Macierzyństwo

Jak najlepiej wspierać dziecko w rozwijaniu pasji i wiedzy?

Redakcja
Redakcja
13 lutego 2020
Fot. Materiały prasowe
 

Zajęcia dodatkowe, aktywne spędzanie wspólnego czasu, edukacja od najmłodszych lat – tak rodzice starają się zaszczepić w swoich dzieciach pasję. Mnogość dostępnych zainteresowań oraz ścieżek rozwoju sprawia, że młodzież wybiera coraz ciekawsze hobby. Co zrobić jeśli jednak dziecko nie potrafi znaleźć pasjonującej dla siebie dziedziny? Sposobów jest wiele. W większości przypadków siła dziecka zależy od siły rodzica.

Złote zasady: nie naciskaj i nie krytykuj

Zajęcia dodatkowe powinny kojarzyć się z przyjemnością, a nie obowiązkiem. Nadmierne motywowanie może szybko przerodzić się w wywieranie presji na młodej osobie, wtedy krótka droga jest do zniechęcenia i porzucenia zainteresowania na rzecz czegoś nowego. Jeśli ktoś lubi jeździć konno to musi widzieć, że się w tym rozwija. Codzienne treningi natomiast i udział w zawodach mogą być zbyt dużym obciążeniem, a w rezultacie spowodować stracenie zapału. Pamiętajmy, że to czego by chciał rodzic, nie zawsze pokrywa się z pragnieniami dziecka. Jednemu wystarczy jazda rekreacyjna, inne z radością będzie przygotowywać się do wielu konkursów.

Nowe rzeczy, nawet na chwilę

Zarażenie dziecka pasją nie jest sprawą prostą, a niejednokrotnie może budzić frustrację. Kilkudniowe zrywy lub miesięczny zapał w naszych głowach przekalkulowane są na stracony czas oraz finanse, a dla pociech są idealnym sposobem na poznanie swoich preferencji. Jako dorośli często nie wiemy czy nowa rzecz, której próbujemy przypadnie nam do gustu. Wielokrotnie odpuszczamy, w strachu przez nieznanym lub możliwością, że nam się nie spodoba. Dlatego też nie powinniśmy wymagać od dzieci, że od razu będą wiedziały co zostanie z nimi na dłużej – dojdą do tego tylko dostając możliwość próbowania. Na początku wykorzystać można próbne lekcje, weekendowe dni otwarte, a także odwiedzenie treningu jako obserwator, aby być bliżej fascynującej dyscypliny.

Wyjazdy zagraniczne

Poznawanie nowych miejsc, kultur, kuchni i zwyczajów jest niezwykle fascynujące, idealnie, gdy idzie w parze z nauką języka. W przyszłości pozwoli ona na pokonanie wielu barier zarówno w życiu prywatnym młodej osoby jak i w zawodowym. Możliwość wyjazdu na zagraniczny obóz językowy to szansa na obycie z językiem przez 24 godziny na dobę, słuchania go w oryginalnej wymowie i chłonięcia w naturalnym środowisku. „Tego typu wakacje dają możliwość zawiązania przyjaźni z młodzieżą z całego świata podczas lekcji oraz dodatkowych aktywności przeprowadzanych przez szkołę. Staramy się, aby  kursy językowe były niezapomniane dla uczestników, przygotowywane na najwyższym poziomie, jednocześnie zapewniając im bezpieczeństwo oraz rozwój w wielu dziedzinach. Wyjazd na kurs może być idealnym połączeniem wakacyjnych przygód, odpoczynku i nauki.” – mówi Mirosław Sikorski, prezes zarządu Almatur.

