Lifestyle

Zabrakło wyjątkowości w atmosferze kończących się Świąt? Możesz to zmienić już dzisiaj. Przekuj swój czas na coś dobrego

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
17 kwietnia 2017
Fot. iStock/vvvita
 

I przyszedł czas refleksji, zatrzymania się i odpoczynku. Tak przynajmniej przedstawia się wizja idealnych Świąt. Na ile jest ona zgodna z rzeczywistością?

Coraz częściej znajdujemy Święta w pośpiechu, w dużych zakupach, w sprzątaniu mieszkania. Nie ma ich gdzieś głęboko w nas, nierzadko słyszymy: „Kiedyś to było inaczej, nie czuję tych Świąt”. Tylko gdzie tkwi problem braku atmosfery, czy naprawdę w tym, że w sklepach już teraz jest wszystko dostępne, że brak czasu na sprzątanie, że pracujemy do ostatniej chwili, jeszcze nad faszerowanymi jajkami wysyłając maila?

A na koniec pada wszystkim znane: „Święta, święta i po świętach” i przechodzimy do codzienności bez żadnej zmiany w nas samych, obiecując sobie, że za rok to już na pewno będzie inaczej, że zadbamy o to, co dla nas najważniejsze, o to, żeby poczuć święta w sercu, całą sobą, a nie tylko skupiać się na rzeczach materialnych.

Bo przecież ulegamy presji, tej gonitwie, temu ściganiu się o pełne wózki zakupów. A kiedy kończą się Święta ze smutkiem patrzymy na jedzenie, które zostało… I bardzo często czujemy pustkę, bo znowu nic się nie wydarzyło, bo znowu nic w nas się nie zmieniło, bo ponownie Święta potraktowaliśmy płytko, bezrefleksyjnie.

A gdyby tak zamiast postanowień, że następnym razem to już na pewno będzie inaczej, zacząć zmianę od dziś, od teraz? Nie czekać na kolejne Święta, nie znajdować wymówek, że znowu zabrakło czasu i po raz kolejny wszystko jest nie tak, jak być powinno?

Przecież o to, co jest dla mnie ważne możemy siebie spytać każdego dnia. Codziennie możemy stawać się lepszymi ludźmi, nie tymi zaganianymi, którzy pędzą na oślep przed siebie, ale uważniejszymi na innych, na tych, którzy być może potrzebują naszej pomocy.

Więc może zamiast robić sobie wyrzuty, że znowu przy wielkanocnym stole zabrakło uśmiechu, poczucia miłości i miłosierdzia, zacznijmy te wartości już od dzisiaj wprowadzać w życie?

W jaki sposób? Otóż każdego dnia pomyśl o dobrej rzeczy, którą możesz zrobić. Mogą to być drobne gesty, jak wspólna poranna kawa z mężem, może poczytanie książki dzieciom, nim zasną, wyjście wspólne na basen, zaplanowanie weekendowej wycieczki rowerowej. Tak niewiele trzeba zrobić, by nasze życie nabrało większego sensu, żebyśmy my sami poczuli się lepiej ze sobą.

Ale dobre rzeczy możemy robić nie tylko wśród naszych bliskich. Możemy z naszą chęcią pomocy wychodzić na zewnątrz.

Rozejrzyj się, zobacz, czy obok ciebie nie mieszka starsza pani, która ucieszy się, kiedy zaproponujesz wspólne wypicie herbaty, bo ona jest samotna i nie ma z kim porozmawiać. Taka znajomość może przerodzić się w wyjątkową relację. Nasze dzieci zobaczą, jak ważny jest drugi człowiek, jak wyjątkowe osoby mamy wokół siebie, które warto zauważyć, z którymi warto porozmawiać.

Może robiąc porządki w szafach, wymieniając ubrania na większe zaproponujecie dzieciom oddanie tych rzeczy potrzebującym? Gwarantuję, że ich zaangażowanie będzie ogromne, pewnie jeszcze same od siebie dorzucą gry, w które już od dawna nie grają, książki, z których wyrośli.

