Zdrowie

Dlaczego kapusta bywa wybawieniem i karą dla układu pokarmowego?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
7 listopada 2016
Fot. iStock / showcake
 

Kapusta to warzywo, które przez wiele osób jest wyjątkowo niedoceniane. Ma specyficzny smak i intensywny zapach wydzielany podczas gotowania, który nie każdemu odpowiada. O wiele chętniej sięgamy po kiszoną kapustę, mimo że surowa jest skarbnicą witamin i minerałów. Co wpływa na to, że kapusta potrafi nam tak samo pomagać, jak i szkodzić?

Kapusta leczy 

Fot. iStock /Dimitrios Stefanidis

Fot. iStock /Dimitrios Stefanidis

Medycyna ludowa podaje kapustę jako przykład warzywa leczniczego, po które bardzo chętnie sięgano. Jest ona bogata w witaminę C i K, E, potas, beta-karoten, błonnik, kwas foliowy, witaminę B1, siarkę, krzem, magnez, wapń, miedź, jod. Znakomicie wpływa na układ odpornościowy, ale wyjątkowe dobroczynne działanie odnotowano w przypadku:

  • leczenia zgagi, choroby refluksowej lub niedoboru kwasu w żołądku. Kapusta silnie stymuluje produkcję kwasu w żołądku. Picie soku ze świeżej lub kiszonej kapusty przed jedzeniem poprawia trawienie i zmniejsza dyskomfort ze strony żołądka,
  • pomaga w bólu żołądka i wspiera gojenie wrzodów żołądka. Według raportu opublikowanego na stronie amerykańskiego National Library of Medicine National Institutes of Health, czas gojenia żołądka dla osób z chorobą wrzodową żołądka, które piły sok z kapusty, skrócił się w porównaniu z tymi, które go nie piły.
  • Spożywana na surowo wyściela błonę śluzową przewodu pokarmowego kleistymi substancjami i przynosi ulgę w chorobie wrzodowej, zgadze, nieżytach, wrzodziejącym zapaleniu jelit.

Bywa, że szkodzi

Kapusta i inne pokrewne jej warzywa np.: brokuły, kalafior, brukselka, jarmuż, zawierają rafinozę — cukier, który trawiony jest w jelicie grubym. Dopiero na tym etapie bakterie wytwarzają metan, kapusta fermentuje i wytwarza się gaz, który powoduje nieprzyjemne wzdęcia.

Fot. iStock / YelenaYemchuk

Fot. iStock / YelenaYemchuk

Jeśli komuś spożywanie kapusty szczególnie pod surową postacią przynosi więcej szkody, niż pożytku, lepiej z niej zrezygnować na rzecz innych warzyw z tej rodziny. Zanim jednak kapusta zostanie wyrzucona z menu, warto wprowadzać do diety jej umiarkowane ilości i obserwować reakcję organizmu.


źródło: www.lifehack.orgwww.poradnikzdrowie.pl

 


Zdrowie

Uwolnij się od ekranu. Tylko cztery powody wystarczą, żeby pozbyć się z domu telewizora

Karolina Krause
Karolina Krause
7 listopada 2016
Fot. iStock / jakkapan21
 

Wstajesz rano i – klik– już jesteś w transie. Przy śniadaniu, po śniadaniu, przy obiedzie i wieczorem – towarzyszy ci prawie we wszystkim. Czy pomyślałaś choć raz, że to pudło, wokół którego kręci się cały świat, nie musi być być centralnym miejscem w twoim życiu? Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl, ile czasu dziennie spędzasz przed telewizorem, a zaraz potem nad milionem tych rzeczy, na które wiecznie nie masz czasu. A gdyby tak wyrzucić go raz na zawsze? Zobacz, ile mogłabyś zyskać.

Odzyskaj swój czas

Słyszałam ostatnio, że najcenniejsza walutą XXI wieku jest czas. Przykład: kupując bilet na pociąg, ten na dłuższą podróż zawsze będzie tańszy (nawet jeśli droga z Krakowa do Gdańska prowadzi przez Białystok!). Przypadek? Nie sądzę. Dzisiejszy świat usiany jest pułapkami, które polują na twój czas, a telewizor to w tym kanonie istny snajper. Osoby, które się go pozbywają, nagle zdają sobie sprawę z nieodkrytych dotąd pokładów czasu i co gorsza, nie wiedzą, co mają z nim później zrobić!

Miej własne zdanie

Nie wiem jak wy, ale ja zanim pozbyłam się telewizora miałam wrażenie, że ktoś ciągle mąci mi w głowie. Nie potrafiłam wyrobić sobie zdania na wiele kluczowych kwestii. Bo każda strona sporu (i nie mówię tu tylko o polityce) zawsze znajdzie sobie jakiegoś eksperta, który wieloletnimi badaniami będzie popierał słuszność danego stanowiska. Taki codzienny Dzień Świra – moja racja jest mojsza niż twojsza. Amen. Dzisiaj filmy oglądam w kinie, a opinię wyrabiam sobie na dobrych książkach czy rozmowach ze znajomymi, przy jeszcze lepszej kawie.

