Podróże

Food porn, czyli turystyka kulinarna z fotografowaniem potraw

Redakcja travelduck.pl
Redakcja travelduck.pl
15 kwietnia 2020
Fot. Materiały prasowe
 

Food porn to fotografowanie jedzenia w taki sposób, aby osobom, które wyświetliły zdjęcie, pociekła ślinka. W mediach społecznościowych pojawia się coraz więcej fotografii potraw. Dzięki food porn możesz pokazać, kim jesteś, co lubisz jeść i gdzie podróżujesz za nowymi smakami. Jak fotografować, aby jedzenie wyglądało jeszcze bardziej smakowicie?

Fot. Materiały prasowe

Food porn – co to takiego?

Food porn to, jak pisze Słownik Języka Polskiego, jedzenie przedstawione w zmysłowy sposób, np. poprzez fotografowanie. Tego typu zdjęcia umieszczane są w mediach społecznościowych – na Facebooku, Instagramie czy Twitterze. Nazwa food porn to połączenie określające jedzenie, zmysłowość i seks.

Jedzenie od zawsze było symbolem wrażliwości i zmysłowości. Zdjęcia potraw, podobnie jak seks, muszą być kojarzone ze zmysłowością i przyjemnością. Z reguły do demonstracji food porn wybierane są dania fit, wysokokaloryczne lub egzotyczne. W obecnych czasach food porn pokazuje, kim jesteś, gdzie jesteś i co w danej chwili robisz.

Foodstagramming, bo tak po angielsku nazywa się ten trend (od “food”, czyli jedzenie i aplikacji Instagram), dotyka dziś wszystkich, zarówno celebrytów, jak i zwykłych Kowalskich.

Fot. Materiały prasowe

Food porn – fenomen kulturowy

Zarówno food-influencerzy, blogerzy kulinarni, jak i amatorzy, zanim skosztują posiłek, czy to w restauracji, czy przygotowany w domu, fotografują danie, a następnie wrzucają zdjęcie na profile w mediach społecznościowych. Fotografują w taki sposób, aby jak najlepiej zaprezentować danie. Mimo że mówi się, że przez żołądek można dotrzeć do serca, drogę tę poprzedza zmysł wzroku.

Jedzenie na fotografii musi prezentować się w taki sposób, aby pobudzać nie tylko kubki smakowe, ale i wzbudzać emocje. Dzięki food porn pokazujemy, co jemy, jak spędzamy czas, gdzie się znajdujemy – to swoista autoprezentacja. Już niejedna osoba zyskała popularność dzięki fotografowaniu jedzenia! Hasztag na Instagramie (#foodporn) został już użyty ponad 170 mln razy i zmienił się w używany powszechnie termin.

Fot. Materiały prasowe

Food porn – skąd wzięła się ta moda?

Food porn powstał wraz z początkiem Instagrama, fotograficznego serwisu społecznościowego. Właśnie tam można dzielić się zdjęciami, nie tylko jedzenia. Instagram to socialowa maszyna, z której dziennie korzysta 400 mln osób! Ludzie chwalą się tym, co kupili, co robili, gdzie byli oraz tym, co jedli.

Moda na foodporn, nazywany też kulinarną pornografią, rozpoczęła się w Nowym Jorku, kiedy to blogerzy kulinarni zaczęli fotografować swoje potrawy i rozpowszechniać ich zdjęcia.

Moda na kulinarną pornografię, którą rozpoczęli kulinarni blogerzy z Nowego Jorku, szybko rozprzestrzeniła się po całej sieci, będąc jednym z najbardziej demokratycznych trendów naszych czasów.

Fot. Materiały prasowe

Czy fotografowanie jedzenia jest przydatne?

Fotografowanie jedzenia może być korzyścią dla osób, które prowadzą blogi kulinarne lub są związane z odżywianiem w inny sposób, jak np. dietetycy czy trenerzy fitness. Food porn to również doskonały sposób na promocję restauracji czy kawiarni. Wiadomo, że im więcej lajków, im więcej obserwujących, tym sławniejsza staje się firma, a co za tym idzie, tym większa liczba klientów.

Fot. Materiały prasowe

Food porn a podróże kulinarne

Food porn nieodzownie połączony jest z podróżami kulinarnymi, czy to do bliskich miejsc, takich jak nowa restauracja w mieście, czy dalekich wycieczek zagranicznych. Podróżując po świecie, możesz pokazać obserwującym profil, co mogą zjeść, będąc np. w Paryżu, Sztokholmie czy Atenach.

Podczas wycieczek kulinarnych poznasz nowe smaki, a nawet nauczysz się gotować konkretne potrawy. W biurach podróży znajdziesz wiele wycieczek gastronomicznych. Turystyka kulinarna rozkwita i warto z tego korzystać, zwłaszcza że moda na food porn i zdjęcia jedzenia ma coraz więcej hashtagów.

