Macierzyństwo

Dzień Rybki Minimini w Warszawskim ZOO. Poznaj tajemnice podwodnego świata!

Redakcja
Redakcja
13 czerwca 2016
dzień rybki minimini
Fot. Materiały prasowe
 

W pierwszy weekend wakacji stacja telewizyjna MiniMini+ szykuje dla najmłodszych wyjątkową niespodziankę w warszawskim ZOO. W niedzielę, 26 czerwca, po raz pierwszy w historii telewizji, odbędzie się Dzień Rybki MiniMini. Z tej okazji na dzieci czekać będą niezwykłe atrakcje i mnóstwo zabawy. A wszystko po to, by lepiej poznać tajemnice podwodnego świata. 

Podczas pikniku Rybka MiniMini zabierze dzieci i rodziców w podróż do świata mórz i oceanów, dzięki której uczestnicy zabawy będą mogli poznać podwodną faunę i florę. Przy okazji zapoznają się z zagadnieniami związanymi z ekologią oraz bezpieczeństwem w pobliżu wody.

Od godziny 11:00 do 15:00 najmłodsi goście ZOO będą mogli wziąć udział w edukacyjnej grze terenowej. Dzieci, które zmierzą się z zadaniami przygotowanymi przez Rybkę MiniMini, otrzymają dyplom i specjalny upominek.

Dzień Rybki MiniMini to także liczne zabawy, animacje, warsztaty oraz konkursy. Od godziny 13:00, obok nowego akwarium, którym opiekuje się Rybka MiniMini, odbywać się będą pokazy clownów, warsztaty z carvingu, czyli sztuki rzeźbienia w owocach i warzywach oraz występy przygotowane przez aktorów Teatru Lalka. Dzieci będą mogły wziąć udział w warsztatach z modystką i samodzielnie wykonać ozdobne fascynatory, pomalować buźki oraz poznać zwyczaje, kulturę i muzykę Czarnego Lądu wspólnie z kongijskimi muzykiem Ricky Lionem. W programie znajdzie się również nauka gry na afrykańskich instrumentach ludowych oraz tańców rytualnych, a dzieci wysłuchają opowieści na temat znaczenia zwierząt w życiu ludów afrykańskich. Dzięki temu odległe miejsca Afryki, gdzie żyją inne zwierzęta, rosną inne rośliny, a ludzie wyglądają inaczej, mogą okazać się zaskakująco bliskie.

W Kinie Przedszkolaka MiniMini+ będzie można obejrzeć programy edukacyjne z Myszką w Paski i Dzielnym Lwem Erykiem, a także premierowe odcinki bajki o niesamowitym, podwodnym świecie „Oktonauci”, która trafi na ekrany telewizorów w poniedziałek 27 czerwca.

Stacja MiniMini+ wspólnie z warszawskim ZOO przygotuje materiały edukacyjne zawierające ciekawostki na temat fauny i flory mórz oraz oceanów. Będą one dostępne na stronie www.miniminiplus.pl oraz rozdawane podczas wydarzenia.

MiniMini+, kanał telewizyjny platformy cyfrowej nc+ dla najmłodszych widzów, po raz kolejny udowadnia, że nie tylko oferuje wartościowe bajki, ale także wspiera rodziców w procesie wychowawczym i edukuje przez zabawę poza ekranem telewizora.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Macierzyństwo

Tych słów nie usłyszysz w dobrym związku

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
13 czerwca 2016
Fot. iStock / Mixmike
 

Padną w raniącej obie strony kłótni, czy podczas zwykłej sprzeczki, a czasem wypowiada się je tylko mimochodem jako dodatek do porannej kawy. To jakimi słowami zwracamy się do swojego partnera i jakie słowa dostajemy od niego w zamian wiele mówi o naszym związku. Są takie rzeczy, których w dobrej, zdrowej relacji nigdy nie powinniśmy usłyszeć.

Gdyby nie ja byłbyś/byłabyś nikim

Lub „tyle mi zawdzięczasz”. Jeśli on ciągle powtarza, albo daje ci do zrozumienia,  że bez niego nie osiągnęłabyś niczego, że tylko dzięki niemu jesteś w takim a nie innym punkcie swojego życia lub kariery, poważnie przemyśl swój związek i jego stosunek do ciebie. Zanim się poznaliście istniałaś już przecież i żyłaś – całkiem samodzielnie i świadomie. Pracowałaś, miałaś swoje cele i marzenia, powoli realizowałaś wybrane zamierzenia. Niezależnie od tego kto dziś zarabia więcej – ty, czy on – nie macie prawa wypominać sobie tego, że dajecie sobie wzajemnie wsparcie. W związku to wsparcie powinno być po prostu czymś normalnym.

