Lifestyle

Zdjęcia mówią więcej niż tysiąc słów. Tak Ukraińcy ratują swoje zwierzęta ❤

Redakcja
Redakcja
11 marca 2022
 

Wojna trwa od ponad dwóch tygodni. W tak trudnych warunkach zespół UAnimals kontynuuje ratowanie zwierząt. Niestety w wielu schroniskach sytuacja jest krytyczna. Wiele z nich jest nadal blokowanych przez wojska rosyjskie i znajduje się w rejonie aktywnego ostrzału. Do takich schronów nie można się dostać, zwłaszcza że nie ma możliwości ewakuacji zwierząt. Oznacza to, że z każdym mijającym dniem życie zwierząt w zamkniętych schroniskach staje się coraz bardziej zagrożone. – Staramy się utrzymywać kontakt z właścicielami schroniska i szukać sposobów na ratowanie zwierząt – piszą działacze UAnimals.

 

Pełen zakres ludzkich doświadczeń można zobaczyć w Irpinie – pisze autor niezwykle działającego na wyobraźnię zdjęcia poniżej. Od 5 marca toczą się tu zacięte walki. Słyszałem kilkanaście doniesień z pierwszej ręki o rosyjskich czołgach strzelających na oślep do budynków mieszkalnych. I w tej atmosferze strachu pojawia się kobieta, która przewozi psy niepełnosprawne ze schroniska w bezpieczne miejsce. Potem skręcasz za róg i na ulicy pod kartonem leży ciało zamordowanego cywila. potem dziecko siedzi w autobusie czekając na ewakuację, ukraińscy żołnierze czekają pod mostem na pomoc ewakuowanym, martwy rosyjski żołnierz w parku. Wreszcie na stacji są ludzie, którzy uciekli z Irpenia… rodzice pocieszają swoje dzieci, a wolontariusze pomagają starszym i niepełnosprawnym wsiąść do pociągu – czytamy na Instagramie Christophera Occhicone.

Psy prawdopodobnie były podopiecznymi miejscowego schroniska dla zwierząt. Wiele osób chce pomóc dziewczynie ze zdjęcia, wszyscy jej szukają.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Christopher Occhicone (@occhicone98)

Na Facebooku i Instagramie UAnimals, ukraińskiej organizacji, która w tej chwili niesie pomoc zwierzętom, które przecież też są ofiarami tej wojny, pojawia się mnóstwo zdjęć przedstawiających przebieg akcji ratunkowych, a także cała masa wzruszających historii ludzi i ich zwierząt.

Jedną z najbardziej poruszających jest ta. Ktoś (trudno określić czy to kobieta, czy mężczyzna) niesie swojego 13-letniego psa do granicy z Polską przez 17 km. Owczarek prawdopodobnie nie był w stanie iść o własnych siłach ze względu na swój wiek i kondycję.

 

 

– Dziś pomogliśmy Kijowskiemu Ogrodowi Botanicznemu, dostarczając mu 100 kg paszy. W ogrodzie lokalni wolontariusze chronili głodne zwierzęta z pobliskiego sektora prywatnego. Pomagali także w karmieniu koni na kijowskim hipodromie. Ponadto nasz zespół przekazał środki do kliniki weterynaryjnej „Asti” na zakup leków, sprzętu i karmy dla chorych zwierząt. Klinika ta zapewnia bezpłatne leczenie rannych zwierząt. Ponadto pomoc z UAnimals została wysłana do zoo w Charkowie. Kolejne 1100 kg paszy wysłaliśmy na potrzeby zwierząt z Odessy. Dziś zespół UAnimals rozpoczął ewakuację dwóch niedźwiedzi i wilka z Czerniowiec i Kamieńca Podolskiego do Rumunii. Nie zapominamy o monitorowaniu sytuacji ze zwierzętami w małych miejscowościach i wsiach oraz sytuacyjnej pomocy lokalnym schroniskom.

 

 

ashrdtyfui


Lifestyle

Profesjonalne wyposażenie fryzjera – co powinno zawierać?

