Związek

Obiecywał, żeby się o to nie martwić… Bogu dziękuj, że jest… ten ON

Michalina Grzesiak
Michalina Grzesiak
18 sierpnia 2016
Fot. iStock / AleksandarNakic
 

Kolejny raz w tym tygodniu trzasnęłam drzwiami od szafki w kuchni. Kolejny raz drzwiczki spadły z zawiasów, bo proszę się jak głupia od pół roku – pół roku błagam, napraw tą szafkę do jasnej cholery. I niby mówimy do siebie w tym samym narzeczu, mamy te same sprawy i podobnie postrzegamy świat, a jednak najciężej jest mi wyegzekwować proste rzeczy. Nie chce mi się kolejny raz wchodzić w dyskusję, na której końcu stoi wielka, ciężka waga z dwiema szalami, a na niej przerzucane przez nas argumenty – kto ma gorzej, kto ma więcej, kto ma ciężej i jak to jest, że się znowu od nas czegoś wymaga.

Ta nieskoszona trawa wszędzie, krzaki po kokardy, knieje jak w buszu. Obiecywał, żeby się o to nie martwić, kiedy kupowaliśmy dom, a ja nie łapałam na tej samej fali pewności, czy to faktycznie taki dobry pomysł. Przekonał mnie wtedy. Ręce dałby sobie uciąć i głowę, zarzekając się, że zawsze znajdzie na ogród czas. A teraz siedzę tu sama z dziećmi, nie wiem w co ręce włożyć,  zza siaty pięknie pobłyskuje każde wymuskane źdźbło najdroższego gatunku u sąsiada, skoszone, dopieszczone, zamiecione wręcz z kurzu i na nerwy mi działa, w oczach wierci dziury.  Ja zza swojej szczeciny zielonej nie widzę dziecka, jak gra w piłkę, piaskownica zarasta drugą warstwą bluszczu. W jakim narzeczu trzeba mówić, ile dialektów poznać, żeby nareszcie zacząć dobrze władać językiem męskim i dotrzeć finalnie do jądra tej planety. Czy w wyobrażeniu idealnego duetu na lata, powinniśmy dochodzić do perfekcji w spełnianiu wzajemnych oczekiwań, czy może nareszcie przestać narzekać i nie doszukiwać się nóg z plastiku, kiedy blat od tego stołu cały w srebrze?

Im więcej łączy nas zdarzeń, codziennych interesów, miłostek i westchnień, tym mocniej poznajemy siebie od strony bebechów, zupełnie inaczej niż na pierwszych randkach i  ich błyszczącej powierzchowności. Nic dziwnego, że oczekiwania, jakie wybudowałyśmy sobie z rozmachem po pół roku weekendowej znajomości stoją murem w zestawieniu z szarą codziennością. Zaczynamy mieszkać razem, poznajemy się od podszewki, a idylliczny obrazek zaczyna łapać pierwsze rysy – jak to możliwe, że głaskany przeze mnie obraz tak ułożonego gościa bez skazy zaczyna strasznie kuleć.

Pięć lat temu przychodził w koszulach z zaprasowanymi rękawami na kant, teraz wszystkie wrzuca do szafy czekając na huczną okazję, i pompatyczne wynurzenie żelazka spod lady. Coraz częściej przepełnia was wrażenie, że nie znacie tego pana, który obok was  smaruje masłem chleb i zostawia uświnione noże. Nie znacie duszyczki niepokornej, która tak mistrzowsko robi na złość, a jednak mieszka w sercu za głęboko , żeby ją zostawić. Przyszło się wam kiedyś zastanowić, czy przypadkiem wina nie leży po stronie malkontenta, który na własne życzenie wybudował sobie pałac ze szczerego złota, a teraz narzeka, że przez takie ściany nie widać co na zewnątrz? Cześć Malkontencie, wiesz już o kim piszę?

