Związek

3 najlepsze pozycje seksualne dla osób, które kochają przytulanie

Redakcja
Redakcja
28 czerwca 2021
Fot. iStock/AleksandarNakic
 

Przytulanie jest tym, co wielu z nas wskazuje jako oznakę wyjątkowej bliskości z drugim człowiekiem. Również z najbliższą nam osobą, z którą dzielimy wspólne łóżko. W badaniach przeprowadzonych niedawno przez jeden z amerykańskich sex shopów aż połowa osób obu płci wskazała, że woli przytulanie od seksu. Pozostaje jednak druga połowa, która woli seks… 🙂 Trzeba więc wszystko ładnie połączyć. Stąd pomysł na poszukanie pozycji, które będą świetne i dla fanów przytulania, i tych którzy wolą seks. Co wy na to?

Bez względu na to, którą pozycję wybierzesz, kontakt „skóra do skóry” jest kluczowy. Postaw na maksymalny dotyk, nacisk i połączenie ciał, aby zmaksymalizować przyjemność.

1. Łyżeczka

Fot. iStock/Foremniakowski

Eksperci mówią tu o małej łyżeczce (osoba z przodu) i dużej łyżce (osoba z tyłu). To pozycja idealna, żeby pozostawać w bardzo blisko – właśnie przytulonym – poprzez ograniczenie ruchu bioder. Duża łyżka może użyć ramion, aby dodatkowo owinąć się wokół małej i delikatnie penetrować, aby bliskość była jeszcze większa, a seks bardziej romantyczny. Aby osiągnąć dodatkową przyjemność, spróbujcie zsynchronizować oddechy.

2. Lotos

Fot. iStock/MilosStankovic

W tej tantrycznej pozycji seksualnej, znanej również jako yab mniam, wasze nogi będą zaplecione wokół siebie w pozycji siedzącej przodem do partnera. Lotos to świetna pozycja, ponieważ możecie być ze sobą naprawdę blisko. W pozycji lotosu stykacie się klatkami piersiowymi, obejmujecie ramionami, nogami, całujecie i przytulacie. Bliżej już się chyba nie da. 🙂 Eksperci zalecają, żeby nie hamować się z wydawaniem dźwięków – ciężki oddech wprost do ucha partnera zwiększy podniecenie.

3. Misjonarz

Fot. iStock/eclipse_images

Chcesz się przytulać i całować w trakcie seksu? Przypomnij sobie starą, dobrą pozycję misjonarską. Aby było jeszcze bardziej intymnie pozycję misjonarską wzbogać kontaktem wzrokowym.

 

 


Związek

Program z którym łatwo rozliczysz PIT

Redakcja
Redakcja
28 czerwca 2021
 

Co roku każdy obywatel RP zobowiązany jest do złożenia rocznej deklaracji podatkowej. Ostatnim dniem, który można przeznaczyć na to zadanie jest 30 kwietnia (zgodnie z artykułem 45 ust. 1 ustawy o PIT). Coraz większą popularnością cieszą się programy do rozliczenia PIT 37, znacznie ułatwiające rozliczenie z US. Zobacz, czemu warto z nich skorzystać.

Rozliczanie z podatku zawsze jest stresującym zadaniem w pierwszych miesiącach roku. Zdenerwowania przysparza nie tylko fakt zmniejszenia swojego rocznego przychodu o podatek VAT, ale przede wszystkim lęk przed nieprawidłowym wypełnieniem deklaracji podatkowej, a co a tym idzie – narażeniem się na nieprzyjemności ze strony Urzędu Skarbowego. Z tego powodu coraz więcej Polaków postanawia powierzyć rozliczenie podatku biurom rachunkowym. Możesz jednak zaoszczędzić na płaceniu za taką usługę i skorzystać z darmowego program do rozliczania PIT. Zobacz, jakie to proste!

Czym jest PIT 37?

PIT 37, czyli deklaracja PIT 37 jest to rozliczenie zarobków z całego roku, które podatnik otrzymał od pracodawcy, czyli płatnika składek. Pracodawca musi dostarczyć swojemu pracownikowi PIT 11, dzięki któremu możliwe jest rozliczenie PIT 37. Deklaracja PIT-37 dotyczy wyłącznie osób, które wykonywały pracę na rzecz firmy znajdującej się na terenie Polski. Podatnikami są także osoby uzyskujące dochód z innych źródeł niż praca najemna, np. zasiłków przedemerytalnych, przychodów z praw autorskich i praw majątkowych, świadczeń z Funduszy Pracy oraz stypendiów naukowych.

