Macierzyństwo

Już w najbliższy weekend 28 i 29 maja od godziny 10:00 do 19:00 w Parku Rozrywki Julinek sportowe emocje sięgną zenitu!

Redakcja
Redakcja
28 maja 2016
Fot. Materiały prasowe
 

Będą kolorowe kręgle, rodzinny twister i mnóstwo innych atrakcji, a do tego świetne rodzinne zawody! Przybywajcie!

Już w najbliższy weekend, na wszystkich sportowców małych i dużych, czeka moc atrakcji i zabaw . Siatkówka , kolorowe kręgle, mini golf w wykonaniu na wesoło, przejście żółto-zielonego labiryntu, poławianie „robaków”,limbo, malowanie ulubionych sportów, przerzucanie piłek na kolorowych płachtach, rzuty do celu kolorowymi woreczkami, konkurs hula-hop, skoki przez skakankę i wiele innych.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Ekologia wśród Nas!

Wiele dziać się będzie chociażby dlatego, że w sobotę na naszym pikniku będziemy gościć grupę ze stowarzyszenia „Aktywne Leszno”. Będą u Nas przeprowadzać warsztaty – „Plastyczne podejście do sportu”. Wspólnie z dziećmi stworzą gry z recyclingu (ringo, kręgle, gigantyczne memo, pompony cheerleaderek etc.) a na koniec rozegrają zawody w poszczególne gry.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Macierzyństwo

Wakacje jak z filmu, czyli Wybrzeże Amalfi, Toskania i słynne kluski Sophie Loren. Akcja „Kocham podróże, kocham swobodę”. Dzień #13 [28.05]

Redakcja
Redakcja
28 maja 2016
Fot. Materiały prasowe
 

Słońce, gaje oliwne i spaghetti Sophie Loren. Czy jest bardziej odpowiednie miejsce na wakacje jak z filmu niż Włochy? Nieee! Dziś zabieramy was w jedno z niezwykłych miejsc na świecie: Wybrzeże Amalfi. To właśnie tam ostre skały leniwie zażywają morskiej kąpieli w lazurowej wodzie. Kwiaty mają piękniejsze kolory niż gdziekolwiek indziej (nawet te spoglądające z okiennic), a spaghetti smakuje najlepiej o zachodzie słońca – na tarasie, w mieście, które wgryza się w góry i urwiska, żeby widok był jeszcze piękniejszy.

ika455_outdoor_06

 

Jednak ten turystyczny raj, przypominający kadry z pięknego włoskiego filmu o miłości, ma swoja cenę. Do nieba przyjdzie wam się wspinać po schodach ;).

Wybrzeże Amalfi rozciąga się od Cetara do Positano w południowej części Półwyspu Sorrent na południe od Neapolu. Wybrzeże jest tak piękne i interesujące historycznie, że UNESCO zdecydowało się otoczyć je ochroną.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

powinnam tam pojchac bo

Ponieważ to jedno z miejsc, gdzie nie sposób uchronić się od setek turystów, warto zamienić kolejki w pensjonacie na wynajmowane, niezależne lokum. Dzięki Novasol możecie wybierać w bagtej ofercie wakacyjnych domów na wynajem na Wybrzeżu Amalfi oraz  w Toskanii.

A co warto zobaczyć?

  • Amalfi – najbardziej znana miejscowość kąpieliskowa. Lśniące, białe domy położone na wzgórzu z widokiem na morze, w otoczeniu ogrodów i plantacji pomarańczy i cytryn. To wspaniałe miasto jest chronione przez UNESCO
Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

  • Positano – czyli niepowstarzalne wspaniałe kolorowe domy, usytuowane na stromych skałach. Przy zwiedzaniu miasteczka przyda się dobra kondycja, ponieważ znajduje się tu bardzo dużu schodów.
Fot. Flickr / Benson Kua / CC BY-SA

