Psychologia

10 rzeczy, które zrozumieją tylko ci, którzy tłumią emocje

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
10 lutego 2017
Fot. istock/g-stockstudio
 

Bóle brzucha, które nie mają uzasadnionej przyczyny, przyspieszony rytm bicia serca, bezsenność… Badania wykazują, że kiedy całą swoją energię koncentrujesz na ukrywaniu prawdziwych emocji, ryzyko, że zachorujesz na nowotwór zwiększa się aż o 70%.  A szanse, że w końcu osiągniesz szczęście i satysfakcję z tego, co się w twoim życiu dzieje, maleją, bo nie mówisz o tym, czego pragniesz, co cię boli, co chcesz zmienić. Trwasz w pułapce własnych uczuć, nie podejmując działania.

Znasz to? „Odchorowywanie” decyzji i zachowań podjętych zachowawczo, złość na siebie samego, że znowu nie powiedziało się tego, co aż „krzyczy” gdzieś środku. Przekonywanie siebie i innych, że „wszystko w porządku”, wtedy, kiedy czujesz, że jest zupełnie na odwrót? Jeśli na poniższej liście znajdziesz punkty, które brzmią znajomo, pora zacząć pracować nad swoimi emocjami i odzyskać wewnętrzny spokój.

10 rzeczy, które zrozumieją tylko ci, którzy tłumią emocje

1. Nigdy się osiągasz uczucia wewnętrznego spokoju

Wewnątrz wciąż toczysz wewnętrzny dialog, w twojej głowie ciągle trwa konflikt. Musisz przecież mieć jakąś odskocznię, bo ta szalona wojna wewnątrz ciebie, wykończy cię.

2. Jesteś jak magnes dla cudzych, negatywnych uczuć

Osoby, które tłumią własne uczucia, często mają tendencję do odczuwania i okazywania nadmiernej empatii. Dostosowują się, dostrajają do samopoczucia innych. Chłoną jak gąbka i mocno przeżywają ich „nieszczęścia” tak, jakby to o nich chodziło.

3. Pozwalasz toksycznym ludziom cię wykorzystywać

Możesz być w pełni świadomy tego, jak źle jesteś traktowany, ale nigdy nie doprowadzisz do konfrontacji. Będziesz siedzieć cicho, przyjmując bez słowa wszystko, co usłyszysz. Do pewnego momentu. Wybuch nastąpi w najbardziej nieodpowiednim czasie i miejscu.

4. Żyjesz w trybie „przetrwania”

Tłumienie negatywnych uczuć, nie jest dla ciebie zdrowe, ale to twój instynkt przetrwania podpowiada ci, że tak właśnie należy postępować. Myśl o tym, że miałbyś się odsłonić, powiedzieć wprost, co czujesz powoduje, że tracisz grunt pod nogami. Milczenie to twoje bezpieczeństwo.

5. Emocje, które odczuwasz najmocniej, są przytłaczające i niewygodne

Na początku jeszcze nie jest tak źle, odsuwasz to do siebie, starasz się lekceważyć. Ale potem zaczyna się robić coraz „ciaśniej”. Nie ma już miejsca na to, co dobre, jasne i piękne. Najprostsze emocje odczuwasz boleśnie intensywnie, ale ciągle nie możesz ich pokazać na zewnątrz.

6. Boisz się rozpłakać, bo wiesz, że nie będziesz w stanie przestać

Płacz jest to świetny sposób, żeby wylać z siebie, wyrzucić cały ten stres. Jednak nie dal ciebie. Dla ciebie myśl o płaczu jest niepokojąca. Jesteś tak wyczerpany, że jeśli zdarzy ci się takie uzewnętrznienie uczuć, nie zapanujesz nad nim. Wstrzymujesz więc łzy.

7. Twój wewnętrzny niepokój ciągle się nasila

Lęk jest w twoim przypadku prawdziwym problemem, dotyczącym twojego zdrowia psychicznego. Niestety, ktoś, kto nie może dzielić swoich uczuć z innymi, nie potrafi również mówić o swoim lęku. Unikasz tego tematu jak ognia, zaprzeczając samemu sobie, co jeszcze bardziej napędza twój strach. Boisz się, że i on wymyka ci się spod kontroli.

8. Twój gniew jest gwałtowny

Złość jest jedną z najbardziej niebezpiecznych emocji, kiedy się ją tłumi. Jeśli przez dłuższy czas ją w sobie chowasz, zamienia się z niekontrolowaną energię, która może wybuchnąć w dowolnym momencie. Najgorzej, jeśli uderzy w niewłaściwe osoby.

