Macierzyństwo

Starania o dziecko. O tym musisz wiedzieć, zanim zaczniesz się martwić brakiem dwóch kresek

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
10 października 2016
Fot. iStock /tommaso79
 

Wiele par rozpoczyna starania o dziecko w coraz bardziej świadomy sposób. Bardzo ważne jest podejście do tematu, ponieważ starania o dziecko z pewnością nie są wyścigami. Mało która para może poszczycić się natychmiastowym zajściem w upragnioną ciążę. Zazwyczaj próby trwają miesiącami, a niekiedy i latami.

U par, u których po dłuższym czasie niestosowania antykoncepcji nadal nie pojawia się upragniona ciąża, pojawia się wątpliwość, czy wszystko jest w porządku. Choć może się wydawać, że nie ma co sobie tym zawracać głowy i należy jeszcze poczekać, statystyki nie dla wszystkich są krzepiące. Nawet 20% par w Polsce ma kłopot z płodnością. Więc jeśli w głowie osób starających się bezskutecznie o malucha dłuższy czas, zapala się czerwona lampka, nie warto jej ignorować.

Przyczyny problemów z płodnością

Problemy z zajściem w ciążę mogą wynikać zarówno ze strony kobiety, jak i mężczyzny. Najczęściej o początkowe niepowodzenia obwinia się kobieta, podczas gdy niepłodność męska stanowi aż 35-40% przyczyn problemów z poczęciem. Niemożność zapłodnienia może wynikać z nieprawidłowości w budowie narządu rodnego, niedrożności jajowodów, zaburzeń hormonalnych, które wpływają na zahamowanie owulacji lub jej nieprawidłowy przebieg. Wpływ u wielu kobiet na płodność ma również endometrioza lub przyjmowane leki. Mężczyzn mogą dotykać także nieprawidłowości układu rozrodczego, uszkodzenie jąder w wyniku urazu, niska jakość nasienia i jego zbyt niska ruchliwość lub wady w budowie plemników. U obojga partnerów wpływ na problemy z zajściem w ciążę mogą mieć takie czynniki jak stosowanie szkodliwych używek, życie w przewlekłym stresie, otyłość lub niedowaga, zbyt rzadkie stosunki seksualne lub przeciwnie, stały nacisk na częste zbliżenia oraz psychiczny przymus sprostania zadaniu.

Jeśli dopiero zaczynacie starania o malucha i chcecie mieć pewność, że wszystko jest dobrze, nic nie stoi na przeszkodzie, by samodzielnie sprawdzić kilka rzeczy. Może się okazać, że sam wysiłek nie będzie konieczny, ale wiedza i świadomość mechanizmów kierujących zajściem w ciążę, ułatwiają podejście do starań i uspokajają starającą się o potomstwo parę.

Fot. iStock / JANIFEST

Fot. iStock / JANIFEST

Zanim zaczniesz się zamartwiać brakiem dwóch kresek na teście ciążowym:

Odwiedzaj regularnie lekarza ginekologa

Regularne wizyty w gabinecie ginekologicznym pozwolą dobrze przygotować się do zajścia w ciążę. Lekarz będzie na bieżąco kontrolował stan zdrowia, w razie zaistnienia wskazań, zaleci potrzebne badania.

Gdy minie rok starań bez efektu, lekarz skieruje parę na diagnostykę w kierunku niepłodności, która może obejmować:

  • badanie stężenia hormonów — poziomu: FSH, TSH, LH, estradiolu, prolaktyny oraz progesteronu,
  • badanie ginekologiczne wraz z USG — umożliwia wykrycie różnego rodzaju zmian chorobowych macicy, ocenę wzrostu pęcherzyków jajnikowych oraz czyli błony śluzowej macicy,
  • spermiogram u partnera — badanie liczby plemników, ich kształtu, ruchliwości i żywotności,
  • badania biochemiczne krwi i moczu,
  • hysterosalpingografię —  badanie z wykorzystaniem cewnika, które pozwala na jednoczesną ocenę drożności jajowodów oraz budowy macicy,
  • histeroskopię — zabieg endoskopowy mający na celu ocenę budowy jamy macicy,
  • laparoskopię — zabieg operacyjny, przeprowadzany pod kątem oceny drożności jajowodów,
  • test wrogości śluzu szyjkowego,
  • test na obecność przeciwciał antyplemnikowych w śluzie szyjkowym
  • kontrola cykli miesiączkowych

