Zdrowie

Ukryte bomby kaloryczne, czy potrafisz je rozpoznać?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
10 lutego 2016
Fot. Pixabay / forwimuwi73 / CC0 Public Domain
 

Jeśli dbasz o linię, na pewno zwracasz szczególną uwagę na produkty które spożywasz. Czasem na pierwszy rzut oka widać, co nie posłuży naszej sylwetce. Innym razem dogadzamy sobie małymi przyjemnościami, nie podejrzewając wcale jakie zagrożenie ze sobą niosą. Czy wiecie które produkty podrzucają prawdziwe bomby kaloryczne do waszych odchudzonych dań i napojów?

Kawa. Sama kawa krzywdy nie czyni, ale jeśli dorzucimy do niej dwie łyżeczki cukru i dodatkowo zabielimy mlekiem, wraz ze smakiem dostarczamy dużej ilości kalorii. Szczególnie mleko skondensowane i śmietanka w proszku, które w 100 g zawierają od ponad 300 do 500 kcal! Oczywiście dołożymy do kawy z tego “jedyne” ok 90 kcal, ale i to nie jest pocieszające. Najbezpieczniej kawę zabielać odtłuszczonym mlekiem.

Suszone owoce i pestki. Są zdrowe, ale nie powinny objadać się nimi w nadmiarze osoby dbające o linię. Zawierają dużo mniej wody (15 – 30%) niż świeże i są skoncentrowanym źródłem składników odżywczych – zawierają także więcej błonnika, minerałów i niektórych witamin. Te niewielkie przekąski dostarczają niemałą ilość kalorii- w 100 g suszone jabłko liczy sobie 238 kcal, rodzynki 300 kcal, pestki dyni 556 kcal, słonecznik 561 kcal. I można by tak wymieniać w nieskończoność.

Sucha kiełbasa. Wygląda na bardziej delikatną i mniej tłustą, a przez to łaskawszą dla figury, niż tradycyjna, tłusta kiełbasa. Jednak to tylko złudzenie – suszone wędliny mają nawet o 150 kcal więcej od tradycyjnych kiełbas.

Bułka tarta. Niby nic, a jednak w jej 100 g znajdziemy aż 347 kcal. W jednej łyżce aż 53 kcal, a do smażenia kotletów dodajemy jej znacznie więcej. W połączeniu z mięsem, żółtkiem jaja i tłuszczem do smażenia, możemy zapomnieć o komponowaniu lekkiego posiłku.

Chleb. Biały chleb nie ma dobrej prasy u osób będących na diecie, bo wypiekany z oczyszczonej mąki, nie dostarcza do organizmu substancji odżywczych. Chętniej natomiast sięgamy po ciemne pieczywo i chrupki chleb, reklamowane jako idealne dla osób na dietach. jak się okazuje, w kromce chleba żytniego chrupkiego siedzi 353 kcal, a w chlebie żytnim razowym  233 kcal.

Warzywa. Oczywiście nie wszystkie, ale są warzywa, które nie pomogą w walce o lepszą sylwetkę. Soczewica w 100 g zawiera 327 kcal, soja 382 kcal, fasola biała 288 kcal, groch 293 kcal! Jeśli walczycie o każdy gram w dół na wadze, lepiej ich unikać. Ale jeśli po prostu kontrolujecie rozmiar noszonych ubrań, nie pomijajcie tych roślin zbyt często, gdyż zawierają cenne dla zdrowia witaminy.


Zdrowie

Pamiętam jakby to było wczoraj. On przystojny z długimi blond włosami

Listy do redakcji
Listy do redakcji
10 lutego 2016
Fot. Pixabay / Jarmoluk / CC0 Public Domain
 

Pamiętam jakby to było wczoraj. On przystojny z długimi blond włosami. Może faktycznie był dla mnie zbyt dojrzały, zbyt odległy. Przychodził do mnie często przeważnie w śnie. Gdy się budziłam czułam jego obecność. Jego niebieskie oczy były wszystkim czego wtedy potrzebowałam. Mogłam na niego patrzeć całymi dniami, jego widok sprawiał że robiło mi się błogo. Marzyłam, aby otulił mnie swoimi silnymi ramionami. Był moim ideałem poza małym szczegółem, który odbierał nadzieje. Ja oddalona w nicość nie mogłam go dotknąć, poczuć, przytulić. Stawał się coraz dalszy, mniej realny, aż w końcu nie pozostało po nim nic. Tak przeżyłam swoją pierwszą miłość, pierwszy zawód i pierwsze motyle w brzuchu.

Machnica Agnieszka


Akcja „Moja pierwsza miłość”

Pierwsza miłość jest wyjątkowa, to zauroczenie, motyle w brzuchu, ta szeptana na ucho przyjaciółki tajemnica. Niepewność, ciekawość i radość. Zakochując się po raz pierwszy mamy wrażenie, że unosimy się nad ziemią.

Luty to taki czas, kiedy na chwilę przystajemy w naszej miłości. Może dlatego, że nie obchodzimy Walentynek, a może właśnie dlatego, że je obchodzimy. Jedno jest pewne. W tym zimowy miesiącu o miłości myślimy bardziej niż zwykle. Dlatego  chciałybyśmy was zachęcić do wspomnienia waszej pierwszej miłości. Zakochania, zauroczenia. Odkurzenie w pamięci tych wyjątkowych chwil. To z pewnością są piękne historie.

