Psychologia

6 zwrotów gaslightingowych, których prawdopodobnie używasz. Powinny zniknąć z twojego słownika!

Redakcja
Redakcja
2 listopada 2021
fot. Kamionsky/iStock
 

Ten termin psychologiczny opisuje formę manipulacji, która sprawia, że ktoś kwestionuje naszą rzeczywistość lub nasz stan psychiczny. Jest to taktyka, która ma na celu przekonanie kogoś, że „Hej, może to, co myślę lub czuję, nie jest tak naprawdę ważne…”, „Ja chyba naprawdę zwariowałam”. W swojej najpoważniejszej postaci gaslighting jest celowym i systematycznym sposobem powolnego podkopywania zaufania, jakie ktoś ma do swojego punktu widzenia, poglądów lub uczuć. Bywa też przypadkową formą złej komunikacji, która łatwo wkurza ludzi i rujnuje kłótnie. Są szanse, że i ty jesteś winna używania przynajmniej niektórych fraz gaslightingowych.

Gaslighting jest wyjątkowo obrzydliwą techniką manipulacji, która prowadzi do tego, że ofiara zaczyna kwestionować swoje zdrowie psychiczne. Gnębienie często trwa latami, a dezinformacja wprowadzana jest stopniowo. Dlatego tak ciężko w porę zorientować się, że ktoś wyrządza nam potężną krzywdę.

Termin gaslighting pochodzi z filmu „Gaslight” z 1940 roku, który opowiada o kobiecie, która przez długi czas jest systematycznie przekonywana przez męża, że oszaleje. Ale zachowanie to jest taktyką nadużyć, która istnieje od dawna, od czasu, gdy ludzie są w związkach. Gaslighter jest mistrzem w odwracaniu stołów i przekręcaniu narracji, aby zmienić odpowiedzialność i winę. Na przykład, jeśli ktoś podejrzewa partnera o zdradę i skonfrontuje się z nim, gaslighter odwróci to, używając zwrotów typu: „Oszalałaś? Masz paranoję! Nie mogę uwierzyć, że oskarżyłabyś mnie o coś takiego”. I już po chwili oskarżyciel zastanawia się, kto tak naprawdę jest winny.

***

Zanurzanie się w gaslighting podczas związku jest powszechną taktyką, gdy jesteś w defensywie, a nawet gdy próbujesz uspokoić sytuację. Nawet jeśli podczas kłótni możesz powiedzieć „nie jestem zdenerwowana, ty jesteś” bez zamiaru nagięcia prawdy, jest to manipulacyjne stwierdzenie, które może zwiększyć impakt kłótni i unieważnić twojego partnera. Dlatego ważne jest, aby znać znaki i unikać pewnych zachowań. Pierwszym krokiem w kierunku uniknięcia zachowań gaslightingowych, zarówno przez tych, którzy to robią, jak i tych, którzy je otrzymują, jest rozpoznanie pewnych zwrotów gaslightingowych, które mogą wślizgnąć się w rozmowę z partnerem. Oto sześć, o których należy pamiętać.

1. „Bierzesz wszystko zbyt osobiście”

Jest to klasyczny gaslight, który podobnie jak „Jesteś zbyt wrażliwa/y”, może zmniejszyć i unieważnić uczucia twojego partnera. Czasami takie stwierdzenie może pochodzić od osoby, która zdaje sobie sprawę, że mogła posunąć się o argument za daleko. Ludzie nie czują się komfortowo, siedząc w błocie. Więc ta osoba nie jest zadowolona z faktu, że zdenerwowała swojego partnera, a teraz po prostu chce, aby to się skończyło.

Ważne jest, aby zwracać uwagę na takie klasyczne zwroty unieważniające. Zwroty, które dają partnerowi do zrozumienia, że jego uczucia nie mają dla ciebie znaczenia. Jest taka technika, zwana „magicznym lustrem”, która według jest świetnym sposobem na zrozumienie czyichś uczuć. Działa to tak: wyobraź sobie, że podnosisz lustro do współmałżonka i mówisz: „Wygląda na to, że to przywołuje wiele dawnych uczuć”. To daje Twojemu partnerowi szansę na powiedzenie: „O mój Boże, tak, w rzeczywistości denerwuje mnie kłótnia z przyjacielem”.

