Psychologia

Gdzie jesteś, kobieto? Widzisz siebie? Wciąż wierzysz, że on się zmieni?

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
23 lipca 2021
fot. yulkapopkova/iStock
 

Trudno na to patrzeć, każdego dnia zapadasz się w sobie. Czasem masz gorszy dzień, wtedy nagle otwierasz się przed przyjaciółkami. Opowiadasz, jak jesteś w swoim związku nieszczęśliwa, samotna. Mówisz, że on cię zawiódł. I tak nie otwierasz się do końca, bo przecież gdybyś opowiedziała wszystko, umarłabyś ze wstydu. Nie chcesz mieć gorszego życia niż przyjaciółki, nie chcesz być ofiarą, a czasem tak się czujesz. To cię boli, ale nie będziesz o tym opowiadać, nie chcesz, nie potrafisz narzekać.

Czasem myślisz, że to twoja wina, nie wybrałaś dobrego męża, nie wybrałaś dobrego ojca dla swoich dzieci. Choć wiesz, że takie myśli są nieracjonalne i tak je masz.

Ten brak wsparcia. Jesteś w związku, a jakbyś była sama. Masz wrażenie, że wyszarpujesz od niego każdą rzecz:

  • Zakupy – zawsze czegoś zapomni, gdzieś mu się nie chce pojechać, w efekcie i tak większość z nich robisz sama.
  • Obowiązki domowe – czasem już naprawdę wolisz sama kolejny raz odkurzyć i pozmywać niż dwadzieścia razy powtarzać, żeby on to zrobił. A ile prosiłaś, żeby naprawił kran i sprzątnął na strychu? No już na pewno ze sto.
  • Dzieci – niby tak je kocha, a masz wrażenie, że potyka się o nie i ich nie zauważa. Pięć minut, tyle zniesie. Zabaw, opieki, szkoły.
  • wspólny czas. Masz wrażenie, że go męczy. Z bólem i zazdrością patrzysz na rodziny, które w weekendy jeżdżą razem na wycieczki w góry, czy nad jezioro, które przekrzykują się w restauracjach, a wieczorami grają w planszówki. Ty masz rodzinę, ale jakbyś jej nie miała. Nawet, jak już gdzieś wyjdziecie z dziećmi, to masz wrażenie, że on się po prostu męczy. Jedyne o czym marzy, to żeby nikt do niego nie mówił. Jest zdziwiony, że dzieci krzyczą, męczą się, są co chwilę głodne, chce im się pić i pójść na lody.

Nieustannie robisz wszystko za niego, choć nigdy nie chciałaś być taką kobietą i z wami miało być inaczej.

Do tego wszystkiego dochodzi brak wsparcia psychicznego. Nie masz partnera, masz Piotrusia Pana, Pana Focha, Kolorowego Ptaka albo Ptaka Leniwego, który tylko czeka na pretekst, żeby schować się gdzieś z puszką piwa (z grą…, z czymkolwiek, co nie jest związane z wami, z tobą).

Jesteś sama z życiowymi wyborami, sama ocierasz córce łzy, bo ktoś ją skrzywdził, sama godzinami układasz wieżę z klocków i sama czytasz bajki na dobranoc. Sama jesteś też ze swoimi sprawami zawodowymi, bo on je zwykle bagatelizuje. Potem jesteś też sama, gdy dzieci dorastają….

Czułości też między wami nie ma, czasem przelotny seks, właściwie robisz to już dla świętego spokoju. I nie możesz uwierzyć, że nie masz jeszcze czterdziestu lat, a żyjesz już tak, jakby nic poza tym miało nie być. On nie rozumie planów podróży, nie ma wielkich celów, a nawet jeśli je ma, to też nie są związane z wami.

Cały czas masz wrażenie, że jesteś dodatkiem. Albo sprzątaczką, praczką, pomywaczką, ogarniaczką. Kimś tam, gdzieś na końcu hierarchii ważności. On sobie gdzieś tam lewituje.

Nie chcesz się z tym skonfrontować, bo się boisz. Wolisz dorzucać sobie kolejnych obowiązków, robić kolejne rzeczy. Wszystko po to, żeby nie zdać sobie sprawy, że wasza rodzina to bardziej iluzja niż rzeczywistość, pole walki niż bezpieczeństwo, smutek niż szczęście.

