Lifestyle Macierzyństwo

Gdybyś mógł spędzić czas z dowolną osobą… A ty dla kogo jesteś wyjątkowy? Obejrzyj wzruszający filmik i zastanów się…

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
21 lutego 2016
Fot. Screen z YouTube MasterFoodsAutralia
 

Gdybyś mógł zjeść kolację z dowolną osobą, kogo byś wybrał? Śmiało, rusz wyobraźnią! Już wiesz? To teraz zadaj to pytanie swojemu dziecku… Obejrzyjcie filmik, który uświadamia nam – dorosłym, jak bardzo ważny dla naszych dzieci jest czas spędzony z najbliższymi. Dla nich jesteśmy wyjątkowi… 

 

Gdybyś mógł zjeść kolację z jakąś osobą-  żyjącą lub już martwą, kto by to był?

Odpowiedzi dorosłych:

Marylin Monroe.

Boże, nie mają pojęcia. Wiem, Paul Hogan.

Kim Kardashian. Nie! Nie, nie.

Chciałabym zjeść obiad z Justinem Bieberem.

Bob Hawke.

Dave Hughes

Barry Humpries

Jimi Hendrix

Z kimś, kto dokonał zmian w świecie. Może Nelson Mandela?

Odpowiedzi dzieci:

Pewnie nasza cała rodzina. Dalsza też.

Mama i tata.

Mama i tata.

Czy to musi być gwiazda? Czy to nie może być rodzina?

Kocham to (posiłki z rodzicami- przyp.red.). Mówimy o tym, jak idzie w szkole. Pytamy mamę i tatę, jak minął im dzień.

Rodzina!

Mama i tata.

Rodzina.

A wy? Z kim ważnym usiądziecie dziś do stołu?

 

 


Lifestyle Macierzyństwo

„To nie do końca jest tak, że się wsiada i jedzie. Oczywiście można pojechać w teren, tyle, że można już stamtąd nie wrócić”

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
21 lutego 2016
Arch. prywatne
 

– Za pierwszym razem utopiliśmy się. To była połowa marca, musieliśmy czekać dwie godziny aż ktoś przyjedzie nas wyciągnąć. Wody w aucie było po szybę, ja cała mokra. Ale to wtedy złapałam bakcyla. Adam powiedział – weź kamerę i ponagrywaj trochę.

Edyta – kobieca twarz w bardzo męskim świecie, gdzie kobiet można by policzyć na palcach dwóch rąk. Ale Edyta nie jest tylko jedną z niewielu kobiet. Stała się twarzą off-roadu. Ktoś nawet napisał, że dla off-roadu zrobiła więcej niż niejedna reklama, czy nagłośniony rajd.

Ze swoim szwagrem Adamem tworzą Terenwizję – 130 filmów w ciągu czterech lat. To w nich Edyta opowiada o swojej pasji, daje wskazówki, wraz z Adamem robią relacje z rajdów off-roadowych, ale też wyścigów wraków, ze zjazdów aut z czasów PRL-u.

Nietypowe hobby – dlaczego nietypowe, bo męskie? Eee tam, stereotypy.

Terenwizja ma swój film z alfabetu off-roadu, my stworzyłyśmy alfabet Edyty – dziewczyny, która wsiada w terenówkę – ma swoje strachy słabości, ale też wielką pogodę ducha i pasję, którą chce zarażać innych – także kobiety.

Arch. prywatne

Arch. prywatne

A jak auto

Na co dzień jeżdżę samochodem osobowym. Wymarzone? Jeep Wrangler. To taki klasyk wśród terenówek – jeszcze produkowany. Kocham Jeepy i to moja ulubiona marka. To idealna terenówka, którą można dowolnie modyfikować i przystosować do off-roadowych wyjazdów.

B jak błoto

Trudno w tym alfabecie znaleźć coś innego. Bo off-road to błoto przede wszystkim. Bo auto się nam zakopie, bo podtopimy się na jakieś błotnistej rzece. Bo jazda po polach czy lasach niewiele ma wspólnego z „czystym” przejazdem drogą krajową. Ba – jeśli chodzi o dziury, to niewiele ma nawet wspólnego z podrzędną drogą powiatową.

C jak czas

Off-road to czas, który na niego poświęcasz. Ostatnio zauważyłam, że bliżej mi do 30-tki, a ja nawet nie myślę o rodzinie i dzieciach. No bo kiedy, między jednym rajdem a drugim J Na szczęście mój chłopak też kocha off-road i mnie jeszcze rozumie. Zresztą, pewnie na wszystko przyjdzie czas.

