Zdrowie

Poranny detoks na osiem (prostych) sposobów

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
7 czerwca 2016
detoks
Fot. Pixabay / epicantus / CC0 Public Domain
 

Jaki jest pierwszy napój, po jaki sięgasz rano? Kawa z mlekiem lub czarna herbata do naprędce zrobionej kanapki (a może i bez posiłku). Jest to szybki sposób na ogrzanie żołądka i rozbudzenie zaspanego umysłu, ale wcale nie taki zdrowy dla całego organizmu. 

Noc jest specyficznym czasem dla naszych ciał, podczas głębokiego snu nie tylko wypoczywamy i pozwalamy na regenerację organizmu, który pracuje na zwolnionych obrotach. W tym samym czasie, gromadzimy w sobie produkty uboczne przemiany materii, które nie są usuwane z ciał przez długie godziny, a kumulacja toksyn w organizmie obciąża wątrobę, co zmniejsza zdolność organizmu do samooczyszczania.

Co się dzieje z toksynami w naszym organizmie?

Nasze ciała są wstanie oczyścić się z nagromadzonych substancji  w kilka sposobów. Część toksyn z wątroby tafia do jelit, gdzie z  kałem pozbywamy się niestrawionych resztek i toksyn. Część toksyn po rozpuszczeniu w  wodzie, razem z krwią trafia do dróg moczowych. Tam nerki odfiltrowują krew i wytwarzają mocz, którego się regularnie pozbywamy wraz ze skutkami ubocznymi przemiany materii. Toksyny wydalane są również przez skórę, podczas pocenia. Warto wesprzeć organizm w procesie usuwania szkodliwych substancji i zamiast kawy i kanapki z samego rana, wypić i zjeść coś zupełnie innego, co pomoże uporać się z nagromadzonymi przez noc toksynami i doda energii na nadchodzące godziny.

Warto wypróbować kilka sposobów na poranny detoks

Woda z cytryną

Ten prosty, ale coraz bardziej popularny sposób na poranny detoks, ma swoje uzasadnienie dla codziennego spożywania. Połączenie soku z połowy cytryny i szklanki wody pitej na czczo, zaraz po przebudzeniu, poprawia trawienie poprzez stymulację produkcji żółci i przyspiesza usuwanie toksyn. Sok z cytryny także odkwasza, dzięki czemu łatwiej wrócić do równowagi kwasowo-zasadowej organizmu  i następuje wzrost sił i energii. Dodatkowa dawka witaminy wzmacnia organizm i tworzy skuteczną barierę dla szkodliwych drobnoustrojów. Antyoksydanty zawarte w soku z cytryny dobroczynnie wpływają na stan cery, rozjaśniają ją, poprawiającej wygląd, ujędrniają. Woda nawilża organizm od środka, poprawiając funkcjonowanie organów wewnętrznych oraz wygląd skóry. Błonnik pektynowy z cytryn osłania jego ścianki przewodu pokarmowego i zapobiega przyklejaniu się trawionego pokarmu do jelit, przyspieszając trawienie. Jeśli nie przekonuje cię smak samej wody z cytryną, można posłodzić ją łyżeczką miodu lub dodać listki mięty.

Semię lniane

Nasiona lnu są skarbnica cennych dla zdrowia i urody właściwości. Niezwykłą ilość  ilość błonnika pokarmowego przywraca prawidłową perystaltykę jelit, regulując wypróżnienia, reguluje procesy przemiany materii. Spożywany regularnie wspiera walkę z dolegliwościami układu pokarmowego typu : wrzody żołądka, zespół nadwrażliwego jelita, zgaga, zaparcia. Osłania błony śluzowe żołądka i przełyku przed szkodliwym działaniem kwasów trawiennych, a nienasycone kwasy tłuszczowe zawarte w siemieniu, zmniejsza ryzyko wystąpienia nadciśnienia i chorób serca. Wysoka zawartość witaminy E, poprawia kondycję skóry, włosów i paznokci. Mimo dostępności mielonych nasion lnu, lepiej jest własnoręcznie zmielić je w młynku i spożyć na bieżąco, ponieważ cenne związki zawarte w siemieniu mielonym szybko się utleniają. Zmieloną łyżeczkę siemienia lnianego należy zalać 3/4 szklanki ciepłej wody. Gdy woda przestygnie, powstanie kleik na wzór rozwodnionego kisielu, wtedy można siemię wypić.

