Psychologia Związek

Jeśli tracisz energię na poszukiwanie dowodów nieuczciwości partnera, zdecydowanie coś nie działa. Nawet nadszarpnięte zaufanie da się odbudować

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
4 marca 2016
Jeśli tracisz energię na poszukiwanie dowodów nieuczciwości partnera, zdecydowanie coś nie działa. Nawet nadszarpnięte zaufanie da się odbudować
Fot. iStock / Giorgio Magini
 

Ile razy zdarzyło wam się, zupełnie nieprzypadkowo, zajrzeć w telefon swojego partnera? Przeczytać jego wiadomości kierowane do innych osób? Ile razy przeglądaliście maile? A może sami jesteście regularnie „sprawdzani”? Jeśli w związku energię tracimy na poszukiwanie dowodów na nieuczciwość drugiej strony, zdecydowanie coś działa nie tak jak powinno. Szczęśliwym parom wzajemność w obdarowywaniu się zaufaniem przychodzi naturalnie.

Sytuacja pierwsza

Para z kilkumiesięcznym stażem. Kiedy ona zasypia – on czyta jej SMS-y. Nie codziennie, raz na jakiś czas. Podczas rozmowy mimochodem „sprawdza” jej prawdomówność posługując się faktami z przeczytanych wiadomości. Ona niczego nie podejrzewa. Czasem „wygada” przyjaciółce jakiś szczegół dotyczący ich związku, wtedy on kieruje rozmową w taki sposób, by poczuła z tego powodu wyrzuty sumienia.

Sytuacja druga

Małżeństwo z dwójką dzieci, staż dziesięcioletni. Zdradził on, na początku związku. Ona nie zaufała drugi raz, choć nie zdecydowała się odejść. Sprawdza go i robi to w sposób otwarty, czasem poniżający. Znajomi już przyzwyczaili się, że dzwoni do nich z pytaniem „czy Robert już jest, bo chyba rozładowała mu się komórka?”. Maile czyta mu przez ramię.

On – coraz bardziej sfrustrowany. Czuje, że to niesprawiedliwe, bo zmienił się i nie jest już tym samym człowiekiem, który 10 lat temu zawiódł jej zaufanie. Z resztą skoro nie ufa – dlaczego została?

Sytuacja trzecia

Są razem kilka lat, planują ślub. Ona chciałaby się upewnić, że dobrze zainwestowała uczucia. On jest bardzo ostrożny, nigdy nie zostawia telefonu ani służbowego laptopa „bez opieki”. Tłumaczy jej, że z powodu obsesyjnej zazdrości i braku zaufania rozpadł się jego poprzedni związek. Ona nalega: „jeśli kochasz, to pokaż co takiego tam masz”. Napięcie między nimi narasta, zaczynają się konflikty.

Żadna z powyższych relacji nie jest podparta mocnym filarem zaufania.  We wszystkich chodzi o pozyskanie kontroli, a zatem jakiejś przewagi nad drugą stroną.  Tymczasem zbudowanie zaufania w związku zależy od kilku, bardzo ważnych czynników:

1. Otwartości partnerów

Ważne, by się po prostu wzajemnie nie oszukiwać. Cokolwiek wydarzyło się w twoim życiu,  nie warto zatajać tego przed kimś, z kim planuje się je spędzić. Do niektórych prawd trzeba dojrzeć, nie można i nie warto dzielić się nimi od razu. Z drugiej strony „duszenie” w sobie niewygodnych sekretów zawsze wzbudza wątpliwości drugiej strony. Kiedy ukrywasz coś, co się męczy bardzo wyraźnie to widać.

2. Ich rozumienia pojęcia uczciwości

Okłamywanie tego, kogo się kocha to jakby okradanie go po trochu z tej miłości. Kiedy kłamstwo wychodzi na jaw, twój partner odczuwa ból. Chcesz by ci ponownie zaufał, ale nie możesz tego od niego wymagać. Bywa, że jest to po prostu emocjonalnie zbyt trudne.

3. Umiejętności dotrzymywania złożonych obietnic

Słowny znaczy – godny zaufania. Udowadniając ukochanej osobie, że można na tobie polegać, że składając obietnicę zawsze starasz się z niej wywiązać, dajesz jasny sygnał, że można ci zaufać, że nie zawiedziesz. To mocna podstawa twojego związku, zwłaszcza gdy minie już etap początkowej fascynacji.