Pamiętam, jak po kolejnej przeprowadzce zauważyliśmy, jak wiele niepotrzebnych rzeczy gromadzimy – ręczniki, kołdry, pościele. Zadzwoniliśmy do schroniska dla bezdomnych, którzy z otwartymi rękami przyjęli od nas te wszystkie rzeczy. To wtedy moje dzieci poznały znaczenie słowa „bezdomny”. „Mamo, jak to ludzie mogą nie mieć domu?” – pytali i wtedy długo i szczerze rozmawialiśmy. I dzisiaj, przed każdymi Świętami pytają, czy jest ktoś, komu trzeba pomóc, czy są dzieci, które nie dostaną prezentów, nie zjedzą pysznych słodyczy. Robimy paczki, wysyłamy i jakoś jesteśmy szczęśliwsi wszyscy…

Jest jeszcze jedna forma pomocy, która potrafi odmienić, która pozwala zajrzeć głęboko w nasze emocje, zatrzymać się i poczuć, że dopiero robiąc coś dobrego nasze życie nabiera sensu. To pomoc bezdomnym zwierzętom, nie tylko od święta, nie tylko w czasie trwania różnego rodzaju dramatycznych apelów. Można pomagać na co dzień, odwiedzając schroniska dla bezdomnych zwierząt – jak chociażby to w Celestynowie. Pojechać, umówić się, że na spacer zabierzemy jednego z mieszkańców schroniska, zawożąc karmę. Można zostać wolontariusze i pomagać w utrzymaniu schroniska, kwestować na jego rzecz. A co jest w tym najpiękniejsze – że można to wszystko robić całą rodziną, zaangażować się i zamiast żałować kolejnego popołudnia spędzonego przed telewizorem, pojechać do schroniska.

Wszystkie te gesty, te dobre rzeczy, które zrobimy w ciągu roku sprawią, że nauczymy się zatrzymywać, zaczniemy dostrzegać te wartości, które są dla nas tak naprawdę ważne i kolejne Święta przeżyjemy w zupełnie innej, bo przepełnionej miłości i dobrocią atmosferze.

P.S. Schroniskom dla bezdomnych zwierząt możesz  pomóc przekazując 1% swojego podatku dochodowego na rzecz Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce – KRS 0000154454 (po szczegóły kliknij TUTAJ) lub przekazując darowiznę (kliknij TUTAJ)  na rzecz TOZ w Polsce.
Każda wpłata pomaga zwierzętom.


Artykuł powstał przy współpracy z TOZ


Lifestyle

Banalnie proste koktajle, które oczyszczą twój organizm po świątecznym przejedzeniu

Redakcja
Redakcja
18 kwietnia 2017
Fot. iStock / goodmoments
 

Święta, święta i po świętach. Przez te kilka dni zapomniałyśmy o diecie i nie odmawiałyśmy sobie dokładek. Większość z nas jadła dużo, często i kalorycznie (podziwiam kobiety, liczyły kalorie). Nasz organizm potrzebuje teraz szczególnego oczyszczenia, co pomoże mu zregenerować się po wytężonej pracy. Banalnie proste w przygotowaniu koktajle zadziałają na jelita jak miotełka i pomogą pozbyć się zbędnych produktów przemiany materii.

Po wypiciu takiego koktajlu dobranego według smaków i przygotowanego w blenderze, poczujesz się lepiej i przede wszystkim lżej. Twój organizm będzie ci wdzięczny, a twój układ pokarmowy zostanie oczyszczony i wróci do prawidłowego rytmu pracy.

Koktajl z kapusty kiszonej

Kapusta kiszona to naturalny środek leczniczy. Sok z kapusty doskonale oczyszcza organizm oraz pobudza soki trawienne. Poza tym kapusta jest niskokaloryczna – 100 g to tylko 16 kcal, co jest dobrą informacją dla osób chcących pozbyć się zbędnych kalorii, które przyjęły podczas świątecznego ucztowania.

Składniki: 60 dag kiszonej kapusty, 2 dojrzałe jabłka.

Koktajl z czarnej rzepy

Czarna rzepa to prawdziwa bomba witaminowa. Jest źródłem witaminy C, B1 i B2, PP oraz soli mineralnych – głównie potasu, żelaza, wapnia, magnezu, siarki i fosforu. Dzięki olejkom gorczycznym, zostaje pobudzone wydzielanie śliny, soków trawiennych i żółci. Dodatkowo posiada silne działanie moczopędne.

