Lifestyle

Włoskie modowe klimaty na dziedzińcu polskiej kamienicy

Redakcja
Redakcja
20 maja 2016
Fot. Materiały prasowe
 

W czwartkowy wieczór na dziedzińcu jednej z warszawskich kamienic miało miejsce bardzo stylowe wydarzenie modowe, a właściwie dwa wydarzenia w jednym: otwarcie nowego atelier i pokaz kolekcji Doroty Goldpoint.

W pięknej przestrzeni, zaaranżowanej na potrzeby pokazu, projektantka zaprezentowała swoje niezwykle kobiece sukienki, suknie, tuniki i garnitury w najmodniejszych kolorach sezonu: czerwieni, bieli, indygo i beżu. Modelki, w tym piękna Ewa Pacuła, prezentowały je w setach kolorystycznych do dźwięków specjalnie dobranej muzyki z włoskich oper, co podkreślało sensualność kolekcji. Nic dziwnego, że projekty Doroty Goldpoint znajdują uznanie u wciąż rosnącego grona Klientek, ponieważ ich luksus pozwala każdej z nich czuć się wyjątkowo.

Pokaz okazał się prawdziwą ucztą dla oczu, co licznie zebrani goście docenili owacjami na stojąco.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Ze znanych i lubianych z mediów osób kolekcję podziwiali: Anna Powierza, Dorota Gardias, Joanna Racewicz, Wiganna Papina, Jarosław Szado, Mariusz Pujszo, Martyna Kliszewska, Jakub Przebindowski, Kalina Ben Sira, Katarzyna Krzeszowska, Klaudia Wiśniowska, Ilona Adamska, Milena Rostkowska Galant, Agnieszka Waligórska, a dodać należy, że niektóre z nich należą do grona wielbicielek i użytkowniczek kreacji projektantki.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Mamy nadzieję w krótkim czasie poinformować Was o zagranicznych sukcesach Doroty Goldpoint, jako że planuje pokazy w Paryżu, gdzie z pewnością, bez fałszywej skromności, odniesie kolejny sukces.

www.goldpoint.com.pl

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

 

 

 

 

 


Lifestyle

Co o miłości wiedzieć powinniśmy, żeby głupio nie kochać

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
20 maja 2016
Fot. iStock / teksomolika
 

Gdyby zacząć znowu od tego księcia na białym koniu, w którego tak uparcie chcemy wierzyć… Ale dobra, nie ma co wracać do starych i nieprawdziwych bajek. W końcu wiemy, że książę nigdy nie zjawi, a już na pewno nie na białym koniu. Trzeba sobie w końcu to uświadomić i ewentualnie zaakceptować trampki lub mokasyny – co kto lubi, bez konia.

Ale w tę miłość prawdziwą chcemy wierzyć. Mieć pewność, że istnieje i że gdzieś na nas czeka. I choćby miał to być ciemny las usłany krzakami jeżyn (przyszły mi do głowy ze względu na kolce) to my tej miłości będziemy szukać z rękami poranionymi, choćby na kolanach.

A może lepiej dać sobie spokój. Choć na chwilę. Wyłożyć się na słonecznej polanie. Zweryfikować swoje plany i wbić sobie raz na zawsze do głowy, że niektóre rzeczy na temat miłości dalekie są od prawdy i nie ma co się o nie zabijać. Naprawdę.

Pierwsza z nich: miłość wszystko wybaczy

Że niby jak kochamy, to powinniśmy przebaczać wszystko. Zacisnąć zęby i brnąć w tę miłość. Bo jak już w końcu do nas przyszła, to musi być wybaczaniem. A guzik prawda. Bo gdyby tak to odwrócić i powiedzieć: miłość nie powinna stwarzać powodów, dla których trzeba wybaczać? Ha?!? Nie brzmi inaczej i jednak prawdziwiej. Każdy z nas ma w sobie limit wybaczeń i listę rzeczy, które wybaczyć potrafi. Także – można mieć dość wybaczania, co nie znaczy, że przestaliśmy kochać.

Druga fałszywa prawda: miłość to pełna akceptacja

Jasne, że tak. Ale akceptacja osoby, a już niekoniecznie jej zachowań. Możemy go kochać za wiele rzeczy, możemy go kochać także za jego wady. Ale na litość boską nie musimy akceptować tego, że nie pomaga nam w domu, że nie zajmuje się dziećmi, że woli spędzić czas przed telewizorem niż na zabawie z dzieciakami. Akceptacja ma granice. Naprawdę warto o tym pamiętać.

