Związek

„Ja kocham ciebie, ty inne kobiety. Dlaczego nie pociągam cię ja? Zauważ mnie wreszcie, proszę”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
25 czerwca 2021
Photo by Vitaliy Rigalovsky on Unsplash
 

Tak, wiem, narcyz wciąż musi zdobywać, nie nasyci się jedną osobą. Mnie już dawno masz.

Cieszysz się na wspólne wakacje, a mnie już teraz zaczyna boleć głowa i żołądek, bo wiem, jak będzie. Usiądziemy na plaży, a ty zaczniesz wpatrywać się w inne kobiety. Biegaczka, w niebieskim stroju, jej napinający się brzuch, pracujące ręce, silne nogi. Nie przestaniesz obserwować jej ruchów dopóki zostanie w zasięgu twojego wzroku.

Później zaczniesz obserwować dwie dziewczyny, które usiądą obok nas, przyciągnie cię ich młodość, śmiech, ciała błyszczące od olejków przyspieszających opalanie. Za każdym razem, gdy wstaną z ręcznika, uśmiechniesz się do nich. Nie oszczędzisz też laski siedzącej z psem, może nie ma figury w twoim typie, ale za to pięknie się uśmiecha i ma kręcone blond loki. Nie, to nie jest moje paranoje. To przecież wydarzyło nie w zeszłym roku, wydarza ciągle.

Na mnie nawet nie spojrzysz, no chyba, żeby powiedzieć, że powinnam kupić sobie mocniejszy stanik, bo grawitacja już nie ta, i piersi smętnie opadają. Przykre, bo właśnie biust jest moim atutem. Dużo osób to mówi. Ale przestałam już go lubić, podobnie, jak nie lubię już dłoni, ud i dekoltu.

Wieczorem dzieci zostaną na kempingu, a my pójdziemy ze znajomymi na kolację i drinki. Przed wyjściem może obdarzysz mnie szybkim seksem. Ale niewiele będę z tego miała, chyba chodzi o to, żebym potem się nie czepiała, że mnie nie pragniesz. Wiesz, że wiem, że w towarzystwie znikam, staję się dla ciebie przezroczysta. Cała twoja energia i uwaga idzie w uwodzenie innych kobiet. Nie, to nie jest seksualne uwodzenie, nic chamskiego. Po prostu potrafisz sprawić, że wszystkie nasze koleżanki, i nie tylko, czują się przy tobie wyjątkowe. „Ach, jaki on jest czuły, jaki ciepły, uroczy” mówią. A ja się zapadam w sobie, bo dla mnie już nie jesteś czuły, ciepły i uroczy. Raczej traktujesz mnie, jak fajną kumpelę, kompana, współlokatora.

Nie, nie kłócimy się. Nawet dzieci i ich konflikty nie potrafią nas poróżnić. Dlaczego więc tego nie doceniasz?

Inne kobiety komplementujesz, ale masz świetne spodnie, sukienkę, włosy, ale świetną masz pracę, jak dajesz radę na tym stanowisku. „Zobacz, Monia, niesamowita ona jest, co?”. W twoich oczach widzę tak intensywny zachwyt, że przytakuję. Po za tym, co mam powiedzieć, jak ta druga stoi obok.

Dla wszystkich jesteś przyjacielem. Znajoma opowiada o problemach w pracy, słuchasz, doradzasz, dolewasz wina. Kiedy ty mnie tak cierpliwie słuchałeś, gdy mówiłam o kłopotach w firmie?

Inną wspierasz w walce o dziecko, tłumaczysz jak ma mediować i  rozmawiać z mężem, polecasz swojego przyjaciela prawnika, gdy tymczasem mi tłumaczyłeś, że nie może czegoś dla mnie sprawdzić, bo nie zajmuje się „głupotkami”.

Wiem, że wypływa ze mnie żółć. Może nawet to czytasz i nie wiesz, że to ja piszę, bo nigdy nie postawiłam ci granic, nie chciałam wyjść na zazdrośnicę, kogoś ograniczającego wolność. Ale to się wymyka spod kontroli. Ja swój czas poświęcam tobie, ty swój innym.

„Kocham cię” klepiesz mnie po ramieniu. Jakbyś mówił: „Podaj piwo”.

Jestem coraz bardziej zmęczona, za wiele czasu nie masz.

Zauważ mnie wreszcie, proszę.

 

Nie- Przezroczysta Żona.