Obozy zimowe i letnie

Podczas przerwy wakacyjnej czy zimowej, w trakcie różnych wyjazdów, przez około dwa tygodnie zanurzyć się można w znanych i nieznanych aktywnościach. Zimą królują stoki górskie, a latem wydarzenia związane z wodą i dobrą pogodą. To doskonała szansa na sprawdzenie czy dziecko chciałoby poświęcić się bardziej danej aktywności. Wyjazdy mogą być ogólnorozwojowe, skoncentrowane na sportach wodnych lub tematyczne na przykład kulinarne, fotograficzne czy survivalowe. Dzięki takiej różnorodności każdy może spędzić wakacje dokładnie tak, jakby sobie wymarzył i sprawdzić czy zainteresowania na dłuższą metę mogą przerodzić się w pasję.


Artykuł powstał we współpracy z Almatur


Macierzyństwo

Prof. Bolesław Samoliński: Polska jest zalergizowanym krajem. Na różne objawy astmy uskarża się 40% populacji, czyli ok. 13 milionów

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
13 lutego 2020
Fot. iStock
 

Nie bagatelizujemy alergii. – Niewinny katar, później napady astmy, na końcu przewlekła obturacyjna choroba płuc – choroba śmiertelna. Umiera na nią prawie co dziesiąty Polak, co dziesiąty Europejczyk – mówi prof. dr hab. Bolesław Samoliński, alergolog, otolaryngolog, kierownik Zakładu Alergologii i Immunologii Szpitala Klinicznego przy ul. Banacha w Warszawie oraz Zakładu Profilaktyki i Zagrożeń Środowiskowych, Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Monika Iskandar: Panie Profesorze, alergia potocznie kojarzy się z uczuleniem na jakiś czynnik środowiskowy. Jakie objawy zaliczamy do alergii?

Prof. dr hab. Bolesław Samoliński: Zacznę od tego, że ponad 40% populacji krajów wysoko rozwiniętych cierpi na choroby alergiczne. Najczęściej spotykany jest katar alergiczny, astma, pokrzywka, atopowe zapalenie skóry, uczulenie na pokarmy, reakcje polekowe oraz uczulenie na jady owadów błonkoskrzydłych. Najpoważniejszą chorobą alergiczną jest astma. Wywołują ją czynniki środowiskowe i genetyczne. Środowiskowe to m.in. wirusy, alergeny, leki, pokarmy, warunki klimatyczne. Polska jest zalergizowanym krajem.

Ilu w kraju mamy alergików?

Na różne objawy astmy uskarża się 40% populacji, czyli ok. 13 milionów, licząc, iż jest nas 36 milionów. Na niezdiagnozowaną astmę 5%, co daje ok. 1,5 miliona, ale objawy astmy ma już 12% obywateli, co daje prawie 4 miliony. Dodam, że wśród zwierząt domowych najbardziej uczula kot. Pies zajmuje drugie miejsce. Kot i roztocze kurzu domowego są najwyższymi czynnikami rozwoju astmy. A więc mamy w mieszkaniach dwa alergeny, które prowadzą do rozwoju astmy i ryzyka wielochorobowości, czyli współwystępowania różnych postaci alergii.

Najbliższy nam, zdrowym i chorym, jest kurz domowy. Żyją w nim roztocze, które jednak nie uczulają wszystkich.

Roztocze kurzu domowego żyją głównie tam, gdzie śpimy. W łóżku mają temperaturę, wilgoć i pokarm. Wszystkich tych trzech elementów my im dostarczamy. Gdybyśmy nie spali w tym łóżku, one przestałyby w nim istnieć. Ponad 60%-80% pacjentów z objawami astmy ma uczulenie na roztocze.