Fot. Materiały prasowe

Food porn i wycieczki śladem food trucków

Food truck to furgonetka, w której możemy kupić jedzenie zaliczane do kategorii street food (z ang. “jedzenie z ulicy”), sprzedawane na ulicy lub w innym miejscu publicznym. Na całym świecie organizowane są festiwale food trucków, które gromadzą coraz więcej pasjonatów jedzenia. Nic dziwnego, to doskonała okazja do fotografowania dań i chwalenia się na portalach społecznościowych zarówno obecnością na festiwalu, jak i samym jedzeniem.

Festiwal odbywa się już w ponad 30 miastach Polski, zabierając uczestników w kulinarną podróż dookoła świata. Serwowane są tam różne dania: kuchni węgierskiej, ukraińskiej, azjatyckiej czy włoskiej. Prawdziwi fani food trucków podróżują za “furgonetkami smaku”, aby próbować nowych dań i fotografować, jak najwięcej, nowych, nieoczywistych potraw.

Fot. Materiały prasowe

Zakończenie: Hashtagi na Instagramie, związane z jedzeniem, pojawiają się coraz częściej. Jedzenie i fotki dań zawładnęły cyfrowym światem. Chyba nie zaprzeczysz, że zdjęcia jedzenia wyglądają smakowicie? Food porn to moda, a ludzie podróżując, częściej fotografują jedzenie, niż zabytki.

Materiał prasowy Travelduck


Podróże

Higiena w podróży – jak zachować komfort w trudnych warunkach?

Redakcja travelduck.pl
Redakcja travelduck.pl
15 kwietnia 2020
Fot. Materiały prasowe
 

Podróże, chociaż sprawiają przyjemność, niekiedy mogą być źródłem problemów, zwłaszcza jeśli mowa o higienie w podróży. W miejscach, gdzie dostęp do bieżącej wody jest utrudniony, ciężko o prawidłową higienę osobistą czy higienę intymną. Jak zachować komfort w trudnych warunkach?

Fot. Materiały prasowe

Podróże a higiena intymna

O higienę intymną powinien dbać każdy. Szczególnie wtedy, kiedy jesteśmy na rajdzie rowerowym, pod namiotami czy w trakcie wspinaczki na najwyższy szczyt świata. Odpowiednia higiena intymna daje nam poczucie świeżości, eliminując uczucie pieczenia i swędzenia, które może doprowadzić do poważnych infekcji bakteryjnych czy grzybiczych.

Aktywna podróż, szczególnie ekstremalna, nie pozwala na długie kąpiele w wannie z pachnącą pianą i musującymi bąbelkami. Czasem trzeba ratować się kosmetykami, które nie wymagają użycia wody lub zajmują mało miejsca w plecaku.

Jeśli myślisz o podróży i zamierzasz nocować poza hotelem, zaopatrz się w/we:

  • Chusteczki do higieny intymnej, pakowane pojedynczo lub po 10-20 sztuk. Takie chusteczki możesz kupić w drogeriach lub aptekach. Zwróć uwagę na te biodegradowalne, które możesz wyrzucić do toalety. Chusteczki do higieny intymnej przydadzą się także wtedy, kiedy w trakcie wyjazdu dostaniesz okresu.
  • Żel do higieny intymnej. Jeżeli masz ograniczone miejsce w plecaku, przelej żel do higieny intymnej do małej buteleczki. Dzięki niemu zachowasz odpowiednie pH okolic intymnych.
  • Wkładki higieniczne, jeżeli jesteś kobietą. Dzięki temu Twoja bielizna zawsze będzie czysta, niezależnie od sytuacji, a Ty unikniesz brzydkich zapachów. Jedyne o czym musisz pamiętać, to ich regularna wymiana.
  • Kubeczek menstruacyjny, kolejny niezbędnik dla świadomych pań. Zapewni Ci on komfort podczas podróży. Jako produkt wielorazowego użytku pozwala zaoszczędzić miejsce w plecaku. Przed użyciem wymaga opróżnienia i dokładnego umycia. I jest bardzo eko!

Higiena rąk i stóp w podróży

Higiena rąk oraz stóp jest równie ważna, jak higiena intymna w podróży. Dlaczego? Ponieważ odpowiednia pielęgnacja stóp pozwoli uniknąć bolesnych otarć, a nawet grzybicy na wyjeździe. Dzięki higienie rąk pozbędziemy się bakterii, szczególnie przed spożywaniem posiłków.

