Psychologia

11 rzeczy, które się zmieniają, gdy tracisz rodziców

Redakcja
Redakcja
25 kwietnia 2022
fot. urbazon/iStock
 

Kiedy tracisz rodziców, oczywistym jest, że wszystko się zmienia. To oni wprowadzili cię w ten świat, a kiedy odejdą, poczujesz się nie na miejscu, jak nigdy dotąd. Niezależnie od tego, czy opłakujesz śmierć obojga rodziców, czy tylko jednego, to ekstremalnie bolesne doświadczenie. Kiedy tracimy naszych rodziców, tracimy ludzi, którzy byli u naszego boku od samego początku. To więź, jakiej nie da się powtórzyć z nikim innym

Uzdrowienie ze straty jest skomplikowane i niezwykle trudne. Zajmuje dużo czasu i nawet przez wiele lat po tej stracie rana, którą pozostawiła, wydaje się świeża. Utrata rodziców zmienia cię na więcej sposobów, niż możesz chcieć przyznać.

11 rzeczy, które się zmieniają, gdy tracisz rodziców

1. Przez jakiś czas walczysz by w ogóle móc jakkolwiek funkcjonować

Kiedy umierają rodzice, mamy przez dłuższy czas poważny problem. Jeszcze długo będzie inaczej.

2. Czujesz się bardzo samotna

Przez bardzo długi czas czujesz się samotna. Nie czujesz, że ktoś rozumie, przez co przechodzisz i nie chcesz o tym rozmawiać. Czujesz, że jedynych ludzi, którzy naprawdę cię kochali, już tu nie ma i ta świadomość zabija cię od środka.

3. Słuchanie, jak inni narzekają na swoich bliskich, denerwuje cię

Kiedy słyszysz, jak inni narzekają na swoich bliskich, wściekasz się, ponieważ wiesz, że ci ludzie nie będą żyć wiecznie. Ty już wiesz, że będą żałować rzeczy, które mówią, gdy ci ludzie odejdą i to cię boli.

4. Bardziej doceniasz tych, których wciąż masz przy sobie

W końcu jesteś w stanie zrozumieć, jak ważni są ludzie wokół ciebie. Doceniasz swoich przyjaciół, rodzinę i innych ludzi obecnych w twoim życiu. Mają teraz większe znaczenie niż kiedykolwiek.

5. Odkrywasz, że rodzice zawsze są obecni w twoich myślach

To, że twoi rodzice nie żyją, nie oznacza, że o nich nie myślisz. Są zawsze w twoim umyśle. Znajdujesz małe przypomnienia o nich we wszystkim wokół i może to być dość przytłaczające. Kiedyś w podróży, w obcym kraju nagle po latach usłyszałam w radio piosenkę, której uwielbiał słuchać i którą pięknie śpiewał mój tata – nie mogłam przestać płakać do końca dnia.

6. Ty i twoje rodzeństwo albo stajecie się sobie bliżsi, albo oddalacie się od siebie

Kiedy tracimy rodziców, nasze rodzeństwo albo zbliża się do nas, albo się oddala. Jeśli ty i twoje rodzeństwo mieliście wcześniej dobre relacje, prawdopodobnie w końcu zbliżycie się do siebie.

7. Czujesz się zagubiona przez długi czas

Czujesz się samotna i zagubiona. To tak, jakbyś nie była pewna, dokąd się udać. Czy warto już do czegoś dążyć? Czy to już czas, żeby żyć dalej?

8. W końcu akceptujesz wady, które mieli rodzice i tęsknisz za nimi

Nagle wszystkie te rzeczy, o których myślałaś, że ich nienawidzisz, stają się rzeczami, za którymi tęsknisz. Chociaż wtedy mogły ci działać na nerwy, zrobiłbyś teraz wszystko, aby doświadczyć ich raz jeszcze.

9. Spotkania rodzinne nigdy już nie będą takie same

Spędzanie czasu z rodziną to już nie to samo, co było. Wszystko się zmieniło. Teraz, gdy twoi rodzice odeszli, nie jesteś do końca pewna, jak się sprawy potoczą. Na przykład, jak będą wyglądały święta? Kto zrobi paschę na Wielkanoc, a kto będzie w stanie długo kłócić się z wujkiem Witkiem na temat polityki.

