Patronaty

Radio Kolor 103 FM wręczyło statuetki Grube Ryby 2017!

Redakcja
Redakcja
31 stycznia 2017
Fot. Materiały prasowe
 

26 stycznia w Opera Club odbyła się 24. Gala Urodzinowa Radia Kolor. Nagrody przyznano w pięciu kategoriach, zwycięzców czterech wybrali słuchacze Radia Kolor, a nagrodę dla „Kobiety Koloru” wręczyła redakcja Radia Kolor.

W mroźną, styczniową noc Opera Club ponownie wypełnił się przyjaciółmi Radia Kolor. Na gali urodzinowej w licznym gronie zjawili się: słuchacze, partnerzy biznesowi i zaprzyjaźnione gwiazdy. O podniebienia przybyłych gości zadbała firma Catering Bocian. Gala urodzinowa zaczęła się tradycyjnie od tzw. części oficjalnej. Galę poprowadził niezawodny duet Radia Kolor, Kasia Morawska i Tomek Dunowski – program prezenterzy porannego programu „Mobilizacja”.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Chwilę później głos zabrali Alina Strześniewska – Prezes Radia Kolor i Dyrektor Programowy stacji – Łukasz Suda. W kolejnej części wieczoru przybyli goście poznali laureatów Grubych Ryb 2017.

Pierwszą kategorią, w której Radio Kolor wręczyło statuetkę było „Życie ze smakiem” –  partnerem był deweloper MYONI Group. Bezkonkurencyjne okazały się być kultowe wolskie pączki, które od lat powstają w Pracowni Cukierniczej “Zagoździński”. Kolejną kategorią, w której wręczono statuetki była „W sieci”- partnerem była firma PolskiKoszyk.pl. Zwycięzcą zostało Lotnisko Chopina. Margaret długo czekała na pierwszą Grubą Rybę Radia Kolor.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

W tym roku, autorka hitu „Thank You Very Much” odebrała statuetkę w kategorii „Przebojowy głos”, której partnerem była marka Remington. Wisienką na torcie była nagroda specjalna – „Kobieta Koloru” 2017. To nagroda przyznawana przez redakcję Radia Kolor. W tym roku statuetka powędrowała do kobiety, która uczy Polaków, jak i co jeść. Katarzyna Bosacka znana z programu „Wiem co jem” w TVN Style została Kobietą Koloru.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Autorami tegorocznych statuetek była pracownia Art Glass z Gdańska.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Po  części oficjalnej na scenę wkroczył muzyczny gość specjalny – Marika wraz z zespołem.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

O 23.00 odbyło się dmuchanie świeczek na torcie urodzinowym, który przygotowała cukiernia „Smaki Warszawy”. Przy tej okazji odbyła się niespodzianka. Redaktor Naczelna magazynu WhyStory –Beata Sekuła, wręczyła redakcji Radia Kolor nagrodę za „Najciekawszą stację radiową w Warszawie”. To była wyjątkowa noc dla całego Radia Kolor, spędzona wśród życzliwych i uśmiechniętych osób, które są z radiem od 24 lat.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Patronaty

40 rzeczy, które powinna zrobić każda kobieta w swoim życiu

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
31 stycznia 2017
Fot. iStock/Choreograph
 

Są sprawy które odwlekamy przez całe życie, mając nadzieję, że może kiedyś czas, bliska osoba, okoliczności pozwolą nam je zrealizować. Życie mija, a my pozbawiamy się możliwości doświadczenia czegoś, co może mogłoby zmienić w naszym życiu wiele, na lepsze. Nie bójmy się tego, co pomoże nam dowiedzieć się jak najwięcej o nas samych.

40 rzeczy, które powinna zrobić każda kobieta, zanim umrze

1. Wyrusz, choć raz, na przygodę z najlepszą przyjaciółką

Przemierzcie razem górski szlaki, tak jak w dzieciństwie. Albo spędźcie szalony weekend na Mazurach. A może po prostu zatankujcie do pełna i wyruszcie przed siebie?…

2. Zmień kolor włosów

Nawet, jeśli efekt nie spełni twoich oczekiwań – nie będziesz wiedziała jak możesz wyglądać w innym kolorze włosów, póki nie spróbujesz. Zmiany są potrzebne.

3. Jeśli masz długie włosy –  skróć je

To tylko włosy, odrosną. A ty dowiesz się o sobie więcej, niż możesz się spodiewać.

4. Wybacz komuś

Pamiętaj o jednej podstawowej rzeczy: przebaczenie nie jest dla drugiej osoby, przebaczanie jest dla ciebie. Nie marnuj energii na chowanie urazy.