Nie podoba mi się twoja przyjaźń z X., zrób z tym porządek

Kiedy jesteś z kimś blisko i ta osoba ma problem z akceptacją twoich przyjaciół, to brzydko mówiąc musi sobie sama z tym poradzić. O ile są to rzeczywiście dobre, wartościowe znajomości, nie wolno ci rezygnować z nich tylko dlatego, że on/ona ma z tym problem. Słowa szantażu: „Zrób to dla mnie, nie rozmawiaj z nią przez miesiąc” świadczą o jakimś głębszym kryzysie zaufania, albo próbie przejęcia całkowitej kontroli nad twoim życiem. Nie tędy droga do szczęścia.

Bo tak powiedziałam/powiedziałem

Autorytaryzm w relacjach damsko- męskich funkcjonował jeszcze całkiem skutecznie na początku ubiegłego wieku. Dziś podstawą dobrego, udanego związku jest partnerstwo. Wszelkie dyskusje powinny kończyć kompromisy, a przynajmniej próby ich zawarcia. Jeśli takiej chęci nie ma, jedna ze stron nigdy nie będzie w tej relacji szczęśliwa, kochana, dowartościowana.

Zabraniam ci rozmawiać z naszym dzieckiem

O ile nie jesteś pod wpływem alkoholu lub substancji odurzających, masz takie samo prawo co twój partner rozmawiać z waszym synem czy córką. On/ona nie ma prawa uniemożliwiać ci kontaktu z dzieckiem, podburzać dziecka przeciwko tobie, ani wchodzić z butami w wasze relacje.

Twoi rodzice są…

Gdy argumentów w dyskusji brak, sięgamy po arsenał, który zawsze się sprawdza. „Twoja matka to wredna zołza”, „Twój ojciec to nieudacznik…”. Stop. Nie wciągajcie w wasz związek Bogu ducha winnych osób trzecich. Nie rańcie nieświadomych niczego rodziców, rodzeństwa partnera, do których przy najbliższej okazji uśmiechniecie się serdecznie i z którymi wymieniacie uściski dłoni.

Jeśli zdecydujesz się odejść, znajdę cię i zniszczę, zabiorę ci dzieci

Zdajesz sobie sprawę z tego, że to co słyszysz, to groźba,a nie słowa miłości? Niezależnie do tego, co doprowadziło jego/ją do wypowiedzenia takich słów, to już zdecydowanie zbyt wiele. Tu nie ma miłości, ani chęci porozumienia, tu jest tylko próba zatrzymania tego co „moje”. Za wszelką cenę, nawet cenę twojego zdrowia.

Jesteś „…”

Obelgi, przekleństwa, wulgarne, raniące do żywego, bo świadczące nie tylko o braku kultury, ale także braku poszanowania dla tych, których (podobno) się kocha. Bywają związki, tak zwane „włoskie małżeństwa”, które funkcjonują od jednej awantury do drugiej, gdzie obie strony nie przebierają w słowach, a potem wracają do siebie kochając jeszcze mocniej. Ale to fenomen, wyjątek. W większości przypadków te wulgaryzmy mają jedynie wyniszczającą moc. Uderzają w ciebie choć są oznaką słabości tej drugiej strony. Oznaczają, że w związku brak szacunku, a tego właśnie w miłości zabraknąć nie może, stąd tylko droga w dół.

Słowa miłości budują związek, słowa nienawiści, emocjonalnego napięcia, kumulacji negatywnych uczuć zawsze go niszczą. Nie wierz w oczyszczająca moc „złych” słów. Ugryź się w język.


Macierzyństwo

„Jak się nie przewróci, to się nie nauczy…” prawda czy mit? Poradnik dla rodziców

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
13 czerwca 2016
Fot. Flickr / Donnie Ray Jones / CC BY

Słyszeliśmy to nieraz, powtarzaliśmy sami wielokrotnie… i choć z jednej strony głęboko w to wierzymy (no bo przecież co się może stać), a z drugiej czasem na ułamek sekundy serce staje nam z powodu zdartego kolana, nie wiemy dobrze – jak oswoić swoje lęki o dziecko czy pokonać z pozoru nieszkodliwą pobłażliwość. Bo ten złoty środek, to trochę taki Złoty Graal rodzicielstwa, wszyscy o nim słyszeli (każdy coś innego), ale tak naprawdę nikt nie może się nim pochwalić ;). Jak „nie oszaleć” będąc rodzicem aktywnego dziecka? Ten trudny przepis składa się z bardzo prostych składników. Wystarczy tylko odrobina wiedzy i więcej wiary – i w siebie i w dziecko.

