Zdrowie

Ciężarna Agnieszka z Częstochowy zmarła i osierociła trójkę dzieci. Rodzina oskarża szpital

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
26 stycznia 2022
 

25 stycznia 2022 r. rodzina zmarłej Agnieszki wydała na Facebooku oświadczenie. Czytamy w nim apel o sprawiedliwość i zadośćuczynienie za śmierć „naszej zmarłej żony, mamy, siostry i przyjaciółki”. Są już komentarze szpitala, konsultanta krajowego w dziedzinie ginekologii i położnictwa prof. Krzysztofa Czajkowskiego oraz niezwiązanych ze sprawą lekarzy. Zebrałyśmy je dla Was. 

„Trudno dziś przesądzać, jakie były przyczyny śmierci pacjentki z Częstochowy i czy doszło do zaniechania ze strony lekarzy”, mówi dla „Wysokich Obcasów” prof. Krzysztof Czajkowski, konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii i położnictwa. Apeluje też o powstrzymanie się od wydawaniu ocen. „Dziś za mało wiemy, by decydować, co było przyczyną śmierci. Od obumarcia płodów do śmierci pacjentki minęły ponad trzy tygodnie. Nie wiemy, co działo się w tym czasie. Dziś możemy jedynie powiedzieć, że gdy dochodzi do obumarcia jednego płodu w ciąży bliźniaczej, to nie jest to wskazanie do interwencji i zakończenia ciąży”, wyjaśnia.

  1. W tym samym tonie wypowiada się na swoim Instagramie ginekolożka, lek med Anna Parzyńska, która przyznaje, że ma w sobie ogrom współczucoa dla rodziny, ale jednocześnie pyta: „Czy każdy zgon ciężarnej będziemy teraz łączyć z zakazem przerywania ciąży?”

Kim była Agnieszka T. i co wydarzyło się w szpitalu w Częstochowie?

Miała 37 lat. Była już matką trójki dzieci. W grudniu 2021 roku w pierwszym trymestrze ciąży bliźniaczej trafiła do Wojewódzkiego Szpitala w Częstochowie na Oddział Ginekologii. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia, dokładnie 21 grudnia. Przyjęto ją z powodu pogarszających się bóli brzucha i wymiotów.

„Wcześniej lekceważono jej skargi, mówiąc, że to ciąża bliźniacza i ma prawo tak boleć”, czytamy w oświadczeniu rodziny. Bliscy twierdzą, że podczas pobytu w szpitalu, stan Agnieszki stopniowo pogarszał się. Przyjechała tam w pełni świadoma, w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej, z dolegliwościami ginekologicznymi. Za pośrednictwem rozmów telefonicznych byliśmy świadkami, jak stan jej z dnia na dzień ulegał pogorszeniu.

Według epikryzy lekarskiej, 23 grudnia 2021 zmarł jej pierwszy z bliźniaków. Po siedmiu dniach nastapiła śmierć drugiego z bliźniaków. „Następnym karygodnym faktem jest, że ręcznego wydobycia płodów dokonano po następnych 2 dniach (!!!), a mianowicie 31.12.2021 roku. Przez ten cały czas, zostawiono w niej rozkładające się ciała nienarodzonych synków. Nie zapomniano jednak w porę poinformować księdza, aby przyszedł na oddział i odprawił pogrzeb dla dzieci (!!!)”, czytamy dalej w oświadczeniu rodziny.

Rodzina Agnieszki T. twierdzi, że kobieta  zachorowała na sepsę

„Tak sądzimy po wynikach, ponieważ kiedy trafiła do szpitala badanie CRP wskazywało na 7 jednostek, dzień przed śmiercią, było to już 157, 31H (norma 5), informacji o sepsie jednak nigdzie w dokumentach nie ma. Jej funkcje życiowe z dnia na dzień pogarszały się do takiego stopnia, że w przeciągu kilku dni stała się przysłowiowym ‘warzywem’ i z ginekologii trafiła na neurologię”, napisała rodzina.

Szpital podobno utrudniał im kontakt, nie pozwolono rodzinie na wgląd do dokumentacji medycznych, powołując się na to, że Agnieszka nie napisała upoważnienia dla męża ani siostry.