Kolejna potyczka na słowa. Tym razem zniecierpliwiona stoisz w łazience z pastą do zębów, która zamiast wyciskania od dołu dorobiła się porządnego gwałtu na tubie i wygląda, jakby przejechało po niej stado traktorów, koparka i cztery motocykle Enduro. I o tej paście już też było. Tyle razy ile na spokojnie, ile na ku**a mać, na proszę, na masz to zrobić!, a tu nadal nic. W waszej dopieszczonej po sufit łazience straszy ta tuba i zawsze poodkręcane specyfiki do kąpieli. W skali ważności problemów, jakimi ostatnio doświadcza cię życie, ta pasta powinna przejść obok nosa i pomachać żwawo swoim pogiętym ogonem,  a jednak ilość próśb przerasta twoje możliwości, stoisz między kiblem a wanną, z oczu kapią łzy.

Na finał wychodzicie do ludzi.  Sprzedajecie dzieciaki dziadkom, fajnie, może nareszcie wyśpicie się wzdłuż łóżka, nie w poprzek. Jedziecie na miasto. Jedno i drugie z głową w szybach autobusu, jedno nos na wschód, drugie na zachód. W domu jakieś prądy, smrody, znowu zaiskrzyło, znowu coś głupiego – doprawdy wstyd. Siadasz skwaszona jak śmietana, żal kipi z ucha, a do stolika dosiada się ktoś, kto otwarcie opowiada o życiu i związku w piekle rozstań. O dwutygodniowym małżeństwie i hazardzie, który je skończył, o dwóch tygodniach życia w uśmiechu, szczęściu i o nagłym moralnym upadku z dziesiątego piętra – jest i kokaina, dzień dobry, co ty na to? O mężach słuchasz co nie pozwalają spełniać marzeń, o domach jak więzieniach, kiedy ty ze swojego codziennie wyciągasz z szafy szpadlami, o partnerach nazywających swoje kobiety sukami i szmatami, kiedy do ciebie najgorzej mówi się „babo”, o targaniu się za włosy na środku ulicy, kiedy waszym największym fizycznym przewinieniem jest brak jakiegokolwiek dotyku w dniach cichych. Słuchasz każdego słowa, z każdym przecinkiem tych historii dostajesz płynnie lanie. Moralne klapsy z opowieści kobiet, które patrząc na twojego męża pytają „Doceniasz go? Doceniasz co masz? Doceń.” Przypominasz sobie zawias w starej szafce, trawę, pretensję w głosie. Wdech i wydech. Nagle jak skarcony pies zawijasz ogon pod tyłek i z każdym kolejnym słowem nieznajomej dostajesz reprymendę, jak za obgryziona w przedpokoju tapetę i pożarte kapcie. Ktoś, kogo nie znasz dobrze, ma aż tyle racji.

Wstajesz od stołu, ładnie wszystkich przepraszasz. Biegniesz do baru, przy którym stoi on, zamawia herbatę, którą sobie zarządziłaś. Od progu restauracji szklą się twoje oczy. Masz do niego maksymalnie dziesięć kroków, a pokonujesz je, jakbyś miała przebiec maraton. Chcesz zawisnąć na tych zasłużonych ramionach jak najszybciej. W końcu dopadasz pomiętą koszulę, porywasz zbrodniarza od tuby pasty do zębów i majstra od nienaprawionej szafki w kuchni. Wczepiasz się w pana, jak własne dzieci w ciebie i z najgłębszych komnat ciała i duszy, głośno i wyraźnie oznajmiasz „KOCHAM CIĘ. Bogu dziękuję, że jesteś”.

Bogu dziękuj, że jest.


Związek

„W ten swój kruchy niezwykle delikatny sposób uczysz jakim być człowiekiem…”. Akcja „Miłość to spotkania”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
19 sierpnia 2016
Fot. iStock / FarukUlay
 

Tak – Miłość to spotkania!  Spotkania z cudowną kobietą! Której bałam się powiedzieć,  że rozwód a po jakimś czasie że pojawił się ” ktoś”. Bo te spotkania (raz na jakiś czas ze względu na odległość jaka nas dzieli- 390 km) są mega ważne.

