Psychologia Związek

Jak radzić sobie z odrzuceniem i przezwyciężyć strach przed nim

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
20 marca 2019
Jak radzić sobie z odrzuceniem i przezwyciężyć strach przed nim
Fot. iStock / borchee
 

Każdy z nas na pewnym etapie życia doświadczył odrzucenia, które może zranić i głęboko nas dotknąć. Jako istoty ludzkie z natury chcemy być kochani i akceptowani. Poczucie przynależności do społeczności jest jednym z naszych podstawowych składników przetrwania. Nigdy nie mieliśmy żyć w izolacji, prawda?

Dzisiaj odrzucenie definiujemy w trochę inny sposób, niż kiedyś, biorąc pod uwagę, że żyjemy w cyfrowej erze technologi. W ułamku sekundy publikujemy w mediach społecznościowych nasze zdjęcia, filmiki, transmitujemy pragnienia. Chcemy być widzianymi, ale kiedy nasz post nie otrzymuje dla nas wystarczającą liczbę polubień lub komentarzy, czujemy się zawiedzeni, odepchnięci.

Co wtedy robimy? Najczęściej zaczynamy się obwiniać siebie, obciążać się nadmierną odpowiedzialnością. Jak więc radzić sobie z odrzuceniem? Oto sześć sposobów, dzięki którym możesz zrównoważyć emocjonalną wirówkę i mentalne zamieszania tak, by odrzucenie mogło stać się jednym z najbardziej pozytywnych, zmieniających życie prezentów, jakie możesz otrzymać. Brzmi nierealnie? Przekonajmy się.

Rozprosz strach przed odrzuceniem, uznając i oczekując, że to będzie bolało

Po dwudziestu pięciu latach małżeństwa, słyszysz: „już cię nie kocham” i czujesz jakby sztylet przeszywał ci serce. To fizyczny ból, choć uderzono cię słowem.

Aby poradzić sobie z odrzuceniem, przestań próbować o tym nie myśleć. Przestań udawać, że nie masz wpływu na to, jak się czujesz. Uznaj, że ten okrutny, przeszywający, ciężki ból emocjonalny, jest równie ważny i rzeczywisty, jak każdy ból fizyczny. Próba przykrycia go lukrowanym tortem tylko pogorszy sytuację.

Słuchaj głosu w sobie, który opowiada o niesprawiedliwości, którą czujesz. Daj mu czas, pozwól mówić i lizać rany emocjonalne.

Jeśli tego nie zrobisz, energia doświadczenia odrzucenia będzie nadal cię zaczepiać, jak dziecko, które nieustannie ciągnie mamę za spódnicę, żeby zwrócić na siebie uwagę. Posłuchaj tego miksu gniewu, smutku, straty i samotności. Zaczniesz odczuwać ulgę, nie udając już, że jesteś niezwyciężona.

Fizycznie oderwij się od przeżywania

Jeśli twoi przyjaciele przewracają oczami i wzdychają, kiedy po raz piąty opisujesz im historię tego, jak niesprawiedliwie potraktowano cię w pracy, gdy starałaś się o awans, nadszedł czas na zmiany.

Zawrzyj umowę ze swoim partnerem, rodziną i przyjaciółmi, pozwalając im złapać cię w ferworze słownej biegunki i powstrzymać przed przeczyszczeniem raz jeszcze. Opracuj trzy lub cztery różne sposoby, które odwrócą twoją uwagę i pozwolą się skupić na czymś produktywnym. Pamiętaj jednak, że nie chodzi tylko o to, żeby się rozpraszać i odsuwać temat od siebie.

Wybierz coś, co katalizuje w tobie dobrą energię, zmienia nastrój na lepszy. Aktywność fizyczna jest tu świetnym przykładem. Rozruszaj się ciało, posłuchaj muzyki, a kajdany ciągłego przeżywania tego, co się stało, w końcu odpuszczą.