Ile jeszcze wytrwasz miesięcy, lat? Naprawdę chcesz, żeby twoje potrzeby wciąż były bagatelizowane, Twoje „ja” przygniecione jego ego? Jego wyuczoną bezradnością albo niezorganizowaniem albo wiecznym usprawiedliwianiem siebie, bo on „taki jest” i „gdzie ty widzisz problem?”. Chcesz tak żyć? Chcesz tak skończyć? Jak wiele naszych matek i teściowych? Smutnych, nieszczęśliwych, szukających już później celu tylko w życiu dzieci.

Błagam, otrząśnij się. Jesteś taka dzielna, mądra, silna. Nie mów sobie, że tak już musi być. Nie musi.

Ale na początek przestań się oszukiwać. Przestań mówić, że wszyscy tak mają i cóż, takie życie. Wiesz, że nie. Masz szczęśliwe przyjaciółki, te, które podziwiasz, te, którym trochę zazdrościsz. Wyciągnij do nich rękę, otwórz się, sięgnij po pomoc. Zacznij od powiedzenia sobie i zrozumienia, że naprawdę zasługujesz na więcej. Nie chcesz być tu gdzie jesteś za pięć i dziesięć lat. Przecież dobrze o tym wiesz.

 


Psychologia

Gdzie są ci boscy kochankowie? Bo na pewno nie w tym kraju

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
23 lipca 2021
fot. grinvalds/iStock
 

Oto ja, singielka po przejściach. Kobieta trzydziestoletnia, która ostatnie dziesięć lat spędziła z jednym partnerem. Po czasie żałoby byłam gotowa na poznawanie nowych mężczyzn, testowanie nowego życia.
Puściłam się w wir zabawy i… nie wiem, ale chyba naoglądałam się za dużo seriali. Za dużo seksu, za dużo namiętności, za dużo… sama nie wiem czego.

Ej, Polscy kochankowie, co z Wami nie tak?

Miałam naprawdę cudowny seks z byłym partnerem. Wydawało mi się, że na tym właśnie polega seks. Na spontaniczności, eksperymentowaniu, doświadczaniu. No niestety, nie.

Od razu powiem: nie jestem kobietą przesadnie wymagającą, nie jestem roszczeniowa, nie jestem łóżkową kłodą, mimozą, cokolwiek. Kocham seks, uwielbiam swoje ciało, lubię zabawę. Cóż, miałam wrażenie, że tylko ja! Z góry przepraszam wszystkie kobiety, które partnerów i kochanków mają wspaniałych. Z góry też przepraszam fajnych facetów, których nie miałam przyjemności spotkać w łóżku.

Przypadek 1.
Pan Łechtaczka Parzy

Wiecie, że nie przypuszczałam, że w XXI wieku są faceci, którzy brzydzą się łechtaczki? Bo chyba muszą się brzydzić skoro dotykają jej jak za karę. Ale zacznę od początku.

Poznałam bardzo przystojnego pana, okoliczności nietinderowe. Uderzyłam w jego samochód na parkingu, zostawiłam kartkę, oddzwonił. Miał boski głos, spotkaliśmy się, bo i tak musieliśmy spisać oświadczenie. Zagrało. Pisał do mnie kilka kolejnych dni. Wydawało się super, oboje byliśmy singlami. Ponieważ, przyznaję, byłam już bardzo spragniona seksu, nie bawiłam się w kilkumiesięczne randkowanie. Poszliśmy do łóżka na trzecim spotkaniu. Zrobił kolację, było wino, był flirt (do tego momentu toczyło się wszystko wybornie). Potem był seks. No przysięgam, jego ręka nawet nie znalazła się w okolicach mojej cipki…

To samo następnego dnia rano i na kolejnej randce. Zapaliła mi się czerwona lampka. Zadzwoniłam do kilku przyjaciółek. One też znały takich facetów. Jedna przeżyła dziesięć lat z gościem, który mówił, że „tam dziwnie pachnie” i TO nie jest fajne. TO nie jest fajne, ale można już tam włożyć, za przeproszeniem, kutasa? I najlepiej, żeby ona to sama zrobiła, żeby jego ręka w żadnym wypadku nie musiała znaleźć się blisko tej strasznej jamy?