Jeżeli niezależnie od warunków zależy nam na odpowiedniej higienie osobistej, powinniśmy zadbać o to, aby w plecaku znalazły się:

  • mała butelka z wodą, dzięki której przemyjemy dowolną część ciała,
  • antybakteryjny żel lub pianka do rąk, z dodatkiem alkoholu, który nie wymaga spłukiwania, jest wydajne i zajmuje mało miejsca,
  • przybory do paznokci, w tym nożyczki, cążki i pilniczek, które powinni posiadać wszyscy, mający skłonności do łamania się lub wrastania paznokci,
  • krem do rąk i do stóp, działający cuda na suchą i popękaną skórę; przed wyjazdem należy przetestować kilka kremów (nawilżających, odżywczych), aby znaleźć najodpowiedniejszy dla siebie,
  • plastry opatrunkowe na odciski czy skaleczenia,
  • mały żel na rany, który pozwoli oczyścić ranę i nawilżyć skórę,
  • talk do stóp, który zbawiennie wpłynie na skutki otarć i odparzenia stóp,
  • japonki, niezbędne przed wejściem do toalety czy pod prysznic w niezbyt pewnych warunkach. Nawet te najtańsze pozwolą uniknąć grzybicy czy innych chorób stóp i paznokci.

Fot. Materiały prasowe

Pielęgnacja włosów w podróży

Podróżując, zapominamy o włosach, które również powinniśmy utrzymywać w dobrej kondycji. O ile niektórych chcemy się pozbyć, o tyle te na głowie ze względów higienicznych powinny być zadbane. Dlatego pakując się przed wyjazdem, warto schować do plecaka nie tylko buteleczki z szamponem i odżywką, których używamy na co dzień, ale też suchy szampon absorbujący zanieczyszczenia i nadmiar sebum.

Nie powinniśmy zapominać także o szczotce czy grzebieniu do włosów. Obecnie w wielu sklepach możemy nabyć składane szczotki do włosów, które zajmują naprawdę mało miejsca. Kobiety do swoich kosmetyczek powinny zapakować także dodatkowe gumki do włosów i chusty na głowę osłaniające włosy przed kurzem i brudem, przydatne również na czas odwiedzania miejsc kultu religijnego.

Fot. Materiały prasowe

Ochrona twarzy podczas wyjazdu

Tak jak włosy, ręce czy stopy wymagają ochrony i użycia specjalnych kosmetyków, tak w podróży twarz wymaga odpowiedniej pielęgnacji. Niewyobrażalne jest pozostawienie na niej makijażu na noc po całym dniu trekkingu, czy nie zmycie kurzu i piachu po pustynnej eskapadzie. Jeżeli nie zadbamy o cerę, będziemy zmagać się z niechcianymi krostkami, alergiami, a nawet stanami zapalnymi.

Jeżeli chcesz cieszyć się zdrową i promienną skórą, spakuj:

  • żel do mycia, odpowiedni do Twojego rodzaju cery oraz tonik, które możesz umieścić w małych pojemniczkach,
  • chusteczki do demakijażu, pakowane pojedynczo lub szczelnie zamykane, dzięki którym pozbędziesz się resztek kosmetyków,
  • krem do twarzy z filtrem, który chroni swoją skórę przed przebarwieniami czy podrażnieniami; wybierz taki krem, który będzie lekki i nie zapcha porów,
  • próbki kremów i peelingów, o które możesz poprosić w każdej drogerii czy aptece – dzięki nim skóra zazna minimum luksusu nawet na końcu świata.

Fot. Materiały prasowe

Higiena osobista na wyjeździe

Aby być w 100% przygotowanym na wyjazd, spakuj także szybkoschnący ręcznik do ciała. Pamiętaj, aby nie trzeć nim ciała, a jedynie delikatnie go przykładać. Ponadto zaopatrz się w mini kosmetyki, które możesz schować w bagażu podręcznym. Przykładem takich produktów są żele do ciała, mini pasty do zębów czy antyperspiranty.

Od niedawna dość popularne są jednorazowe mydełka w plasterkach, które pod wpływem wody zamieniają się w pianę. Dzięki nim nie musisz pakować całej mydelniczki ani dużego żelu pod prysznic.

Odpowiednia higiena w podróży pozwala uniknąć nieprzyjemnych infekcji, a nawet stanów zapalnych. Zabranie już kilku kosmetyków może sprawić, że nawet na końcu świata zatroszczymy się o siebie i naszą higienę osobistą.

Materiał prasowy Travelduck


Podróże

Epidemia koronawirusa zamknęła mnie w domu z oprawcą. Chcę, żebyście wiedzieli te kilka rzeczy

Redakcja
Redakcja
14 kwietnia 2020
iStock/adl21

To miał być rok, w którym zakończę moje nieszczęśliwe, trwające prawie 20 lat małżeństwo – związek, w którym panowała przemoc psychiczna i emocjonalna. Nadal wierzę, że to będzie mój rok wolności, bo mamy dopiero kwiecień, ale musiałam chwilowo odłożyć moje plany i marzenia.

