Psychologia

Mówisz: „to jest męski świat” i dajesz przyzwolenie na to, by twoje życie kręciło się wokół mężczyzny. Najwyższa pora postawić na kobiety

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
19 listopada 2016
Fot. iStock/pixelfit
 

Świat pełen jest sprzeczności. Kochamy tych, którzy nas nie szanują, wspieramy tych, którzy nie postawiliby na nas złamanego grosza. Utrzymujemy na siłę związki, które bez naszego zaangażowania już dawno by się rozpadły. Godzimy się na reguły i zasady, które przynoszą nam więcej strat niż korzyści. Mówimy: „to jest męski świat” i pozwalamy, by nasze życie kręciło się wokół mężczyzn, podczas gdy najlepsze, co możemy dla siebie zrobić, to postawić na siebie same.

Obudźmy się. Ten świat jest męski bo same na to pozwoliłyśmy. Codziennie dajemy na to przyzwolenie, na przykład powielając stereotypy, udając głupsze niż jesteśmy, byle tylko połechtać męską próżność. „Niech się poczuje lepszy, mądrzejszy, niech mu będzie dobrze – myślimy. –  Wtedy będzie mnie kochał”. Prawda jest taka, że i mężczyźni i kobiety pragną w głębi serca związku z kimś, z kim czują porozumienie, do kogo mają szacunek. Inaczej, nigdy nie będą naprawdę szczęśliwi. Jakże upokarzające i nielogiczne jest odejmowanie sobie jakiejś wartości, talentu, inteligencji, po to tylko, by ktoś, od kogo wymagamy, by traktował nas jak równego sobie, chciał z nami być tylko z tego powodu, że przy nas czuje się „lepszy”.

Chcemy miłości. Każdy chce kochać, być kochanym, jedynym, docenionym. Zbyt często jednak, o wiele częściej niż mężczyźni ulegamy presji „bycia z kimkolwiek”, byle tylko nie żyć w pojedynkę. Naprawdę uważasz, że sama sobie nie poradzisz? Że gwarancją życiowego sukcesu, na dowolnym polu, jest obecność mężczyzny, nawet takiego, który zamiast wspierać, ciągnie cię w dół, obciążając swoją nieudolnością i osobistymi problemami? Co sprawiło, że my, kobiety, tak mało mamy wiary we własne siły?

Jakiej miłości chcesz? Iluzorycznej, czy prawdziwej?

Przestań trzymać się kurczowo mężczyzny, bez niego czy z nim, twoja wartość jest taka sama. To nie on sprawia, że jesteś mądrzejsza, to suma twoich doświadczeń i zdolność analizowania, wyciągania lekcji z tego, co ci się przydarzyło, co przeżyłaś sprawia, że się stale rozwijasz, że idziesz do przodu.

Jeśli dziś dbasz o swoje ciało, o swój wygląd z powodu mężczyzny, a nie dlatego, by czuć się ze sobą samą dobrze, czy to oznacza, że zaniedbasz się zupełnie, gdy on zniknie z twojego życia? Zobacz: uzależniasz swoje szczęście i poczucie swojej wartości od drugiego człowieka, nie jesteś ważna sama dla siebie. Widzisz się i oceniasz JEGO oczami. Ta ścieżka prowadzi w dół, nie do góry. Z takim podejściem, nie uda ci się nigdy zbudować związku, w którym zagości partnerstwo i wzajemny szacunek. Kobiety, które stawiają swoje potrzeby na ostatnim miejscu,  wchodzą w relację z osobami, które łatwo to wyczuwają i wykorzystują, pamiętaj o tym.

Spójrzmy prawdzie w oczy. Większość mężczyzn jest egoistyczna. Ciągle jeszcze to ci „wyjątkowi” wspierają swoje partnerki w ich dążeniach do rozwoju osobistego, w odnoszeniu zawodowych sukcesów. Jeśli nie postawisz sprawy jasno, nie powiesz głośno: „moje plany, marzenia, aspiracje są tak samo ważne jak twoje”, nigdy tak nie będzie. Musisz bardzo mocno postawić na siebie. Kobiety muszą „postawić na siebie”, bo na mężczyzn postawił już dawno, cały świat.

Wybierasz męski świat, jeśli głosujesz na polityków, którzy za nic mają potrzeby obywatelek swojego kraju, którym zależy bardziej na utrzymaniu obecnego status quo, którzy, mówiąc krótko, lekceważą kobiety.

Wybierasz męski świat, jeśli godzisz się na bycie „tą głupszą” w związku, tą, która tylko „zarabia mniej”. Źródłem szczęścia jest przecież związek dwojga równych sobie partnerów, a nie związek z mężczyzną w ogóle. Ty to wiesz, dlaczego nie dążysz do tego w swoim życiu?

Wybierasz męski świat, jeśli pozwalasz, by to mężczyzna decydował za ciebie w sprawach, które dotyczą bezpośrednio ciebie, jeśli lekkomyślnie „oddajesz mu stery” do przejęcia kontroli nad twoim życiem.

Wybierasz męski świat, jeśli wychowujesz swoją córkę w poczuciu, że na miłość trzeba sobie zasłużyć i że wygląd zewnętrzny jest dla kobiety czymś priorytetowym, czymś co wyznacza jej wartość.

Wybierasz męski świat, jeśli uzależniasz swoje szczęście od obecności mężczyzny w twoim życiu, a nie potrafisz być szczęśliwa sama ze sobą.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś, postaw na siebie, na kobiety. Wielkie zmiany zaczynają się od małych kroczków.