Fot. Flickr /
Benson Kua
/ CC BY-SA

  • Ravello – ogrody przylegające do willa Rufolo oraz willę Cimbrone, z tarasu której rozciąga się wspaniały widok na Zatokę Salerneńską – to trzeba zobaczyć!.
Fot. Flickr / umberto / CC BY-SA

Fot. Flickr /
umberto
/ CC BY-SA

  • Vietri sul Mare – położone w pięknej dolinie rzeki Bonea.
  • Atrani – mimo niewielkich rozmiarów, znajduje się tu wiele zabytków. Natomiast lokalna kuchnia zachwyci nawet najbardziej wymagające podniebienia.
  • Praiano – znajduje się tu kościół św. Łukasza Ewangelisty z XII wieku.

ika426_associated_03

  • Capri – jedna z bardziej luksusowych wysp włoskich. Dzięki wspaniałym krajobrazom, wybornej kuchni i lazurowej wodzie co roku przyciąga rzesze turystów.
  • Neapol – jedno z bardziej żywiołowych włoskich miast. To właśnie tutaj wymyślono pizzę.
  • Sorrento – urocze miasteczko nad Morzem Tyrreńskim.
Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Oczywiście to Włochy to o wiele, wiele więcej Toksania – zapraszająca do leniwego wypoczynku w winnicy czy aktywnych wakacji na rowerze.

Można wypoczywać aktywnie, na rowerze,  niespiesznie objeżdżając lasy piniowe, w których wytyczono ścieżki dla rowerzystów, można wybrać plażowanie na piaszczystych plażach, można udać się na trekking górskimi pasmami Apeninów a po ulubionych formach aktywności – dobrze zjeść.

Tutaj swoją przystań znalazła Krystyna Janda, która od 20 już lat wraca w te regiony by odpocząć i nabrać sił do pracy twórczej:

Nie wyjeżdżam na wakacje już nigdzie indziej, nie zwiedzam, nie poznaję nie szukam atrakcji w innych stronach. Przyjeżdżam tu po spokój, po czas „bez agresji”, po spokojny oddech, noce nasączone zapachem lasów piniowych, słońca i oliwek. Po harmonię i czułość. Po dobre samopoczucie, wrażenie, że nie istnieje granica miedzy moim ciałem a wszystkim, co na zewnątrz. Kiedy patrzę na ten krajobraz, na kolory, na morze, kiedy otula mnie to powietrze, zapach, dźwięki, czuję tkliwość, topnieję, cichnę, jestem na swoim miejscu – mówi znana aktorka i felietonistka[1].

Bez względu na to czy oprócz niesamowitych filmowych widoków do swoich wakacji dodacie szczyptę Ojca chrzestnego na Sycylii czy kluchy Sophie Loren 😉 Nie zapomnijcie zadbac o zwoją wygodę, prywatność i portfele – by poczuć się jak prawdziwe gwiazdy.

iks464_outdoor_04

Fot. Materiały prasowe

iks464_view_01

Fot. Materiały prasowe

iks464_living_01

Fot. Materiały prasowe

iks464_outdoor_01

Fot. Materiały prasowe

iks464_bed_01

Fot. Materiały prasowe

iks144_bath_01

Fot. Materiały prasowe

ikc463_view_02

Fot. Materiały prasowe

ika139_associated_01

Fot. Materiały prasowe

ika139_view_02

Fot. Materiały prasowe

ika135_outdoor_01

Fot. Materiały prasowe

ika135_living_03

Fot. Materiały prasowe

ika135_living_02

Fot. Materiały prasowe

ika135_bed_03

Fot. Materiały prasowe

ika135_associated_02

Fot. Materiały prasowe

ika120_outdoor_04

Fot. Materiały prasowe

ika426_living_01

Fot. Materiały prasowe

ika426_outdoor_03

Fot. Materiały prasowe

ika426_associated_02

Fot. Materiały prasowe

ika455_outdoor_08

Fot. Materiały prasowe

ika119_view_01

Fot. Materiały prasowe

W komentarzu do tego artykułu dokończ zdanie: „Powinnam tam pojechać, bo…” i weź udział w naszej zabawy. Najfajniejszy komentarz zostanie nagrodzony voucherem wakacyjnym o wartości 2.000 zł od Novasol. Regulamin akcji znajduje się tutaj.