Przeprowadziliśmy unikatowe badanie nie na pacjentach, którzy przyszli do poradni, tylko z ogólnej populacji wylosowaliśmy 4783 osoby i zrobiliśmy u nich testy. I okazało się, że u przeciętnej populacji polskiej, aż 24 procent ma uczulenie na roztocze kurzu domowego. Na pyłki tylko 21 procent. A więc okazuje się, że głównym alergenem w Polsce wcale nie są trawy, tak jak przez lata myśleliśmy, tylko właśnie roztocze kurzu domowego. Na drugim miejscu mamy bylicę i brzozę, ale w konkurencji mamy też kota – 12-13 procent uczuleń populacji. Alergen koci jest wszechobecny, ponieważ bardzo łatwo się przenosi. On się przykleja do ubrań, do butów, do włosów. Miałem pacjentkę, dziewczynkę, która w szkole miała napady astmy oskrzelowej. Nikt nie mógł zrozumieć, dlaczego ona w szkole choruje. Okazało się, że kolega, z którym siedziała w ławce, miał w domu kota. I ona uczulała się przez tego kolegę właśnie.

Gdzie jeszcze występują roztocze, z czego nie zdajemy sobie sprawy?

Gatunków roztoczy mamy nawet do 30 tysięcy. To są małe stworzenia, żyją głównie w glebie, na roślinach, w spiżarniach, materiałach. Z tych tysięcy gatunków uczula człowieka tylko siedemdziesiąt. A dwadzieścia występuje tak naprawdę w naszym otoczeniu. Wśród nich wspomniane domowe. Inne to np. rozkruszek mączny, który występuje w mące. I potrafi na tyle intensywnie się w tej mące namnażać, że mąka w ogóle nie nadaje się do spożycia. To są roztocze magazynowe. Bywają zmorą dla kogoś, kto pracuje w sklepie, w magazynie. Nie ma uczulenia na mąkę, tylko na występujące w mące roztocze. Tak więc, mając alergię i napady kichania, musimy myśleć w kategoriach ryzyka i bezpieczeństwa. Niewinny katar, później napady astmy, na końcu przewlekła obturacyjna choroba płuc – choroba śmiertelna. Umiera na nią prawie co dziesiąty Polak, co dziesiąty Europejczyk.

Jak i czym uczulają nas te pajęczaki?

W jednym gramie kurzu z łóżka mamy kilka tysięcy roztoczy. To nieprawdopodobne, jak one potrafią się rozmnażać. To nie jest tak, że roztocz nam wpada do dróg oddechowych, bo jest za duży. One uczulają swoimi odchodami. Takie odchody to jest jedna setna milimetra, 10 mikrometrów, czyli pięć razy mniej niż wielkość pyłku trawy. I takie drobne alergeny potrafią przechodzić nam przez nos do oskrzeli. Możemy zabić roztocze, ale zostanie nam alergen w łóżku. Roztocze giną, kiedy jest sucho, przewiewnie. Jedną z najprostszych metod zmniejszenia stężenia alergenów w mieszkaniu jest oczywiście wietrzenie, bez względu na porę roku. Roztocze giną w niskiej temperaturze, ale alergen pozostaje, np. w materacu, poduszce.

Jak możemy skutecznie zwalczać roztocze?

Niektórzy wysypują kawę, przecierają powierzchnie octem. Mydło nie jest tu najważniejsze. Alergen, żeby uczulał, musi się rozpuścić w wodzie. Wtedy możemy go też wypłukać. Są materiały, rekomendowane na produkcję pościeli, które nie przepuszczają alergenu roztoczowego. Jednak wyprana pościel czy odzież bardzo szybko może ponownie stać się siedliskiem roztoczy. Tu z dobrą pomocą przychodzą nam preparaty Allergoff. Ich działanie polega na tym, że łączy w sobie dwie cechy przeciwalergicznego preparatu. Jedna cecha to działanie bezpośrednio na alergen – za pomocą benzoesanu benzylu. A druga – alergen przestaje być lotny, gdyż skleja się. Dopiero kiedy zastosujemy preparat powodujący, że alergen przestaje się unosić, nie trafia do dróg oddechowych i w ten sposób unikamy alergenu. Preparat jest nasz, reprezentuje polską myśl techniczną. Dlatego jesteśmy dumni, bo to jedyny tego rodzaju preparat na świecie.

Dziękuję za rozmowę.

