Związek

5 cech prawdziwie intymnego związku. Każdy powinien je znaleźć u siebie

Redakcja
Redakcja
24 maja 2017
20 rzeczy, na które każdy zasługuje w swoim związku
Fot. iStock / Todor Tsvetkov
 

Prawdziwie intymny związek to marzenie każdej pary. To czysta radość móc być przy kimś, rozwijać się dla kogoś, kto stanowi cały nasz świat i nadaje mu sens. Związek intymny, to związek nie tyle oparty na erotyce, ile na zaufaniu i trosce, które partnerzy ofiarowują sobie naturalnie. Jeśli zastanawiasz się nad tym, czy twój związek również należy do intymnych, sprawdź cechy, które powinny pojawiać się w głębokiej relacji między tobą a partnerem.

5 cech prawdziwie intymnego związku

1. Rozwijacie się oboje

Pracujecie nad sobą osobno, ale korzystacie na zmianach wspólnie. Nie ograniczacie się tylko do jednej chwili, myśląc o wspólnej przyszłości, budujecie wzajemną satysfakcję z życia. Nie zapominacie o własnych potrzebach, ale też nie postępujecie egoistycznie, pamiętając o drugiej osobie.

2. Macie wspólne cele

Nie musicie się szarpać o to, w którym kierunku chcecie podążać. Jesteście ze sobą połączeni w dobry, niezaborczy sposób. Podobne pragnienia ułatwiają podejmowanie wspólnych decyzji tak, abyście oboje na tym korzystali. Jesteście partnerami, którzy wspólnie tworzą tożsamość związku.

3. Obdarowujecie się wzajemnie

Nie tylko rzeczami materialnymi. Przede wszystkim dajecie sobie uwagę, czas, emocje i pomoc w trudnych sytuacjach. Obdarowujecie się bez zbędnego licytowania, kto ofiarował więcej. Duchowe wsparcie jest dla was najważniejsze, podobnie jak świadomość, że możecie na siebie liczyć.

4. Jesteście sobą

Nie musicie udawać kogoś innego, niż jesteście w rzeczywistości. Nie wstydzicie się siebie naturalnych, nie boicie się odkrywać swoje emocje. Szczerość i autentyczność, jaka jest między wami, doskonale buduje intymność, która jest niedostępna w jakiejkolwiek innej relacji. Liczy się tylko to, jacy jesteście dla siebie naprawdę.

5. Doświadczacie wyjątkowości świata

Nic nie jest takie samo jak przed waszym spotkaniem. Cieszycie się światem, doceniacie codzienność napędzaną przez miłość. Celebrujecie wspólne chwile, które może po pewnym czasie nie są już tak wyjątkowe, ale nadal dostrzegacie w ich piękno. Kawa lepiej pachnie, gdy jesteście razem, a przyroda cieszy kolorami bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej. To doświadczenie wyjątkowości jest zwieńczeniem waszych starań o głęboką relację w związku.


 

źródło: charaktery.eu

 

 


Związek

„Dziękuję, że po cichu wybaczyłaś mi tę moją obojętność, zaciśnięte pięści. Że kochałaś kogoś kto traktował Cię jak wroga”. Akcja „Dziękuję Ci Mamo”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
24 maja 2017
Fot. iStock / Izabelite
 

Droga mamo,

Dziś pierwszy raz w życiu napiszę Ci list. Słodko-gorzki, ale proszę, nie zrażaj się. Nie usuwaj go czytając do połowy. Pamiętaj, że Cię kocham.

Na początku chciałabym Ci podziękować za Twój trudny charakter. Trudny i egoistyczny.

Za każde nie bo nie, za ciągłe wyrzuty. Niezbyt beztroskie dzieciństwo. Kary za niedokładne odkurzenie, zamiast „dziękuję” za samą chęć pomocy. Za to ciągłe zarzucanie mi kłamstwa, mimo mojej nieustającej szczerości. Za to, że kiedy nauczycielka w liceum zadzwoniła do Ciebie mówiąc, że jestem agresywna, nieposłuszna i nie mam do niej szacunku, dałaś mi szlaban na wychodzenie z domu. Że wtedy nie zapytałaś. Że „koniec dyskusji” a nie „opowiedz mi co się stało”. Że nie dałaś mi szansy wytłumaczyć, że nie godziłam się na ironiczne komentarze pedagożki w kierunku dziewczyny z biedniejszej rodziny. Że lekcja na temat składów chemicznych nie może być pretekstem do aluzji na temat własnoręcznych wyrobów mydła „jeśli kogoś ewidentnie nie stać”. Dziękuję, że nie miałaś szansy być ze mnie dumna.

