Lifestyle Związek

Panowie, wspierajcie swoje partnerki. Problemy kobiet to dużo więcej niż złamany paznokieć

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
30 sierpnia 2016
Fot. iStock/PeopleImages
 

Prawda jest okrutna. Mimo, że za dwa lata będziemy świętować 100-lecie nadania prawa wyborczego Polkom, w kwestii pozostałych, dość podstawowych praw wciąż nie zmieniło się aż tak wiele. No i, przede wszystkim, ciągle jeszcze walczymy z mentalnością, której bliżej do początku ubiegłego wieku niż współczesności. Czy wy, panowie, nie moglibyście nas jakoś w tej walce wesprzeć? Jest przecież kilka takich „naszych” spraw, które w podobnym stopniu dotyczą również was. W których, gdyby nam było łatwiej, nasze związki z wami byłyby po prostu lepsze i bardziej szczęśliwe.

Kariera zawodowa

Nie wiem skąd wzięło się przekonanie, że kobiety dobrowolnie rezygnują z kariery zawodowej i rozwoju, w momencie kiedy decydują się założyć  rodzinę. W nowoczesnym, partnerskim związku, kobieta i mężczyzna wspierają się wzajemnie i dopingują w różnych dziedzinach życia. Wiadomo, natura tak to wymyśliła, że rodząc dziecko jesteśmy na jakąś, dłuższą lub krótszą chwilę wyłączone z życia zawodowego, że macierzyństwo to taki moment, w którym trzeba i warto na chwilę zwolnić. Ale dlaczego w tak wielu przypadkach ta chwila zmienia się w ciągnące się jak budyń lata, po których wrócić nam do pracy jest coraz trudniej? To nie prawda, że satysfakcja z wychowywania dzieci i „zajmowania się domem” wystarcza, lub raczej, to nie prawda, że wystarcza nam wszystkim w takim samym stopniu.

Nie pozwalajcie nam przeciągać tego momentu powrotu do pracy w nieskończoność. Dbajcie o to, byśmy miały motywację by się rozwijać, dla własnej satysfakcji. Ale pod żadnym pozorem nie umniejszacie roli pracy, którą wykonujemy w domu, zwłaszcza wtedy, gdy jako świeżo upieczone mamy definiujemy swoje role na nowo, próbując odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości.

Zrozumcie, że dla nas tak samo jak i dla was ważna jest możliwość kontynuowania kariery, możliwość rozwoju. Mniej egoizmu, więcej empatii…

Podział obowiązków

Sprawa, która wydawałaby się kwestią naturalną.  Skoro oboje pracujemy – oboje w równym stopniu dbamy o dom i dzieci. A jednak, w praktyce zbyt często wygląda to inaczej. Jak często widziałeś JĄ, zmęczoną, wracającą z pracy, obładowaną zakupami, prowadzącą za rękę dziecko, które właśnie odebrała z przedszkola? Nie widziałeś – powiesz, że byłeś wtedy w biurze, na ważnym spotkaniu… Kto w waszym domu codziennie przygotowuje posiłki? Zastanawiałeś się kiedyś jak jej się udaje samotnie łączyć te wszystkie obowiązki i nadal – całować cię z uśmiechem na „dzień dobry”?…

I – pamiętaj –  to, że zarabiasz więcej nie uprawnia cię do tego, by w mniejszym stopniu zajmować się dziećmi i rzadziej posprzątać.

Macierzyństwo albo…nie

Decyzję o powiększeniu rodziny podejmujecie wspólnie, ale to w niej rozwija się nowe życie, to ona ponosi wszelkie koszty zmian hormonalnych, fizycznych i psychologicznych związanych z ciążą i porodem. Na pewno problem opieki okołoporodowej w Polsce nie jest ci obcy. Ale wiesz też, że ciągle zbyt niewielu ojców angażuje się w poparcie dla akcji takich jak „Rodzić po ludzku”.

Czy szanujesz prawo swojej kobiety do świadomego macierzyństwa i wspierasz ją w każdej decyzji, którą podejmie w trosce o swoje zdrowie i życie? Czy szanujesz również te kobiety, które równie świadomie z macierzyństwa rezygnują?