Prof. dr hab. Bolesław Samoliński


Artykuł powstał we współpracy z Allergoff

 


Macierzyństwo

Modliszki – owady, które zachwycają. Każdy może je hodować

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
13 lutego 2020
modliszki hodowla terrarium czy gryzą
Fot. Modliszka Mantis religiosa / iStock

Modliszki to owady, które coraz częściej pojawiają się w domowej hodowli. Wielu miłośników modliszek może pochwalić się posiadaniem wielu ciekawych i pięknych z wyglądu owadów. Jak powinna wyglądać hodowla i terrarium modliszki, czym karmić te owady?

Modliszki kojarzą się nam jeszcze nie najlepiej. No cóż, chyba każdy słyszał o tym, jak samice modliszek traktują swoich partnerów po chwilach bliskości. Owszem, to prawda, ale bywa, że śmiałek ma więcej szczęścia i udaje mu się uciec w całości. Nie licząc tej drobnostki, modliszki zachwycają.

Modliszki w Polsce

Modliszki w Polsce to temat, który w ostatnich latach zyskuje na popularności. W mediach społecznościowych coraz częściej pojawiają się zdjęcia modliszek, wykonane w różnych miastach Polski. Nie powinno to dziwić, ponieważ już od wielu lat bytuje w naszym kraju modliszka zwyczajna (Mantis religiosa). Jeszcze kilka lat temu ten owad zasiedlał tereny południowe, wybierając szczególnie stanowiska ciepłe i suche. Ponieważ zmiany klimatyczne są widoczne i temperatura nawet zimą jest wyższa, rodzime modliszki można spotkać na nowych terenach, w górę kraju. Jeśli wpadnie komuś do głowy pomysł odłowienia i domowej hodowli tego gatunku, powinien go od razu porzucić. Modliszki w Polsce to chroniony gatunek, wpisany do Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt.

Szczęśliwie w sprzedaży dostępne są owady, które zgodnie z prawem można hodować w domu – modliszki storczykowe, gwinejskie i wiele, wiele innych. Można je kupić zarówno u prywatnych hodowców jak i w sklepach zoologicznych stacjonarnych i on-line.

Modliszki – nie tylko zielone 

Jak wygląda modliszka, każdy chyba wie, prawda? Jeśli macie przed oczami widok zielonego owada o sześciu odnóżach, wyglądającego jakby się modlił, to jednak zbyt mało. Modliszki to prawie 2000 gatunków, pośród których kilkadziesiąt z powodzeniem jest hodowanych w warunkach domowych. Te owady mogą osiągać od kilku do nawet kilkunastu centymetrów wzrostu, przyjmować różne kształty i kolory. Popularne modliszki storczykowe (Hymenopus coronatus) z powodzeniem udają kwiat storczyka, modliszki liściogłowe (Phyllocrania paradoxa) upodobniająca się do zeschniętego liścia, a modliszka patyczakowa (Popa spurca crassa) perfekcyjnie udaje gałązkę. Ciekawych gatunków, które w niezwykły sposób upodabniają się do otoczenia (tzw. mimikra) jest więcej, więc miłośnicy modliszek mają w czym wybierać.

modliszki hodowla terrarium czy gryzą

Fot. Modliszka storczykowa / iStock

Czy modliszki gryzą?

Należy jednak pamiętać, ze mimo zachwycającego wyglądu, modliszka to owad, który jest drapieżnikiem. Często pada pytanie, czy modliszki gryzą? Mimo że te owady są drapieżnikami, nie atakują ludzi. Owszem, bywa, że rozjuszona modliszka zaatakuje chwytakami uzbrojonymi w haczyki, i wbija je człowiekowi w skórę, co może być bolesne. Bywały także przypadki, gdy ktoś nieroztropnie pozwalał modliszce chodzić po twarzy. W efekcie modliszka zaatakowała poruszającą się powiekę, przez co powstawały rany. Niezależnie od rozmiaru modliszki, należy pamiętać, że to żywa istota, agresywna z natury, dla której polowanie i obrona przed niebezpieczeństwem jest rzeczą zwyczajną. Ostrożność zdecydowanie nie zaszkodzi, ale nie trzeba się tych owadów obawiać.

modliszki hodowla terrarium czy gryzą

Fot. Modliszka imago / iStock

Czy modliszki można trzymać razem?

