Związek

„Jedno kliknięcie, jedna sekunda przywraca wiarę w miłość”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
29 grudnia 2021
fot. YakobchukOlena/iStock
 

Konto założyłam po wyprowadzce od męża. Pierwsze samotne weekendy bez dzieci to była istna katastrofa emocjonalna. Powiedziałam sobie: dość. Chcę chodzić na randki. Chcę świetnie wyglądać. Chcę poczuć się kobietą, nie tylko matką i porzuconą żoną. Chcę uprawiać seks. Założyłam konto na Tinderze.

Kilka wiadomości, faceci – porażka. Opowieści, co to by on ze mną nie robił w łóżku… Ok. Nie szukałam miłości. Ale litości.. to nie Agencja.
I nagle bach. Ktoś mnie polubił. Myślę sobie: fajny. Napiszę. Chociaż nigdy nie pisałam pierwsza. Kilka wiadomości, wow! ale się super rozmawia. Mówię coś o sobie. Że mam dzieci. Że jestem w trakcie rozwodu. On tak samo. W głowie każdy z nas ma czysty układ. Wyskoczyć czasem na kolację, potańczyć, fajny seks. Trochę oderwania od rzeczywistości. Proponuje wspólnego sylwestra. Mówię, że to wariactwo. Po dwóch tygodniach pisania, jadę.
O godzinie 18 zszedł do mnie spięty facet w jeansowej koszuli. Pierwszy raz go zobaczyłam, usiadłam na kanapie w mieszkaniu, w którym, gdyby ktoś mi powiedział, że będę potem regularnie spędzać weekendy, to by go wyśmiała. I zrobiliśmy coś szalonego – ludzie, którzy kompletnie się nie znali, pisali ze sobą kilka dni, postanowili spędzić ze sobą sylwestra, świętować Nowy Rok. Wariactwo co?
Potem to wszystko jakoś się tak samo potoczyło. Kompletnie nie miałam w planach, że tak to się ułoży. Ktoś kiedyś powiedział, że serce nie sługa.. I jest w tym dużo prawdy. Im bardziej mówiłam sobie, że nie chcę, tym bardziej o nim myślałam. Mimo, że broniłam się przed tym, to wszystko zadziało się samo.
Minął prawie rok a ja dokładnie pamiętam tego sylwestra. Te godziny rozmów, śmiechu, to, co potem myślałam w sypialni. Z dnia na dzień było go w więcej w mojej głowie. Pamiętam ten ścisk w brzuchu i rollercoaster w głowie, gdy mnie pocałował na parkingu. Nie wspominam naszych randek w wymyślnych knajpach z pysznym jedzeniem i winem, nie wspominam kina, bo po prostu nie mieliśmy tego etapu. Co, jak się okazało, mimo, że pierwotnie mogło wydawać się trudne, spowodowało, że teraz stoimy tu, gdzie stoimy.
Pamiętam nasze pokerowe rozgrywki: nikt się nie zakocha, absolutnie żadnych uczuć, chociaż już nie mogliśmy się od siebie odkleić. Pamiętam jego wiadomości, żebym się w nie zakochiwała (swoją drogą był moment, że zaczęło mnie to irytować), bo zakochanie jest krótkie i przejściowe. Ja sama też mu mówiłam, żeby absolutnie się nie zakochał.
 Ja się nigdy tak nie czułam, jak wtedy. Mnie to uczucie do niego wtedy rozrywało od środka. To była euforia, przepełniona morzem miłości. Wtedy powiedział: grałem w życiu w pokera, miałem dwie damy, wymieniłem karty na dwa asy. „Ty jesteś te moje dwa Asy”. Pamiętam, jak bardzo nie chciałam go wpuszczać do mojego świata. Miał być tylko z doskoku. Potem poznał dziewczynki, zaczął zostawać na noc, a ja z dnia na dzień głupiałam, jak nastolatka na jego punkcie.
Jest spełnieniem wszystkich moich pragnień, mam związek idealny. Związek, o jakim marzyłam. Mam fantastycznego faceta, który o mnie dba, wspiera, a przede wszystkim kocha. Tak bardzo, że czuć to już jak wjeżdża na parking. Mam obok kogoś, kto wywołuje uśmiech samym powiedzeniem „dzień dobry”. Mam kogoś, komu raz wystarczy powiedzieć, jaką lubię czekoladę i on zapamiętuje. Mam kogoś, o kim pewnie marzą miliony. Ale on jest mój!
Tak ten rok był nasz. Z morzem czułości. Z dużą ilością trudności. Ale też z wielkimi chęciami. Z pięknymi wyjazdami. Z troską dnia codziennego. Chociaż żadne z nas nie jest idealne, chociaż każde z nas ma swój worek kamieni na plecach, to to wszystko razem tworzy piękny zespół. Choć nasze światy są tak kompletnie rożne, tak kompletnie odległe, to mimo wszystko te dwa puzzle się układają. Jest najbardziej niespodziewanym, nieplanowanym szczęściem, jakie mnie spotkało. A nasza historia to istny scenariusz na film.
Pokazał mi rzeczy, jakie widziałam tylko w filmach. Pokazał mi miłość, o jakiej czytałam. Nauczył mnie wiele. Dzięki niemu znowu jestem fajną, uśmiechniętą dziewczyną z motywacją do działania. Przy nim zapominam o całym świecie i staję się jego dziewczynką. I jestem malutka.
Jedno kliknięcie. Jedna sekunda. Przywraca wiarę w miłość.

