Psychologia

Aida: Babcia uprzedziła mnie, żebym nie opowiadała o tym, co widzę. Wiedziała, że to wizje

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
24 listopada 2021
 

– Największymi przeszkodami na drodze do naszego szczęścia są żal, stres, strach. One budzą ból, paraliżują, nie pozwalają iść dalej. Odwracają nas plecami do przyszłości. Niewidzialne, ale najcięższe bagaże. Musimy rozpakować te walizki i zrobić miejsce na szczęście – mówi Aida Kosojan-Przybysz w rozmowie z Beatą Sadowską.

Kiedy się spotkałyśmy, zaparzyłaś mi kawę: kto w Twoim rodzinnym domu potrafił zobaczyć przyszłość w filiżance, czyli wyczytać ją z fusów?

Moje obie babki i moja mama. Wiem, że ten dar ma też moja córka Margo. Moje przodkinie uczyły mnie odczytywać znaki. Przyglądałam się ich wizjom, nasiąkałam mistyką, która panowała w domu. To było dla mnie naturalne tak jak fakt, że moje koleżanki bawiły się lalkami.

Każdy może być jasnowidzem?

Każdy może mieć chwile, kiedy widzi więcej. Może być budzony różnymi sytuacjami, wydarzeniami i znakami. Jeden przeżywa śmierć kliniczną, drugi – wypadek, jeszcze inny – dostaje ten dar po przodkach.

Ty odziedziczyłaś to w genach?

Dostałam ten dar od moich babek i prababek, tak jak inni dziedziczą kolor oczu. Nie byłam świadoma tego, co otrzymałam. Myślałam, że tak widzą wszyscy. Nie zastanawiałam się nad tym, czy to jest coś wyjątkowego. Zwyczajnie, jako dziecko, nie zdawałam sobie z tego sprawy. Mój widzialny świat dla innych był niewidzialny.

Pamiętasz moment, kiedy się zorientowałaś, że widzisz więcej?

Kiedy – jako dziecko – opowiadałam swojej babci Annie, co widzę, uprzedziła mnie, żebym mnie opowiadała tego wszystkim. Ona już wiedziała, że to nie moja wyobraźnia, ale wizje.

Prowadzisz warsztaty na Mentalist.pl, po których kobiety tworzą grupy wsparcia, spotykają się na kawie, wymieniają doświadczeniami: serce rośnie, że Twoja wiedza jest realną pomocą, stawia na nogi, pokazuje, że jest wyjście nawet z bardzo trudnych sytuacji?

To jest sens mojej pracy. I największa nagroda. Wracają do mnie klienci po latach, żeby podziękować za to, że zrobili coś według moich wizji i było dokładnie tak, jak powiedziałam, że będzie. Każdy ma wolną wolę i wybór. Uświadamiam ludziom, że mają duży wpływ na swoje życie.

Nie zgadzam się z powiedzeniem „co ma być, to będzie”. Jesteśmy saperami na swoim polu i to my rozbrajamy bomby. Ja mogę tylko pokazać drogę, krok każdy musi postawić sam.

Teraz nagrałaś Potęgę Obfitości, czyli ponad 30-godzinny kurs on-line, w którym odsłaniasz tajniki wiedzy zdobywanej latami jako jasnowidz: dla kogo są te wykłady?

Dla wszystkich, którzy szukają szczęścia albo czują, że coś ich w osiągnięciu tego szczęścia blokuje. Dla tych, którzy chcieliby zadbać o bezpieczeństwo i dobrobyt swojego domu. Dla tych, którzy chcą zrozumieć mądrość przodków. Dla tych, którzy nie boja się pytać i szukać odpowiedzi. Dla wszystkich, którzy wierzą, że nasze korzenie mają znaczenie i mają na nas wpływ. Dla wszystkich, którzy wierzą, że nasze życie to nie tylko szkiełko i oko, ale dużo, dużo więcej. I dla tych, którzy chcą zaufać intuicji i odróżnić ją od strachu.

Dlaczego Potęga Obfitości?

Bo ten program jest bardzo szeroki i kompleksowy. Mówi o relacjach, ochronie przed toksycznymi ludźmi, pieniądzach i przesądach. O klątwie rodowej i zmianie nazwiska. O prezentach i szczęściu. O równowadze i dobrostanie. To wszystko ma nam pomóc w osiągnięciu równowagi, doprowadzić do miejsca, w którym poczujemy się pełni, spełnieni. Do miejsca, gdzie króluje obfitość. A obfitość to potęga.

Często powtarzasz, że przyszłość jest ruchoma: co to znaczy?

