Zdrowie

Koty narażają właścicieli na problemy ze zdrowiem psychicznym? Naukowcy znaleźli odpowiedź

Redakcja
Redakcja
22 czerwca 2017
Fot. iStock / elenaleonova
 

Koty to zwierzęta tajemnicze, chodzące własnymi ścieżkami i jasno dające do zrozumienia, że mają dość towarzystwa. Z racji osobliwego charakteru tych zwierząt, łączono je z działaniem sił nieczystych, a gdy czarny kot przebiegł drogę, oznaczało to niechybne nieszczęście. Symbol przebiegłości, grzechu i czarów znajduje jednak wielu miłośników.

Do pewnego czasu koty posądzano również o inny rodzaj szkodzenia zdrowiu ludzi. Co związane nie było już z czarami, a z bytującym na kotach pierwotniakiem Toxoplasma gondii.

Koty i choroby psychiczne

Dotychczas przeprowadzono wiele badań, które wykazywały związek pomiędzy zarażeniem pierwotniakiem Toxoplasma gondii a chorobami psychicznymi u właścicieli kotów. Przeprowadzone eksperymenty doprowadziły naukowców do wniosku, że u pacjentów z toksoplazmozą częściej występuje schizofrenia, psychoza maniakalno-depresyjna i inne zaburzenia umysłowe. Wina spadła na koty, ponieważ  koty domowe są głównymi gospodarzami T. gondii, i to za ich przyczyną następuje zakażenie u ludzi. Jednak naukowcy po raz kolejny postanowili przeprowadzić badania, ponieważ te, które wykonano wcześniej, miały pewne niedociągnięcia.

Badaniem objęto ok. 5000 dzieci, które obserwowano od urodzenia do wieku dojrzałego. Wzięto pod uwagę różnorodne czynniki, nieuwzględnione wcześniej, takie jak np. dochód, zawód, pochodzenie etniczne. W efekcie ustalono, że dzieci, które urodziły się i wychowywały do późnego dzieciństwa w domu z kotami, nie były obarczone wyższym ryzykiem wystąpienia objawów psychotycznych, gdy miały 13 lub 18 lat (objawy w wieku dojrzewania wskazują na zwiększone ryzyko wystąpienia takich zaburzeń psychicznych, w tym depresji w wieku dorosłym). Obalono więc teorię, że towarzystwo kota naraża na choroby psychiczne.

Mimo wszystko, zakażenie T. gondii w czasie ciąży naraża na ryzyko poronienia i urodzenia martwego dziecka lub problemów zdrowotnych u dziecka. Aby tego uniknąć, szczególnie przez kobiety ciężarne, kocią kuwetę należy opróżniać w rękawiczkach lub zlecić czyszczenie komuś innemu. Poza tym lepiej unikać spożywania surowego lub niedogotowanego mięso oraz niemytych owoców i warzyw. Higiena to podstawa profilaktyki zakażeń, tym bardziej, że ok. 80% osób zakażonych toksoplazmozą nie jest świadomych choroby, ponieważ nie zauważa objawów zarażenia pasożytem.


 

źródło: theconversation.com


Zdrowie

„Siostry od kuchni”: Pieczone gołąbki z młodą kapustą i kaszą bulgur w aromatycznym sosie pomidorowym

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
22 czerwca 2017
Fot. Siostry od kuchni
 

Szukacie obiadowych inspiracji? „Siostry od kuchni” spieszą z pomocą! Gołąbki z kaszą brzmią pysznie. 🙂

Pieczone gołąbki z młodą kapustą i kaszą bulgur w aromatycznym sosie pomidorowym

Czas przygotowania: 95 min

Składniki:

• 500g mięsa mielonego wołowo-wieprzowego

• 200 g kaszy bulgur

• 1 jajko

1 duża cebula

1 łyżka masła klarowanego

1 łyżeczka ziół prowansalskich

1 łyżeczka wędzonej papryki

1 łyżeczka majeranku

1 łyżeczka soli

• 1/2 łyżeczki pieprzu

1 główka młodej kapusty (dość duża)

• 1 szklanka bulionu drobiowego (domowego)

• 1 puszka pomidorów krojonych w puszce

1 łyżeczka koncentratu pomidorowego

1 łyżeczka oregano

1 łyżeczka bazylii

1 łyżeczka tymianku

1 łyżeczka suszonego czosnku

• 1 czerwona cebula

• sól i pieprz do smaku

Opis przygotowania:

Ze środka kapusty wyciąć głąb, włożyć do dużego garnka z delikatnie osoloną wodą, doprowadzić do wrzenia i gotować pod przykryciem na średnim ogniu około 10 minut. Kapustę wyjąć z wody i pozostawić do ostygnięcia.