Zarobki

Drodzy panowie, czy istnieje według was jakikolwiek powód, dla którego kobieta i mężczyzna, zajmujący takie same stanowiska, posiadający podobne wykształcenie i równi doświadczeniem zawodowym, otrzymują dwie, różne (z korzyścią dla mężczyzny) pensje? Różnica w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn to wciąż realny problem. Dopingujcie wasze partnerki by żądały pensji adekwatnych do ich umiejętności i nie obawiały się prosić o podwyżki i należne im premie. A jeżeli jesteście szefami, dbajcie by w waszej firmie królowało równouprawnienie również w kwestii zarobków.

Godność i przemoc

Śmieszą was seksistowskie żarty? Uważacie, że problem molestowania seksualnego kobiet jest wyolbrzymiony, że to „wiele hałasu” o nic? Za każdym razem, gdy tak właśnie pomyślicie o jakiejś sytuacji, wyobraźcie sobie, że dotyczy ona bliskiej wam osoby. Zastanówcie jak będzie się czuła, gdy padnie ofiarą niewybrednych żartów i zaczepek, a nikt nie stanie w jej obronie.

Przemoc wobec kobiet nie dotyczy jedynie środowisk patologicznych. Czy byliście kiedykolwiek świadkami przemocy wobec kobiet? Niekoniecznie fizycznej, ale może słownej albo psychicznej czy ekonomicznej? Reagujcie, tak, jak chcielibyście by zareagował każdy inny facet, gdy waszej partnerce dzieje się krzywda.

Słuchajcie głosów mądrych kobiet, tak jak słuchacie głosów mądrych mężczyzn. Głosujcie na kobiety, które walczą o nasze prawa w parlamencie. Ale przede wszystkim, wspierajcie i traktujcie po partnersku kobiety, które kochacie. Bo nasze problemy to dziś naprawdę o wiele więcej niż złamany paznokieć.


Lifestyle Związek

Pamiętaj, jesteś tu na chwilę… Nie trać więcej czasu

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
31 sierpnia 2016
Fot. iStock/soup__studio
 

O kruchości naszego życia i o tym, że nic dwa razy się nie zdarza przekonujemy się zazwyczaj wtedy, kiedy odchodzi od nas bliska osoba, albo stykamy się z ciężką, nieuleczalną chorobą. Na co dzień nie zaprzątamy sobie głowy myśleniem o tym, że marnujemy czas, który otrzymaliśmy przychodząc na świat. Cenny czas, którego jakość wyznacza nam często krótkowzroczność i egoizm. Gdyby tak przeanalizować naszą codzienność, okazałoby się, że pełna jest zbędnych momentów. Zebrane razem, dałyby nam kilka godzin…

Nie trać zatem czasu na:

1.Rzeczy, których nienawidzisz

Tak, czasem trzeba. Ale „czasem” nie znaczy codziennie, co chwilę… Jeśli jakaś sytuacja wyraźnie cię „uwiera”, a jest powtarzalna, zastanów się co możesz zrobić, żeby ją zmienić albo wyeliminować.

2. Przesadne dbanie o swój wygląd

Czy naprawdę nie potrafisz wyjść do sklepiku na roku bez pełnego makijażu? Czy musisz się umalować, żeby pójść na siłownię? Zdajesz sobie chyba sprawę z tego,  jak to świadczy o twoim stosunku do samej siebie.

3. Facebook

A raczej – odświeżanie co 5 minut stron portali społecznościowych, żeby sprawdzić ilość/obecność komentarzy pod twoim postem, zaktualizować swój status (ile osób obchodzi co i gdzie właśnie zjadłeś na obiad?!) podejrzeć zdjęcia znajomych. Żyj naprawdę.

4. Zamartwianie się tym co będzie i rozpamiętywanie tego, co było

Zamiast nieustannie grzebać w swojej przeszłości, zamiast ze strachem zerkać w przyszłość, skup się na tym, co teraz. Tylko nadając kształt swojej teraźniejszości, mając na nią realny wpływ poprzez swoje działania (a nie podejrzliwe podglądanie z boku, jakby to nie chodziło o twoje życie), kreujesz swoją rzeczywistość.

Nie zmienisz tego, co już się wydarzyło. Przyszłość natomiast w dużej mierze zależy od działań, które podejmujesz w obecnej chwili. Pomyśl o tym.

5. Opinię innych osób

O ile nie chodzi tutaj o życzliwe, dobre rady osób, z których zdaniem się liczysz i które może cię zainspirować, nie ma znaczenia, co inni myślą o tobie, trzeba pozostać wiernym sobie. Nie trać czasu, myśli i energię na to, co się dzieje w ich głowach. Bądź dumny z tego, kim jesteś.

