Psychologia Związek

Co pozycja w jakiej śpicie mówi o waszym związku? Psychologowie znają odpowiedź

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
3 października 2016
pozycja w jakiej śpicie
Fot. Screen z YouTube/LittleThings on The View
 

Co się dzieje, kiedy ludzie, o dwóch, różnych osobowościach, którzy przybierają zupełnie różne pozycje podczas spania spotykają się w jednym łóżku? Kiedy śpimy, podświadomość przejmujemy kontrolę. Dlatego właśnie analiza języka naszego ciała może pomóc nam ocenić, co naprawdę dzieje się w naszych relacjach.

Oto 10 najpopularniejszych pozycji, w jakich śpią pary, wraz z interpretacją psychologów:

1. Łyżeczka

Fot. Screen z YouTube/LittleThings on The View

Fot. Screen z YouTube/LittleThings on The View

Tę pozycję przyjmuje jedynie jedna piąta (18 procent) par. Obrazuje ona relację, w której jeden z partnerów przyjmuje postawę ochronną nad drugą, ale oznacza również silny pociąg fizyczny.

2. Luźna łyżeczka

Fot. Screen z YouTube/LittleThings on The View

Fot. Screen z YouTube/LittleThings on The View

„Luźna łyżka” to pozycja par, których związek dojrzewa, a każda ze stron układa się tak, by zagwarantować sobie jak najlepszy wypoczynek, a jednocześnie być blisko. To trochę tak, jakbyśmy mówili: „W razie czego, jestem tuż obok”.

3. Pościg

Fot. Screen z YouTube/LittleThings on The View

Fot. Screen z YouTube/LittleThings on The View

W tej pozycji jedna osoba wygląda jakby „podążała” za drugą, druga leży prawie na brzegu łóżka. Może to oznaczać dwie rzeczy: jeden z partnerów podświadomie przybiera postawę „trudnego do zdobycia” lub wycofuje się, w poszukiwaniu większej przestrzeni.

4. Zaplątani

Fot. Screen z YouTube/LittleThings on The View

Fot. Screen z YouTube/LittleThings on The View

Ta niezwykle intymna pozycja występuje wśród par jeszcze rzadziej niż „łyżka”. Obrazuje bardzo intensywne emocje między kochankami, takie jak po seksie lub te z  początku romantycznego związku. Dla par o dłuższym stażu może też oznaczać, że partnerzy są od siebie silnie emocjonalnie uzależnieni, zbyt zależni by spać osobno.

5. Rozwiązany węzeł

Fot. Screen z YouTube/LittleThings on The View

Fot. Screen z YouTube/LittleThings on The View

Ta pozycja ma dwa etapy. Zaczyna się od „zaplątanych”, a po kilku minutach snu partnerzy oddalają się od siebie. Wierzcie lub nie, ale jest ona oznaką mocniejszej relacji między kochankami niż „zaplątani”. To taki słodki kompromis pomiędzy potrzebą intymności i niezależności, pozwalająca połączyć to, co na najlepsze z obu tych sfer.

6. Miłośnicy wolności

Fot. Screen z YouTube/LittleThings on The View

Fot. Screen z YouTube/LittleThings on The View

Jeśli ty i twój partner śpicie właśnie w ten sposób, odwróceni do siebie placami, zachowując przestrzeń między waszymi ciałami, nie ma się czym denerwować. Według badań przeprowadzonych przez psychologa relacji, Corrine Sweet, taka pozycja pokazuje jednocześnie przywiązanie partnerów jak i ich niezależność. Aż 27 procent par preferuje ten styl spania.

7. Odwróceni w pocałunku

Fot. Screen z YouTube/LittleThings on The View

Fot. Screen z YouTube/LittleThings on The View

Jeśli śpicie odwróceni do siebie tyłem, stykając się plecami, bądź dołem pleców, to również dobry znak. Taka pozycja oznacza, że oboje partnerzy są rozluźnieni i czują się ze sobą komfortowo. Jest ona powszechna wśród „świeżych” par.

8. Czuły uścisk

Fot. Screen z YouTube/LittleThings on The View

Fot. Screen z YouTube/LittleThings on The View

To urocza pozycja, w której jedno z partnerów opiera głowę na klatce piersiowej drugiego, a ich nogi również się stykają. Częsta na początku relacji. Stwarza poczucie bezpieczeństwa. Według psychologów świadczy o wysokim poziomie zaufania i ma za zadanie wzmocnić poczucie koleżeństwa i ochrony między kochankami.