D jak dziecko

Już jako dziecko nie należałam do spokojnych. Mam siostrę bliźniaczkę. I starszą siostrę. I ja jestem jakimś wyjątkiem. Bo obie są spokojne bardzo.  Starsza -nie lubi się brudzić, nie widzi nic fajnego w off-roadzie, ale wspiera Adama – on może sobie jeździć, ale ona już niekoniecznie chce w tym uczestniczyć. Siostra bliźniaczka – żałuję, że nie jesteśmy do siebie podobne… Ona nie mogła iść na jakieś moje zaliczenie, kiedy ja chciałam jechać na rajd…

E jak emocje

Off-road to dla mnie odskocznia od codzienności. Kiedy zaczynałam tę przygodę moja mama chorowała na raka. To był bardzo trudny czas, a wyjazdy off-roadowe dawały mi chwilę wytchnienia, oderwania się, złapania równowagi w tym ciężkim okresie. Wracała silniejsza, odprężona i łatwiej było stawić czoło temu, co na mnie czekało. Zresztą tak jest pewnie do dziś.

F jak filigranowa

Chociaż to typowo męski świat, to nigdy nie zetknęłam się z szowinizmem. Fakt, trudno uwierzyć, że taka mała, filigranowa dziewczyna da sobie radę w dość sporym aucie. Tyle, że w off-roadzie czasami bardziej liczą się umiejętności i odrobina sprytu, niż mięśnie.

Arch. prywatne

Arch. prywatne

G jak głowa

Off-road to czas, kiedy można wyłączyć głowę, oderwać się dość mocno o codzienności. Spędzić czas w znakomitym towarzystwie. Ktoś by pomyślał, że to masa wariatów, którzy wjeżdżają w rowy pełne wody czy zakopują się w błocie. Ale to tak naprawdę zawsze jest przemyślane, przeszkody są sprawdzane… Choć oczywiście zawsze utopić się można, jak my za moim pierwszym razem.

H jak hobby

Spytałam kiedyś Adama: „A po co ci te wielkie auta” widząc terenówki u niego przed domem. Dopiero sześć lat później zaproponował mi wspólny wyjazd w teren. To właśnie wtedy się utopiliśmy. Kiedy Adam obejrzał filmik, który nagrałam, zaproponował mi wspólny projekt jakim jest Terenwizja. Powiedziałam: „Dobra utopimy się jeszcze z sześć razy i w to wejdę”. Tak się zaczęło. Choć ja z natury jestem nieśmiała, nigdy bym nie przypuszczała, że będę występować przed kamerą.

I jak inne

Nie skupiamy się jedynie na rajdach off-roadowych i samym off-roadzie. Czasami jeździmy wrakami, quadami, bierzemy udział w różnych imprezach. Off-roadowcy bardzo często angażują się w akcje charytatywne. Kiedyś pojechaliśmy w Bieszczady, żeby wwieźć dzieci niepełnosprawne na szczyt. Często zbieramy pieniądze dla potrzebujących dzieci i nie są to kwoty rzędu tysiąca czy dwóch, tylko zdecydowanie większe.

J jak jazda

Szczerze nie lubię tych bardzo ekstremalnych tras. W ogóle rajdy off-roadowe dzielą się na klasy w zależności od trudności trasy. To nie tylko jazda ze stromych górek czy po wodzie. Off-road to także rajdy szutrowe, szosowe. Ta różnorodność pozwala każdemu znaleźć coś dla siebie.

K jak kobieta

Kobiet w off-roadzie nie jest dużo, ale prawda jest taka, że coraz więcej przekonuje się off-roadu i te kobiety widać na rajdach. Być może dzieje się tak, dzięki temu w jaki sposób propagujemy off-road. Jeśli kobieta natknie się na nasz film, pomyśli: „Kurczę, jak ona taka mała i drobna daje radę, to może ja w końcu też spróbuję”. Ja namawiam kobiety z całego serca, bo off-road to naprawdę świetna przygoda, niekoniecznie tylko dla mężczyzn.

Arch. prywatne

Arch. prywatne

L jak ludzie

Off-road to pewien sposób życia. Mówi się, że samochód terenowy jest jak karetka. Lekarz nie przestaje być lekarzem wychodząc z pracy, tak off-roadowiec jest nim cały czas. Posiadanie samochodu terenowego zobowiązuje, nikt nie przejedzie obojętnie obok auta, które się zakopało, czy wpadło do rowu. Off-roadowiec zawsze pomoże.