4. Dyskrecji

Jeśli na przykład, twój partner wyjawia twoje tajemnice swojej mamie, trudno byś obdarzyła go bezgranicznym zaufaniem. Kiedy odkryjesz, że tak naprawdę zwierzasz się dwóm osobom, a nie jednej, tej najbliższej, zaczniesz mieć swoje sekrety. To nie sprzyja związkowi. To samo dotyczy sytuacji, w której jedna ze stron bez skrępowania wyjawia intymne szczegóły waszych relacji wspólnym (lub nie) znajomym.  Gdy ta sprawa wyjdzie na jaw, nic już nie będzie tak jak dawniej.

5. Poczucia, że jest się w związku całkowicie akceptowanym

Gdy w związku jest bezwarunkowa akceptacja – jest i zaufanie. Nie ma powodu by cokolwiek ukrywać. Czasem taka akceptacja pojawia się dopiero w dojrzałej, dłuższej relacji. Nikt nie powiedział, że na zaufanie nie trzeba sobie zapracować.

6. Chęci pracy nad związkiem

Bo nawet nadszarpnięte zaufanie da się odbudować, trzeba tylko włożyć w to odpowiednio dużo wysiłku (po obu stronach!) i determinacji.

Bądźcie  cierpliwi. Każdy z nas chce być pewny, że jest tym jedynym, najważniejszym. Czuć, że nie musi się bać, że najbliższa osoba go zawiedzie, rozczaruje. Nie bójmy się zaufać.


Psychologia Związek

On tylko się bawi w dorosłe życie. Kiedy spotykasz Piotrusia Pana

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
4 marca 2016
Wieczny Piotruś Pan, który za nic nie bierze odpowiedzialności
Fot. iStock / Geber86
 

Mówił: „Przecież życie nie polega tylko na tym, żeby być poważnym. Trzeba czerpać z niego garściami”. Słuchałam, bo dość miałam facetów w garniturach, którym wydawało się, że ich portfel jest miarą mojej wartości. 

Za mną był już nieudany związek…

Owoc – pięcioletni syn. „Były” kochał mnie i kilka jeszcze innych kobiet. Z jedną z nich ma 4,5 – letnią córkę. A mi się wydawało, że jestem wyjątkowa. Że taki odpowiedzialny, starszy ode mnie facet akurat na mnie zwrócił uwagę. Rozwodnik, który nie wierzył w instytucję małżeństwa. „Po co nam papier. To banał, ale czy nie wystarczająco się kochamy?” – pytał, a ja przytakiwałam, bo kochałam najbardziej na świecie. Aż pewnego wieczoru rzucił mi w twarz: „Wyprowadzam się”.

Twoja głowa zaczyna pracować na przyspieszonych obrotach, analizujesz tysiące sytuacji. Mówisz: „Ale dlaczego?”, a myślisz: „To moja wina, byłam zmęczona, marudząca, czepliwa”. Ale mieliśmy małe dziecko. Z astmą. Wymagało mojej nieustannej uwagi.

Nie miałam, co liczyć na wyjaśnienia. On się pakował. „To nie dzieje się naprawdę, obudź się”. Zaczęłam się szczypać, tłuc głową o futrynę drzwi. „Nie histeryzuj” – powiedział. I już go nie było… Znalazł kolejną, która kochała go, może mocniej niż ja. Nie pytam, gdy raz na jakiś czas wpada po naszego syna. Udało mi się wywalczyć, że nie poznaje go ze swoimi kolejnymi kobietami.

„Zapisz się na jakiś randkowy portal”…

– namawiała przyjaciółka. „Przecież nie musisz się od razu z kimś wiązać, rozerwiesz się”. I spotykałam tych facetów w garniturach. Biznesmenów, którzy przegapili szansę na założenie rodziny, a teraz przypomnieli sobie, że miarą ich męskości jest kobieta u boku i szczęśliwa rodzina. Z nią lepiej wygląda się na firmowych eventach. Seks z takim gościem… Nudne, przewidywalne pół godziny, kiedy on stara się i szuka potwierdzenia swojej wyjątkowości, jak nie w twoich słowach, to chociaż w spojrzeniu.

„Popatrz na tych ludzi obok. Myślisz, że są szczęśliwi?”. Spojrzałam na nią siedzącą sztywno, gdy on zamawiał pewnie coś dla nich do jedzenia. Kiwała tylko głową zgadzając się na to, co proponuje. Uśmiechnęłam się. Rozmawialiśmy o naszych marzeniach, o tym, co w życiu chcielibyśmy jeszcze zobaczyć, czego spróbować. Śmiałam się w głos, kiedy opowiadał, jak kumpel namówił go na wyprawę autostopem do Kijowa. I byłam wdzięczna, że nie pada: „Czemu jesteś sama? Co się stało?”. Przez chwilę byłam dziewczynką, która wierzy, że wszystko co najlepsze jeszcze przed nią. A marzenia naprawdę są po to, by je spełniać.

