Związek

7 działań, które mogą pomóc uniknąć rozwodu

Redakcja
Redakcja
10 lipca 2017
Fot. iStock / LittleBee80
 

Nikt, kto wchodzi w związek nie zakłada, że skończy się on rozwodem. Partnerzy planują wspólne, satysfakcjonujące życie, napędzane siłą miłości i nie zastanawiają się nad kłopotami, które mogą się pojawić. Nawet najlepiej dobrane pary mogą różnić się w postrzeganiu kluczowych kwestii, nie jest powiedziane, że przez całe życie dwoje ludzi będzie patrzeć zgodnie w tym samym kierunku.

Z czasem pojawiają się konflikty i niedopowiedzenia, które nie zawsze można wyjaśnić. Gdy problemy między dwojgiem ludzi narastają i w porę nie nadchodzi rozwiązanie, w wielu przypadkach pada hasło „rozwód”.

Rozwód bywa ostatnią z decyzji podejmowanych w związku i często bywa doświadczeniem traumatycznym. Definitywne rozstanie przez wiele osób traktowane jako klęska odbija się piętnem na kolejnych relacjach lub przeciwnie, jeśli dotyczy związku, w którym panowała przemoc lub uzależnienia, rozstanie bywa wybawieniem.

7 wskazówek, które mogą pomóc uniknąć rozwodu

Jeśli para zastanawia się nad ostatecznym rozwiązaniem sprawy i między słowami pada propozycja czy też żądanie rozwodu, sprawa nie jest z góry przesądzona. Zawsze można wykonać kilka kroków, które przynajmniej odsuną perspektywę rozstania na dalszy plan. Poznaj 7 wskazówek, które mogą zapobiec rozwodowi.

1. Nie czekaj, działaj

Jeśli szukasz sposobu na zażegnanie problemów z partnerem, już sama chęć i poszukiwanie rozwiązania jest dobrą drogą do osiągnięcia sukcesu. Szczególnie jeśli oboje chcecie wprowadzić zmiany i ratować związek. Każda ze stron powinna zastanowić się nad swoją rolą w związku. Poza tym nawet minimalna zmiana swoich nawyków czy modyfikacji planów względem partnera jest gestem w jego stronę, co pozwala łatwiej nawiązać porozumienie. Nie chodzi o to, by zmienić zupełnie siebie, ale żeby z początku drobne gesty i dobre chęci przerodziły się w obopólną chęć ratowania związku.

2. Rozmawiaj

To może brzmieć jak wyświechtany frazes, jednak rozmowa to najlepszy środek prowadzący do obopólnego zrozumienia i porozumienia. Oczywiście nie chodzi o to, aby stanąć nad partnerem i mówić do niego, bez żadnej odpowiedzi, tylko by usiąść i spokojnie porozmawiać o wizji małżeństwa. Skupcie się na pozytywnych stronach waszego związku, rozmawiajcie o uczuciach, o tym, co lubicie, o codziennych zmaganiach, które budują wasze życie. Darujcie sobie powierzchowną wymianę zdań, za to rozmawiając o głębszych rzeczach, dotrzecie do sedna waszych problemów. Jeśli nie macie nawyku szczerej rozmowy lub brakuje wam czasu na nią, możecie ustalić, że przynajmniej raz miesiącu dokonacie podsumowania tego co się działo w waszym małżeństwie.

3. Sięgnij po poradniki

Może się wydawać, że poradniki są przereklamowanym sposobem na ratowanie małżeństwa, jednak sięgnięcie po niektóre pomysły, może okazać się strzałem w dziesiątkę. Nie próbuj robić wszystkiego na raz, po prostu znajdź podpowiedź lub kilka tych, które najbardziej będą wam odpowiadały i przyczyniają się do poprawy waszej relacji.

4. Zaprzyjaźnij się z mężem

Małżeństwo nie oznacza jedynie obowiązków, które czasem generują konflikty. Bywa, że ludzie męczą się ze sobą zapominając, że nawet w małżeństwie może być zabawnie i przyjemnie. Codzienny kierat — dzieci, dom, obowiązki powodują, że trudno się oderwać, a w obliczu kryzysu tym bardziej uciekamy w osobne zajęcia. Jednak jeśli na przekór wszystkiemu postawicie na wspólną dobrą zabawę i przyjaźń w związku, przypomnicie sobie to, co było dawniej i na nowo nauczycie cieszyć się swoim towarzystwem.

5. Idźcie na terapię

Uczestnictwo w terapii nie jest oznaką poniesionej klęski. Terapeuta, który spojrzy z boku na wasze problemy, pomoże wam odkryć ich sedno i ułatwi znalezienie rozwiązania konfliktu. Wspólna terapia pomogła wielu parom oddalić od siebie widmo rozwodu, więc przynajmniej warto spróbować pomocy i wsparcia terapeuty. Jeśli terapia nie jest dla ciebie, bo nie wyobrażasz sobie rozmowy z  terapeutą, poszukaj grup wsparcia choćby w internecie, w których ludzie z podobnymi problemami mogą być inspiracją dla zmian.

6. Kontroluj swoje emocje

Gdy sytuacja staje się napięta, trudno jest utrzymać nerwy na wodzy. Czasem zdarza się, że powiecie o jedno słowo za dużo, które trudno jest w przyszłości zapomnieć i jeszcze trudniej wrócić do równowagi. Konflikt, szczególnie jego eskalacja, gdy w domu są dzieci, jest bardzo destruktywna. Dzieci nie powinny być świadkami waszych słownych przepychanek. Jeśli macie problem, by opanować się w chwilach kłótni, określcie wspólnie słowo klucz, którego użyjecie, gdy poczujecie, że sytuacja wymyka się spod kontroli. Użycie hasła będzie sygnałem, że jedno z was wycofuje się z narastającego konfliktu. Gdy emocje opadną, łatwiej jest rozmawiać o tym co spowodowało wybuch.