23 stycznia nastąpiło zatrzymanie akcji serca Agnieszki, ale z powodzeniem przeprowadzono reanimację. Jednak już dzień później Agnieszki wskazywał na agonię. Większość organów zaprzestała funkcjonować. Przetransportowano ją do innego Szpitala w Blachowni. 25 stycznia rodzina otrzymała telefon, że Agnieszka pomimo prób ratunku zmarła .

„Jesteśmy zdruzgotani a ból, jaki nam towarzyszy jest nie do opisania. Bardzo prosimy o pomoc. Dysponujemy niezbitymi dowodami na popełnione przestępstwo, jak i próby utajenia przyczyn stanu zdrowia Agnieszki, a także podawanie przez personel szpitala fałszywych informacji co do okoliczności śmierci bliźniąt”, kończy swoje oświadczenie rodzina.

Oświadczenie szpitala w sprawie śmierci Agnieszki T

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Częstochowie wydał oświadczenie. Czytamy w nim, że po tym, jak nastąpiła śmierć pierwszego z bliźniąt, 23 grudnia”, przyjęte zostało stanowisko wyczekujące, z uwagi na to, że była szansa, aby uratować drugie dziecko”.

Pomimo starań lekarzy doszło do obumarcia również drugiego płodu. Natychmiast podjęta została decyzja o zakończeniu ciąży. Lekarze rozpoczęli indukcję mechaniczną i farmakologiczną. Pomimo zastosowania wyżej wymienionych środków brak było odpowiedzi ze strony pacjentki pod postacią rozwierania się szyjki i skurczów macicy. W dniu 31.12.21 r. stało się możliwe wykonanie poronienia. Zabieg przeprowadzono w znieczuleniu ogólnym„, czytamy w oświadczeniu szpitala.

„Wykonano szereg kolejnych badań, na podstawie których stwierdzono cechy zatorowości płucnej i zmiany zapalne. Wykonano wymaz w kierunku SARS-COV II – wynik był pozytywny. Stan pacjentki cały czas pogarszał się. Lekarze podejmowali wszystkie możliwe działania, których celem było uratowanie pacjentki”, czytamy dalej w oświadczeniu.

„Gazeta Wyborcza” i „Dziennik Zachodni” podają, że prokuratura częstochowska wszczęła śledztwo w tej sprawie.

Szpital odpiera zarzuty rodziny dotyczące utrudniania kontaktu z 37-latką.

„Kontakt z rodziną pacjentki po jej zgłoszeniu się do oddziału był utrzymywany. Rodzina miała również możliwość kontaktu z pacjentką. Szpital podjął w tym zakresie działania przy zachowaniu obostrzeń wynikających z pandemii, które pomogły w kontakcie rodziny z pacjentką”, czytamy.

Co mówią kobiety w sprawie Agnieszki T.?

Oburzenie na Twitterze od rana sięgało zenitu:

„Kolejna ofiara fanatyków. Agnieszka T z Częstochowy. Polityczna odpowiedzialność spoczywa na fundamentalistach, PiS, Konfederacji, pseudo TK i Kaczyńskim” i dalej: „Agnieszka T. z Częstochowy w normalnym kraju by żyła. Mogłaby być matka dzieci. Umarła, bo polskie państwo pozostawiło kobiety; rękami Kaczyńskiego, Przyłębskiej, Ziobry, PiSu, Konfederacji i fanatyków z Ordo Iuris skazuje Polki na strach, często śmierć”, napisała Barbara Nowacka, posłanka na sejm RP

„Agnieszka T, Częstochowa – ciąża bliźniacza, jeden płód obumiera, czekają na śmierć drugiego, kobieta zmarła na sepsę. Kolejna ofiara wyroku TK na kobiety, wyroku z wniosku PIS i Konfederacji?”, dodaje Katarzyna Lubnauer, posłanka na sejm RP.