9. Denerwujesz się, kiedy masz się odezwać, nawet podczas swobodnej rozmowy

Boisz się odsnłonić. Jesteś tak bardzo przyzwyczajony do „przechowywania” wszystkiego wewnątrz siebie, że chowasz tam nawet najprostsze myśli i poglądy. Musisz spróbować się przełamać. Pamiętaj, twoje opinie i idee są ważne dla ludzi, którzy cię kochają.

10. Zdarza się, że nie pozwalasz innym się do siebie zbliżyć

Myślisz, że w ten sposób siebie chronisz. Boisz się tak samo ostrej krytyki jak i ciepłych słów, wypowiedzianych z miłością. Masz olbrzymi problem z samoakceptacją i nie zauważasz, że są wokół osoby, które mogą pomóc ci zdjąć ten ciężar.


Na podstawie: dailyvibes.org

 

 


Psychologia

Oskarżone o „czarną bluzkę”… Nauczycielki muszą tłumaczyć się przed komisją dyscyplinarną. Dokąd zmierzamy?

Joanna Ćwiek
Joanna Ćwiek
10 lutego 2017
Oskarżone o "czarną bluzkę"... Nauczycielki muszą tłumaczyć się przed komisją dyscyplinarną. Dokąd zmierzamy?
Fot. Flickr/Iga Lubczańska / CC BY 2.0
 

Podczas październikowego, czarnego protestu dziesięć nauczycielek z Zespołu Szkół Specjalnych nr 39 w Zabrzu przyszło do pracy ubrane na czarno. W czasie przerwy, gdy nie opiekowały się dziećmi, zrobiły sobie zdjęcie i pokazały je na Facebooku. Fotka nie podobała się jednemu z kolegów, który o całej sprawie doniósł nie tylko do kuratorium, ale także do MEN. Rozpętała się burza, a przeciwko kobietom wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Ja podaje Dziennik Zachodni, postawiono im zarzut „publicznego manifestowania swoich poglądów związanych z poparciem dla zorganizowanego w tym dniu na terenie całego kraju protestu dotyczącego zmian przepisów w zakresie prawa do aborcji.” Groziła im za to nawet utrata pracy.Dzisiaj, w piątek przed Śląskim Kuratorium Oświaty w Katowicach stawiła się jedna z nich, Aleksandra Piotrowska. Szczęśliwie została uniewinniona. Nie uchybiła godności zawodu nauczyciela.

Komisja dyscyplinarna uznała, że każdemu obywatelowi RP zapewnia się wolność sumienia i religii oraz wyrażania swoich poglądów. Zaznaczyła jednocześnie, że etyka zawodu nauczyciela wymaga szczególnego wyczucia w wyrażaniu publicznym swoich poglądów. Czyli niby nie ukarała, ale pogroziła palcem.

W tej chwili można by uznać, że całe zamieszanie wokół zdjęcia było tylko burzą w szklance wody i zamknąć temat. „Jest super, jest super, więc o co ci chodzi?”

Wydaje mi się jednak, że spuszczenie nad tą sprawą zasłony milczenia byłoby znacznym uproszczeniem. Po pierwsze fakt wszczęcia postępowania dyscyplinarnego na podstawie donosu za bardzo przypomina niechlubne czasy PRL. A fakt, że kuratorium nie zignorowało tego donosu, nie machnęło ręką i nie puknęło się w czoło, świadczy o tym, że ryzyko, iż ktoś za ujawnianie swoich poglądów na prywatnym koncie może stracić pracę, jednak istnieje. Zastraszono pracowników szkół? Z pewnością tak. Na przyszłość każda nauczycielka trzy razy się zastanowi, zanim zdecyduje się na bluzkę takiego a nie innego koloru.

Sporo mówi się ostatnio o klauzuli sumienia. Dyskutujemy, czy ginekolog może mieć prawo do odmawiania dokonania aborcji czy przepisywania antykoncepcyjnych środków hormonalnych. Pytamy, czy prawo do klauzuli sumienia ma lekarz-genetyk, który bada chore dzieci? Osoby o konserwatywnych poglądach bronią tych lekarzy twierdząc, że żyjemy w kraju, w którym wolność sumienia i wyznania gwarantuje nam przecież konstytucja. I lekarz też ma do tego prawo.