Poradnik dla rodziców

Wybierz, która postawa jest ci bliższa:

„Jestem zbyt przewrażliwiona. Często boję się o dziecko”

„Jak się nie przewróci, to się nauczy. Bez przesady od tego się nie umiera”

Fot. iStock / zhuzhu

Fot. iStock / zhuzhu

 

 „Jestem zbyt przewrażliwiona. Często boję się o dziecko”

Naprawdę nie przejmuj się rzucanymi pod nosem uwagami innych: „histeryczka jedna”, „w życiu się czymś takim nie przejmowałam”. Tak naprawdę większość z nas, matek (większość – nie wszystkie) przechodzi w swoim macierzyństwie etap nadmiernej troski o zdrowie i bezpieczeństwo dziecka. Nie ma w tym nic złego, problem natomiast rodzi się dopiero w momencie, w którym twój strach przezwycięża zdrowy rozsądek i z obawy przed ewentualnym urazem czy wypadkiem zaczynasz stwarzać dla dziecka bariery ochronne.

Czasem nasz lęk wygrywa w pozornie prostych sytuacjach – boimy się, że nasze dziecko zrobi sobie krzywdę zjeżdżając z górki na rowerze, więc niby zwyczajnie wprowadzamy „domowe” zasady np. „jeździmy tylko po ustalonych ścieżkach, dla bezpieczeństwa”. Jeżeli obawiasz się, że niepostrzeżenie lęk zaczyna z tobą wygrywać, odpowiedz sobie na kilka pytań – to pomoże ci naprawdę racjonalnie spojrzeć na sytuację i ocenić, czy przekraczasz tę cieniutką linię.

Najważniejsze, to mieć świadomość swoich słabości.

1. Czy zdarza ci się często spierać z partnerem o bezpieczeństwo dziecka?

Jeżeli często spieracie się, bo „on” uważa, że jesteś przewrażliwiona – postaraj się wrócić z partnerem do rozmowy, gdy opadną emocję. Poproś o czas na przemyślenie. Wysłuchaj jego racji i przedstaw swoje. Wspólnie spróbujcie przeanalizować, czy potencjalne niebezpieczeństwo jest realne.

Przykład: nie zgadzasz się, żeby dziecko zjechało rowerem/hulajnogą z górki, uważasz, że to dla niego niebezpieczne.
Kroki: 
Zastanów się dlaczego tak uważasz? Czy w twojej opinii miejsce jest niebezpieczne, czy może uważasz, że dziecko nie ma dostatecznych umiejętności?
Przeanalizuj sytuację, czy widzisz pośrednie rozwiązanie? Może sprowadzicie wspólnie rower do połowy wysokości i pozwolisz dziecku spróbować swoich sił? Gdy opanuje tę sztukę nie powinnaś mieć większych obaw przed jazdą z większego wzniesienia.
Odpowiedz sobie na pytanie czy jest inne miejsce, które będzie według ciebie bardziej bezpieczne? Jeżeli nie chcesz się nad tym zastanawiać, powinnaś bardzo racjonalnie spojrzeć na sprawę – to sygnał, że twoje obawy przejmują kontrolę.

2. Czy zdarzyło ci się odmówić dziecku zakupu jakiegoś sprzętu sportowego, próby nowej dyscypliny sportowej z  obawy przed kontuzjami?

Jeżeli nie mówimy o skokach ze spadochronem i innych sportach ekstremalnych, tylko zajęciach dla dzieci – powiedz sobie w duchu: „to, że ja nie czułabym się komfortowo, bałabym się (ba! boję) tego sportu, nie znaczy, że moje dziecko ma te same uczucia”. Dla własnego komfortu zapewnij dziecku treningi pod okiem fachowców – to oni są gwarantem bezpiecznego sportu. Nie pozwól, by strach cię zdominował. A może właśnie na gimnastyce czy basenie, twoje dziecko odkryje swoją pasję życia?

