Lifestyle Psychologia Związek

Kiedy zależy ci zbyt mocno, zawsze tracisz…

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
12 kwietnia 2016
Fot. iStock / fcscafeine
 

Oj, jak to dobrze być ze sobą tak blisko. Tak blisko, żeby można było zsynchronizować oddech. Twój rzecz jasna równać do jego oddechu. Dbać zawsze, by być na pewno w domu, gdy przyjdzie. Sprawdzać, czy jest zadowolony. Zatracić się w tym byciu razem, zapomnieć o świecie, o innych… Poświęcić swój komfort, swoje marzenia. Zaraz, zaraz, czy przypadkiem nie zależy ci za bardzo?

Kiedy zależy ci zbyt mocno, zawsze tracisz…

Jak często myślisz, że  wszystko inne niż twój związek (i ON) już się dla ciebie nie liczy, że zdanie innych osób przestaje mieć znaczenie? Zatrzymaj się. Rozejrzyj wokół, zobacz co się stało z twoim życiem. Odetchnij, zadaj sobie kilka pytań.

Czy twój partner nie wykorzystuje twojej gotowości, by być dla niego w każdej potrzebie? Czy dostajesz w zamian to samo?

Jeśli stawiasz wciąż potrzeby swojego partnera na pierwszym miejscu, on w końcu uzna taki stan rzeczy za naturalny i sam zacznie takiego traktowania oczekiwać. Odwrócić tę sytuację będzie ci bardzo trudno. Przecież to, że dbasz w związku również o siebie, nie oznacza, że nie kochasz bardzo, lub że siebie kochasz mocniej. Jesteście partnerami o równych prawach, żadne z Was nie jest mniej lub bardziej ważne. Żadne nie zasługuje mniej lub bardziej na to, by czuć się spełnionym, bezpiecznym w swojej miłości.

Czy obawiasz się czasem szczerze wyrazić własne zdanie, ze strachu przed odrzuceniem?

Twoje dążenie do tego, by przypodobać się ukochanemu ma swoje źródła gdzieś w twojej przeszłości, może nawet w dzieciństwie. Jeśli czułaś się niedoceniana przez rodziców i myślałaś od zawsze, że na miłość trzeba sobie zasłużyć trudno ci teraz funkcjonować na innych zasadach w związku. Wydaje ci się, że to słuszne starać się pasować do niego aż tak bardzo, bo nigdy wcześniej nie próbowałaś niczego innego. Naprawdę uważasz, że dwoje ludzi może zgadzać się ze sobą zawsze w absolutnie każdej kwestii? Miłość to przecież także akceptacja różnic…

Czy uważasz, że najpierw masz obowiązek zadbać o sprawy swojego partnera, a potem zająć się swoimi?

Ile razy zmieniałaś swoje plany, by być na każde jego skinienie i żądanie? Pomyśl, czy gdzieś głęboko coś nie zaczęło już w tobie pękać, czy naprawdę nie czujesz narastającej frustracji? Każde poświęcenie ma swoje granice. Czy nie jesteś jedyną osobą, która w tym związku dba o dobre samopoczucie drugiej strony? Jakie są koszty, które poniosłaś dla tej miłości? Z czego zrezygnowałaś ty, z czego zrezygnował on? Ile razy zagryzałaś wargę, mówiąc „Dobrze, oczywiście”, a w sercu czułaś żal i rozgoryczenie?

Czy potrafisz dać sobie wystarczająco dużo miłości i szacunku?

Przecież brak ci czasu na myślenie o sobie, na tę zdrową porcję egoizmu, która jest niezbędna do szczęścia. Czy potrafisz zrobić sobie miejsce w grafiku przepełnionym planami związanymi z NIM? Jeśli obsesyjnie boisz się, że cię zostawi, trzymasz się go kurczowo, pilnujesz, żeby tylko mieć wszystko pod iluzoryczną kontrolą, uświadom sobie, że twoje uczucie zbliża się do granic obsesji. Zatracasz się i przestajesz się liczyć, sama dla siebie.

Tak, bywa, że w miłości zależy nam „za bardzo”. To nieprawda, że nie można kochać zbyt mocno. Taka miłość prowadzi do autodestrukcji. Jeśli zależy ci za bardzo, stracisz ją, prędzej czy później. Każdy potrzebuje oddechu, odrobiny przestrzeni, ty także.