Spotkania z kruchą i delikatną osobą, a z drugiej strony z kobietą która tyle widziała i przeżyła.  Kobietą piękną na zewnątrz i wewnątrz.   I te spotkania przepełnione taką bezwarunkową miłością. I zawsze dobra rada,  pyszne kanapki z cebulką i pytanie takie na serio : ” czy wszystko u Ciebie ok?” i „ że no ja chciałabym żebyś była szczęśliwa”. I to nic , że rozwód – zdarza się i „oj to dobrze , że kogoś masz – tylko, żeby on był dobry dla Ciebie”.

I na tych spotkaniach zawsze uczysz mnie, że trzeba być dobrym, dzielić się wszystkim, rozmawiać dużo z dzieckiem, że mam prawo być zmęczona i mam prawo do odpoczynku. I pamiętasz Kochana wszystkie wierszyki ze szkoły które uwielbiam gdy recytujesz. I zawsze gdy przychodzę do Ciebie w niedzielę jesteś taka elegancka – bo to świąteczny dzień. I w ten swój kruchy niezwykle delikatny sposób uczysz jakim być człowiekiem. I niedługo znowu Cię odwiedzę! I wyściskam i posłucham.  I tylko żeby czasu nam starczyło…

Kocham Cię babciu!

linia 2px

Akcja „Miłość to spotkania” ♥

Zadanie konkursowe: Prześlij do nas historię twojego wyjątkowego spotkania z drugim człowiekiem. Spotkania, które na zawsze zapadło w twojej pamięci i wpisuje się w hasło naszej akcji, że miłość to spotkania. To dzięki spotkaniom z drugim człowiekiem odkrywamy najpiękniejsze emocje i uczucia, doświadczamy silnych wzruszeń i wyciągamy lekcję na całe życie.

List przesyłajcie na adres kontakt@ohme.pl z dopiskiem „Miłość to spotkania”.

Prosimy o dołączenie w treści wiadomości poniższego oświadczenia:
Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Wyłonimy 10 lauretów naszej akcji, którzy otrzymają następujące nagrody:

Nagrody:

3 x zestaw od marki AVENE

1) zestaw Xera Calm A.D baume, Xera Calm A.D  Olejek + woda termalna

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

2) zestaw kosmetyków z linii PhysioLift (emulsja na dzień, balsam na noc oraz preparat pod oczy)

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

3) zestaw Triacneal Expert, żel Cleanance do mycia, płyn micelarny Cleanane

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

AVENE NOWE LOGO 2016

1 x voucher o wartości 1.000 PLN do zrealizowania na poczet rezerwacji domu wakacyjnego z oferty NOVASOL*

f6e076_ec56b491f4584131a954dfc9ce8e4670

domz basensem głowne

Za najciekawszą i najpiękniej opowiedzianą historię spotkania: 1 x voucher r o wartości 1.000 PLN do zrealizowania na poczet rezerwacji domu wakacyjnego z oferty NOVASOL do końca 2017 roku.

Od marki Gynauxil 3 x zestaw składający się z: Plusssz Kobieta, Witamina D3, Elektrolity, Magnez

Gynauxil

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

3 x zestaw PROVAG składający się ze skórzanej kosmetyczki, żelu, emulsji i ręcznika do higieny intymnej

PR_08012016_bwizualizacja_provag_ręcznik

1 x piękna torba O bag viola

logo O bag 2016 (1)

obag viola

Fot. Materiały prasowe

Czas trwania akcji od 15 sierpnia 2016 roku do 15 września 2016 roku.

REGULAMIN AKCJI znajdziecie TUTAJ.


*Voucher o wartości 1.000 PLN do zrealizowania na poczet rezerwacji domu wakacyjnego z oferty NOVASOL do końca 2017 roku.

Szczegóły: Nagroda może zostać zrealizowana w ramach jednej rezerwacji, z terminem wyjazdu, którego koniec przypada najpóźniej na dzień 31.12.2017. Nagroda nie obejmuje nie wliczonych w cenę najmu kosztów dodatkowych oraz dojazdu na miejsce i nie podlega wymianie na ekwiwalent pieniężny.


