Psychologia

Prosty test wskaże, jak wyglądają twoje relacje z bliskimi. Zapraszamy do… lasu!

Redakcja
Redakcja
11 stycznia 2022
fot. LPinchuk/iStock
 

Umysł to niesamowita rzecz i wciąż tak wiele o nim… nie wiemy. Czasami jednak testy psychologiczne mogą pomóc nam odkryć trochę więcej o nas samych. Test Osobowości Lasu może być niesamowicie dokładny. Przyjrzyjmy się bliżej, dobrze? 

Test na osobowość lasu jest rodzajem testu znanego jako „psychologia relacji” — to znaczy, że jest mentalną przygodą, który zabiera cię w psychologiczną podróż do samoodkrycia. Krok po kroku buduje w twojej głowie scenariusz, ostatecznie zachęcając cię do zastanowienia się nad znaczeniem każdego elementu scenariusza dla ciebie jako jednostki.

W teście osobowości lasu najpierw musisz wyobrazić sobie, że znajdujesz się w lesie, następnie otrzymujesz serię pytań, dotyczących różnych interakcji i działań, mających miejsce w tym lesie. Uważa się, że odpowiedzi, których udzielasz, odzwierciedlają wartości i ideały, które wyznajesz w swoim życiu osobistym.

To, co lubimy w takich testach, to to, że nie ma tu dobrych i złych odpowiedzi. Test działa poprzez subtelną analizę twojego kreatywnego myślenia, co wydaje się o wiele bardziej organiczne niż wypełnianie ankiety. Chociaż pochodzenie Testu Osobowości Lasu nie jest znane, jest on wystarczająco podobny do testu sześcianu, aby brzmiał trochę jak „kokologia”.


Zamknij oczy i wyobraź sobie, że chodzisz po pięknym, gęstym lesie. Słońca już nie widać, czujesz delikatny wiatr. Jest pięknie, łatwo ci się zrelaksować, oddychasz głęboko.

  • Kto idzie obok ciebie?

Idąc dalej przez las, natkniesz się na zwierzę.

  • Co to za zwierzę?

Podchodzisz do zwierzęcia.

  • Co robi zwierzę?

Wchodzisz jeszcze głębiej w las i trafiasz na polanę. Na środku polany stoi dom.

  • Jak duży? Czy jest ogrodzony czy nie?

Podchodzisz do domu, drzwi są uchylone. Wchodzisz i widzisz stół.

  • Powiedz, co znajduje się na stole.

Kończysz rozglądać się po domu i wychodzisz z niego tylnymi drzwiami. Widzisz ogromny trawnik i ogród. W ogrodzie znajdujesz kubek.

  • Z czego jest wykonany kubek? Co robisz z kubkiem?

Gdy idziesz do końca ogrodu, widzisz wodę.

  • Jaki to rodzaj wody? Jezioro? Rzeka? Staw?

Musisz przedostać się przez tę wodę, aby wrócić do domu.

  • Jak bardzo się zamoczysz?

Interpretacja

Osoba, z którą spacerowałeś po lesie jest najważniejszą osobą w twoim życiu.

Rozmiar zwierzęcia reprezentuje rzeczywisty rozmiar twoich problemów.

Jeśli zwierzę było niespokojne oznacza to, że masz tendencję do bycia bardziej agresywnym. Jeśli zachowywało się spokojnie jesteś zazwyczaj bierny..

Wielkość twojego domu reprezentuje rozmiar twoich ambicji.

Jeśli dom nie było ogrodzony, oznacza to, że jesteś otwarty.

Jeśli to, co zobaczyłeś na stole, nie było pokarmem, ludźmi ani kwiatami, oznacza to, że przeżywasz bądź przeżyłeś ostatnio jakąś trudną, przykrą sytuację.

Trwałość materiału, z jakiego wykonany jest kubek, który znalazłeś w ogrodzi odpowiada trwałości twojego związku z osobą, którą wymieniłeś na początku historii. To, co z nim zrobisz, symbolizuje twój stosunku do niej.

Wielkość zbiornika wodnego oznacza jak silny jest twój popęd seksualny.

Im bardziej się zamoczyłeś, tym większą rolę w twoim życiu odgrywa seks.