Nie możemy wszystkiego zrzucać na los i przeznaczenie. Mamy wolną wolę i powinniśmy z niej korzystać. Szczęściu też trzeba pomóc. Zrozumieć i odpuścić przeszłość, być i żyć tu i teraz, pokierować swoją przyszłością.

Największymi przeszkodami na drodze do naszego szczęścia są żal, stres, strach. One budzą ból, paraliżują, nie pozwalają iść dalej. Odwracają nas plecami do przyszłości. Niewidzialne, ale najcięższe bagaże. Musimy rozpakować te walizki i zrobić miejsce na szczęście.

Czego uczysz na Potędze Obfitości?

Między innymi tego, jak osiągnąć równowagę między duszą, rozumem i ciałem. Jak przyciągnąć pieniądze i jak ich nie stracić. Jak zadbać o harmonię w domu. Jak odpuścić stare żale i zacząć żyć tu i teraz. I – uwielbiam to określenie – jak ominąć objazdy do własnego szczęścia. Bardzo się cieszę, że ponad trzydzieści lat mojego doświadczenia i wiedzy moich przodków zebrałam w jednym miejscu.

Każdy, kto kupi ten kurs, będzie mógł z niego korzystać bez ograniczań przez najbliższe trzy lata, wracać do kwestii, które go interesują, wykorzystać przepisy na szczęście.

Trzymam kciuki za wszystkich, którzy mają odwagę podążać za marzeniami i szczęściem. Mam nadzieję, że dzięki Potędze Obfitości Wam w tym pomogę.


Psychologia

Miłość do siebie samej. Dlaczego jest tak ważna?

Małgorzata Ohme
Małgorzata Ohme
24 listopada 2021
 

Każda z nas zasługuje na miłość do siebie samej, akceptację od czubka głowy po palce nóg, autonomię w podejmowaniu decyzji, szacunku wobec swoich postanowień. Żeby się wszystko udało, musi być spełniony tylko (aż) jeden warunek: musisz być dla siebie dobra i akceptować siebie w całości. I zgadzam się, to nie jest łatwe. Skorzystaj z mojej listy i konsekwentnie wcielaj w życie. Twoje dobre życie – zależy tylko od Ciebie!

  1. Powiedz sobie coś dobrego

My, kobiety, jesteśmy mistrzyniami w samooskarżaniu. Od banalnego: „co za idiotka ze mnie”, gdy wypadną nam zakupy, po poważne oskarżenia: „jestem gruba”, „nie nadaję się do tego”, „jestem beznadziejna, nigdy nie otworzę własnego biznesu”. Zapominamy, że słowa mają moc.

Gdy się umniejszasz, odczuwasz poczucie winy, lęk, niepokój. Szybciej bije Ci serce, masz ściśnięty żołądek. W efekcie stajesz się mniej wydajna, tracisz moc do działania. Dokładnie w takim momencie powiedz sobie coś miłego: „genialnie to ogarnęłam”, „naprawdę jestem w tym dobra”, „w tej sukience wyglądam świetnie”.

  1. To, co uważasz za wadę, przerób na zaletę

Nieustannie wyrzucasz sobie, że jesteś za mało przebojowa? Za mało towarzyska? Albo za dużo mówisz, jesteś zbyt emocjonalna? Przypomnij sobie, co przeszkadza ci najbardziej. A teraz powiedz: „to jest fajne! To właśnie mi pomaga”. Jeśli myślisz, że jesteś zbyt otwarta, pomyśl, ile razy na tym skorzystałaś. Potrafisz wszystko załatwić, ludzie cię lubią. Jesteś szorstka i trudno do ciebie dotrzeć, też świetnie. Dzięki temu nie marnujesz energii. Zacznij zauważać, ile daje ci dobrego coś, co często uznajesz za wadę.

  1. Zezłość się, jeśli czujesz, że musisz

Albo poczuj inną emocję, którą zazwyczaj wypierasz. Może ostatnio skrzywdził cię ktoś bliski, dowiedziałaś się czegoś przykrego, ktoś z kim współpracujesz, potraktował cię protekcjonalnie. Nieważne co to było. Nie mów sobie, że to nic takiego. Wyparte emocje uderzają w nasze ciało, manifestują się poprzez chorobę. Hashimoto, migreny, łuszczyca to tylko niektóre z licznych chorób autoagresywnych. Nie bój się silnych uczuć, one są w porządku. Tak je oswajasz.