„Niestety, Agnieszka z Częstochowy to kolejna ofiara restrykcji aborcyjnych w naszym kraju. W takich sytuacjach #FEDERA oferuje pomoc — znamy lepsze szpitale, możemy pomóc się przenieść, pomóc prawnie, ale trzeba do nas trafić na czas… Wiemy, że trudno kwestionować decyzje lekarzy, ale w dzisiejszych czasach w sprawach ciąży niestety musimy”, komentuje sprawę Fundacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Zobacz także: „Dlaczego Izabela z Pszczyny nie żyje? Opowiem wam o mojej pracy – list ginekolożki


Zdrowie

Na ratunek nogom – jak i dlaczego leczyć żylaki?

Redakcja
Redakcja
26 stycznia 2022
 

Nowoczesne metody leczenia żylaków różnią się diametralne od metod stosowanych kilkanaście czy nawet kilka lat temu. W większości są to procedury mało inwazyjne, które nie wymagają znieczulenia ogólnego, a jedynie sedacji. Po zabiegu na skórze nie zostają blizny, a pacjent może wrócić do domu o własnych siłach jeszcze tego samego dnia. Nawet podczas jednego zabiegu możliwe jest zamknięcie drobnych, popękanych naczynek (tzw. pajączków), niewydolnych żył dodatkowych czy żyłek atopowych, a także krętych gałęzi podskórnych i głównych pni żył. Sprawdź, na czym polegają metody hybrydowe leczenia żylaków i dlaczego nie warto odkładać wizyty u specjalisty.

Dlaczego nie można ignorować żylaków, popękanych naczyń i obrzęków nóg?

Pojawienie się pierwszych, widocznych na skórze niebieskich nitek czy pajączków to dla wielu osób, w pierwszej kolejności, problem natury estetycznej. Z czasem żylaki zaczynają jednak powodować przykre dolegliwości. Pojawiają się obrzęki na nogach i stopach oraz uczucie ciężkości nóg, które często nasila się z upływem dnia, a także latem czy podczas długotrwałego siedzenia lub stania. Z czasem nieleczone choroby żylne nie tylko coraz bardziej obniżają samopoczucie i powodują dyskomfort czy nawet kompleksy, ale także prowadzą do niebezpiecznych powikłań. W zaawansowanym stadium chorób żylnych mogą wystąpić nawet zatory, zakrzepy czy owrzodzenia. 

Żylaki należy leczyć. Niezależnie od tego, czy na Twoich nogach pojawiły się pierwsze zmiany, czy borykasz się z żylakami od dawna, nie bagatelizuj problemu. Udaj się do specjalisty z zakresu flebologii, który wykona badanie USG i oceni stopień zaawansowania choroby, a także dobierze odpowiednie metody leczenia. 

Ważne! Bardzo często pacjentki, które od lat zmagają się z problemem żylaków, nie idą do lekarza, powstrzymywane przez wstyd. Niesłusznie! Zadaniem lekarzy nie jest ocenianie pacjentów – dobrzy specjaliści chcą pomóc w chorobie, niezależnie od tego, na jakim etapie rozwoju się znajduje. Nie czekaj z wizytą u flebologa – umów się na konsultację i dowiedz się, co robić dalej. 

Gdzie leczyć żylaki?

Diagnostyką i leczeniem chorób żył zajmują się m.in. specjaliści z zakresu flebologii, którzy pomagają pacjentom pozbywać się wizualnych objawów żylaków i dolegliwości związanych z chorobą. Warto udać się do doświadczonej placówki, która cieszy się dobrymi opiniami i zaufaniem pacjentów. Klinika zajmująca się leczeniem chorób żył powinna oferować pacjentom szereg różnych metod i dysponować nowoczesnymi technikami. Dzięki temu lekarze mogą kompleksowo zajmować się pacjentami i dobierać odpowiednie metody leczenia żylaków.

Jeśli chcesz sprawdzić, jak wygląda oferta specjalistycznej poradni zajmującej się leczeniem żylaków, odwiedź stronę Kriocentrum – kliniki z 20-letnim doświadczeniem w leczeniu i usuwaniu żylaków kończyn dolnych, oferującej nowoczesne i skuteczne metody. W klinice czekają na Ciebie doświadczeni lekarze, którzy wybiorą najskuteczniejszą metodę.

Od czego zacząć?