Reguluj ilość możliwości odrzucenia, na jakie się narażasz

Wszyscy mamy inny próg skali odrzucenia, z jaką możemy sobie poradzić. Jedni są bardziej wrażliwi na różnego rodzaju odrzucenia. Kiedy jest ci szczególnie trudno, musisz chronić swój psychiczny i emocjonalny stan. Tak może być po zakończeniu związku. Zadaj sobie pytanie, czy nim zrobisz krok naprzód, masz odpowiednie zasoby i wsparcia, bu uchronić się przed odrzuceniem.

Jeśli stoisz na stacji „Desperacja” mając nadzieję wsiąść do pociągu, który ciągle cię omija, najlepszą rzeczą, jaką możesz zrobić, to przestać próbować przez jakiś czas się do niego dostać. Odpocznij. Pozwól swoim myślom pooddychać. Skalkuluj rzeczy, które nie narażają cię na ponowne odrzucenie. Podczas odpoczynku mięśnie stają się silniejsze. Twój umysł i serce działają tak samo. Musisz pozwolić im oddychać, zanim narazisz je na ryzyko kolejnej bitwy i siniaków.

Zrelaksowana i wypoczęta łatwiej podejmiesz decyzje, przejdziesz przez trudny dla ciebie czas.

Przedefiniuj pojęcie odrzucenia

Kilka badań przeprowadzonych przez Carol Dweck i Lauren Howe na Uniwersytecie Stanforda pokazało, że osoby o ustalonym sposobie myślenia, jeśli chodzi o związek, dłużej doświadczają negatywnych skutków odrzucenia.

Uczestnicy, którzy wierzyli, że „błędy”, jakie popełnili w związku, w którym zostali odrzuceni są trwałe. Nieustannie martwili się o to, w jaki sposób ułożą się ich przyszłe relacje. Nie przyjmowali, że odrzucenie przez partnera czy partnerkę może stać się szansą na pozytywne zmiany i rozwój.

Jeśli uważasz, że doświadczanie odrzucenia oznacza, że ​​coś z tobą jest nie tak, jesteś daleko od samego siebie. Zastanów się:

  • Czy możliwe, że moje tłumaczenia sytuacji, które sama sobie przedstawiam nie są prawdą… że jedynie napędzają je intensywne, burzliwe emocje?
  • Czy to możliwe, że odrzucenie jest tylko wskazówką, że to, do czego chciałam należeć i być tego częścią, nie pasuje do mnie?
  • Czy odrzucenie może być przewodnikiem, który pomoże mi wrócić na drogę, którą naprawdę powinnam podążać?
  • Czy to doświadczenie może być świetną okazją do rozwijania lepszej wersji siebie?

Kiedy Steve Jobs został zwolniony z własnej firmy w 1985 r., rok później wygenerował swój pierwszy miliard dolarów w Pixar Animation Studios

Dowiedz się, czego nauczyło cię to nowe, choć bolesne doświadczenie. Jakie szanse widzisz dla siebie teraz, czego naprawdę chcesz. Odrzucenie może być cudownym odsłonięciem nowych możliwości, ukrytych pragnień i marzeń.

Przekalibruj odrzucenie, aby zmniejszyć jego wpływ na ciebie

Pomyśl o czasach, kiedy chciałaś czegoś, co było poza twoim zasięgiem. Często tak jest z drugim człowiekiem, którego miłości i uwagi pragniemy. Pytanie, czy słusznie? Odpowiedz sobie:

  • Czy mogłam kochać kogoś, kto doprowadził mnie do głębokiego poczucia straty, smutku i braku godności?
  • Czy mogłam uznać za jedną z najważniejszych osób w moim życiu kogoś, kto sprawił, że odrzucenie stało się doświadczeniem trudnym do udźwignięcia?
  • Czy nie dostrzegałam negatywów związku, ponieważ tak bardzo chciałam w nim trwać?

Dopiero kiedy pozwolisz, by upłynęło trochę czasu, będziesz mogła bardziej obiektywnie odpowiedzieć sobie na te pytania. Kto wie, może okaże się, że twoja strata nie jest tak wielka, jak na początku ci się wydawało.

