Psychologia

Co ty mówisz, a co ja rozumiem? Są rzeczy, których nigdy nie powinniśmy ani usłyszeć, ani mówić

Redakcja
Redakcja
8 lipca 2022
fot. Anthony Tran/Unsplash
 

Nic nie rani tak jak słowa. Potrafią nas dotknąć do żywego, utknąć w naszej głowie, naszych emocjach i blokować na długie nawet lata. Dlaczego tak się dzieje? Bo używamy zwrotów nie licząc się kompletnie z tym, jak zostaną one odczytane, zrozumiane i jaki efekt odniosą. Chyba, że używane są celowo, z pełną świadomością. Jak bardzo mogą zranić?

Ty w ogóle nie wiesz, czego chcesz od życia

Niby niewinne zdanie, rzucony komentarz do jakieś decyzji, do naszego wyboru.

Jak rozumiemy: nie umiesz podjąć żadnej decyzji, nie wiesz, jak pokierować własnym życiem, każdy twój wybór jest błędny, nie powinnaś o niczym sama decydować, bo nie masz pojęcia, co dla ciebie jest dobre.

Do niczego się nie nadajesz

Bolesne, choć wypowiedziane w jakieś konkretnej sytuacji, kiedy coś nam nie wyszło, kiedy próbowaliśmy, a ponieśliśmy porażkę. Zamiast wsparcia dostajemy nóż w plecy.

Jak rozumiemy: niczego nie potrafisz, za cokolwiek się weźmiesz, to i tak ci nie wyjdzie, nie ma sensu, żebyś próbowała czegoś nowego, bo jesteś skazana na porażkę.

Wstydzę się za ciebie

Chyba dzieci słyszą najczęściej te słowa. Bądź grzeczna, żebym nie musiała się wstydzić. Jak się zachowujesz – musze się za ciebie wstydzić. Choć w dorosłym życiu te słowa też padają dość często w różnych sytuacjach.

Jak rozumiemy: najlepiej siedź cicho i się nie wychylaj, bo jesteś nikim, kimś mało ważnym, kimś, kto nie potrafi się zachować, kogo inni nie akceptują i nie rozumieją.

W tym wieku już nikt cię nie pokocha

Która kobieta bez faceta u boku nie słyszała tych słów, zwłaszcza, gdy zagląda się jej w metrykę? Niby żart, niby rada, żeby zacząć się rozglądać za jakimiś „spodniami”, ale w nas gdzieś głęboko zostaje.

Jak rozumiemy: jestem nic nie warta, nie zasługuję nawet na miłość, bo przegapiłam swoja szansę, już zawsze będę sama

Nie histeryzuj

Słyszysz kiedy się denerwujesz, złościsz, płaczesz, czy wpadasz w panikę.

Jak rozumiemy: ogarnij się, nie pokazuj swoich uczuć, one są nieważne, zachowuj się, musisz tłumić swoje emocje, okazywanie emocji to słabość, której powinnaś się pozbyć.

Nieważne, i tak nie zrozumiesz

Słysząc te słowa, nawet gdy domagasz się jednak wyjaśnień, powiedzenia tego, czego nie dosłyszałaś.

Jak rozumiemy: lekceważę cię, nie liczę się z twoim zdaniem, nie interesuje mnie, co masz do powiedzenia, nie szanuję cię.

Chyba nie jesteś aż tak głupia?

Ktoś tak mówi komentując to, co myślisz, czy opinię, którą wyrażasz. Niby brzmi jak komplement, że nie uważa cię za głupią, a jednak…

Jak rozumiemy: co ty wiesz, nic nie rozumiesz, nie liczę się z twoim zdaniem, jest ono nic nie warte, mylisz się, nie potrafisz racjonalnie wyciągać wniosków i podejmować decyzji.

O co ci właściwie chodzi?

Pyta nas ktoś, gdy próbujemy coś wyjaśnić, dojść do porozumienia, wypracować kompromis. Po takich słowach często zamykamy się w sobie.

Jak rozumiemy: nie jest dla mnie ważne, co myślisz, co chcesz zrobić, nie ma dla mnie znaczenia, co czujesz. Nie jesteś warta mojej uwagi. Nie zawracaj mi głowy.

A nie mówiłem?

Są osoby, które często gryzą się w język unikając tego stwierdzenia. Zdają sobie sprawę, jak te słowa mogą zaboleć.

