Zdrowie

Sześć prostych rzeczy, które zastąpią ci słońce. Medycyna alternatywna na ratunek.

Redakcja
Redakcja
24 listopada 2021
 

Jak karmić zmysły, gdy za oknem jesienne i zimowe klimaty? Jak stymulować w sobie poczucie szczęścia spełnienia w najbardziej ponurych miesiącach w Polsce? Skorzystaliśmy z porad zawartych w dwóch książkach. „Wiele badań pokazuje, że brak światła słonecznego może prowadzić do zimowej depresji. Sposobem na zwiększenie poziomu serotoniny są – ruch, a także ćwiczenia oddechowe, masaż i pozytywne myślenie”, twierdzi Susanna Soberg w książce „Brrr, jak zażywać zimnych kąpieli”.

1. Postaw na pieprz i cynamon!

Jesień i zima to idealny czas, aby zacząć używać rozgrzewających przypraw.

„Świeży i suszony imbir, czarny pieprz, ostra papryka, cynamon, goździki, kardamon, czarna gorczyca, hing (asafetyda), kumin (kmin rzymski), kurkuma, koper włoski, kozieradka, adżwan (ajwan), czarnuszka, gałka muszkatołowa, ziele angielskie, anyż gwiaździsty – wszystkie te przyprawy rozgrzeją cię od środka i poprawią trawienie”, radzi Nina Czarnecka, autorka bloga Blimsien.com

2. Poprawiaj humor morsowaniem

Serotonina i dopamina uwalniają się w wyniku szoku termicznego i dają nam poczucie szczęścia i zadowolenia. Dlatego właśnie warto zimną morsować! Dopamina ma działanie uzależniające, sprawia, że mamy ochotę znów wskoczyć do lodowatej wody. Odgrywa bardzo istotną rolę w motywowaniu nas do czynności, które sprawiają nam przyjemność. Natomiast serotonina zapewnia nam umysłową równowagę, poczucie szczęścia i dobry sen. Reguluje apetyt, pamięć i wiele innych rzeczy.

„Kąpiel zimą w wodzie o temperaturze około 14 stopni Celsjusza podnosi poziom dopaminy w organizmie o 250%”, twierdzi Soberg.

3. Masaż ciepłymi olejami

Wykonując go rano, kieruj się od stóp w kierunku głowy. W ten sposób dostarczysz sobie energii. Wieczorem, kiedy bardziej zależy nam na uspokojeniu, zmień kierunek i zacznij od głowy, kierując się w stronę stóp. Przepis na masaż pochodzi z książki Niny Czarneckiej Ciepło.

1. Podgrzej około 120 ml wybranego oleju wraz z olejkiem eterycznym, tak by był ciepły, ale nie parzył.
2. Nasmaruj suche ciało olejem. Najlepiej, jeśli zrobisz to, stojąc na ręczniku, którego nie żal ci poplamić. Podczas tego masażu używa
się sporo oleju i trzeba wymasować również podeszwy stóp, więc warto zadbać o odpowiednie podłoże.
3. Zależnie od celu masażu (pobudzenie lub relaks) zacznij masować ciało, zaczynając od stóp albo od głowy. Kończyny masuj podłużnymi ruchami, a głowę i twarz okrężnymi. Klatkę piersiową i brzuch masuj zgodnie z ruchem wskazówek zegara – jest to również kierunek, w jakim przesuwa się zawartość okrężnicy. Zwłaszcza vata, dla której masaż ciepłym olejem jest jak najbardziej wskazany, masując brzuch w drugą stronę, mogłaby sprowokować zastój w jelitach. Tułów wzdłuż żeber masuj do wewnątrz.
4. Nie zapomnij o wymasowaniu każdego palca dłoni i stóp, a także uszu, policzków, szczęki. Dobrze wymasuj podeszwy stóp.
5. Stawy masuj okrężnymi ruchami.
6. Na tyle, na ile to możliwe, wymasuj również plecy i pośladki.
7. Pozwól skórze wchłaniać olej przez około 10 minut, a potem wskocz do ciepłej kąpieli.
Jeśli nie masz czasu na masaż całego ciała, możesz skupić się tylko na głowie i stopach.

4. Pij rozgrzewające napoje

Według ajurwedy napar z imbiru z dodatkiem miodu nie tylko rozgrzewa i poprawia krążenie, ale również rozwesela i odśluzowuje – dlatego doskonale sprawdzi się w mokre i chłodne dni. Pij go, gdy łapie cię przeziębienie lub gdy masz ochotę się rozgrzać i wzmocnić agni (ogień trawienny).