2. „Nie jestem zdenerwowana/y, ty jesteś”

Wypowiadając to zdanie, możesz pomyśleć, że starasz się być racjonalna, a nawet, że próbujesz uspokoić sytuację. Ale tak naprawdę to, co robisz, to zmuszanie partnera do kwestionowania otaczającego go świata i zmuszania go do defensywy.

Musisz nacisnąć pauzę i zadać sobie pytanie, dlaczego czujesz potrzebę odwrócenia tej rozmowy. Zamiast tego powiedz: „Słyszę cię. Widzę, że jest to dla nas obu niepokojący temat. Weźmy kilka głębokich oddechów i znajdźmy sposób, aby się nawzajem usłyszeć”.

3. „Nie wiem nawet, co zrobiłam/em źle”

Wiele osób używa tego wyrażenia, nawet jeśli doskonale wiedzą, co zrobili źle, jako sposobu na zrzucenie winy lub próbę zminimalizowania swoich działań. Jakby chciały powiedzieć: „Czy naprawdę było aż tak źle?” Ale to klasyczne zdanie gaslightera, ponieważ sprawia, że odbiorca wątpi w swoje reakcje.

Zaleca użycie pewnego szablonu jako środka do konfrontacji z tego rodzaju kłótnią. Szablon wygląda tak: mówisz na przykład: „Kiedy nie wyrzucasz śmieci, czuję się nieważna/y, a nawet niekochana/y”.

4. „Nie znasz się na żartach”

Jest to powszechna taktyka gaslightingu, w której gaslighter mówi coś krzywdzącego lub obraźliwego, a kiedy jego partner zwraca mu uwagę na niestosowność tej wypowiedzi, odwraca to i twierdzi, że tylko żartował. To klasyczna metoda unieważniania i przerzucania winy.

Ważne jest, aby jasno powiedzieć, że nawet jeśli żartujesz, nie zostało to odebrane w ten sposób. To żart, tylko jeśli dwie zaangażowane osoby się śmieją. Jeśli obie osoby się nie śmieją, to ta druga prawdopodobnie płacze w środku. Tak więc osoba, która żartuje, musi mieć tego pewną świadomość. Jeśli często jesteś odbiorcą tego typu frazy gaslightingowej, upewnij się, że wiesz dokładnie, co się dzieje. Postaw granice. Odmów zaakceptowania tego szkodliwego stwierdzenia, które nie pozwala ci czuć się w określony sposób, ponieważ był to tylko żart, a nie bierne, agresywne dźgnięcie.

5. „Musisz się uspokoić”

Intencja, stojąca za tym stwierdzeniem, może być dobra. Być może próbujesz nakłonić partnera do wzięcia oddechu i uzyskania pewnej perspektywy. Ale sformułowanie tego w ten sposób może sprawić, że zabrzmi to tak, jakbyś rozmawiał ze swoim partnerem i sprawiał, że brzmiało to tak, jakby był histeryczny lub irracjonalny.

W takiej sytuacji możesz powiedzieć: „Myślę, że to było bardzo przykre dla nas obojga. To stresujący temat. I myślę, że musimy po prostu zatrzymać się na chwilę i znaleźć sposób, aby się nawzajem usłyszeć”.

6. „Masz szczęście, że cię znoszę”

Możesz pomyśleć, że to rodzaj beztroskiego, żartobliwego ukłucia, ale w rzeczywistości jest to bardzo szkodliwe. Sugeruje twojemu odbiorcy, że nie jest godny miłości i że powinien być wdzięczny, że raczysz spędzać z nimi czas.

To nie jest zdrowe. Trzeba to usunąć ze słownika raz na zawsze. Czy nie lepiej powiedzieć: „Mam szczęście, że mnie rozumiesz, ponieważ wiele osób mnie nie rozumie”. Oboje macie szczęście. Oboje macie słabe strony i oboje możecie powiedzieć: „Dzięki Bogu, że tu jesteś, zamiast uciekać, gdzie pieprz rośnie”.

