Macierzyństwo

Pomóż swojemu dziecku kształtować czytelniczy gust. Może i ono stanie się Strażnikiem książek?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
16 czerwca 2016
strażniczka
Fot. Pixabay / Pezibear / CC0 Public Domain
 

Mówisz „moje dziecko” i co wtedy myślisz? Zapewne uśmiechasz się sama do siebie, wyliczasz jego mocne strony, które napawają cię wielką dumą. Patrzysz na nie i widzisz młodego indywidualistę, który w wielu materiach kształtuje własny gust. W końcu starsze dziecko, szczególnie wkraczające w nastoletni wiek, podpatruje swoich rówieśników, podąża za nimi lub wręcz przeciwnie, stara się wyróżnić. Najważniejsze, by miało przed sobą dobry przykład.

Tyle ile mogłaś, już dziecku dałaś, teraz nadchodzi czas na samodzielne zbieranie doświadczeń. Nauczyłaś je wielu pożytecznych rzeczy, być może i zaszczepiłaś pasję, której poświęca długie godziny w ciągu dnia. A czy nauczyłaś dziecko czytać?

Czytanie, to coś więcej niż umiejętność posługiwania się literami

W czytaniu nie chodzi wyłącznie o umiejętność odczytywania i zastosowania liter, ale o zagłębianie się w treść, poznawanie bohaterów, łączenie faktów, wyciąganie własnych wniosków. Czytanie książek od najmłodszych lat ma swoje uzasadnienie. Nic nie wpływa lepiej na rozszerzenie zasobu słownictwa u dzieci jak czytanie. Najprostsze wierszyki, rymowanki uczą dziecko brzmienia słów, zachęcają do ich wymowy. Starsze dzieci podczas lektury rozwiną umiejętności, które ułatwią w przyszłości naukę. Oczywiście, jeśli od samego początku wypracujecie rytuał wieczornej lektury, będzie łatwiej zachęcić dziecko do samodzielnego czytania. Jednak, gdy książka w dziecięcym pokoju służy jedynie jako ozdoba, dziecko wiele straci.

Starsze dziecko nie chce czytać? Na zmianę nawyków nigdy nie jest za późno

Jeśli do tej pory nie wystarczało wam czasu lub sił na wieczorne czytanie, a kilku/kilkunastolatek wzbrania się przed samodzielnym czytaniem, czeka was sporo pracy, by nadrobić zaległości. Trudne, ale nie niemożliwe – tymi słowami można określić czekające was zadanie.

Daj dobry przykład. Nie zdziw się, że pociecha nie chce spędzać wolnego wieczoru nad książkami, jeśli własnych rodziców nigdy nie widziała z książką w ręku. Łatwiej będzie oderwać się dziecku od telewizora lub komputera, jeśli w domu będzie sprzyjał klimat do czytania. Brzęczący sprzęt nie zachęca do refleksji nad treścią z kart książek. Nie omijajcie również biblioteki, pójdźcie razem na poszukiwania ciekawych tytułów, może doradzisz dziecku książkę z młodzieńczych lat, która tobie głęboko zapadła w pamięci. Książki rzadko kiedy tracą na aktualności, bo wartości jakie przekazują, są uniwersalne.

Nie zmuszaj nagle dziecka do czytania książek. To działanie zamiast zachęcić do czytania, sprawi, że dziecko zaprotestuje. Zamiast czytania, będzie jedynie trzymało książkę w ręku, dopóki ktoś będzie miał je na oku. Nawet jeśli zechcesz sprawdzić czy dziecko wie o czym czyta, młody człowiek najpewniej sprawdzi streszczenie lub recenzję w internecie. Nie tędy droga. Zamiast stale powtarzać, że czytać należy, podaruj dziecku książkę w prezencie. Nawet bez okazji wybierz treść, która go zainteresuje. Jest ogromny wybór książek na rynku,więc decyzja nie nastręczy wiele trudności. Jeśli liczysz na to, że jednak dziecko się wciągnie, podaruj mu książkę będącą częścią danego cyklu. Być może po zakończeniu książki sam sięgnie po kontynuację przygód ulubionego bohatera. Dorastającym dzieciom najczęściej odpowiada fantastyka,  książki przygodowe i detektywistyczne.