10. Zaczynasz być zazdrosna o tych, którzy spędzają czas ze swoimi rodzicami

Kiedy twoi rodzice odchodzą, stajesz się zazdrosna o tych, którzy wciąż mają swoich w pobliżu. Spędzają z nimi czas, a ty już tego czasu nie masz. Być może nie doceniłaś ich tak, jak powinnaś, gdy żyli.

11. Tęsknisz za wszystkimi małymi rzeczami

Teraz, gdy twoi rodzice odeszli, tęsknisz za wszystkimi drobiazgami związanymi z nimi. Kiedyś robili dla ciebie tak wiele i nigdy nie zdawałaś sobie sprawy, jak wiele. Dotarło to do ciebie dopiero, gdy tych małych rzeczy zabrakło. Być może nie zapłacili twoich rachunków, ale zapewnili ci wsparcie emocjonalne, którego potrzebowałaś i zawsze w ciebie wierzyli.


Psychologia

Cross-dressing, czyli kiedy facet przebiera się za kobietę

Klaudia Kierzkowska
Klaudia Kierzkowska
25 kwietnia 2022
crossdressing
fot. valentinrussanov/iStock
 

Cross-dressing to noszenie odzieży, dodatków i innych akcesoriów, które powszechnie – w danym społeczeństwie – kojarzone są z płcią przeciwną. „Przebieranki”, w szczególności, gdy kobiece ubrania zakłada mężczyzna, budzą wiele kontrowersji i skrajnych emocji.

Cross-dressing – czym jest dokładnie?

Cross-dressing (ang. cross – przeciwny, dressing – ubieranie się) to ubieranie się w stroje uznawane w danym społeczeństwie za typowe dla płci przeciwnej. W każdym społeczeństwie i w każdej kulturze są ubrania, kolory i normy charakterystyczne dla przedstawicieli określonej płci. Cross-dressing, inaczej crossdressing, jest naruszeniem obowiązujących norm i utożsamianiem się z płcią przeciwną. Choć praktykowany jest zarówno przez kobiety jak i mężczyzn, to w przypadku panów wydaje się być bardziej widoczny i zarazem kontrowersyjny. Kobieta w męskich spodniach z kieszeniami, bluzie z kapturem i ciężkich, traperowych butach, nie wzbudza tyle skrajnych emocji (o ile wzbudza jakiekolwiek), co facet w sukience i butach na obcasach. Osoba nosząca ubrania charakterystyczne dla płci przeciwnej nazywana jest crossdresserem. Crossdresser przebiera się, bo ubrania kojarzone z płcią przeciwną bardziej mu się podobają i czuje się w nich swobodniej. Naruszenie obowiązujących norm i zasad może być chęcią wyrażenia swojej natury, pewnego rodzaju sprzeciwem i buntem.

Cross-dressing a transwestytyzm

Pojęcia te są sobie bardzo bliskie, dlatego często używane są naprzemiennie. Jednak cross-dressing to „jedynie” przebieranie się w ubrania charakterystyczne dla płci przeciwnej, a transwestytyzm ma również podłoże psychiczne. Transwestyta jest crossdresserem, a crossdresser nie musi być transwestytą. Jednak tak naprawdę granica pomiędzy tymi dwoma pojęciami jest bardzo cienka. Za crossdresserów można uznać kabareciarzy czy aktorów, którzy w swojej pracy przebierają się za płeć przeciwną.

Prawdziwy mężczyzna

Stereotypowy mężczyzna to silny, pewny siebie i mocno stąpający po ziemi facet. Jego ubranie jest typowe, pospolite i niczym się nie wyróżnia. Faceci najczęściej zakładają jeansy, podkoszulek, bluzę lub sweter. Do pracy lub na uroczystą okazję wybiorą koszulę, być może marynarkę lub garnitur. Do tego oczywiście sportowe obuwie bądź pantofle. Jedyną biżuterią i dodatkiem podkreślających stylizację jest pasek – najczęściej skórzany i klasyczny oraz typowo męski zegarek. Twarze niektórych mężczyzn zdobi zarost – mniejszy lub większy, wraz z upływem lat pojawiają się zmarszczki będące oznaką doświadczenia i mądrości życiowej.