Jak rozumiemy: widzisz ty nigdy nie masz racji, zawsze się mylisz, jesteś głupia, powinnaś słuchać mądrzejszych od ciebie. Jestem lepszy od ciebie.

To tylko niektóre ze zwrotów, które padają w naszą stronę, a które bierzemy bardzo do siebie. Może świadomość tego, jak one na nas oddziałują pozwoli nam się uporać z emocjami, które pojawiają się  w nas razem z tymi słowami.


Psychologia

5 naturalnych i bezpiecznych sposobów na problemy z żołądkiem

Redakcja
Redakcja
11 lipca 2022
fot. PeopleImages/iStock
 

Zbliża się lato i czas wakacyjnych wyjazdów. Zazwyczaj niosą one ze sobą wiele pozytywnych wrażeń, lecz niestety, latem mogą również przytrafić nam się problemy żołądkowe, które mogą dosłownie „zatruć” nam urlop.


Do najbardziej powszechnych dolegliwości pokarmowych, które mogą przydarzyć się nam w czasie wakacyjnych podróży należy zatrucie pokarmowe oraz biegunka o różnym podłożu. W obu przypadkach należy szybko zareagować, modyfikując dietę, wdrażając właściwe postępowanie oraz stosując naturalne sposoby, które szybko pomogą nam pozbyć się przykrych objawów. Do zatrucia pokarmowego najczęściej dochodzi w wyniku spożycia jedzenia nieświeżego, przechowywanego w niewłaściwych warunkach lub wielokrotnie rozmrażanego. Lato sprzyja również stołowaniu się w nie zawsze higienicznych warunkach, spożywaniu nieumytych owoców i jedzeniu z
przypadkowych źródeł. Dieta wakacyjna często obfituje w pokarmy ciężkostrawne, grillowane, tłuste. Nic dziwnego, że łatwiej wtedy o niestrawność, zatrucie pokarmowe oraz inne przypadłości dyspeptyczne.

Objawami zatrucia pokarmowego są zazwyczaj: skurczowe bóle brzucha, biegunka, nudności, wymioty, czasami pojawia się ból głowy, nieco rzadziej podwyższona temperatura ciała. Biegunka okresu letniego może być natomiast efektem zakażenia rotawirusami, zmiany flory bakteryjnej podczas dalekich podróży zagranicznych, infekcji bakteryjnej, czy też wspomnianego powyżej zatrucia pokarmowego. Może towarzyszyć jej osłabienie, nudności, bóle brzucha, wzdęcia i gazy.

Co zrobić, aby przykre dolegliwości pokarmowe nie zepsuły nam wakacyjnego urlopu? Warto wówczas szybko wdrożyć odpowiednie postępowanie i sięgnąć po naturalne leki, które pozwolą nam poradzić sobie z problemem i nie dopuścić do rozwoju poważniejszych objawów. Oto kilka wskazówek postępowania, które najlepiej zastosować, gdy żołądek zacznie dawać znać o sobie:

1. Zadbaj o właściwe nawodnienie organizmu

Podczas biegunki i wymiotów szybko tracimy sporą ilość płynów ustrojowych, co może grozić odwodnieniem organizmu. Najbardziej narażone są na nie dzieci oraz osoby starsze i osłabione. Ważne jest zatem, aby systematycznie i regularnie nawadniać chorego. Płyny należy podawać powoli i w bardzo małych objętościach, ponieważ organizm nie jest w stanie przyswoić większych ilości, które mogą wręcz podrażnić żołądek i sprowokować lub nasilić wymioty. Płyn podajemy łyżeczką, jedną łyżeczkę w odstępie co kilka minut, w miarę ustępowania objawów zwiększając ilość i częstotliwość.

Do nawadniania najlepiej użyć słabej, czarnej herbaty, posłodzonej cukrem (około 2 łyżeczki na szklankę). Czarna herbata zawiera garbniki – związki o działaniu ściągającym i przeciwzapalnym, które pomagają w leczeniu przewodu pokarmowego i jego regeneracji w przebiegu biegunki, ograniczają stan zapalny i wspomagają zwalczanie wirusów, jeśli mamy do czynienia z infekcją rotawirusową. Cukier z kolei to źródło łatwo uwalnianej glukozy, która jest potrzebna, aby uzupełniać zapasy szybko traconej energii.