Psychologia

Cokolwiek musisz zrobić, zacznij dzisiaj! Stwórz własną Godzinę Mocy

Redakcja
Redakcja
11 stycznia 2022
fot. jhorrocks/iStock
 

Wyobraź to sobie: dokładnie za rok od dzisiaj siedzisz w ogródku kawiarnianym z przyjacielem lub przyjaciółką i mówisz, że miniony rok był najlepszy w całym twoim życiu. Co musiałoby się wydarzyć przez te trzysta sześćdziesiąt pięć dni, żeby to stwierdzenie było prawdziwe? Zacznij od pomyślenia o swoim końcowym celu, a potem cofnij się przez kolejne kroki, które musisz wykonać, żeby do niego dotrzeć. Może będzie to wymagało zmiany pracy albo rozpoczęcia treningów. Może musisz poznać jakichś nowych ludzi albo zdobyć nową umiejętność, a może zacząć oszczędzać pieniądze. Cokolwiek musisz zrobić, żeby to się wydarzyło, zacznij to robić już d z i s i a j. Tak, najlepszy moment na posadzenie drzewa był dwadzieścia lat temu, ale niewiele gorszy jest teraz.

Nie da się cofnąć w czasie – można tylko iść naprzód, począwszy od chwili obecnej. Nie pozwól, by nastawienie na trwałość albo negatywne przekonania uwięziły cię w powtarzającej się historii. Zacznij wykorzystywać swoją Godzinę Mocy, żeby stworzyć nową opowieść.

Twoja Godzina Mocy może wyglądać różnie, ale koniecznie powinna to być p i e r w s z a godzina w ciągu dnia. Dzięki temu, że będzie pierwszym, co robisz po przebudzeniu, podkreślisz jej znaczenie w twoim życiu i przesuniesz ją na szczyt swojej listy priorytetów.

Poza tym to świetny sposób na przezwyciężenie prokrastynacji. Jeśli jesteś mistrzem lub mistrzynią w tej dziedzinie, to wiesz już wszystko, co można wiedzieć na temat odkładania ważnych zadań na ostatnią chwilę. Godzina Mocy może się okazać doskonałym antidotum na ten nieużyteczny nawyk.

Więcej czasu = mniej stresu

Wstawanie godzinę wcześniej naprawdę może odmienić nasze życie, sprawić, że będziemy miały/mieli więcej energii i zapału na cały dzień. A przede wszystkim – że przez tę godzinę można zrealizować cele i marzenia, nauczyć się języka, przebiec maraton, czy po prostu – mieć czas dla SIEBIE.

▶ Pełna godzina poświęcona wyłącznie jednej aktywności. Może to być bieganie, czytanie, zarządzanie kontami w mediach społecznościowych, a nawet gotowanie, ale niezależnie od tego, co to jest, daję sobie całą godzinę na skupienie się tylko na tym. Właśnie w ten sposób zaczęła się moja Godzina Mocy – to prosta i skuteczna metoda. Tym, co wybieram najczęściej, jest zwykle bieganie, zwłaszcza wiosną i latem, bo zawiera w sobie bardzo wiele różnych elementów. Kiedy biegam, słucham podcastów albo audiobooków (w zeszłym roku podczas biegania przesłuchałam czterdzieści dziewięć książek), więc dostaję swoją codzienną dawkę ruchu, a zarazem dowiaduję się czegoś inspirującego. Poranne bieganie niezmiennie sprawia, że cały mój dzień staje się lepszy.

▶ Dwa przedziały trzydziestominutowe: trzydzieści minut dla ciała i trzydzieści minut dla umysłu. Rozwijam matę do jogi i włączam energetyzującą muzykę, a potem zaczynam się ruszać, rozciągać i oddychać, żeby obudzić ciało. Wykonuję różnorodne ćwiczenia, które podnoszą mi tętno, ale nie są zbyt intensywne. Na początku poruszam się powoli i robię to, na co mam akurat ochotę, a potem przechodzę do swoich ulubionych ćwiczeń z pilatesu, żeby uaktywnić mięśnie brzucha. To przypomina mi, że mam kontrolę, jestem silna i potrafię wytrwać. Następnie rozciągam całe ciało, a na koniec wykonuję sekwencję przysiadów, wykroków, desek i pompek.
Nie potrafię powiedzieć ile, za każdym razem jest to inna liczba. Mam taką ogólną zasadę: wykonuję jedno ćwiczenie, dopóki nie poczuję, że mięśnie zaczynają mnie palić – a potem jeszcze dziesięć powtórzeń. Na koniec jeszcze trochę się rozciągam. (Na marginesie – ostatnio mam obsesję na punkcie pilatesu. Nie mogę się go nachwalić i szczerze mówiąc, jeśli ktoś ma praktykować
tylko jedną formę ruchu, moim zdaniem powinien to być pilates. Ćwiczenia te pozwalają na wzmocnienie i wyrzeźbienie ciała, zadbanie o plecy i poprawienie postawy, a także podnoszą szybkość i wydajność podczas biegania. Mam szczerą nadzieję, że kiedy skończę osiemdziesiąt lat, nadal będę ćwiczyła pilates!)