Redakcja
Redakcja
11 marca 2022
 

Każdy właściciel salonu fryzjerskiego marzy o tym, aby utworzyć atmosferę, która dla wszystkich klientów będzie optymalna oraz bardzo komfortowa. Aby to móc zrobić trzeba opracować bardzo dyskretny i specjalny projekt pomieszczenia. Do tego trzeba zakupić wszelkie potrzebne akcesoria. W temacie tym potrzebna będzie dobra hurtownia fryzjerska. Co będzie potrzebne obowiązkowo w salonie fryzjerskim? Po czym poznamy dobrą i specjalistyczną hurtownię fryzjerską? Sprawdźmy to.

Co każdy fryzjer powinien mieć w swoim arsenale?

Wyposażenie odpowiednie salonu fryzjerskiego nie jest wcale takie proste. Musimy wiedzieć, co będziemy konkretnie potrzebować. Gdy zapoznamy się z ofertą, którą prezentuje hurtownia fryzjerska, to będziemy pod ogromnym wrażeniem. Wybór jest naprawdę spory.

W pierwszej kolejności wybierzmy fotele fryzjerskie. Są ona przeznaczone to tego, aby klient mógł w nim dobrze i wygodnie siedzieć, a fryzjer w tym czasie mógł wykonywać swoją pracę. Fotele fryzjerskie są wyposażone w specjalną regulację wysokości. Do tego dochodzą wygodne podłokietniki. Fotele powinny być wykonane z materiału o bardzo wysokiej jakości. Dzięki temu można przy nich świadczyć usługi fryzjerskie przez wiele, wiele lat. Dobry fotel to mebel bardzo powszechny. Możemy dopasować go pod niemal każdego klienta. Dzięki wyściółce jest zapewniony maksymalny komfort siedzenia. Fotele także są wyposażone w regulowane zagłówki, stabilny uchwyt na ręce oraz także chromowany podnóżek. Możemy w razie zaistniałej potrzeby o podnieść. Większość fotel fryzjerskich można złożyć łatwo do pozycji poziomej.

W dobrym salonie fryzjerskim nie może także zabraknąć lustra. Lustro jest elementem wręcz niezbędnym. Gdy wybieramy lustro do salonu, to musimy zwrócić uwagę na jego powierzchnię. Sama w sobie powierzchnia musi być idealnie płaska. Lustro fryzjerskie nie może pokazywać żadnych zniekształceń. Przy użyciu lustra można skutecznie powiększyć wizualnie pomieszczenie, a do tego podkreślimy nasz salon.

Lustro w miejscu pracy fryzjerów może mieć wygląd całkiem inny. Popularne są modele, które to posiadają szuflady dodatkowe, jak i półki. W nich możemy umieścić wszelkie akcesoria niezbędne oraz narzędzia do pracy. Aby móc zwiększyć komfort oraz poprawić oświetlenie, powinniśmy na pewno zwrócić uwagę na produkty podświetlane. Gdy wybieramy takowe lustro, to możemy podkreślić styl pomieszczenia przy pomocy przedmiotu bardzo stylowego oraz praktycznego.

Na sam koniec potrzebnych akcesoriów w każdym salonie fryzjerskim, chcemy wspomnieć o wózku. Jest to wręcz niezbędnik wśród fryzjerskich mebli. W przypadku wózka niezmiernie się liczy jakość oraz praktyczność. To one właśnie muszą być zgodne ze wszelkimi standardami, które są niezbędne do zachowania higieny oraz komfortu. Wózek fryzjerski nadaje się wręcz doskonale do przechowywania wszelkich urządzeń. Łatwo można się poruszać po salonie dzięki cichym niezwykle kółkom gumowym.

Fryzjer będzie wykonywać pracę i to bez rozpraszania uwagi. Dzięki wystarczającej liczbie półek każdy fryzjer może mieć pod ręką wszelkie swoje narzędzia. Wózki wykonywane są ze specjalnego materiału, który jest bardzo łaty do przeprowadzenia dezynfekcji. W salonie fryzjerskim jest to niesamowicie ważne.