Prawdziwy mężczyzna jest wsparciem i podporą dla delikatnej i wrażliwej kobiety. Kobieta zdecydowanie większą uwagę przywiązuje do swojego wyglądu. Wyróżnia ją perfekcyjnie dobrane ubranie, świecące dodatki, delikatny makijaż i starannie wykonany manicure. Oczywiście kobiety w sportowym stroju i bez żadnego makijażu są równie atrakcyjne. Wszystko uzależnione jest od preferencji i okazji. Wielu mężczyzn właśnie tą naturalność i delikatność docenia najbardziej.

Zobacz również: Mąż marzy o seksownej damskiej bieliźnie. Co z tego? Tylko że on chce mieć ją na sobie!

Cross-dressing to połączenie dwóch światów

Bądźmy szczerzy i powiedzmy otwarcie, cross-dressing z prawdziwym mężczyzną nie ma zbyt wiele wspólnego. To w pewnym sensie połączenie dwóch różnych światów – damskiego i męskiego. Crossdresserzy nie akceptują w pełni swojej biologicznej natury. Trudo jest im zaakceptować to, kim są. I choć mężczyźni wiedzą, że nigdy w 100 proc. nie zmienią się w płeć przeciwną, to częściej już rzadziej chcą się do kobiet upodobnić. Zakładają spódniczki, sukienki, obcisłe bluzki, pończochy, buty na wysokim obcasie i mnóstwo świecidełek. Dodatkowo makijaż, peruka i pomalowane paznokcie. Panowie, którzy lubią nosić odzież charakterystyczną dla płci przeciwnej, często nie akceptują swojego obfitego owłosienia, braku podkreślonych bioder i „męskich” dłoni. Dlatego robią wszystko by swoje „niedoskonałości” zatuszować ubraniem. Zdarza się również, ale zdecydowanie rzadziej, zupełnie odwrotna sytuacja – kiedy to kobiety noszą odzież kojarzoną w danym środowisku z płcią przeciwną.


Psychologia

Nieoczywiste powody, dla których kobiety odchodzą od mężczyzn, których kochają

Redakcja
Redakcja
25 kwietnia 2022
rozstanie, miłość, kocham cię ale musimy się rozstać
fot. Pekic/iStock
Następny

Pewnie znasz to zdanie z filmów: kocham cię, ale musimy się rozstać. Brzmi tak absurdalnie, że za każdym razem uśmiechamy się pod nosem z politowaniem i myślą: ależ wymyślają w tych komediach romantycznych. No bo na logikę – jak można w ogóle pomyśleć o rozstaniu, kiedy się kogoś kocha (nie mówimy oczywiście o miłości toksycznej)? A jednak w „prawdziwym” życiu też się to zdarza. Dlaczego? Skąd takie decyzje? Oto sześć nieoczywistych powodów, dla których kobiety odchodzą od mężczyzn, których kochają.

Miłości nie da się osądzić, nie ma do niej instrukcji obsługi, nie sposób doszukać się tu uprzedzeń czy bigoterii. Definicja? Też właściwie brak. Miłość uwalnia granice, mury i zahamowania. To łatwe, prawda? Tak prosto jest kochać. Ale ta łatwość wymaga pracy. Chodzi o to, żeby była jak rytmiczny taniec. Niestety, gdy nie ma tego rytmu, związek często kończy się katastrofą. To właśnie w takich chwilach niektóre kobiety pytają: „Co się stało?”

Czasami to mężczyzna odchodzi, a czasami będzie to kobieta. Innym razem będzie to wspólna decyzja. Najtrudniejsza część rozstania często wiąże się jednak z pytaniami, które pozostają bez odpowiedzi.