7. Nie skupiaj się na złych rzeczach

W momencie kryzysu dwoje ludzi wzajemnie obwinia się o niepowodzenia. Zadają sobie pytanie, dlaczego właściwie są z partnerem i czy jest sens ciągnąć na siłę związek. Nie ma sensu stale rozdrapywać niemiłych doświadczeń, raczej trzeba skupić się na działaniu, by się one nie powtarzały. I pamiętaj, waż słowa i nie mów o rozwodzie w momencie, gdy wcale tego nie chcesz.

źródło: www.psychologytoday.com


Związek

Przepis na domowe mleko migdałowe

Redakcja
Redakcja
10 lipca 2017
Przepis na domowe mleko migdałowe
Fot. iStock / bhofack2
 

Zawiera witaminę E, która jest przeciwutleniaczem i chroni komórki przed niekorzystnym działaniem wolnych rodników. Zawiera dużo potasu i magnezu, oraz korzystnych dla zdrowia tłuszczów roślinnych. Mogą je pić osoby z nadkwasotą, gdyż mleko migdałowe wykazuje działanie alkalizujące.


Przepis na domowe mleko migdałowe

Potrzebujesz:

  • 250 g migdałów,
  • 2 litry wody

Przygotowanie:

  1. Migdały wsypać do miski, zalać wodą, a następnie odstawić na około 8 godzin.
  2. Po tym czasie migdały odcedzić i włożyć do blendera.
  3. Następnie przygotować 2 litry wody i odpowiednią ilość (tyle, ile się zmieści) wlać do blendera; migdały wraz z dodaną wodą należy miksować na najwyższych obrotach.
  4. Po zmiksowaniu przelać wszystko przez gęste sito i dobrze odcisnąć drewnianą łyżką (pierwsza porcja mleka gotowa).
  5. Pozostałą po odciśnięciu papkę włożyć do blendera i ponownie zmiksować z pozostałą ilością wody. Następnie powtórzyć odciskanie na sitku. Po tej czynności jest gotowa druga porcja mleka. Mleko należy przechowywać w lodówce do 3 dni.
Przepis na domowe mleko migdałowe

Fot. iStock


Związek

Cola nie służy już tylko do picia. Poznajcie nowy, niebezpieczny trend w opalaniu

Redakcja
Redakcja
10 lipca 2017
Fot. iStock / courtneyk

Okazuje się, że jesteśmy w stanie wiele zrobić, aby osiągnąć doskonały wygląd. Szczególnie w wakacje pożądamy wspaniałej opalenizny, która poświadczy o udanym wypoczynku i leniwym wylegiwaniu się na plaży. Sama delikatna opalenizna, fundowana skórze z rozsądkiem przy zastosowaniu filtrów przeciwsłonecznych, nie jest taka najgorsza.

Jednak gdy nie tylko rezygnujemy z zabezpieczenia skóry, ale wręcz sięgamy po niebezpieczne metody przyspieszające opalanie, wyrządzamy sobie krzywdę. Ostatnio na zachodzie pojawił się mało bezpieczny pomysł na to, jak przyspieszyć opalanie.

Cola nie tylko do picia

Według pomysłu Brytyjek, aby osiągnąć opaleniznę godną pozazdroszczenia, wystarczy sięgnąć po Colę i wetrzeć ją w ciało. To nie żart! Oblewanie się tym napojem i pozostawienie go na skórze podczas opalania ma sprawić, że opalenizna wyjdzie szybciej będzie intensywniejsza i trwalsza. Osobom, które stosują taką metodę wydaje się, że zawarte w coli składniki znakomicie przyspieszają powstawanie opalenizny. Natomiast dermatolodzy biją na alarm, ponieważ każda opalenizna wynika z uszkodzenia skóry i opalanie nigdy nie będzie w pełni bezpieczne, a już eksperymenty na tym polu, mogą skończyć się tragicznie.

Trzeba pamiętać, że w coli mogą znajdować się substancje fototoksyczne, które jedynie dają wrażenie ciemnej i intensywnej opalenizny. Niestety nie jest to zasługa samego napoju, a jedynie głębszej penetracji skóry przez promienie słoneczne. Czyli mówiąc prościej — powstają mniejsze lub większe oparzenia ciała. Portal Independent, który opublikował informacje o tego typu opalaniu, twierdzi, że problemem mogą być również kwasy zawarte w Coli kwasy złuszczające naskórek, które zwiększają groźby poparzeń słonecznych. Uszkodzenia rozpuszczanej przez kwasy warstwy rogowej skóry, pozwalają promieniom słonecznym docierać do głębszych jej warstw i czynić tam szkody. Trzeba pamiętać, że oparzenia słoneczne podnoszą ryzyko zachorowania na nowotwór skóry aż o 75%. Nie ma sensu dla chwilowej opalenizny ryzykować zdrowiem, a może nawet życiem.

Fot. iStock / stephanie phillips

Fot. iStock / stephanie phillips


 

źródło: kobieta.wp.pl


Zobacz także

Jeśli nie wierzysz w siebie, jak możesz wierzyć, że twój partner kocha cię naprawdę. Jak niska samoocena niszczy związek

12 fundamentów związku, który przetrwa próbę czasu

Tęsknie za moją żoną. Nie wiem, ile jeszcze zdołam znieść i czy „wygram” rywalizację z jej przyjaciółką