Wszystkie meble poza swoją praktycznością, powinny także być spójne estetycznie. Nasz salon fryzjerski musi się przecież odpowiednio prezentować, prawda? W takim salonie przyjemnie się pracuje.

Hurtownia fryzjersko-kosmetyczna – jaką wybrać?

Wszystkie elementy wyposażenia salonu fryzjerskiego oraz kosmetyki potrzebne do pracy warto kupować w sprawdzonym miejscu. Takim miejscem będzie dobra hurtownia fryzjerska. Po czym poznamy rzeczywiście dobrą hurtownię? Na pewno dobra hurtownia fryzjerska musi mieć spore doświadczenie. Raczej mamy zaufanie do tych miejsce, które funkcjonują już od lat.

Fachowa hurtownia fryzjerska powinna także mieć szeroką ofertę, a w niej tylko i wyłącznie produkty o wysokiej jakości. W profesjonalnym salonie fryzjerskim nie ma miejsca na byle jakie meble, a tym bardziej na byle jakie kosmetyki. Chcemy, aby klient czuł się tutaj wspaniale, był zadowolony z przeprowadzonego zabiegu, a na dodatek powrócić na kolejny zabieg fryzjerski. Dla dobrego przedsiębiorcy prowadzącego salon fryzjerski, najważniejszy jest powracający i zadowolony klient. Nie ma nic lepszego. To się uda z profesjonalnym zespołem, umeblowaniem oraz dzięki współpracy ze sprawdzoną hurtownią fryzjerską.

Artykuł partnera


Lifestyle

Ewa Woydyłło: Zmierzaj tam, dokąd pragniesz dojść. Nie wszystko musi się udać

Iwona Zgliczyńska
Iwona Zgliczyńska
10 marca 2022

– Osoby z ugruntowanym poczuciem własnej wartości są odporne na przeciwności losu, ponieważ może mniej wierzą w cuda, ale za to bardziej w siebie oraz życzliwe i trwałe przyjaźnie – mówi Ewa Woydyłło, psycholog, autorka książki „Droga do siebie. O poczuciu wartości”. 

Z kimkolwiek bym nie rozmawiała, twierdzi, że ta książka jest o nim i dla niego. Dlaczego dziś tak wiele osób przyznaje się do niskiego poczucia własnej wartości?

– Wiele osób interesuje się samodoskonaleniem i pracą nad sobą. Zwłaszcza kobiety mają skłonność do introspekcji i skupienia na relacjach. Zadają więc sobie często pytania: „Czy ja zasługuję?”, „Czy mi się należy?”, „A może ja już nie muszę na nic zasługiwać, bo po prostu czegoś pragnę?”. Wiele kobiet ma wciąż kulturowy nawyk, by dbać ponad wszystko o bliskich, zapominając o sobie i swoich potrzebach. Niektóre potulnie godzą się na związki, w których ktoś je krzywdzi, wyśmiewa czy obraża. Nawet jeśli z jego powodu wyraźnie cierpią. A gdy dochodzi do rozwodu, to wiele kobiet myśli: „Okropnie mi głupio, bo co ludzie powiedzą?” W tych myślach jest więcej poczucia winy niż złości, chociaż to on ją zdradził, ma dziecko z inną kobietą i porzucił rodzinę.

Poczucie własnej wartości dodaje odwagi do decydowania o sobie, a także do obrony przed krzywdą i złym traktowaniem. Można powiedzieć, że daje prawo do szczęśliwego życia na własnych warunkach, nie na cudzych. A przy okazji, poczucie wartości umacnia wewnętrzne przekonanie, że to, jaka jesteś, co potrafisz i czego jeszcze się możesz nauczyć, jest wystarczająco mocnym fundamentem do zbudowania dobrego życia. Osoby z ugruntowanym poczuciem wartości są odporne na przeciwności losu, ponieważ może mniej wierzą w cuda, ale za to bardziej w siebie oraz życzliwe i trwałe przyjaźnie.

Jak to się dzieje, że czasem nasze poczucie wartości doznaje uszczerbku?