Po trzydziestu minutach ruchu czuję w ciele wysoki poziom energii, jestem całkowicie obudzona i – co najważniejsze – mój umysł
włącza się do działania. Biorę długopis i przez trzydzieści minut piszę dziennik: czasem spisuję odpowiedzi na swoje sześć pytań (zob. s. 51–52) albo przechodzę na czystą stronę i piszę to, co akurat przyjdzie mi do głowy. Czasem aby się upewnić, że dany dzień będzie mnie prowadził do moich długo- i krótkoterminowych celów, wypisuję sobie następujące zdania:

W tym roku zrobię…
W tym miesiącu zrobię…
W tym tygodniu zrobię…
Dzisiaj zrobię….

Uwaga: od czasu do czasu muszę zerkać na zegarek, żeby nie wyjść poza swoje trzydziestominutowe okno! Inaczej łatwo daję się ponieść i nagle robi się 7.00.

▶ Trzy bloki dwudziestominutowe: dwadzieścia minut ruchu, dwadzieścia minut uważności i dwadzieścia minut d z i a ł a n i a. Ja osobiście nie stosuję tego schematu tak często jak dwóch pozostałych, ale wiem, że dla wielu osób okazuje się bardzo skuteczny. Pierwsze dwadzieścia minut możesz poświęcić na jakikolwiek rodzaj ruchu, który podniesie ci tętno i poprawi przepływ tlenu w ciele.
Zarówno szybki spacer, jak i swobodny bieg świetnie się do tego nadają. Kolejne dwadzieścia minut możesz przeznaczyć na
medytację lub pisanie dziennika – cokolwiek, co da ci chwilę spokoju przed rozpoczęciem dnia. Ostatnie dwadzieścia minut to
działanie. Czy masz na swojej liście rzeczy do zrobienia coś, co zajmie ci dwadzieścia minut lub mniej? A może od jakiegoś czasu
coś odkładasz i możesz zrobić to teraz, żeby cały dzień był odrobinę przyjemniejszy?

W jakikolwiek sposób postanowisz spędzić swoją pierwszą godzinę, moja rada jest taka, żeby zaplanować to poprzedniego dnia (ale nie poprzedniego wieczoru, kiedy ogarnia cię już zmęczenie). Dwie sprawy, o których warto jeszcze wspomnieć przy okazji mojej Godziny Mocy, to telefon i śniadanie. W większość dni staram się nie korzystać z telefonu przed 6.30 – nie ma nic, co nie mogłoby poczekać do końca mojej Godziny Mocy. Zabieram ze sobą telefon, kiedy idę pobiegać, żeby posłuchać podcastu i włączyć Stravę (oczywiście), ale unikam czytania wiadomości, maili i przeglądania mediów społecznościowych.

Jeśli wchodzę na Instagrama przed 6.30, to tylko po to, żeby wrzucić zachęcający post i przybić wirtualną piątkę z ludźmi, którzy też wstają przed wschodem słońca. Co do śniadania – musi poczekać jeszcze parę godzin. Zwykle jem śniadanie koło 9.30, kiedy już od-
prowadzę syna do szkoły. Dzięki temu mam czas przygotować sobie coś smacznego bez zbędnego pośpiechu.


Tekst jest fragmentem książki Power Hour. Godzina mocy, Wydawnictwo ZNAK

Marzysz, by przebiec maraton, nauczyć się hiszpańskiego, napisać książkę? Od dawna próbujesz wygospodarować czas na dążenie do swoich celów i realizowanie pasji? Trudno jest ci się zmobilizować do działania? W tym poradniku znajdziesz konkretne rady, jak zorganizować swój dzień, by wstać godzinę wcześniej, a dodatkowy czas przeznaczyć na osiąganie własnych celów. Myślisz, że to niemożliwe? Jesteś tzw. nocnym markiem? Wcale nie! Adrienne Herbert, autorka podcastu Power hour i mówczyni TEDx, udowodniła tysiącom swoich słuchaczy, że to nie tylko możliwe, ale i bardzo proste.

Dzięki tej książce poznasz konkretne techniki odzyskiwania kontroli nad swoim czasem, nastawiania się na rozwój i wypracowywania silnych nawyków pozytywnie zmieniających twoje życie. Wygospodaruj godzinę dziennie, gdy świat jeszcze śpi i nie walczy o twoją uwagę. Te dodatkowe sześćdziesiąt minut na zawsze odmieni twoje życie.