 


Związek

Wybieramy najlepszą szczoteczkę soniczną dla dzieci – opinie blogerów

Redakcja
Redakcja
25 czerwca 2021
 

Zdrowy i zadbany uśmiech to piękny uśmiech. Niestety, znaczny odsetek naszego społeczeństwa cierpi na problemy z próchnicą, co jest dowodem na to, że nie dbamy o nasze zęby tak kompleksowo jak powinniśmy. Pamiętajmy, że większość nawyków kształtuje się u nas jeszcze w dzieciństwie, dlatego tak ważne jest, by od małego dbać o prawidłową higienę jamy ustnej naszych dzieci. Nie trzeba od razu uczyć dzieci nitkowania zębów czy stosowania płynów do płukania jamy ustnej, ale warto wyrobić w nich nawyk systematycznego szczotkowania. Oprócz odpowiednio dobranej pasty do zębów, w codziennej pielęgnacji istotną rolę odgrywa również właściwie dobrana szczoteczka do zębów. Biorąc pod uwagę fakt, iż u dzieci technika mycia zębów pozostawia wiele do życzenia, najlepszym wyborem jest szczoteczka soniczna. Na co warto zwrócić uwagę przy jej wyborze? Jakie modele są najbardziej polecane?

Higiena jamy ustnej dziecka – dlaczego jest taka istotna?

Choć wielu rodziców nie przejmuje się, że ich niemowlak nie chce dać sobie umyć zębów, tak naprawdę nie powinniśmy tego problemu bagatelizować, nawet jeśli jest to dla nas spore wyzwanie. Do kształcenia prawidłowych nawyków należy dążyć od samego początku, zwłaszcza że wśród niektórych wciąż panuje błędne przekonanie, że o zęby mleczne nie trzeba specjalnie dbać skoro i tak wypadną. To mit, ponieważ próchnica jest chorobą bakteryjną, która powoduje dyskomfort i uciążliwy ból zęba. Co więcej, może ona przyczyniać się do przedwczesnego wypadania zębów mlecznych, co w efekcie powoduje u dzieci częste wady zgryzu. Sam proces próchniczy toczący się w obrębie zębów mlecznych skutecznie osłabia też wyrastające pod nimi zęby stałe. Dlatego warto nie tylko od pierwszych miesięcy życia dziecka przyzwyczajać go do codziennego mycia zębów, ale również po ukończeniu przez nie pierwszego roku życia, udać się z nim na wizytę kontrolną do gabinetu stomatologicznego. Optymalnie powinno się ją powtarzać co pół roku, tak by nie tylko oswoić dziecko z fotelem dentystycznym i samym lekarzem, ale również możliwie jak najwcześniej dostrzec ewentualne nieprawidłowości.

Szczoteczka soniczna dla dziecka – jak działa?

Na rynku znajdziemy zarówno klasyczne modele szczoteczek sonicznych dla dzieci, o podłużnej główce, wykorzystujących fale dźwiękowe i ruch wymiatający, jak i innowacyjne, i bardziej zaawansowane, szczoteczki soniczno-rotacyjne, z których wiele wykonuje ruchy 3D, czyli oscylacyjno-rotacyjno-pulsacyjne. Dzięki emisji fal dźwiękowych o częstotliwości 200-400Hz szczoteczki soniczne dla dzieci są w stanie wytworzyć wraz z pastą i śliną chmurę bąbelków, efektywnie i wyjątkowo dokładnie czyszczącą nie tylko zęby, ale również dziąsła i całą jamę ustną. Dzięki temu możliwe jest skuteczne usunięcie resztek jedzenia nawet z trudno dostępnych miejsc, takich jak wąskie przestrzenie międzyzębowe czy zakamarki aparatów ortodontycznych. Stosowanie szczoteczek sonicznych pozwala również na uniknięcie tworzenia się płytki nazębnej.

Szczoteczki soniczne dla dzieci wykonujące ruchy 3D posiadają okrągłą główkę, która idealnie obejmuje całą powierzchnię zęba, dzięki czemu nie wymagają specjalnej techniki szczotkowania.

Szczoteczki soniczne dla dzieci – na co zwrócić uwagę przy wyborze?

Szczoteczki soniczne dla dzieci mogą być stosowane u wszystkich maluchów powyżej 3-ego roku życia, choć ograniczenie to wynika przede wszystkim z faktu, iż niektóre z nich są zasilane bateriami i istnieje ryzyko ich połknięcia. Dokonując wyboru warto jednak zwrócić uwagę na oznaczenie odnośnie wieku na opakowaniu, które może mieć związek z innymi parametrami, takimi jak:

  • wielkość główki,
  • rodzaj i stopień twardości zastosowanych włókien,
  • ilość ruchów oscylacyjno-rotacyjno-pulsacyjnych wykonywanych na minutę,
  • wielkość korpusu szczoteczki.

