Zdrowie

Herbata, która pomaga spalić tłuszcz z brzucha. Poznaj przepis

Redakcja
Redakcja
10 kwietnia 2017
Fot. iStock /naito8
 

Wiosna nadeszła, teraz tylko czekać na coraz dłuższe i cieplejsze dni. A wraz z nimi odrzucisz kurtki i narzutki, wystawiając się na słońce i ludzkie spojrzenia. No dobrze, może niespecjalnie powinnaś przejmować się tym, co kto o tobie mówi i myśli, ale dla własnego dobrego samopoczucia, zadbaj o to, byś nie musiała się chować za pokutnymi ubraniami po zimie. 

Nie łudź się, że jeśli zimą jadłaś obficie i nie ruszałaś się z kanapy, twoja figura będzie ci za to wdzięczna. Nawet gdy nie jesteś fanką krótkich topów czy dżinsów biodrówek, nie musi cieszyć cię zapasowa oponka na brzuchu. Jeśli tak właśnie czujesz, zapewne zaczęłaś kombinować, jak przyspieszyć spalanie tłuszczyku na brzuchu, by prezentował się mniej obficie i nie wystawał zza opinającej koszulki.

Dieta, ćwiczenia i wyjątkowa herbata

Te trzy rzeczy pomogą ci przyspieszyć osiągniecie wymarzonego celu, szczególnie gdy myślami wybiegasz już do lata. Dietę oraz ćwiczenia możesz wybrać pod własne potrzeby, ale jedno bez drugiego nie da spektakularnych efektów. A jak do tego dołożysz odchudzającą herbatkę, pójdzie ci jeszcze szybciej.

Przepis i działanie herbaty

Aby herbata była skuteczna, powinna mieć właściwości oczyszczające organizm z toksyn i szkodliwych produktów przemiany materii. Skład herbaty odchudzającej to naturalne produkty, które w przeciwieństwie do tajemniczych suplementów diety, na pewno nie zaszkodzą.

Aby zrobić herbatę, potrzebujesz:

  • 1 szklanka wody
  • sok z 1/2 cytryny (posiadają zdolność wydalania toksyn, pobudzania procesów trawiennych oraz enzymów wątroby do pracy, zapobiega napadom wilczego głodu dzięki swojemu kwaśnemu pH),
  • 1 łyżeczka miodu (wzmocni organizm, ułatwi wypróżnianie, dostarczy zdrowszej słodyczy i zablokuje uczucie głodu),
  • kawałek świeżego imbiru (pomaga ograniczyć napady głodu i przyspiesza procesy oczyszczania organizmu, stymuluje produkcję kwasów żołądkowych, ułatwiając trawienie),
  • 1 łyżeczka cynamonu (pozwala obniżyć poziom cukru we krwi, chroniąc przed nagłymi jego skokami i nagłą chęcią na coś słodkiego).

Sposób wykonania: Zagotuj wodę, dodaj do niej wszystkie składniki, poza miodem (wysoka temperatura niszczy jego cenne właściwości). Zaparz przez 10 minut i odstaw do ostygnięcia na 5 minut. Pij herbatę minimum dwa razy dziennie –  rano na pusty żołądek i wieczorem, przed snem. Bądź systematyczna oraz pamiętaj o zdrowym odżywianiu, wypijaniu odpowiedniej ilości wody mineralnej i aktywności fizycznej.


źródło: krokdozdrowia.com

 


Zdrowie

Fundacja Życie i Rodzina chce całkowitego zakazu aborcji i prosi o podpisy zwolenników życia

Redakcja
Redakcja
10 kwietnia 2017
Fundacja Życie i Rodzina chce całkowitego zakazu aborcji i prosi o podpisy zwolenników życia
Fot. iStock
 

„Naszym obowiązkiem jest krzyczeć, kiedy osobom niewinnym dzieje się krzywda” to hasło Fundacji Życie i Rodzina, która rozpoczyna walkę ze zbrodnią aborcji i już podejmuje pierwsze działania. – Liczymy na to, że uda nam się zebrać milion podpisów – mówi Kaja Godek, prowadząca Obywatelską Inicjatywę Ustawodawczą „Zatrzymaj aborcję”.