Z „Power hour” zmienisz nastawienie do życia i to, co dotychczas wydawało się nierealne, stanie się możliwe do osiągnięcia.

 

 


Psychologia

7 wielkich problemów małżeńskich, które widzą terapeuci oraz rady, jakie mają dla par

Redakcja
Redakcja
11 stycznia 2022
fot. stock_colors/iStock

Jakie są najczęstsze problemy, dręczące pary? To może nie jest coś, czego chcesz się dowiedzieć, lampa, której nie chcesz pocierać. Ale dla twojego małżeństwa może być pomocne przynajmniej jakieś pojęcie. Nuda. Emocjonalny dystans. Brak kompromisu. To przeszkody, które, jak twierdzą terapeuci, napotykają pary. Co radzą, by je przezwyciężyć? Niespodzianka, niespodzianka! Komunikacja to podstawa.


Po pierwsze, znajomość punktów zapalnych u innych par może pomóc Tobie i Twojemu partnerowi zrozumieć, że nie tylko Wy macie do czynienia z problemem, co może ułatwić rozmowę. Po drugie, pozwala zastanowić się, co może być problemem w przyszłości i podjąć środki zapobiegające jego kiełkowaniu.

Problem: dystans emocjonalny

Problem: W codziennym życiu bardzo łatwo się zagubić i stracić kontrolę, przestać koncentrować się na sobie nawzajem. Pary czują się tak, jakby nadawały na zupełnie innych falach bez możliwości dotarcia do siebie. To może ustawić partnerów po przeciwnych stronach i może łatwo doprowadzić do tego, że ludzie staną się defensywni w stosunku do swojej pozycji i poczują się niesłyszani przez partnera.

Rada: Zmierz się z tym. Ważne jest, aby pracować razem, aby znaleźć przyczynę emocjonalnego rozłączenia i wspólnie rozwiązywać problemy, bo dotyczą was obojga. Jeśli wpadliście w rutynę i czujecie stagnację, znajdźcie wspólnie sposób, by to zmienić.

Problem: nuda. Poważna nuda

Problem: Pary są teraz razem częściej niż nie są, poczucie rutyny i przyziemności może w takiej sytuacji łatwo wkraść się do związku. Godziny spędzone obok siebie na kanapie, przeglądając telefony, oglądając kolejny sezon „Sukcesji” lub sprawdzając pocztę e-mail na swoich laptopach, tak naprawdę nie zaspokajają potrzeb związanych z intymnością i byciem razem.

Rada: Nie ma łatwego sposobu na obejście faktu, że jesteśmy razem częściej niż kiedyś. Kluczem do sukcesu jest maksymalne wykorzystanie czasu poprzez dodanie spontaniczności i rytuałów do swojego dnia. Zdrowe pary mają zarówno codzienne rytuały, jak i te bardziej długoterminowe rytuały. Codzienny rytuał może być czymś szybkim, na przykład wspólną filiżanką kawy, dzieleniem wspólnej uwagi. Oznacza to, że robisz to samo w tym samym czasie — oglądasz ten sam program bez rozpraszania przez telefon komórkowy, gotujesz coś razem, składasz pranie, czy przytulasz się przez 5 minut.

Problem: mówimy różnymi językami

Problem: Pary często mówią o tym, że nie czują się słuchane/słyszane przez partnera. Kiedy czujemy się niesłyszani lub czujemy, że manipuluje się naszymi słowami, łatwo możemy przyjąć postawę obronną. Czasami wydaje się, że musimy narzekać na naszego partnera, aby coś się zmieniło, czasami czujemy się, jakbyśmy byli nękani.

Rada: Nabierz nawyku mówienia partnerowi o tym, co on mówi. Daj znać, że je słyszałaś i daj też jemu szansę, aby potwierdził, czy je usłyszałaś lub zrozumiałaś poprawnie. Na przykład, jeśli jeden z partnerów powie: „Mam młyn w pracy, kończymy projekt, nie mam pojęcia, o której będę dziś wieczorem w domu, zjedz obiad beze mnie”, drugi partner może powiedzieć: „Wygląda na to, że nie jesteś pewien, o której będziesz w domu z powodu nawału pracy, powinnam zjeść bez ciebie, a ty o swój obiad zadbasz sam, czy tak?”. Choć może to wydawać się dziwaczne, pozwala to pierwszej osobie wiedzieć, że je usłyszałaś lub ewentualnie uzupełnić, jeśli jakaś ważna kwestia ci umknęła.