3. Czy obawiasz się o bezpieczeństwo swojego dziecka podczas zabaw na placu zabaw?

Jeżeli twoje obawy dotyczą jego samodzielności, nie chcesz zgodzić się by malec podjął próbę samodzielnego pokonania jakiejś przeszkody, wspinania się, próbowania nowych aktywności. Uważaj. Weź głęboki oddech i po prostu bądź. Place zabaw są stworzone dla dzieci, certyfikowane pod względem obecności. Twój dwulatek nie wespnie się na szczyt 2 metrowej pajęczyny, pozwól mu pokonać te pierwsze 2 szczeble. Bądź w pobliżu, nawet gdy pierwszy raz nie trzymasz go podczas wspinaczki, możesz być w pogotowiu, asekurując.

Bez względu na to, czego boisz się najbardziej i co tobą powoduje – masz do tego prawo. Jak w każdym aspekcie życia jesteśmy różni – jedni bardziej wrażliwi, inni mniej. Kluczem do sukcesu w wychowaniu dziecka jest samoświadomość. Zawsze, gdy masz wątpliwości – zapytaj sama siebie: „Czy to jest problem, czy też jest to problem tylko dla mnie? Czy nie ograniczam mojego dziecka?”, chwila na ochłonięcie z emocji bardzo często pozwala spojrzeć na dylematy z innej perspektywy.

Wróć do spisu treści: Poradnik dla rodziców

 „Jak się nie przewróci, to się nauczy. Bez przesady od tego się nie umiera”

Ależ to luzackie, lubimy się chwalić swoim „zdrowym rozsądkiem” – no bo przecież duże łatwiej pochwalić się „no bez przesady, mój dzieciak jest taki zaradny, wszędzie da sobie radę z palcem w nosie” niż mówić „a ja to mu nie pozwalam bo coś się może wydarzyć”. No w czepku urodzony – mówię ci, milion razy spadł głową na podłogę, nic mu nie ma, teraz tez mu nic nie będzie… Tylko, że zdarza się, że ten milion pierwszy raz kończy się tragicznie. I bynajmniej nie chodzi o zamknięcie się w domu na cztery spusty ze strachu przed życiem, ale o to by nie zagalopować się z tym lekkim życiem rodzica.

Skrajności nigdy nie są dobre, również w przypadku lekkie podejścia do dziecięcych urazów czy chorób. I fakt zazwyczaj „jakoś się udaję”, ale chyba mimo wszystko lepiej uzbroić się w wiedzę, niż przysłowiowo „potem sobie w brodę pluć”.

A jakie mamy na sumieniu rodzicielskie grzeszki lekceważenia?

Jest ich kilka, wyjątkowo niebezpiecznych:

Bagatelizowanie kwestii zabezpieczania domu – najczęstsze wytłumaczenie i powód wypadku „bo on/ona nigdy tego nie robi/nie dotyka/nie interesuje się tym”. Nigdy nie możemy wiedzieć czy i kiedy to się zmieni!

Lekceważenie pozornych drobnych urazów, mimo skarg dziecka – „E tam, przejdzie ci do jutra”. Stara zasada mówi, że lepiej 5 razy za dużo pozawracać głowę pani w przychodni, niż o ten jeden raz za mało. Nie lekceważcie swoich dzieci, wy widzicie doskonale, że dziecko zachowuje się inaczej. Tylko rodzic ma ten niesamowity dar wychwycenia z płaczu dziecka, że coś jest zupełnie inaczej niż zwykle. Nie trzeba  wpadać w histerię, ale zamiast machnąć rękę – lepiej czasem uważnie obserwować.

 Brak wiedzy o podstawowej pierwszej pomocy – czyli brak umiejętności udzielenia pomocy przedmedycznej.

♥ Brak znajomości sytuacji zagrażających zdrowiu i życiu dziecka, które wymagają bezwzględnej interwencji medyków (przeczytaj jak udzielać pierwszej pomocy dziecku – w jakich sytuacjach powinieneś udać się do lekarza, a w jakich wezwać pogotowie).

 I wreszcie nasz grzech ciężki – niedoleczanie infekcji lub bagatelizowanie tego konsekwencji

Dlaczego to robimy –  przecież tak samo mocno kochamy swoje dzieci?