Choremu można podawać również samą wodę, jednak najlepiej jeśli jednocześnie zastosujemy także elektrolity (specjalne preparaty można nabyć w aptece), celem uzupełnienia strat glukozy, sodu i  potasu oraz zapobiegnięcia odwodnieniu.

2. Zastosuj odpowiednią dietę

W przypadku dolegliwości pokarmowych dieta stanowi ważny czynnik, wspomagający leczenie. Dobrze jest od razu wprowadzić restrykcje żywieniowe, a najlepiej ograniczyć jedzenie do niezbędnego minimum. Jeśli to możliwe, to przez krótki czas można w ogóle nie podawać choremu nic do jedzenia, a zadbać jedynie o nawadnianie. To pomoże odciążyć narządy trawienne, które wówczas szybciej się zregenerują i powrócą do równowagi. Zwykle zresztą chory nie ma nawet specjalnej ochoty na jakikolwiek posiłek. To zupełnie normalne, organizm potrzebuje energii na walkę z chorobą, a nie na trawienie. Na nadrobienie zaległości kalorycznych przyjdzie czas po chorobie. Jeśli jednak dolegliwości są w miarę łagodne lub już zaczynają ustępować, a chory odzyskuje apetyt, można wprowadzić właściwą dietę. Nadwyrężone żołądek i jelita nie są w stanie prawidłowo trawić i przyswajać pożywienia, więc jedzenie musi być lekkostrawne. Choremu można podać ryż ugotowany na wodzie, duszone jabłka, marchwiankę, gotowane pulpety, ziemniaki, czy suchary. Zdecydowanie zaś należy odstawić surowe warzywa i owoce, soki owocowe, słodycze, mleko i jego przetwory oraz wszelkie potrawy tłuste i ciężkostrawne.

3. Sięgnij po naturalne leki homeopatyczne

Leki homeopatyczne, najlepiej podane już od pierwszych objawów chorobowych, szybko łagodzą przykre dolegliwości, pomagają skrócić czas trwania choroby i, co ważne, zapobiegają silnemu osłabieniu, które często obecne jest w trakcie zaburzeń żołądkowo-jelitowych, ale może również utrzymywać się jeszcze pewien czas po ich ustąpieniu.

Ich niewątpliwą zaletą jest forma ich podawania. Leki te dostępne są w postaci granulek, które można podawać choremu bezpośrednio doustnie, pod język. Wówczas szybko się rozpuszczą się i wchłoną, nie wywołując podrażnienia dróg pokarmowych. W żaden sposób nie obciążają one utrudzonego przewodu pokarmowego. Granulki można również rozpuścić w wodzie (w przypadku np. małych dzieci) i podawać do popijania – często i małymi łyczkami.  Leki homeopatyczne są bezpiecznie w stosowaniu w każdej grupie wiekowej. Można więc podawać je nawet bardzo małym dzieciom, osobom w sile wieku oraz starszym i osłabionym pacjentom. Warto mieć je zawsze pod ręką, ponieważ podane odpowiednio szybko, mogą efektywnie rozprawić się z chorobą i zapobiec groźnemu odwodnieniu. W infekcjach rotawirusowych warto sięgnąć po Arsenicum album, który skutecznie radzi sobie z biegunką, wymiotami, osłabieniem, a nawet wysoką gorączką, a przede wszystkim może zapobiec odwodnieniu.

Przy zatruciu pokarmowym i niestrawności pomocna będzie Nux vomica. Dobrze sięgnąć po nią w sytuacji, gdy dominującymi objawami są silne bóle brzucha o charakterze skurczowym, którym mogą towarzyszyć nudności i wzdęcia, a niekiedy również biegunka i wymioty. Dolegliwości nasilają się po jedzeniu. Nux vomica jest również sprawdzonym środkiem na skutki przejedzenia się, a zwłaszcza spożycia
nadmiernej ilości potraw ciężkostrawnych, ostro przyprawionych oraz alkoholu. Jest wskazana przy takich symptomach jak: uczucie ciężkości po jedzeniu, odczucie „kamienia w żołądku”, senność po posiłku, zaparcia, czy szeroko pojęte zaburzenia gastryczne.