 

Gaslighting – najbardziej toksyczna manipulacja. Nie daj sobie wmówić, że jesteś wariatką


Psychologia

„Nie jestem dobry w życiu, bo życie to dla mnie za dużo”

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
2 listopada 2021
fot. istock.com
 

Wyobraź sobie, że świat to dla ciebie za dużo. Jest za głośny, za kolorowy, za dużo w nim ludzi, za dużo dźwięków, za dużo ruchu. Wszystkiego jest w nadmiarze, a ten nadmiar nie cieszy, a budzi tak wielką panikę, że chcesz walić głową w ścianę. I czasem, jeśli nie ma przy tobie osoby, która cię zna, rozumie, opanuje – tak właśnie robisz. Krzyczysz.

Nie możesz patrzeć na ludzi, bo nie są całością, ale kawałkami dziwnych rzeczy, które budzą strach. Są przerażającym nosem, siwymi albo blond włosami, są nosem, zmarszczkami, unoszącą się ręką, drgającą niebieską żyłką na szyi. Wiesz, że musisz patrzeć tylko na jedną rzecz, ale i tak widzisz ich za wiele. Niczego nie postrzegasz jako całości.

Nie lubisz dźwięku grzmotów, piorunów, wiatru. Wtedy jest za głośno. Wszystko, co słyszysz jest za głośne i naraz. Jakby stado ptaków przelatywało ci przez głowę.
Hałasuje nawet tost, którego chrupiesz, herbata, którą popijasz, zegar tykający w pokoju obok. Czasem lubisz deszcz, bo jest miarowy i spokojny.

Gdy ktoś mówi zbyt szybko, używa za dużo słów, twoja głowa staje się coraz cięższa. Nie potrafisz zrozumieć niczego, wszystko się powtarza. Powtarza i powtarza.

Lubisz stałe i poukładane rzeczy, a każde inne budzą panikę. Układasz, na przykład widelce. Szesnaście srebrnych widelców ułożonych w linii prostej. Jeden jest wygięty, a ty nie lubisz wygiętych rzeczy, bo przez nie nic nie leży równo i prosto. To jest dla ciebie tak bardzo nie do zniesienia, że podnosisz go i rzucasz nim przez pokój. A potem znów po niego wracasz, bo lubisz jak jest równo.

Ludzie cię nie rozumieją, twoich reakcji, zachowań, a ty nie rozumiesz ich, nie potrafisz odczytywać z twarzy ich reakcji. Jesteś więźniem swojej głowy.

Wyobrażasz sobie? Ja nie.

A tak właśnie czuje wiele osób ze spektrum autyzmu. Każda inaczej, w różnym stopniu.

A można z tym żyć i osiągnąć wielki sukces.
Alfred Hitchock, Albert Einstein, Isaac Newton, Andy Warhol, Lionel Messi, wybitny argentyński piłkarz, ma zdiagnozowany zespół Aspergera, czyli jedno z zaburzeń ze spektrum autyzmu.Natalia Maria Wojciechowska, była solistka Polskiego Baletu Narodowego, laureatka wielu prestiżowych nagród w dziedzinie tańca, założycielka teatru i fundacji. Autyzm bywa nawet nazywany chorobą geniuszy, choć tak tak naprawdę to nie jest choroba tylko zaburzenie neurorozwojowe.

Zanim jednak dojdzie do „sukcesu” potrzebne jest często wsparcie bliskich. Mam przyjaciółkę, która ma syna ze spektrum autyzmu. Syna, któremu poświęca godziny na naukę i zabawę.
Na uczenie emocji. Której samej nie ma, bo składa się tylko z troski i działań, które mają pomóc jej synowi później żyć. Nie rozumiałam, co czuje, nie rozumiałam jej zamknięcia.