„Strażniczka książek” ułatwi zadanie

I nie chodzi tu o kogoś, kto będzie stale przypomniał dziecku o czekającej go lekturze. To coś znacznie ciekawszego, dzięki czemu twoje dziecko będzie poznawać dzieła światowej literatury z zapartym tchem.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

„Strażniczka książek” autorstwa Mechthild Gläser, to nowość, która jeszcze pachnie drukarnią. W książce dedykowanej dzieciom powyżej 12 r. ż., czytelnicy zetkną się z główną bohaterką, Amy, która w wyniku niezwykłego splotu wydarzeń zdobywa możliwość podróżowania po świecie książek. Jej celem jest uratowanie największych dzieł w historii literatury, z których ktoś ukradł kluczowe pomysły, przez co rozpada się ich fabuła.

Wasze dzieci mogą zanurzyć się w niezwykły świat i wraz z Amy podróżować na grzbiecie Shere Khana przez „Księgę dżungli”, u boku Werthera Goethego walczyć z czarownicami z Makbeta, a wraz z Elisabeth Bennet wzdychać do Mr. Darcy’ego… Razem z główną bohaterką głęboko wejdą w każdą z opowieści, przeżyją fascynującą i zaskakującą przygodę, bowiem w świecie literatury panuje kompletny chaos i nic nie jest takie, jakie być powinno.

Młodzi czytelnicy pokochają „Strażniczkę książek”, czytając ją z zapartym tchem dzięki magii, przygodzie, pierwszej miłości i odrobinie grozy. Spróbujcie, być może „Strażniczka książek” uczyni wasze dziecko ich najwierniejszym czytelnikiem i opiekunem na resztę życia?

Wpis powstał we współpracy z wydawnictwem Prószyński i S-ka

 


Macierzyństwo

5 mitów o męskiej seksualności. W które z nich wierzysz?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
16 czerwca 2016
5 mitów o męskiej seksualności
Fot. Unsplash / CC0 Public Domain
 

Męskość równa się seks. Skojarzenie jest równoznaczne. Na temat męskiej seksualności krąży wiele legend – tych, w których jest trochę prawdy, ale też mnóstwo bajek kompletnie wyssanych z palca. To pewnie one często są przyczyną rozczarowań i seksualnych pretensji, a także braku zrozumienia partnerów.

Bo niby mówi się nam, że to nieprawda, ale czy na pewno w to wierzymy?  Czy przypadkiem mity o męskiej seksualności nie zakorzeniły się w nas zbyt głęboko?

5 mitów o męskiej seksualności. Sprawdź, w które z nich nadal wierzysz

Mężczyźni nie są stworzeni do monogamii, w przeciwieństwie do kobiet

To oczywiście fałsz, co potwierdzają badania. Testy DNA wykazały, że u większości gatunków zwierząt żadna z płci nie wykazuje większych predyspozycji do monogamiczności, choć oczywiście wiele z nich jest społecznie monogamiczne. Tak, jak człowiek. Decydujemy się na związki monogamiczne, ale nie jest prawdą, że to mężczyźni nie są w stanie w niej wytrwać w równym stopniu jak kobiety. Po prostu społecznie kobiety mające więcej niż jednego partnera są piętnowane, kiedyś były nawet za to karane. Nazywa się je puszczalskimi, dziwkami – zresztą epitetów można by mnożyć. To bardzo często powstrzymuje ich pociąg seksualny do innego mężczyzny niż stały partner. O facetach wiadomo – im więcej kobiet, tym najczęściej lepiej to o nich świadczy.

Mężczyźni częściej myślą o seksie niż kobiety

To także fałsz. Oczywiście są kobiety, które w wyniku wielu zdarzeń wykazują zdecydowanie mniejsze zainteresowanie seksem. Często jest to wynikiem doświadczenia przemocy seksualnej, złych doświadczeń, ale także problemów w relacjach z kochankami, braku akceptacji własnego ciała.

Jednak jeśli mamy kochanka, który jest czuły, wrażliwy. Jeśli czerpiemy przyjemność z seksu i jest on dla nas sferą dającą spełnienie i też szczęście, to nie powiecie mi, że nie myślicie o seksie. Przecież każda kobieta mająca naprawdę dobry seks, o nim myśli i chce więcej. Nie ma co zaprzeczać.