Lifestyle Psychologia Związek

Miniogródek na balkonie. Nawet w bloku możesz mieć zioła, owoce i warzywa z własnej uprawy!

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
12 kwietnia 2016
Fot. iStock / Cottonfioc
 

Sklepy oferują coraz większy wybór świeżych warzyw. Na owoce przyjdzie nam co prawda jeszcze poczekać, bo nawet dostępne “chińskie” truskawki nie cieszą tak smakiem, jak te swojskie z własnej działeczki, jeszcze pachnące słońcem i ziemią.

Najbardziej pożądane są warzywa i owoce z działek i sadów, w których oszczędnie wykorzystuje się środki ochrony roślin. Im bardziej ekologiczne są produkty, tym bardziej służą naszemu zdrowiu. Nie jest powiedziane, że musisz wykupywać kawałek ziemi po miastem, aby mieć coś swojego, prosto z ziemi. Wystarczy że wygospodarujesz trochę miejsca, a w twoim domu lub na balkonie dumnie mogą piąć się nawet owoce.

Połącz przyjemne z pożytecznym, rośliny uprawiane we własnych czterech kątach są nie tylko smaczne i zdrowe, ale służą za oryginalną dekorację. W zależności od miejsca które możesz przeznaczyć pod doniczki z roślinami oraz chęciami możesz mieć pojedyncze zioła na parapecie lub też miniogródek na balkonie.

Ziołowa opcja na kuchenny parapet

Jeśli jesteś w stanie wygospodarować choć trochę miejsca na parapecie, stwórz pachnący zielnik. Uprawa ziół jest łatwa a korzyść duża – od ręki możesz rwać listki z doniczek i wrzucać do ulubionych potraw. 

Fot. Pixabay / donterase / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / donterase / CC0 Public Domain

Od czego zacząć? Najpierw zaopatrz się w sadzonki lub (ciut więcej zachodu) nasiona wybranych roślin. Najlepiej kup je w sklepie ogrodniczym, a nie w markecie, w którym sadzonki pochodzą z upraw szklarniowych, których warunków nie odtworzysz na parapecie i twoje starania mogą upaść. Aby z powodzeniem zasadzić zioła wskazane jest podłoże przepuszczalne, np. mieszanka torfów i piasku.

Zaopatrz się w odpowiednie doniczki – mogą być to standardowe pojedyncze, jak i podłużne w których po sąsiedzku możesz posadzić. Zwróć uwagę, czy dane zioło nie rozrasta się mocno, bo będziesz potrzebowała większej doniczki, do uprawy roślin o krótszym systemie korzeni wystarczy płytki pojemnik. Fajnym rozwiązaniem jest donica piętrowa, oszczędzająca przestrzeń i pozwalająca na uprawę różnego typu ziół.

Większość ziół wymaga regularnego podlewania i zraszania – szczególnie estragon, melisa i mięta. Jeśli nie masz do tego głowy, zaopatrz się w specjalne wkłady gromadzące wodę, którą rośliny pobierają zgodnie z potrzebą.

Co posadzić w doniczkach? Z powodzeniem możesz uprawiać zarówno zioła jednoroczne jak i wieloletnie. Najczęściej na kuchennych parapetach lądują: majeranek, rozmaryn, tymianek, mięta, melisa, pietruszka, szczypior, lubczyk, estragon, bazylia, oregano i kolendra… Jest w czym wybierać! 

Wersja dla posiadaczy balkonu

Im więcej przestrzeni, szczególnie na słonecznym balkonie, tym więcej możliwości stworzenia miejsca z namiastką zieleni w domu. Gdy masz mały balkon, i trudno będzie postawić na podłodze donice z roślinami, postaw na tzw. tak zwane ogrody pionowe, czyli rośliny zawieszone na ścianach, np  truskawki. Kupić pionowe doniczki, i kieszonki na zielnik, który zawiesza się na ścianie. Zastanów się, jakie rośliny chcesz mieć u siebie, bo wybór naprawdę nie ogranicza się jedynie do truskawek i oregano.