Z tego i z innych powodów. Wygranych olimpiad matematycznych, świadectw z czerwonym paskiem.

Że piątka nie była powodem do pochwał, natomiast trójka była argumentem dla najsurowszych kar. Za to, że wiem, bo poczułam, że strach i skórzany pasek to nie jest sposób rozwiązywania problemów.

Dziękuje, że każdy mój chłopak był nietakiładny, nietakimądry, nietakifajnyjakchłopakcórkisąsiadki, że do każdej mojej koleżanki było mi daleko. Za brzydka, za gruba, za głupia, za bardzo nie taka jak każda inna.

Za mało pomagałam. Kiedy myłam wielką PRL-owską meblościankę, Ty stałaś nade mną i informowałaś mnie, że córka pani Irenki, to okno umyła, a ta z pierwszej klatki to SAMA ogień w domu robi. Kiedy ja jedynie codzienne porządki w domu, opieka nad siostrami kiedy byłaś w pracy, spacery z psem, ścielenie łóżek, a to wszystko właściwie „na odwal”, jak się okazywało. I jak mam tak robić to lepiej wcale, choć z drugiej strony, spróbuj tylko nie pomóc matce, która CI tyle w życiu dała. Za bycie drugą (pierwszą) matką dla moich sióstr.

Dziękuję za kompetencje do możliwości napisania pracy doktorskiej „argumentum ad porodum, czyli wpływ 30-godzinnego porodu na niewdzięczny charakter dziecka”.

Za brak oparcia, czułości, za nieprzytulanie, podejrzliwość, moje kompleksy, brak pochwał i rozmów.

Za rozdzierające poczucie zdrady, kiedy stawałaś naprzeciw mnie.

W tym momencie, po kilkunastu/kilkudziesięciu latach dziękuję za to, że wciąż mnie kochasz. Za poczucie, że jeśli coś by mi groziło, to wskoczysz za mną w ogień i dziękuję za to, że to wiem.

Że raz lepiej, a raz gorzej radziłaś sobie z rolą matki, będąc kobietą niekochaną, a potem zdradzoną. Zdradzoną w sposób okrutny i podły.

I zawsze samą, bez żadnego oparcia, choć coraz śmielej krytykowaną przez otoczenie.

Dziękuję, że nie zostawiłaś mnie, mimo że nie dawałam Ci szansy, nie widziałam nic. Nie miałam cierpliwości, na atak odpowiadałam atakiem, nie próbowałam rozmawiać, nie miałam cierpliwości.

Ani przez sekundę nie pomyślałam jak Ci ciężko, że to wszystko co między nami to tylko smutny skutek Twojego smutnego życia. Dziękuję, że po cichu wybaczyłaś mi tę moją obojętność, zaciśnięte pięści.

Że kochałaś kogoś kto traktował Cię jak wroga.

I nigdy nie pomógł, do dziś nawet nie zaproponował pomocy lekarza. A byłam jedyną osobą, która mogła to zrobić.

Dziękuję, że nie rzuciłaś tego w cholerę, jak wiele razy groziłaś. Dziękuję, że nadal jesteś. Taka trudna.

Dziękuję, że dziś widzę trochę więcej, że dzięki temu nie jestem tak surowa w ocenie, mam więcej zrozumienia i cierpliwości. Dziękuje, że nauczyłaś mnie być choć trochę lepszym człowiekiem.

Na koniec powiem, że tylko dzięki Tobie związałam się z moim mężem. 4 lata temu naprawdę trudnym człowiekiem. Uczyniłaś mnie lepszą.

Magda Michalska


Akcja „Dziękuję Ci, Mamo”

Trwa  nasza akcja: „Dziękuję Ci, Mamo”, w której zachęcać was będziemy do przesyłania nam listów, które chciałybyście wysłać swojej mamie. My opublikujemy najpiękniejsze  z nich oraz nagrodzimy te najlepsze!

