Psychologia

Twój pies rozumie, co do niego mówisz! To już potwierdzone oficjalnie!

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
1 września 2016
Fot. Screen/ Youtube/41 Action News
 

Jeśli kiedykolwiek uważałeś, że nie ma znaczenia, co mówisz do swojego psa, tak długo, jak mówisz to w miły sposób, teraz pora to odszczekać :). Okazuje się, że te sympatyczne czworonogi rozumieją cię lepiej niż sądzisz. Potwierdzili to naukowcy.

W badaniach przeprowadzonych przez pracowników Uniwersytetu Eötvös Loránd w Budapeszcie, wzięło udział 13 psów (głównie border collie i golden retrievery) żyjących przy rodzinach, z ludźmi. Za pomocą pochwał wypowiadanych różnym tonem (neutralnie lub emocjonalnie) uczono je grzecznego leżenia w specjalnej tubie tomografu komputerowego, mierzącego aktywność ich mózgu na jawie. Następnie, do słów „dobrze” i „dobry chłopiec” dodano inne, nieznane psom słowa, nie posiadające znaczenia (na przykład spójniki). Jedynie wtedy, gdy sens i intonacja składały się w jedną całość, psy odczuwały radość z pochwały.

Fot. Screen/ huffingtonpost.com

Fot. Screen/ huffingtonpost.com

Okazało się, że psi mózg oddzielnie przetwarza słowa, a oddzielnie, w innej części, ton głosu. Podobnie jak u ludzi, lewa półkula odpowiada za rozumienie sensu tego, co zwierzaki słyszą, a prawa za rozszyfrowywanie emocji.

Na pewno powiesz teraz: „wiedziałem!” i z łezką wzruszenia poklepiesz swojego pupila po mądrym łebku. No i – najwyższa pora zacząć ważyć słowa wypowiadane w obecności czworonoga…


 

Źródło: Huffington Post


Psychologia

Drogi Introwertyku, podpowiem ci jak sprawić, by życie tak bardzo nie bolało

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
1 września 2016
Fot. iStock/Martin Dimitrov
 

Widzę cię często, kiedy stojąc tak po cichu w samym kącie unikasz innych, żeby „na spokojnie”, w samotności przeżywać wszystko, co cię gnębi tam, głęboko w środku. Wydaje ci się, ze się dobrze maskujesz, że nikt nie domyśli się, co się dzieje w twojej głowie. Wystarczy jednak uważniej ci się przyjrzeć, żeby zrozumieć, że wewnątrz ciebie buzuje wulkan emocji. Może zdradzi to spojrzenie – dzikie, niespokojne, a może jedna pulsująca żyłka na twojej skroni? Drogi introwertyku, naprawdę wiem, jak bardzo jest ci ciężko.

Powiedz, to naprawdę nie ty?

Często myślisz o czymś tak intensywnie, tak mocno, że spędzasz bezsenne, bolesne noce, rozdarty między chęcią bycia samemu ze swoimi problemami, a potrzebą podzielenia się nimi z kimś bliskim.

Bardzo silnie odczuwasz wszystkie emocje (szczególnie te negatywne), ale robisz wszystko, by ich nie uzewnętrznić.  Przeżywasz dwa raz mocniej każdy lęk, rozpamiętujesz rozczarowanie i chowasz urazy, choć one ranią cię do żywego. Widzę, jak olbrzymi problem masz z tym, żeby „odpuścić” i pójść dalej.

Wiem, co się dzieje w twojej głowie, kiedy wyobrażasz sobie czyjeś negatywne odczucia w stosunku do ciebie. Dopiero z dystansu, z perspektywy, widzisz, że to, co myślisz, wynika z braku komunikacji. To ona jest twoim problemem, słabym punktem. Nie potrafisz mówić o tym, co sprawia, że czujesz się źle, co cię uwiera, co cię zabolało.

Większość znajomych odbiera cię jako spokojną, bezkonfliktową, pogodną osobę, a  przecież tyle jest sytuacji, w których tam, w środku, jesteś jednym wielkim krzykiem, łzą.

Cieszysz się też po cichu, do środka. Nie jesteś wylewny, o nie. Zamykasz się w sobie i zakładasz maskę, która ma gwarantować ci bezpieczeństwo. Przed czym tak uciekasz, przed czym chcesz się uchronić? Tak często wolisz się wycofać, ustąpić niż zawalczyć o swoje. Zrobiłeś już bilans zysków i strat?