Zobacz wszystkie wpisy biorące udział w akcji


[1] Cytat z bloga Krystyny Jandy, www.krystynajanda.pl


Macierzyństwo

Rzygam dyskusją czy ludzie mogą być grubi, nie wasz interes!

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
28 maja 2016
Fot. Flickr / |[email protected]| / CC BY

Kilka tygo­dni temu. Na Face­bo­oku wyska­kuje mi zdję­cie modelki Plus Size. Nie, że XXXXXXXL, po pro­stu dziew­czyny z nad­wagą ubra­nej w kostium kąpie­lowy. Czy­tam. Jakaś firma wypu­ściła na rynek linię kostiu­mów kąpie­lo­wych dla osób z nad­wagą i poka­zuje w rekla­mie, że takie ma. OK, news jak news, czło­wiek z BMI powy­żej normy też może potrze­bo­wać kostiumu, wydało mi się to raczej natu­ralne. Z jakichś przy­czyn decy­duję się jed­nak przej­rzeć komen­ta­rze. I zamieram.

Oka­zuje się, że poka­za­nie tej dziew­czyny to rekla­mo­wa­nie oty­ło­ści i roz­po­czyna się dys­ku­sja o tym: co komu wolno, kto może nosić kostium, a komu nie wypada, czy to jest OK, żeby rekla­mo­wać oty­łość (nadal nie wiem gdzie ta reklama), czy w ogóle OK jest być gru­bym, a że ludzie być grubi nie powinni, bo jedna pani tak uważa i według niej powinni się odchu­dzić, nim się w ogóle poja­wią na plaży, inna też była gruba, ale schu­dła, a jesz­cze jedna jest obu­rzona tym epa­to­wa­niem gru­bo­ścią (fuj).

Szcze­rze powiem, że rzy­gam już dys­ku­sją o tym, czy ludzie mogą być grubi. Bo powiem Wam coś – MOGĄ. Mają takie prawo. I nie­któ­rym mam ochotę powie­dzieć: „i nie Twój zasrany interes”

Nie jestem fanką oty­ło­ści. Nie bez powodu trzeci rok pra­cuję nad sobą, wyci­skam z sie­bie siódme poty i uwa­żam na to co jem. Nie po to dzielę się tą histo­rią z innymi. Jestem za to fanką sza­cunku do sie­bie i wol­no­ści. Nie­wiele rze­czy w życiu cenię sobie tak bar­dzo jak wol­ność podej­mo­wa­nia decy­zji, które mnie doty­czą. Takich, jakie JA uwa­żam za sto­sowne. I jest mi kosz­mar­nie przy­kro, kiedy widzę, jak się ludziom to prawo odbiera.

Po roku zmie­nia­nia poszłam do pew­nej lekarki. Była pierw­sza, która rok wcze­śniej w deli­katny spo­sób zasu­ge­ro­wała mi, że waga może być przy­czyną moich pro­ble­mów ze zdro­wiem i warto byłoby o sie­bie zadbać. Poszłam do niej podzię­ko­wać, że potrak­to­wała mnie jak czło­wieka, a nie kupę tłusz­czu zasłu­gu­jącą w oczach świata wyłącz­nie na wie­ku­iste potę­pie­nie. Była skon­ster­no­wana. Naj­pierw wstała, żeby mi pogra­tu­lo­wać, chwilę mil­czała, po czym zapy­tała: naprawdę tak źle to wygląda? Odpo­wie­dzia­łam: tak, pani dok­tor, jest źle. Była Pani pierw­sza. Dziękuję.

