Uroda Włosy

Jak dbać o włosy zimą? Skuteczne i sprawdzone porady

Redakcja
Redakcja
24 stycznia 2020
Fot. iStock

Włosy w porze zimowej są stale narażone na działanie negatywnych czynników zewnętrznych, takich jak zmiany temperatur, odgniatane pod czapkami, kapturami i szalikami, a także częsty kontakt z gorącym nawiewem suszarki. Te i inne czynniki wpływają na pogorszenie ich kondycji, zwiększone przetłuszczanie skóry głowy, łamanie, elektryzowanie i wypadanie. Na szczęście istnieje kilka sposobów na to, by zadbać o włosy zimą i zniwelować zarówno wymienione wyżej problemy, jak i ich negatywne skutki.

Pielęgnacja włosów zimą – dlaczego o tej porze roku należy o nie szczególnie dbać?

Podczas chłodnych miesięcy wiele osób (nie tylko kobiet) narzeka na pogorszoną kondycję włosów. Jednym z najczęstszych problemów pojawiających się w tym okresie jest ich przesuszenie – stają się matowe i trudno ułożyć z nich pożądaną fryzurę. Mimo, iż zimą włosy nie są narażone na negatywne oddziaływanie intensywnego promieniowania UV, to mróz, zmienna temperatura, suche powietrze w pomieszczeniach oraz stylizacja na gorąco i niewłaściwa pielęgnacja również mogą przyczynić się do ich niedostatecznego nawilżenia.

Aby zapobiegać wysuszeniu włosów, warto sięgać regularnie po humektantowe produkty do pielęgnacji (zawierające przykładowo wyciąg z aloesu bądź kwas hialuronowy) oraz kosmetyki z formułami emolientowymi (które w składzie posiadają oleje i masła). Dodatkowo w celu ochrony delikatnych końcówek można zabezpieczać je po umyciu serum – naturalnym, olejowym, bądź wygładzającym – sylikonowym. Zabezpieczy je to przed rozdwajaniem i puszeniem się, a także łamaniem. Dodatkowo warto zrezygnować (lub przynajmniej ograniczyć) stosowanie stylizacji na gorąco oraz mocnych, utrwalających produktów do układania fryzury, których nadmiar również może przyczynić się do przesuszenia włosów.

Elektryzowanie się włosów zimą – jak z nim walczyć?

Zimą wiele osób skarży się na elektryzowanie włosów, które jest nie tylko irytujące, ale również psuje wcześniej ułożoną fryzurę. Zjawisko to wynika z praw elektrostatyki – włosy zbierają ładunki elektryczne i w konsekwencji puszą się, czego nie można opanować nawet przeczesaniem ich szczotką czy próbą ułożenia palcami. Zwiększoną tendencję do elektryzowania się wykazują włosy suche, którym brakuje nawilżenia i odżywienia. Dodatkowo na wzmocnienie tego zjawiska wpływa noszenie czapek, szalików i kurtek ze sztucznych materiałów – poliestru czy akrylu, za sprawą których powstaje jeszcze więcej ładunków elektrycznych (często dają o sobie znać charakterystycznym dźwiękiem „trzaskania” włosów podczas zakładania lub ściągania tych elementów garderoby).

Aby zapobiegać elektryzowaniu się włosów, można wymienić akrylowe i poliestrowe czapki czy szaliki na modele z naturalnych materiałów – wełny i bawełny. Dodatkowo doraźnym sposobem na wygładzenie włosów będzie przeczesanie ich zwilżonym w chłodnej wodzie grzebieniem bądź mokrymi dłońmi. Oprócz tego warto zapobiegać ich przesuszeniu, stosując wcześniej wspomniane emolientowe i humektantowe produkty do pielęgnacji oraz sera zabezpieczające i nawilżające końcówki.

Przetłuszczające się włosy zimą – co odpowiada za ten problem?

Przetłuszczanie się włosów jest problemem, który najczęściej wzmaga się w okresie zimowym. Jego intensyfikacji sprzyja noszenie czapek ze sztucznych materiałów, blokujących właściwą cyrkulację powietrza, a także zmienna praca gruczołów łojowych i naczyń krwionośnych (co powiązane jest ze stale zmieniającą się temperaturą otoczenia – chłodem na zewnątrz i ciepłem wewnątrz pomieszczeń).