Ocet jabłkowy

Najlepiej aby mieć pod ręką ocet niefiltrowany i niepasteryzowany, aby dobroczynnych właściwości miał jak najwięcej. Rano wystarczy łyżkę octu rozpuścić w szklance ciepłej wody, i wypić na czczo. Doskonale wpływa to na przemianę materii, reguluje gospodarkę kwasowo-zasadową organizmu oraz przyspiesza proces oczyszczania organizmu. Dostarcza do organizmu dużą ilość składników mineralnych, witamin oraz pektyn. Wpływa na szybszy rozkład tłuszczów, usprawnia trawienie pobudzając wydzielanie soków żołądkowych. Można go nie tylko pić, ale i dodawać do mięsa i sałatek. Jedynie osoby z wrażliwym żołądkiem, powinny uważać na niego.

Zielona herbata

Ze względu na smak i prozdrowotne właściwości, cieszy się dużym powodzeniem, zastępując klasyczną, czarną herbatę. Warto pić zieloną herbatę, ponieważ wykazuje właściwości antybakteryjne w układzie pokarmowym, pobudza go do wydzielania soków trawiennych i sprawniejszej pracy. Pobudza działanie pęcherza moczowego, przyspiesza wydalanie toksyn z organizmu, poprawia metabolizm i usuwa zbędne produkty przemiany materii wspierając proces odchudzania. Zawarte w niej flawonoidy wzmacniają naczynia krwionośne, niwelują ryzyko powstawania zakrzepów. Warto pamiętać, że nie wolno zalewać listków wrzątkiem, lecz wodą o temperaturze między 60 a 90 stopni, i pierwsze parzenie działa pobudzająco, a drugie, relaksująco.

 Fot. Pixabay / Bonbonga / CC0 Public Domain


Fot. Pixabay / Bonbonga / CC0 Public Domain

Ziołowa herbatka

Ziołowe herbatki doskonale wpływają na poprawę przemiany materii i usuwanie toksyn z organizmu. Szczególnie przydatne podczas detoksu są herbatki z ostropestu plamistego (sylimaryna zawarta w nasionach pomaga w walce z toksynami, ma działanie przeciwzapalne, żółciotwórcze, obniżające stężenie cholesterolu we krwi),  łopianu większego (poprawia przemianę materii, działa żółciopędnie i moczopędnie), oraz fiołka trójbarwnego (działa odtruwająco).

Ciepły prysznic

Podczas prysznica, pory skóry otwierają się i następuje szybsze usuwanie produktów przemiany materii typu:  mocznik, kwas moczowy i mlekowy, aceton, kreatynina. Im bardziej naturalnych kosmetyków użyjemy do umycia ciała, tym więcej dobroczynnych substancji (np. z dodatkiem soli) wniknie do naszego organizmu.

Aktywność fizyczna

Nie chodzi o to, by z samego rana od razu przebiegać dystans maratonu. Ale lekki rozruch, np. 10 minut rozciągania lub innych, nieforsownych ćwiczeń fizycznych, doskonale pobudzą organizm do przyspieszonej pracy oraz rozruszają zastałe po nocy mięśnie i dotlenią głowę. Po pewnym czasie, poza lepszym samopoczuciem i większą energią od samego rana, dostrzeżesz inne, przyjemne skutki uboczne ćwiczeń, czyli smuklejsza sylwetka i większa sprawność ciała.

Surowe owoce i warzywa

Fot. Pixabay / saida / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / saida / CC0 Public Domain

Warto jeść surowe owoce i warzywa, które dostarczą cennych składników i witamin, będących dobrym zastrzykiem energii na poranek. Zielone warzywa są szczególnie pożądane w porannym menu, ponieważ zawierają chlorofil wspomagający procesy oczyszczania organizmu. Jeśli nie lubisz jeść samych warzyw lub owoców, zrób z nich sałatkę warzywno-owocową lub koktajl. Owocami i warzywami, które chętnie włączane są do planu przeprowadzania detoksu to:

Grejpfrut – oczyszcza z toksyn, wspo­ma­ga pro­ces tra­wie­nia i prze­mia­nę ma­te­rii.

Awokado – zawiera glu­ta­tio­n, który neu­tra­li­zu­je wolne rod­ni­ki i oczysz­cza ciało z pe­sty­cy­dów. Ponadto ten owoc wpływa dobroczynnie na pracę mózgu i serca.