Większość modeli posiada ciekawą szatę graficzną, często z bajkowymi motywami, które zachęcają dzieci do mycia zębów. Posiadają także liczne usprawnienia i przydatne funkcje, które pomagają w nauce prawidłowego mycia zębów. Mogą to być między innymi:

  • wbudowany timer,
  • zróżnicowane tryby pracy,
  • kontroler siły nacisku,
  • możliwość połączenia z aplikacją pomagającą doskonalić prawidłowe nawyki, stanowiącą jednocześnie dla dziecka atrakcyjny i zabawny dodatek.

Zanim zdecydujemy się na konkretny model, warto również zwrócić uwagę na czysto praktyczne aspekty, takie jak:

  • sposób zasilania i długość pracy urządzenia na jednym ładowaniu,
  • automatyczne wyłączanie,
  • możliwość i cenę wymiany końcówek na nowe.

Jaka szczoteczka soniczna dla dzieci – poznaj opinie blogerów i wybierz najlepszą

Jeżeli chodzi o szczoteczki soniczne i szczoteczki soniczno-rotacyjne dla dorosłych, na sklepowych półkach znajdziemy wiele różnych modeli, z mniej lub bardziej zaawansowanym wyposażeniem i w różnych kategoriach cenowych. Jeżeli celem naszego zakupu jest szczoteczka soniczna dla dzieci, wybór jest już zdecydowanie mniej obszerny, choć wciąż do sprawdzenia mamy co najmniej kilka różnorodnych opcji. W przypadku szczoteczek soniczno-rotacyjnych, zdecydowanym liderem, rekomendowanym przez Polskie Towarzystwo Stomatologii Dziecięcej, jest marka Oral-B. W portfolio firmy znajdziemy szczoteczki dopasowane wyglądem i technologią do wieku użytkownika, takie jak seria Kids dla dzieci od 3. roku życia, z zębami mlecznymi, Junior powyżej 6. roku życia dla dzieci, które przechodzą stopniową wymianę zębów z mlecznych na stałe, a także Teen dla nastolatków, które często borykają się z problemami ortodontycznymi.

Każda szczoteczka soniczna dla dziecka Oral-B dostępna jest w różnych kolorach, a także posiada możliwość personalizacji za pomocą dołączonych do zestawu naklejek z ulubionymi motywami lub bajkowymi bohaterami, które nadają szczoteczce niepowtarzalny charakter.

Co ważne i podkreślane przez wielu blogerów, szczoteczki wykonane są z wysokiej jakości materiałów i dopasowane odpowiednio do rozmiaru jamy ustnej. Ergonomiczny, antypoślizgowy uchwyt wygodnie leży w dziecięcej dłoni i zapewnia komfort użytkowania. Są one w pełni bezpieczne i nie powodują podrażnień dziąseł ani uszkodzeń delikatnego szkliwa mleczaków. W razie konieczności, końcówkę szczoteczki możemy odpowiednio dobrać do potrzeb naszego dziecka. Co więcej, ruch 3D pozwala na proste i przyjemne dla użytkownika, a jednocześnie skuteczne pod względem higieny jamy ustnej mycie zębów. Jeśli połączymy je dodatkowo z treningiem w ramach aplikacji Disney Magic Timer (dla mniejszych dzieci) lub Oral-B Fun Zone (dla nastolatek), będzie ono stanowiło niezłą zabawę.

Szczoteczki soniczne dla dzieci marki Oral-B polecane są przez wiele mam, między innymi w polskiej blogosferze. Blogerka z podrozujacarodzina.pl wraz ze swoimi dzieckiem przetestowała model szczoteczki soniczno-rotacyjnej Oral-B Junior, zwracając uwagę m.in. na prostotę użytkowania i ciekawe rozwiązania, jak np. aplikacja Disney Magic Timer, który mobilizuje i nagradza dziecko za sumienne mycie zębów. Podkreśla ona również korzyści wynikające z pojemnej baterii szczoteczki, która świetnie sprawdzi się na wyjazdy rodzinne poza miasto.