Problem: brak seksu

Problem: Niektórzy ludzie tłumaczą, że są zbyt zmęczeni, by uprawiać seks lub źle się czują i nie mogą. Innym razem słyszymy, że seks stał się czymś, co „dzieje się” tylko przy specjalnych okazjach. Problem popadnięcia w schemat i rutynę związane z seksem jest powszechny, a pary mówią, że nic pikantnego się nie dzieje, ponieważ zajmuje to zbyt dużo czasu i kosztuje je zbyt dużo wysiłku.

Rada: Należy pamiętać, że intymność i seks to dwie różne rzeczy. Intymność to połączenie i bliskość z partnerem. Aby rozpocząć życie seksualne, musisz najpierw wrócić do intymności. Pomyśl o tym, co kochasz w swoim partnerze, pomyśl o kilku pierwszych randkach, wspólnie wspominajcie, spędzajcie razem czas. Komunikacja jest kluczem do intymności. Jeśli coś wydaje się niespełnione, przedyskutuj to razem.

Problem: zwiększone spożycie alkoholu

Problem: Praca w domu i ogólnie częstsze przebywanie w domu doprowadziło nas do wielu złych nawyków. Jednym z nich, jak donoszą terapeuci, jest wzrost problematycznego picia. Pacjenci psychoterapeutów, pytani o rozwój i przebieg kłótni w związku  często zgłaszają, że alkohol przyczynia się do nasilenia konfliktów.

Rada: Nie czekaj, aż picie twojego partnera wymknie się spod kontroli. Jeśli wyczujesz, że jest problem, odezwij się i postaraj się zaradzić temu wcześniej. Jeśli samodzielne rozwiązanie jest zbyt dużym wyzwaniem, rozważ zaangażowanie terapeuty. Wykwalifikowany terapeuta może nie tylko pomóc ci rozwiązać problemy, które pojawiają się w twoim związku w związku z piciem, ale może również pomóc ci rozwinąć umiejętności radzenia sobie ze stresem i poprawić ogólne samopoczucie.

Problem: stres prowadzący do ciągłego narzekania

Problem: Problemy zaczynają się, gdy stres jednego partnera przytłacza związek, prowadząc do ciągłego narzekania i irytacji. Nigdy nie było fajnie słuchać, jak partner narzeka, gdy ma zły dzień w biurze, utknął na dwie godziny w korku lub jest zmęczony dramatem w rodzinie. Jednak wiemy, że gdy pary mają problemy z reagowaniem na stres drugiej strony, z czasem ich związek pogarsza się.

Rada: Kiedy jeden partner czuje, że jest tylko pojemnikiem na stres partnera, odczuwanie empatii lub jakiegokolwiek zrozumienia może stać się dla niego prawie niemożliwe. Rozwiązaniem jest współregulacja. Dzieje się tak, gdy jedna osoba dzieli stres, a druga w odpowiedzi uspokaja własne ciało, aby zachować spokój w obecności partnera. Możesz zrobić tak wiele dla ukochanej osoby, kiedy nauczysz się, jak radzić sobie z tymi fizycznymi objawami w sobie. Niesamowitą rzeczą w partnerstwie jest to, że kiedy utrzymujesz spokój swojego ciała, może to faktycznie pomóc twojemu partnerowi w zachowaniu spokoju.

Problem: brak kompromisu

Problem: Terapeuci zgłaszają, że wiele par przychodzi do nich, mówiąc, że nie zgadzają się co do tego, jak żyć. Czy zmieniać miejsce zamieszkania? Czy brać kredyt na dom? Czy szczepić dzieci, czy chodzić do kościoła itd., itp.. Chociaż spór o to, jak żyć, nie jest niczym nowym w świecie konfliktów par, dziś, w czasie kryzysu jest on spotęgowany.

Rada: Wiele razy, gdy pary się nie zgadzają, staje się to grą o dominację, w której żaden z partnerów nie chce ustąpić pola. Każdy chce po prostu „wygrać”. Jednak kompromis jest o wiele ważniejszy niż zwykłe zmuszanie partnera do uległości. Staraj się słuchać swojego partnera i rozumieć go oraz po prostu być z nim, jego potrzebami i obawami. Nie twórz rozwiązań typu wygrana/przegrana, ponieważ ostatecznie największym przegranym będzie twój związek.


Zobacz także

Wprowadź do relacji z mamą cotygodniowy 5’o’clock. Zobacz, ile na tym zyskasz

Związek z dużą różnicą wieku? Dla niego zawsze będziesz słodką idiotką

60 sposobów, by uprościć swoje życie