W przeważającej większości – zdecydowanie nie. Modliszki to małe agresory, które bez zawahania zaatakują i zjedzą drugiego przedstawiciela swojego gatunku. Każda z modliszek potrzebuje osobnego pojemnika, inaczej hodowca musi liczyć się ze stratami. Razem trzymane są modliszki świeżo po wylęgu, jednak po pierwszym linieniu dobrze pomyśleć o rozdzieleniu maluchów. Są jednak gatunki, których grupowa hodowla się udaje. Należą do nich popularne modliszki liściogłowe (Phyllocrania paradoxa), czy modliszki patyczakowe (Popa spurca crassa). Ale nawet w tych przypadkach zdarzają się akty kanibalizmu.

modliszki hodowla terrarium czy gryzą

Fot. Modliszka liściogłowa / iStock

Modliszki – terrarium

Wbrew pozorom hodowla modliszki nie musi być skomplikowana, ale trzeba mieć przynajmniej podstawową wiedzę o tych owadach. Najbardziej popularne gatunki co do terrarium nie mają wielkich wymagań. Główna zasada jest następująca – im mniejsza modliszka i im niższe stadium jej rozwoju, tym mniejszego pojemnika potrzebujemy do hodowli. Chodzi o to, że w dużym terrarium maleńka modliszka będzie miała problem z polowaniem. Pojemnik/terrarium powinien być wyższy niż dłuższy. Modliszki przechodzą co kilka tygodni linienie, czyli zrzucenie oskórka, co umożliwia ich wzrost. Najczęściej dzieje się to, gdy owad przyczepiony jest do góry pojemnika czy elementu wystroju, więc musi mieć odpowiednio dużo miejsca, by o nic nie zahaczyć, gdy głową do dołu wychodzi ze starej wylinki. To bardzo ważne, ponieważ w przypadku braku miejsca lub istniejących przeszkód (patyki, rośliny, ozdoby) modliszka może zahaczyć się o nie i spaść. Upadek modliszki w trakcie linienia może oznaczać dla niej deformację lub śmierć.  Im młodsza modliszka, tym częściej przechodzi linienie.

Terrarium modliszki należy zraszać, by utrzymać odpowiednią wilgotność – tu ponownie odwołuję się do wymagań konkretnych gatunków. Najlepiej zraszać delikatnie spryskiwaczem, nie zalewając bezpośrednio podłoża. Wielu hodowców stosuje włókno kokosowe jako podłoże, ponieważ dobrze utrzymuje ono wilgotność. Zbyt niska, jak i zbyt wysoka wilgotność może powodować problemy z linieniem.

modliszki hodowla terrarium czy gryzą

Fot. Modliszka oczkowa / iStock

Ważna jest też temperatura – modliszki lubią ciepło, temperatura powinna sięgać powyżej 20 stopni w dzień (w zależności od gatunku około 24-28 stopni Celsjusza) i kilka stopni mniej w nocy. Im wyższa temperatura, tym szybciej rosną te owady.

Modliszki – czy w terrarium potrzebują specjalnego wystroju?