9.  Uścisk nóg

Fot. Screen z YouTube/LittleThings on The View

Fot. Screen z YouTube/LittleThings on The View

Według psychologów, jeśli twój partner podczas snu szuka stopami twoich stóp, albo przeplata swoje nogi z twoimi, oznacza to, że pragnie emocjonalnej lub seksualnej więzi. Splątane nogi to również znak, że nie możecie się nacieszyć sobą – nawet wtedy, gdy śpicie. Wasze życia są ze sobą powiązane.

10. Złodziej przestrzeni

Fot. Screen z YouTube/LittleThings on The View

Fot. Screen z YouTube/LittleThings on The View

 

Jeśli jedno z partnerów przyjmuje pozycję „rozgwiazdy” i zajmuje całe łóżko, przesuwając drugie coraz dalej ku brzegowi łóżka, oznacza to, że nadszedł czas na szczerą rozmowę, bo jedno z was dominuje, a drugie zajmuje drugorzędną rolę


Źródło: Little ThingsLittleThings on The View

 


Psychologia Związek

Jesień jest zmianą, zapowiedzią czegoś nowego. Szkoda czasu na jesienną depresję

Anika Zadylak
Anika Zadylak
3 października 2016
Jesień jest zmianą, zapowiedzią czegoś nowego. Szkoda czasu na jesienną depresję
Fot. iStock / teksomolika
 

Jesień to zimny wiatr, drażniący deszcz, brak słońca i światła. Wtedy chorujemy, mamy depresje i stany niewyobrażalnego lenistwa. Wylewamy nie wiedzieć czemu wodospady łez i  smucimy do granic nad kolejnym kieliszkiem wina. Opatulamy w ogromny ciężki sweter, a czapkę zaciskamy na oczy, żeby nic nie widzieć, nie  zwracać uwagi, przeczekać i obudzić się dopiero na wiosnę. I tyle stracić po drodze! Bo jesień taka soczysta, barwna, pełna spokoju i odpoczynku. Jesień jest inspiracją i czasem hibernacji. Jesień jest przystankiem, na drodze dalszego życia. Zatrzymaniem się na chwilę, ale tylko po to, by w pełni sił i witalności ruszyć dalej.

Wiosna i lato to bardzo intensywne pory roku. Długie, jasne dni i krótkie, intensywne noce. Żyjemy na pełnych obrotach pobudzeni słońcem i zachęceni ciepłem. I z przerażeniem już wtedy czekamy na jesień i zimę. Psioczymy, martwimy się na zapas, wmawiamy, że nadchodzi najgorszy okres w życiu. Zaczynają nami rządzić absurdalne myśli, że od września wszystko co dobre się kończy, a wkracza samo zło. Ciemno, ponuro, strasznie i smutno. Jakby lipiec zawsze był upalny, a wiosna przychodziła tylko w trampkach. A przecież tylko od nas zależy w jakie kolory ją ubierzemy i czy ciągły deszcz, będzie wrogiem czy raczej sprzymierzeńcem. Wyciągnij z szafy kolorowy parasol i czerwone kalosze, zwróć na siebie uwagę, uśmiechnij złej pogodzie w twarz. Od razu poczujesz się lepiej. Przecież to co za oknem nie musi mieć nic wspólnego ze stanem twojego umysłu. Bądź dzieckiem i wskocz w kałużę. Głupie? Niekoniecznie, za to bardzo pomaga nabrać dystansu i wyluzować.

A gdyby tak przyjąć do wiadomości, że jesień czy zima to tylko kolejna pora roku? Ba! Ważna i absolutnie potrzebna. To pora, gdy możemy zwolnić, złapać oddech, zastanowić się nad tym, ile dokonaliśmy i co jeszcze chcielibyśmy zrobić. To czas, gdy możemy odpocząć, więcej śnić i marzyć.  I spojrzeć na nią pod innym kątem. Przecież to najbardziej soczysta pora w roku, mieniąca się paletą barw, codziennie inną. Twórcza, pełna pasji i namiętności. Zawiń się w gruby koc,  ale obok kogoś miłego i napij się z nim grzańca. Teraz, w dłuższe wieczory, w końcu będziesz mieć na to czas.  Zanurz się w świat książki, bo kiedy jak nie teraz, gdy deszcz za oknem? Przecież po to właśnie pada. Nie zwalaj wszystkiego na depresję, nie daj sobie jej wmówić! Jesienią, tak jak o każdej innej porze, też możesz się zakochać. I nie marudź, że zimno, że mokro, że się przeziębisz. I bardzo dobrze! Pozwól się komuś sobą zaopiekować, zatroszczyć, zrobić herbaty. Nie panikuj, że sezon radości się skończył, bo musisz ubierać tony ubrań zamiast odsłaniających stopy sandałów i krótkich spodenek. A widziałaś już siebie w zmysłowej kiecce i seksownych, długich kozaczkach? Tylko nie zapomnij o fajnym kapeluszu, ta pora sprzyja modzie i ekspresji.