Fot. iStock /  mike mols

Fot. iStock / mike mols

Nie uciekaj

Marek Kamiński, zdobywca dwóch biegunów Ziemi w ciągu jednego roku, po powrocie ze swojej wyprawy doszedł do wniosku, że wszystkie medialne informacje, które go ominęły jest w stanie nadrobić w przeciągu dwóch tygodni. Dlaczego więc spędzamy tyle czasu dziennie przed telewizorem? Dla przyjemności? A może raczej uciekamy w świat fikcji, by zapomnieć o problemach, które i tak nas dopadną? Czymkolwiek jest to, od czego uciekasz, wyłączając magiczne pudełko będziesz mogła wreszcie stawić temu czoła. I ruszyć do przodu.

„Zamykając się w świecie [..] telewizji, odcinamy się od rzeczywistości, od tego, co dzieje się wokół nas i w nas samych. Żyjemy tamtym stworzonym, wymyślonym światem. Nie ma w tym nic złego, to także jakaś wartość pod warunkiem, że nie zagłuszamy w ten sposób siebie.” (Kamiński, 2011)

Żyj pełniej

Od jakiegoś czasu odczuwasz wszystko mniej intensywnie? To, co wcześniej sprawiało ci wiele przyjemności, dziś jest po prostu ok? Nie, nie chcę powiedzieć, że to wszystko przez telewizję. Ale ma ona w tym wszystkim niemały udział. Oglądając ją po kilka godzin dziennie tępimy tym samym nasze zmysły. Nie jest to bowiem naturalna porcja bodźców jaką otrzymalibyśmy w „normalnym świecie”. Przestajemy więc zwracać uwagę na pewne sprawy i reagujemy tylko wtedy kiedy coś wywołuje w nas naprawdę silne emocje. Spróbuj „wyłączyć się” na tydzień lub dwa, a zobaczysz, że twoje życie znowu nabierze smaku.

Od przyjaciółek słyszę też, że po pozbyciu się telewizora z domu poprawiły się także ich relacje. Dzieci jakoś lepiej rozumieją, co się do nich mówi, a i z partnerem nie ma się już jak pokłócić o pilota. U nas kompromisem okazał się rzutnik. Wiadomo, meczyk, koledzy – potrzebny duży ekran– rozumiem. Zanim jednak się na to zdecydujesz, muszę cię ostrzec – nie będzie łatwo. Zjadacze czasu nie odpuszczają od razu. Walka z dostawcą kablówki zajęła mi miesiąc, a z całą rodziną kolejny, ale nie daj się złamać – naprawdę warto!


Zdrowie

Dlaczego tak bardzo pragniemy tych, którzy nas nie chcą?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
7 listopada 2016
Fot. iStock/Viktorcvetkovic

Walczysz o miłość, której nie ma, uparcie bombardujesz uczuciami kogoś, kto nic do ciebie nie czuje. Mimo odrzucenia, mimo upokorzenia, mimo próśb twoich przyjaciół, brniesz w to dalej, na ślepo. Im bardziej on/ona cię nie chcą, tym bardziej ty ich pragniesz. Wiesz dlaczego?

Zespół naukowców pod przewodnictwem Helen Fisher odkrył powód, dla którego odrzucenie może uzależniać. „Odtrącenie” stymuluje tę część mózgu, która jest związana z motywacją, nagrodą, uzależnieniami i pragnieniami. Podczas badania przeprowadzonego na grupie kobiet i mężczyzn okazało się, że mózgi uczestników eksperymentu aktywizowały się w tych właśnie obszarach, kiedy pokazywano im zdjęcie osoby, która je odrzuciła.

Innym, bardziej psychologicznym aspektem uzależnienia od bólu związanego z odtrąceniem jest to, jak postrzegamy wartość drugiej osoby. Jeśli nie chce ona z nami być lub nie jest „dostępna” w związku, jej wartość w naszych oczach „idzie w górę”.

Kolejny powód, to typ naszej osobowości. Jeśli jesteśmy skłonni do uzależnień w ogóle, możemy się również uzależnić od cierpienia i bólu niespełnionej miłości. Co jest w niej takiego kuszącego? W przypadku związku, który został zakończony, możemy być uzależnieni od czasu spędzonego z drugą osobą, jej SMS-ów, słów, od wspomnień.  Ale jeśli nasza miłość nigdy nie była odwzajemniona i nigdy nie byliśmy w związku, można przypuszczać, że źródłem uzależnienia  jest myśl  „co by było, gdyby”…

A teraz, obowiązkowo przed ekran i oglądamy „Fatalne zauroczenie” 😉


źródło: www.psychologytoday.com


Zobacz także

Poznaj dobroczynne działanie najsilniejszej na świecie leczniczej wody siarczkowej. Zadbaj o zdrowie i relaks w Mineral Hotelu **** Malinowy Raj

EllaOne - pigułka "po" znów na receptę

Pigułka „po” znów na receptę? Minister Zdrowia chce „przywrócić normalność”

Millenialsi zapominają o pigułce

Dlaczego Millenialsi zapominają o pigułce? Zapominamy, bo…