Zadzwonił na drugi dzień. Jak gdyby nigdy nic zaproponował wypad do kina. Po drodze zmienił zdanie. „To niespodzianka” – powiedział, a pół godziny później miałam na nogach łyżwy. Tyle razy chciałam zabrać syna, ale brakowało mi odwagi. Ile lat minęło, kiedy ostatni raz jeździłam. On świetnie sobie radził. Zaśmiewaliśmy się z mojej nieporadności. „Daj spokój, pięknie wyglądasz, jak zawodowa łyżwiarka” – dodawał mi otuchy trzymając mocno, a moje ciało budziło się do życia. Czułam się jak na karuzeli, jakby ktoś zabrał mnie do wesołego miasteczka i powiedział: „A teraz rób wszystko to, na co masz ochotę”.

Z kolegą rozkręcał wspólny interes. Jakieś sprowadzane z zagranicy filtry do wody. Nie do końca wiedziałam, o co chodzi, bo on nie lubił rozmawiać o „…pierdołach. Czas z tobą jest najważniejszy” – mówił.

Noce spędzaliśmy u mnie, jak Bartka nie było…

Kilka razy zaproponowałam, by go poznał, ale wolał poczekać. „Przyjdzie odpowiedni czas”, szeptał mi na ucho, a chwilę potem mówił: „Musisz mieć wolny weekend, bo chcę cię gdzieś zabrać”. I jechaliśmy na Mazury, spaliśmy pod gołym niebem. Na śniadanie wcinaliśmy kanapki z konserwą, a ja nigdy nie byłam tak szczęśliwa jak wtedy. „Gdzie ty się podziewałaś kobieto?” pytał patrząc mi w oczy. „Całe życie na ciebie czekałem”. Zwariowałam. Jakbym dostała drugie życie. Od nowa. Wróciłam do siebie sprzed lat. Zasypiałam z wypiekami czekając co przyniesie kolejny dzień.

Poznał Bartka. Siedzieli na podłodze i budowali coś z lego. A ja płakałam. Ze szczęścia.

Miał jakieś problemy w firmie, wspólnik nie dograł zamówienia…

Wprowadził się do nas. W sumie racja, po co wydawać pieniądze na dwa mieszkania. „Musisz iść do pracy?”, spytał gdy nerwowo ubierałam się poganiając Bartka przed wyjściem do przedszkola. „Zrób proszę zakupy”, rzuciłam. Kiedy wróciliśmy nie było ani jego, ani zakupów. Telefon wyłączony leżał w domu. Pewnie się rozładował. Wrócił po trzech godzinach od progu mówiąc, o fascynującym spotkaniu. „W końcu się odkuję”, cieszył się. „A masz zakupy?”. Nie miał, zapomniał. No tak ważne rozmowy, negocjacje.

Zapomniał też Bartka zawieźć na basen, jak musiałam zostać dłużej w pracy. Bawili się w najlepsze, kiedy wróciłam. „Zamówiliśmy pizzę. Chcesz? A, wziąłem to 50 złotych, co leżało na szafce”. Ściągnęłam buty, usiadłam obok nich na podłodze żując zimny kawałek pizzy. Przytulił mnie. Co tam basen, w nosie.

„Co się dzieje?”. Spytałam zbierając rzeczy z podłogi – jego poplątane z bartkowymi. Widziałam, że jest nie w sosie. „Pamiętasz, jak ci mówiłem, o tym Niemcu co chciał zrobić z nami interes?”. „No, był zdecydowany, mówiłeś”, przytakuję wypakowując przytachane zakupy. „Chce zabezpieczenia. 10 tysięcy euro”. Widziałam, jak zgasł. Wchodząc do domu miałam zamiar zrobić awanturę, bo po raz kolejny zawiózł Bartka za późno do przedszkola (dzwonili spytać, czy mały w ogóle będzie), w domu naczynia od śniadania stały w zlewie, jego brudne ciuchy walały się w łazience po podłodze. A ja byłam zmęczona. „I co chcesz zrobić?” – spytałam. „Nie wiem, nie mam pojęcia skąd wziąć tę kasę, a to taka szansa, już byśmy o nic nie musieli się martwić”. Przypomniałam sobie ostatnią awanturę o niezapłacony rachunek za światło – zapomniał, płaciłam na szybko, kiedy zagrożono wyłączeniem prądu. Trzy zaległe rachunki.