Od umówienia się na pierwszą konsultację, podczas której lekarz przeprowadzi z Tobą wywiad i wykona badanie USG Doppler. Na tej podstawie możliwe będzie zaplanowanie dalszych działań i postawienie wstępnej diagnozy. Jeśli będzie to konieczne, lekarz wybierze odpowiednią dla Ciebie metodę leczenia i przedstawi zalecenia przed i po zabiegu, a także podpowie w zakresie samodzielnego dbania o nogi i profilaktyki.

Współcześnie do najskuteczniejszych i najbezpieczniejszych metod należą: laserowe usuwanie żylaków, EVRF, skleroterapia, klejenie żylaków i metody hybrydowe, które łączą różne techniki podczas jednego zabiegu.

Jak leczy się żylaki? Metody usuwania żylaków

Metody usuwania żylaków można podzielić na dwie grupy: termiczne i nietermiczne. Poszczególne techniki można łączyć ze sobą, by zyskać optymalne efekty leczenia (wówczas mówi się o hybrydowym leczeniu żylaków). Przyjrzyjmy się obu grupom.

Termiczne metody usuwania żylaków 

Do zamknięcia zmienionego chorobowo naczynia wykorzystuje się wysoką temperaturę, wytwarzaną wewnątrz naczyń. Co istotne zastosowanie temperatury nie jest odczuwalne dla pacjenta. 

Temperaturę, w zależności od metody, podnosi się przy pomocy:

  • wiązki lasera – metoda EVLT (laserowe leczenie żylaków),
  • fal radiowych – metoda EVRF,
  • pary wodnej – metoda SVS.

W wyniku podniesienia temperatury uszkadza się ściany naczyń krwionośnych (w kontrolowany sposób), które ulegają obkurczeniu. Następnie powstaje zakrzep oraz jałowy stan zapalny. Naczynie ulega zwłóknieniu i z czasem całkowicie się zrasta. Resztki żylaków, które zostają w organizmie, są usuwane przez komórki żerne. 

Jak przebiegają zabiegi z wykorzystaniem metod termicznych? Mimo zastosowania różnych technik przebieg zabiegów jest podobny:

  • Lekarz wykonuje niewielkie nacięcie na skórę i wprowadza do naczynia cieniutki drucik (prowadnik) , na który następnie nasuwa specjalną koszulkę.
  • Gdy koszulka znajduje się już w naczyniu, lekarz wyciąga prowadnik, a w jego miejsce wprowadza cewnik. 
  • Cewnik umożliwia emisję energii z pary wodnej, fal radiowych czy światła lasera. Lekarz po uruchomieniu urządzenia powoli usuwa cewnik, a energia rozprowadzana jest po naczyniu.

Cały zabieg odbywa się pod kontrolą ultrasonografu. 

Metody nietermiczne usuwania żylaków 

Nietermiczne metody leczenia żylaków można stosować jako leczenie samodzielne lub pomocniczo np. przy leczeniu laserowym. W tym przypadku do światła naczynia wprowadza się specjalistyczną substancję, która zamyka lub uszczelnia naczynie. 

W zabiegach hybrydowych wykorzystuje się nietermiczne metody, takie jak klejenie żylaków VenaBlock czy skleroterapia. Oba zabiegi są do siebie podobne – różnica polega na rodzaju środka aplikowanego w światło naczynia.  Do tzw. klejenia żył wykorzystuje się kleje tkankowe, czyli roztwory związków chemicznych, bezpiecznych dla zdrowia. Do skleroterapii stosowany jest inny środek – sklerozant. Lekarz aplikuje substancję do naczyń przy pomocy cieniutkich igieł i niewielkiego cewnika. Po aplikacji kleju lub sklrerozantu ściany żył zbliżają się do siebie, zrastają i ulegają zwłóknieniu. 

Metody termiczne i nietermiczne można łączyć ze sobą i dopasowywać do indywidualnych potrzeb pacjentów. Dzięki temu specjaliści są w stanie nawet podczas jednego zabiegu zamknąć zarówno główne pnie żył czy niewydolne żyły dodatkowe, jak i żyłki atopowe, kręte gałęzie podskórne drobne czy popękane naczynka krwionośne. 