5. Udaj się w samotną podróż

Taką, podczas której będziesz budzić się wcześnie i zauważać rzeczy, które mogą być dla ciebie zaskakujące. Taką, podczas której będziesz kłaść się spać późno i nie poczujesz się winna, że marnujesz dzień.

6. Zjedz raz deser na śniadanie

Śmiało, nikomu nie powiem 😉

7. Zarezerwuj masaż, jeśli masz za sobą kilka, naprawdę stresujących dni

A gdy już tam będziesz, po prostu nie myśl o niczym.

8. Zjedz sama w restauracji

Zamówić kieliszek wina i poczytaj książkę. Albo po prostu dyskretnie obserwuj ludzi i dopisuj im w wyobrazni różne historie.

9. Podejmij jakieś sportowe wyzwanie

To może być maraton albo trening fitnessu. A może naucz się pływać, jeśli do tej pory ciągle to odkładałaś „na kiedyś”?

10. Zainteresuj się jakąś sztuką walki

Serio, to wzmocni twoją pewność siebie.

11. Wygłoś jakieś publicznie przemówienie

Toast na ślubie znajomego albo ważna prezentacja w pracy… Kiedy skończysz, będziesz z siebie dumna.

12. Odejdź z pracy, której nie lubisz

Jeśli nie lubisz swojej pracy, prawdopodobnie jesteś nieszczęśliwa. Życie jest zbyt krótkie, aby spędzić je na odliczaniu godzin do wyjścia do domu.

13. Zakosztuj życia w pojedynkę

Zatańcz nago w kuchni. Zrób ogromny bałagan. Miej całą szafę tylko dla siebie. Bądź panią swojego życia.

14. Weź sobie wolne na tydzień

I niech nikogo nie obchodzi z jakiego powodu.

15. Wydaj pieniądze na coś, o czym marzyłaś

Raz na jakiś czas, to jest ci po prostu potrzebne.

16.Weź zwierzątko

Zwierzęta kochają bezwarunkowo. I nie powiedzą ci nic złego, gdy jesteś zdenerwowana

17. Popływaj nago

Doświadczysz uczucia wyzwolenia

18. Kup obiad komuś, kogo na to nie stać

Bo warto dać komuś poczucie, że na świecie istnieje dobro. Bo warto pomóc drugiemu człowiekowi.Powieś w domu zdjęcia
Twarze ukochanych, bliskich osób pozwolą ci odnaleźć sens w najtrudniejszych chwilach.

19. Naucz się lubić coś, co do czego byłaś przekonana, że nigdy tego nie polubisz

Cokowiek.

20. Znajdź zdanie lub cytat, który będzie twoją osobistą mantrą, i żyj według niego 

Na przykład „Co byś zrobiła, gdybyś się tak nie bała?” (Sheryl Sandberg).

21. Zrób coś, co cię przeraża, co najmniej raz w roku. 

Zanurkuj, skocz na linie, lub… poproś szefa o podwyżkę. Albo rzuć tę pracę, której tak nienawidzisz. Nie pożałujesz.

22. Odetnij się od znajomych, których tak naprawdę nie lubisz

I nie trać czasu zastanawiając się, czy podjęłaś właściwą decyzję.

23. Zapłać za kino czy restaurację podczas randki

Poczuj, jaką ta możliwość daje ci siłę

24. Wydać więcej pieniędzy, niż myślałaś, podczas wakacji

Na to pracujesz cały rok.

25. Zjedz batonik, lody, czy cokolwiek, co jest twoim ulubionym deserem

I nie, nawet przez chwilę, nie zastanawiaj się, jakie to kaloryczne.

26. Spróbuj nowych potraw.

Zwłaszcza tych, o które myślałaś, że ich nie przełkniesz.

27. Wypróbuj karaoke 

Spróbuj przynajmniej raz, tylko po to, żeby dowiedzieć się, czy je lubisz, czy nienawidzisz.

28. Bywaj gdzieś „regularnie”- w restauracji, bibliotece, w kinie

Bo rytuały porządkują nasze życie.

29. Pójdź do terapeuty – nawet jeśli to miał być tylko jeden raz

To dobre uczucie, mieć kogoś, kto naprawdę uważnie wysłucha, kiedy mówisz o twoich problemów. I jeszcze udzieli ci bezstronnej informacji zwrotnej.

30. Napisz list miłosny do kogoś, kogo kochasz

Ale prawdziwy, na papierze. Będziesz mogła dotknąć miłości.

31. Miej jakąś pasję

Jazda konna, lekcje tenisa, albo filmy dokumentalne o łapaniu duchów. Coś, co sprawia ci przyjemność.