Kaszę ugotować według przepisu na opakowaniu. Cebulę posiekać w drobną kostkę i delikatnie zeszklić na maśle klarowanym. Mięso i ostudzoną kaszę przełożyć do miski. Dodać zeszkloną cebulę, zioła prowansalskie, wędzoną paprykę, majeranek, sól, pieprz, jajko i wszystko bardzo dokładnie wymieszać.

Piekarnik nagrzać do 220 °C.

Z kapusty oddzielić liście. Z każdego liścia odkroić ostrym nożem zgrubienia na nerwie. Z porcji masy mięsnej kolejno formować podłużne kotlety i jak najściślej zwijać je w liść kapusty. Wielkość uformowanego kotleta powinna być uzależniona od wielkości liścia. Technika zawijania podobna jak przy zwijaniu krokietów, tzn. uformowane mięso położyć na środku liścia, zwinąć z jednej strony, następnie boki i do końca pozostałą część liścia.

Do blendera przełożyć pomidory, koncentrat pomidorowy, bulion, oregano, bazylię, tymianek, doprawić solą i pieprzem. Zmiksować.

Wyłożyć gołąbki na blaszce lub innym naczyniu, zalać przygotowanym sosem pomidorowym, przykryć i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec 45 – 50 minut, pamiętając, by 10 minut przed końcem pieczenia zdjąć przykrycie.

Fot. Siostry od kuchni

Fot. Siostry od kuchni

Zajrzyjcie koniecznie na bloga „Siostry od kuchni” i śledźcie na bieżąco ich poczynania na Facebooku!

18492427_10209141583683180_1950963320_n (1)


SIOSTRY OD KUCHNI, CZYLI

siostryKRZYSIA – na co dzień pracująca zawodowo, zabiegana mama dwójki dzieci. Mimo braku czasu odnajduje czas na swoją największą pasję, jaką jest gotowanie. Pewnie dlatego, że kocha dobre jedzenie. Zodiakalny Koziorożec, a więc konsekwentna w działaniach oraz bardzo ambitna i wnikliwa. Każde danie, które tworzy jest w 100% przemyślane, ale jej artystyczna wyobraźnia dokłada odrobiny szaleństwa i kulinarnej spontaniczności… Uwielbia kawę…ale tylko parzoną w kawiarce, a dobre ciacho to raj dla jej podniebienia. Lubi testować nowe przepisy i nie boi się eksperymentować.

EWKA – Można powiedzieć, że to człowiek orkiestra – znajdzie pasję w każdym zajęciu. Twardo stąpa po ziemi, mówiąc że nie ma rzeczy niemożliwych i z powodzeniem realizuje założone cele. W swojej pracy zajmuje się prowadzeniem projektów informatycznych, gdzie wykorzystuje i rozwija swoje menadżerskie zdolności. Uwielbia podróżować i odkrywać smaki lokalnych kuchni. Kocha kuchnię włoską i w tej dziedzinie chce się rozwijać, ale z sentymentem wraca rownież do polskich smaków znanych z dzieciństwa. Gotowanie i wypieki sprawiają jej ogromną przyjemność. Dzięki jej zdolnościom organizacyjnych każdy ruch w kuchni jest zawsze przemyślany, dzięki czemu przygotowanie dań trwa chwilę.

 


Zdrowie

Zaraz wyjdę i nie wrócę, czyli dlaczego każda z nas potrzebuje czasu tylko dla siebie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 czerwca 2017
Fot. iStock/Orla

Chyba każdy z nas dochodzi w końcu do takiego momentu w życiu, kiedy wydaje mu się, że jeśli natychmiast nie rzuci wszystkiego i nie zniknie, przynajmniej na kilka minut, to „wybuchnie”. Chyba każdy poczuł, że oto nadeszła chwila, w której należy zrobić sobie przerwę – od pracy, trudnej relacji, dzieci. Jednak niestety, zbyt często nie pozwalamy sobie nawet na odrobinę samotności, przez co frustracja i zmęczenie psychiczne kumulują się w nas, powodując coraz większy niepokój, stres i bliżej nieokreślony ból.