M jak mężczyźni

Kiedy pierwszy raz stanęłam na starcie rajdu od początku miałam wrażenie, że nikt nie wątpił w moje umiejętności. Co więcej, myślę, że mężczyźni chętniej mi we wszystkimi mi pomagali. I uważam, że oni patrzą trochę z podziwem na kobiety w off-roadzie, bo sami wiedzą, ile to wymaga siły, zaangażowania i determinacji.

N jak niebezpieczne

Wbrew pozorom off-road nie jest niebezpieczny. Dla nas to codzienność. Naturalne są błędy, które popełnia się nieświadomie. Można dachować, przewrócić się. Ale auta są bezpieczne. My mamy zawsze zapięte pasy, założone kaski, więc nawet gdy dachujemy, to cierpi na tym tylko samochód, a nie my.

O jak off-road

Off-road to sport motorowy, który polega na pokonaniu trasy specjalnie do tego przygotowanym samochodem terenowym. W Polsce organizowane są rajdy, w których udział mogą wziąć amatorzy nie posiadający licencji rajdowej. Oczywiście najbardziej znanym rajdem off-roadowym jest Rajd Dakar.

P ja pasja

Uważam, że kiedy robi się coś z sercem, z pasją, to ludzie to czują. Kiedy nie myśli się, jak na tym zarobić, to inni to kupują. Tworząc Terenwizję z Adamem mieliśmy poczucie misji, by wyciągnąć ten off-road trochę na światło dziennie, by innych zarazić pasją, pokazać, jak to naprawdę wygląda – także od kuchni. Wiem, że jest cała masa ludzi, którzy chcieliby wejść w świat off-roadowy, tylko nie wiedzą jak, a my im to właśnie pokazujemy.

R jak rajd

Mój pierwszy rajd – dwa miesiące od pierwszej jazdy. Myślałam, że Adam oszalał – bo jak mógł mi zaufać i dać auto. Było bardzo trudno, bo zastanawiałam się, jak taki samochód może na przykład przejechać przez rów. Miałam w głowie zakorzenione wyobrażenie o jeździe osobówką. Tymczasem przeszkody niemożliwe dla samochodu osobowego, terenówka pokonuje bez specjalnego problemu, to trochę taki czołg. Najtrudniej się przełamać. Poza tym przejmowałam się każdym zarysowaniem auta. Jednak te wszystkie obawy pojawiły się tylko przy pierwszym razie.

Arch. prywatne

Arch. prywatne

S jak strach

Jeżdżąc terenówką przełamałam swoje słabości i przekonania. Zresztą nadal to robię. Jeśli chodzi o sam strach, to ja osobiście boję się górek, zjazdów stromych – dlatego, że mam lęk wysokości i lęk przestrzeni. Zdecydowanie wolę jeździć po płaskim.

T jak Terenwizja

Istnieje od czterech lat. Adam uczy studentów montażu filmów – stąd pomysł na taką promocję off-roadu. Po naszym pierwszy feralnym wyjeździe z podtopieniem stwierdził, że się świetnie sprawdzam w takim nagrywaniu filmików i poszło… Nikt z nas nie przypuszczał, że Terenwizja aż tak rozwinie skrzydła i na stałe zagości wśród off-roadowej społeczności, a co więcej – będzie mówić głośno o off-roadzie na zewnątrz.

U jak umiejętności

Jeśli chcesz pojechać terenówką w teren, to na początek warto poznać osprzęt jaki w aucie się znajduje, by poradzić sobie, gdy samochód się zakopie. Trzeba się nauczyć, jak działa wyciągarka, jak ją uruchomić. To nie do końca jest tak, że się wsiada i jedzie. Oczywiście można samochodem z napędem na cztery koła pojechać w teren, tyle, że można już stamtąd nie wrócić.

W jak wydatek

Jeśli chcesz mieć terenówkę, to koszt samochodu z napędem na cztery koła wynosi około 15 – 20 tysięcy złotych. Ale to nie wszystko. Bo trzeba go trochę zmodyfikować tak, by miał więcej możliwości w terenie. I tu tak naprawdę można wydać tyle, ile ma się w portfelu. Ja się śmieję, że Adam by drugi dom postawił. Takie fajne auto przygotowane do off-roadu jak Jeep Cheerokee to około 40 tysięcy złotych.