Działaczka pro-life w konferencji przed Sejmem ogłosiła, że będzie walczyć w imieniu nienarodzonych dzieci. – To jest grupa najbardziej dyskryminowana, najbardziej poszkodowana, grupa zupełnie wyjęta spod prawa. Tylko dlatego, że te dzieci mają zdiagnozowaną jakąś wadę albo poczęły się w okolicznościach nie takich jakich byśmy chcieli – mówiła Godek i zapowiedziała, że w sierpniu zawiadomi marszałka Sejmu o utworzeniu komitetu obywatelskiego.

Następnie jesienią chce zebrać 100 tysięcy podpisów, które mają przekonać rządzących, żeby uchwalili prawo o całkowitym zakazie aborcji. Ale wierzy, że uzbiera ich znacznie więcej, nawet milion.

Podpisy są jej potrzebne, ponieważ chce zmiany prawa, które teraz zakłada możliwość przeprowadzenia zabiegu w określonych przypadkach: gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, gdy jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

W tym celu zwróciła się o mobilizację zwolenników życia i zamieściła wpis na profilu na Facebooku: „To barbarzyństwo mogą powstrzymać tylko zdeterminowani ludzie, którzy nie boją się wyjść na ulice, żeby pokazać prawdę”. Poszukuje także wolontariuszy, którzy zaangażują się w zbieranie podpisów pod projektem ustawy. Aby nim zostać, wystarczy wypełnić formularz, który znajduje się na stronie Fundacji Życie i Rodzina.

Działania zwolenniczki życia wywołały ostrą dyskusję. Internauci zwrócili uwagę na sytuację rodzinną Godek, która wychowuje dziecko z zespołem Downa, i zastanawiają się, dlaczego matka chorego dziecka walczy o całkowity zakaz aborcji. „To smutne, że zwłaszcza ci, którym się urodziło dziecko z zespołem Downa (ale nie tylko!) tak zaciekle walczą o to, żeby innym życie zamienić w piekło lub…’bajkę’ z chorym dzieckiem, jak chcą oni sami. Skąd ta fanatyczna obsesja żeby mnożyć nieszczęście?” pisze użytkownik podpisany jako annafreesprit.

Inni skupili się na noworodkach urodzonych z wadami lub ciężkimi chorobami, które „mają konać w męczarniach”. Próbują także zrozumieć, co kieruje działaniami fundacji pro-life i zwracają uwagę założycielce, że aborcja nie jest nakazem, lecz możliwością, którą ma kobieta.

I wierzą, że Polacy wykażą się rozsądkiem i nie wspomogą działań Fundacji Rodzina i Życie.


Źródło: zycierodzina.pl, gazeta.pl

 


Zdrowie

Cudowna soja wcale nie jest taka wspaniała. Komu może zaszkodzić i w jakich produktach spożywczych się ukrywa?

Redakcja
Redakcja
10 kwietnia 2017
Cudowna soja wcale nie jest taka wspaniała. Komu może zaszkodzić i w jakich produktach spożywczych się ukrywa?
Fot. iStock /Kangah

Soja jest rośliną, która od lat cieszy się popularnością, nie tylko na stołach wegetarian. Jawi się ona jako doskonałe źródło białka, po które śmiało mogą sięgać młodsi i starsi, kobiety i mężczyźni. Jednak stawiając na soję, należy zachować ostrożność, ponieważ to roślinne „złoto” skrywa swoje tajemnice, i są to niekoniecznie dobre sekrety. 

Soja pochodzi ze wschodniej Azji i uprawiana jest od tysiącleci. Od starożytności, na wchodzie stosowano ją jako nawóz, ze względu na bogactwo białka i innych składników. Ponieważ w stanie niezmienionym jest trudna do strawienia, poddaje się ją procesowi fermentacji. Dziś, największą popularnością soja cieszy się w Azji i w USA, ale i na naszych stołach coraz częściej można ją spotkać.

Jest to roślina tania, prosta i szybka w uprawie, nic więc dziwnego, że coraz częściej i chętniej jest dodawana do wielu produktów. Obecność soi w większości z nich nie powinna zaskakiwać — wystarczy wziąć do ręki opakowanie, by odkryć, że jest ona obecna w składzie np.: parówek, mleka, ciastek, zup, sałatek, pasztetów, batonów, chleba i wielu, wielu innych. Soja to tani super-zapychacz, więc masowo dodaje się ją wszędzie tam, gdzie producent chce odrobinę „oszukać” konsumenta, wypełniając nią dany produkt. Aby nie ulegać bezkrytycznie modzie na ten rodzaj pożywienia, warto wiedzieć, jakie zalety oraz coraz wady mają produkty sojowe.