Związek

Cztery znaki zodiaku muszą liczyć się z zawirowaniami w 2022 r. Ale nie będzie źle. Tarocistka o tym, co nas czeka

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
29 grudnia 2021
 

W 2022 roku będziemy znajdować się pod wpływem wibracji numerologicznej szóstki. Jeszcze będzie pięknie, naprawdę! Nie od razu, ale wkrótce wszystko się ułoży. Po tamtym roku już wiemy, że rzeczywistość jest niesamowicie zmienna. Numerologiczna piątka jest wszakże liczbą chaosu. I taki też był dla nas 2021 rok. Na naszych oczach zostały podjęte decyzje, które ograniczały swobodę i niezależność. Tak jak np. wprowadzenie restrykcji z związanych z pandemią, czy uchwalenie nowego prawa aborcyjnego w Polsce.

Nadchodzący rok przyniesie nam więcej spokoju. Nasza energia i wszystkie zmysły zostaną skierowane na sprawy związane z domem, rodziną. Możemy spodziewać się bardziej przewidywalnej rzeczywistości. Pewne sprawy zaczną się normować i pozwolą nam na chwilę oddechu. Będziemy się mniej bać, co przyniesie następny dzień. 2022 to też rok powrotów w stare miejsca, do starych znajomych, rodziny. Nie dziwcie się, zaczniecie się rozglądać, co tu  zmienić, przemalować czy przestawić, to dobry czas na remonty.

Natomiast w tym roku wszyscy musimy nauczyć się oddzielać kłamstwo od prawdy. Inaczej zginiemy zjedzeni przez plotki, jakieś afery lub kompletnie nam niepotrzebny stres.

A jak to wygląda dla poszczególnych znaków zodiaku?

Barany…

… w nowym roku nie powinny zmieniać pracy, czy przeprowadzać się. Zaplanowane wycieczki i wyjazdy mogą być odwołane albo odbywać się z opóźnieniem. Barany powinny być ostrożne, muszą unikać tracenia kontroli nad swoim życiem czy rzeczywistością. Bo z życiem będzie trochę, jak z jazdą samochodem. Albo prowadzimy my, albo siedzimy obok i jesteśmy tylko biernymi obserwatorami. Warto zastanowić się, na jakiej roli nam zależy. W tym roku Barany mogą liczyć na życzliwą pomoc ludzi i przyjaciół. Nie bójcie się wykorzystywać własnych znajomości!

Byki

…ich rok upłynie pod znakiem pracy i doskonalenia swoich umiejętności. To  dobry czas na kursy zawodowe, studia, czy zajęcia doszkalające. Co ciekawe lepiej, żeby Byki  szlifowały to, co już umieją aniżeli zaczynały nowe rzeczy. Uważać należy na rutynę i zbytnią otwartość w stosunku do innych. Byki, trzymajcie emocje na wodzy, bo jeśli was poniosą, wiele możecie popsuć.