Trzecia z nich: nie ma miłości bez zazdrości

Tak sobie myślę, że w ten banał chyba już nikt nie wierzy. Ale gdyby jednak, to owszem odrobina zazdrości, pokazania, że komuś na nas zależy może być miła, a dla niektórych nawet niezbędna dla potwierdzenia swojej atrakcyjności w oczach ukochanej osoby (co jest w ogóle głupotą, bo o tym same powinniśmy wiedzieć). Ale zazdrość, która nas ogranicza, która kontroluje, która  w końcu staje się swojego rodzaju przemocą wobec nas, sprawia, że nie czujemy się w związku bezpiecznie – co to, to nie. To już nie miłość. To chora zaborczość osoby zakompleksionej i niepewnej swojej wartości osoby.

Czwarta: prawdziwie kochamy tylko raz

Taaa, jasne. Fakt, że tę pierwszą miłość pamiętamy najbardziej i najmocniej przeżywamy. Ale w naszym życiu kochamy wiele razy. A co więcej ta miłość się zmienia, tak jak my się zmieniamy. Kochamy drugi raz i trzeci, i znów… Nie czekajmy na tę jedyną, z każdej bierzmy to, co dla nas dobre, co ważne. A bajki włóżmy między książki. Nie ma co czekać, trzeba być uważnym na wszystko, co nas spotyka, na każde uczucie, choćby na początku wydawało się niewarte naszej uwagi.

Piąta niby prawda: miłość romantyczna jest

Że niby kolacje, kwiaty, niespodzianki. Jasne, też są ważne, ale nie one stanowią o istocie miłości. Mogą, ale nie muszą być miłym dodatkiem, jeśli ktoś tak lubi. Ale miłość to wytarcie tyłka dziecku, kiedy ciebie boli głowa. To odkurzenie mieszkania. To zrobienie zakupów, to zrobienie rano kawy. Miłość nie jest romantyczna, miłość jest codzienna i w każdym elemencie dnia możemy ją zobaczyć, a nie czekać na fajerwerki i romantyczną podróż. Cieszmy się z tego, że ona jest i nie oczekujmy od niej spełnienia niewypowiedzianych potrzeb.

I szósta: miłość to namiętność

Ci którzy przeżyli ze sobą 30 lat i więcej wiedzą, że to bzdura. Miłość to przede wszystkim bliskość i intymność. Namiętność wygasa – to naturalne, ba – a nawet wytłumaczalne naukowo. Można ja podsycać, ale nigdy nie będzie taka jak na początku związku. Bo nie. Koniec kropka. I lepiej się z tym pogodzić i skupić się na innych, prawdziwych aspektach miłości, niż rozpaczać i odchodzić, bo brak już iskry, błysku i seksu na stole w kuchni.

Można by jeszcze wymieniać, że nieprawdą jest, iż przeciwieństwa się przyciągają, że nad miłością nie trzeba pracować, bo ona po prostu jest. Ale to już chyba oczywiste oczywistości.

Listę takich „niby prawd” warto sobie wydrukować i powiesić na lodówce, by czasami na nią zerknąć i pomyśleć: „Cholera ja to mam szczęście, kocham prawdziwie i jestem kochana”. Albo… przestać czekać na tego księcia 😉


Lifestyle

Włochy w czterech smakach, czyli włoskie wakacje zupełnie inaczej. Akcja „Kocham podróże, kocham swobodę”. Dzień #5 [20.05]

Redakcja
Redakcja
20 maja 2016
Włochy w czterech smakach, czyli włoskie wakacje zupełnie inaczej. Akcja "Kocham podróże, kocham swobodę". Dzień #5 [20.05]
Fot. Materiały prasowe

Włochy na wakacjach kojarzą nam się ze zwiedzeniem masy przecudownych zabytków, pysznymi lodami, błękitem  wody i nieba. Tym co na wakacjach potrzebne i lubiane. Tym czasem my chcemy zaproponować  Wam wakacje we Włoszech w jeszcze bardziej wyjątkowej odsłonie. Nadal możecie delektować się tym, co we Włoszech najbardziej cenicie: pogodą, kuchnią, zabytkami, ale zaczynając każdy dzień niejako w innej niż codzienna rzeczywistości.

Bo jak inaczej można nazwać urlop w tradycyjnej, na przykład XIX wiecznej posiadłości na terenie winnicy, w pięknym  domu wakacyjnym na toskańskich wzgórzach z  widokiem na okolice, w tradycyjnej willi otoczonej bogatym ogrodem? Brzmi i wygląda jak marzenie? Ale jest prostsze do zorganizowania niż myślicie. Poza tym Włochy można skonsumować na wiele sposobów!

Florencja, Rzym i Wenecja. Niby klasyka – ktoś powie nuda… ALE… nie tym razem. Zamiast pensjonatu lub hotelu i obowiązkowego zestawu wycieczek po placach i kościołach, spędźcie ten czas tak jak lubicie. Być może wolicie się zapuścić w miejski krajobraz nocą, śladami bohaterów Inferno Dana Browna?