Czy są tu mężczyźni, którzy tego nie lubią? Bardzo proszę, wypowiedzcie się, bo dla mnie to był szok! Jestem czysta, ładna, ładnie pachnę. Jak mówiłam, cipkę mam też ładną. Więc o co chodzi? Potem zgadałam się z koleżanką koleżanki ( wiadomo, fejs, Instagram, łatwo poodkrywać swoich znajomych), ona też spotykała się z Panem Łechtaczka Parzy i wobec niej zachowywał się dokładnie tak samo.

Skreślony. Nie mógł zrozumieć dlaczego zniknęłam, a ja nie byłam jednak w stanie powiedzieć, co mnie zraziło.

Przypadek 2
(NIE)koneser biustu. Biust nie istnieje, a jak już istnieje, to należy go zgnieść i zagryźć

Mam bardzo wrażliwe piersi i sutki, potrafię dojść do orgazmu tylko dzięki stymulacji piersi. Mój eks o tym wiedział i był naprawdę mistrzem, mistrzem. Wiem, że nie wszystkie kobiety to lubią, ale chyba ludzie gadają o takich rzeczach, co?

No więc kolejna moja sympatia (też poznana nie na Tinderze) nie rozumiała, że biust może być sferą erogenną. Omijał piersi (aaa, jakie to frustrujące) i w sekundę docierał do moich majtek. Próbowałam subtelnie, byłam już odważniejsza, zapytałam mniej więcej wprost, dlaczego tego nie robi. Usłyszałam, że jego była dziewczyna nie lubiła. „Ale ja lubię” uśmiechnęłam się. Spojrzał na mnie przelotnie, pokiwał głową i tyle… Potem próbował… skończyło się tym, że miałam na piersiach żywe rany.

No po tych dwóch randkach zaczęłam myśleć, że może to coś ze mną nie tak. I, przyznaję, byłam gotowa dzwonić do eks, żebyśmy sobie dali jeszcze jedną szansę.

Przypadek 3
Pan połknął kija i umie tylko po misjonarsku. Najlepiej sprintem

Po sytuacji, którą zaraz opiszę, szczerze zastanawiałam się, jak można się tak pomylić. Cóż to był za piękny mężczyzna! Cóż to za chemia była między nami. Wyszłam z koleżanką na drinka ( jednego z pierwszych, gdy wreszcie otworzyli knajpy). I poderwał mnie On. Żadne tam tanie teksty, fajna rozmowa, ogromne zainteresowanie. Poszliśmy na spacer, przegadaliśmy całą noc. Do domu wróciłam o siódmej rano. Kolejny dzień, rozmowa, znów spacer. Zaprosiłam go na kolację. Dobra, myślę, ten musi być super. Nie może mnie mylić intuicja.

I niestety… to był seks z manekinem. Potarł biust, potarł łechtaczkę i naprawdę bez pytania załadował mi swoje narzędzie do pochwy i zaczął opadać na mnie i się podnosić z miną… nie, będę litościwa, bo minę też mam może straszną. Nie zdążyłam niczego powiedzieć, bo on po kilku takich unoszeniach się i opadaniach westchnął głęboko i… już był po. Serio?!

Dałam mu kilka szans, ale było mniej więcej to samo. Jak zasugerowałam, że może na stojąco albo od tyłu, spojrzał na mnie jakbym zaproponowała napad na bank w biały dzień. „Nie bardzo lubię wygibasy” odparł. Wygibasy. Aha. Koniec. Koniec. Po zdaniu o wygibasach odcięłam pana. Nie, nie mam wyrzutów sumienia. Chcę mieć faceta, chcę mieć dobry seks!

Obiecałam sobie, że do trzech razy sztuka. Więcej nie dałam rady. Dobrze, dałam szansę czwartemu, ale od tego uciekłam zanim doszło do czegoś więcej, wystarczyło, że włożył mi język do buzi i zaczął obracać nim, jak łopatą. Góra dół, góra dół. Potem wepchnął mi ten jęzor do gardła głęboko tak, że prawie dotarł do pizzy z serem, którą zaserwował mi pół godziny wcześniej. Jesooo, dlaczego?

Teraz już postanowione, zostanę mniszką, skupię się na karierze, rozwoju osobistym, bo więcej nie przeżyję słabego seksu.
Chyba, że poznam jakiegoś boskiego faceta i po prostu będzie między nami taka chemia, jak była z moim eks.