Bliźnięta

…w nadchodzącym roku czekają je poważne rozterki emocjonalne, nie powiedziałabym jednak, że będzie się to kończyć hucznymi rozwodami. Raczej rozczarowaniem, że finalnie nie mogą liczyć na osoby, które uważały za przyjaciół. Dlatego wszystkie Bliźnięta powinny unikać zbytniej otwartości i wylewności. Teraz należy liczyć przede wszystkim na siebie, ale to jest dobre, bo wzmacnia pewność siebie i buduje siłę i niezależność. 2022 rok dla Bliźniąt będzie rokiem zmian, na starym będą budowały nowe. Natomiast wszystko się naprawdę uda dopiero wtedy, kiedy ostatecznie pożegnają się lub pogodzą się z przeszłością.

Raki

….przejdą przez ten rok statecznie, bez większych zmian i zawirowań. Warto wręcz pamiętać, że to nie czas na zmiany, rewolucje. One mogą się po prostu nie udać. Lepiej na spokojnie pracować nad sobą i swoim charakterem. Czas i okoliczności sprzyjają. Co ciekawe karty mówią, że to dobry rok na poszerzanie horyzontów nie tylko zawodowych, finansowych ale i osobistych. Wiele samotnych Raków w tym czasie może znaleźć miłość.

Miłość, zdrada, rozstanie? Horoskop miłosny na 2022 r. dla każdego znaku zodiaku!

Lwy

…powinny zadbać o swoje ciało. Dobrze, żeby znalazły chwilę na relaks, nie tylko skupiały się na sprawach z listy do zrobienia. Karty sugerują też, by zadbały o zdrową dietę i odpowiednią ilość witamin. Lwy powinny pamiętać też, że w następnym roku nie wszystkie sprawy pójdą po ich myśli. Czasami będą czuły się jakby ktoś zamknął je w klatce i wyrzucił klucz. Jednak dochodzenie  do celu po trupach może okazać się finalnie stratą energii. W 2022 roku warto wrzucić na przysłowiowy luz i pozwolić życiu płynąć.

Panny

…to dobry rok na odnowienie starych znajomości, pogodzenie się i pojednanie z tymi, z którymi toczą wojny. Panny powinny otaczać się spokojem i ciepłem tych, którzy są blisko ich sercu. Finansowo mogą liczyć na drobne przypływy gotówki, ale nie liczyłabym na ich stałość. Panny powinny uważać też na to żeby czegoś nie zniszczyły, od związków przez sprzęty. Coś może im wypadać, coś może im się popsuć. Dlatego podstawowa zasada tego roku– uważność, dotyczy ona też relacji z ludźmi.

Wagi

…w następnym roku muszą wykazać się ogromną determinacją w pokonywaniu i przeszkód i zakrętów życiowych. Nie będzie to łatwy dla nich rok, bo będą musiały cały czas obserwować, czy znów się coś nie wali, lub czy wszystko na pewno idzie tak, jak powinno. Następne 12 miesięcy będzie swoistym rollercosterem emocji i zdarzeń. Wagi nie powinny osiadać na laurach i cieszyć się że im coś wyszło, bo zanim się nie obejrzą – coś sprawi, że zejdzie im uśmiech z twarzy. Ale spokojnie. Wali się tylko to, co nie ma stabilnych fundamentów.

Skorpiony

….muszą wiedzieć, że dla nich może to być rok przełomowy. Tak, to idealny czas na rewolucje. Niejeden Skorpion może  porzucić dotychczasowy tryb życia i wyjechać, na przykład, w Bieszczady. Oczywiście, jeśli będzie tego chciał. Dla Skorpionów 2022 rok to po prosty czas zmiany stylu lub trybu życia. Zaczną realizować siebie i stawiać na własne potrzeby. To rok zdrowego egoizmu. Skorpiony będą miały masę pomysłów na życie, ważne jednak, żeby je skrupulatnie realizowały, bez zwierzania się z nich innym ludziom – w przeciwnym wypadku pojawi się ryzyko fiaska. Ważne też, żeby  Skorpiony nie kierowały się impulsami i nie patrzyły na wszystko przez różowe okulary. Naprawdę lepiej nie.