Związek

Ten boski list, który matka zostawiła swojemu mężowi wyjeżdżając na weekend, podbił internet. Będziesz płakać ze śmiechu

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
18 sierpnia 2016
fot. iStock/skodonnell

Bez względu na to w jakim wieku są dzieci, które zostawiasz pierwszy raz same z ojcem, prawdopodobnie towarzyszy ci lekki niepokój. To nie tak, że nie ufasz, raczej wiesz dokładnie do czego oni (wszyscy) są zdolni. Meghan Maza Oeser, udając się na weekend z przyjaciółkami zostawiła swojemu mężowi dość szczegółowy list.

List do mojego męża, który zostaje sam z naszymi dziećmi na weekend.

(Uwaga, przekład z oryginału zawiera przekleństwa)

Najdroższy Mężu,

Piszę do ciebie z miłości, wcale nie ze strachu. Chciałam tylko wyjaśnić ci kilka rzeczy zanim zacznie się dla ciebie ten samotny weekend z… dziećmi.  Noc, dzień, godzina o której jemy śniadania, jeszcze, gdzieś po drodze lunch – wszystko to wygląda trochę tak, jakby sam szatan zstąpił z piekła, albo może raczej jakiś szatański kucyk Pony.

Ale po kolei…

Kiedy wracasz do domu po pracy, to nie wygląda to wszystko źle. Będą cię ściskać, skakać wokół ciebie, w ogóle będą bardzo podekscytowane, że cię widzą.  Ale to nie potrwa długo… Obiecuję. Szybko wybije diabelna godzina. Nagle zaczną walczyć o  wszystko, a Quinn i Penny to pierwsze prowodyrki. Jest bardzo prawdopodobne, że Quinn będzie zaraz wkurzona o to, że Penny ma na sobie sukienkę Elsy, a Penny zdenerwuje się, że Quinn pozwala jej być tylko Anną…  Penny będzie również walczyła oto, żeby wcale nie pójść spać, ale o tym później.

Kolacja się nie uda. Bailey będzie chciał pizzę, a Harper poprosi o hot dogi. Quinn będzie płakać, za każdym razem, gdy wypowiesz słowo „hot dog”, ale zażąda, będzie nalegać na Maca z serem (ale ani nie pomarańczowego, ani białego, tylko tego fioletowego). Okaże się, że nie mamy fioletowych, więc poprosi o tosty. Właśnie zaczniesz robić maca z serem dla  Penny, ale skoro tylko Penny usłyszy, że Quinn poprosiła o tosty, ona też zażąda tosta. Skończysz rzucająć Maca w kąt, ponieważ przypomni im się, że Bailey dostał grypy żołądkowej po zjedzeniu 5 lat temu maca tego pomarańczowego rodzaju, a Harper i tak woli białe. Z resztą, na chwilę zapomnisz o Harper, bo jej przyjaciółka Lily „niespodziewanie” wpadnie na moment i pojadą  w cholerę na deskorolce w dół ulicy. Ostatecznie wszyscy zjedzą płatki na kolację, a Lily wpadnie do was jeszcze raz tym razem po plaster z opatrunkiem.

Będziesz chciał usiąść i odpocząć po kolacji /(śniadaniu?), ale ostrzegam cię lepiej tego nie rób. Będzie spokojnie… naprawdę cicho. Wtedy zdasz sobie sprawę, że trzylatka sobie gdzieś zasnęła. Nigdy nie pozwól trzylatce zasnąć o tej porze. Masz przesrane jeśli do tego doprowadzisz. Jeśli teraz pośpi, potem nie pójdzie spać co najmniej do 1:30 w nocy. Biorąc pod uwagę twój czas na sen między 21:30 a 5 rano pobudka, to beznadziejna sytuacja.

Idźmy dalej. Lily nadal tu jest. Zaczniesz się zastanawiać, gdzie do cholery podziali się jej rodzice. Uwierz mi, sama często zadaje sobie to pytanie.

Czas spać. Powodzenia, stary.