Do dnia, w którym przeczytałam thriller australijskiej pisarki Nicole Trope „Gdzie jesteś synku?”, gdzie Theo, jedenastoletni chłopiec ma autyzm.
„Gdzie jesteś synku” to znakomite studium rozpadu rodziny. I wiele z nas odnajdzie tam kawałki własnej historii– samotność, rozczarowanie, ból, wyparcie, złość.  Mamy tu Cecelie, żonę, matkę, która przeżywa małżeński kryzys i jest zmęczona swoim życiem. Kaycce, jej córkę, dziewiętnastolatkę, która uciekła z domu na studia. Idealizuje ojca i ma ogromny żal do matki, że swoje życie poświęciła Theo. Mamy Nicka, męża, ojca, lekarza, który coraz częściej ucieka od żony. I w końcu mamy Theo, który przypadkiem staje się świadkiem straszliwej, niespodziewanej sytuacji, brutalnej próby morderstwa.

Ktoś kiedyś powiedział, że rodzinę w kryzysie może uratować tylko wstrząs. Jak bardzo duży ma być to wstrząs? Nicole Trope funduje nam jazdę bez trzymanki. Polecam wszystkim, bo takiego zakończenia się nie spodziewałam.

 


Psychologia

Syrop z imbiru – wystarczą trzy proste składniki, by przygotować skuteczny lek na przeziębienie i kaszel

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
2 listopada 2021
Syrop z imbiru
Fot. iStock

Syrop z imbiru to jeden z naturalnych domowych sposobów na przeziębienie i kaszel. Naturalne specyfiki cieszą się niesłabnącym powodzeniem, ponieważ stanowią dobrą alternatywę dla gotowych syropów przyspieszających zdrowienie. Wystarczy użyć trzech składników, które albo mamy pod ręką, albo bez problemu można kupić, i zrobić własny domowy syrop z imbiru.

Domowy syrop z imbiru — jak działa?

Aby przygotować domowy syrop z imbiru, wystarczy sięgnąć po produkty, które zazwyczaj są w każdej kuchni. Imbir, miód i cytryna mają w sobie wiele wartościowych substancji, które znakomicie wzmacniają układ odpornościowy i wspierają jego walkę z infekcją.

Co kryje w sobie imbir?

Imbir pochodzi z Azji Południowo-Wschodniej, gdzie od tysiącleci stosowany jest w medycynie naturalnej, kosmetyce, oraz kuchni. Za jego wyrazistym smakiem i aromatem stoją substancje czynne biologicznie, takie jak olejki eteryczne żywice (m.in. gingerol i zinferon), które wykazują działanie przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i wykrztuśne. Ponadto korzeń imbiru jest źródłem kwasów organicznych (np. szczawiowego, jabłkowego, bursztynowego), witamin C, B1 i B2,E, A i K, kwasu foliowego. Zawiera także minerały takie jak wapń, fosfor, żelazo i potas, a także błonnik pokarmowy.

Syrop z imbiru

Fot. iStock/Syrop z imbiru

Imbir znany jest nie tylko z kojącego wpływu na mdłości, ale także z leczniczych właściwości w przypadku przeziębienia i grypy. Wykazuje działanie antybakteryjne i przeciwwirusowe, wzmacniające. Działa również rozgrzewająco, co ułatwia wypocenie się i usunięcie przez to z organizmu szkodliwych substancji.

Cytryna — siła antyoksydantów

Cytryna wykorzystywana jest w domowym leczeniu przeziębień od dawna. W jej soku i miąższu znajdziemy witaminę A, witaminy z grupy B (B1,B2, B3, B5, B6, B9), E, oraz witaminę C (53 mg/100 g). Zawiera również minerały takie jak: potas, fosfor, magnez, wapń, żelazo i sód. Nie brakuje w niej antyoksydantów, takich jak beta-karoten, czy flawonoidy, które zwalczają szkodliwe wolne rodniki, hamując tym samym proces starzenia oraz powstawania nowotworów. Cytryna jest źródłem rutyny o działaniu przeciwzapalnym i uszczelniającym naczynia krwionośne, co hamuje rozsiewanie się stanu zapalnego po organizmie. Rutyna jest ważną dla odporności substancją wzmacniającą i przedłużającą działanie witaminy C.