Refundowane przez NFZ są przede wszystkim diagnostyka: USG, HSG, badanie hormonów, badanie ginekologiczne, laparoskopia i niektóre badania nasienia. Jeśli para ma silne wątpliwości i nie chce czekać roku, badania może wykonać we własnym zakresie, w całości odpłatnie.

Oznaczaj dni płodne

Aby wykluczyć najczęstszą przyczynę kobiecej niepłodności, należy wykluczyć cykle bezowulacyjne. Najczęściej występują u kobiet z nieregularnymi cyklami miesiączkowymi i spowodowane są zachwianiem gospodarki hormonalnej. W celu potwierdzenia lub wykluczenia owulacji należy przeanalizować cykl miesiączkowy. Pomogą w tym proste metody do przeprowadzenia w domu:

Metoda termiczna — polega ona na codziennym pomiarze podstawowej temperatury ciała w jamie ustnej, pochwie lub odbycie. Należy przeprowadzać ją zawsze o tej samej porze, co najmniej po 6-godzinnym odpoczynku nocnym. Obecne na rynku specjalne termometry owulacyjne, umożliwiają dokładniejszą ocenę temperatury. Należy pamiętać, że istnieją czynniki, które będą wpływały na zawyżony lub zaniżony odczyt temperatury, takie jak infekcja, bezsenność, stres, przemęczenie, wysiłek fizyczny, alkohol, praca na nocną zmianę.

Metoda obserwacji śluzu szyjkowego — polega na obserwacji zmian konsystencji śluzu wydzielanego przez szyjkę macicy. Na tej podstawie wyznacza się dni płodne i niepłodne. Przeszkodą są infekcje pochwy, stosowanie irygacji, globulek dopochwowych, które mogą zmieniać strukturę śluzu szyjkowego. Z tego powodu interpretacja zmian konsystencji śluzu jest utrudniona.

Testy owulacyjne — Są niezastąpione podczas oznaczania dni płodnych, ponieważ wykrywają stężenie hormonu lutropiny w moczu. Wybierając test najbardziej skuteczny, zaopatrz się w zestaw „Chcę być mamą”. W zestawie otrzymasz trzy testy przydatne podczas jednego cyklu:

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Test LH – czyli test owulacyjny, pomagający ustalić dni płodne kobiety

LH Test jest szybkim testem paskowym służącym do wykrywania ludzkiego hormonu LH o stężeniu równym lub wyższym niż 30 mIU/ml. Wykorzystuje zjawisko nagłego wzrostu poziomu hormonu LH w moczu kobiety. W opakowaniu LH Testu znajduje się aż 7 testów, przy pomocy których można wyznaczyć najbardziej płodne dni w cyklu miesięcznym.

Pink Test Super Czuły — test ciążowy o podwyższonej czułości

Pink Test Super Czuły to Nowość w ofercie Domowego Laboratorium. Dzięki podwyższonej czułość 10 mlU/ml test wykrywa nawet niewielkie ilości hormonu ciążowego hCG w moczu. Test wykrywa wczesną ciążę i można go stosować nawet na kilka dni przed spodziewanym terminem  miesiączki.

Pink Test Express — klasyczny test ciążowy, potwierdzający z ciążę po terminie spodziewanej miesiączki.

Strumieniowy test ciążowy jest najwygodniejszym i najprostszym testem w użyciu. Sama możesz wybrać sposób jego aplikacji – końcówkę testu można skierować bezpośrednio pod strumień moczu albo też, jak w przypadku testu paskowego, zanurzyć ją na około 10 sekund w moczu zebranym uprzednio do suchego i czystego naczynia.