Z kolei właścicielka bloga jednospojrzenie.pl podkreśla, że szczoteczka soniczna do zębów dla dzieci Oral-B to doskonały wybór dla dziecka, które chce naśladować rodziców i mieć „szczoteczkę dla dorosłych”. Dzięki bajkowym motywom ze znanych animacji takich jak Kraina Lodu czy Auta, dzieci samodzielnie ochoczo sięgają po szczoteczki, oszczędzając rodzicom zmartwień. Wystarczy tak niewiele, by codzienna higiena jamy ustnej stała się super zabawą, a nie tylko przykrym obowiązkiem.


Związek

Ryby bałtyckie są bezpieczne dla zdrowia. 9 powodów, by je jeść

Redakcja
Redakcja
25 czerwca 2021
dieta cukrzycowa - jadłospis, w ciąży, owoce
Fot. iStock / YelenaYemchuk – dieta cukrzycowa - jadłospis, w ciąży, owoce

27 czerwca obchodzimy Światowy Dzień Rybołówstwa. Święto to ustanowiła Światowa Konferencja ds. Rybołówstwa w 1984 roku, a ma ono m.in. zwrócić uwagę na problem zmniejszających się, z powodu zmian klimatycznych oraz nadmiernej eksploatacji, naturalnych zasobów mórz i oceanów. Jednak malejące zasoby i obowiązujące limity połowowe to nie jedyny problem z jakim boryka się polskie rybołówstwo. Bolączką branży jest także mit na temat zanieczyszczeń w rybach bałtyckich, który jednoznacznie obalają najnowsze badania Morskiego Instytutu Rybackiego – Państwowego Instytutu Badawczego.

Ryby bałtyckie są bezpieczne dla zdrowia

Polskie rybołówstwo boryka się z problem, jakim jest narosła przez lata opinia na temat dużej ilości zanieczyszczeń występujących w rybach bałtyckich. Wątpliwości  rozwiewa Dr h. inż. Joanna Szlinder-Richert, prof. w Morskim Instytucie Rybackim – Państwowym Instytucie Badawczym, która tłumaczy –

„Niestety nie żyjemy w krystalicznie czystym środowisku i zanieczyszczenia występują w glebie, wodzie, czy powietrzu, a stąd dostają się do naszego pożywienia. Dziś zanieczyszczenia obecne są w każdej żywności: mięsie, nabiale, zbożach, warzywach, owocach, czy rybach. Oczywistym jest że spożycie zbyt dużych ilości szkodliwych substancji jest niekorzystne dla zdrowia, dlatego wprowadzane są limity ich zawartości, które nie mogą być przekroczone w żywności obecnej na rynku europejskim oraz mechanizmy kontrolne, które weryfikują czy na rynek trafiają produkty bezpieczne dla konsumentów. Zawartość zanieczyszczeń w rybach bałtyckich jest w Polsce monitorowana w ramach Państwowego Monitoringu Środowiska, jak również sami producenci kontrolują jakość surowca. Wyniki badań jednoznacznie pokazują, że ryby i przetwory rybne pochodzące z Bałtyku zawierają niewielkie w stosunku do obowiązujących limitów zawartości zanieczyszczeń i w żaden sposób nie zagrażają konsumentom.”

Co ważne zawartość niektórych zanieczyszczeń w rybach (np. dioksyn) spada, co związane jest z wprowadzeniem systemowych rozwiązań zmniejszających emisję zanieczyszczeń do atmosfery, bo właśnie tą drogą najwięcej ich trafia do Morza Bałtyckiego.

Joanna Szlinder-Richert uważa, że zrezygnowanie z jedzenia ryb z uwagi na możliwość występowania w nich zanieczyszczeń nie jest rozsądne, ponieważ dzikie ryby morskie zawierają szereg korzystnych dla zdrowia składników. Są najlepszym źródłem kwasów tłuszczowych omega-3 które m.in. normalizują ciśnienie tętnicze, działają przeciwzapalnie i przeciwalergicznie, hamują rozwój choroby wieńcowej oraz choroby niedokrwiennej serca, pozytywnie wpływają na pracę mózgu, koncentrację i proces zapamiętywania, wspomagają odchudzanie oraz mają zbawienny wpływ na stan skóry. Ponadto ryby morskie charakteryzują się bardzo dla nas korzystną proporcją kwasów omega-3 i omega-6.