Warto wiedzieć! Jednym z najnowocześniejszych zabiegów hybrydowych jest zabieg CLaCS, który polega na jednoczesnym wykonaniu skleroterapii i laseroterapii, co znacznie zwiększa efektywność leczenia. Zabieg jest nieinwazyjny, całkowicie bezbolesny i bezpieczny. Jest wykonywany m.in. w klinice medycyny estetycznej i chirurgii ogólnej, Kriocentrum w Józefowie pod Warszawą.


Zdrowie

Zapalenie przydatków to bolesna i niebezpieczna choroba. Jakie objawy powinny skłonić do szybkiej wizyty u ginekologa?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
26 stycznia 2022
Zapalenie przydatków
Fot. iStock

Zapalenie przydatków to stan zapalny narządów miednicy mniejszej, na które najczęściej chorują aktywne seksualnie kobiety. Jest to stan, którego nie są się zignorować ze względu na towarzyszące mu dokuczliwe objawy. Zapalenie narządów miednicy mniejszej wymaga zdecydowanego leczenia, ponieważ pozostawione samo sobie grozi poważnymi powikłaniami. W jaki sposób można zachorować na zapalenie przydatków, jakie objawy temu towarzyszą i na czym polega leczenie? 

Zapalenie przydatków — czego dotyczy ta choroba?

Zapalenie przydatków to potoczne określenie na zapalenie narządów miednicy mniejszej (z ang. pelvic inflammatory disease – PID). Jest to stan zapalny narządów płciowych żeńskich, który szybko się rozprzestrzenia i zajmuje macicę, jajowody, jajniki oraz otrzewną maciczną.  W poważnych przypadkach choroba może wyjść poza obręb miednicy. Stan zapalny szybko się rozsiewa, ze względu na bliskość położenia narządów wewnętrznych, które zaopatrują w krew i chłonkę te same naczynia. Na zapalenie przydatków diagnozuje się około 1,5% kobiet, nie wiadomo, jak duża jest liczba kobiet chorujących, ale niezgłaszających się z tego powodu do lekarza.

Zapalenie przydatków

Fot. iStock

Zapalenie przydatków — przyczyny stanu zapalnego 

Do głównej przyczyny zapalenia przydatków zaliczamy zakażenia bakteryjne odpowiedzialne za choroby przenoszone drogą płciową – najczęściej rzeżączka, chlamydia, bakterie beztlenowe. Zapalenie przydatków zazwyczaj zaczyna się od sromu, pochwy, części pochwowej szyjki macicy, skąd zakażenie przenosi się wyżej. W rzadkich przypadkach do choroby dochodzi przez przejście bakterii z krwi lub np. wyrostka robaczkowego.

Ryzyko zachorowania na zapalenie przydatków zwiększają czynniki takie jak:

  • duża liczba partnerów seksualnych;
  • niestosowanie prezerwatyw;
  • przechorowanie w przeszłości choroby przenoszonej drogą płciową.

Rozprzestrzenianie się stanu zapalnego ułatwiają stany wiążące się z poszerzeniem ujścia zewnętrznego i kanału szyjki macicy. Należą do nich: miesiączka, poród, poronienie, przerywanie ciąży, łyżeczkowanie kanału szyjki i jamy macicy, histeroskopia, zapłodnienie in vitro, założenie hormonalnej wkładki wewnątrzmacicznej.

Zapalenie przydatków — objawy zapalenia narządów miednicy mniejszej

Zapalenie przydatków powoduje różne objawy, które mogą mieć inne natężenie u różnych kobiet. U niektórych chorych w ogóle może ich nie być, a u innych mylone są często z innymi chorobami, np. zapaleniem wyrostka robaczkowego, pęcherzyka żółciowego, infekcjami układu moczowego, skrętem torbieli, jajnika i jeszcze innych. Przebieg zapalenia przydatków może być bezobjawowy, umiarkowany lub ciężki.

Do najczęściej odnotowywanych objawów zaliczamy:

  • ból podbrzusza — zazwyczaj występuje po zewnętrznych stronach w okolicy przydatków. Ból nasila się po ucisku oraz podczas stosunku;
  • gorączka;
  • nieprzyjemnie pachnące upławy o zmienionej barwie;
  • nieprawidłowe krwawienia z dróg rodnych.