Czosnek – dość ryzykowny z rana, z względu na specyficzny zapach, ale doskonale wspomaga pro­duk­cję en­zy­mów tra­wien­nych w wą­tro­bie i bie­rze udział w pro­duk­cji glu­ta­tio­nu. Jest jednym z trzech najsilniejszych odtruwaczy.

Kapusta i brokuły – Kapusta- szczególnie cenna jest kiszona –  przyspiesza wydalanie  z or­ga­ni­zmu wszelkich zanieczyszczeń, dzięki bogactwu siarki oraz wielu minerałów i witamin. Podobnie jak brokuły, które także oczysz­czają na­czynia krwionośne z tłusz­czu i cho­le­ste­ro­lu.

Żurawina – to kolejne cenne źródło antyoksydantów. Poza skuteczną detoksykacją, owoce żurawiny wykazuja an­ty­bak­te­ryj­ne i prze­ciw­za­pal­ne wła­ści­wo­ści.

 


Zdrowie

Więcej radochy, więcej energii – nowa płyta i comeback Wojtka Ezzata

Redakcja
Redakcja
7 czerwca 2016
Fot. Agata Krajewska
 

Wojtek Ezzat. Wielu kojarzy go jako finalsitę programu X-Factor. Nie było trudno zapamiętać jego charakterystyczną, ciekawą barwę głosu. Przez pewien czas było go pełno, koncerty, dwa teledyski („Radość” i „Horyzont marzeń”), po czym nagle – Wojtek zniknął z radarów. Doszły nas jednak słuchy, że nie bez powodu, i że warto jeszcze chwilę poczekać na jego powrót.

Redakcja: Po pierwszej fali koncertów i działań – właściwie zniknąłeś…

Oj, to za dużo powiedziane. Jak widać jeszcze nie zapadłem się pod ziemię. Może rzeczywiście mniej mnie było widać, ale wciąż występuje i gram koncerty. Wprawdzie w większości są to imprezy zamknięte – ale liczę na to, że to też zmieni się w najbliższym czasie.

Chciałbym zdecydowanie więcej grać koncertów otwartych – dla swoich fanów. Mam nadzieję, że jeszcze o mnie nie zapomnieli. Bo ja o nich wciąż pamiętam, zapewniam! Poza tym – to był też pracowity czas przygotowywania płyty. Jak się okazuje – etap twórczy może być mocno odrealniający. Człowiek zaczyna pracować nad płytą jesienią czy zimą, a tu nagle czerwiec (śmiech).

No tak. To kiedy możemy się spodziewać płyty?

Materiał w zasadzie skończony, poprawiamy jeszcze miksy i mastery do ostatnich numerów, ale można powiedzieć, że płyta gotowa. Jeszcze pewne sprawy trzeba dogadać i załatwić. Nie chcę zapeszać, ale wychodzi na to, że ukaże się na jesieni. Z Przemkiem Wojsławem, producentem płyty, włożyliśmy w nią mnóstwo pracy, wpakowaliśmy dużo serduka w te dźwięki, tworzyliśmy razem wszystkie utwory – mam nadzieję, że po wydaniu będzię tę energię w nich czuć i będzie zarażać.

Ale na szczęście nie trzeba czekać ze wszystkim do jesieni. Już w czerwcu wypuszczamy pierwszy singiel pt. „Nie przestawaj” wraz z teledyskiem. Zresztą – do  niego już jest teaser!

To Ty? A gdzie nieodłączny garnitur?!

Wyrosłem! (śmiech). A tak poważnie – to taki powstał pomysł po programie, żeby była konkret stylówa na scenie (śmiech), a wyszło tak jak wyszło. Niestety – wiele osób kojarzy mnie z nią i wydaje im się, że jestem poważnym panem, co śpiewa tylko smutne piosenki, a zdecydowanie tak nie jest. Znaczy – umówmy się, umiem ładnie śpiewać smutne piosenki… (śmiech), ale na szczęśnie nie tylko. Jeszcze pewnie wiele razy mi się zmieni, co w sumie chyba jest też normalne, bo przecież wszyscy cały czas się zmieniamy, rozwijamy, próbujemy nowych rzeczy, ale właśnie na tym opiera się moja muzyka, na zabawie, na szukaniu radochy w tym, co robimy. To nie to, że teraz „buduję” sobie jakiś nowy wizerunek. Po prostu staram się być bardziej sobą w tym co robię, a jak się okazuje, nie jest to zawsze takie proste.

VideoPakoTeaser9

Fot. Agata Krajewska

Wygląd zmieniony… to znaczy, że muzyka też?