Składniki:
1 szklanka wrzątku
2 cm świeżego kłącza imbiru posiekanego w kostkę lub pokrojonego
w plasterki
szczypta cynamonu
sok z 1/4 cytryny
1 łyżeczka miodu

5. To nie czas na lody, lemoniadę czy napoje prosto z lodówki!

Jeśli jesz mięso, to zima jest najlepszą porą roku, by zwiększyć jego ilość. To dobry czas na dostarczanie sobie większej ilości tłuszczu.

„Tak, możesz przytyć zimą. Właściwie to nic niezwykłego – zima to czas, kiedy jest mało roślin i trudno zdobyć pożywienie.

Cała natura wspiera wtedy zwierzęta (w tym człowieka) w obrastaniu w tłuszczyk, by mógł w zdrowiu dotrwać do wiosny. I choć dziś cywilizacja skutecznie wyrywa nas z tego rytmu, nie ma nic złego w przybraniu paru kilogramów o tej porze roku. One naturalnie znikną wiosną, kiedy apetyt maleje, tłuszcz zaczyna się topić jak marcowe śniegi, a dieta pełna zielonych, gorzkich liści wspiera organizm w przejściu w zupełnie inną porę roku”, twierdzi Nina Czarnecka.

6. Łykaj witaminę D

Badania potwierdzają, że ok. 80% Polaków ma niedobór witaminy D i to nie tylko w porze zimowo-jesiennej. Dlatego już od kilku lata zalecenia są takie, by w naszej szerokości geograficznej suplementować witaminę D cały rok. Aby zapewnić sobie jej naturalną dawkę, musimy wychodzić na spacery. Nawet w samym środku zimy. Jeśli widzisz, że za oknem nie ma chmur, koniecznie wykorzystaj ten moment. Marsz na spacer!

 


Zdrowie

Aida: Babcia uprzedziła mnie, żebym nie opowiadała o tym, co widzę. Wiedziała, że to wizje

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
24 listopada 2021
 

– Największymi przeszkodami na drodze do naszego szczęścia są żal, stres, strach. One budzą ból, paraliżują, nie pozwalają iść dalej. Odwracają nas plecami do przyszłości. Niewidzialne, ale najcięższe bagaże. Musimy rozpakować te walizki i zrobić miejsce na szczęście – mówi Aida Kosojan-Przybysz w rozmowie z Beatą Sadowską.

Kiedy się spotkałyśmy, zaparzyłaś mi kawę: kto w Twoim rodzinnym domu potrafił zobaczyć przyszłość w filiżance, czyli wyczytać ją z fusów?

Moje obie babki i moja mama. Wiem, że ten dar ma też moja córka Margo. Moje przodkinie uczyły mnie odczytywać znaki. Przyglądałam się ich wizjom, nasiąkałam mistyką, która panowała w domu. To było dla mnie naturalne tak jak fakt, że moje koleżanki bawiły się lalkami.

Każdy może być jasnowidzem?

Każdy może mieć chwile, kiedy widzi więcej. Może być budzony różnymi sytuacjami, wydarzeniami i znakami. Jeden przeżywa śmierć kliniczną, drugi – wypadek, jeszcze inny – dostaje ten dar po przodkach.

Ty odziedziczyłaś to w genach?

Dostałam ten dar od moich babek i prababek, tak jak inni dziedziczą kolor oczu. Nie byłam świadoma tego, co otrzymałam. Myślałam, że tak widzą wszyscy. Nie zastanawiałam się nad tym, czy to jest coś wyjątkowego. Zwyczajnie, jako dziecko, nie zdawałam sobie z tego sprawy. Mój widzialny świat dla innych był niewidzialny.

Pamiętasz moment, kiedy się zorientowałaś, że widzisz więcej?

Kiedy – jako dziecko – opowiadałam swojej babci Annie, co widzę, uprzedziła mnie, żebym mnie opowiadała tego wszystkim. Ona już wiedziała, że to nie moja wyobraźnia, ale wizje.

Prowadzisz warsztaty na Mentalist.pl, po których kobiety tworzą grupy wsparcia, spotykają się na kawie, wymieniają doświadczeniami: serce rośnie, że Twoja wiedza jest realną pomocą, stawia na nogi, pokazuje, że jest wyjście nawet z bardzo trudnych sytuacji?

To jest sens mojej pracy. I największa nagroda. Wracają do mnie klienci po latach, żeby podziękować za to, że zrobili coś według moich wizji i było dokładnie tak, jak powiedziałam, że będzie. Każdy ma wolną wolę i wybór. Uświadamiam ludziom, że mają duży wpływ na swoje życie.

Nie zgadzam się z powiedzeniem „co ma być, to będzie”. Jesteśmy saperami na swoim polu i to my rozbrajamy bomby. Ja mogę tylko pokazać drogę, krok każdy musi postawić sam.

