Macierzyństwo

Uwolnijmy latem dziecięce stópki! 5 zasad zdrowej stópki latem

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
28 czerwca 2016
Fot. Materiały prasowe Emel
 

Tam gdzie to tylko możliwe, i podkreślam bezpieczne, zdejmujmy dzieciom butki.

Nie zawsze można jednak hasać na bosaka dlatego pamiętajmy o idealnym dopasowaniu sandałków do stopy dziecka.

 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe Emel

5 zasad zdrowej stópki latem 🙂

1. Bezpośredni kontakt stopy z podłożem wzmacnia mięśnie i doskonale stymuluje rozwój całego ciała.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe Emel

2. Nie kupujmy zbyt dużego rozmiaru, jeśli bucik będzie luźno dzwonił na małej stopce to o zwichnięcie stopy bardzo łatwo.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe Emel

3. Kontrolujmy również czy nóżka nie wyrasta z kupionych już sandałków, wystające paluszki są bardzo narażone na stłuczenie.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe Emel

4. Jeśli dobrze dopasujemy sandał do stopki to wcale nie musi mieć pełnej, usztywnionej pięty.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe Emel

5. Doskonale dobrany, musi pozwalać dziecku na wszystkie wymyślne harce;  stawanie na paluszkach czy siadanie na piętach.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe Emel

linia 2px

Cezary Kudrzyn

Od ponad 20 lat opiekuje się dziecięcymi stopami. Właściciel i twórca marki „EMEL” ręcznie produkowanych butów dla dzieci. Laureat prestiżowych nagród i wyróżnień. Założyciel „Akademii Małej Stopy” gdzie doradza rodzicom jak dbać o dziecięce stopy. Tato dwójki dzieci.

Artykuł powstał we współpracy z marką Emel


Macierzyństwo

Przyjaźń z eks? Chyba żartujesz!

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
28 czerwca 2016
Fot. iStock / domoyega
 

Przyjaźń z byłym to coś na zasadzie odgrzewanego starego kotleta — niby smak podobny, ale co do czego przyjdzie, to jeszcze po zjedzeniu pojawia się niestrawność, z którą człowiek się męczy przez dłuższy czas. Więc jeśli spragniona jesteś mocnych wrażeń — sięgaj śmiało, a zapewniam cię, że żale i pretensje pozostałe po rozstaniu szybko odbiją ci się czkawką!

Końcówka twojego związku. Jesteś już zmęczona, ciągłe kłótnie i niedopowiedzenia doprowadzają cię do szału, przyjaciółka mówi: „Zostaw go! Z niego jest straszny dupek”, a rodzice wtórują jej, rzucając tylko do słuchawki, że „jak tego nie zrobisz, to nie masz po co przyjeżdżać do domu!”. W końcu decydujesz się na ostateczny krok, zostajesz sama i… robi ci się go szkoda. Zaczynasz myśleć, że może zbyt pochopnie podjęłaś tę decyzję i z każdą chwilą zastanawiasz się co zrobić, aby jednak tak szybko się od niego nie uwolnić. „Przecież nie pozwolę, by facet przeze mnie płakał!”

MOŻE ZOSTANIEMY PRZYJACIÓŁMI?

I wtedy wpadasz na wspaniały, według ciebie, pomysł. „Może zostaniemy przyjaciółmi?” – wysyłasz mu szybko sms-a i czujesz, że serce o mało nie wyskoczy ci z piersi. Już widzisz oczami wyobraźni jak on radośnie odbiera twoją wiadomość, po czym otrzymujesz zdawkowe „ok”. No tak, pewnie się biedaczek pozbierać nie może. Wybaczasz mu tę krótką wiadomość i kiedy ty cieszysz się ze swojego małego sukcesu w drodze do nowego etapu waszej relacji, on rozpoczyna   w głowie mściwy plan.

NO CHYBA NIE JESTEŚ ZAZDROSNA?

„Kawa dzisiaj?” Czytasz od niego wiadomość i omal nie dostajesz zawału! „No pewnie, że tak!”. Pełna entuzjazmu szykujesz się na nadchodzące spotkanie, nie wiedząc, że on również ma dla ciebie nie lada niespodziankę. „Poznaj Kasię” – odpala, jak tylko zauważasz go obok stolika i po chwili dostrzegasz obok niego jakąś mało rozgarniętą niunię. Gotujesz się w sobie, ale dzielnie zaciskasz zęby i z uśmiechem na twarzy wstajesz, wypinasz pierś i witasz się ze słodką towarzyszką swojego byłego. Ten w międzyczasie przedstawia cię jako swoją znajomą, przez co twoje ciśnienie skacze jeszcze bardziej do góry, bo przecież nie jesteś tylko jego znajomą, bo jeszcze przed chwilą przecież byliście parą! „Cholerny dupek” mruczysz cicho pod nosem, widząc jak kładzie rękę na jej odkrytym udzie i w tym momencie zaczynasz odliczać minuty do końca waszego spotkania. Wybiegasz z kawiarni z impetem, a on tryumfuje, opracowując kolejny etap waszej „przyjaźni”.

Ale Ty jesteś naiwna – rzuca ci przyjaciółka jak tylko dowiaduje się o twoim spotkaniu z byłym. – Myślałaś, że facet będzie załamany i będzie cię prosił o to, żebyś do niego wróciła?!

Kompletna klapa. Naprawdę tak myślałaś.