(śmiech) No, myślę że pewnie kilka osób się zdziwi, (ale to cały czas jestem ja i ci, którzy lubili Wojciecha Ezzata, na pewno znajdą coś przyjemnego dla ucha na nadchodzącej płycie Wojtka Ezzata. Ale panem w garniturze, którego mogliście widzieć wcześniej, już nie jestem. Muzycznie będzie trochę bardziej energicznie i zabawowo. Będzie też na pewno różnorodnie, pod względem ekspresyjności i klimatu utworów, przy zachowaniu jednak spójności całego materiału. Co wydaje mi się być bardzo fajnym elementem, który udało nam się uzyskać na płycie.

To kiedy dokładnie możemy zobaczyć teledysk, nie możemy się doczekać.

Właśnie przygotowujemy się do zdjęć. Chciałbym, żeby wszystko w tym teledysku grało jak najbardziej ze mną, tym, co się zmieniło i tym, co pozostaje podstawą mojej muzyki. Dlatego dyskutujemy z ekipą nad każdym szczegółem… Nie liczę, ile razy zmieniliśmy do tej pory scenariusz!  zaproszenia do świata, który otwiera sie na płycie. Na razie wiadomo tyle, że premiera będzie w czerwcu. Nic więcej zdradzić nie mogę. Gdy tylko coś będzie wiadomo – na pewno podzielę się tym na moim fan page’u. Zapraszam do zaglądania… Chociaż, mogę zapewnić, że gdy tylko będzie znana data premiery – będziemy mieli dla Waszych czytelników pulę zaproszeń.

(Śmiech) To teraz masz pewność, że będziemy w czerwcu często sprawdzać, co u Ciebie! Dziękujemy.

Dziękuję.

Fot. Agata Krajewska

Fot. Agata Krajewska


Zdrowie

Hej, a może to wcale nie nieśmiałość. Co różni osobę nieśmiałą od introwertyka

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
7 czerwca 2016
Fot. iStock / Kosamtu

Przyjaciółce całe życie mówili, że jest nieśmiała. Kiedy była dziewczynką wszystkie jej zachowania tłumaczono nieśmiałością. Więc ona sama żyła w przekonaniu, że tak właśnie jest. Że boi się ludzi, nie nadaje się do wystąpień publicznych, a jej życie należy do kiepskich pod względem towarzyskim. No bo inni mają znajomych, przyjaciół, a ona w swoim sprawdzonym gronie, bardzo rzadko otwierała się na nowe znajomości.

Nie mogła sobie poradzić z tym, że jest nieśmiała. Całe życie słyszała: „To wszystko przez tą twoja nieśmiałość”, „Gdybyś była bardziej kontaktowa, żyłoby ci się lepiej”, „Ludzie nie gryzą, przestań się ich bać”. I kto by pomyślał, że nieśmiałość doprowadzi ją na fotel u psychoterapeuty. Ale tak się właśnie stało. Nie zapomnę, kiedy zadzwoniła do mnie i powiedziała: „Wiesz, ze to nie nieśmiałość. Całe życie mi to wmawiali, a ja jego większą część spędziłam na walce z nią, na nieakceptowaniu siebie takiej. A okazuje się, że jestem zwykła introwertyczką. Wyobrażasz sobie? Jakie to proste”.

Ktoś by pomyślał, że jaki to problem – ta nieśmiałość. A jednak. Może dlatego warto sobie uzmysłowić kilka rzeczy, które świadczą o tym, że jesteś introwertykiem, a nie osobą nieśmiałą.

Nie lubisz lekkich rozmów

Wydaje się, że nie jesteś towarzyska, bo nie udzielasz się w rozmowach o tym, kto, gdzie z kim i dlaczego. I co jest najmodniejsze w tym sezonie i jaka dieta najlepsza. Wolisz usiąść z boku niż słuchać tego, co w ogóle cię nie interesuje. Ale jeśli znajdziesz towarzysza rozmowy o czymś ważnym, czymś co ciebie głęboko dotyka, to przesiedzisz z nim cały wieczór dyskutując, spierając się i wymieniając opinie.

Nie lubisz rozmawiać przez telefon

Ty o rachunek martwić się nie musisz. Twój telefon rzadko dzwoni, dlatego, że nie lubisz rozmawiać w ten sposób. Owszem, wymienisz się jakimiś istotnymi informacjami, ale nie bywasz wylewna w codziennych rozmowach. Telefon służy do komunikacji, a nie do zwierzania się.