Buduj odporność przez odrzuceniem

Czy wiesz, że dzięki odrzuceniu możesz zyskać pewność siebie. Wszystko sprowadza się do aktywnego przeglądu wzorców zachowań i zasobów, które nie w przyszłości ochronią cię przed upadkiem.

Po wylizaniu ran poświęć trochę czasu na analizę. Przyjrzyj się, jak reagowałaś, rozmawiałaś. Jaki był schemat twojego zachowania. Na co zużyłaś niepotrzebnie najwięcej energii? Co było później? Czy wycofałeś się i odizolowałeś? Czy może skupiłaś na rozmowach z przyjaciółmi, co pomogło ci szybciej uporać się z bólem emocjonalnym? Jesteś silniejsza o tę wiedzę, już wiesz, co jest ci pomocne, a co działa na ciebie destrukcyjne. Odrób dobrze tę lekcję, żeby zmniejszyć ból przed ewentualnym ponownym odrzuceniem.

Jeśli nie masz planu, opracuj go.

Przewidując, w jaki sposób twoje emocje i myśli układają się dajesz sobie silniejsze poczucie samokontroli, zmniejszasz wstrząs, jeśli masz opracowany plan pierwszej pomocy.

Zapisz, jakie myśli i emocje się pojawiają, gdy zostajesz odrzucona. Jeśli to gniew, przygotuj zdrową strategię, aby przetworzyć energię tego gniewu. Jeśli jest to smutek, zadbaj o to, by przeżyć go w zgodzie ze sobą.

Kiedy masz plany i strategie, przezwyciężenie odrzucenia i strach przed nim stają się podobne do przelotu nad niewielkim garbem, zamiast do całkowitego porzucenia nadziei na powrót do obozu, gdy stoisz na szczycie ośmiotysięcznika.


źródło: Lifehack


Psychologia Związek

Zastanawiasz się czy od niego odejść? Najpierw odpowiedz sobie szczerze na kilka pytań

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
20 marca 2019
Zastanawiasz się czy od niego odejść? Najpierw odpowiedz sobie szczerze na kilka pytań
Fot. iStock / fizkes – Zastanawiasz się czy od niego odejść? Najpierw odpowiedz sobie szczerze na kilka pytań
 

Decyzja o tym, żeby odejść, zakończyć związek, nigdy nie jest łatwa. Targają nami różne emocje. Pojawia się tysiąc wątpliwości: „a co jeśli popełnię błąd”. Jest też nadzieja: „a może będzie lepiej, może coś się jednak poprawi”. Jest też presja otoczenia, stereotypy: „samej będzie ci trudno”, „miejsce kobiety jest przy mężczyźnie”. Bywa, że stajemy się stajemy się tak pochłonięci wzorcami i rutyną, wygodnymi ścieżkami naszego życia, że zakończenie relacji może jawić się nam jak coś tak destrukcyjnego i wstrząsającego, że nie będziemy w stanie tego udźwignąć, nawet wtedy, gdy nie jesteśmy szczęśliwi.

Jeśli jednak czujesz, że utknęłaś, jeśli nie widzisz już wyjścia z sytuacji w jakiej się znalazłaś, spróbuj obiektywnie spojrzeć na swój związek. Poszukać sygnałów, które mówią: „to co było, wypaliło się, ciągnie cię w dół, zamiast rozwijać, daje więcej bólu niż radości”.

Zastanawiasz się czy od niego odejść? Najpierw odpowiedz sobie szczerze na kilka pytań

Czy jeszcze ufasz?

Zaufanie jest jedną z najważniejszych składkowych każdego związku, a kiedy je stracisz, niemal zawsze prowadzi to do zakończenia związku. I tak, znam pary, które są w szczęśliwych związkach, nawet po tym, jak wkradła się tam zdrada. Zawalczyli o siebie, udowodnili, że im na sobie naprawdę zależy. Jeśli jednak czujesz, że między wami istnieje wzajemna nieufność, powodująca zazdrość, zaborczość, potrzebę kontrolowania, czas uwolnić się się z toksycznej relacji.

Czy macie podobne wartości?