O tym jeszcze warto pamiętać

Obaj partnerzy powinni zwrócić uwagę na dietę, aby nie zabrakło w niej witamin i minerałów. Najlepiej 3 miesiące przed planowanym zajściem w ciążę, kobieta powinna przyjmować kwas foliowy, który zapobiega wadom rozwojowym u dziecka. W takim samym czasie przed planowaną ciążą, należy wykluczyć toksoplazmozę, choroby weneryczne. Ważna jest również aktywność fizyczna, ale przede wszystkim zrelaksowanie się i wyrzucenie z głowy psychicznego przymusu zajścia w ciążę, który często jest przyczyną kłopotów.

Warto pamiętać o Domowym Laboratorium i zestawie „Chcę być mamą”, dzięki któremu łatwiejsze będzie rozpoznanie dni płodnych i zwiększenie szans na macierzyństwo.

 

chce byc mama screen ze strony

Tylko teraz w drogeriach Rossmann kupisz zestaw w super cenie! Promocja trwa do 16.10.2016 lub do wyczerpania zapasów.


Artykuł powstałe we współpracy z marką Domowe Laboratorium


Macierzyństwo

Jak odróżnić narcyza od osoby pewnej siebie? To bardzo proste

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
11 października 2016
Jak odróżnić narcyza od osoby pewnej siebie? To bardzo proste
Fot. iStock / RyanJLane
 

Nie raz, gdy myślimy o kimś, pojawia nam się w głowie pytanie: To arogancja, czy ta osoba naprawdę jest tak pewna siebie? I zazwyczaj już samo pojawienie się wątpliwości oznacza, że na naszej drodze stanął on – w pełnej okazałości (wspaniałości swej) narcyz.

Trąci narcyzem na kilometr!

Jak myśli narcyz? Jak widzi świat? Zupełnie inaczej niż jesteś to sobie w stanie wyobrazić. Osoby narcystyczne tak silnie maskują swoje braki, niekompetencje, produkują taką ilość kłamstw, wymówek i usprawiedliwień (przed samym sobą), że w pewnym momencie same nie potrafią odróżnić fikcji od rzeczywistości. Czy oni naprawdę, z pełną wewnętrzną odpowiedzialnością, wierzą w swoją idealność? Tak.

Pamiętaj, że gdy całe życie spędzasz w zmyślonym świecie, nie znasz już innego. Gdy całe życie w jakimś stopniu sam siebie okłamujesz – nie potrafisz już inaczej. Reguły gry się zmieniają, a ty grasz tak, by wygrać.

Narcyz ma odpowiedź na każdą niesprzyjającą okoliczność. Wymówkę, usprawiedliwienie porażki – maski, które zakłada, by czuć się wartościowym człowiekiem nawet (a może przede wszystkim) przed sobą.

Czy narcyz jest szczęśliwy ze swoją arogancją? Nie sądzę, może do czasu. Spójrzmy prawdzie w oczy. Trudno żyć w świecie, w którym jest ważna tylko jedna osoba („ja”), w świecie złym, w którym wszystkie siły zwyczajne i nadprzyrodzone sprzysięgły się, by narcyza zniewolić, utrudnić mu lub uniemożliwić sukces („bo to przecież nie jego wina, że nie wyszło, że coś się stało”), w świecie, w którym nikt go nie rozumie („bo jest nadczłowiekiem, zbyt doskonałym, by masa mogła pojąć jego i jego idee”), wreszcie w świecie pustym, jednoosobowym („bo nikt nie jest wart jego wzajemności, uwagi, szczerości – jak się okazuje nawet on sam”).

Jak odróżnić narcyza od osoby pewnej siebie? To bardzo proste

Fot. iStock / Tom Kolossa

Jak nie ulec narcyzowi? Nie można pozwolić mu wciągnąć się do jego świata, uwierzyć w jego bajki, stać się publicznością tego jednoosobowego przedstawienia. Jest kilka cech, które bez problemów pozwalają odróżnić narcyza od osoby pewnej siebie. Te same cechy warto obrócić w pytania, które możemy zadać sobie przed lustrem.