Syrop z imbiru

Fot. iStock/Syrop z imbiru

Antybakteryjny miód

Miód to kluczowy dla naturalnego wzmacniania odporności produkt. Przez wielu określany mianem płynnego złota, miód jest źródłem wielu cennych substancji. Zawiera witaminy z grupy B oraz minerały takie jak: potas, fosfor, magnez, wapń, żelazo, mangan. Znajdziemy w nim pewne ilości kwasu foliowego, pantotenowego i biotyny, kwasy organiczne, olejki eteryczne, enzymy (białka). W jego składzie wyróżniono także flawonoidy i karotenoidy, będące skutecznymi przeciwutleniaczami. Miód działa antybakteryjnie, wzmacnia odporność i serce. Jest naturalnym lekarstwem na infekcje górnych dróg oddechowych i męczący kaszel. Miód działa wykrztuśnie, ułatwia rozrzedzenie i usunięcie wydzieliny z oskrzeli, dlatego znajdziemy go w przepisie na poniższy syrop z imbiru lub tradycyjny syrop z cebuli.

Domowy syrop z imbiru — przepis 

Przepis na domowy syrop z imbiru jest prosty do wykonania. Potrzebujesz do niego:

  • korzeń imbiru o długości ok. 5 cm
  • 1 cytryna
  • miód
  • ew. szczypta działającej przeciwwirusowo kurkumy

Istnieją dwa sposoby na przygotowanie syropu.

Pierwszy z nich, syrop z imbiru przez gotowanie:

Cytrynę dokładnie umyj pod bieżącą wodą i sparz wrzątkiem, wyciśnij z niej sok. Imbir obierz ze skórki i pokrój na drobne plasterki. Tak przygotowany imbir włóż do rondelka, ewentualnie dosyp kurkumę, zalej szklanką gorącej wody i gotuj na małym ogniu przez około 8-10 minut. Gdy płyn wystygnie (nie może być gorący!), przelej go do słoiczka i dodaj sok z cytryny oraz miód do osłodzenia. Wymieszaj, gotowy syrop z imbiru przechowuj do tygodnia w lodówce.

Syrop z imbiru

Fot. iStock 

Drugi sposób na syrop z imbiru:

Cytryny dokładnie umyj pod bieżącą wodą i sparz wrzątkiem, pokrój na pasterki. Imbir obierz ze skórki i zetrzyj na tarce. Włóż do słoika plaster cytryny, dorzuć nieco imbiru i miodu. Następnie znów połóż plaster cytryny, imbir i łyżkę miodu, i tak aż do końca. Całość wstrząśnij w zamkniętym słoiku, by miód i imbir rozeszły się po plastrach cytryny. Syrop zakręć i odstaw na 24 godziny, by składniki dokładnie się połączyły. Gotowy syrop z imbiru przechowuj w lodówce do tygodnia.

Jak stosować syrop z imbiru?

Wzmacniająco syrop z imbiru dodawaj do przestudzonej herbaty, zamiast cukru, po jednej łyżce dziennie, lub wypij bezpośrednio. Podczas choroby można spożywać do trzech łyżek syropu w ciągu doby. Po syrop z imbiru warto sięgać od razu, gdy pojawią się niepokojące objawy infekcji. Mogą go stosować kobiety w ciąży, oraz matki karmiące piersią. Po konsultacji z pediatrą można podawać po łyżeczce syropu także dzieciom powyżej pierwszego roku życia (ze względu na alergizujące właściwości miodu).

Ostrożność powinny zachować osoby z chorobami układu pokarmowego, z nadciśnieniem i z problemami krzepliwości krwi. Osoby uczulone na jakikolwiek składnik syropu imbirowego nie powinny po niego sięgać.

FB/ohmepl

 


źródło: www.medme.pl,  zdrowie.tvn.pl 

Zobacz także

W pogoni za szczęściem?

Jak radzić sobie w relacjach z toksycznymi ludźmi?

Pięć rzeczy, które powinniśmy wiedzieć o różnicach między kobietą a mężczyzną