Drogi Introwertyku, gdy poczujesz, że wszystko, co wrzuciłeś do środka, ciąży ci już niemożliwie, chciałabym powiedzieć ci:

Dbaj o swój komfort

Ulubiona muzyka, dobra książka, dobry film… Znajdź coś, co sprawia, że czujesz się bezpiecznie psychicznie, co pozwala ci się uspokoić. Możesz nawet zwinąć się w kłębek w łóżku wśród przytulanek (albo obok kota czy psa).

Wyrzucaj z siebie emocje

Przelej je na papier. Nie musisz mieć talentu pisarza, by prowadzić dziennik. Ale po pierwsze, zanim usiądziesz do pisania upewnij się, że masz wokół odpowiednią przestrzeń i spokój. Oswajaj swoje emocje.  I pamiętaj jeszcze: masz bogate życie wewnętrzne, jesteś empatyczny – uczyń z tego swój atut.

Nie bój się płakać

Przestań tłumić w sobie uczucia, bo wybuchną kiedyś takim strumieniem, którego nie dasz rady okiełznać. Wypuszczaj z siebie stłumiony ból. Zobaczysz, że kiedy skończysz płakać, twoje tętno i oddech uspokoją się. To ważny etap wyzwalania się od negatywnych emocji. Łzy oczyszczą cię z hormonów i toksyn, które gromadzą się w naszym organizmie, gdy jesteśmy zestresowani. Wyniki badań sugerują również, że płacz stymuluje produkcję endorfin, które naturalnie łagodzą ból i sprawiają, że czujemy się lepiej.

Wybierz się na spacer

Poważnie mówię. Opuść miejsce, w którym działo się to „coś” niedobrego i wybierz  się na spacer gdzieś, gdzie możesz nabrać dystansu do spraw, które cię martwią i odbierają ci spokój. Jeśli to słoneczny, ciepły dzień – tym lepiej: światło słoneczne to naturalny lek przeciwdepresyjny dla mózgu.

Ucz się O TYM mówić

Na początku będzie bardzo trudno. Zacznij od znalezienia jednej wspierającej cię osoby, która rozumie twój problem. Uważaj tylko, by nie stała się dla ciebie uzależnieniem, a ty dla niej – ciężarem.

Pracuj nad komunikacją

To następny etap twojej pracy nad emocjami. Jeśli między tobą a bliską ci osobą pojawił się  problem, najlepszą drogą do rozwiązania go jest wzajemna otwartość i całkowita szczerość. „Zamykając się” na drugiego człowieka doprowadzasz do nieporozumień. Jeśli nie mówisz co czujesz i co myślisz, nie możesz żądać by się twoją opinią czy uczuciem liczono.

Podejmuj działania

Myślisz i myślisz, nosisz się z jakimś zamiarem od dawna, tylko kropki nad tym „i” wciąż brak. Ćwicz. Nie odkładaj decyzji na „za chwilę”, za miesiąc, za rok. Inaczej, będziesz stale „zawieszony” w martwym punkcie..

Uświadom sobie, że jesteś tylko człowiekiem

Może to jest ten najważniejszy krok. Czasami zapominamy, że jesteśmy tylko ludźmi i że nie możemy rozwiązać każdego problemu od razu. My, introwertycy, wymagamy od siebie zbyt dużo. Bywa, że niszczy nasz gen perfekcjonizmu. Pracuj nad akceptacją siebie samego takim, jakim jesteś. Pozwalaj sobie na więcej, naucz się upadać i podnosić.

Dobrze znam to nieprzyjemne uczucie, gdzieś głęboko w żołądku i te fale gorąca, kiedy przyspieszony rytm bicia serca nie pozwala ci zasnąć w nocy. Te bóle brzucha i głowy, gdy fizycznie nic ci nie dolega. I znam ten zawód, kiedy znowu nie powiedziałeś tego, co naprawdę myślisz. Chciałam ci tylko powiedzieć, że możesz sobie pomóc. Masz coś dla innych – umiejętność słuchania. Miej coś dla siebie – umiejętność mówienia o tym, co boli.


Psychologia

Przyroda w granicach wielkiego miasta? Oczywiście, jeśli zamieszkasz tam, gdzie cywilizacja łączy się z naturą

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
1 września 2016
Fot. Materiały prasowe

Przyrodzie zawdzięczamy wiele. Miejsce do życia, sąsiedztwo zachwycających zwierząt, bogatej roślinności oraz czystego powietrza. Koegzystencja człowieka i natury trwa od zawsze, choć coraz mniej jest pięknych i czystych miejsc w bezpośrednim sąsiedztwie miast. 