Piżama. Nie, nie, żadnej piżamy. Nawet nie próbuj założyć Penny niczego innego niż koszulka nocna. A jeśli nie można znaleźć koszulki dla Penny, szukaj, k… dalej! Poprosi cię o tę z myszką Minnie, ale jak tylko ją na nią włożysz, zaraz zacznie się drzeć, że nie może ruszyć rękami. Wystarczy znaleźć tę koszulkę z Elsą. Istnieje szansa że jest już brudna jak cholera, ale co z tego…

Śmiało możesz zostawić Penny na kanapie. Bóg wie, że pozwoliłeś jej zasnąć już gdzieś wcześniej. Quinn, Harper i Bailey zjawią się za chwilę na dole. Po prostu chwilę odczekaj. Jak tylko zalegną w łóżkach, zaczną uświadamiać sobie, że ich małe usta są wysuszone jak po przeczołgani się przez pieprzoną Saharę. Będą schodzić na dół, jedno po drugim  co cholerne 5 minut … żeby napić się wody. Pamiętaj, nie pozwól nikomu korzystać z różowego pucharka Elsy, należącego do Quinn. Jeśli to zobaczy, urządzi wam piekło.

Zapewne stanie na tym, że zaniesiesz Penny do twojego łóżka  myśląc, że to dobry pomysł. Ha ha ha ha ha! Równie dobrze możesz spać obok olimpijskiego mistrza boksu, któremu co noc śnią się walki.

Po prostu spróbuj położyć ją w jej łóżku. Daj jej iPada. To uratuje ci życie … obiecuję. Upewnij się, że go wyciszyłeś i że przyciemniłeś ekran. Nie zapomnij dyfuzorze. Napełnij to gówniane urządzenie dwiema kroplami tego uspokajającego czegoś, z lawendą.  Gdyby Penny była naprawdę nie do wytrzymania w ciągu dnia, dodaj trochę kadzidła. Ustaw fioletowe światło. Słodki Jezu, tylko proszę pamiętaj, FIOLETOWE. Jeśli ustawisz niebieskie, to będzie tak, jakby siatkówki jej oczu były wystawione cały czas na słońce. Nie zapomnij o jej niekapku. Poważnie mówię, nie zrób tego. Będzie piła, a następnie poprosi cię, żebyś go zabrał i postawił  na toaletce. 5 minut później zawoła cię, żebyś przeniósł to gówno z powrotem na kredens. O 3 nad ranem zerwie się krzykiem, że ktoś ukradł jej niekapek. Teraz Wystarczy napełnić go z powrotem, i modlić do świętego Piotra i Matki Boskiej, żeby Penny z powrotem zasnęła.

Śniadanie

Ha! Będzie równie zabawne, jak kolacja … jeśli nie jeszcze bardziej. Zrób kawę. Dużo kawy. Będziesz tego potrzebował. Penny chce płatki zbożowe lub zgodzi się na  grzanki. Cokolwiek zrobisz … pozwól jej wybrać łyżkę. Istnieje ryzyko, że to Quinn dostanie łyżkę Ultimate i Penny przekona cię, że zostawiłeś ją z najbardziej gównianą łyżeczką w garści. Śniadanie będzie tak żałosnym pokazem, że zapomnisz o jedzeniu, i zaczniesz  szybko odczuwać kofeinowe dreszcze.

To prawie pora lunchu. Wystarczy zacząć pić już teraz.

Spienić, spłukać i powtórzyć. Zobaczymy się w niedzielę.

Oh,  jeszcze jedno. Gdybyś tak chciał COŚ ZROBIĆ w ten weekend. Dużo szczęścia życzę z tym pomysłem. Quinn płacze w zasadzie co 5 minut i można by pomyśleć, że Penny jest spragniona co 4,5 sekundy. Będzie trzeba stale ją „uzupełniać”, co naturalnie prowadzi do ciągłych wypadów na nocnik. Czasami  sama chodzi sama do toalety, czasem jest kompletnie niesamodzielna. Przygotuj dużo zapasowych majtek. Acha, skoro kazałeś mi się pozbyć większości niekapków, zostawiając całe dwa, życzę ci, kurwa, dużo szczęścia z ich znalezieniem.

Buziaki

Żona


Źródło: womansday.com


Zobacz także

Czy można odbudować związek po zdradzie?

Czy można odbudować związek po zdradzie? 10 etapów, przez które musicie wspólnie przejść

14 różnic pomiędzy chłopcem, z którym się spotykasz a mężczyzną, za którego wyjdziesz za mąż

10 sygnałów, że twój partner jest zbyt zaborczy