Zapraszamy – włączcie się do naszej akcji „Pierwsza miłość”. Napiszcie do nas opisując swoją pierwszą miłość. My najciekawsze listy nagrodzimy i opublikujemy. Powspominajcie z nami <3

i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
ks. Jan Twardowski


 WEŹ UDZIAŁ W ZABAWIE TUTAJ (klik)


Zdrowie

Cztery strategie na zadowolenie z życia. Nie ma innych, odstaw poradniki

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
10 lutego 2016
Fot. iStock / Cztery strategie na zadowolenie z życia

Masz ochotę ponarzekać na to, że dziś leje deszcz, wiosny jeszcze nie ma, dziecko to, mąż tamto, a szef….? To może za chwilę. Najpierw przeczytaj. Bo gdyby tak od dzisiaj gryźć się w język.

Po pierwsze zdrowie: wiadomo, endorfiny. Jak sprawdził prof. Martin Seligman, amerykański specjalista od leczenie depresji –  ludzie zadowoleni z życia lepiej radzą sobie z chorobami. Sprawniej działają u nich limfocyty, mają niższy poziom kortyzolu i adrenaliny (substancje, które obniżają odporność i sprzyjają infekcjom). Po drugie iluzje: wiadomo, że większość z nas myśli, że naprawdę mogłaby być zadowolona z życia, gdyby… tu następuje lista życzeń. No, albo jedno mało życzonko. Pieniądze, lepsza praca, to i tamto. To weźmy te pieniądze. Robiono badania wśród ludzi, którzy nagle zdobyli duże pieniądze. No i cóż, kiepsko z tym szczęściem. Byli dużo bardziej zestresowani, zdenerwowani, cierpieli na bezsenność oraz wpadali w depresję. Dlaczego? Bo człowiek, któremu nagle spada manna z nieba zaczyna się denerwować, że zaraz to straci. Czuje się winny, bo niby dlaczego on. W rezultacie panicznie boi się, że los się odwróci, a on dostanie prztyczka. W końcu równowaga musi być, prawda?

Wiadomo, lepiej mieć pieniądze niż ich nie mieć, ale… Szczęście jest bliżej. Właściwie tu. A tym, którzy przestrzegają poniższych zasad jest po prostu fajni

Zasada Pierwsza. Kupuję wspomnienia, a nie rzeczy

Lepiej do Tajlandii z ukochanym czy po nowe ciuchy? Odpowiedź dla naukowców jest jasna. Nowe rzeczy szybko przestają nam się podobać, nudzą się, chcemy je wymienić – tak uważa m.in Richard Wiseman, brytyjski psycholog, autor książki „59 sekund”. Zakupy, podobnie jak seks czy jedzenie słodyczy poprawiają humor tylko na chwilę. Owszem, zwiększają wydzielenie w mózgu dopaminy neuroprzekaźnika wywołującego uczucie przyjemności, ale dopamina ma to do siebie, że jej poziom szybko spada. Nie warto. Lepiej wydawać pieniądze na przeżycia – wakacje, wyjście z bliskimi, weekend w SPA z rodziną. Bo to dzięki miłym wspomnieniom do których później możemy wracać następuje wyrzut endorfin

Nie będziesz szczęśliwa tylko dzięki pełnej szafie i pełnemu kontu.

Zasada Druga. Wydaję na innych

No cóż, chcesz być szczęśliwy, dawaj innym. To znacznie ważniejsze niż dawanie sobie. Udowodniła to Elizebeth Dunn, psychogol z University of British Columbia. Poprosiła kilkaset osób, by oceniły stopień zadowolenia z życia oraz podały kwoty, które wydają na innych ludzi. Wchodziły w to zarówno prezenty, które dają jak i przelewy robione na cele dobroczynne. Wynik był jasny– im więcej dajesz, tym jesteś szczęśliwszy. Dlaczego? Przekonanie, że jesteśmy dobrzy zmienia funkcjonowanie mózgu. Gdy sprawiamy innym przyjemność, aktywizują się te same obszary jak wtedy, gdy uszczęśliwiamy siebie.

Nie będziesz szczęśliwa nie dając pieniędzy innym.

Zasada Trzecia. Nie myślę o sobie

Myślę za to… o innych. Nie tylko w kontekście pieniędzy, ale w każdym możliwym. To z kolei sprawdziła znana badaczka szczęścia Sonja Lubomirsky. Poprosiła grupę ludzi, żeby przez sześć tygodni zajmowali się uszczęśliwianiem bliskich i mniej bliskich. Pisali do nich ciepłe maile, listy, mówili miłe rzeczy, pomagali w zakupach. Eksperyment poprawił samopoczucie wszystkim, a najbardziej tym, którzy uszczęśliwiali w ciągu dnia co najmniej kilka osób.

Nie będziesz szczęśliwa koncentrując się na sobie.

Zasada Czwarta. Przyjaźnię się z optymistami

Im więcej znamy szczęśliwych osób– tym mniej jesteśmy narażeni na depresję. Przebywanie z kimś smutnym, złamanym, narzekającym to prawie pewność, że nasz nastrój też będzie zły. To przez neurony lustrzane w mózgu. Przez nie ( albo dzięki nim) ulegamy emocjom innych, naśladujemy cudzy wyraz twarzy, uśmiechamy się lub robimy grymasy.

Nie będziesz szczęśliwa otaczając się marudami i energetycznymi wampirami ( ale zawsze im może pomóc delikatnie popychając w kierunku światła:). Dobrze dla ciebie i dla nich. Bo ty zrealizujesz punkt dwa, a oni punkt cztery.

Szczęśliwego dnia!


Zobacz także

'Depresja waginy' to nie żart, a poważny problem, na który cierpi wiele kobiet

‚Depresja waginy’ to nie żart, a poważny problem kobiet

Rak, menopauza, lęk czy cukrzyca? Olej z konopi, jakiego nie znaliście do tej pory – nowe superfood

Zaćma nie dotyka wyłącznie starszych ludzi. Co należy o niej wiedzieć?