Teraz nagrałaś Potęgę Obfitości, czyli ponad 30-godzinny kurs on-line, w którym odsłaniasz tajniki wiedzy zdobywanej latami jako jasnowidz: dla kogo są te wykłady?

Dla wszystkich, którzy szukają szczęścia albo czują, że coś ich w osiągnięciu tego szczęścia blokuje. Dla tych, którzy chcieliby zadbać o bezpieczeństwo i dobrobyt swojego domu. Dla tych, którzy chcą zrozumieć mądrość przodków. Dla tych, którzy nie boja się pytać i szukać odpowiedzi. Dla wszystkich, którzy wierzą, że nasze korzenie mają znaczenie i mają na nas wpływ. Dla wszystkich, którzy wierzą, że nasze życie to nie tylko szkiełko i oko, ale dużo, dużo więcej. I dla tych, którzy chcą zaufać intuicji i odróżnić ją od strachu.

Dlaczego Potęga Obfitości?

Bo ten program jest bardzo szeroki i kompleksowy. Mówi o relacjach, ochronie przed toksycznymi ludźmi, pieniądzach i przesądach. O klątwie rodowej i zmianie nazwiska. O prezentach i szczęściu. O równowadze i dobrostanie. To wszystko ma nam pomóc w osiągnięciu równowagi, doprowadzić do miejsca, w którym poczujemy się pełni, spełnieni. Do miejsca, gdzie króluje obfitość. A obfitość to potęga.

Często powtarzasz, że przyszłość jest ruchoma: co to znaczy?

Nie możemy wszystkiego zrzucać na los i przeznaczenie. Mamy wolną wolę i powinniśmy z niej korzystać. Szczęściu też trzeba pomóc. Zrozumieć i odpuścić przeszłość, być i żyć tu i teraz, pokierować swoją przyszłością.

Największymi przeszkodami na drodze do naszego szczęścia są żal, stres, strach. One budzą ból, paraliżują, nie pozwalają iść dalej. Odwracają nas plecami do przyszłości. Niewidzialne, ale najcięższe bagaże. Musimy rozpakować te walizki i zrobić miejsce na szczęście.

Czego uczysz na Potędze Obfitości?

Między innymi tego, jak osiągnąć równowagę między duszą, rozumem i ciałem. Jak przyciągnąć pieniądze i jak ich nie stracić. Jak zadbać o harmonię w domu. Jak odpuścić stare żale i zacząć żyć tu i teraz. I – uwielbiam to określenie – jak ominąć objazdy do własnego szczęścia. Bardzo się cieszę, że ponad trzydzieści lat mojego doświadczenia i wiedzy moich przodków zebrałam w jednym miejscu.

Każdy, kto kupi ten kurs, będzie mógł z niego korzystać bez ograniczań przez najbliższe trzy lata, wracać do kwestii, które go interesują, wykorzystać przepisy na szczęście.

Trzymam kciuki za wszystkich, którzy mają odwagę podążać za marzeniami i szczęściem. Mam nadzieję, że dzięki Potędze Obfitości Wam w tym pomogę.


Zdrowie

Co się dzieje z twoim ciałem i mózgiem, kiedy zażywasz zimowych kąpieli?

Redakcja
Redakcja
24 listopada 2021
fot. mikkelwilliam/iStock

„Krew w twoich naczyniach krąży szybko, z trudem łapiesz powietrze! Zimna woda kłuje skórę niczym igły. To wszystko trwa około 20 sekund, po czym twój oddech powoli zaczyna się uspokajać, skóra się znieczula, a kiedy wynurzasz się z wody, czujesz, jak twoje ciało ogarnia fala ciepła”, twierdzi Susanna Soberg w nowej książce „Brr. Jak zażywać zimnych kąpieli, aby wspierać cały organizm”.


Co dzieje się z twoim ciałem?

Zanurzając się w zimnej wodzie, początkujące morsy doświadczają reakcji ze strony układu krążenia, to tak zwany szok termiczny. Mózg odbiera lodowato zimną wodę jako niebezpieczeństwo i uruchamia alarm. Serce zaczyna mocniej bić, wzrasta ciśnienie krwi. Jednocześnie – w momencie zetknięcia z zimną wodą – aktywuje się układ przywspółczulny, który z kolei powoduje zwolnienie akcji serca i spadek ciśnienia krwi. Czyżby w naszym organizmie doszło do konfliktu fizjologicznego? To niewykluczone i mogłoby tłumaczyć to, czego morsy doświadczają przed zanurzeniem w zimnej wodzie i po nim, gdy najpierw dochodzi do hiperwentylacji, po czym oddech stopniowo się uspokaja i wraca do normy. W momencie kontaktu z zimną wodą doświadczasz szoku termicznego. Jeśli nie jesteś doświadczonym morsem, to w ciągu pierwszych dwóch do trzech minut po zanurzeniu się w zimnej wodzie może u ciebie dojść do hiperwentylacji. Szok wywołuje stres, większy, jeśli nie jesteśmy oswojeni z zimnem: ciało skupia się na przeżyciu i ochronie najważniejszych organów.