Dlatego, „Są wręcz nieocenione w zdrowej diecie i warto 2-3 razy w tygodniu je spożywać.” – mówi Joanna Szlinder-Richert i dodaje – „Zamiast rezygnować z jedzenia ryb w obawie przed zanieczyszczeniami, trzeba zrobić wszystko żeby zmniejszyć ich emisję.” To wyzwanie dla nas wszystkich, bo nawet drobne zmiany nawyków na rzecz ochrony środowiska w dużej skali mogą przyczynić się do tego, że w przyszłości cała nasza żywność będzie lepszej jakości.

Problemy polskiego rybołówstwa

Właśnie ochrona wód Bałtyku i zrównoważone korzystanie z jego zasobów dla rybaków jest kluczową kwestią. Marcin Radkowski Prezes Kołobrzeskiej Grupy Producentów Ryb, inicjator akcji Naturalnie Bałtyckie uważa – „To właśnie my, rybacy jesteśmy największymi ekologami na Morzu Bałtyckim, bo z morza utrzymujemy nasze rodziny. Zależy nam na tym, aby Bałtyk był czysty i bogaty w zasoby, dlatego bardzo dużo robimy na rzecz jego środowiska. Ale ochrona Bałtyku musi odbywać się z poszanowaniem pracy rybaków, a nie ich kosztem.” Niestety przedstawiciele branży ubolewają nad tym, iż ich działania nie są doceniane, a wręcz przeciwnie przez ekologów obarczani są za wszystkie możliwe plagi środowiskowe jakie nawiedziły Morze Bałtyckie tj. przełowienie, zanieczyszczenia, zagrożone morświny, foki etc.

Sami natomiast dostrzegają wiele sprzeczności w poczynaniach ekologów i osób, chroniących morskie środowisko. Przykładem może być szprot, którego limity według polskich rybaków są ustalone na zbyt niskim poziomie.

„I nie chodzi tutaj o zwiększenie naszych zysków” – tłumaczy Prezes KGPR – „Ale o to, że szprot żywi się ikrą dorsza, którego obserwujemy w ostatnich latach znacznie mniej. Zatem im więcej będzie szprota, tym mniej dorsza. Ale co gorsze, jeśli dorsza nie będzie, czym będą żywiły się szproty? Takie regulacje czasami mogą negatywnie wpłynąć na środowisko, dlatego we wszystkim potrzebna jest równowaga.” 

Chcąc udowodnić, iż praca polskich rybaków nie odbija się negatywnie na stanie dzikich populacji, cztery polskie organizacje rybackie w ramach ochrony ryb i ekosystemu Morza Bałtyckiego poddały się ocenie według Standardu Zrównoważonego Rybołówstwa MSC. „Gdybyśmy nie byli pewni, że działamy w poszanowaniem natury, nigdy nie poddalibyśmy się takiej weryfikacji.”

Radkowski ubolewa także nad tym, iż rybołówstwo nie ma w rządzie swojego organu reprezentującego interesy branży. Po pięciu latach istnienia Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej w październiku 2020 roku zostało zlikwidowane, a rybołówstwo wcielono do „molocha”, jakim jest Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. „Urzędnicy Departamentu Rybołówstwa nie mają takiej siły przebicia, jak mieli w mniejszym, ale jednak lepiej zorientowanym na problemy sektora Ministerstwie Gospodarki Morskiej.” – tak ubiegłoroczne zmiany w rządzie komentuje Radkowski i dodaje – „ Być może jest nas niewielu, bo bezpośrednio w rybołówstwie morskim pracuje 2,5 tys. osób (dokładnie 2612 osób dane GUS 2019), ale umożliwiamy pracę ponad 20 tys. (20 247 osoby – GUS 2019) zatrudnionym w przetwórstwie rybnym oraz 30 tys. (31 102 osób – GUS 2019) zatrudnionym przy sprzedaży ryb i ich przetworów.” Jednak co istotniejsze narażając swoje życie rybacy dostarczają Polakom ryby, które według ekspertów ds. żywienia są gwarancją dobrej kondycji i zdrowia, gdyż zawierają wiele cennych wartości odżywczych.