  1. Nie wstydź się

Niczego. Tego, że nie wyglądasz jakbyś chciała, twój dom nie jest tak piękny, jak koleżanki. Twój umysł nie tak sprawny, jak przyjaciółki naukowca. Masz za mało pieniędzy, dzieci nie tak idealne. Nie utrzymałaś małżeństwa i ktoś cię za to obwinia. Nie wstydź się, że za mało wczoraj zrobiłaś. Wstyd to bagaż, który ciągniemy od dzieciństwa. Ze szkoły, z domu. Porzuć go. Jesteś w porządku. Ze wszystkim co masz. I czego nie masz.

  1. Dostrzeż, że masz wpływ na rzeczywistość

Niezależnie od tego w jakiej sytuacji dziś jesteś, gdzie jesteś, możesz to zmienić. Nawet jeśli tego teraz nie czujesz. Nie musisz robić planów, że jutro podbijesz świat. Nie musisz nagle wszystkiego zmieniać. Napisz na kartce, gdzie chciałabyś być za rok, dwa. Nawet za miesiąc. I codziennie rób mały krok. Jeśli ciężko o motywację: czytaj o spełnionych kobietach, słuchaj ich słów i spróbuj podążać podobną drogą (choć swoją). I nie bój się wątpliwości po drodze. Każda z nas je ma.

  1. Nie bój się odrzucenia

Żadnego. Pomyśl, ile razy już się podniosłaś ze straty. Straty ukochanego, przyjaciela, straty marzeń i nadziei. Jeśli więc działasz teraz z lęku, przestań. Jest jedna osoba, której nie powinnaś nigdy odrzucić: ty sama.

  1. Zdystansuj się

Od rzeczy, ludzi, niepotrzebnych emocji. Pamiętasz podróże i to, co się dzieje podczas nich? To, co zostawiłyśmy, nie wydaje się już tak żywe. Czasem można taką podróż urządzić sobie w głowie. Choćby teraz. Na kanapie, w wannie, na spacerze. Stefania Stahl w książce „Jak myśleć o sobie dobrze” pisze: „Wyobraź sobie, że jedziesz samochodem i w bagażniku masz worek symbolizujący kłopoty i zmartwienia. Wyobraź sobie, że ten worek ma dziurę i z każdym przejechanym kilometrem wysypuje się trochę piasku”. Zrób to i poczuj ulgę. Tu i teraz.

  1. Komunikuj się wprost

Z szacunku do innych, ale też do siebie. Mów co czujesz i czego chcesz, bez ranienia innych. Tego samego oczekuj. Odsuń się od ludzi, którzy wciągają cię w emocjonalne gry. Wyczerpują i nie rozwijają żadnej relacji. Może teraz zakomunikujesz coś szczerze bliskiej osobie?

Dobra miłość do siebie samej owocuje dobrym życiem.


Psychologia

Sześć prostych rzeczy, które zastąpią ci słońce. Medycyna alternatywna na ratunek.

Redakcja
Redakcja
24 listopada 2021

Jak karmić zmysły, gdy za oknem jesienne i zimowe klimaty? Jak stymulować w sobie poczucie szczęścia spełnienia w najbardziej ponurych miesiącach w Polsce? Skorzystaliśmy z porad zawartych w dwóch książkach. „Wiele badań pokazuje, że brak światła słonecznego może prowadzić do zimowej depresji. Sposobem na zwiększenie poziomu serotoniny są – ruch, a także ćwiczenia oddechowe, masaż i pozytywne myślenie”, twierdzi Susanna Soberg w książce „Brrr, jak zażywać zimnych kąpieli”.

1. Postaw na pieprz i cynamon!

Jesień i zima to idealny czas, aby zacząć używać rozgrzewających przypraw.

„Świeży i suszony imbir, czarny pieprz, ostra papryka, cynamon, goździki, kardamon, czarna gorczyca, hing (asafetyda), kumin (kmin rzymski), kurkuma, koper włoski, kozieradka, adżwan (ajwan), czarnuszka, gałka muszkatołowa, ziele angielskie, anyż gwiaździsty – wszystkie te przyprawy rozgrzeją cię od środka i poprawią trawienie”, radzi Nina Czarnecka, autorka bloga Blimsien.com

2. Poprawiaj humor morsowaniem

Serotonina i dopamina uwalniają się w wyniku szoku termicznego i dają nam poczucie szczęścia i zadowolenia. Dlatego właśnie warto zimną morsować! Dopamina ma działanie uzależniające, sprawia, że mamy ochotę znów wskoczyć do lodowatej wody. Odgrywa bardzo istotną rolę w motywowaniu nas do czynności, które sprawiają nam przyjemność. Natomiast serotonina zapewnia nam umysłową równowagę, poczucie szczęścia i dobry sen. Reguluje apetyt, pamięć i wiele innych rzeczy.

„Kąpiel zimą w wodzie o temperaturze około 14 stopni Celsjusza podnosi poziom dopaminy w organizmie o 250%”, twierdzi Soberg.