Spróbuj uprawy tych warzyw i owoców:

Truskawki. Niejednemu na samo wspomnienie ciepłych letnich dni i zapachu truskawek od razu robi się błogo. Możesz cieszyć się widokiem truskawek także na swoim balkonie, bo są takie ich odmiany które owocują nawet kilka razu do roku! Jeśli cierpliwości i troski – a truskawki tego wymagają by owocowały – wystarczy wam na jakiś czas, postawcie na sadzonki klasycznych truskawek, owocujących raz w roku w  czerwcu–lipcu, i wybierzcie odmiany odporne na niskie temperatury. Wybierając pojemnik dla truskawek, pamiętajcie że potrzebują one odpowiedniej ilości miejsca co 20–30 cm. Wymagają bardzo dobrej, żyznej i stale umiarkowanie wilgotnej ziemi, dużo słońca, oraz odpowiedniego nawożenia. 

 Fot. Pixabay / FeeLoona / CC0 Public Domain


Fot. Pixabay / FeeLoona / CC0 Public Domain

Papryka i mini papryczki. Klasyka w kuchni, jędrne kolorowe papryki kuszą smakiem i zachwycają wyglądem w doniczkach. Różne ich odmiany są powszechnie dostępne w uprawie. Zanim zdecydujesz się kupić sadzonki, zaopatrz się w kermazyt na dno doniczki i dopiero dosyp ziemię. Sadzonki ustaw w zacisznym miejscu gdzie nie hula wiatr, który szkodzi papryczkom. Papryczki owocują obficie i stopniowo, więc długi czas można cieszyć się mini plonami. Duża papryka ma takie same wymagania, jednak potrzebuję większej donicy i miejsca wokół niej, łodygę która zaowocuje trzeba podeprzeć kijem. 

Pomidory. Kochamy pomidory! I to w przeróżnym kuchennym wydaniu. Ich sadzonki kupisz w centrum ogrodniczym, ale zanim włożysz do doniczki (powinna być spora) na jej dnie zrób drenaż z kermazytu. Podlewaj je od dołu, nie po liściach by nie dotknęła ich choroba. Ustaw donice w słonecznym, osłoniętym od wiatru miejscu i podlewaj regularnie. 

Fot. Pixabay / alex80 / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / alex80 / CC0 Public Domain

Rzodkiewka. Przyda się do twarogu i szczypiorku, który możesz zebrać z kuchennego parapetu. Pysznie, świeżo i wiosennie. Z powodzeniem możesz uprawiać rzodkiewkę na balkonie, i to aż do jesieni! Nie ma ona wielkich wymagań i rośnie bardzo szybko, nawet po 3 tygodniach jest gotowa do zjedzenia. Można wysiewać partiami by stale mieć ją pod ręką. 

Sałata. Nawet ją możesz mieć pod ręką od kwietnia do września. Najlepiej sprawdzi się sałata rozetowa, rukola a także seler naciowy. Można zrywać jej zewnętrzne liście liście i sałata wciąż szybko będzie wyrastać. Sałata wymaga codziennego podlewania, ale nie jest bardzo wymagającą rośliną. 

Fot. Pixabay / mayapujiati / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / mayapujiati / CC0 Public Domain

Koperek. Uzupełni balkonowy ogródek i fantastycznie doda aromatu i smaku młodym ziemniaczkom do obiadu. Wystarczy rozrzucić nasiona kopru na ziemię w doniczce  i przykryć je cieniutką warstwą podłoża. Gdy obficie wykiełkuje dobrze przerzedzić koper, do 10–15 cm odstępów między roślinami. Aby koper dobrze rósł  musi mieć słoneczne miejsce, osłoniętym od wiatru, oraz wilgotną ziemię.

Fot. Pixabay / steinchen / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / steinchen / CC0 Public Domain

Mini drzewko owocowe. Namiastka sadu jest możliwa do stworzenia przy większym balkonie, jeśli zdecydujecie się na zakup karłowatych drzewek owocowych. Jabłonie czy grusza dobrze czują się w dużych donicach. Odpowiednie drzewka należy kupić w centrum ogrodniczym, regularnie podlewać i czekać na pierwsze, wczesnojesienne zbiory. Można również uprawiać mini brzoskwinie, nektaryny czy śliwki, zgodnie z zaleceniami producenta drzewek.