– Zwykle dzieje się to pod wpływem krzywdzących i nieżyczliwych ludzi. Może nawet zdarzyć się u progu życia. Gdy dziecko przychodzi na świat domaga się głośno uwagi, troski, karmienia, zadbania – to właśnie jest zachowanie kogoś, kto jeszcze nieświadomie, ale wyraźnie manifestuje pewność siebie i komunikuje swoje potrzeby. Na tym właśnie polega późniejsze, już świadome poczucie wartości. Niektóre dzieci, niestety, tracą je bardzo wcześnie pod wpływem negatywnych komunikatów zawartych w złych słowach, np. „jesteś niegrzeczna”, „inne dzieci są ładniejsze”, „za dużo płaczesz” itp. Albo nawet nie w słowach, tylko w tym, że dorośli lekceważą potrzeby dziecka — nie słuchają go, źle karmią, nie reagują na płacz lub prośby itd. No i takie nieprzytulane lub ignorowane dziecko pomyśli sobie, że nie jest „takie, jakie powinno być”, że coś z nim jest nie w porządku, skoro nikt nie odpowiada czule na jego wezwania. To dziecko może jeszcze nie rozumieć nawet słów, ale czuje brak miłości, troski i zrozumienia. No to jak może mieć poczucie wartości i pewność siebie?

W książce napisała pani, że życie to droga i zachęca nas pani, byśmy pamiętali, że znajdujemy się w miejscu, do którego właśnie doszliśmy. Jak to ma nam pomóc?

– Droga to oczywiście metafora. A to miejsce, w którym się znajdujesz, to jakaś refleksja, pomysł, pragnienie, chwila zastanowienia, co robić dalej. Poczucie wartości to rodzaj abonamentu, stałej wejściówki w głąb siebie. Poznaj swoje potrzeby, a potem miej odwagę dążyć do ich spełnienia. Dalej piszę tak: „Nie zatrzymuj się, zmierzaj tam, dokąd pragniesz dojść. Nie wszystko musi się udać. Niewykonalne cele zamień na wykonalne”. To ostatnie zdanie było kiedyś wielkim moim odkryciem z czasów młodzieńczych, gdy często słyszałam, podobnie jak wiele kobiet: „Nie dawaj za wygraną, musisz mieć wyniki, czerwony pasek, masz odnosić sukcesy”. A prawda jest taka, że nie musisz! Bo może twoją mocną stroną jest to, że pięknie śpiewasz albo czule opiekujesz się swoją babcią. Jeśli nie masz uzdolnień matematycznych, a jesteś wesołym człowiekiem, możesz na tym zbudować piękne życie. Nie mówię tego po to, żebyś zrezygnowała ze swoich ambicji i zaczęła się lenić. Chcę powiedzieć, że nie ma wstydu w tym, że coś ci nie wychodzi i że warto wsłuchać się w siebie i wierzyć intuicji i dostosowywać swoje wybory do możliwości i warunków.

W dzieciństwie byliśmy uczeni, że trzeba być grzecznym, przejmować się kłopotami, walczyć, pokonywać je i jeszcze czasem rwać włosy z głowy. A pani w książce napisała na spokojnie: „Zaakceptuj rzeczy, nad którymi nie masz kontroli”.

– Opowiem pani historię jednej z moich pacjentek, która po kilku sesjach terapii wyznała, że już ogarnęła swoje problemy i wie, jak dążyć do szczęścia. Poprosiłam ją, by spisała swoje myśli i na następnej sesji przedstawiła je. Kiedy się spotkałyśmy, pacjentka zaczęła czytać, jak ona zorganizuje wszystko, żeby jej syn i córka teraz byli szczęśliwi. Przerwałam jej. Nad innymi ludźmi, nawet własnymi dziećmi, nie mamy kontroli, a w szczególności nad tym, jak się czują. W najlepszym razie możemy się nauczyć dbać o swoje samopoczucie.

Wspomina pani w książce, że w budowaniu poczucia wartości ważne jest wybaczenie. Nie tylko innym, ale też sobie. Dlaczego?