Z jak zawodowiec

Czy na naszej pracy możemy zarobić, czy ona może być sposobem na zawodowe życie? Trudno powiedzieć. Każdy wyjazd to naprawdę spore pieniądze. Kiedy robimy relację z jakieś imprezy – organizatorzy sami wychodzą nam naprzeciw zapewniając na przykład nocleg. Gdyby znalazł się sponsor, który by powiedział: „Róbcie to, co robicie, ja wam dam na to kasę, a w zamian będzie jeździć moim autem… marzenia, ale byłoby super”.

I jak drogie Panie? Któraś chętna?

Terenwizja należy do Epic Markers, sieci zrzeszającej youtuberów, Zajrzyjcie do nich.

 


Lifestyle Macierzyństwo

„Żeniąc się z tobą, musiałbym się ożenić z całym światem”. Wszystkie miłości królowej ludzkich serc

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
21 lutego 2016
Fot. Screen z YouTube Charlotte Hollis

Piękna, czuła, ciepła i, choć wiecznie otoczona tłumem, samotna. Kobieta „z krwi i kości”, o wielu słabościach i niejednej „sile”. Wrażliwa na krzywdę. Obsadzona trochę wbrew sobie w roli, w której nigdy nie czuła się sobą. Księżna, żona u boku męża, który całe życie kochał inną, kochanka, mama, przyjaciółka. Królowa ludzkich serc. Poznajcie cztery miłości lady Diany Spencer.

1. M jak Mężczyźni

Podobno „tym „pierwszym” był Karol, książę – lekkoduch i playboy. Mógł mieć każdą, wybrał ją – młodziutką, niepewną siebie i swej kobiecości arystokratkę. Prawdopodobnie myślał, że łatwo będzie nią pokierować. Jakże się pomylił! To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Karol zwrócił na nią uwagę tuż po zakończeniu romansu z jej starsza siostrą. „Powinnam była wiedzieć…”– zwierzała się Diana znajomej astrolog, Penny Thorton, tuż narodzinach drugiego syna. Choć była nowoczesna, wierzyła w siłę symboliki pewnych faktów. Na przykład takiego, że Karol oświadczając się 6 lutego 1981roku, nie przyniósł jej nawet pierścionka.

Romantycznie zapewnił, że Diana dostanie go później. Trudno się mu jednak dziwić, bo o swojej przyszłej żonie nie myślał z czułością. Jego serce zajmowała jedyna prawdziwa miłość – Camilla Parker-Bowles. Tuż przed ślubem, Diana odkryła, że podarował swojej kochance bransoletkę z wygrawerowanymi inicjałami obojga. Było już jednak za późno, by się wycofać. Choć naiwnie ufała, że sformalizowanie związku wpłynie pozytywnie na rozwój jego uczuć, dla niego był to jedynie układ, obowiązek, który musiał wypełnić dla monarchii i ojczyzny. Wiele lat później, w słynnym wywiadzie dla telewizji BBC, Diana powie łamiącym się głosem: „ W tym małżeństwie było nas troje, więc było trochę tłoczno.” Nie dostając od męża uczucia, ani zrozumienia robiła to, co aktualnie dyktowało jej serce: miłości szukała poza małżeństwem.

Rozpaczliwie próbując zaspokoić uczucie bycia kochaną, wiązała się z kolejnymi kochankami, którzy stawali się bohaterami medialnych doniesień. Oni zaś z reguły wykorzystywali jej słabość. Ochroniarz, instruktor jazdy konnej, milioner… Królowa była zdruzgotana. Kiedy pojawił się Hasnat Khan, pakistański chirurg, największa i jedyna „dobra” miłość księżnej, dla Diany wzeszło słońce. Jednak i to uczucie okazało się niemożliwe. – Żeniąc się z tobą, musiałbym się ożenić z całym światem – powiedział Dianie Khan. Nie chciał rozgłosu, błysku fleszy, ukrywania się. Chciał normalności. I może właśnie dlatego to z nim była szczęśliwa, to z nim zaznała choć namiastki prawdziwego związku.  Szczęście dawała jej możliwość przeżycia u jego boku „małych, zwykłych” chwil. Gdy wykończony wracał po pracy do domu, natychmiast zasypiał, a ona  leżała obok niego, gotowała lub składała pranie. Wychodzili razem do jego ulubionych restauracji i pubów – Diana zawsze w przebraniu. Księżna chciała ślubu, on miał zobowiązania wobec muzułmańskiej rodziny. Zerwali. Diana wdała się w romans z  Dodim Fayed, pragnąc prawdopodobnie wzbudzić zazdrość w Khanie i nakłonić go do oświadczyn. Zmarła podczas pobytu z nowym kochankiem w Paryżu, na skutek obrażeń odniesionych w wypadku samochodowym, 31 sierpnia 1997 r.