Zadanie konkursowe: jeśli chcesz wziąć udział w akcji „Dziękuję Ci, Mamo”, prześlij do nas swój list, napisz o tym, za co jesteś wdzięczna swojej mamie, za co chcesz jej podziękować. Na wasze prace czekamy pod adresem: [email protected]. Najciekawsze z nich opublikujemy i nagrodzimy.

Prosimy o dołączenie do wiadomości poniższego oświadczenia:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Akcja potrwa od 19 maja do 31 maja. Wyniki zostaną opublikowane do dnia 07 czerwca 2017 roku na stronie www.ohme.pl

Nagrody:

5 x Remington Prostownica Air Plates S7412

Remington

Prostownica Air Plates posiada unikalny system podwieszanych płytek, zapewniający ich maksymalne przyleganie podczas kontaktu z włosami. Technologia Cool Touch sprawia, że nienagrzewająca się obudowa daje większą kontrolę i lepsze rezultaty. Zawierające 10 razy więcej powłoki ceramicznej* płytki Black Titanium Ceramic gładko suną po włosach, zapewniając im jedwabistą gładkość na długi czas.

S7412_-_AirPlates_Straightener

5 x Niezbędnik marzeń sennych

LOGO JANPOL 10 cm_szer

Codzienne układanie się do snu wydaje się być rutynową czynnością. Ale może właśnie dlatego ciągle jesteś niewyspana? Spróbuj tej chwili dodać odrobinę przyjemnego ceremoniału. „Niezbędnik marzeń sennych” to zestaw, który uprzyjemni wieczorne układanie się do snu. Znajdziesz w nim m.in. poradnik „Twoje uśmiechnięte poranki”, inspirujące magnesy na każdy dzień tygodnia, świecę zapachową i… Przekonaj się sama 🙂

nagroda_niezbednik marzen sennych

5 x zestaw kosmetyków marki Lirene

LireneKażdy z zestawów składa się z: Lirene C+ DPRO Vitamin Energy (krem na dzień, żel pod prysznic i serum) wchodzących w skład  nowoczesnej linii kosmetyków stworzonej przez Ekspertki Laboratorium Naukowego Lirene z myślą o potrzebach kobiecej skóry po 30. roku życia. Dzięki potrójnemu kompleksowi witamin C + DPRO + E, działa odmładzająco i wzmacniająco, skutecznie chroniąc DNA komórek i walcząc z pierwszymi oznakami starzenia

lirene

Regulamin konkursu znajdziecie TUTAJ.


Związek

10 złych zachowań i nawyków, które niszczą kreatywność dzieciaków

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
24 maja 2017
Fot. iStock

Kreatywność to jedna z cech, z którymi przychodzimy na świat. Każde dziecko jest twórcze z natury i zdolne do wymyślania własnych rozwiązań, nowych koncepcji i idei. Cechę tę, tak bardzo potrzebną i docenianą we współczesnym świecie, wielu z nas niestety traci! Ma na to niewątpliwie wpływ nasze otoczenie, które często nieświadomie zabija w najmłodszych twórcze podejście i niszczy ich kreatywne myślenie. Jak to się dzieje? Jest kilka zachowań i nawyków, które skutecznie przeszkadzają maluchom w  rozwijaniu kreatywności.

Wyręczanie

Wyręczanie dziecka uczy go bezradności i osłabia jego poczucie sprawstwa. Dziecko nieustannie wyręczane przestaje próbować, nie szuka samodzielnie rozwiązań, ale czeka na pomoc innych – tak jest mu wygodniej, łatwiej, tego jest nauczony.

Nadmierna kontrola

Nieustanne pilnowanie i sprawdzanie dziecka powoduje, że nie czuje się ono w pełni niezależnie i boi się swobodnie odkrywać świat. Choć kontrola i opieka rodziców wynika z ich miłości i troski, to zbyt duża może być dusząca i ograniczająca dla maluszka.

Wtłaczanie w schematy

Jeśli wymagamy od dziecka, by nieustannie się dostosowywało do otoczenia, porównujemy je z innymi dziećmi i chcemy (mniej lub bardziej świadomie), by „nie wychylało się” i nie miało odmiennego zdania, to zabijamy w ten sposób jego kreatywność i niezależne myślenie. A przecież świat potrzebuje tych, którzy wychodzą poza schematy i myślą nieszablonowo – to właśnie takie jednostki są autorami przełomowych odkryć, wynalazków i reform.