32. Pójdź na spotkanie kwalifikacyjne w sprawie pracy, nawet jeśli uważasz, że obowiązki przewyższają twoje umiejętności

Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy.

33. Bez wstydu idź na taki koncert, z którego potem wszyscy twoi znajomi będą sobie żartować

I tańcz jak szalona.

34. Umów się z kimś, kto zupełnie do ciebie nie pasuje

Ponieważ większość ludzi do ciebie nie pasuje, równie dobrze możesz zrobić to świadomie. Zdobędziesz unikalne doświadczenie.

35. Spędź urlop gdzieś, gdzie twój telefon komórkowy nie ma zasięgu

Przez kilka dni doświadcz spokojnego życia, bez ciągłego niepokoju.

36. Spróbuj pisać pamiętnik, albo książkę

Łatwiej będzie ci zrozumieć swoje życie. I siebie samą.

37. Nie zgódź się na coś, na co nie masz ochoty

Koniec z ciągłym poświęcaniem swojego szczęścia.

38. Podejmij ryzyko związane z ludźmi, którzy cię otaczają 

Coś, co pozwoli ci pozbyć się złudzeń na temat tego, kto jest dla ciebie życzliwy, a kto jest twoim wrogiem.

39.Wyjdź poza schematy, stereotypy

Zyskasz nową perspketywę, nowe możliwości, wolność.

40. Nie udawaj, że jesteś szczęśliwa

Nigdy.


Źródło: womansday.com

 


Patronaty

Nikt nie pierze tak, jak mamusia. Kiedy trzydziestolatek mieszka ciągle z matką, to wiedz, że coś się dzieje…

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
30 stycznia 2017
Nikt nie pierze tak, jak mamusia. Kiedy trzydziestolatek mieszka ciągle z matką, to wiedz, że coś się dzieje...
Fot. iStock/Pekic

Bo to było tak: zobaczyłam faceta, jakiego wcześniej nie znałam. Naprawdę, uwierz mi. Spotkaliśmy się służbowo, on reprezentował swoją firmę, ja odbierałam dokumenty w imieniu mojego szefa. Męski, uśmiechnięty, ale z rezerwą, świetnie ubrany. Zdecydowany. Kiedy podał mi rękę ścisnął mocnym, solidnym ruchem. Nie to, co większość moich znajomych z pracy. Wróciłam do biura i wszystkim koleżankom opowiadałam, że taki mężczyzna pewnie ma już jakoś ułożone życie albo przynajmniej ma plan na to życie. Przysięgam, w życiu by mi nie przyszło do głowy, że on… No, wiesz. Że ma 34 lata i mieszka z matką. I że to ona jest numerem jeden.

 

Zadzwoniłam pierwsza. Wymyśliłam jakiś pretekst, błahostkę, że brak mi jakiegoś dokumentu, nie pamiętam już zresztą. Podałam adres e-mailowy, on wysłał dokument, napisał kilka miłych słów. Zaczęliśmy ze sobą pisać na Facebooku. Na początku ciągnęłam to, trochę na siłę, ale wiesz – takiego faceta nie spotykasz codziennie. Wszystko w nim wydawało mi się interesujące. I to, że długo kazał mi czekać na każdą opowiedz, i to, że nie był nachalny, nawet trochę obojętny. Nasze relacje były długo czysto koleżeńskie. Spotkanie, a raczej spacer, zaproponował po trzech miesiącach. Cała wieczność.

Bluzkę wybierałam dwie godziny, zastanawiając się czy to randka czy zwykłe spotkanie z kumplem, bo z tonu jego głosu nie można było nic wywnioskować.

Ale przyszedł po mnie z czerwoną różą, tak rozczulająco staromodnie. Kto teraz przynosi na randkę czerwoną różę? Był idealny. Pachnący, w świeżo wyprasowanej koszuli, a nie wymiętym T-shircie. No i świetnie nam się rozmawiało. Zwłaszcza o nim, o jego pracy, podróżach, zdjęciach, którymi dokumentował ważniejsze wyprawy.

Zaczęliśmy się spotykać – wystawy, koncerty, kino, wieczór ze znajomymi. Zawsze gdzieś, nigdy u niego. Seks? Nie naciskał, nie pospieszał, nie zapraszał do siebie „na herbatę”…  W końcu wylądowaliśmy na noc … w moim mieszkaniu, z mojej inicjatywy. I tak już zostało. Pomieszkiwał dzień, dwa. Nie przeszkadzało mi, że podrzucał mi do prania swoją bieliznę, skarpetki. Nie przeszkadzało mi, że czasem prosił, żebym mu wyprasowała koszulę. Choć, chyba efekty go rozczarowywały.