Aby zapobiegać przetłuszczaniu się włosów zimą, warto – podobnie jak w przypadku problemu z elektryzowaniem – zmienić czapkę na model wykonany z naturalnych materiałów, umożliwiający swobodny przepływ powietrza. Nie bez znaczenia jest także pielęgnacja, na którą powinno składać się dokładne oczyszczanie skóry głowy podczas jej mycia, rezygnacja z kosmetyków do stylizacji o ciężkich formułach, a także stosowanie preparatów w postaci wcierek, mających za zadanie „uspokoić” skórę głowy (zazwyczaj zawierają one ekstrakty ze skrzypu polnego, brzozy, łopianu, szałwii czy mięty pieprzowej).

Odżywiaj włosy od środka, czyli kilka słów o diecie i suplementacji

Na dobry stan włosów w okresie zimowym, oprócz pielęgnacji zewnętrznej, wpływa również właściwa dieta – bogata m.in. w cynk. Spożywanie różnego rodzaju orzechów, ryb, a także zielonych warzyw, bogatych w ten pierwiastek przyczynia się do wzmocnienia cebulek włosów, a tym samym – do polepszenia ich kondycji.

Oprócz wzbogacenia diety w produkty zawierające cynk, należy pamiętać o właściwym nawodnieniu organizmu. I choć zimą pragnienie nie jest tak intensywne, jak latem, to z powodzeniem część obowiązkowej do wypicia wody można zastąpić ciepłymi napojami.

Aby zapewnić włosom dodatkową dawkę odżywienia i wzmocnić je „od środka”, można sięgnąć zimą po suplementy diety, skomponowane z myślą o poprawie ich kondycji. . Czego powinno się szukać w takich preparatach? Przede wszystkim wspomnianego już wcześniej cynku, którego niedobór w organizmie objawia się m.in. nadmiernym wypadaniem włosów. Dodatkowo w takim suplemencie powinna znaleźć się również biotyna (oznaczana jako witamina H lub B7), będąca składnikiem tkanek ludzkich i zwierzęcych. Jej obecność w organizmie zapewnia właściwą twardość paznokci i zapobiega przesuszeniu skóry, a oprócz tego wpływa na dobrą kondycję mieszków włosowych. Przykładem preparatu, łączącym w swoim składzie obie wymienione substancje, jest Merz Spezial Dragees – suplement znany na rynku od wielu lat i ceniony przez wiele kobiet. Stosowanie tego typu produktu wraz ze zmianą nawyków żywieniowych doskonale sprawdzi się w kwestii pielęgnacji włosów nie tylko w okresie zimowym, ale również przez cały rok.

Podsumowanie

Aby zadbać o włosy zimą i nie dopuścić do ich przesuszenia, nadmiernego przetłuszczania czy elektryzowania się, należy pamiętać o kilku prostych zasadach. Przede wszystkim warto zmienić akrylową lub poliestrową czapkę na model wykonany z bawełny lub wełny – dzięki temu skóra głowy będzie mogła swobodnie „oddychać”, a cebulki włosów otrzymają właściwą porcję tlenu. Jeśli chodzi o pielęgnację, to należy zadbać o natłuszczanie włosów produktami emolientowymi oraz nawilżanie preparatami humektantowymi. Dodatkowo warto porzucić silne stylizatory (lakiery, pianki) oraz zabiegi wymagające użycia ciepła na włosach. Nie bez znaczenia pozostaje również dieta – wypijanie właściwej ilości wody, spożywanie produktów bogatych w cynk i suplementacja preparatami przeznaczonymi do poprawy kondycji włosów sprawią, że fryzura – nawet zimą – będzie dobrze się układać.


Artykuł sponsorowany


Uroda Włosy

Empatia – kiedy staje się darem, a kiedy może szkodzić?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
27 stycznia 2020
Empatia - kiedy staje się darem, a kiedy może szkodzić?
Fot. iStock – Empatia - kiedy staje się darem, a kiedy może szkodzić?
 

Empatia i zdolność do jej odczuwania, jest bardzo ważna w relacjach międzyludzkich. Zarówno jej brak, jak i nadmiar mogą być kłopotliwe. Co to jest empatia i do czego właściwie jej potrzebujemy. Czy można się jej nauczyć ?

Empatię kojarzymy przede wszystkim z wrażliwością, odczuwaniem współczucia względem innych osób. Jednak jej definicja jest szersza i nie opiera się jedynie na okazywaniu litości czy miłosierdzia, kiedy zaistnieje taka trzeba.

Co to jest empatia i czy każdy potrafi ją odczuwać?