Składniki: 1/2 rzepy, 1/2 marchwi.

Koktajl z ogórka

Ogórek zawiera związki, które działają alkalizująco, czyli posiada on zdolność do odkwaszania organizmu. Pomaga w usuwaniu nadmiaru wody z organizmu oraz wpływają na pracę jelit i pomagają w zapobiegają zaparciom. Są także źródłem błonnika (0,4 g w 100 g), który działa na układ pokarmowy jak miotełka.

Składniki: 100 g rzodkiewki, 100 g marchewki, 100 g ogórka.

Fot. iStock / iprogressman

Fot. iStock / iprogressman

Koktajl z natki pietruszki

Natka pietruszki zawiera olejek eteryczny, który ma działanie moczopędne. Listki poprawiają trawienie oraz świetnie odtruwają organizm. Dodatkowo wzmacnia organizm dzięki dużej zawartości witaminy C.

Składniki: duży pęczek natki, 1 cytryna, 1 ogórek, szklanka wody.

Koktajl z buraka

Burak to niedocenione w polskiej kuchni warzywo. Napoje na jego podstawie dostarczają witamin, oczyszczają oraz wzmacniają organizm. Są źródłem błonnika, przez co ułatwiają trawienie oraz odkwaszają organizm.

Składniki: 1 burak, 2 marchewki, 1 jabłko, 1/2 pomarańczy, woda do rozcieńczenia koktajlu.

Koktajl z selera

Seler naciowy ma przede wszystkim mało kalorii, bo 5-7 kcal w 100 g, dlatego warto dodać go do diety odchudzającej. Ma działanie oczyszczające organizm, skutecznie usuwa toksyny i wspomaga pracę układu trawiennego. Dodatkowo zapobiega powstawaniu zaparć.

Składniki: 2 łodyg selera naciowego, 1 jabłko, 1 kiwi, 3/4 szklanki zimnej wody mineralnej.

Koktajl z grejpfruta

Ten koktajl doskonale oczyści wątrobę ze wszystkich zanieczyszczeń i zbędnych substancji. Grejpfrut przyspiesza przemianę materii i jest prawdziwą bombą witaminową, która wzmacnia organizm.

Składniki: 1 czerwony grejpfrut, 1 banan, 1 szklanka zielonych winogron.

Koktajl z cukinii i suszonych śliwek

Suszone śliwki zawierają mnóstwo błonnika, który reguluje pracę przewodu pokarmowego. Cukinia za to jest środkiem silnie odkwaszającym organizm.

Składniki: mała cukinia, 1 banan, 4 suszone śliwki.

Koktajle są dobrym i smacznym sposobem na oczyszczenie organizmu. Pij je w ciągu dnia, a odczujesz różnicę w funkcjonowaniu. Poprawi się twoje samopoczucie, zyskasz więcej energii i przestaniesz czuć się ociężała.


Lifestyle

Dlaczego tak trudno zakończyć toksyczny związek? Jest przynajmniej 5 powodów, które związują ręce

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
17 kwietnia 2017
Fot. iStock / yulkapopkova

Dlaczego tak trudno nam odejść czy nawet uciec z krzywdzącej nas relacji? Dlaczego czasem latami tkwimy w punkcie, w którym jawnie druga osoba wyciska nas jak cytrynkę?  Codziennie. D-l-a-c-z-e-g-o? To wydaje się niezrozumiałe. A jednak dzieje się, ciągle na nowo.

Z pamięci potrafimy wyrecytować listę negatywnych emocji, jakich dostarcza nam relacja. Mówimy jest źle, rani mnie w ten sposób, wykorzystuje ponieważ… i prawie zawsze na końcu na stawiamy ogromne „ALE”.

Dlaczego to, co od dawna „czarne”, nagle zaczyna się nam jawić tysiącem kolorów?

5 powodów, które utrudniają zakończenie toksycznego związku

1. Brak pewności siebie

To właśnie dzięki niej, wierzymy w siebie. Jak zdecydować się na często bardzo radykalny krok, gdy sami niedowierzamy, że podołamy? Cała ironia polega na tym, że właśnie toksyczne związki bardzo często nas tej pewności siebie pozbawiają. W takiej sytuacji, najcenniejszym darem jakie możemy otrzymać, to wsparcie drugiej osoby, zwyczajne ludzkie „uwierz w siebie, dasz sobie radę!”.