Błagam, powiedzcie, że są w tym kraju dobrzy kochankowie? Z drugiej strony, przecież my, kobiety, nie możemy robić castingu za każdym razem. Jak ich rozpoznać?

Autorka: Kaja Łęcka

fot. materiały prasowe

 


Psychologia

Depilacja intymna – francuska, brazylijska czy hollywoodzka? Sposoby na idealne bikini

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
23 lipca 2021
Depilacja intymna - francuska, brazylijska, hollywoodzka
Fot. iStock

Depilacja intymna to jedna z metod na komfort noszenia bikini oraz lepszą higienę okolic intymnych. Co prawda jest to indywidualną sprawą każdej kobiety (mężczyzn również), ale nie da się ukryć, że usuwanie niechcianego owłosienia z okolic intymnych jest już chyba powszechną praktyką. Po jakie metody warto sięgnąć, by cieszyć się gładką skórą miejsc intymnych? Do wyboru jest depilacja intymna francuska, brazylijska i hollywoodzka.

Depilacja okolic intymnych nie zbudza już wielkich emocji, nikogo nie dziwi i nie szokuje. Głębokość depilacji i rodzaj zastosowanej metody to również kwestia indywidualnego wyboru. A ten jest całkiem spory.

Depilacja intymna — rodzaje 

Usunięcie włosków może być częściowe lub wykonane w całości, zgodnie z upodobaniami kobiety. W zależności od tego jak głęboka ma być depilacja intymna, można skorzystać z trzech jej wariantów.

Depilacja intymna - francuska, brazylijska, hollywoodzka

Fot. iStock

Depilacja intymna francuska

To najpłytsza forma depilacji, która polega na usunięciu owłosienia do linii bielizny tak, aby nie było widoczne poza nią. Podczas niej usuwa się owłosienie wyłącznie na bocznych częściach wzgórka łonowego oraz pachwin, bez włosków z okolicy warg sromowych, wnętrza ud i skóry między pośladkami. Zdecydowanie depilacja intymna francuska pozwala na osiągnięcie naturalnego i estetycznego wyglądu w bikini.

Depilacja intymna brazylijska

Depilacja intymna brazylijska polega na usunięciu włosów ze wzgórka łonowego, okolicy pachwin, warg sromowych i z okolic odbytu. Pozostawia się natomiast włoski rosnące pośrodku wzgórka łonowego. Nadaje się im wybrany kształt, najczęściej wąskiego paska, i przycina do preferowanej długości. Depilacja brazylijska jest głębszą metodą depilacji, w porównaniu do depilacji francuskiej, i cieszy się dużą popularnością w okresie letnim, gdy przychodzi czas na założenie bardziej wyciętego bikini. Głębokość depilacji brazylijskiej zależy od preferencji kobiety.

Depilacja intymna hollywoodzka

Depilacja intymna hollywoodzka polega na usunięciu wszystkich włosków z okolic intymnych. Niechciane włoski usuwa się ze wzgórka łonowego, pachwin i skóry między pośladkami. Depilacja hollywoodzka jest rodzajem najgłębszej depilacji intymnej, dzięki której można cieszyć się idealnie gładką skórą miejsc intymnych.

Depilacja intymna - francuska, brazylijska, hollywoodzka

Fot. iStock/Depilacja intymna

Depilacja intymna męska

Zabieg intymnej depilacji preferowany jest nie tylko przez kobiety. Także mężczyźni lubią czuć się komfortowo i jeśli nie przystrzygają owłosienia do pożądanej długości, to usuwają je w części lub całości. Depilacja intymna męska wybierana jest najczęściej ze względu na komfort bliskości z partnerką, przez aktywny styl życia oraz chęć łatwiejszego zachowania higieny miejsc intymnych. Skóra pozbawiona owłosienia, ukrywana cały dzień pod bielizną, mniej się poci, co również przekłada się na komfort. Panowie najczęściej sięgają przy tym po prostu po maszynkę do golenia, znacznie rzadziej korzystają z usług salonów kosmetycznych.

Depilacja intymna w domu

Można samodzielnie, w domowym zaciszu, wykonać depilację i usunąć niechciane włoski. Wymaga to jednak pewnej wprawy i podjęcia decyzji o sposobie usunięcia owłosienia.