3. Masaż ciepłymi olejami

Wykonując go rano, kieruj się od stóp w kierunku głowy. W ten sposób dostarczysz sobie energii. Wieczorem, kiedy bardziej zależy nam na uspokojeniu, zmień kierunek i zacznij od głowy, kierując się w stronę stóp. Przepis na masaż pochodzi z książki Niny Czarneckiej Ciepło.

1. Podgrzej około 120 ml wybranego oleju wraz z olejkiem eterycznym, tak by był ciepły, ale nie parzył.
2. Nasmaruj suche ciało olejem. Najlepiej, jeśli zrobisz to, stojąc na ręczniku, którego nie żal ci poplamić. Podczas tego masażu używa
się sporo oleju i trzeba wymasować również podeszwy stóp, więc warto zadbać o odpowiednie podłoże.
3. Zależnie od celu masażu (pobudzenie lub relaks) zacznij masować ciało, zaczynając od stóp albo od głowy. Kończyny masuj podłużnymi ruchami, a głowę i twarz okrężnymi. Klatkę piersiową i brzuch masuj zgodnie z ruchem wskazówek zegara – jest to również kierunek, w jakim przesuwa się zawartość okrężnicy. Zwłaszcza vata, dla której masaż ciepłym olejem jest jak najbardziej wskazany, masując brzuch w drugą stronę, mogłaby sprowokować zastój w jelitach. Tułów wzdłuż żeber masuj do wewnątrz.
4. Nie zapomnij o wymasowaniu każdego palca dłoni i stóp, a także uszu, policzków, szczęki. Dobrze wymasuj podeszwy stóp.
5. Stawy masuj okrężnymi ruchami.
6. Na tyle, na ile to możliwe, wymasuj również plecy i pośladki.
7. Pozwól skórze wchłaniać olej przez około 10 minut, a potem wskocz do ciepłej kąpieli.
Jeśli nie masz czasu na masaż całego ciała, możesz skupić się tylko na głowie i stopach.

4. Pij rozgrzewające napoje

Według ajurwedy napar z imbiru z dodatkiem miodu nie tylko rozgrzewa i poprawia krążenie, ale również rozwesela i odśluzowuje – dlatego doskonale sprawdzi się w mokre i chłodne dni. Pij go, gdy łapie cię przeziębienie lub gdy masz ochotę się rozgrzać i wzmocnić agni (ogień trawienny).

Składniki:
1 szklanka wrzątku
2 cm świeżego kłącza imbiru posiekanego w kostkę lub pokrojonego
w plasterki
szczypta cynamonu
sok z 1/4 cytryny
1 łyżeczka miodu

5. To nie czas na lody, lemoniadę czy napoje prosto z lodówki!

Jeśli jesz mięso, to zima jest najlepszą porą roku, by zwiększyć jego ilość. To dobry czas na dostarczanie sobie większej ilości tłuszczu.

„Tak, możesz przytyć zimą. Właściwie to nic niezwykłego – zima to czas, kiedy jest mało roślin i trudno zdobyć pożywienie.

Cała natura wspiera wtedy zwierzęta (w tym człowieka) w obrastaniu w tłuszczyk, by mógł w zdrowiu dotrwać do wiosny. I choć dziś cywilizacja skutecznie wyrywa nas z tego rytmu, nie ma nic złego w przybraniu paru kilogramów o tej porze roku. One naturalnie znikną wiosną, kiedy apetyt maleje, tłuszcz zaczyna się topić jak marcowe śniegi, a dieta pełna zielonych, gorzkich liści wspiera organizm w przejściu w zupełnie inną porę roku”, twierdzi Nina Czarnecka.

6. Łykaj witaminę D

Badania potwierdzają, że ok. 80% Polaków ma niedobór witaminy D i to nie tylko w porze zimowo-jesiennej. Dlatego już od kilku lata zalecenia są takie, by w naszej szerokości geograficznej suplementować witaminę D cały rok. Aby zapewnić sobie jej naturalną dawkę, musimy wychodzić na spacery. Nawet w samym środku zimy. Jeśli widzisz, że za oknem nie ma chmur, koniecznie wykorzystaj ten moment. Marsz na spacer!

 


Zobacz także

Żeby z nim zostać, musiałaby być jego matką. Wiecznie uśmiechniętą wbrew swoim emocjom, wiecznie tłumaczącą jego zachowanie

Samotny z wyboru – kiedy mężczyzna decyduje, że chce być sam

Byłam zaręczona z narcyzem, udzielę ci kilku rad. List do nowej dziewczyny mojego narzeczonego