Na skutki przejedzenia się wskazany jest także Antimonium crudum. Pomoże w sytuacji, gdy dokuczają nam wzdęcia, odbijania, nudności, obfite wymioty oraz gwałtowne, wodniste wypróżnienia. Ich wystąpieniu sprzyja ciepła pogoda, nadmiar słońca oraz kąpiele w zimnej wodzie, czyli typowo letnie okoliczności.

Niekiedy dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego objawiają się niestrawnością po spożyciu zbyt dużej ilości surowych bądź niedojrzałych owoców. Jeśli w takiej sytuacji pojawi się wodnista i wyczerpująca biegunka oraz silne bóle brzucha i wzdęcia, można sięgnąć po China rubra. Przyda się ona także po zatruciu pokarmowym, szczególnie związanym z biegunką i wymiotami, które niosą ze sobą pewną utratę płynów ustrojowych i przez to mogą skutkować osłabieniem organizmu. China rubra pomoże odzyskać siły i przywrócić prawidłowe funkcje przewodu pokarmowego.

4. Zainwestuj w dobry probiotyk

Probiotyki zawierają szczepy korzystnych bakterii, które zasilają i wspomagają naturalny mikrobiom jelitowy, odpowiedzialny nie tylko za prawidłowe funkcje przewodu pokarmowego, lecz również za odporność oraz profilaktykę szeregu rozmaitych chorób. Preparaty probiotyczne odgrywają ważną rolę w schorzeniach, przebiegających z biegunką i wymiotami. Podanie dobrego preparatu z probiotykiem istotnie pomaga zwalczyć dolegliwości pokarmowe poprzez wzmocnienie naturalnej flory jelitowej. To z kolei skutkuje szybszym opanowaniem stanu zapalnego, skróceniem czasu trwania biegunki i łatwiejszą regeneracją jelit. Warto zadbać o wzmocnienie mikrobioty jelitowej jeszcze przez jakiś czas po chorobie i podawać dobry probiotyk jeszcze nawet przez kilka tygodni po ustąpieniu dolegliwości gastrycznych.

5. Ostrożnie z lekami przeciwbiegunkowymi i przeciwwymiotnymi

Wymioty i biegunka są naturalnymi mechanizmami obronnymi, dzięki którym możemy skutecznie i szybko pozbyć się z wnętrza organizmu szkodliwych drobnoustrojów chorobotwórczych lub toksyn. Jeśli ten naturalny proces zostanie zahamowany, może dojść nawet do nasilenia się objawów i pogorszenia stanu chorego, ponieważ zarazki i toksyny pozostaną w jelitach, powodując utrzymywanie się stanu zapalnego i dolegliwości bólowych. Pozwól więc organizmowi na samodzielne, w miarę możliwości, zwalczenie choroby i nie blokuj naturalnych mechanizmów ułatwiających walkę z dolegliwościami pokarmowymi.

Uwaga!

Jeżeli choremu grozi odwodnienie lub jego stan szybko się pogarsza (możliwe szczególnie u najmłodszych i najstarszych pacjentów) i niepokojące symptomy nie ustępują, trzeba skonsultować się z lekarzem, a nawet jechać z chorym do szpitala w celu podania kroplówki nawadniającej oraz właściwego zdiagnozowania. Sygnałami, świadczącymi o odwodnieniu są: wiotka i mało napięta skóra, wysuszone, spierzchnięte wargi, podkrążone i zasinione oczy, bladość, apatia, postępujące wyczerpanie, senność. Latem zdarzają się również (częściej niż w innych porach roku) takie sytuacje, jak zatrucie Salmonellą lub zatrucie jadem kiełbasianym. Trzeba wiedzieć, że obie również wymagają jak najszybszej interwencji lekarskiej, hospitalizacji i specjalistycznego leczenia.


Psychologia

Mam HPV… i co teraz?

Redakcja
Redakcja
8 lipca 2022
hpv

Wirus HPV jest wszechobecny w populacji ludzkiej. Szacuje się, że ok. 80% aktywnych seksualnie osób zetknęło lub zetknie się z nim w swoim życiu. Istnieje ponad 120 typów wirusa, w większości niskoonkogennych. Kilkanaście typów może jednak przyczyniać się do rozwoju nowotworów HPV-zależnych, w tym do najpowszechniejszego – raka szyjki macicy. Wirus brodawczaka ludzkiego jest odpowiedzialny za około 95% przypadków tej choroby. 