Hodowcy zgodnie podkreślają, że ozdobne terraria z bogatym wystrojem najlepsze są, gdy modliszka jest już imago, czyli po ostatnim linieniu. Terrarium musi mieć dobrą wentylację oraz siatkę na górze pojemnika i po boku po to, by modliszka miała się czego uczepić do linienia. Chropowate powierzchnie ułatwiają także przemieszczanie się owadom, choć i na gładkich radzą sobie z tym dobrze. Popularne są tu różne siatki o niewielkich oczkach, a nawet i kawałek gęstej firanki. W zasadzie konkretny wystrój terrarium zależny od fantazji opiekuna i wymagań konkretnej modliszki. Przy odpowiedniej pielęgnacji modliszka sobie poradzi nawet, gdy za jej dom posłuży niewielki pojemnik z siatką u góry i po boku, w którym nie będzie nic więcej poza podłożem lub papierowym ręcznikiem, który ułatwi sprzątanie terrarium.

Modliszki – czym karmić?

Modliszki to małe drapieżniki, które polowanie mają we krwi, a raczej w hemolimfie. Jeśli ktoś podejmuje decyzję o zaopiekowaniu się modliszką, nie może zapominać, że poza odpowiednimi warunkami, należy zapewnić jej żywy pokarm. Jeśli ktoś jest bardzo wrażliwy na cierpienie muszki, nie powinien rozważać hodowli tych owadów.

O ile pod ręką jest sklep zoologiczny lub prywatny hodowca, by na bieżąco kupować karmówkę (owady karmowe), to można tak robić. Wygodniej i taniej jest taką hodowlę założyć we własnym domu, by stale pod ręką mieć karmówkę dla pupila. Różne gatunki modliszek mogą preferować inny pokarm. Jedne będą chętniej polować na latające owady, a inne aktywnie na owady biegające. Popularne są: muchy, muszki owocówki, ćmy, motyle, mole woskowe, karaczany, szarańcza, Thermobia, świerszcze i inne. Wielkość owadów karmowych należy dostosować do wielkości modliszki.

Karmienie modliszek - hodowla terrarium czy gryzą

Fot. iStock / modliszka

Modliszki – kiedy karmić?

Zazwyczaj modliszek nie trzeba karmić jak w zegarku, bo wiele zależy od tego, jak obfite było ostatnie karmienie. Hodowcy często zerkają na odwłok – jeśli jest duży, pękaty, oznacza to, że modliszka nie potrzebuje jeszcze karmienia. Gdy odwłok jest bardziej płaski, najwyższy czas nakarmić pupila. Może się zdarzyć, że owad nie będzie chciał polować kilka dni przed i po linieniu – to jest naturalne. Jeśli modliszka nie poluje przez długi czas, można podetknąć jej pod żuwaczki owada karmowego złapanego w pęsetę lub nabitego na igłę. Dobrze, jeśli owady został wcześniej przecięty, by modliszka poczuła jedzenie.

Modliszki storczykowe czy gwinejskie? Najpopularniejsze gatunki

Te ciekawe owady cieszą się coraz większą popularnością, ale ich wybór powinien zależeć od warunków, jakie można zapewnić. Cena także może odgrywać tu pewną rolę i może wynosić od kilku do kilkudziesięciu złotych za osobnika. Różnice w cenie uzależnione są od stadium rozwoju i gatunku.

modliszki hodowla terrarium czy gryzą

Fot. Popa spurca / iStock

Chętnie hodowane są wcześniej wspomniane modliszki storczykowe (Hymenopus coronatus), liściogłowe (Phyllocrania paradoxa). Wielu miłośników ma modliszka motylowa (Pseudocreobotra wahlbergii), patyczakowa (Popa spurca crassa), modliszka gwinejska (Sphodromantis gastrica), Rhombodera valida, basalis, megaera. W terrariach spotykamy wiele innych gatunków, które trudno na jednym wdechu wymienić.

FB/ohmepl


Zobacz także

Akcja #rodzINKA

Rodzina to nie więzy krwi, to znacznie silniejsze więzy. To dobro, które budujemy sami, z miłości. Akcja #rodzINKA

Nie wiesz jak uderzyć dziecko, sięgnij po ten poradnik. I nie daj się zastraszyć

strażniczka

Pomóż swojemu dziecku kształtować czytelniczy gust. Może i ono stanie się Strażnikiem książek?