8 różnic pomiędzy narcyzem a osobą pewną siebie:

Narcyz

Osoba pewna siebie

1.

 Często przerywa.  Słucha uważnie i cierpliwie.

2.

 Nieustannie poszukują sposobu na zwrócenie na siebie uwagi.  Mają niską potrzebę „błyszczenia” na scenie.

3.

 Dają nieproszone rady.  Głównie słuchają.

4.

 Próbują utrzymać swój wyidealizowany obraz siebie.  Czują się dobrze i komfortowe we własnej skórze.

5.

 Ciągle znajdują wymówki.  Biorą odpowiedzialność za swoje porażki.

6.

 Są skupieniu na wyglądaniu dobrze (nie tylko w kwestii cielesności, ale też ich kompetencji).  Są skupieniu na swoim rozwoju, poprawie własnych deficytów.

7.

 Myślą, że są lepsi od innych.  Myślą, że każdy człowiek ma jakiś talent.

8.

 Czerpią z atutów innych ludzi („jadą na czyiś plecach”).  Inni ludzie ich inspirują i pomagają im się rozwijać.

na podstawie: lifehack.org


Macierzyństwo

Nasze małe piekiełko samotności… Czasem twoja samotność ma swojego wspólnika

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
10 października 2016
Nasze małe piekiełko samotności... Czasem twoja samotność ma swojego wspólnika
fot. iStock/ themacx

Koleżanka singielka opowiadała mi o tym, jak ciężko jest jej być samej. Kiwałam potakująco głową, powiedziałam, że rozumiem i wiem, jak jej ciężko. Spojrzała na mnie zdumiona i lekko zdenerwowana „nie gadaj tak, bo nie rozumiesz. Przecież masz dziecko, masz Jacka”. No tak, mam swojego syna i męża Jacka też mam. Ale czy mam go na pewno?

Słyszałam kiedyś, że nie ma nic bardziej dręczącego duszę człowieka od samotności. No więc ten, kto to powiedział był w błędzie – jest coś o wiele gorszego, bardziej duszącego i bolesnego. To samotność w związku. Niby kogoś „masz”, tworzycie parę, może nawet w świetle prawa traktuje się was jako jedność, ale tak naprawdę wasz związek to fikcja, ułuda, niespełnione marzenie. I nikt nie będzie ci współczuł, nikt nie poklepie po ramieniu, nie otrze łez, nie wysłucha w skupieniu – przecież masz męża, o samotności nie możesz mówić, nie możesz się na nią skarżyć, niewdzięczna ty. Gdyby wiedzieli…

Gdyby wiedzieli, że podpisanie papierka w urzędzie stanu cywilnego lub kościelnej zakrystii niczego nie gwarantuje – ani szczęścia, ani radości, ani nawet życia razem. To nie jest recepta na wyrwanie się z samotności i przejście do krainy mlekiem i miodem płynącej. Czasami o tym, że już nie jesteś sama przypomina ci jedynie obrączka na serdecznym palcu i ślubne zdjęcie stojące na komodzie, rysy twarzy dziecka tak podobne do tego, któremu przysięgałaś miłość, wierność i uczciwość do grobowej deski. A więc jednak jesteś mężu, nie wyśniłam sobie tych wspólnych lat, nie przewidziałam się mijając cię w salonie. Mamy siebie nawzajem – przynajmniej oficjalnie.

Gdyby wiedzieli, że najczęściej mijacie się rano w kuchni i wieczorami w łazience, przekazujecie sobie szybkie informacje na bieżące tematy, plany dotyczące dziecka (bo o tych waszych już od dawna nie rozmawiacie), co bardziej interesujące plotki i wieści z życia rodzinnego i towarzyskiego. A czasami nawet i tego minięcia brakuje, bo on wyjechał w delegację albo musiał wyjść wcześniej i został po nim tylko zapach zaparzonej kawy i woń perfum w korytarzu – znak tego, że twoja samotność ma swojego wspólnika.