Pomijanie znaczenia zabawy

Zabawa to podstawowa i najważniejsza potrzeba dzieci do mniej więcej siódmego roku życia. To nie tylko przyjemność i forma rozrywki, ale także świetny trening umiejętności społecznych, okazja do nauki oraz do rozwijania kreatywności. Podczas zabawy dzieci używają swojej wyobraźni, fantazjują, tworzą własne światy, a ich kreatywność doskonali się sama i bez naszego wysiłku – wystarczy dzieciakom nie przeszkadzać i pozwolić na swobodna zabawę.

Skupianie się na treningu umiejętności twardych

Oceny, wyniki testów i sprawdzianów, konkretne umiejętności, takie jak znajomość języków obcych, liczenie, obsługa komputera, są często najważniejsze i to na nich skupia się w większości uwaga dorosłych. A przecież to nie wszystko! Równie ważna jest komunikacja, kompetencje społeczne, inwencja twórcza i kreatywność – warto o tym pamiętać i wspierać dziecko we wszechstronnym rozwoju, a nie tylko przygotowywać je do egzaminów.

Zbyt dużo telewizji i komputera

Można się tłumaczyć tym, że bajka w telewizji lub gra na smartfonie jest edukacyjna, ale spójrzmy prawdzie w oczy – jedyne, co dziecko robi, to bierne wgapianie się w ekran lub podążanie za ściśle określonymi instrukcjami. Maluch dostaje gotowe obrazy, nie musi nic sobie wyobrażać, a jego fantazja pozostaje uśpiona – zupełnie inaczej niż np. podczas czytania książki.

Za mało ruchu!

Bo gdy trenuje nasze ciało, to i umysł wiele na tym zyskuje! Aktywność fizyczna powoduje, że mózg jest dotleniony, a endorfin jest więcej i więcej. Zyskuje też na tym kreatywność – często pod wpływem aktywności ruchowej do głowy przychodzi nam od dawna poszukiwane rozwiązanie problemu lub pojawia się genialna wręcz myśl. Zachęcajcie więc dzieciaki do aktywności, zabaw na świeżym powietrzu,  szaleństw na placu zabaw i kształtujcie w nich ducha sportu poprzez dawanie dobrego przykładu.

Krytyka, krytyka, krytyka

Jeśli nieustannie krytykujemy dziecko i oceniamy jego postępowanie, to pod wpływem takich negatywnych komunikatów zniechęci się ono do dalszych prób i zacznie obawiać naszych opinii. Popełnianie błędów to niezbędny etap na drodze do rozwoju – tylko ten się nie myli, kto nic nie robi! Zamiast krytykować i wytykać niedoskonałości, zachęcajmy do próbowania, podejmowania ryzyka i sprawdzania różnych rozwiązań.

Przeciążanie dziecka zajęciami

Kreatywność potrzebuje także relaksu i czasu na odpoczynek. Sztywno wypełniony grafik, mnóstwo różnych zajęć dodatkowych każdego dnia po przedszkolu lub szkole wbrew pozorom nie rozwija dziecka, ale sprawia, że jest ono zmęczone i przeciążone obowiązkami, a nawet staje się smutne i traci radość życia. Lepiej postawić na zajęcia, które naprawdę interesują malucha i pozwolić mu na zabawę i kontakty z rówieśnikami.

Brak nudy

Dzieci potrzebują nudy! Nuda daje im możliwość uruchomienia swojej wyobraźni i doskonalenia kreatywności. To właśnie w momentach, gdy wokół nie dzieje się nic, w głowach rodzi się Coś. Nie bójmy się nudy dzieciaków i zamiast ciągle coś planować i wymyślać im zadania i aktywności, dajmy im trochę luzu i okazji do użycia wyobraźni.

Zapisz


Zobacz także

Rozstanie? Konkrety, proszę Pani, konkrety - jak się wyleczyć ze złej miłości?

Jak wyleczyłam się z męża, w pięciu krokach

8 błędów, które warto, a nawet trzeba popełnić w związku

W seksie źle być księżniczką zdobywaną, czekającą na pierwszy dotyk, na słowo