Strzelce

…będą miały skłonność do sprzeczek i konfliktów. Nie tylko w domu, ale i z otaczającymi ich ludźmi, na przykład w pracy. Spowodowane może być to walką o swoją wolność i niezależność. Strzelce nie będą dawały za siebie decydować w wielu ważnych dla nich kwestiach. Natomiast tak jak będą nosiły maskę odważnych i silnych, tak emocjonalnie ten rok może być dla nich ciężki. Mogą mieć kłopoty rodzinne, być wyjątkowo poddenerwowane. Drobnostki będą wyprowadzały je z równowagi. Muszą uważać na to, by finalnie nie zostały zostawione, lub nie czuły się odizolowane od rodziny czy przyjaciół.

Koziorożce

…mają naprawdę dobry rok na zmiany w sferze zawodowej. Jeżeli będą chciały, mogą zmieniać pracę na jesieni, ale zanim to zrobią, powinny wszystko przeanalizować – to nie jest rok na nieprzemyślane decyzje, nagłe zwroty akcji czy „ a dobra – jakoś to będzie”.  Sytuacja osobista? Koziorożce mogą odetchnąć z ulgą. Na horyzoncie bowiem, cisza spokój. Może być nawet tak cicho, że zaczną marudzić z tego powodu. Nie warto, lepiej docenić.

Horoskop na 2022 r. dla każdego znaku zodiaku. Ten rok będzie zupełnie inny niż dwa poprzednie!

Wodniki

…będą kończyć w następnym roku z rozmachem to, co zaczęły. Mogą  jednak wpadać w stany melancholii i średnio radzić sobie emocjonalnie z otaczającą je rzeczywistością. Będzie im czasem towarzyszył strach przed zmianami. Wtedy pomoże opanowanie i zwykłe przeczekanie z decyzjami lub zmianami na lepszy czas. Wodniki powinny nauczyć się walczyć o swoje i wierzyć w to, że są w stanie dopiąć swego. Wiele z nich skończy 2022 rok z przekonaniem: „Tak, potrafię, tak, udało się”.

Ryby

… muszą zwrócić uwagę na to, czy wywiązują się z danych obietnic, bowiem ich złamanie będzie miało dla nich przykre konsekwencje. Dlatego zanim się czegoś podejmiecie, przeanalizujcie, czy na pewno dacie radę. Czytajcie też uważnie umowy. To nie będzie rok, w którym Ryby z tolerancją i spokojem będą patrzyły na otoczenie. Jeżeli będzie coś, co im gdzieś „nie zagra” bardzo szybko będą pozbywać się problemów czy ludzi. Cechować je będzie głęboka sprawiedliwość, szacunek. Tego samego będą wymagać dla siebie. Doskonale będą wiedziały co chcą, a czego kompletnie w życiu sobie nie wyobrażają. Będą analizować, stawać się autorytetem. Muszą jednak pamiętać o przypomnieniu osobom które kochają, że nadal są i nic się nie zmieniło w ich uczuciach. Inaczej będą odbierane jako oschle i wyrafinowane.


Agnieszka Gąsiorowska

Tarocistka i numerolożka, jej pasją oprócz tarota jest psychologia. Jej zdaniem tarot służy rozwiązywaniu najbardziej zawiłych problemów życiowych– skutecznie i konkretnie. Charyzmatyczna, nie boi się tematów tabu. Specjalizuje się w tematyce związków, zdrowia i relacji biznesowych. Pomaga pracować nad charakterem przy pomocy Tarotowego Portretu Psychologicznego. Swój gabinet ezoteryczny prowadzi w Manchesterze.


Związek

„Zaufałam i czekam na ciąg dalszy. Po prostu jesteśmy dla siebie. Bez żadnych gwarancji, naturalni ze swoimi wadami”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
29 grudnia 2021
fot. archiwum własne autorki listu

14.02.2021, niedziela 5:27.  Wysłałam sparowanemu 2 dni wcześniej na Tinderze „Mariuszowi 36” – buźkę . O 6:12 odpisał i rozpoczęliśmy wspólne klikanie.