Zobacz także: Krwawienia między miesiączkami. Co je powoduje i kiedy koniecznie trzeba omówić problem z ginekologiem?

Fot. iStock

Sposoby leczenia zapalenia przydatków 

Zapalenie przydatków to choroba, która wymaga leczenia, by uniknąć poważniejszych konsekwencji dla zdrowia. Jeśli kobieta zauważy u siebie objawy wskazujące na stan zapalny, powinna zgłosić się bezzwłocznie na wizytę lekarską do ginekologa. Już na podstawie samej rozmowy i występujących objawów specjalista jest w stanie wywnioskować, że doszło do zapalenia narządów miednicy mniejszej. Badanie ginekologiczne zazwyczaj rozwiewa wątpliwości, podczas niego pobierana jest również wydzielina z dróg rodnych na posiewy bakteryjne. W razie wątpliwości specjalista dysponuje jeszcze badaniami laboratoryjnymi z krwi (morfologia, CRP, OB), które pozwalają stwierdzić istnienie stanu zapalnego.

Leczenie zapalenia przydatków prowadzone jest za pomocą wdrożenia antybiotyków. Jeśli choroba przebiega w sposób łagodny lub umiarkowany, leczenie można prowadzić w zaciszu domowym. Jeśli choroba ma cięższy przebieg, konieczne bywa leczenie szpitalne, ze względu na konieczność zastosowania kilku leków w jednym czasie. Cała terapia trwa ok. 14 dni. Poza antybiotykami stosuje się również leki przeciwbólowe oraz przeciwzapalne. W poważniejszych przypadkach choroba może wymagać leczenia zabiegowego.

Leczenie zapalenia przydatków jest konieczne, aby uniknąć poważnych powikłań. Aby do nich nie doszło, należy stosować się do zaleceń lekarskich oraz prowadzić zalecone leczenie do samego końca, mimo wcześniejszego ustąpienia objawów. Zapalenie przydatków może nawracać.

Zapalenie przydatków — powikłania 

Nieleczone lub leczone w sposób niewłaściwy zapalenie przydatków może doprowadzić do poważnych powikłań, które w przyszłości mogą zagrozić nie tylko zdrowiu, ale i życiu kobiety. Do powikłań wynikających z zaniedbania zapalenia narządów miednicy mniejszej należy:

  • tworzenie się ropni oraz zrostów w obrębie miednicy mniejszej;
  • pojawienie się przewlekłych zespołów bólowych miednicy mniejszej;
  • zapalenie otrzewnej;
  • niedrożność jelit;
  • niepłodność,
  • zwiększone ryzyko rozwoju ciąży pozamacicznej.

Wiadomo również, że u pacjentek, które chorowały na zapalenie przydatków, częściej rozpoznaje się endometriozę oraz rak jajnika. Im częstsze epizody choroby, tym większe ryzyko powikłań.

Zobacz także: Rak jajnika objawy – na co zwracać uwagę, by zapobiec tragedii?

Zapalenie przydatków

Fot. iStock

Jak zapobiegać zapaleniu przydatków?

Aby nie dopuścić do rozwoju oraz nawrotów zapalenia przydatków, należy przestrzegać kilku zasad. Ryzyko zachorowania zmniejsza się dzięki:

  • ograniczenie liczby partnerów seksualnych;
  • stosowanie prezerwatyw;
  • regularne kontrole ginekologiczne i szybka reakcja na pierwsze objawy świadczące o chorobach zapalnych narządów płciowych,
  • utrzymywanie prawidłowej higieny intymnej;
  • unikaniu stosowania irygacji pochwy, która zaburza naturalną florę bakteryjną.

źródło:  www.mp.pl 

Zobacz także

Olej słonecznikowy- na włosy, twarz, dla zdrowia

Olej słonecznikowy. Jak z niego korzystać, by służył zdrowiu i urodzie?

Medycyna sportowa nie tylko dla sportowców. Sprawdź, co powinieneś wiedzieć

Boli cię rano głowa? Poznaj 8 możliwych przyczyn problemu