Wszyscy mamy swoje priorytety, ważne jest dla nas poczucie bezpieczeństwa, niezależności, wolności, rodzina. Każdy związek to proces kompromisu, negocjacji i asymilacji, także wspólnych wartości, które mogą się różnić, ważne jednak, by się wzajemnie nie wykluczały, by nie prowadziły do zgniłego kompromisu dla jednej ze stron, kiedy ta musi wyrzec się swoich potrzeb.

Czy macie plany na przyszłość?

Gdzie widzisz was za 10, 20 lat. Czy w przyszłości jest miejsce dla twojego związku? Czy widzisz was razem szczęśliwych i spełnionych w miłości?

Jeśli w swoich planach nie myślisz o partnerze, to jeden z głównych znaków, który mówi, czy warto nadal to ciągnąć przez kolejne lata. Jeśli podświadomość podsuwa ci obrazy, w których go nie ma, nie ma dla niego miejsca, rozważ zakończenie związku, by każde z was mogło pójść wybraną przez siebie drogą.

Czy w twoim związku jest miejsce na radość?

Rzadko o tym pamiętamy, ale każdy związek powinien dawać nam radość i zabawę. Jeśli jedyne, co czujesz, to nuda, a każda propozycja jakieś aktywności, która wyrwie was z rutyny, spotyka się z niechęcią, zastanów się, czy chcesz dalej trwać w tym związku.

Każda relacja powinna być odpowiedzialna i dojrzała, ale też wesoła, wywoływać w nas uśmiech.

Czy fantazjujesz o kimś innym?

Okej, wszyscy fantazjują – jest to część ludzkiej natury, zdolność do marzenia i twórczego wyobrażania sobie tego, co mogło lub nie mogło by się stać. Jednak, gdy zaczyna to negatywnie wpływać na twoje relacje, kiedy nie możesz skierować swoich energii na bycie w związku, tylko marzysz o kimś innym, pomyśl, co jeszcze tu robisz.

Takie fantazjowanie, to nie to samo, co myślenie o Ryanie Goslingu czy Bradleyu Cooperze. Fantazjowaniem, o którym tutaj piszę, jest uporczywe, dotyczy kogoś, kogo spotykasz na co dzień. Może to być kolega z pracy, pan, który serwuje ci kawę, w twojej ulubionej kawiarni, mówi do ciebie po imieniu i uśmiecha się szeroko na twój widok.

Jeśli podążasz drogą tej fantazji, być może już zrezygnowałeś ze swojego związku, choć jeszcze nie zdajesz sobie z tego sprawy.

Czy on staje się dla ciebie kimś obcym?

Ostatnim gwoździem do trumny każdego związku jest uświadomienie sobie, że osoba, z którą myślisz, że zamierzasz spędzić resztę swojego życia, jest dla ciebie obca. Jasne, możesz mieć wspomnienia i uczucia, które nadal trzymają cię przy nim. Możesz wspominać fantastyczny weekend sprzed kilku lat, wyjście do kina sprzed roku, ale zasadniczo o tym, z którym żyjesz, nic nie wiesz…

Nie macie tych samych ideałów, tych samych marzeń, tej samej wspierającej więzi między sobą, którą kiedyś była. On nie jest tym, w którym się zakochałaś. Tak wiem, to niesprawiedliwe, ale tak się czasami dzieje, Rozmijamy się, zmieniamy i to, co tworzyliśmy jeszcze kilka lat temu, przestaje istnieć, bo staliśmy się dla siebie obcy. Czy chcecie się nadal budzić obok siebie?

 


Psychologia Związek

Stomatolog wyczyta z jamy ustnej twoje menu

Redakcja
Redakcja
20 marca 2019
Fot. iStock / zeljkosantrac

Lekarze dentyści będą zwracać uwagę na to, co jedzą i piją ich pacjenci. W ramach obchodów Światowego Dnia Zdrowia Jamy Ustnej (20 marca), organizatorzy kampanii „Polska mówi #aaa!” apelują do rodziców i opiekunów o powstrzymanie się przed dodawaniem cukru, w tym syropów owocowych i miodu, do posiłków i przekąsek w pierwszych dwóch latach życia dziecka.