Odchu­dza­nie to nie wycię­cie sobie żołądka, a potem skóry. Odchu­dza­nie to przede wszyst­kim zro­bie­nie porządku w swo­jej gło­wie i emo­cjach. Po to, żeby móc swo­bod­nie, powoli, zacząć pozby­wać się kilo­gra­mo­wej pie­rzyny. Po to, aby jedze­nie, które dla wielu z nas, oty­łych, jest Bogiem, zna­la­zło się na swoim miej­scu i znów było tylko jedze­niem, a nie sen­sem życia.

Nie bawi mnie i nie poru­sza nazy­wa­nie kogoś (w tym sie­bie) gru­ba­sem, świnią i bale­ro­nem. Mia­łam chło­paka, który po roz­sta­niu nazy­wał mnie gala­retą. Myślę, że był kiep­skim czło­wie­kiem. A mówie­nie tak o sobie? Czy to na pewno dystans?

Nie bawi mnie wyśmie­wa­nie w celu potrzą­śnię­cia kimś. Śmiali się ze mnie nim zaczę­łam. Śmiali się ze mnie, kiedy już zaczę­łam. Śmiali się ze mnie zawsze. Mam to w dupie, robię swoje. Zaczę­łam nie dla­tego, że ktoś chciał mną potrzą­snąć, tylko dla­tego, że w końcu chcia­łam być dla sie­bie dobra.

Nie zachę­cili mnie tez do zmiany pijani męż­czyźni, któ­rzy zacze­piali nas z przy­ja­ciółką na plaży w Sopo­cie kilka lat temu. Nie zachę­ciło mnie to, że ucze­pili się nas, dwóch gru­bych dziew­czyn sie­dzą­cych tam w dre­sach i oznaj­mili, że „powin­ny­śmy być szczę­śliwe, że w tym sta­nie kto­kol­wiek się nami inte­re­suje”. Serio. To nie moty­wuje do zmiany. To dobija. Na chwilę. Wkur­wia. Ale wkurw nie wystar­czy na kilka lat pracy nad sobą. Wkurw to za mało.

Opo­wia­dam Wam swoją histo­rię bo wie­rzę, że są tacy, któ­rzy podob­nie jak ja mają już dość cią­głego besz­ta­nia się i walki, któ­rych jest pełno w każ­dej dzie­dzi­nie życia. Sta­ram się robić to z sza­cun­kiem dla Waszych wybo­rów, potrzeb i możliwości.

Bo ta grub­sza dziew­czyna ze zdję­cia w rekla­mie – ona naprawdę ma prawo kupić sobie kostium i iść na plażę.

Jeśli jej tego odma­wiasz, to nie mówisz o niej. To w Tobie coś nie gra.

Jeśli oce­niasz, to tak naprawdę oce­niasz sie­bie.
Jeśli mówisz, że życie to walka, to Twoje życie to walka.
Jeśli tak strasz­nie chcesz rato­wać świat przed obżar­stwem, kiedy sam ledwo dajesz radę minąć cukier­nię, to tak naprawdę krzy­cząc na innych, krzy­czysz na siebie.

Zmiana to ewo­lu­cja, nie rewo­lu­cja. To pro­ces, nie wyda­rze­nie. Daj ludziom przejść przez życie po swo­jemu. Inspi­ruj, nie besz­taj. Żyj i daj żyć innym.


Tekst pochodzi z bloga Anny Kamińskiej, Ania zmienia http://www.aniazmienia.pl/


Zobacz także

Zęby na 6!

Rozwiązanie konkursu "W wakacje wszystkie przygody są lepsze"

Regulamin konkursu „W wakacje wszystkie przygody są lepsze”

Praca do 22-giej, bezsenność i i przemęczenie. To nie kariera w korpo, to rzeczywistość naszych dzieci