„Piszesz z 40” . Interakcja: „Lepsza inteligentna 40 niż pusta 30”.

Pisaliśmy kilka dni, bardzo naturalnie o życiu, o naszych celach, o pasjach, o tym, co przed nami… 17.02 przysłał zaświadczenie o niekaralności i zapytał, czy wypijemy kawę. Zaskoczył mnie szczególnie KRK… Zaproponował MC w mojej okolicy rano. I tak 18.02 o 8:15 czekał,  a ja jechałam, spóźniona jakieś 20 minut.
Spotkaliśmy się w realu w mroźny, czwartkowy poranek na kawę w MC. Otrzymałam w prezencie „3 Ryby”, mocno mnie to zaskoczyło. Poszliśmy po kawę, spojrzeliśmy sobie w oczy i przez kolejne dwie godziny rozmawialiśmy w moim samochodzie.

Każdy pojechał w swoją stronę, ja do pracy, on 284 km dalej do domu. Pisaliśmy kolejne dni, drocząc i poznając się. Pisząc każdego dnia, umówiliśmy się na spontanie: „Pokażesz Warszawę?” Hmmm, brak zastanowienia i to jest zastanawiające: „Tak!”

27.02 kolejne spotkanie w Warszawie – wspólny spacer po Łazienkach, rozmowa, Starówka, dużo śmiechu, pizza z mojej ulubionej pizzerii w aucie. MM okazał się młodym, energicznym chłopakiem, kibicem przeciwnej drużyny. Ja kobieta z doświadczeniem życiowym, stabilna, z domem i dziećmi. On wolny bez przeszłości, z dużym apetytem na życie, męskimi pasjami.

Po tym spotkaniu było we mnie dużo wątpliwości, czy powinnam z nim pisać, zaangażować się, czego on ode mnie chce… pewnie tylko jednego, jak to facet z Tindera. Po tym spotkaniu nadal konwersowaliśmy. Pisałam do niego: „Czego chcesz od starszej? Ty, młody, bez ogonów… A on jak obuchem w łeb: „Jeśli liczysz na seks to musisz ze mną pochodzić”. Oooo pomyślałam, to Ty sobie pochodzisz…, bo ja szukam związku, a nie seksu.

Następne dni dużo klikaliśmy i poznawaliśmy się, on słuchał uważnie, co mówiłam i reagował na to. Przesyłał cudowne widoki z tras, które pokonywał. Pisał pierwszy codziennie, po przebudzeniu miałam zawsze miłą wiadomość… i tak robi do dzisiaj…

W moim życiu nadszedł bardzo trudny czas,  choroba najbliższych osób, walka o życie. Ze strony MM otrzymałam dużo wsparcia, ciepła. Były dwa spotkania, w Częstochowie i w Licheniu. Dużo normalnych i trudnych rozmów o chorobie, rodzinie. Nadszedł najgorszy moment – śmierć mojego Taty. Ten tinderowy chłopak nie wiadomo skąd…, z jakiej rodziny, cały czas przy mnie trwał, dzwonił, wspierał i nie wycofał się. Dał mi dużo siły i rad w tym trudnym czasie.

15.04 zapytałam, czy ma ochotę na spacer juro w Rozalinie. Napisał tylko jedno słowo: ”Będę”. Przyjechał, jak zawsze, punktualnie, ja, jak zawsze, spóźniona. Było to trudne spotkanie po ciężkim dla mnie miesiącu. Miałam w założeniu go przytulić, podziękować, ale nie wiedziałam, jak. Pomógł, wyciągnął dłonie i mnie delikatnie przytulił. Było to bardzo miłe. Pojechaliśmy na długi spacer do pobliskiego Parku w Młochowie. Między alejkami zostawialiśmy nasze spojrzenia, rozmowy, uśmiech. Po tym następowały kolejne spotkania.

2.05 padał mocny deszcz, byliśmy umówieni na spacer. Aura pozwalała tylko na bycie w domu. Myśl goniła myśl, jak mamy się spotkać. Postanowiłam zaryzykować i zaprosić go do domu na kawę. Napisałam tylko, że robię ciasto czekoladowe i napisałam adres. Przyjechał. Pomimo obecności na górze dzieci, kawę wypiliśmy sami i pojechaliśmy nad Wisłę. Pogoda troszkę się poprawiła. Następnie do parku foodtracków. Kupiliśmy burgery i przyjechaliśmy do domu. MM poznał moje dzieci, syna 13 l i córkę 20 l. Siedzieliśmy i długo rozmawialiśmy.