Prawie co drugie dziecko w wieku 3 lat (dane: Monitoring Zdrowia Jamy Ustnej MZ) w Polsce choruje na próchnicę zębów. Jedną z kluczowych przyczyn takiego stanu rzeczy są „błędy” dietetyczne popełniane przez rodziców i opiekunów. Cukier jako dodatek, cukier przed snem oraz niewłaściwe karmienie: naturalne i sztuczne, szczególnie przed zaśnięciem – to główne grzechy. Przez takie zachowania zwiększa się ryzyko wystąpienia próchnicy wczesnego dzieciństwa, gdy dziecku podawane są pokarmy zawierające cukier. A cukier to nie tylko ten stołowy. To także cukry zawarte w: syropach i sokach owocowych, syropach glukozo-fruktozowych, z agawy, w miodzie i wielu innych. Organizatorzy kampanii „Polska mówi #aaa” apelują, aby w pierwszych 2 latach życia nie dodawać dziecku cukru w żadnej postaci do posiłków i przekąsek.

– Dzieci bywają wystarczająco słodkie, nie trzeba ich dosładzać. Rodzice oraz opiekunowie powinni unikać pokarmów lub napojów z cukrem, zarówno z tym dodanym przez producenta jak i przez nich samych. Jest to ważne zwłaszcza w pierwszych latach życia i z pewnością przyniesie nie tylko korzyści dla zdrowia, ale ułatwi kształtowanie korzystnych dla zdrowia preferencji smakowych. Warto pamiętać, że najlepszym napojem do zaspokajania pragnienia jest woda. Mało które dziecko czy nastolatek rozumie, że wypijając puszkę gazowanego napoju słodzonego o objętości 355 ml spożywa nawet do 40 gramów (około 8 łyżeczek !) cukru. A przecież częste picie takich napojów jest jedną z przyczyn nie tylko próchnicy ale także otyłości u dzieci i młodzieży, i w konsekwencji ryzyka cukrzycy, chorób serca. Dzieła zniszczenia dopełniają kwasy: cytrynowy, jabłkowy, węglowy, kwas ortofosforowy oraz jako antyutleniacz – kwas askorbinowy, przyczyniające się dodatkowo do erozji szkliwa. Nauka nie ma wątpliwości – w odniesieniu do próchnicy ważne są zarówno ilość jak i częstotliwość spożywania cukru, ta korelacja jest silna. Wzrost spożycia cukru o 1 kg na osobę w wieku 12 lat w ciągu roku, skutkue wzrostem frekwencji próchnicy o około 1 proc.  – tłumaczy prof. Dorota Olczak-Kowalczyk, konsultant krajowy w dziedzinie stomatologii dziecięcej, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Stomatologii Dziecięcej, współtwórczyni projetku „Leczymy mleczaki”.

Dlaczego dieta uboga w cukier jest najważniejsza w początkowych latach życia dziecka? Dentyści przypominają, że bakterie próchnicotwórcze pojawiają się w jamie ustnej wraz w pierwszymi zębami. Pochodzą najczęściej od rodzica z niewyleczoną próchnicą, zwykle od matki. Ich przenoszenie ułatwia całowania dziecka w usta, oblizywania sztućców oraz smoczków, brak higieny jamy ustnej po karmieniu przed snem i w nocy oraz długotrwałego (po ukończeniu przez dziecko 12 miesiąca życia) i nocnego kamienia piersią lub butelką. Stąd właśnie pomysł na stworzenie w ramach obchodów Światowego Dnia Zdrowia Jamy Ustnej portalu www.leczymymleczaki.pl, na którym opublikowano praktyczne wskazówki dla rodziców oraz opiekunów. Wszystkie materiały, napisane przystępnym językiem, powstały na bazie aktualnych rekomendacji towarzystw naukowych oraz zespołów ekspertów. Dowiemy się z nich m.in. że: karmienie niemowląt nie powinno być stosowane jako uspokajanie, przed snem, drzemką lub w trakcie snu należy „karmić” tylko wodą, nie zanurzamy smoczka w słodkiej substancji, rezerwujemy spożywanie słodyczy i słodkich napojów na „specjalne okazje”, nie przetrzymujemy pokarmów/płynów kariogennych w jamie ustnej, a napoje słodzone pijemy przez słomkę.