Najczęściej wykorzystywaną metodą skriningową wykrywania stanów przedrakowych i raka szyjki macicy w Polsce jest nadal cytologia. Wbrew powszechnie panującej opinii zdecydowanie nie jest ona jednak metodą najskuteczniejszą (konwencjonalna wersja badania – gdy materiał pobrany z szyjki umieszczany jest bezpośrednio na szkiełku podstawowym i utrwalany, jest w stanie wykryć tylko około 60% wszystkich przypadków kobiet, u których może rozwinąć się rak). Znacznie skuteczniejsze, choć niestety nie tak popularne, są testy genetyczne w kierunku wysokoonkogennych typów HPV, których czułość pozwala na zdiagnozowanie ponad 90% wszystkich przypadków.

Stosunkowo niska popularność tej metody wynika m.in. z faktu, że paradoksalnie większość kobiet jest w stanie łatwiej przyjąć informację o nieprawidłowym wyniku cytologii niż o zakażeniu wirusem przenoszonym drogą płciową (choć HPV jest przenoszony również innymi drogami). Pacjentka z dodatnim wynikiem cytologii z reguły od razu mobilizuje się do działania i troski o siebie, podczas gdy kobieta z dodatnim wynikiem testu na HPV zaczyna zastanawiać się, co właściwie powinna w takiej sytuacji zrobić. O czym świadczy dodatni wynik testu w kierunku HPV i jakie kroki podjąć po jego otrzymaniu, mówi dr Maciej Mazurec, ginekolog-położnik, założyciel, dyrektor i lekarz wrocławskiego Centrum Zdrowia Kobiety Corfamed.

Co jest celem testu?

Testy wykonywane standardowo w Polsce i na świecie wykrywają 13 lub 14 wysokoonkogennych typów wirusa HPV. Celem testów nie jest jednak wykrycie najmniejszej możliwej ilości wirusa, ale takiej, z którą wiąże się potencjalne ryzyko stanów przedrakowych. Te z kolei powodowane są jedynie przez typy wysokoonkogenne. Wykonywanie testów w kierunku niskoonkogennych typów HPV w skriningu raka szyjki macicy nie znajduje uzasadnienia. Zmiany związane z infekcją tymi typami wirusa mogą objawiać się brodawkami płciowymi lub innymi brodawkami skórnymi o wątpliwej estetyce, jednak praktycznie nie wiąże się z nimi ryzyko raka szyjki macicy czy innych nowotworów – uspokaja dyrektor Corfamedu.

Jak w takim razie pacjent może dowiedzieć się o zainfekowaniu niskoonkogennym typem wirusa HPV, jeśli nie poprzez wynik testu?

Dla lekarza – dermatologa lub ginekologa –wspomniane wcześniej objawy skórne są zazwyczaj na tyle typowe, że już sam ich wygląd wystarczy do postawienia diagnozy i wdrożenia leczenia. Przeważnie nie jest ono proste, a organizm rzadko jest w stanie zwalczyć dolegliwe objawy samodzielnie. Zazwyczaj leczenie polega na miejscowym zniszczeniu brodawek, co obecnie wykonuje  się z reguły z zastosowaniem laseroterapii – tłumaczy dr Maciej Mazurec. Dawniej stosowało się w tym celu również krioterapię, w niektórych ośrodkach stosowaną zresztą do dziś. Dla pacjenta jest to jednak metoda mniej skuteczna, a przy tym również mniej komfortowa. W terapii stosuje się także miejscowo leki immunomodulujące, które znacznie zmniejszają ryzyko nawrotów objawowej infekcji – mówi ginekolog.

Nieleczone zmiany skórne niekoniecznie z czasem przeminą. Mogą być przewlekłe, mogą przerastać, tworzyć wykwity olbrzymie. Wszystko to potrafi bardzo utrudniać życie – zarówno ze względu na aspekt estetyczny, jak i powodowany dyskomfort psychiczny. Wspomniane brodawki skórne, wywoływane przez jeszcze inne typy wirusa, mogą występować również w innych miejscach ciała, a radzenie sobie z nimi to domena
dermatologów.

Niezależnym sposobem nie tyle leczenia, co zapobiegania również skórnym objawom infekcji wirusem HPV, jest szczepienie za pomocą dwóch spośród trzech rodzajów szczepionek dostępnych na rynku. Zabezpieczają one pacjenta nie tylko przed nowotworami HPV- zależnymi, lecz również przed brodawkami płciowymi powodowanymi przez typ szósty i jedenasty wirusa HPV – tłumaczy dyrektor Corfamedu.