„Kocham cię, ale musimy się rozstać” – oto powody, dla których to zdanie pada w związku

Samotność w związku

Kobieta musi czuć, że jest dla swojego mężczyzny ważna. Jeśli on jej nie wspiera, nie ma powodu, aby kontynuowała związek. Kobiety są opiekunkami i dlatego, kiedy są w związku, skupiają całą swoją uwagę na mężczyźnie, którego kochają. Natomiast mężczyźni mają tendencję do szybkiego odrywania się, gdy czują się komfortowo (nawet w związku).

Dla kobiety zmaganie się z samotnością przebywania z kimś, kto nie jest obecny emocjonalnie, to katorga. Może pewnego dnia obudzić się i zdać sobie sprawę, że nie zasługuje na to poczucie bezwartościowości, które wciąż pojawia się poprzez unikanie, które czuje.

Kiedy miłość i uwaga nie są odwzajemnione, kobieta zdaje sobie sprawę, że nie musi pozostawać w tym związku.

Co za fanaberie – powiedzą niektórzy. Związek przechodzi przecież różne fazy, etapy. Nie zawsze możemy być razem, czasem oddalamy się od siebie, rodzą się dzieci, czasu mamy coraz mniej, coraz trudniej być „dla siebie” tak, jak na początku związku. I to wszystko prawda, ale… Jeśli kochasz, mimo przeciwności losu, okoliczności, życiowej rutyny – nadal chcesz być blisko, wiedzieć, że jesteś ważna, że się liczysz, że możesz liczyć na swojego partnera. Kiedy tego brak, rodzi się żal, frustracja, poczucie, że coś umiera…

Gdy ogarnia nas poczucie samotności, ten świat się wali. Naturalną reakcją jest ewakuacja.

Brak uznania 

Nie ma dla kobiety nic bardziej bolesnego niż poczucie, że jej mężczyzna nie jest w pełni obecny, że nie słucha, gdy ona mówi. Dla kobiety słowa są niezwykle ważne. Musi czuć, że jest rozumiana, akceptowana, szanowana i wspierana. Kiedy rozmawia ze swoim partnerem, to dlatego, że potrzebuje poczuć z nim więź. Kobiety uwielbiają proste akty komunikacji w związku; dla niej to właśnie ta komunikacja jest synonimem miłości. Innym sposobem na uznanie kobiety w swoim życiu jest działanie rycerskie. Wynoszenie śmieci, robienie prania lub cokolwiek, co potwierdza jej obecność i jej potrzeby, jest wyjątkowe w związku.

Ale czy to się tyczy tylko kobiet? Wszyscy tego pragniemy: być wysłuchani, poczuć, że ktoś nas rozumie, że stoi po naszej stronie, że jesteśmy z kimś jednością, że nas zaakceptowano, że jesteśmy godne szacunku. O ten szacunek i poczucie, że to, co mamy do powiedzenia jest ważne, bywa trudno. Ba, czasem nawet trudno o tak banalne i  proste akty komunikacji i miłości jak chęć dzielenia się obowiązkami domowymi.

Jeśli kobieta poczuje, że mężczyzna bierze ją „za pewnik”, odejdzie. Nawet z krwawiącym sercem

Nie czują się seksowne

Mężczyźni zwykle kiedy chcą seksu, są gotowi. Kobieta natomiast potrzebuje intymności. Może pragnąć gry wstępnej, która może zapewnić poczucie bycia całkowicie pożądaną przez mężczyznę. Rutyna natomiast jest jak pocałunek śmierci. Kobieta pragnie romansu.

Bliskość fizyczna jest bardzo ważnym elementem miłości. Kiedy namiętność wygasa z zaniedbania, z przyzwyczajenia, z lenistwa, nie ma tu wytłumaczenia. Jest taki moment w życiu, kiedy zdajesz sobie sprawę, jak to, co dzieje się w waszej sypialni przekłada się na wasze codzienne relacje, emocje, na trwałość waszego związku. I nie chcesz już godzić się na „półśrodki”.

Ciąg dalszy na następnej stronie!

Zobacz także

„Cześć kochani, znów święta, mam przesrane. Ale większość z was też”. List singielki do całej reszty ludzi

Odzyskaj prawo do gniewu! 8 sposobów na toksyczne tłumienie złości

Ja cię kocham, a ty śpisz… Gdy dzielisz życie z jego depresją