Darmowy program do PIT

Jeśli do tej pory trudność sprawiało ci rozliczenie PIT, program do rozliczenia podatku PIT będzie idealnym rozwiązaniem. Rozliczenie PIT 37 w programie online jest wyjątkowe proste – wystarczy wybrać interesujący nas program do rozliczenia podatku PIT, pobrać go ze strony internetowej i zainstalować na swoim komputerze. Następnie podążając za wyświetlanymi w programie wskazówkami, krok po kroku należy wypełnić deklarację PIT 37.

Co jest ważne przy wyborze aplikacji do rozliczania PIT?

Aplikacja do rozliczania PIT musi posiadać kilka cech, dzięki którym na pewno bezpiecznie i bez kłopotów wypełnimy PIT. przede wszystkim program powinien być zgodny z rozporządzeniem Ministra Finansów, któremu podlega cały Urząd Skarbowy. Druga kwestia to bezpieczeństwo korzystania z programu. Podobnie jak w przypadku każdego programu pobranego z Internetu, ważne jest, aby program był bezpieczny dla nas jako użytkowników, i żebyśmy korzystając z niego nie byli narażeni na przechwycenie naszych danych. Bezpieczny program do rozliczania to taki, który np. posiada certyfikat Extender Validation SSL.

Fundacje zbierające 1% podatku na chore dzieci

Pewnie nieraz słyszałeś, że rozliczając się z Urzędem Skarbowym, możesz przeznaczyć 1% podatku na organizacje pożytku publicznego. Wiele z nich to instytucje pomagające osobom niepełnosprawnym i fundacje dla dzieci, jak http://fundacjaagnieszka.pl/. Także korzystając z darmowego programu do rozliczenia PIT możesz w prosty sposób przekazać 1 procent podatku dla potrzebujących.

 


Związek

Diagnoza: rak. Co dalej? „Najważniejsze jest to, co teraz. A teraz ja ciągle żyję. Ciągle tu jestem”

Redakcja
Redakcja
28 czerwca 2021
fot. fizkes/iStock
Ile będę żyć? To dla wielu pacjentów oczywiste pytanie po diagnozie nowotworowej. Lekarze jednak zwracają uwagę, że nikt odpowiedzi na to pytanie nie zna, także jeśli chodzi o ludzi zdrowych. Podkreślają, że w związku z tym istotniejsze wydaje się inne pytanie: jakie będzie moje życie? O tym właśnie traktuje książka z zapisem rozmów z kobietami, które zachorowały na raka jajnika.

Jej tytuł to: „Jak motyl. Odczarować mity”, a jej bohaterki to siedem kobiet, które zachorowały na raka jajnika. Nie bez powodu ten nowotwór postrzegany jest jako cichy i podstępny zabójca: brak wczesnych objawów i skutecznej profilaktyki sprawiają, że większość pacjentek trafia do lekarza w stadium zaawansowanym z rozsiewem na inne narządy, a wtedy szanse na odzyskanie zdrowia zdecydowanie maleją.

Pacjentki nie są jednak bez szans: w ostatnich latach doszło do przełomu w leczeniu tego nowotworu.

Kobiety, które podzieliły się swoimi historiami wskazują, że dobra opieka medyczna to nie wszystko.

Sposoby na życie z rakiem

Tytuł nawiązuje do motyli. Dlaczego?

„Motyl to piękny delikatny owad, który przypomina o kruchości życia, ale zarazem jest symbolem siły i waleczności” – tłumaczy jedna z bohaterek i zaznacza, że one właśnie takie są.

„Podniosły się po pierwszy załamaniu. Starają się normalnie żyć. Kochać. Mieć marzenia i nie odkładać ich realizacji. Zarażają radością z przeżywania każdego dnia” – pisze we wstępie do książki jedna z jej współautorek Katarzyna Pinkosz.

Zdaniem lekarzy nastawienie do swojej choroby jest istotne w procesie leczenia.

„Z moich obserwacji jasno wynika, że kobiety, które chorują na raka jajnika, ale mimo wszystko doceniają drobne radości, lepiej radzą sobie z chorobą. Pacjentki często pytają mnie: Jak długo będę żyła? Odpowiadam wtedy: Tego nie wie nikt, natomiast to, jak będzie pani żyła, zależy od pani. Nie chodzi o to, jak długie będzie to życie, tylko czy będzie fajne” – opowiada prof. dr hab. n. med. Jan Kotarski prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej.

Potwierdza to pani Krystyna Dopierała. „Mam świadomość, że wszystkie moje niepowodzenia zaczynają się w głowie. Jak tylko przychodzą złe myśli, to już czai się gorsze samopoczucie, zaczyna bardziej boleć” – opowiada.