Zalety spożywania soi 

Sympatycy soi podkreślają bogactwo cennych składników w jej ziarnach. I mają rację, ponieważ nie można soi odmówić bogactwa pełnowartościowego białka, które z powodzeniem może zastąpić mięso (choć mięso ma lepiej przyswajalne żelazo hemowe), potasu, żelaza, magnezu, fosforu, wapnia i lecytyny. Ta ostatnia jest polecana dla tych, którzy wykonują pracę umysłową, ponieważ świetnie wpływa na poprawę wydajności pracy mózgu oraz na poprawę pamięci.

Zawarte w niej przeciwutleniacze chronią przed miażdżycą i chorobami serca, a włączenie soi do codziennej diety obniża ciśnienie tętnicze krwi i poziom cholesterolu. Poza tym, fitohormony (roślinne hormony w działaniu podobne do hormonów kobiecych, estrogenów) pomagają kobietom przejść całkiem stabilnie trudny okres menopauzy i wahania hormonów.

Cudowna soja wcale nie jest taka wspaniała. Komu może zaszkodzić i w jakich produktach spożywczych się ukrywa?

Fot. iStock /naito8

”Mięso wegetarian” nie dla każdego

I tu pojawiają się liczne wątpliwości, czy należy tak ochoczo sięgać po soję i jej przetwory. Nie można pomijać przy tym faktu, że większość światowych upraw tej rośliny jest modyfikowana genetycznie, wobec czego wiele osób jest bardzo ostrożnych, nie znając jeszcze długofalowego skutku diety bogatej w GMO. A nie każdy ma możliwość zakupu przefermentowanych produktów sojowych (miso, tamari, tempeh, shoyu) pochodzących z uprawy ekologicznej, które nie są poddawane nienaturalnym transformacjom. Oczywiście fakt modyfikacji genów soi to jedna z wątpliwości, które pojawiają się przy tym temacie.

Na soję powinni uważać mężczyźni, ponieważ obfitość fitohormonów negatywnie wpływa na męski organizm. To, co służy kobietom, u mężczyzn blokuje wydzielanie testosteronu. W efekcie mogą pojawić się żeńskie cechy, np. wzrost piersi. Mogą się również pojawić problemy z popędem seksualnym. Nie powinny jej spożywać również dzieci do 12 miesiąca życia oraz mali chłopcy.

Powinni na nią uważać osoby z chorą tarczycą. Wiadomo, że soja zawiera związki należące do tioglikozydów, które blokują wiązanie jodu i tworzenie z tyrozyny tyroksyny, potrzebnej do produkcji hormonów tarczycy. Regularne spożywanie soi prowadzi do powstania wola tarczycy.

Z innych, „mniej poważnych” oskarżeń wysuwanych pod adresem soi, należy przypomnieć, że mleko sojowe, traktowane jako alternatywa dla mleka krowiego, uczula tak samo, jak mleko od krowy. Ponadto, w przypadku choroby nowotworowej, zaleca się unikanie soi, ponieważ zawarte w niej fitohormony podejrzewa się o przyspieszanie rozwoju komórek rakowych.

Najlepiej zachować ostrożność 

Z powodu wątpliwości dotyczących oddziaływania na organizm, zaleca się dawkę lub dwie soi i jej przetworów tygodniowo, rezygnując z jej codziennego spożywania. Więcej przetworów pochodzących z soi mogą spożywać kobiety w okresie menopauzy, a mniej kobiety ciężarne, mężczyźni i dzieci. Najlepiej sięgać po najpopularniejsze produkty z soi fermentowanej:

  • tofu — twarożek sojowy, który można jeść w postaci surowej lub gotowanej,
  • miso — gęsta pasta ze sfermentowanej soi,
  • mleko sojowe,
  • kiełki soi, które można dorzucać do sałatek warzywnych.

źródło: „Czy wiesz, co jesz. Poradnik konsumenta” K. Bosacka, M. Kozłowska – Wojciechowska, wyd. Publicat S.A., modanabio.com

 


Zobacz także

5 sygnałów, świadczących o tym, że powinieneś zbadać poziom cukru we krwi

Gdzie moja moc?! Ratunku… Jak szybko odzyskać życiową energię

Jeśli kogoś kochasz, zrób mu filiżankę kawy. To symbol przyjaźni i miłości, który umocni waszą więź