Zgodnie z definicją empatia to zdolność do współodczuwania stanów emocjonalnych drugiego człowieka. To szczególna umiejętność wczucia się w sytuację drugiej osoby. Empatia jest bardzo ważna dla funkcjonowania wśród innych ludzi i świadczy o tym, że mamy rozwiniętą inteligencję emocjonalną. Mówi się, że bardziej empatyczne są kobiety, ale nie jest to reguła – wielu naukowców podkreśla, że odczuwanie empatii nie zależy od płci. Można być człowiekiem mniej lub bardziej empatycznym, co jest kwestią indywidualną. Są i tacy, którzy rzeczywiście nie umieją się postawić w miejscu kogoś innego, i mało co ich porusza. Nie ma jednego schematu dla zachowań dyktowanych empatią –  można od czuwać ją w różny sposób i reagować na potrzeby czy postawy innych osób inaczej.

Empatia zaczyna się już we czesnym dzieciństwie. Obserwując poczynania dorosłych, w pierwszej kolejności rodziców, zapamiętujemy ich zachowania względem otoczenia. Już 3-4 letnie dzieci potrafią odróżniać od siebie pewne emocje i zauważyć je w zachowaniu. Nie jeden raz można zobaczyć sytuację, gdy np. jeden maluch przytula drugiego, gdy ten płacze, bo np. przewrócił się i zdarł kolana. Z upływającym czasem rozwijamy w sobie empatię, jeśli tylko dostajemy dobry przykład. Empatia i to, czego się nauczymy jako małe dzieci, będzie dla nas oczywiste, gdy stajemy się dorośli. Trudno się dziwić, że dziecko, które widzi, jak rodzic źle traktuje zwierzęta, np. kopiąc psa, samo wymierza psu kopniaka. Natomiast jeśli od dzieciństwa obserwujemy przejawy empatii u najbliższych, staje się ona dla większości z nas naturalna.

Co nam daje empatia?

Empatia ułatwia funkcjonowanie w społeczeństwie. Bycie empatą ma wiele zalet, bo takim ludziom po prostu żyje się lepiej. Empaci mają więcej przyjaciół, częściej nawiązują wartościowe relacje z innymi ludźmi, budują szczęśliwe rodziny. Są postrzegani jako osoby sympatyczne i warte poświęcenia im czasu. Potrafią słuchać bez osądzania drugiej osoby. Zazwyczaj nie mają wielu uprzedzeń, nie szufladkują, są otwarci na innych. Empaci często mają silnie rozwiniętą intuicję, wyczuwają intencje rozmówcy. Tacy ludzie częściej w różnych sytuacjach zachowują spokój, bo starają się zrozumieć postawę innych ludzi. Łatwiej im także uzyskać pomoc, gdy istnieje taka potrzeba – mało kto się odwraca od człowieka, który na co dzień sam nie pozostaje głuchy i ślepy na innych. Warto wspomnieć, że jest wiele zawodów, w których konieczna jest empatia choćby pielęgniarka, nauczyciel, czy pracownik społeczny.

Gdy empatia staje się przekleństwem

Może się wydawać, że odczuwanie empatii to czyste błogosławieństwo, jednak nie zawsze tak jest. Empatia w nadmiarze może przytłaczać i bardzo szkodzić w życiu. O ile branie pod uwagę potrzeb i emocji innych osób jest dobre, to zapominanie o własnych emocjach i potrzebach jest bardzo niebezpieczne. Nadmierni empaci bywają wykorzystywani i manipulowani przez innych ludzi. W dodatku czasem za bardzo wczuwają się w sytuację innych i poświęcają maksimum swojej uwagi, czasu i energii. Przychodzi wtedy zmęczenie, zniechęcenie, a nawet uczucie wypalenia i wtedy sam empata sam zaczyna potrzebować pomocy. Empatia jest bardzo potrzebna, ale nie wolno zapomnieć o sobie i swoich potrzebach.

Czy osoby z przysłowiową bryłą lodu zamiast serca mogą nauczyć się empatii ?