Podobno mit o tym, że mężczyźni częściej myślą o seksie bierze się między innymi stąd, że ich narządy płciowe są mniej ukryte i nie mają w sobie tajemnicy, jaką skrywają kobiety. Może? Poza tym to mężczyznom przekazuje się, że seks jest dla nich przyjemnością. Kobietom raczej się mówi, że seksem chwalić się nie powinny, i rozmawiać im też nie przystoi, bo… oczywiście świadczyć to będzie o ich rozwiązłości.

Oznaką osiągnięcia przyjemności w seksie przez mężczyznę jest wytrysk

Cóż, otóż też nie. Brak wytrysku wcale nie musi oznaczać, że mężczyzna nie spełnił się w seksie. Często kobiety sobie zarzucają „Co ze mną nie tak, skoro on nie może skończyć”. A ten koniec wcale nie musi oznaczać wytrysku. Poza tym zdarza się, że mężczyźni wstydzą się wytrysku, zwłaszcza przy kobiecie, na której mu zależy i z którą dopiero zaczyna współżyć. Bywa też i tak, że partnerka nie wie, jak pobudzić mężczyznę, by wytrysk uwolnić. Ale trzeba pamiętać jedno – brak wytrysku nie oznacza braku orgazmu. Dla wielu mężczyzn seks bez wytrysku to taki multi-orgazm, przeżywany na wielu poziomach. Gdy mężczyzna nauczy się osiągania orgazmu bez wytrysku, nie zawsze chce do niego dążyć.

Gra wstępna jest równoznaczna z męską erekcją

To kolejne błędne założenie. Fakt, że często kobiety grę wstępną przedkładają nad sam stosunek, gdyż daje im ona więcej przyjemności, zwłaszcza gdy nie jest jedynie sposobem na to, by partner jak najszybciej mógł przejść do penetracji. Tak często grę wstępną postrzegamy.

Tymczasem możne ona dostarczyć zarówno kobiecie, jak i mężczyźnie wiele przyjemności, zwłaszcza gdy nie skupimy się jedynie na penisie i pochwie. Co więcej, facet może być bardziej wrażliwy na wszelkie doznania, gdy jego penis znajduje się – nazwijmy to, w pół-erekcji. To wówczas staje się bardziej otwarty na doznania całego ciała, a nie skupia się jedynie tylko na penisie. Niestety o tym często nie wiedzą kobiety i podczas gry wstępnej dążą jak najszybciej do erekcji swojego partnera, wierząc, że właśnie tak sprawiają mężczyźnie największą przyjemność i potęgują doznania – to nieprawdziwa teoria.

Im większy penis, tym lepiej

Wiecie, co jest ważniejsze od wielkości penisa – umiejętność z korzystania z niego. Wiadomo, ze duży penis, mała pochwa to niezbyt szczęśliwe połączenie, choć mężczyźni często nie chcą wierzyć, że ich okazały penis to dla kobiety problem. A jednak – panowie uszanujcie to i szukajcie sposobów, by wasza kobieta mogła czerpać przyjemność z seksu.

A co, gdy penis jest mały? To wcale nie znaczy, że mężczyzna jest gorszym kochankiem. Mniejszym penisem łatwiej manewrować wewnątrz pochwy, a tym samym łatwiej odkrywać różne sposoby na zadowolenie partnerki. Tu apel do mężczyzn – nie dajcie się wpędzić w kompleksy. Zresztą nie bez kozery mówi się, że „mały, ale wariat” – w tych słowach naprawdę może być dużo prawdy.


źródło: Psychology Today

 


Macierzyństwo

5 kroków ku emocjonalnej niezależności. Prawdziwe szczęście jest wtedy, gdy masz poczucie kontroli nad życiem

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
16 czerwca 2016
Fot. iStock / marinovicphotography

Dystans, zdrowy dystans. Z daleka widać więcej, lepiej można zrozumieć swoje potrzeby, dojrzeć emocjonalną zależność, która przeradza się w coś, co zaczyna nam zagrażać. Nie można jej uniknąć zupełnie: kiedy kochamy, kiedy nam na kimś zależy, kiedy nienawidzimy i nie możemy zapomnieć – jesteśmy zaangażowani emocjonalnie. To emocje nami wówczas sterują, wpływają na nasze działania i decyzje, blokują nas lub popychają do takich czy innych zachowań. Jednak gdy czujemy, że tracimy kontrolę nad swoim życiem, lub, że jej nigdy nie mieliśmy, pora oprzytomnieć.