Psychologia

Florence Foster Jenkins – śpiewaczka, która nie umiała śpiewać, a mimo to spełniła swoje największe marzenie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
19 listopada 2016
Fot. Screen z YouTubeAduskaV
 

Miała pieniądze, sławę, sympatię wiernego menadżera. Zabrakło tylko… talentu. Historia Florence Foster Jenkins obrosła już legendą, a ona sama stała się bohaterką zarówno sztuk teatralnych jak i filmów w gwiazdorskiej obsadzie (w jej rolę wcieliła się ostatnio Meryl Streep, a w Polsce , na scenie Teatru Telewizji- Krystyna Janda). Na czym polega fenomen tej postaci?

Urodziła się w połowie XIX wieku, w Pensylwanii, w zamożnej rodzinie. Będąc dzieckiem pobierała lekcje gry na fortepianie i świetnie sobie z tym instrumentem radziła. Jednak ojcu Florence nie spodobały artystyczne aspiracje córki. Jako 17-latka uciekła więc z domu, wyszła za mąż za lekarza, Franka Jenkinsa, i wyjechała do Filadelfii. Małżeństwo nie przetrwało, a Florence była zmuszona utrzymywać się sama, dając lekcję gry na fortepianie.

Jej los odmienił się w 1909 roku, po śmierci ojca, który mimo trudnych relacji z córką zapisał jej niemały spadek. Dzięki pieniądzom odziedziczonym po ojcu, Florence zaczęła spełniać swoje marzenia. W wieku 40 lat zainwestowała sporą kwotę w lekcje śpiewu. Głucha na krytykę i poprawność dźwięków, zachęcana przez przyjaciół i znajomych (hojnie wpierała ich finansowo) dawała koncerty dla członków klubów, do których należała, a potem dla coraz szerszej publiczności.

Fałszując niemiłosiernie, piszcząc i porykując, obwieszona świecidełkami, przystrojona kolorowymi piórami z czasem stała się pośmiewiskiem salonów, zyskując miano „najgorszej śpiewaczki świata”. W ogóle jej to nie dotknęło. Po śmierci matki, jej majątek znów się powiększył, a ona kontynuowała swoje występy (śpiewała np. w sali balowej hotelu Ritz-Carlton w Nowym Jorku, a miesiąc przed śmiercią w Carnegie Hall – bilety na ten występ wyprzedały się wiele tygodni przed pokazem).

Ekscentryczna, ale dobroduszna Florence z całą pewnością kochała sztukę i nie bała się sięgnąć po swoje marzenia. I z tego właśnie powodu również, a nie tylko ze względu na jej zabawne „popisy”, zostanie zapamiętana 🙂

Tu możecie usłyszeć fragment występu Florence:


Psychologia

Dokąd wędruje nasza dusza, kiedy śpimy? Cztery wierzenia Indian na temat snów

Karolina Krause
Karolina Krause
18 listopada 2016
wierzenia Indian na temat snów
Fot. iStock/wundervisuals

O czym dziś śniłaś? Pamiętasz? A może jakiś sen nieustannie do ciebie powraca? Wielu ludzi uważa, że sny to tylko echo wcześniejszych doświadczeń, jakie spotkają nas w ciągu dnia. Dla innych świat snów jest równie istotny, co ten przyziemny, namacalny. Takimi osobami są na przykład rdzenni mieszkańcy Ameryki.

To od nich pochodzą przekonania, dzięki którym możemy lepiej zrozumieć naszą strefę duchową. I nie nie mam tu na myśli, żadnej religii. Chodzi o sam aspekt spirytualny. O zdrowie duszy. I jej roli w naszych snach.

Oto, cztery wierzenia Indian na temat snów:

1. Trzy dusze

Indianie wierzą, że każda osoba na świecie posiada nie jedną, a trzy dusze. Pierwsza zwana duszą-ego, przejawia się w naszym oddechu. Druga, dusza-ciała tchnie życie w nasze ciało, dostarcza nam energii w świecie jawy. Ale mamy jeszcze trzecią – wolną duszę – która może opuszczać i powracać do naszego ciała, kiedy śpimy.

2. Dwa światy

Zastanawiałaś się kiedyś, jak wyglądałby świat stworzony z twoich snów? Według Indian taki świat istnieje i to równolegle do świata fizycznego, rzeczywistego. Jest dla nich także równie istotny. I to właśnie tam, każdej nocy wędruje nasza wolna-dusza.

Fot. iStock/fergregory

Fot. iStock/fergregory

3. Mowa symboli

Tam też ma się ona spotkać z dobrymi duchami, które pomagają i wskazują jej drogę w życiu. Ponieważ nie mogą mówić do nas osobiście, posługują się różnego symbolami, które mają pokierować nas w życiu na jawie.

4. Odczytywanie znaczeń

Rdzenni Amerykanie wierzą także, że zrozumienie naszych snów pomaga nam rozwijać naszą świadomość. Dlatego w każdym plemieniu znajdywała się osoba odpowiedzialna, za tłumaczenie ich znaczeń.

Niezależnie od tego czy w nie wierzymy czy nie, sny to ważny aspekt naszego życia. W końcu to na nich spędzamy prawie jedną trzecią naszego czasu. Jeśli jakiś sen nieustannie do ciebie powraca, warto zastanowić się nad jego znaczeniem. Może podświadomie próbujesz sobie coś przekazać? To może być nierozwiązany problem lub uczucia, których nie chcesz do siebie dopuścić. Dobry sen to podstawa zdrowego funkcjonowania. Pomyśl o tym.


Źródło: higherperspectives.com


Zobacz także

Jak znaleźć szczęście siedząc sobie na sofie…

Toksyczni ojcowie i to, co po nich w nas zostaje

Czy jesteś dobrym człowiekiem? Kilka nieoczywistych pytań, które zmienią to, jak się postrzegasz