I ciągle mówił, że musimy w końcu wpaść do niego. Kiedy minął miesiąc i znowu jedliśmy kolację przy moim wąskim, kuchenny stole, zapytałam wprost: „Jutro u ciebie?”. „Jasne – powiedział. – Uprzedzę tylko mamę”. W ten sposób, przełykając sałatkę z łososia dowiedziałam się, że mój facet, dorosły, spełniony zawodowo mężczyzna, mieszka z mamą.

Powodów było kilka. Bo wiesz, tak jest wygodniej, oszczędniej. Kiedy założę rodzinę to przecież będę miał odłożoną całkiem niezłą sumkę na spore mieszkanie. Bo rozumiesz, ja nie lubię być sam, lubię jak ktoś się krząta po domu. Bo widzisz przecież, e facet potrzebuje kobiety.  STOP. Jak to kobiety? Przecież to była jego matka!

Następnego dnia, uzbrojona w pokaźny bukiet kwiatów i dobrą minę do złej gry zapukałam pod wskazany przez Kubę adres. Otworzyła ONA. Atrakcyjna, w szałowej bluzce i świetnych dżinsach. Mama miała pewnie około 60-tki, śmiała się głośno i często kładła synowi rękę na ramieniu. Albo na udzie. Oni po jednej stronie stołu, ja po drugiej. W jednej sekundzie przemknęło mi przez myśl, że bardziej zachowują się jak para, która zaprosiła dobrą znajomą na obiad, niż jak matka i dorosły syn. Przełknęłam to. Następnego dnia, zaproponowałam Kubie, żeby wprowadził się do mnie. Zjawił się wieczorem, z idealnie spakowanymi trzema walizkami świeżo wypranych i wyprasowanych koszul, koszulek i spodni. Nie śmiałam pytać przez kogo wypranych i wyprasowanych. Zagadka rozwiązała się szybko.

Kuba do prania i prasowania miał dwie lewe ręce. Jak zresztą, do wszystkich obowiązków domowych. Z siebie nie dawał kompletnie nic. Jego genialny plan na życie zakładał przede wszystkim pełną obsługę przez kobietę swojego życia – czyli mamę, z którą prawie natychmiast zostałyśmy przyjaciółkami. Telefony informujące mnie, co on lubi, jak on lubi i żeby broń Boże nie gotować mu jajka dłużej niż 7 minut, odbierałam codziennie.  Nawet nie zauważyłam, jak ta dziwna relacja z mamą Kuby zaczęła się przekształcać w toksyczny związek dwóch, zakochanych w tym samym mężczyźnie kobiet. Kupowałam ten sam wybielacz, poprosiłam ją o przepisy, podsuwałam mu ukochaną gazetę i nauczyłam prasować kołnierzyki jego koszul tak, jak robiła to ona.

Aż pewnego dnia odkryłam, że cokolwiek zrobię, nigdy jej nie dorównam. A on nie szuka partnerki, ale kobiety, która w jakimś stopniu dorówna jego matce. Ja próbując tego dokonać stawałam się sfrustrowaną, nieszczęśliwą, zmęczoną i zrzędzącą żoną, ona tryumfowała z uśmiechem na niezagrożonej pozycji.

Do tej pory nie wiem, co włączyło mi w głowie ten najgorszy z możliwych przycisków: przycisk chorej rywalizacji o faceta, który i tak najbardziej ceni sobie przede wszystkim swoją wygodę. Postanowiłam, że powalczę o niego z jego matką. I że albo ona albo ja. Przestałam odbierać telefony, zaczęłam wymagać. Upomniałam się o zaległą połowę pieniędzy za czynsz i pozostałe rachunki. Przestałam prać, zaproponowałam równy podział obowiązków. I stanęłam oko w oko z okrutną rzeczywistością. Miłość skończyła się w jednej chwili, wrzucając w pośpiechu pomięte koszule do swoich skórzanych walizek. Spakowałam więc brudną, męską bieliznę w plastikowy worek. I wystawiłam ją za drzwi, płacząc nad własną naiwnością. Jak mogłam mieć w ogóle nadzieję? Przecież, jak powiedział mi Kuba, nikt nie pierze tak, jak mamusia.


Wysłuchała: Anna Frydrychewicz


Zobacz także

Wiśnie na torcie – moja kalifornijska rak-story

Startuje 4. edycja kampanii „Pokonać Raka”

Startuje ogólnopolska kampania „Zdrowy Oddech”