Gdyby wiedzieli, że za każdym razem gdy słyszysz „mąż na pewno przekazywał”, „Jacek pewnie ci opowiadał”, „pewnie już o tym z Jackiem rozmawiałaś” uśmiechasz się głupkowato, zaciskasz zęby i odgrywasz swoja rolę żony. A w środku na przemian – palisz się ze wstydu i gasisz ten ogień łzami rozpaczy. Bo nie wiesz, nie przekazywał, nie opowiedział. Bo często nie rozmawiacie ze sobą nawet wtedy, gdy siedzicie obok siebie. A może wyczerpał się już wasz limit tematów, wygadaliście przysługującą wam liczbę słów?

Gdyby wiedzieli, że nawet wspólne popołudnia tak naprawdę wspólnymi nie są. Bo telefon zadzwoni, bo humoru brak, bo zmęczenie, rozdrażnienie, fajny program w telewizji albo interesujący artykuł. Bo znajomi wpadli na kolację, trening na siłowni wypada, syn znowu potrzebuje pomocy w zadaniu domowym, z psem trzeba wyjść koniecznie. Nie spędzacie czasu razem, a raczej obok siebie. Równie dobrze można by zastąpić partnera manekinem, plakatem 3D albo kukłą wystruganą z kawałka drewna. Kto wie, może nawet ona dawałaby więcej ciepła.

Gdyby wiedzieli, że seks w waszej sypialni jedynie się zdarza, bywa czasem i nic w nim romantycznego już nie zostało – to jedynie akt cielesny, spełnienie małżeńskiej powinności. Nie ma róż rozsypanych na poduszce, słodkich słówek, czułych gestów, wyznań i gry wstępnej – jest pośpiech, niecierpliwość i frustracja, bo to co dawać powinno satysfakcję dołuje i potęguje wrażenie, że coś uciekło, coś się zgubiło bezpowrotnie. I z jednej strony masz nadzieję, że wrócą stare uczucia, że w tych ruchach, dotyku, muśnięciach odnajdziesz przeszłość, a z drugiej myślisz „no dalej, kończ, muszę na maila odpisać, pranie wywiesić, dokończyć rozdział książki”.

Gdyby wiedzieli, że czasem wolałabym być zdradzaną żoną, że chciałabyś awantury karczemnej, zazdrości, błagania o wybaczenie i prośby o drugą szansę. To przynajmniej są jakieś uczucia, oznaki emocji, wyraz chęci dalszego trwania razem, prób tworzenia wspólnej rzeczywistości. Obojętność jest najgorsza, bo nie wiesz, co w sercu i głowie tej drugiej osoby siedzi, zaczynasz wyobrażać sobie, że to twoja wina, że może za mało z siebie dajesz, że powinnaś bardziej, inaczej jakoś. Ale co bardziej i co inaczej, tego nie wiesz, bo on ci nie powie – z jego strony jedynie chłód, spokój i cisza.

Gdyby wiedzieli… ale nie wiedzą. A ty im tego nie powiesz, bo nie umiałabyś się przyznać do tego, że twoje małżeństwo to wydmuszka, wasze prywatne piekiełko samotności, a jedyne, co was w nim trzyma to kredyt hipoteczny, dziecko i piękne wspomnienia. Nawet przed samą sobą nie chcesz powiedzieć głośno, że to koniec, że trzeba coś zmienić, że tak dalej być nie może. I trwasz pomimo wszystko, solo tak, choć na pozór w duecie. Tak samotnie razem.


Wysłuchała: Agnieszka Dyniakowska

 

Zapisz

Zapisz


Zobacz także

„Nigdy z Tobą nie rozmawiałam i może to lepiej”. List do macochy mojego syna

Ciąża i wakacje. Jak zaplanować wakacje w ciąży?

Syndrom toksycznej matki