6. Świat wirtualny

Zdarza ci się „grzebać w Internecie” do późnych godzin? To nie tylko  strata czasu, ale pewne zmęczenie i niewyspanie następnego dnia.  Nic nie jest aż tak ważne, żeby mogło zatrzymać cię w trybie ” online” do 3 nad ranem. Nawet Tinder.

7. Nieodwzajemnioną miłość

Łapiesz się na tym, że on stał się twoją obsesją? Pora zamknąć ten rozdział. Może to być jedna z najtrudniejszych rzeczy, z którą będziesz musiała się zmierzyć, ale tak po prostu trzeba. Dla siebie samej, po to, żeby przestać żyć złudzeniami, że może kiedyś coś się zmieni. Nie zmusisz nikogo do uczuć, a życie toczy się dalej. Po co marnować czas na kogoś, kogo zupełnie nie obchodzisz?

8. Fotografowanie wszystkiego

Zamiast próbować udokumentować swoje życie, żyj. Internet  przetrwa bez twojego łazienkowego selfie.

9. Chowanie urazy

Przebacz – to będzie ruch, który zaprocentuje.

10. Oczekiwanie na coś, co ma się wydarzyć

Jeśli myślisz o tym tak intensywnie, że nie możesz się skupić na swoich obowiązkach, że nie jesteś „obecny” podczas rozmowy z przyjaciółmi i bliskimi osobami, to wcale nie jest dla ciebie dobre. Próbuj w życiu zachować bezpieczny dystans, unikaj gwałtownych emocji i emocjonalnego przywiązywania się do tego, co dopiero ma nastąpić.

11. Niezdecydowanie

Nieumiejętność podjęcia decyzji często wynika z lęku. W głębi duszy już prawdopodobnie wiesz, jaką drogę obierzesz, pracuj nad pewnością siebie i wiarą we własne siły.

12. Negatywne znajomości

Wyeliminowanie ze swojego życia toksycznych relacji da ci przestrzeń na to, co dobre i pozytywne. Tego się trzymaj.

Powodzenia 🙂


Lifestyle Związek

Drogie Kobietki! Zamiast wylewać wiadro pomyj na tę inną, której czegoś zazdrościcie… zastanówcie się dwa razy

Listy do redakcji
Listy do redakcji
30 sierpnia 2016
fot. iStock/Andrew Rich

Baby jednak są jakieś dziwne. I mówię to z pełną świadomością jako przedstawicielka tej piękniejszej płci. Nie chodzi mi wcale o wydawanie ogromnych pieniędzy na ciuchy, bieliznę i kosmetyki. Jak dla mnie nic, co gwarantuje nam dobre samopoczucie, nie jest wyrzuceniem pieniędzy w błoto. Problemem jest raczej nie poniżanie i ciągła krytyka drugiej kobiety. Wymagamy od facetów świetnego traktowania, adoracji i akceptacji. Czy nie powinnyśmy zacząć od szacunku do swojej „siostry”?

Jako mała dziewczynka ciągle słuchałam o „solidarności jajników”. Wiecie, co tygodniowe spotkania mamy i jej przyjaciółek były dla mnie nie lada gratką. Byłam jedynym dzieckiem, a do tego dziewczynką. Jedna z przyszywanych ciotek na pytanie, o co tak właściwie chodzi z tymi jajnikami odpowiedziała, że boleśnie dowiem się jak dorosnę. No i się dowiedziałam. Nie myliła się nawet co do boleści, choć ostatnio wyznała, że miała na myśli bardziej okres. Zamiast solidarności poznałam zawiść. Faceci mają rację – synonimem słowa „zawiść” zaraz po „polak” jest „kobieta”.

Nigdy nie byłam najpiękniejszą laską w grupie. Nadrabiałam za to uśmiechem i pasją, przez co na zainteresowanie płci przeciwnej nie mogłam narzekać. Kiedy zaczęłam pracę w dość męskim świecie sportu, na wszystko musiałam pracować dwa razy ciężej niż panowie. Ale wiecie co? Wcale mi to nie przeszkadzało. Kochałam tę robotę. Aż w końcu pewnego cudownego dnia dowiedziałam się, że kolejny sukces odniosłam przez łóżko. Nie musiałam długo szukać odpowiedzialnej za tą informację. Weszłam w całe środowisko nad wyraz szybko i łagodnie. Nie traktowałam sportowców jak narodowych bohaterów, ale jak zwykłych ludzi. To był mój klucz do sukcesu, wcale nie łóżko. Ono mogłoby się okazać niezbyt dobrym wyjściem, bo moje ciało od sportowego odbiega dość znacznie. To była pierwsza sytuacja, w której poznałam tą „solidarność jajników”.