Mimo wrażenia, że empatia wpisana jest w naturę człowieka, nie każdego stać na to, by pochylić się nad innymi. Są ludzie chłodni emocjonalnie, koncentrujący się wyłącznie na sobie, którzy nie odczuwają takiej potrzeby i jest im obojętne, co dzieje się gdzieś indziej. Można przytoczyć definicję egocentryzmu. Egocentryk jest zaprzeczeniem empaty, ponieważ uważa się za centrum świata, nie umie wczuć się w to, co odczuwa druga osoba. Brak empatii nie ułatwia życia. Trudno budować więzi z osobami, bez zaangażowania się w ich emocje. Ale jest i optymistyczna wiadomość w tym wszystkim – empatia w wielu przypadkach jest możliwa do nauczenia. Nie jest to szybkie i łatwe, ale możliwe. Szczególnie opieka nad zwierzętami otwiera serca na cudze potrzeby. W najmniej oczekiwanym momencie może stać się coś, co sprawi, że do tej pory zagorzały egocentryk poczuje potrzebę pomocy pokrzywdzonemu zwierzęciu czy osobie. Można także ćwiczyć aktywne słuchanie i komunikowanie się z otoczeniem. Empatia to umiejętność wczuwania się, a tu umiejętność słuchania jest bardzo istotna. Łatwiej zrozumieć emocje drugiej osoby, jeśli  skupiamy się na niej, i rzeczywiście jej słuchamy, a nie jedynie słyszymy. Metodą małych kroków można osiągnąć duże rezultaty.


źródło: pieknoumyslu.com 

Uroda Włosy

INTRONIZACJA. Nadchodzi królowa polskiej powieści

Redakcja
Redakcja
23 stycznia 2020
Fot. iStock

Z początkiem nowego roku 2020 r., 20 stycznia, ukaże się nakładem Wydawnictwa Harde debiutancka książka Joanny Kocik – „Basen”. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nadchodzi właśnie nowa królowa współczesnej polskiej powieści.

„Basen” to powieść obyczajowa, w której wątek kryminalny jest pretekstem do pokazania słodko-gorzkiej rzeczywistości współczesnych trzydziestolatków. Walczą ambitnie o osiągnięcie sukcesu i zdobycie za wszelką cenę popularności. Żyją w dwóch światach: realnym i wirtualnym, balansując na granicy między prawdą a fikcją. W tytułowym basenie w warszawskim Pałacu Młodzieży zostaje znaleziona martwa popularna influencerka Monika Kasperowicz, córka polskiego ambasadora i amerykańskiej aktorki, nowo poślubiona żona hazardzisty i bankruta Rémy’ego. Zamożna, atrakcyjna, lubiąca szokować, często gościła na łamach mediów, dla których jej zagadkowa śmierć i toczące się policyjne śledztwo są łakomym kąskiem. Kiedy media walczą o każdy wykreowany
skrawek życia celebrytki, jej przyjaciółki – blogerka Kasia, prawniczka Paula i właścicielka firmy PR Magda – usiłują poradzić sobie ze stratą. Analizują łączące je więzy, wracają wspomnieniami do młodości i wspólnego wyjazdu do Toskanii. Świeżych fig na śniadanie, rozmów przy winie, wypadów do Montepulciano, pluskania się w basenie wśród cienistych cyprysów… Co jednak naprawdę wydarzyło się pod włoskim niebem? Jakie skrywają tajemnice? Przecież jedna z nich widziała Monikę jako ostatnia. Jak twierdzi, żywą. Akcja meandruje i kiedy po raz kolejny wydaje się nam, że znamy nazwisko mordercy, zmienia kierunek… „Basen” trzyma w napięciu do ostatniej strony, a puenta – zaskakuje.

Joanna Kocik jest redaktorem, dziennikarzem i wydawcą współpracującym z czołowymi polskimi mediami. Jej reportaże ukazywały się w Magazynie TVN24 i Magazynie WP. Ma w portfolio dwa tomiki poetyckie: „Wypatruję samej siebie” i „Kocie skórki”. Jest współautorką tomu opowiadań „5 minut”, zgłoszonego do Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus .

W 2014 roku została finalistką Międzynarodowego Festiwalu Opowiadania we Wrocławiu. Prowadzi podróżniczego bloga jedziemydo.wordpress.com. Dużo biega i chodzi po górach.

Premiera powieści „Basen” jej autorstwa zaplanowana jest na 20 stycznia 2020 r. Książka będzie dostępna w księgarniach internetowych oraz stacjonarnych w całej Polsce. Wydawnictwo Harde i Joanny Kocik zapraszają do lektury. Patronat nad powieścią objęli Wirtualna Polska, Portal Kryminalny, Granice.pl, Monitor Kulturalny, radio VOX FM.

Fot. Materiały prasowe


Zobacz także

Brzuszki z nogami w górze

Naturalny sposób na piękne paznokcie. Akcja „Bądź piękna każdego dnia”. Dzień #22 [12.05.]

Jak zmotywować się do ćwiczeń

Jak zmotywować się do ćwiczeń?