– Bo poczucie winy nie jest dobrym doradcą, zwłaszcza w naszych relacjach z innymi ludźmi. A wobec siebie też powoduje pogorszenie mniemania o sobie i zamiast zmobilizować do poprawy, często każe wycofywać się, rezygnować i podminowuje wiarę w siebie. Popełnienie błędu najlepiej przyjąć jak lekcję, zadośćuczynić tego, komu wyrządziliśmy przykrość, a samą siebie umocnić przekonaniem, że więcej tego błędu już nie popełnię. Moja mama ułatwiała mi to od wczesnego dzieciństwa, zawsze kiedy nabroiłam, pytając: „Zaraz, a który ty raz żyjesz”. Zdziwiona odpowiadałam: „Jak to, który? Pierwszy…” I wtedy obie zaczynałyśmy się śmiać, gdy mama uspokajała: „No to skąd miałaś wiedzieć, jak się zachować?” W ten sposób pomagam sobie do dziś nie katować się za każde potknięcie.

Dlaczego tak wielu z nas ma problem, by wybaczyć rodzicom?

– Wybaczyć rodzicom różne przewiny jest wyjątkowo trudno, bo przynajmniej w teorii oni powinni być mądrzejsi od swoich dzieci. A prawda jest taka, że dopiero teraz mamy do czynienia z pierwszym lub drugim pokoleniem, które weryfikuje staroświeckie wyobrażenia o rodzicielstwie i wychowywaniu dzieci. Nasi dziadkowie działali niejako z automatu w zgodzie z wielopokoleniowymi nawykami. Dawniej mało kto zastanawiał się np. czy dzieci można bić albo głodzić. Obserwując dziś pokolenie młodych rodziców, nie tylko matek, ale i ojców, widzimy, jak świadomie podchodzą oni do rodzicielstwa. To rewolucyjna zmiana, jeszcze nie powszechna, ale już coraz częściej widoczna w wysoko cywilizowanych środowiskach i społeczeństwach.

Napisała pani, że warto czasem poaanalizować coś w swojej głowie, ale nie ma sensu rozpamiętywać swoich żałości. Dlaczego jest to szkodliwe?

– Rozpamiętywanie tego, co było złe w naszym życiu i tak przeszłości nie polepszy i nie zmieni. Natomiast sprawi, że to dawne nieszczęście popsuje nam samopoczucie dzisiaj. Życie przeszłością, zwłaszcza gdy była niedobra, jest destrukcyjne dla psychiki, prowadzi do depresji i odbiera radość życia. To toksyna. Lepiej przypominać sobie o dobrych chwilach, zamiast na nowo wzbudzać żale, smutki, pretensje czy złość na kogoś, kto nas rozczarował czy zadał cierpienie. A już w ogóle najlepiej, to niczego nie rozpamiętywać, tylko skupić się na tym, aby dzień dzisiejszy przeżyć najlepiej jak potrafimy.

Czy pani uważa, że my się wzajemnie niejako „zarażamy” negatywnymi myślami?

— Może nie myślami, ale naszymi postawami, zachowaniami i słowami. Smutasy rozsiewają zgorzknienie i pesymizm. Ludzie pogodni generują dobry nastrój, uśmiech, życzliwość i ufność. No więc tak, ma pani rację, tak jak ziewanie jest zaraźliwe, nasze nastroje również. Dlatego dobrze jest otaczać się pogodnymi ludźmi, a malkontentów z daleka omijać.

Myśli nadają koloryt naszemu życiu. Niech pani sobie wyobrazi, że obudziła się rano, piła smaczną kawkę i włączyła sobie radio, w którym poleciała jakaś piosenka, która przypomniała pani o zawodzie miłosnym sprzed lat. Zakręciła się łza, a w tym momencie zadzwonił telefon. To koleżanka chciała zaprosić panią do kina na pokaz przedpremierowy, ale spyta: „A czemu dziś jesteś jakaś markotna?”. Na co pani odpowiedziała: „Nie jestem w sosie”. A ona: „Dobra, to nie będę ci przeszkadzać”. I teraz proszę spojrzeć – miała pani przed sobą cudowny dzień. A przypomniała sobie pani historię sprzed czterech lat. I tak naprawdę sama sobie popsuła nastrój. Nasz mózg nie rozróżnia, czy to, czym się martwisz, dzieje się teraz, czy działo się w przeszłości. On przeżywa wszystko tak, jakby działo się teraz i naprawdę. Uruchamia kaskadę biochemicznych reakcji, które wzmacnia zły nastrój.