Lifestyle Psychologia Związek

Pierwsza Dama milczy, a jej poprzedniczki zabierają głos w sprawie zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
12 kwietnia 2016
Pierwsza Dama milczy, a jej poprzedniczki zabierają głos w sprawie zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej
Fot. Wikimedia / Ja FrytaCC BY-SA | Flickr / PO / CC BY-SA | Wikimedia / Oficjalna strona Prezydenta RP/ GNU Free Documentation License

Nie cichnie dyskusja wobec zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej, która miałaby wprowadzić całkowity zakaz aborcji. Przypomnijmy, że dotychczasowe prawo dopuszcza legalnego dokonania aborcji w przypadku, gdy ciąża zagraża życiu matki, gdy jest wynikiem gwałtu oraz w sytuacji ciężkiego uszkodzenia płodu. 

Wiele kobiet, a także i mężczyzn protestuje wobec próby zaostrzenia prawa. Podpisywane są petycje, organizowane protesty.  Środowiska związane z ruchem kobiet proszą Pierwszą Damę Annę Dudę o zabranie głosu w tej sprawie. Liczą, iż poprze ona prawo kobiet do wyboru i decydowania zgodnie z ich własnym sumienie. Pani Prezydentowa nie zajmuje jednak stanowiska w tej sprawie, i jak na razie milczy. Głos natomiast zabrały jej trzy poprzedniczki – Danuta Wałęsa, Jolanta Kwaśniewska i Anna Komorowska wydając wspólnie oficjalne oświadczenie, w  którym wyraziły swój niepokój dotyczący zmian w ustawie antyaborcyjnej.

Szanowni Państwo!

Z ogromnym niepokojem przyjmujemy koncepcję odejścia od kompromisu w sprawie ustawy antyaborcyjnej z 1993 roku.

Kompromis ten jest efektem poważnej dyskusji. Został wypracowany z dużym trudem. Jak wiele porozumień osiągniętych dzięki ustępstwom obu stron, bywał on w ciągu ostatnich 20 lat kwestionowany z różnych, często przeciwnych, pozycji – zarówno przez zwolenników aborcji na życzenie, jak i zwolenników bezwzględnego jej zakazu. Jego siła polega na tym, że od ponad dwóch dekad chroni obie strony sporu przed radykalizacją prawa – w którąkolwiek ze stron. Dlatego zdecydowałyśmy się go bronić.

Nie we wszystkich kwestiach mamy takie same poglądy. Ale wszystkie jesteśmy matkami i wszystkie myślimy z troską zarówno o naszych córkach, jak i o wszystkich Polkach. Dlatego apelujemy o powstrzymanie działań, które sprawią, że kobiety znajdujące się w obliczu dramatycznie trudnych decyzji będą zmuszane do heroizmu przepisami prawa.

Każda aborcja jest dramatem, ale nie można dramatu kobiet pogłębiać zmuszając je do rodzenia dzieci z gwałtu, czy do ryzykowania życiem i zdrowiem swoim lub dziecka.

Przestrzegamy, że złamanie dotychczasowego porozumienia będzie nieuchronnie prowadzić do zastąpienia trudnego kompromisu stałą wyniszczającą walką, grożącą nieprzewidywalnymi zmianami i popadaniem w skrajne i przeciwne sobie rozwiązania, w zależności od zmiany władzy.
Z poważaniem,

Anna Komorowska
Jolanta Kwaśniewska
Danuta Wałęsa

 


Źródło: Radio Zet

Fot. Wikimedia / Ja FrytaCC BY-SA | Flickr / PO / CC BY-SA | Wikimedia / Oficjalna strona Prezydenta RP/ GNU Free Documentation License


Zobacz także

„Mówił, że nie muszę pracować, on zarobi. Dziś nie mam pieniędzy nawet na bilet autobusowy”. Przeczytaj, zanim staniesz się ofiarą

Wiesz, ile razy gotowałem się w piekielnym kotle? A nad nim stali moi rodzice, ksiądz, nauczyciel od wuefu

RWF – dlaczego tak się na niego uparłam?