2.  Strach przed zmianą

Bo jak to u Kargulów i Pawlaków było, lepszy wróg stary, na własnej krwi wyhodowany. Taki „swój”, po którym wiadomo czego się spodziewać. A tak gdzie nowe, zawsze trzeba podjąć ryzyko. Poznać, spróbować, nazwać – i albo iść dalej, albo zostać. Znów największym powodem strachu przed zmianami w życiu, jest brak wiary we własne możliwości i kompetencje.

A to, tworzy przed nami najsmutniejszy obraz – brak perspektywy i pomysłu na życie. Jakbyśmy się nie bali warto za ten budowany latami mur wystawić choćby czubek małego palca od nogi i zobaczyć, że nic nie stanie się, gdy staniemy pod drugiej stronie, by się lepiej rozejrzeć wokół.

3. Lęk przed popełnieniem błędu

Bo przecież nasz toksyczny współtowarzysz życie bardzo dużo czasu i energii poświęcił na to, by udowodnić, że każdy błąd (nawet ten jego) jest naszą winą. Że dokonujemy złych wyborów lub wcale ich nie potrafi dokonać. Że to, co dla nas ważne jest śmieszne, błahe, niewartościowe. Wyjście z toksycznej relacji wymaga ogromu pracy nad sobą, uświadomienia sobie, że to, co czujemy i chcemy robić w życiu jest wartościowe i ważne. Nawet, gdy popełnimy jakiś błąd, tylko od nas zależy, jak postąpimy dalej.

Błędy są ludzkie. Najczęściej pod wpływem manipulacji, sami je sobie wytwarzamy.

Wszyscy popełniamy błędy i rzadko kiedy jesteśmy zawsze i bezgranicznie szczęśliwi, to nie powód, by zrezygnować z życia.

4. Krzywe zwierciadło i złe życie

Jeżeli długo tkwimy z toksycznej relacji, uczymy się radzić sobie w tym, w czym tkwimy. Mały całą gamę usprawiedliwień i racjonalizacji zachowań toksycznego partnera. Od przerzucenia odpowiedzialności za jego (jej) zachowanie na okoliczności i „zły” świat po przejęcie całej „winy” na siebie.

Bo przecież gdyby nie…, to on/ona zachowali by się zupełnie inaczej.

Drugim mechanizmem, którego mimowolnie doświadczamy jest wtapianie się w nową, istniejącą rzeczywistość. To co na początku mogło nas szokować – po czasie staje się normą, stanem wyjściowym. Już nie dziwi. Bo przecież zaraz mu przejdzie, bo zawsze tak robi, gdy…

Oswajamy swoją krzywdę każdego dnia. Niestety, kiedyś stanie się tak ważną częścią naszego życia, że nie będziemy potrafili już bez niej żyć.

5. Wzloty

Każda relacja ma momenty dobre i złe, często jednak w toksycznych relacjach tracimy trzeźwy osąd rzeczywistości. Zamiast realnie oceniać nasz związek dosłownie chwytamy się brzytwy. Jeden dobry moment, chwilowy wzlot potrafi nam wtedy „wynagrodzić” setki chwil strachu, smutku, krzywdy. Czasem posuwamy się do wyolbrzymień kompletnie oderwanych i od rzeczywistości i zdrowego rozsądku. Bo przecież kwiatek na dzień kobiet był.

Jeśli przyjrzymy się nieco tym argumentom z odrobiną dystansu, dojrzymy, że niewiele różnią się od najbardziej krzywdzących haseł, jakie powtarzamy w relacjach przemocowych: „przecież nie bił, nie pił, w rękę całował…”.

W związku nie da się żyć „jakoś” i „byle do”… nie, jeśli pragniemy prawdziwej i szczęśliwej relacji.


Na podstawie: psychologytoday.comcharaktery.eu


Zobacz także

Ćwiczenia na ciało - brzuch, plecy, barki, uda, tricepsy

10 rzeczy, które staną się, gdy tylko zaczniesz codziennie ćwiczyć

Dieta pudełkowa – 4 największe zalety

Dodatki do lodów – 3 sposoby na oczarowanie gości