Czy to znaczy, że trzeba dyscyplinować swój mózg?

– Oczywiście. Trzeba się opanowywać! Po rozstaniu oczywiście można sobie popłakać, ale jeśli coś się stało dawno kiedyś, a teraz nadal nad tym płaczemy, to coś jest nie tak. Smutek nie jest zabroniony, ale jeżeli ci z nim źle, to poszukaj pomocy. Trzeba się zastanowić, dlaczego tak się dzieje. Przyczyn może być wiele, np. użalanie się nad sobą może dawać profity, bo dzięki temu zyskam czyjąś uwagę.

Przyznam, że osobiście nie przepadam za wmawianiem sobie, że jestem szczęśliwa, kiedy wszystko idzie jak po grudzie. Takie podejście kojarzy mi się z toksyczną pozytywną psychologią. Ale może się mylę?

– Proszę raczej pomyśleć: „Nie będę się sztucznie rozśmieszać i chwalić siebie na siłę wbrew zdrowemu rozsądkowi. W zamian za to postaram się przypomnieć sobie, co w moim życiu jest dobre”. Wtedy poczuje pani wdzięczność za to, że ma fajną rodzinę, że skończyła interesujące studia i że pracuje pani w zawodzie, który kocha. Nic na siłę! Można sobie pomyśleć, że w tej chwili mam zmartwienie, ale mam przyjaciółkę, o której wiem, że poszłaby za mną w ogień. Widzę, że pani się teraz uśmiecha i dokładnie o to chodzi.

Pani potrafi tak panować nad swoimi emocjami i umysłem?

– Opowiem pani historię. Kiedy moja wnuczka żegnała się przed dalekim wyjazdem i była zmartwiona, że jej największa lalka nie mieści się do bagażu, ja jej wtedy powiedziałam: „No trudno, niech lala zostanie u mnie, będę się z nią czasem bawić i uszyję jej nową spódniczkę. Tylko powiedz, w jakim kolorze”. Mała wybrała różowy. I wie pani, akurat dziś rano uszyłam tę spódniczkę i jeszcze nagrałam telefonem filmik z wystrojoną lalką. Wyobrażam sobie, jak mała Ewunia ucieszy się, gdy tata jej to pokaże. Ten miły drobiazg sprawił, że mój dzień zrobił się super, choć nie wydarzyło się nic spektakularnego.

Często radość płynie ze zrobienia czegoś dobrego dla bliskiej osoby. W ten sposób możemy regulować swoje emocje. Kobiety to potrafią. Poprawiamy sobie humor, nawet sprzątając na błysk łazienkę. Albo kiedy ugotujemy dobry obiad. Albo zrobimy sobie przyjemność i pójdziemy z przyjaciółką do kina. Zna pani to uczucie?

 

Ewa Woydyłło jako psycholog zajmuje się terapią uzależnienia i współuzależnienia, poradnictwem małżeńskim i rodzinnym oraz pomocą w rozwiązywaniu konfliktów w miejscu pracy. W ramach Fundacji im. Stefana Batorego kieruje Regionalnym Programem Przeciwdziałania uzależnieniom.


Zobacz także

Rozciągające ćwiczenie dla dolnego odcinka kręgosłupa

Bo miłość składa się z drobnych codziennych rzeczy, które powinniśmy docenić. Zobaczcie te niezwykłe rysunki

Właśnie przegłosowano ustawę „Za życiem”. Rząd pokazał, że bardziej liczy się dla niego to życie, którego albo już nie ma, albo się jeszcze nie pojawiło