Ile ludzi, tyle opinii. Ja uważam, że trudno zmuszać lekarza do postępowania wbrew sumieniu. Jego wybór. I wybór każdej z nas. Możemy wybrać takiego, który klauzulą sumienia się nie zasłania. I wydaje mi się, że problemu ze sprawami światopoglądowymi nie powinno być aż do czasu, gdy byłby to jedyny lekarz przyjmujący np. w gminnym ośrodku zdrowia. Bo wtedy pacjentki są zmuszone do przyjęcia za własne poglądów lekarza. Nawet jeśli się z nimi nie zgadzamy. A to już nie fair.

Ale ze swoim wysoko tolerancyjnym podejściem do klauzuli sumienia, trudno mi się zgodzić z tym, że ktoś odmawia prawa do własnych przekonań i kierowania się własnym sumieniem nauczycielkom. Czy to ma oznaczać, że prawo do klauzuli sumienia ma lekarz, ale nauczyciel już nie? Albo że prawo do ujawniania własnych poglądów ma tylko ten, kto ma poglądy „słuszne?” Albo żyjesz zgodnie z zasadami głoszonymi przez partię rządzącą, albo będziesz mieć kłopoty? Tak już mieliśmy. I wcale nie był to dobry czas dla tego kraju i żyjących w nim ludzi.

Trudno jednak dyskutować z faktem, że nauczyciel jest zawodem szczególnym. Z pewnością nie chciałabym, żeby na lekcje do mojego dziecka przychodziła nauczycielka wyglądająca jak przydrożna tirówka. Albo nauczyciel w damskich fatałaszkach i w pełnym makijażu. Ale dlaczego miałabym się zastanawiać nad tym, w jakie ciuchy wskakuje nauczyciel po przyjściu do domu. Nie jest moją sprawą, czy zakłada sukienkę w kwiatki czy w kratkę. Nie obchodzi mnie, czy wspomniana wyżej nauczycielka przegina się kusząco przed mężem lub kochankiem. Mnie obchodzi to, co robi w szkole a nie w swoim domu.

Oczywiście gdyby ci nauczyciele po pracy leżeli pod szkołą pijani w rowach i dzieci by na to patrzyły, to też by mi się nie podobało. Ale od czarnych bluzek do pijaństwa droga daleka. One nie zrobiły nic zdrożnego na oczach swoich uczniów. A czarna bluzka to jeszcze nie przestępstwo.


Psychologia

Relacja ze spotkania Adios kilogramos

Redakcja
Redakcja
10 lutego 2017
Fot. Materiały prasowe

W dniu 4 lutego w Holmes Place w Hotelu Marriott odbyła się oficjalna premiera książki „Adios kilogramos” dietetyczki Katarzyny Błażejewskiej-Stuhr oraz trenerów – Ady Jakimowicz i Marcina Markiewicza. Spotkanie prowadziła Dorota Rożek z Wydawnictwa Zwierciadło. Spotkanie rozpoczęło się od rozmowy ze współautorką książki Magdaleną Chorębałą, która do chwili osobistego zaangażowania w projekt „Adios kilogramos” miała za sobą wiele diet. I wiele nieudanych prób powrotu do sylwetki sprzed lat. Po kolejnym niepowodzeniu redaktorka zwróciła się o pomoc do Katarzyny Błażejewskiej-Stuhr i dwojga trenerów, co zaowocowało powstaniem książki.