Może właśnie dlatego coraz częściej szukamy dla siebie i swoich bliskich miejsc, po których można spokojnie spacerować wśród bujnej zieleni, a nie szybko pokonywać określony dystans wśród betonowych osiedli. Świadomość stałego kontaktu z żywą i ekspresyjnie zmieniającą swe oblicze naturą pozwala żyć głębiej, w poszanowaniu tego co nas otacza. Wyjątkowe szczęście mają osoby, które nowy dom znalazły właśnie w takim swobodnym, zielonym miejscu i zamiast kilku drzew w parku, powtarzalnego widoku osiedli i potężnego ruchu mogą cieszyć się naturą.

Z metropolii na łono przyrody nie jest daleko

I nie potrzeba tu życiowej rewolucji, polegającej na wyszukaniu najdalej schowanego w dzikim lesie drewnianego domku. Mieszkańcy stolicy, ale także bardziej oddalonych od niej miejscowości, mogą mieć dostęp zarówno do komfortowych warunków, jak i upragnionego kontaktu z przyrodą. Współgrająca ze sobą bliskość natury i miasta została rewelacyjnie i nienachalnie uchwycona na jednym z nowo powstałych osiedli o nazwie Dekada. Warto przyjrzeć się temu miejscu bliżej, z powodu umiejętnego łączenia rytmu przyrody otaczającego lasu z przyjaznym sąsiedztwem Boernerowa i okolic ulicy Radiowej. Zalet takiej lokalizacji jest znacznie więcej.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Zalet bliskości natury jest wiele

Jeśli masz duszę romantyczki i jesteś miłośniczką kontaktu z przyrodą, ale wahasz się, czy zamieszkać w oddaleniu od centrum miasta, rozważ pozytywy, jakie czekają na ciebie w miejscu takim jak Osiedle Dekada. Po przeciwnej stronie ulicy jest Las Bemowski, w odległości spaceru leżą aż 2 rezerwaty przyrody: Kalinowa Łąka i Łosiowe Błota! Gdzie indziej w pobliżu metropolii można spotkać takie cuda natury?

Bezpośredni kontakt z przyrodą, przy odrobinie szczęścia i zamiłowania do spacerów, pozwoli ci zaobserwować zwierzęta piękne i niezwykłe — łosie, wilki, jelenie, rysie, sarny, lisy. Takie miejsce predysponuje do długich, romantycznych spacerów o każdej porze roku. Kampinoski Park Narodowy zapewnia odwiedzającym około 360 km znakowanych pieszych szlaków turystycznych oraz około 200 km znakowanych szlaków rowerowych. Daje to wiele możliwości spędzania czasu z rodziną – nie tylko latem. Łąki, drzewa i kolorowe kwiaty tworzą niezwykłe pejzaże, do których będziesz wracać myślami w zimowe wieczory. Pełnia spokoju i zmienne piękno krajobrazu skutecznie zachęci do wyjścia nawet z najwygodniejszego apartamentu. Trudno nie zakochać się w naturalnych widokach, które urodą deklasują skrawki zieleni spotykane w centrach miast.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Funkcjonowanie na obrzeżach miasta nie oznacza uwięzienia w jednym miejscu

Bardzo prosto można spełnić marzenia o miejscu idealnym do zamieszkania w sąsiedztwie przyrody. Osiedle położone jest 200 m obok  zajezdni autobusowej, zaś nieopodal funkcjonuje najstarsza linia tramwajowa w mieście. Dzięki temu mieszkańcy mają dobry dostęp do komunikacji miejskiej, ale nie są narażeni na bezpośrednie sąsiedztwo intensywnego natężenia ruchu, od którego wiele osób chce uciec. O edukację też nie musisz się martwić, w końcu nie przeniesiesz się na koniec świata, a w miejsce które sąsiaduje z jednymi z najlepszych gimnazjów i szkół podstawowych na Bemowie. Twoje dziecko i ty sama będziesz mogła bez problemu korzystać z różnych ofert edukacji i rozrywki. Poza tym nie ma mowy o niewygodach, ponieważ architektura osiedla — oparta na koncepcji słonecznych tarasów wkomponowanych w klimat rewitalizowanego osiedla i otoczenie lasu — zapewnia idealne warunki do przyjemnego życia w stałym kontakcie z naturą.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Wpis powstał we współpracy z firmą Profbud


Zobacz także

Jak wychowywać dzieci wspólnie z byłym partnerem i nie zwariować

Jak się „odciąć” od toksycznej matki. 10 podstawowych rzeczy, które powinnaś sobie uświadomić

Kto ci wmówił, że związek polega tylko na dawaniu?