Emocjonalna niezależność to taki stan, w którym nasz nastrój, samoocena i poczucie własnej wartości, nasze osobiste szczęście nie wynika z tego, jak oceniają nas inni, a nasze uczucia są od nich niezależne. Nikt nie jest w stanie doprowadzić cię do „szału”, ani spowodować, że znajdziesz się na dnie rozpaczy.

Oto kilka sposobów, by nauczyć się być emocjonalnie niezależnym:

1. Przewartościuj swoją przeszłość

Cokolwiek cię spotkało w dzieciństwie, niezależnie od trudności stawianych ci na drodze przez rodziców czy opiekunów, możesz zmienić to, co dzieje się teraz. Brak miłości, poczucie, że nie jesteś nic wart, zaniedbania, „słabe rodzicielstwo”, którego doświadczyłeś: najwyższy czas przestać nadawać im sens i obrócić ich moc o 180 stopni. Pora zrzucić z siebie winę i wstyd i przyznać otwarcie, że to ONI nie stanęli na wysokości zadania, to z NIMI „coś było nie tak”. Jeśli przewartościujesz swoją przeszłość znacznie ograniczysz jej wpływ na to kim jesteś dzisiaj. I przestaniesz szukać na siłę kogoś, kto cię „emocjonalnie przygarnie”, nie wplączesz się w toksyczną miłość.

2. Wybaczaj i zapominaj

Nie dla innych (błędnie odczytujesz wybaczenie jako ukłon w stronę „winowajcy”),ale dla siebie. To także ważny krok ku życiu wolnemu od przeszłości. Chowając w sercu urazę i nienawiść pozostajesz zależny od tego, kogo cię skrzywdził. Nieumiejętność wybaczania sprawia, że częściej uzależniasz się od negatywnych uczuć w stosunku do osób, które zadały ci ból. To błędne koło: twój winowajca cały czas wpływa na twoje życie, chcesz tego czy nie – trzyma cię w szachu.

3. Dowiedz się kim jesteś

Im więcej o sobie wiesz i czujesz na co cię stać, tym bardziej odporny jesteś na głosy z zewnątrz. Nie potrzebujesz potwierdzenia swojej wartości, wypowiadanego przez innych, nie ranią cię tak bardzo słowa krytyki.

A kim jesteś? Niezwykłym człowiekiem o nieskończonych możliwościach. Kimś wartym miłości i szacunku. Kimś, kto potrafi „być ponad” głupotę czy podłość. Masz swoją tożsamość.

4. Zaakceptuj siebie

Czy zdarza ci się czekać z wyrażeniem swojej opinii, aż wypowiedzą się inni? Czy przywiązujesz dużą wagę do tego, co na dany temat sądzą osoby z twojego otoczenia? Czy to, czy akceptujesz siebie zależy od tego, czy akceptują cię inni? Jeśli tak, niepotrzebnie pozwalasz osobom, z którymi przebywasz wpływać na twoje samopoczucie. Po prostu przestań to robić!

5. Stawaj się lepszy

W czym tkwi potęga rozwoju osobistego? Podziwiamy z całego serca osoby, które borykają się z licznymi wewnętrznymi ograniczeniami, jeśli tylko wkładają cały swój wysiłek w to by się rozwijać, zmieniać. Kiedy i ty będziesz nad sobą pracować , stopniowo zaczniesz się coraz bardziej lubić. To sprawi, że będziesz mniej zależny od cudzych myśli, nastrojów i postaw.

Zaakceptuj siebie jako osobę o ogromnym potencjale, ograniczonym jedynie przez własne, nakładane na siebie blokady. Z jakiej racji nadajesz komuś prawo, by cię oceniał, ranił niesprawiedliwą krytyką, nie orientując się w twoim położeniu?

Prawdziwe szczęście nie rodzi się w idealnych warunkach. Nie jest także wynikiem tego, jak zachowują się ludzie wokół ciebie, ani tego, jakie dostajesz od nich sygnały na swój temat. Prawdziwe szczęście to poczucie kontroli nad swoim życiem i emocjonalna wolność.


Zobacz także

Dziecko w wirtualnej rzeczywistości – nauka i zabawa z wykorzystaniem nowoczesnych technologii

Piąty miesiąc ciąży

Piąty miesiąc ciąży, czyli półmetek ciąży – zmiany zachodzące w organizmie mamy oraz jak rozwija się maluch

check lista rodzica

5 sposobów by (w miarę) spokojnie przeżyć dzieciństwo swojego dziecka. Check lista rodzica