Fot. iStock / Neustockimages

Fot. iStock / Neustockimages

Przyjaciółka bezwzględnie równa z ziemią twoje wyobrażenia i szybkim ruchem ustawia cię do pionu, a ty wreszcie przeglądasz na oczy i zdajesz sobie sprawę z tego, że eks przyjacielem twoim być nie może! To nie jest naturalne, że po rozstaniu nagle przechodzicie na etap przyjaźni, skoro w trakcie związku nie mogliście ze sobą wytrzymać! Pozorna przyjacielska relacja bardzo szybko przerodzi się na nowo w toksyczną i pełną złośliwości grę, która sprawi, że znienawidzisz go jeszcze bardziej, niż mogłabyś się tego spodziewać. A czy nie lepiej jest związek zakończyć na neutralnej stopie i z uśmiechem na twarzy mówić sobie „cześć” spotykając się przypadkiem na ulicy?

A PRZECIEŻ MOŻNA INACZEJ!

Zamiast traktować byłego partnera jak ofiarę waszego rozstania, zacznij dostrzegać, że to ważny, bo nowy etap waszego życia w pojedynkę! Nie warto się katować! To, co początkowo może się wydawać fajną opcją, dość szybko da wam bardziej w kość, niż chwila bólu po rozstaniu. To zrozumiałe, że jakiś czas byliście ze sobą, więc nie jest łatwo rzucić to wszystko w kąt. Jednak przyjaźń to niekoniecznie najlepsze rozwiązanie, szczególnie świeżo po zakończeniu związku. Może za jakiś czas, może wcale. Pozwól niech emocje opadną i dopiero wtedy podejmij odpowiednią decyzję.

linia 2px

monika-chrzanowska-awatarMonika Chrzanowska

Projektantka wnętrz o wielu twarzach. Miłośniczka książek, pisania i gotowania. Niedoszła pianistka, a wieczorami ambitna malarka. Najbardziej na świecie kocha spontaniczne wyjazdy do Włoch i Hiszpanii i spędzać wieczory na nieodkrytych przez innych turystów plażach.


Macierzyństwo

Poranek na 5! Jak nie tracić czasu na poranne szykowanie się do wyjścia?

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
28 czerwca 2016
Fot. iStock / piranka

Każdego ranka czujesz się niczym Bridget Jones, pośpiesznie zarzucając na siebie pierwsze lepsze ciuchy, cudem wygrzebane z dna szafy, przepełnionej zeszłosezonowymi ubraniami? A do tego potworny ból głowy i niewyspanie daje ci się we znaki i po raz kolejny zapominasz o ważnym spotkaniu? Nie pozostało ci nic innego tylko patrzeć pokornie na szefa, wzrokiem zranionej sarny, aż ten dosadnie da ci do zrozumienia, że podarte jeansy i koszula z plamą po porannej kawie niekoniecznie nadają się na biznesowe spotkanie. STOP. Zamiast użalać się nad sobą, weź się w garść! Czas wkroczyć do akcji i z niezdarnej Bridget Jones zmienić się w przebojową Carrie Bradshaw! 

Tyle ubrań!

Nikt nie powiedział, że jak nazwiemy cię Carrie to od razu w komplecie dostaniesz garderobę pełną ubrań od Versace i szpilek od Louboutina. Nie, nie, nie. Zacznij najpierw od uporządkowania swojej szafy — pod ręką pozostaw tylko te rzeczy, które zgodne są z bieżącą porą roku. A jeżeli okaże się, że większość jest tego samego koloru, dla ułatwienia posegreguj ubrania, rozdzielając je zgodnie z przeznaczeniem (praca, dom, wieczorne wyjścia).

O, znalazłaś bluzkę, która „zaginęła” kilka miesięcy temu, tuż po przyniesieniu jej ze sklepu? Szukaj dalej! Być może na dnie leżą też wymarzone szpilki od Louboutina! Przecież i one mogły się przypadkiem zawieruszyć!

Prawdziwa królowa jest tylko jedna, o ile… jest przygotowana

Każda przebojowa kobieta przygotowana jest na wszelką ewentualność! Idąc więc za słowami Coco Chanel – „Zawsze wyglądaj tak, jakbyś miała spotkać miłość swojego życia. Albo najgorszego wroga”. Dlatego zawsze miej w zanadrzu choć jedną rzecz, dzięki której swój casualowy strój szybko przeobrazisz w look godny królowej nocy!

Nie tylko w filmach zdarza się nagłe załamanie pogody

A już z pewnością nie staniesz się drugą Danutą Stenką, krocząc wieczorową porą w strugach deszczu wzdłuż mostu. Dlatego pamiętaj, zawsze sprawdzaj pogodę na następny dzień i dobieraj ubrania, dostosowując je do warunków panujących na zewnątrz. I zatankuj samochód — tak na      w razie czego.

Kochanie, jeszcze chwileczkę…

Ostatni raz udało ci się wypowiedzieć te słowa podczas urlopu? Nic straconego! Wystarczy, że poprzedniego dnia wieczorem przygotujesz sobie ubrania na następny dzień, a upragnione chwile we dwoje, nawet o poranku, staną się rzeczywistością!

Swoją drogą, Anja Rubik szykuje się przed wyjściem z domu w zaledwie 5 minut. A Ty? 

linia 2px

monika-chrzanowska-awatarMonika Chrzanowska

Projektantka wnętrz o wielu twarzach. Miłośniczka książek, pisania i gotowania. Niedoszła pianistka, a wieczorami ambitna malarka. Najbardziej na świecie kocha spontaniczne wyjazdy do Włoch i Hiszpanii i spędzać wieczory na nieodkrytych przez innych turystów plażach.


Zobacz także

Jestem samotną matką, dlaczego ktoś próbuje mi wmówić, że przez to gorszym człowiekiem?

Starania o dziecko. O tym musisz wiedzieć, zanim zaczniesz się martwić brakiem dwóch kresek

Hiper-rodzicielstwo, czyli jak „zepsuć” dziecko