacie prezerwatyw – nie uszkadzają lateksu.

Uważaj na infekcje intymne

Żele intymne, które można kupić w drogeriach i sex-shopach raczej nie powodują infekcji. Ich skład jest dostosowany do flory bakteryjnej pochwy. Oczywiście nie oznacza to, że nie mogą spowodować alergii, jeśli jesteś uczulony na jakiś składnik. Infekcje intymne najczęściej wynikają ze stosowania niewłaściwych pseudo lubrykantów, takich jak: oliwka do ciała, balsam czy wazelina.

A może ślina?

Jeżeli nie macie nic innego pod ręka, po prostu użyjcie własnej śliny. Działa!

Źródło: Woman’s Day


Seks Związek

6 miejsc, w których lepiej nie uprawiać seksu…

Seksualnie
Seksualnie
3 listopada 2017
Fot. iStock/RuslanDashinsky

Mmmm… której z nas nie marzy się spontaniczny seks? Taki, gdy nagle spotykacie się wzrokiem, zaczynacie całować i nie możecie się od siebie oderwać? I kompletnie nie ma znaczenia to, że jesteście w miejscu publicznym? Ryzykowny seks jest podniecający, ale może nieść przykre konsekwencje. Kiedy lepiej poskromić pożądanie?

Seks na plaży

I zapewnie jeszcze o zachodzie słońca? Brzmi romantycznie. Niestety może skończyć się nieprzyjemnie. Piasek wchodzi wszędzie i powoduje otarcia. Te z kolei mogą ułatwić zakażenie. Jeśli naprawdę chcecie uprawiać seks na plaży, weźcie ze sobą duży, gruby koc.

Seks oralny w czasie jazdy autem

To marzenie wielu panów. Niektórzy naprawdę dla loda są w stanie poświęcić życie. Dlaczego to nie jest najlepszy pomysł? Ponieważ o wypadek nietrudno.

Seks w pracy

Sama muszę przyznać, że to kusząca wizja. Lepiej jednak tej fantazji nie wcielać w życie. I nie ma znaczenia, czy pracujesz w biurze, kawiarni czy w bibliotece. Jeśli ktoś was przyłapie, raczej nie pozostaniesz anonimowa. Gwarantuję, że już następnego dnia wszyscy będą o tobie mówili.

Seks w lesie

Tak, chodzi o robactwo. A przede wszystkim… o kleszcze. Wystarczy odrobina wyobraźni, by porzucić ten genialny pomysł.

Seks w wodzie

Takie rewelacje często widać w filmach. W rzeczywistości seks w wodzie jest bardzo bolesny, ponieważ wodą zmywa naturalną wydzielinę z pochwy przez co brakuje nawilżenia w trakcie stosunku. Suchość = dyskomfort. Bez sensu, prawda?

Seks na siłowni

To miejsce, gdzie jest wyjątkowo ciepło i wilgotnie. Słowem – idealne miejsce do rozwoju chorobotwórczych drobnoustrojów. Skoro po treningu trzeba dokładnie myć ręce i całe ciało, to aż strach pomyśleć, jak może się skończyć dotykanie miejsc intymnych.

Fantazje fantazjami, ale odrobina zdrowego rozsądku nie zaszkodzi.