Co oznacza pozytywny wynik testu?

Jeśli test w kierunku HPV został wykonany na zlecenie lekarza (choć współczesna diagnostyka oferuje pacjentkom również testy do samopobrania – odpowiedź na ich własną inicjatywę), a uzyskany wynik jest dodatni, pacjentka powinna zgłosić się do lekarza, uważnie wysłuchać, zrozumieć, ewentualnie zadać dodatkowe pytania, a następnie zastosować się do jego zaleceń. Być może będzie to od razu kolposkopia z biopsją, bądź zajdzie konieczność wykonania dodatkowych testów oceny ryzyka: najczęściej cytologii na podłożu płynnym, ale coraz powszechniej także testu p16/Ki-67 (specjalistyczny test immunocytochemiczny). Po to, by ocenić, czy wykonanie kolposkopii z biopsją jest w tym konkretnym przypadku konieczne – tłumaczy dr Maciej Mazurec.

Jeśli pozytywny okazuje się wynik samopobrania, wówczas oczywiście także konieczne jest zgłoszenie się do lekarza ginekologa. Dalsze postępowanie będzie wymagało bowiem specjalistycznej wiedzy lekarskiej.

Czy pozytywny wynik testu oznacza, że pacjentka zachoruje?

Spora część kobiet obawia się, że pozytywny wynik testu na HPV jest równoznaczny z czekającą ją batalią z rakiem szyjki macicy. Tak na szczęście nie jest! Wynik pozytywny testu oznacza tylko (i aż!) tyle, że wysokoonkogenny typ wirusa obecny w organizmie może doprowadzić do rozwoju choroby. Może, ale wcale nie musi. Żeby tak się stało, pacjentka po pierwsze musiałaby mieć pecha, ponieważ 90% infekcji tymi typami wirusa ustępuje samoistnie. Po drugie musiałaby zacząć całkowicie unikać dalszych wizyt lekarskich co najmniej na kilka następnych lat. Bo choć wirus brodawczaka ludzkiego może prowadzić do rozwoju raka szyjki macicy, to dzieje się to w efekcie naprawdę długiego, nierzadko kilkunasto-, a nawet dwudziestoletniego procesu – tłumaczy specjalista.

Pozytywny wynik testu w kierunku HPV bezwzględnie wymaga jednak monitorowania, a więc pozostawania pod opieką lekarską częstszą, niż wynika to ze standardowego skriningu (w zależności od modelu – co trzy lub pięć lat). Zarządzanie dodatnim wynikiem testu musi przy
tym odbywać się według precyzyjnych wskazań nie tylko ginekologa-położnika, lecz lekarza tej specjalizacji o specjalnej, kierunkowej wiedzy. Taka pacjentka powinna trafiać do specjalistów zajmujących się tematem skriningu raka szyjki macicy, którzy odpowiednio pokierują dalszym postępowaniem.

Dodatni wynik testu nie oznacza, że pacjentka jest chora na raka szyjki macicy, bądź że na pewno zachoruje. Co więcej – współczesna medycyna jest w stanie dać pacjentce z dodatnim wynikiem w kierunku HPV gwarancję, że jeśli będzie pozostawała pod opieką odpowiednich
specjalistów, na pewno nie zachoruje na raka szyjki macicy. Pozwala na to wysoki stopień opanowania sytuacji wczesnego wykrywania stanów mogących prowadzić do rozwoju raka. Jest jednak pewien warunek. Pacjentka musi pozostawać pod kontrolą lekarza i postępować
zgodnie z otrzymywanymi wskazaniami, które takie bezpieczeństwo jej zapewniają – konkluduje dr Maciej Mazurec.


Zobacz także

Emocje i postawy, które niesłusznie określamy jako negatywne

To twój ojciec sprawił, że jesteś tym, kim jesteś. Naukowcy potwierdzają: podły nastrój taty ma olbrzymi wpływ na rozwój dziecka

Bo to zła kobieta była. 7 zdroworozsądkowych zachowań, za które bywamy potępiane przez innych

Nie zakładaj, że wszyscy powinni cię lubić, ale wymagaj szacunku. 5 zasad relacji z innymi, które pozwolą Ci swobodnie oddychać