„Mogę wziąć pożyczkę”, nie chciałam kalkulować. Chciałam, żeby był szczęśliwy. Myślałam, że udusi mnie z radości. „Jesteś najwspanialsza, najcudowniejsza, nie ma takiej drugiej jak ty” mówił kręcą się ze mną w kółko. „Ale ty spłacasz” – śmiejąc się postawiłam warunek.

„Wszystko dobrze?” – spytała przyjaciółka…

„Źle wyglądasz”. Co miałam jej powiedzieć? Że jestem zmęczona? Że nie mam na kogo liczyć. Że mam problem z niespłacanym przez niego kredytem. Że słyszę: „O co ci chodzi, przecież się staram, myślę, co zrobić. Mam świetny pomysł, teraz musi się udać”, a kiedy nie wytrzymuję i krzyczę: „Obudź się, przestań gadać tylko zacznij coś robić”, słyszę tylko trzask drzwi. I nawet nie wiem, czy wróci. Jakbym zamiast jednego dziecka, miała w domu dwóch chłopców, z których jeden powinien być choć czasami prawdziwym facetem. No tak, ale przecież na początku mówił, że z życia trzeba brać garściami, a nie bawić się w dorosłość. Wieczny Piotruś Pan, który za nic nie bierze odpowiedzialności.


Psychologia Związek

Uda, pośladki czy brzuch? Wymodeluj ruchem swoje ciało. Sprawdź jaka aktywność pomoże różnym partiom ciała

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
4 marca 2016
Fot. iStock / Paolo Cipriani

Jeśli jesteś zapalonym sportowcem, zapewne nie narzekasz na swoje ciało. Natomiast jeśli sport dla ciebie jest tematem odświętnym, a ruchu zażywasz jedynie przy okazji spacerów z psem, nadszedł czas na zmiany. Zanim wykupisz miesięczny karnet na siłownię zastanów się, nad którą częścią swojego ciała chcesz popracować.

Uda i łydki

Długie, szczupłe nogi wspaniale prezentują się w krótkich szortach i spódniczkach, oraz na wysokim obcasie. Jeśli chcesz wzmocnić mięśnie górnej i dolnej części nóg, do dyspozycji masz kilka rodzajów sportu.

Siłownia. Wersja hard dla tych, które lubią faktyczny wysiłek pod czujnym okiem instruktora. Przy regularnych ćwiczeniach efekt przyjdzie szybko, więc nie należy przesadzać by nie przypominać damskiej wersji Schwarzeneggera.

Jazda rowerem. O ile nie będziesz jeździła po 40 km każdego dnia, nie będą ci groziły nogi pasujące do kulturysty. Poza tym, że jazda rowerem pięknie rzeźbi uda i łydki,  poprawia także pracę serca, funkcjonowanie układu oddechowego i układu krążenia.

Bieganie. Wychodzi na to, że bieganie jest dobre na wszystko! Na pewno pierwszy efekt tego rodzaju aktywności to zmniejszenie obwodu ud i pojawienie się zarysu mięśni. Przy regularnym bieganiu raczej nie grozi nadmierna rozbudowa mięśni, chyba że połączysz bieganie z rowerem i siłownią.

Rolki lub łyżwy. Co prawda wraz z nadejściem wiosny łyżwy wędrują głęboko do szaf, za to rolki posłużyć mogą szczupłym nogom przez cały rok. Pamiętaj tylko o kasku i ochraniaczach na nadgarstki, łokcie i kolana. W razie upadku twoje szczuplejące nogi nie będą również dziurawe.

Joga i pilates. Dzięki tym rozciągającym ćwiczeniom, osiągniecie wysmuklone, ale nie umięśnione nogi. To dobre rozwiązanie dla tych z was, które nie przepadają za ćwiczeniami siłowymi. (Wprowadzenie do ćwiczeń jogi znajdziecie w artykule: Jak postanowiłam zostać joginką, czyli o co chodzi z tą całą jogą. Nie wiesz, jak zacząć? Przeczytaj).

Plecy

Warto się nimi zająć, szczególnie gdy narzekamy na bóle pleców i kręgosłupa. Wzmocnicie je nie tylko na siłowni, ale i w domu np. podciągając się na podwieszonym pod sufitem drążku, lub ćwicząc na macie.