Nie lubisz tłumów

I to nie dlatego, że się boisz ludzi. Po prostu zdecydowanie wolisz spotkać się po prostu z drugim człowiekiem niż całą chmarą ludzi. Cenisz kontakt jeden na jeden. Kiedy przebywasz w tłumie, chcesz szybko wrócić do domu i naładować baterie.

Lubisz bawić się w grupie ludzi

Bo to nie jest tak, że zamykasz się na ludzi, jak ci mówią – z powodu nieśmiałości. To  nieprawda. Lubisz wyjść w większym gronie na imprezę, koncert, ale raz na jakiś czas, nie żeby było to normą. Zawsze po takim wyjściu musisz zebrać energię na kolejne.

Jesteś dobrym obserwatorem

Lubisz obserwować ludzi, wyłapujesz wiele szczegółów na ich temat i je zapamiętujesz. To powoduje, że ludzie chętnie się przed tobą otwierają, bo czują się dla ciebie ważni.

Zamykasz się w sobie

Kiedy czujesz, że ktoś chce cię skrzywdzić, wykorzystać cię – odsuwasz się i zamykasz. Nie tracisz energii na kontakty z taką osobą, wolisz się wycofać z tej relacji niż zostać zranioną.

Jesteś świetnym słuchaczem

Uważnie słuchasz ludzi, z którymi rozmawiasz, którzy mają coś do powiedzenia. Dla ciebie słuchanie to okazywanie szacunku drugiej osobie. Tak samo działa to w drugą stronę, jeśli ktoś chce zdobyć twoje zaufanie, zależy mu na tobie, to musi cię przede wszystkim umieć wysłuchać.

Uwielbiasz analizować

Co bywa twoim przekleństwem, bo nie potrafisz od razu zareagować na jakąś sytuację, tylko musisz ją przemyśleć, przetrawić w sobie. Zawsze doszukujesz się jakiegoś głębszego sensu.

Nie flirtujesz

CO bywa ci zarzucane, że zawsze wokół siebie masz jakiś adoratorów. Ale to nie jest wynikiem twojej otwartości, czy też walki z nieśmiałością. Hej, jesteś introwertykiem, umiesz słuchać, a to wielu ludzi przyciąga do ciebie jak magnes.

Nie ufasz

Zdobyć twoje zaufanie to jak zdobycie wysokiego szczytu. Nie ufasz nie dlatego, że boisz się ludzi, ale dlatego, że jesteś ostrożna w bliskich relacjach. Nie zwierzasz się pierwszej lepszej napotkanej osobie.

Masz kilku bliskich przyjaciół

Dwóch, a może trzech. A może tylko jednego. Ale to taki przyjaciel, za którym wskoczysz do najgłębszej studni, a on za tobą będzie stał jak mur. Którego jesteś pewna i wiesz, że zawsze możesz na nim polegać.

Chronisz swoją prywatność

Co w dobie społecznościowych portali i świadomości tego, że wszyscy wiedzą o wszystkich wszystko jest bardzo trudne. Ty jednak nie obnosisz się z swoim prywatnym życiem. Gdyby ludzie, którzy cię znają tak chwilę dłużej się zastanowili, to okazałoby się, że niewiele o tobie widzą.

Wolisz pisać niż mówić

Zdecydowanie. Szybciej napisze e-maila, bo pisanie daje ci przestrzeń i czas na poukładanie myśli, na dokładne wyrażenie siebie i swoich uczuć.

Tworzysz atmosferę tajemniczości

Często słyszysz: „A co ty taka tajemnicza” i dziwisz się, skąd komuś mogło przyjść takie skojarzenie do głowy. A ty nie jesteś tajemnicza, trzymasz się na obrzeżach tłumu, bo nie lubisz być w centrum uwagi, nie lubisz wszystkim wokół mówić o sobie i tyle. Co to za tajemniczość. To też nie nieśmiałość.

Następnym razem, gdy usłyszysz: „Weź coś zrób z tą twoją nieśmiałością”, odpowiedz: „Jaką nieśmiałością? Jestem po prostu introwertykiem”. I po kłopocie ;).


Zobacz także

Jak rozpoznać udar mózgu? Szybka reakcja może uratować życie

Każdego dnia budzisz się niewyspana? Te nawyki powinnaś zmienić

5 prostych zasad, aby mieć piękny uśmiech. Ilu z nich przestrzegasz?