Oczyszczaj się tak jak drzewo, które traci stare liście, żeby zrobić miejsce dla nowych. Myśl, planuj, pozwól sobie na stan zawieszenia, ale nie rezygnuj z życia. Ono cały czas się toczy, mieni pomarańczowo żółtymi barwami. Zgub rękawiczki, nie wiesz, kto je znajdzie i kogo zmartwi, że marzniesz? 😉 Przestań myśleć, że to pora samobójców i rozpadających się związków! Oczywiście  pozwól sobie na łzy, na chwile zwątpienia spowodowaną niekorzystną aurą, na jesienny smutek. Jest potrzebny, żeby ochłonąć, przemyśleć. Ale tylko po to, żeby postawić kolejne kroki.  Obserwuj świat i to, jak się zmienia. Jak znika szarość, a przychodzą intensywne barwy. Jak wkracza czysta biel, której blask sprawia, że mrużysz oczy. I czujesz, rozbudzający chłód. To zima, której powinnaś oczekiwać. Bo wymraża, oczyszcza i zostawia, czystą kartkę. A ty wypoczęta i wyspana po jesieni, będziesz wiedziała, jak ją wypełnić i co na niej namalować.

Jesień jest zmianą, zapowiedzią czegoś nowego. Jest obrazem, wytworzonym w twojej głowie. Jeśli zaśmiecisz ją bzdurami o lęku i ciemności, to taka niestety będzie. Tylko dlaczego? Bo deszcz, bo trochę zimniej i szybciej ciemno? Daj spokój, nie przesadzaj i uśmiechnij się. Wyjdź na ulice, załóż słuchawki, puść muzykę. Rozejrzyj się, ile piękna wokół, ile życia, intensywności i ciepła. Wywal z głowy wszystkie ciemne myśli, które i tak nie spowodują, że nagle wróci lato. Zresztą, po co ci czas, który już był, jak masz nowy i być może lepszy? Rozsyp w duszy trochę kolorowych liści i kasztanów, załóż różowy szal. Wyjdź i ciesz się nią, tak jak każdą inna porą roku. I przyznaj się, że ją lubisz, że na nią czekasz, bo jest w niej coś magicznego. Bo zaraz po niej nadejdzie czas postanowień i realizacji nowych planów. Wiesz to, czujesz całą sobą! Jesień kończy pewien etap w twoim życiu, ale zaczyna nowy! Nie broń się przed nią, puść swoje myśli i pragnienia wolno, twórz i działaj. Bądź inspiracją dla innych, a przede wszystkim dla siebie.

A teraz nabieraj sił, żebyś mogła zatańczyć, gdy nadejdzie pierwszy wiosenny świt.

Bo po to właśnie, jest jesień 🙂


Psychologia Związek

Skończyłaś 30 lat? Przyszedł czas na zmiany w twoim organizmie

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
3 października 2016
Fot. iStock / Nachosuch

Piękne 30-letnie, w dodatku zdrowe, silne i zadbane. Idealnie by było, gdyby ten obrazek pasował do każdej z nas. Do świadomych kobiet, już dawno nie nastolatek, ale jeszcze nie dojrzałych pań. Im więcej czasu upływa, tym większe zmiany zachodzą w naszych organizmach, mimo, że mało która z nas ma taką świadomość.

Zmiany są na początku subtelne, ale nieuchronne, wywierające na naszej psychice i ciele coraz większe i trwalsze ślady. Pocieszająca jest świadomość, że nie przekraczamy nagle żadnej magicznej granicy, za którą kryją się wszelkie plagi dotykające naszą urodę i zdrowia. Warto mieć świadomość, co się zmienia i jakie konsekwencje dla każdej z nas niesie.