Próchnica na talerzu

Prof. Marzena Dominiak, prezydent Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego, nie ma wątpliwości, że zdrowie jamy ustnej zaczyna się na talerzu i w szklance. Dotyczy to w takim samym stopniu dzieci jak i dorosłych.

– Komunikat dla dorosłych jest prosty. Próchnica potrafi zamienić słodkie życie w wyjątkowo gorzką tragedię, ale bywa, że to dopiero początek problemów. Nadmierna konsumpcja, szczególnie słodzonych napojów, zwiększa ryzyko wystąpienia otyłości, chorób sercowo-naczyniowych, cukrzycy czy nowotworów. Związek chorób jamy ustnej z chorobami przewlekłymi to już fakt naukowy. Dlatego właśnie apelujemy do lekarzy dentystów, aby baczniej zwracali uwagę, co jedzą i piją ich pacjenci. Na pytanie „co powinienem jeść?” warto odesłać do aktualnych piramid zdrowego żywienia i aktywności fizycznych opracowanych przez Instytut Żywności i Żywienia, przygotowanych z myślą o dzieciach, dorosłych i seniorach – mówi szefowa największego stomatologicznego towarzystwa naukowego, inicjatora kampanii „Polska mówi #aaa!”.

W ramach tegorocznej obchodów Światowego Dnia Zdrowia Jamy Ustnej stomatolodzy przypominają, że właściwe, kariostatyczne nawyki dietetyczne, obok właściwej higieny jamy ustnej oraz regularnych wizyt u dentysty, połączonych z wykonywaniem zabiegów profilaktycznych, stanowią fundamenty zdrowia jamy ustnej. Skutecznymi narzędziami higieny powinny być: pasta z fluorem, regularnie wymieniane szczoteczki, najlepiej soniczne lub elektryczne, płukanki, nici dentystyczne, irygatory oraz bezcukrowe gumy do żucia stosowane po posiłkach. Dentyści promują również Europejski Kodeks Walki z Rakiem, zawierający 12 sposób na utrzymanie zdrowia oraz zachęcają do wykonywania badań przesiewowych w kierunku nowotworów jamy ustnej. Częstość zgonów będących wynikiem raka wargi, jamy ustnej i gardła jest w Polsce znacznie wyższa niż przeciętna dla krajów Unii Europejskiej.

Światowy Dzień Zdrowia Jamy Ustnej to najważniejszy w roku moment na podejmowanie publicznej dyskusji poświęconej opiece stomatologicznej. Kampania „Polska mówi #aaa”, którą realizuje Polskie Towarzystwo Stomatologiczne wraz z Partnerami, jest największym projektem w kraju inspirującym do podejmowania lokalnych inicjatyw prozdrowotnych. W akcję aktywnie włączają się przedszkola, szkoły, instytucje publiczne oraz praktyki lekarskie. Kampanię Honorowym Patronatem objęli m.in. Rzecznik Praw Dziecka, Międzynarodowa Kapituła Orderu Uśmiechu oraz Instytut Żywności i Żywienia. W ramach obchodów przygotowano szereg wartościowych materiałów informacyjno-edukacyjnych do użytku rodziców, opiekunów i pedagogów. Głównym Partnerem obchodów jest Philips Sonicare, a partnerami wspierającymi producenci marek: Orbit (Mars) i Listerine (Johnson&Johnson). Światowy Dzień Zdrowia Jamy Ustnej w 2007 roku uchwaliła Światowa Federacja Dentystyczna FDI.


Zobacz także

„Tak, on cię nie zdradza, jest inny… nie zobaczysz jak mnie znalazł. Kupisz każdą iluzję dla spokoju”. List kochanki do żony

Wakacyjny koszmar rodziców. Dlaczego letni urlop z dziećmi staje się przymusowym, stresującym obowiązkiem

To nieprawda, ze zmiany są najważniejsze. Po prostu nic innego ważnym nie jest