Dlaczego warto jeść ryby bałtyckie:

  1. zawierają dużo drogocennych wielonienasyconych kwasów Omega-3;
  2. są bogate w witaminy – A, D, E oraz z grupy B;
  3. zawierają łatwostrawne białko i cenne składniki mineralne – jod, selen i żelazo;
  4. są w 100% bezpieczne dla zdrowia, bo nie przekraczają żadnych rygorystycznie ustalonych limitów zanieczyszczeń;
  5. ryby dziko żyjące nie są karmione antybiotykami;
  6. spożycie ryb bałtyckich, wspiera polskich rybaków i rodzimą gospodarkę;
  7. są bardziej ekologiczne, bo ryby importowane zanim trafią na nasz stół muszą przebyć tysiące kilometrów, a to wiąże się z dodatkowymi ilościami zużywanego paliwa;
  8. polskie organizacje rybackie dbają o przyszłość zasobów Morza Bałtyckiego, czego dowodem jest fakt, iż poddali się certyfikacji MSC;
  9. polskie organizacje rybackie dbają o ekologię i czystość Bałtyku, organizują szereg akcji ekologicznych tj. połów sieci widmo zalegających w morzu, akcje edukacyjne zachęcające do proekologicznych zmian tj. Naturalnie Bałtyckie;

Rybak – zawód i pasja

Rybak jest jednym z najstarszych zawodów świata i jednym z najcięższych, jaki można wykonywać. Według ONZ-owskiej organizacji do spraw wyżywienia i rolnictwa (FAO), rybołówstwo morskie jest też najniebezpieczniejszym zawodem na świecie. Dlatego dla wielu współczesnych rybaków to bardziej styl życia, często przekazywany od pokoleń. Praca rybaka i jej efekty w większym stopniu niż w innych zawodach są uzależnione od warunków pogodowych. Polscy rybacy przy dobrych wiatrach wychodzą w morze rocznie około 100 razy – w 2020 roku tyle właśnie średnio dni spędziły na łowiskach na Bałtyku aktywne statki rybackie. Jeżeli pogoda na to pozwala, wychodzą wczesnym rankiem, jeszcze przed świtem, między 3 a 4 godz. nad ranem. Mają wtedy czas, by spokojnie dotrzeć na łowisko i przygotować się do połowów. Złowione ryby, pakowane są w skrzynki i trafiają do ładowni. Tam przykrywa się je lodem, by dłużej zachowały świeżość. Coraz więcej jednostek, szczególnie tych dużych, stosuje tzw. system RSW – ryby są przewożone w zbiornikach z wodą morską (odpowiednio schłodzone). Tak dostarczone, zachowują świeżość i jakość.

Rybołówstwo w Polsce

Według GUS na koniec 2020 r. polska flota rybacka liczyła 823 jednostki (o 4 mniej niż w 2019 r.), o łącznej pojemności brutto (GT) 32,4 tys. (o 0,2% wyższej niż w 2019 r.) oraz o mocy 80,4 tys. kW (o 0,2% wyższej niż w roku poprzednim). W skład polskiej floty rybackiej tak jak przed rokiem na koniec 2020 r. wchodziły 2 trawlery i 124 kutry oraz 697 łodzie (o 4 jednostki mniej niż w 2019 r.). Dla trawlerów portem macierzystym pozostała Gdynia. Większość kutrów (72,6%) stacjonowała w województwie pomorskim, a pozostałe – w zachodniopomorskim. Natomiast łodzie rybackie stacjonowały we wszystkich województwach nadmorskich: pomorskim (46,6% łącznej liczby polskich łodzi rybackich), zachodniopomorskim (43,6%) oraz warmińsko-mazurskim (9,8%). W 2020 r. z łowisk bałtyckich pozyskano 130,0 tys. ton ryb (stanowiących 67,9% łącznej masy połowów), czyli o 10,9% mniej w porównaniu z 2019 r. W strukturze gatunkowej połowów, podobnie jak w latach poprzednich, dominowały szproty poławiane wyłącznie na łowiskach bałtyckich. W 2020 r. złowiono 60,5 tys. ton tej zdrowej ryby, co stanowiło 31,6% łącznej masy pozyskanych organizmów.

***

Naturalnie Bałtyckie to innowacyjny projekt edukacyjny wspierający polskie rybołówstwo bałtyckie, którego głównym celem jest promocja racjonalnego wykorzystania zasobów Morza Bałtyckiego, a także kreowanie świadomej konsumpcji produktów rybnych. Istotnym elementem programu jest także propagowanie wśród Polaków proekologicznych postaw, które mogą mieć wpływ na poprawę czystości Bałtyku i zwiększenia jego zasobów.


Zobacz także

Kochana Babo, proszę Cię, nie wyj już w kącie i zaprzestań uprawiania na sobie samogwałtów! „Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam gdzie chcą”

Zdarzyło ci się płakać w trakcie seksu? Nie jesteś jedyna

Czy my w ogóle umiemy rozmawiać o seksie?