Twój metabolizm zwalnia

Wiadomo, że u każdej z nas metabolizm jest indywidualnością, a nieodpowiedni sposób odżywiania się może przyczynić się do zaburzeń metabolicznych lub wręcz odwrotnie – być wynikiem tych zaburzeń. Na jego szybkość wpływa także nasz wiek — im jesteśmy młodsze, tym mamy sprawniejszą przemianę materii. W okresie dojrzewania wartość przemiany materii jest najwyższa, z powodu zapotrzebowania organizmu na większą ilość składników energetycznych i odżywczych. Z reguły u osób po 20. roku życia zaczyna spadać. Zasada stanowi, że na każde 10 kolejnych lat, spadek wartości podstawowej przemiany materii sięga 3%. Teoretycznie nie są to duże ilości, ale w praktyce każde takie wahanie realnie wpływa na fakt, w jakim stanie utrzymujemy swoją sylwetkę. Po 30 roku życia wiele kobiet może zauważyć pojawiające się problemy z utrzymaniem wagi ciała, mimo że wcale nie jedzą więcej, niż jadły jeszcze kilka lat temu.

Mięśnie zaczynają słabnąć

Jeśli do tej pory nie zapałałaś wielką miłością do aktywności fizycznej, nadszedł czas na zmiany.  Po 30-stce stopniowo zaczynają zanikać włókna mięśniowe, mięśnie są mniej elastyczne i słabsze. Jeśli dodatkowo nie ćwiczyłaś wcześniej, już teraz możesz zauważyć, że twoje ciało przestaje być naturalnie jędrne i sprężyste. Co więcej, ubytki w masie mięśniowej negatywnie wpływają na metabolizm i spalanie kalorii. Nadszedł czas na pokochanie ruchu, by utrzymać mięśnie w formie, a kalorie w ryzach.

Gorzej wypoczywasz w nocy

Dzieje się tak z powodu spadku ilości melatoniny wytwarzanej w organizmie. Owszem, nie każdą z nas dotyka bezsenność, ale odczuwamy wyraźne zmęczenie bez tych porządnie przespanych 8 godzin w nocy. W dodatku przez nadmiar obowiązków świadomie skracamy długość snu, by zyskać szansę na podołanie wszystkim zobowiązaniom. A sen jest niezwykle potrzebny — podczas niego następuje obniżenie temperatury ciała, spadek tętna i zmiana aktywności mózgu. Pamiętaj, że twój organizm nie potrafi tak szybko regenerować się, jak 10 lat wstecz. W związku z tym możesz odczuwać nieprzyjemne konsekwencje: nudności i zawroty głowy, zaburzenia rytmu serca, brzydsza, szara skóra i podkrążone oczy. Niedobór snu rozregulowuje też gospodarkę hormonów (m.in. kortyzolu) odpowiedzialnych za apetyt i wagę ciała.

Zauważasz pierwsze zmarszczki

To jednej z najmniej sympatycznych objawów upływu czasu. Zmiany nie rzucają się od razu w oczy, ale każda z nas zauważy w lustrze kurze łapki wokół oczu i delikatne rysy widoczne przy kącikach ust. Wynika to z wolniejszego metabolizmu i zmiany układu struktur w tkankach. Pojawiają się braki w zawartości kwasu hialuronowego i kolagenu w organizmie a skóra traci jędrność, pojawiają się pierwsze zmarszczki mimiczne. Zwalnia praca gruczołów łojowych, więc cera jest gorzej natłuszczona. To jeszcze nie czas na sięganie po agresywne kremy przeciwzmarszczkowe dla dojrzałych kobiet, ale warto już zainwestować w kosmetyki z zawartością witamin C (rozświetla skórę i dodaje jej blasku) i E (chroni przed wolnymi rodnikami), z retinolem (pobudza komórki do regeneracji, poprawia jędrność i zmniejsza zmarszczki,) i koenzymem Q10 (wpływa na gładkość i jędrność skóry).

Cierpisz po zakrapianej alkoholem imprezie

Minął już czas studenckich imprez, które zaczynały się w piątek po południu, a kończyły niepostrzeżenie w poniedziałek rano. Im więcej lat nam przybywa, tym mniej alkoholu toleruje nasz organizm. Po 30. zmniejsza się liczba nefronów w nerkach, które usuwają toksyny z układu krwionośnego. Dlatego też cierpisz z powodu kaca, nawet jeśli nie wypiłaś tyle, co kiedyś ci się przytrafiało. W dodatku skutki zakrapianej nocy ekspresowo uwidaczniają się na skórze twarzy i podkrążonych oczach.

Jeśli weszłaś już w piękny wiek 30+, korzystaj z życia, ale rozsądnie. Im lepiej zadbasz o siebie teraz, tym lepiej będziesz się czuła i wyglądała w późniejszych latach.


źródło: www.ofeminin.pl


Zobacz także

Jak pokonać strach przed samotnością

10 sposobów, by wychować szczęśliwe dziecko. Przede wszystkim mów, że kochasz

Nie masz honoru leniwa babo! Niczym pasożyt na skórze męża