Mijały lata, a ja przyzwyczajałam się do coraz to nowszych plotek na swój temat. Co ciekawe, nigdy nie wypuszczanych w świat przez facetów. Ja wiem, my kobiety uwielbiamy plotkować. Taka nasza natura. Kochamy gadanie o nowych fryzurach, paznokciach, facetach. Jednak ponad wszystko, kochamy moment w którym tematem naszego sabatu staje się nieobecna wśród nas koleżanka. Zwłaszcza, gdy możemy powiedzieć o niej coś niezbyt miłego. Zgadłam?

Plotkarstwo to tylko jedna z tych wkurzających cech, których nigdy nie uda nam się wyplewić. Jest jeszcze cudowna siostra – zawiść. Kiedy poznałam mojego obecnego faceta, był w fazie rozwodu. Naprawdę się zakochałam, być może pierwszy raz w życiu. Ani środowisko sportu, ani muzyki w którym poprzednio pracowałam, nie było zbyt dobrym miejscem na rozwój prawdziwego uczucia. Być może właśnie dlatego z taką radością rozpoczęłam nową, wspólną drogę z przystojnym blondynem. Nic nie może jednak być idealnie, prawda? Razem z facetem, zyskałam wierną fankę, nabijającą wyświetlenia na wszelkich portalach społecznościowych. Niejednokrotnie ona wie lepiej, co się u mnie dzieje niż ja sama. Nowy komentarz od kolegi pod zdjęciem na Instagramie? Mam romans, a on koniecznie musi o tym wiedzieć! Nigdy nie czułam się tak osaczona.

Rozstania są trudne, szczególnie w długich związkach. Rozumiem, naprawdę. To, czego nie potrafię pojąć to kurczowe trzymanie się przeszłości. Nie wyszło, pora ruszyć dalej. Wina zawsze leży po obu stronach, nawet gdy wolisz grać ofiarę. Swoją drogą, to bardzo wygodne. Nie musisz się wtedy starać. Wystarczy, że całej swojej rodzinie powiesz, że on zdradził, wykorzystał i porzucił, a następnie osaczysz jego rodzinę, której wcześniej nienawidziłaś. No i przy okazji jego nową dziewczynę.  Zamiast rozpocząć życie od nowa, tkwisz w zawieszeniu. Wszyscy się nad tobą litują, a do tego głaszczą po głowie, bo jesteś w końcu taka biedna! Może ja żyję w innym świecie, ale czy nie lepiej po prostu się ogarnąć i udowodnić sobie samej i całemu światu, że stać cię na więcej?

Pozwólcie, że wrócę na chwilę do stalkingu. A tak, ciągłego obserwowania moich profili w Internecie. Okej, wrzucam wszelkie zdjęcia i posty ze świadomością, że może je zobaczyć każdy. Ile razy chce. Jednak w momencie, kiedy dowiaduję się, że trzy lata temu napisałam „uwielbiam facetów w szarych bluzach” zaczynam się bać. Trzy lata w kategorii social media to lata świetlne. Potem doszły fałszywe konta, a raczej hejt który z nich płynął. I może powinnam się przyzwyczaić, odpuścić, zrozumieć… Trudno mi jednak zrozumieć, jak można robić coś takiego drugiej kobiecie. Okej, możesz mnie nienawidzić. Ale przynajmniej zacznij żyć własnym życiem.

Drogie Kobietki! Mam do was prośbę. Kiedy następnym razem będziecie chciały wyrzucić wiadro pomyj na inną dziewczynę, której czegoś zazdrościcie… zastanówcie się dwa razy. A nawet trzy! Madonna zamiast niszczyć Britney postanowiła zostać jej przyjaciółką. I obie dobrze na tym wyszły.


Zobacz także

Wyjechaliśmy za granicę szukać pracy, zostawiliśmy dzieci. To nie jest tak, że tylko one cierpią. Nas zabijało poczucie winy i tęsknota

Oto najbardziej stresująca pozycja seksualna. Lubisz ją?

Robert Lewandowski,

Być jak Robert Lewandowski, a nawet Roberta Lewandowska