W spotkaniu udział wzięła również Anna Mazurek, 35 latka, która w dniu swoich urodzin podjęła decyzję o zmianie życia i nawyków żywieniowych. Przez rok, dzięki wsparciu trenerów i odpowiedniej diecie, pożegnała 48 kilogramów. Ania opowiedziała zebranym, dlaczego tak ważne w procesie odchudzania jest wsparcie psychologiczne, jakie otrzymuje się od trenera personalnego.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Kasia Błażejewska-Stuhr, w swojej książce omówiła przygotowanie do programu utraty kilogramów, w tym listę badań, które należy wykonać przed rozpoczęciem odchudzania, a także zaplanowała dietę na 90 dni. Podczas spotkania przyznała, że wielu osobom dzięki jej wsparciu udało się zrzucić wagę. I proces ten w przypadku wielu trwa nadal. Osobom, które zaczynają się odchudzać dała dwie podstawowe rady: jedną zaczynającą się od słowa ‘przestań’ a drugą od ‘zacznij’. „Nie można powiedzieć jednej najważniejszej rady, bo ‘przestań’ to równocześnie ‘zacznij’. Przestań dalej trwać w swoich nawykach, zacznij kształtować nowe. Przedstawiłam w książce program na 90 dni, jednak ten proces powinien trwać dłużej. Jest to wstęp do nowej jakości, do dbałości o swoje życie” – powiedziała.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Ada Jakimowicz, trener personalny, podczas spotkania przyznała, że dzięki swojemu dotychczasowemu doświadczeniu zauważa pierwsze objawy kryzysu i spadku początkowej determinacji u swoich podopiecznych i ma sposoby, aby zażegnać je, zanim się pojawią. Marcin Markiewicz, drugi z trenerów odpowiedzialnych za przygotowanie planu treningowego, który jest zawarty w książce, podkreślił, dlaczego, w procesie odchudzania tak ważne jest zachowanie aktywności fizycznej. Opowiedział także że wiele osób, spośród tych, które już zrzuciły wagę, ćwiczy dalej – dla uzyskania lepszej formy. Dodał, że dla wielu osób aktywność fizyczna jest uzależniająca. Wydaje im się, że to wystarcza w procesie powrotu do formy i nie muszą już dbać o dietę. Jednak tych dwóch procesów, jakim jest sport i dieta, nie można zrezygnować. One muszą/powinny odbywać się równolegle.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Gość specjalny spotkania, Maciej Stuhr opowiedział na pytanie o powody, dla których od dawna dba o swoją formę oraz na ile dla aktorów obecność w mediach i na scenie wymaga dobrej kondycji i czy to jest jedyna determinanta dbałości o swoje zdrowie. Przyznał, że wykonując swój zawód często pokazuje się publicznie i to wpływa na motywację dbania o swoje ciało. Aczkolwiek w jego przypadku jest to dodatkowo wzmocnione chęcią sprostania innym wyzwaniom, które sam sobie stawia. Aktor od kilku lat startuje bowiem w zawodach (Iron Men). Pół-żartem, pół-serio dodał, że fakt posiadania dietetyczki w domu zdecydowanie sprzyja dbaniu o formę. Ostatnie z poruszanych zagadnień wynikało ze stwierdzenia, że odchudzanie jest procesem stresującym, a stres, niestety, spowalnia przemianę materii. I tu padło pytanie do eksperta: Jak można zredukować stres związany z odchudzaniem i wyrzeczeniami z tym związanymi. Zdaniem Katarzyny Błażejewskiej-Stuhr „nie należy diety traktować zbyt restrykcyjnie. Czasami warto sobie pozwolić na małe ‘guilty plesure’, bo skoro jesteśmy aktywni fizycznie, jesteśmy w stanie to spalić. Jak już mamy ‘zgrzeszyć’ to zróbmy to z radością”. Czy na miejscu będzie skwitować tę poradę życzeniem „radosnego odchudzania”?

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

 

okladka_ADIOS_KILOGRAMOS_podglad-(3)Adios kilogramos!

Kategoria: Poradnik

Liczba stron: 272

Format: 165 x 220 mm

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Cena: 39,90 zł

 

Katarzyna Błażejewska-Stuhr

Dietetyk kliniczny, psychodietetyk. Wyznaje zasadę, że można jeść niemal wszystko, ważne są proporcje. Autorka i współautorka publikacji poświęconych zdrowemu żywieniu, m.in. trzech części bestsellerowych Koktajli dla zdrowia i urody oraz książki dla kobiet w ciąży Uczta dla dwojga. Dzięki jej poradom świat jest lżejszy o wiele kilogramów. 

Ada Jakimowicz  www.facebook.com/adatrener 

Pasjonatka sportu, doświadczona trenerka personalna, psycholożka. Absolwentka warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego oraz Wydziału Psychologii UW. Trenuje kick boxing, uprawia trening siłowo-funkcjonalny z użyciem kettli oraz uczestniczy w półmaratonach i maratonach. Autorka ćwiczeń dla kobiet w ciąży w książce Uczta dla dwojga. 

Marcin Markiewicz

www.facebook.com/MarcinMarkiewiczTrenerMedyczny

Fizjoterapeuta, terapeuta manualny. Specjalista od uszkodzeń tkanek miękkich. Pasjonat sportowych wyzwań. Były trójboista. Obecnie trenuje sporty wydolnościowo-wytrzymałościowe. Ultramaratończyk, triathlonista (biegi 24h, biegi z przeszkodami, IronMan 2016). Wykładowca i szkoleniowiec.


Zobacz także

Niezależnie od tego, co zrobili twoi rodzice, dziś jesteś odpowiedzialny za własne życie

Własne siły

Myślimy, że nas nie dotyczy. Tak naprawdę jest blisko i ma sporo wspólnego z pieniędzmi… Jak rodzi się zdrada