Naczynia krwionośne w nogach, rękach i skórze natychmiast się kurczą. Krew zaczyna płynąć do środka ciała, by utrzymać ciepło najważniejszych organów. Tętno spada, ponieważ serce nie musi już pompować krwi do wszystkich naczyń, ale ciśnienie pozostaje niemal niezmienione. Tuż przed wejściem do wody może nawet lekko wzrosnąć, co wynika z napięcia i stresu związanego z czekającą cię kąpielą.

Co się dzieje w twoim mózgu?

Szok termiczny powoduje, że ukrwienie mózgu zmniejsza się o 30%. W badaniu z 2007 roku poproszono trzynastu niezahartowanych ochotników o zanurzenie się w balii z wodą o temperaturze 0 stopni Celsjusza i pozostanie w niej przez 30 sekund. Tuż po zanurzeniu się w lodowatej wodzie liczba uderzeń serca wzrosła z 74 do 107, a liczba oddechów z 16 do 38, u dwóch osób wystąpiły objawy omdlenia: zawroty głowy, zakłócenia widzenia, brak kontaktu. Gorsze ukrwienie mózgu i zwiększona liczba oddechów mogą prowadzić nawet do utraty przytomności, upadku i urazu głowy. Dlatego należy bardzo uważać!

Tyle że początkujący mors raczej nie spędzi w wodzie 30 sekund, jak we wspomnianym eksperymencie. Nasza przygoda z morsowaniem zwykle zaczyna się od kilku sekund. Jeśli poczujesz, że zaczyna ci się kręcić w głowie albo przed oczami pojawią się mroczki, wyjdź z wody i schyl głowę tak, żeby znalazła się na wysokości serca.

Zostań w tej pozycji, aż poczujesz, że krew znów napływa do mózgu. Takie przypadki zdarzają się rzadko, ale dobrze być na nie przygotowanym i wiedzieć, co wówczas należy robić. Od dawna wiadomo, że ekspozycja na zimno, na przykład podczas zimowych kąpieli, redukuje funkcje poznawcze mózgu. Spadek temperatury zmniejsza jego aktywność. Jednak nawet jeśli twoja mowa stanie się mniej wyraźna, nie oznacza to, że znalazłszy się w wodzie, nie będziesz w stanie logicznie myśleć – po prostu będziesz myśleć wolniej. Zimno sprawia, że trudno jest się skupić na czymkolwiek innym, a twój mózg pracuje na zwolnionych obrotach.

Kaskada hormonów i aktywacja układu nerwowego

Stoisz w wodzie, a twoje ciało robi wszystko, żeby poradzić sobie z zagrożeniem, jakim jest dla niego zimno. Zaczyna więc produkować ciepło: przemiana materii przyspiesza, ogrzewa krew, żebyś nie zasnął! Pytanie, czy zmiany fizjologiczne, które zachodzą w twoim organizmie, mają jakieś skutki zdrowotne inne niż ten, że ciało z czasem przywyknie do zimnej wody. Wiele na to wskazuje. Reakcja stresowa wynika przede wszystkim z działania trzech hormonów: adrenaliny, noradrenaliny i kortyzolu. W reakcji na nie zaczynają się wydzielać także inne związki, które dają nam poczucie radości i szczęścia oraz dbają o naszą równowagę umysłową, a są to: endorfiny, dopamina i serotonina. Zimna woda natychmiast doprowadza do szoku termicznego, hormony buzują w naszym ciele i mózgu, mobilizując nas do ochrony przed zagrożeniem, czyli zimnem. Wszystkie wydzielą się jednocześnie i mają wiele pozytywnych skutków zdrowotnych.

 

 

 

Z książki Wydawnictwa Otwarte wybraliśmy interesujace nas fragmenty. Skróty pochodzą od redakcji Oh! Me.


Zobacz także

CORE. Trening dla zwykłych ludzi. Mających prawdziwą pracę, prawdziwą rodzinę i prawdziwe ograniczenia czasowe

11 korzyści dla organizmu, które przynosi picie czarnej herbaty

Czy przekąski to zło? Nowe stanowisko Ekspertów Żywieniowych