Barbarę Górską, prezeskę Stowarzyszenia Niebieski Motyl choroba nauczyła, że nie warto odkładać planów i marzeń na później.

„Starałam się, żeby nigdy nie było po mnie widać choroby. Wkładam w to dużo wysiłku, dbam o siebie, o wygląd. Zawsze starałam się być pomalowana, nawet gdy miałam przy sobie worki na wypadek wymiotów. Chciałam się czuć kobieco, robiłam wszystko, żeby choroba mi tego nie zabrała” – dodaje.

Usłyszała kilka razy, że wygląda za dobrze jak na tę chorobę, że się uśmiecha, że się maluje. Nie pasuje do stereotypów.

Dla niektórych diagnoza onkologiczna to moment, w który zbliżają się do Boga.

„Przed pierwszą operacją byłam przerażona i wściekła: dlaczego ja? Przecież jestem silna, żyję godnie, mam dzieci, męża, rodzina mnie potrzebuje. Czemu ja. Bałam się. Potem odnalazłam Boga i on jest ze mną cały czas, codziennie mnie uzdrawia. Kiedy się budzę mam siłę żeby żyć dalej” – opowiada Katarzyna.

Są pacjentki, które pomimo swojej choroby znajdują w sobie tyle siłę, by pomagać innym chorym. Twierdzą, że bynajmniej nie jest to pomoc bezinteresowna, bo pomaga także „ratownikowi”.

Wspólnota w chorobie

Chore na raka jajnika kilka lat temu założyły Stowarzyszenie Niebieski Motyl.

„Od dawna myślałyśmy z bliskimi dziewczynami zmagającymi się z tą chorobą o tym żeby profesjonalnie wspierać innych i odwołując się do własnych doświadczeń pomóc im przejść przez to wszystko, pomóc stawić czoła chorobie od momentu postawienia diagnozy, w czasie leczenia i po jej zakończeniu. Uchronić przed błądzeniem, żeby wiedziały z kim rozmawiać, gdzie szukać pomocy, na co zwracać uwagę” – mówi Barbara Górska, prezeska Stowarzyszenia.

Stowarzyszenie ma obecnie pod opieką 600 podopiecznych całej Polski. Jego partnerem jest Polskie Towarzystwo Ginekologii Onkologicznej. Działa w całej Polsce, organizując warsztaty stacjonarne ze specjalistami pod tytułem „Motyle w brzuchu. Coś dla ciała i dla ducha”. Podejmuje akcje na oddziałach onkologicznych, prowadzi zajęcia z kosmetyczkami, wizażystkami, naukę wiązania turbanów.

Choć pandemia ograniczyła aktywność Stowarzyszenia, jego działaczki starają się, żeby nie zagarnęła toczącego się życia. Wiedzą, że choroba nie poczeka i dlatego ważne jest, żeby leczenia nie odwlekać.

„Wbrew pozorom ciężkim momentem dla każdej dziewczyny jest zakończenie leczenia. Nagle zostajesz sama i nie wiesz, co dalej. Dopóki figurujesz w systemie, cały czas jesteś monitorowana, badana. Daje to swego rodzaju poczucie bezpieczeństwa i kontroli nad chorobą. Potem leczenie się kończy wyniki są dobre, ale pojawia się lęk, że już za chwilę znowu coś się rozwinie. Trzeba sobie poradzić ze strachem” – mówi prezeska Stowarzyszenia.

Beata podkreśla: „Nieważne, co będzie jutro. Zjadłam dobry obiad, byłam na spacerze, pogłaskałam psa i kota. Najważniejsze jest to, co teraz. A teraz ja ciągle żyję. Ciągle tu jestem”.

Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl

Tekst powstał na podstawie debaty prasowej: „Żyć z rakiem jajnika. Jak motyl. Historie prawdziwe. Siła ŻYCIA!”, która odbyła się 8.06.2021r.

Tekst zawiera ponadto fragmenty książki ”Jak motyl. Odczarować mity” . Praca zbiorowa, wydawnictwo GSK Commercial sp. z o.o.2021r.


Zobacz także

Nawyki szczęśliwych par

Pary, które są szczęśliwe, mają te 10 nawyków. Które z nich praktykujecie?

„Chciałaś się zemścić? Czy wiedziałaś wtedy, że zniszczysz także życie mojej matki i moje?” List dorosłej kobiety do kochanki ojca

Męski punkt G. Co powinnaś o nim wiedzieć?