9.02 zaprosiłam MM na 10:00 do Warszawy. Pamiętam, jak mówił, że jak skończy się lockdown to chciałby odwiedzić CK. Kupiłam bilety i zrobiłam mu super dzień w Centrum Kopernika. Zwiedziliśmy wystawy, mieliśmy wspólne interakcje zakończone jazdą tandemem. Pojechaliśmy po pizzę, a z nią na ławeczkę do Parku Szczęśliwickiego. Przy nim czułam się tak młodo, jakbym miała znowu 18 lat, naturalnie. Czułam w Nim bratnią duszę.

29.05 pojechaliśmy na koncert mojej córki. I to był pierwszy wspólny weekend, podczas którego MM nocował u mnie. Weekend pełen wrażeń, egzamin, poznanie na spontanie mamy i rodzeństwa, spacer o zachodzie słońca wiejskimi leśnymi dróżkami… Ten czas był dla Nas przełomowy. Z niepozornej relacji przyjacielskiej przeszliśmy małymi krokami do damsko-męskiej.

06.06 kolejny wspólny weekend, spacer w Starej Owczarni. Wieczorem urodzinowa niespodzianka dla MM. Pierwszy raz widziałam go wzruszonego, z uśmiechem małego chłopca.

Kolejne weekendy wzmacniały naszą relację, uczymy się siebie. Jesteśmy ze sobą w tych smutnych i radosnych chwilach życia. Rozmawiamy codziennie, dzielimy się energią, po prostu Jesteśmy dla Siebie bez żadnych gwarancji, gry słów, naturalni ze swoimi wadami, których jeszcze nie zauważamy. Były pierwsze cudowne momenty skradanych pocałunków, poproszenia o rączkę na spacerze, delikatnej bliskości, w których dał mi możliwość poznania siebie na nowo jako kobiety, ja jemu bycia przy mnie mężczyzną: „Już nie chłopiec, tylko Twój M”.

Dzieli nas odległość, każde ma swoją historię i doświadczenie, ale budujemy swoją. Ten rok jest rokiem bardzo dużych zmian w moim życiu – strata najbliższej osoby, silnego ramienia w rodzinie, które musiałam zastąpić jako najstarsze dziecko w pierwszych miesiącach. Matura córki, wybory życiowe. Operacja mamy. Wypadek syna. Moje kontuzje… Bardzo dużo stresu i jednocześnie obecność Jego. Taka codzienna w pisaniu, rozmowie – nieśmiałego , chudego, wysokiego bruneta. U niego też to jest rok nowości – pracy, mieszkania i poznania oraz budowy relacji ze mną. Na tej tinderowej giełdzie poznałam Mężczyznę, który daje mi bezpieczeństwo, otulenie, bycie czasami małą dziewczynką, a równocześnie kobietą – Mojego MM.

Nasza relacja rodziła się krok po kroku, wspólne weekendy, interakcje z moimi dziećmi. Uczymy się siebie nawzajem, rozumiemy bez słów. Cudowny weekend w Trójmieście, piękna aura. Nasze zdjęcie – deszcz i nagle wyszło cudowne, oślepiające słońce z podwójną tęczą.

15.10. Po tym czasie przyszedł też czas na pierwsze poważne słowa i taka wewnętrzna siła pozwoliła nam naturalnie na wyznanie uczucia, „Współwłasności Naszej Miłości”. Możemy napisać, że mamy Swoje Anioły, które nas Sparowały. Zaufałam i czekam na dalszy scenariusz Naszej Historii Życia.

10 miesięcy, MM i IK.


Zobacz także

10 powodów, dla których warto na nowo zakochać się w swoim partnerze

Znajdź swoją drugą połówkę jeszcze przed świętami!

„Dlatego, gdy ktoś mnie kiedyś spyta, co to jest miłość, odpowiem, że przebaczenie, że bycie…”