W tych miejscach czeka na was największe natężenie przyjemności kulturalnych na kilometr kwadratowy.

PS: apartament we Florencji w tzw. sezonie, gdy zbierzemy paczkę 4 osób, to zaledwie 1350 zł za dwa tygodnie!

Słońce i wino

Zamiast kolejek turystów pod Koloseum proponujemy wam jedyne w swoim rodzaju przechadzki po winnicach. Leniwe leżakowanie niczym wytrawne Chianti na tarasie i wakacje w niepowtarzalnym rytmie slow, pełne smaku i szumu drzew. Najlepiej w miłym towarzystwie, w Toskanii oczywiście.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

PS: Jeśli marzy Wam się wyjazd większą grupą, np do luksusowej 400 metrowej willi Santantimo – Castellina in Chianti, to przy 10 osobach będzie was to kosztowało 987 zł za 7 noclegów! Myślicie o czymś skromniejszym we dwoje? Może dom szeregowy lub apartament (ceny są boskie, bo wynajem zaczyna się już od 1400 zł przy domach na maksymalnie 4-5 osób).

Jeziora po włosku

Dla aktywnych, dla leniwych, dla każdego. Garda, Lago d’Orta oraz Lago Maggiore – to najpopularniejsze jeziora we Włoszech Północnych. Narty wodne, skuter labo spokojny Ogród Botaniczny przy Lago Maggiore – sami wybieracie, co będziecie robić.

Szczyt udanych wakacji

Czyli góry! Bo kto powiedział, że jadąc do Włoch trzeba wspinać się tylko po schodach katedry?!

wlochy baner

powinnam tam pojchac bo

 

Włoskie wille koją serce

We Włoszech, które od stuleci przyciągają turystów z całego świata na wypoczynek, nie brakuje prawdziwych okazów pośród domów wakacyjnych przeznaczonych  na wynajem. I to właśnie takich okazów, które być może pamiętają nawet i turystów z początku XX wieku na eleganckich wakacjach w tak zwanym „towarzystwie”.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Dzisiaj to wy możecie przenieść się na włoskie wakacje w inny wymiar – także dzięki firmie NOVASOL, która w swojej ofercie we Włoszech posiada blisko 4000 domów i apartament ów na wynajem, w tym w magicznej Toskanii, nad włoskimi jeziorami jak Garda czy Como, nad morzem, w samym Rzymie i w wielu, wielu innych miejscach.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Ponad 1000 domów z tej oferty to wille i domy o podwyższonym standardzie, często wynikającym właśnie z przecudownego, wręcz bajkowego stylu  danego domu. Wiele z willi na wynajem jednakże, to nie tylko i po prostu lokum na wakacje: to historia domu i jego właścicieli, która znajduje swoje odbicie w urządzeniu wnętrz,  to miejsce pośród winnicy wybrane na siedzibę danej rodziny przed dziesiątkami a czasami nawet setkami lat, to tajemniczy ogród z rozsianymi rzeźbami okalający taki dom…

ita772_living_12

Ale na szczęście domy przeznaczone na wynajem wakacyjny wyposażone są także we wszelkie niezbędne  nam współczesne udogodnienia, jak choćby prozaicznie rzecz ujmując, w kuchni czy łazienkach.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Nierzadko domy takie dysponują własnym basenem, wygodnymi  leżakami, oferują dostęp do Internetu. Lecz to jednak noce spędzone w łóżku z baldachimem, posiłki jedzone w wystawnej jadalni czy na eleganckim tarasie zapadają na takich wakacjach najbardziej w pamięć. I czy właśnie wypoczynek w takim wyjątkowym domu nie będzie prawdziwym oderwaniem się od życia codziennego?

Jeśli nadal zastanawiacie się, czy Włochy do was „pasują” – wyobraźcie sobie siebie, w jednym z tych miejsc…

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

linia 2px

W komentarzu do tego artykułu dokończ zdanie: „Powinnam tam pojechać, bo…” i weź udział w naszej zabawy. Najfajniejszy komentarz zostanie nagrodzony voucherem wakacyjnym o wartości 2.000 zł od Novasol. Regulamin akcji znajduje się tutaj.


Zobacz także

Moje życie wciąga mnie niczym ruchome piaski, z których nie potrafię się uwolnić, przytłacza i woła do mnie „nie dasz rady”

Konkurs #WomenPower - napisz skąd Ty czerpiesz siłę?

Regulamin konkursu „#WomenPower – napisz skąd Ty czerpiesz siłę?”

Co ma wisieć nie utonie, czyli do czego naprawdę potrzebujemy małżeństwa