Kochamy! Bez dwóch zdań, a takie bagatelizowanie lub lekceważenie wynika zazwyczaj z dwóch powodów:

  1. Nie mamy wiedzy na jakiś temat – stąd zagrożenie wydaje się nam odrealnione i odległe.
  2. Jest to nasz mechanizm obronny – wypieramy i oddalamy od siebie negatywne scenariusze, przecież nikt nie lubi się martwić na zapas.

Jeżeli po przeanalizowaniu kilku swoich zachowań, zastanów się czy nie warto czasem wybiec myślami dalej w przyszłość. Jednorazowe zlekceważenie problemu czy źle podjęta decyzja nie świadczą jeszcze o postawie – każdy działa czasem zbyt powierzchownie lub impulsywnie. Jeżeli jednak z ręką na sercu i przed samym sobą – widzisz, że zbyt często odrzucasz myśli o dalszych konsekwencjach pewnych zachowań – zatrzymaj się na chwilę i rozpocznij pracę nad sobą.

Wróć do spisu treści: Poradnik dla rodziców

linia 5x

Poczuj się bezpiecznie

To naturalne, że drobne wypadki i urazy się zdarzają – tak samo jak naturalny jest strach rodzica przed nim. Nie pozwól jednak, by ten okazał się paraliżujący – dla ciebie i twojego dziecka. Poznaj zasady udzielania pierwszej pomocy dzieciom – by skutecznie opanować lęk. Przezorny zawsze ubezpieczony – nie znaczy bojący się zrobić krok na przód.

Przejdź do poradnika z instrukcjami: Co powinnaś wiedzieć o udzielaniu pierwszej pomocy dzieciom. Niezbędnik rodzica

linia 5x

Bezpieczeństwo małych i dużych domowników wspiera Viscoplast!

Uzupełnij domową apteczkę i dalej podbijaj świat.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Mamo, to może ci się przydać:

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Zestaw plastrów opatrunkowych z wizerunkiem postaci z filmu Gwiezdne Wojny, Lucasfilm

  • barwnik bezpieczny dla skóry dziecka
  • hipoalergiczne, przepuszczalne dla pary wodnej i powietrza (pozwalają skórze oddychać)
  • miękkie dopasowujące się do ciała
  • Zestaw zawiera 10 szt. plastrów o rozmiarze 72 x 25 mm na podłożu Microporekraina lodu vicoplast

Zestaw plastrów opatrunkowych z wizerunkiem postaci Disney’a z filmu Kraina Lodu

  • barwnik bezpieczny dla skóry dziecka
  • hipoalergiczne, przepuszczalne dla pary wodnej i powietrza (pozwalają skórze oddychać)
  • miękkie dopasowujące się do ciała
  • Zestaw zawiera 10 szt. plastrów o rozmiarze 72 x 25 mm na podłożu Micropore
    Fot. Materiały prasowe

    Fot. Materiały prasowe

    Mini-Apteczka

    Mini-Apteczka od Viscoplast zawiera 5 rodzajów plastrów. Są wśród nich zarówno produkty wodoodporne, ale także delikatne i oddychające plastry dla dzieci z kolorowym nadrukiem, opatrunki o unikalnym kształcie zapewniającym ochronę dookoła rany oraz plastry na otarcia, które dzięki miękkiej piance idealnie nadają się do opatrywania odcisków, haluksów na stopach. Dodatkowo w Mini-Apteczce znajdą się także delikatne i oddychające plastry dla skóry wrażliwej.

    Fot. Materiały prasowe

    Fot. Materiały prasowe

    Zestaw plastrów z opatrunkiem na różnych podłożach w różnych rozmiarach

    • idealny zestaw plastrów powszechnego, uniwersalnego użytku
    • zawiera duży wybór plastrów dostosowanych do różnej wielkości drobnych ran i skaleczeń
    • zabezpieczają przed zanieczyszczeniem i brudem
    • Zestaw zawiera 24 szt. plastrów z opatrunkiem w 3 rodzajach (Minifol, Prestopor i Prestovis Plus)

     


Wpis powstał przy współpracy z firmą Viscoplast


Zobacz także

„Jest mi bardzo przykro, że nie nauczę cię kobiecości, nie przytulę”. List matki do nienarodzonego dziecka

Smoczek HEVEA odlany jest w całości z jednego kawałka kauczuku

Trzy tysiące lat historii smoczka, czyli od ceramiki do kauczuku

Dla rodziców wakacje z dziećmi są bardziej stresujące niż praca zawodowa – mówią wyniki badań