2.Synowie

 

To w ich towarzystwie odreagowywała swoje lęki, depresję i frustrację. To oni dawali jej spełnienie. Macierzyństwo było dla Diany autentyczną radością. To tu miała coś do powiedzenia. Imiona William i Harry wybrała wbrew woli męża. Również wbrew jego woli przez kilka miesięcy karmiła synów piersią, podczas gdy powszechną praktyką na dworze królewskim było oddawanie dzieci nianiom i mamkom. Księżna kochała synów wielką miłością i próbowała wbrew okolicznościom dać im to, czego zabrakło jej w dzieciństwie: ciepło i miłość. Pragnęła dla nich choć odrobiny normalności, na tyle ile było to możliwe w przypadku następców tronu. Zabierała ich do zwykłych restauracji, na wakacje.  Rodzice Diany nie stanowili udanego małżeństwa. Rozwiedli się, a wówczas Diana została z ojcem, który od zawsze faworyzował jej brata, najmłodsze dziecko w rodzinie i jedynego chłopca. Relacje z księciem Karolem przypominały jej toksyczny związek rodziców. 

Gdy 15 września 1984 na świat przyszedł Harry, zrozumiała, że jej małżeństwo jest fikcją. Książę liczył na to,  że urodzi mu się córka. Wszedł do pokoju szpitalnego i z rozczarowaniem powiedział  „No cóż, to jednak chłopiec”. Nie pytając nawet, jak czuje się żona, wyszedł. – „Wtedy umarły resztki mojego uczucia do Karola” – miała powiedzieć Diana. Od tej pory skupiła się na synach jeszcze mocniej.

3. Artyści

Najsłynniejszym przyjaciółmi Diany byli Elton John i Gianni Versace. Ona sama kochała towarzystwo artystów, kolorowych ptaków, piosenkarzy i projektantów: przy nich czuła się swobodnie. Oni, w przeciwieństwie do członków rodziny królewskiej nie poddawali jej ocenie, nie krytykowali, akceptowali taką, jaka była.

Sama księżna również przejawiała liczne uzdolnienia. Dobrze śpiewała, ale największą jej pasją był taniec. Wiele lat brała prywatne lekcje. Na dworze królewskim przeżywała tyle trudnych, stresujących sytuacji, że trudno jej było panować nad sobą. Taniec przywracał jej wówczas równowagę. I taniec właśnie, próbowała wykorzystać  jako broń w walce o męża. Niedługo po narodzinach drugiego syna zaaranżowała wspólne wyjście na wodewilowe przedstawienie w Royal Albert Hall. Zatańczyła na scenie do przeboju Billy’ego Joela Uptown Girl. Mąż nie docenił tego gestu.

4. Człowiek

Działalność charytatywna Diany to był jej wentyl, jej misja, jej lek na zło, którego doznała. Księżna nad potrzebującymi pochylała się z naturalnością, której brakowało członkom rodziny królewskiej. Wiedziała więcej niż oni o problemach zwykłych ludzi i miała niewyczerpane pokłady empatii. Na sercu leżały jej również kwestie krajów trzeciego świata. Angażowała się w pomoc chorym na AIDS (w kwietniu 1987 roku Diana, jako pierwsza wysoko postawiona osoba, sfotografowała się z  chorym zarażonym wirusem HIV), i w profilaktykę raka piersi. Ale jej najsłynniejsze zdjęcia przedstawiają Dianę w hełmie i kamizelce kuloodpornej przechadzającą się po polu minowym w Angoli. W ten, charakterystyczny dla siebie sposób zwróciła uwagę całego świata na problem min przeciwpiechotnych.

„Żegnaj, Różo Anglii” zaśpiewał jej podczas mszy pogrzebowej Elton John. Dla ogółu lady Diana Spencer stała się królową ludzkich serc. Ale w sercu żadnego mężczyzny na którym jej zależało, nie królowała naprawdę.


Zobacz także

Konkurs "Czym jest dla mnie tolerancja?"

Rozwiązanie konkursu „Czym jest dla mnie tolerancja?”

5 porannych rytuałów, które wzmocnią twój związek. Warto o nich pamiętać!

7 sposobów według Feng Shui, by przyciągnąć pieniądze do domu