Ci, którzy patrzą na mnie z zewnątrz uważają pewnie, że emanuję szczęściem. To mówią moje posty na Facebooku, mój wyraz twarzy w sklepie – jedynym miejscu, do którego wychodzę. Prawda jest jednak taka, że żyję w ciągłym napięciu i w strachu. Boję się, że ja lub moje dzieci zrobimy coś, co rozgniewa mojego męża. Co zrobić, żeby powstrzymać go przed ciągłym krzykiem? Jaką nową listę żądań ułoży? Co z tego uznam za dopuszczalne, a co dosłownie zmiażdży mi duszę? Czy może nagle za coś się obrazi i zemści się, stosując więcej gróźb i jeszcze bardziej restrykcyjne nakazy wobec mnie i moich dzieci?

Każdy, kto w trakcie rozprawy rozwodowej jest zmuszony żyć pod jednym dachem ze swoim oprawcą wie, że kłótnie, zastraszanie i zemsta są codziennością. Ale zwykle, kiedy to się zdarzało, sądy były otwarte, nie byliśmy ograniczeni nakazem pozostania w domu, śmiertelna pandemia nie zabijała ludzi i łatwiej było otrzymać pomoc, wsparcie.

Koronawirus przedłużył czas, który musimy spędzić razem z oprawcą. Zwiększa to poziom stresu w naszych domach i na pewno zwiększyło liczbę przypadków przemocy domowej. Dla wielu z nas moment, w którym toksyczny małżonek wyjeżdżał do pracy na kilka godzin, był momentem ulgi od zastraszania, emocjonalnego wycieńczenia i znęcania się. Teraz większość z nas pracuje albo z domu, albo pozostało bez pracy. Jesteśmy ze sobą 24 godziny na dobę.

Już sama natura tego wirusa izoluje ludzi. Jeśli wykażemy objawy choroby, musimy poddać się kwarantannie z dala od naszych rodzin i od samego społeczeństwa przez co najmniej 14 dni. Śmierć w szpitalu oznacza, że nikt z bliskich nie potrzyma nas za rękę, gdy będziemy walczyć o ostatni oddech.

Niektórzy żartowali, że przymusowe zamknięcie spowoduje przyrost urodzeń za dziewięć miesięcy. Większość mediów koncentruje się na osobach dotkniętych kryzysem medycznym lub finansowym. Ale pandemia to również ból osób psychicznie, emocjonalnie i / lub fizycznie wykorzystywanych, w swoich władnych domach. Ta często pomijana grupa również potrzebuje pomocy.

Ja mam to szczęście, że w ciągu ostatniego miesiąca kilku przyjaciół skontaktowało się ze mną, aby sprawdzić, jak sobie radzę. Oni wiedzą jakiego lęku i stresu doświadczam obecnie. Ich SMS-y i e-maile podczas tego okresu izolacji pozwalają mi wciąż mieć nadzieję, nie poddawać się. Są olbrzymim wsparciem.

Teraz, gdy spędzamy cały czas w tym samym domu, mój mąż ma więcej okazji, by mnie poniżać i krytykować na oczach naszych dzieci. Są momenty, gdy nie czuję się bezpiecznie, gdy mąż grozi mi zmianą warunków rozwodu, krzyczy, wyzywa mnie lub nieustannie każe mi wyjaśniać, dlaczego coś zostało odłożone w niewłaściwym miejscu. Przychodzą chwile, w których wydaje mi się, że nie wytrzymam dłużej tego napięcia.

Myślami jestem dziś ze wszystkimi tymi, którzy doświadczają przemocy domowej w jeszcze większym stopniu. Wiem, że takich osób jest wiele, że cierpią psychicznie i fizycznie w samotności.

Proszę was, nie zapominajcie o nich. Dzwońcie do nich, piszcie. Interesujcie się tym jak się czują i co się z nimi dzieje. Kiedy trzeba, interweniujcie. Pomagamy dziś tym, którzy nie mogą dziś sami zrobić zakupów. Pomóżmy i tym, którzy zamknięci w domu przeżywają swoje ciche dramaty w jeszcze większej ciszy i w jeszcze większym poczuciu bezradności niż zazwyczaj.


Na podstawie: huffpost.com


Zobacz także

Talaria SPA

„Jest takie miejsce, gdzie zatrzymał się czas, a przed wyjazdem nie trzeba sprawdzać prognozy pogody”

Biegówki czyli backcountry skis

Podróż samolotem – ten pierwszy raz