Maszynka do golenia

Najczęściej depilacja intymna w domu przeprowadzana jest za pomocą maszynki do golenia. To sposób prosty w wykonaniu, choć niesie ze sobą ryzyko zacięć i spowodowania infekcji skóry. Operując maszynką do golenia w miejscach intymnych należy zachować szczególną ostrożność, ponieważ skóra w tym obszarze jest niezwykle delikatna. Zdarza się często, że po takim domowym goleniu pojawiają się podrażnienia, mogą rozwinąć się stany zapalne mieszków włosów, które wiążą się z odczuwaniem dyskomfortu oraz bólu. Do minusów golenia miejsc intymnych maszynką trzeba zaliczyć konieczność regularnego usuwania owłosienia, ponieważ ścięte włoski szybko odrastają. Sięgając po trymer można dodatkowo przyciąć ewentualne pozostawione włoski (np. w depilacji francuskiej) na odpowiednią długość.

Depilacja intymna - francuska, brazylijska, hollywoodzka

Fot. iStock/Depilacja intymna

Kremy do depilacji

Są mniej popularne niż maszynka do golenia, ale mają swoje zwolenniczki. Na pewno są proste w wykorzystaniu. Wystarczy rozprowadzić szpatułką krem na skórę, z której mają być usunięte włoski. Po upływie 5 minut, za pomocą szpatułki, należy usunąć krem z fragmentu skóry, by upewnić się, że krem już zadziałał. Jeśli włoski łatwo schodzą, czas na usunięcie całości kremu, ruchem wykonywanym pod włos. Jeśli nie, trzeba czekać, ponieważ czas działania kremu uzależniony jest od grubości włosa. Efekty nie są trwałe, choć utrzymują się nieco dłużej, niż w przypadku maszynki. Po kilku dniach od użycia kremu włoski zaczynają odrastać. Do minusów użycia kremu należy zaliczyć ryzyko reakcji alergicznej.

Wosk lub pasta cukrowa

Zbędne owłosienie okolic intymnych można usunąć także woskiem lub przy pomocy pasty cukrowej. Nie jest to jednak dobra metoda dla początkujących, ponieważ wymaga pewnej wprawy i zdecydowanych ruchów. Ważna jest także odporność na ból, ponieważ wyrywanie włosków woskiem lub na pastę cukrową jest po prostu bolesne. Ponadto źle wykonany zabieg może spowodować podrażnienie, a nawet uszkodzenie naskórka. W porównaniu do golenia maszynką wyrywanie włosków z cebulkami daje lepsze efekty. Trzeba jednak powtarzać zabieg co około 2-3 tygodnie.

Depilator

Depilacja intymna depilatorem nie cieszy się dużą popularnością. Choć nowoczesne depilatory są skuteczne w usuwaniu włosków, to rozwiązanie jednak ma sporo wad. Tego rodzaju depilacja wiąże się z odczuwaniem dużego bólu, który dla wrażliwych miejsc intymnych może być trudny do zniesienia. Metoda jest także czasochłonna, w dodatku trudno usunąć depilatorem włoski z okolic odbytu i warg sromowych. Często po niej pojawiają się podrażnienia skóry, a nawet uszkodzenia naskórka, a włoski często wrastają, powodując stany zapalne. Ten rodzaj depilacji intymnej pozwala cieszyć się gładką skórą przez 3-4 tygodni, choć to kwestia bardzo indywidualna.

Jeśli depilacja intymna z domu okazała się niewystarczająca, lub po prostu zbyt trudna do wykonania, warto skorzystać z pomocy salonów kosmetycznych. Tam, po konsultacji ze specjalistką, można skorzystać ze sprawnie wykonanego zabiegu depilacji woskiem lub przy użyciu lasera. Co prawda depilacja intymna laserowa nie należy do najtańszych metod, ale uważana jest za najskuteczniejszy sposób na trwałe i komfortowe usunięcie niechcianych włosków.

Warto rozważyć wszystkie możliwości i dobrać rodzaj depilacji miejsc intymnych do swoich potrzeb.

FB/ohmepl

 


Zobacz także

Znać swoje miejsce w szeregu, nie wychodzić przed, nie wychylać się …

Znaleźć swoje miejsce… Pakuj walizki!

Jak się robi „miłość”? Jak wielki gar zupy, z małych i całkiem niepozornych składników

Najbardziej niebezpieczne słowo na świecie. Ile razy dzisiaj już go użyłaś?