Zostawić dom i dzieci? Wyjechać na samotny weekend, czy chociaż wyjść wieczorem do kina? Dlaczego chęć spędzenia czasu sam na sam ze sobą i swoimi myślami sprawia, że czujemy się winne? Mężczyźni nie mają przecież problemu z „wylogowaniem się” z domowych obowiązków, jeśli tylko czują potrzebę samotności. Ale na nasze, nieśmiałe próby znalezienia chwili dla siebie, reagują podejrzliwością. „Wychodzisz? Sama? Dziwne”. Dziwne – bo przyzwyczaiłyśmy nasze otoczenie do tego, że jesteśmy zawsze „przy kimś” i „dla kogoś”, ale zdecydowanie zbyt rzadko dla siebie samych.

Gdyby tylko udało nam się jasno sprecyzować i wyegzekwować potrzebę samotności, odczułybyśmy, że te chwile spędzone z samą sobą są zbawienne dla na naszego zdrowia psychicznego i naszej duszy. Dlaczego?

Pozwalają oczyścić umysł ze „śmieci”

Zbyt wiele myśli i informacji krąży w naszej głowie, wprowadzając do niej chaos i niepewność. Zmartwienia, problemy (nasze, naszych dzieci, naszych przyjaciół) nie pozwalają nam w pełni cieszyć się życiem, ani wyznaczyć sobie własnych priorytetów. Kilka chwil „sam na sam” pomoże nam przefiltrować i oczyścić umysł z tego bałaganu. Na nowo usłyszeć wewnętrzny głos.

Sprzyjają kreatywności

Bo nawet jeśli się czymś martwisz i szukasz odpowiedzi, ona przyjdzie dopiero wtedy, gdy twój umysł poczuje się wolny, kiedy zrobisz w nim miejsce na nowe pomysły i kiedy cisza wokół ciebie pozwoli ci je usłyszeć.

Podnoszą twoje poczucie wartości

Drzwi pokoju hotelowego zamykają się za tobą i nagle okazuje się, że nawet bez tych wszystkich, bardzo bliskich ci ludzi wokół, jesteś kimś ważnym i wartościowym. Łatwiej ci dostrzec twoje piękno, to wewnętrzne i zewnętrzne, łatwiej wsłuchać w swoje potrzeby. Nie boisz się marzyć i wyznaczać sobie nowych celów. Jesteś odzielną jednostką, a nie częścią całości. Musisz to poczuć, by zorzumieć, że znowu chcesz (albo, że już nie chcesz) być częścią jakiejś całości (związku, rodziny, znajomych z pracy).

Sprawiają, że wiele rzeczy staje się jasnych

To, jak postrzegasz rzeczywistość zależy od twoich emocji i doświadczeń w danym momencie życia. Wolna od emocji i wpływu innych osób, lepiej dostrzeżesz istotę tego, co najważniejsze, lepiej ocenisz swoją sytuację i relacje z bliskimi. Na spokojnie przeanalizujesz sobie to, co cię martwi, to, co wymaga refleksji i wyciągania odpowiednich wniosków. Nabierzesz wewnętrznej siły.

Zmniejszą twój stres i niepokój

Jeśli oczywiście, ich powodem są zewnętrzne oczekiwania twojej rodzin oraz te, które sama sobie narzucasz z „poczucia obowiązku”. Z perspektywy, niektóre rzeczy stają się mniej ważne, inne nabierają nowego znaczenia. Teraz sama ustalasz priorytety, teraz jesteś w stanie odrzucić to, co cię niszczy.

Pozwala ci lepiej kochać

Odległość może wzmocnić relacje. Dystans pozwala lepiej zrozumieć i siebie i innych. Odróżnić nic nieznaczące szczegóły od poważnych problemów w twoim związku. Zadecydować, szczerze wobec samej siebie, co czujesz.

Nadchodzi weekend. Po całym tygodniu bycia „dla innych”, bądź w końcu dla siebie. Pozwól sobie samotność, a znowu poczujesz, że żyjesz.


Zobacz także

4 wstydliwe, kobiece dolegliwości, o których boimy się mówić głośno

Chleb na diecie? Poznaj 4 najzdrowsze rodzaje pieczywa i ich kaloryczność

Przestań dźwigać, nie kupuj wody – będziesz bardziej eko