Przykładowe ćwiczenie wzmacniające mięśnie pleców:

  1. Połóż się na brzuchu, wyciągnij proste ręce przed siebie, głowę skieruj wzrokiem do podłogi, nogi pozostaw proste.
  2. Następnie unieś do góry tułów (klatkę piersiową) oraz nogi. Biodra i brzuch mają zostać na podłodze (Jeśli sprawia ci to kłopot, unieś sam tułów, nogi pozostawiając na ziemi).
  3. Wytrzymaj około 5-10 sekund i wróć do pozycji wyjściowej. Powtórz 10 razy

Ramiona

Im kobieta jest starsza, tym z większym smutkiem obserwuje kondycję swoich ramion. Dość szybko tracą one swoją sprężystość, warto jest je wzmacniać, zanim skóra na nich zacznie falować niczym firanka na wietrze. Twoje ramiona wzmocni zarówno gra w tenisa jak i ćwiczenia z hantlami czy wykonywanie pompek

Pośladki

Zgrabna pupa to marzenie wielu kobiet. Niestety z wiekiem mięśnie stają się mniej jędrne, co odbija się na jej wyglądzie. Żeby pośladki nadal zachwycały dużo maszerujcie, postawcie na bieganie, jazdę na rolkach czy rowerem. Ćwiczcie także w domu:

Przysiady

1. Ustaw stopy równolegle, rozsuń je na szerokość bioder

2. Ugnij kolana, trzymając ciężar ciała na piętach i mocno wypinając pośladki w tył

3. Powoli wyprostuj kolana. W czasie przysiadów plecy trzymaj wyprostowane i jak najmniej pochylaj tułów do przodu

Brzuch

Chyba najbardziej problematyczna część kobiecej figury. Mało która z nas jest zachwycona swoimi mięśniami i chętnie chwali się na plaży sześciopakiem. Bądźmy szczere, jeśli nie wyrobiłyśmy sobie nawyku systematycznych ćwiczeń, w dodatku kochamy jeść chipsy i popijać piwo -tak, ja też to lubię!- efekt będzie raczej marny. Oponka to nie powód do wstydu, szczególnie jeśli możesz wytłumaczyć jej istnienie posiadaniem dzieci i przybraniem + 30 kg na masie w ciąży. Ale nigdy nie jest na tyle dobrze, żeby nie mogło być lepiej i jeśli marzysz o wzmocnionym brzuchu na lato, już teraz weź się do pracy. Oto jaki rodzaj aktywności może ci  w tym pomóc:

Aerobiczna 6 Weidera. To znienawidzony przez rzeszę kobiet zestaw ćwiczeń mięśni brzucha, który wymusza 100% zaangażowania, ale przynosi też upragnione mięśnie z żelaza. Fakt, wymaga wysiłku, ale efekt jest fantastyczny, o ile nie cierpisz na syndrom słomianego zapału. W tym przypadku systematyczność to klucz do sukcesu, jeśli odpuścisz sobie kilka dni ćwiczeń, twój wysiłek pójdzie na marne. Jak wykonywać poprawnie aerobiczną szóstkę? *

Ćwiczenie 1

Ćwiczenie 2

Ćwiczenie 3

Ćwiczenie 4

Ćwiczenie 5

Ćwiczenie 6

Nie masz ochoty na brzuszki? To do dyspozycji pozostaje cie także bieganie, które co prawda w mniej spektakularny sposób, ale także wzmacnia mięśnie brzucha. Miej świadomość że regularnie biegając, możesz bardziej liczyć na zeszczuplenie oponki, niż widoczną rozbudowę mięśni tej partii ciała. Jeśli nie wiesz, jak zacząć – przeczytaj: Na endorfinach żyje się lepiej! Chcesz się przekonać? Poradnik początkującej biegaczki.

Ogólny rozwój i wyszczuplenie sylwetki osiągniecie na basenie (tu zyska biust!), zajęciach z instruktorką fitnessu, zumby, tańca czy podczas chodzenia z kijkami. Jeśli faktycznie zależy wam na efekcie, nie odpuszczajcie sobie ćwiczeń, także w domowym zaciszu. Sport po pewnym czasie pozytywnie uzależnia, a akurat tego rodzaju uzależnienie wychodzi na zdrowie.


*Dokładny opis ćwiczeń 6 Weidera i harmonogram do ścisłego przestrzegania znajdziecie tutaj.


Zobacz także

Jak cierpi dziecko, którego rodzice się kłócą

5 prawd, które mogą zmienić twoje życie, a z którymi większość ludzi boi się zmierzyć

Magda. Dwa kroki do wolności