Uroda

Karp w galarecie na wigilijny stół. Jak przygotować to danie na 3 sposoby?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
27 listopada 2020
Karp w galarecie - przepis babci, faszerowany, tymbaliki
Fot. iStock
 

Karp w galarecie to świąteczne danie, nierozerwalnie kojarzące się z Wigilią. Ma tylu samo zwolenników, jak i przeciwników, którym trudno przekonać się do smaku tej potrawy. Dobrze przyrządzony karp w galarecie może być bardzo smaczny, warto więc sięgnąć po sprawdzone przepisy na wigilijną rybę w galarecie.

Karp w galarecie nie jest tradycją tak głęboko zakorzenioną, jak większości z nas się to wydaje. Ryba ta pojawiła się na stołach Polaków, jako wigilijne danie, dopiero w czasie trwania PRLu. W dawnych czasach na polskich stołach — tych nieco bardziej zamożnych — królowały sandacze, szczupaki, natomiast karp był daniem pobocznym, bardziej kojarzonym z żydowską kuchnią. Po wojnie tani karp, łatwy do pozyskania, stał się nieco z konieczności rybą wiodącą prym na świątecznym stole. Nie dyskutując już z tradycją i historią, warto dać karpiowi szansę i przyrządzić go wg jednego z poniższych przepisów.

Karp w galarecie — przepis babci

Karp w galarecie - przepis babci, faszerowany, tymbaliki

Fot. iStock

Karp w galarecie — składniki:

  • 1 karp królewski
  • 2 marchewki
  • mały seler
  • korzeń pietruszki
  • rosołowa kostka warzywna
  • liść laurowy
  • pieprz mielony
  • sól
  • żelatyna
  • natka pietruszki do dekoracji

Przygotowanie: 

  1. Rybę pozbaw łusek i wnętrzności, przekrój wzdłuż na pół, i następnie pokrój na 2,5 cm kawałki. Głowę i ogon odłóż na wywar.
  2. W garnku przygotuj wywar z głowy i ogona karpia, włoszczyzny, przypraw, kostki warzywnej. Następnie umyte kawałki karpia dodaj  do wywaru (powinny być zanurzone w całości). Gotuj je 20 minut na bardzo wolnym ogniu, uważając, by ryba się nie rozgotowała.
  3. Ugotowane kawałki wyjmij delikatnie  przy pomocy łyżki  cedzakowej i ułóż na głębszym półmisku.
  4. Z wywaru wyjmij marchew i pokrój na plastry, udekoruj ugotowanego karpia na półmisku, natkę pietruszki poszatkuj i obsyp rybę.
  5. Wywar odcedź przez gęste sitko, dodaj do gorącego wywaru żelatynę (proporcje na opakowaniu), dokładnie zamieszaj przy pomocy rózgi kuchennej, aż żelatyna się rozpuści i zalej rybę. Po wystygnięciu wywaru wstaw go do lodówki, aby stężał.

Faszerowany karp w galarecie — przepis

Karp w galarecie - przepis babci, faszerowany, tymbaliki

Fot. iStock

Faszerowany karp w galarecie — składniki:

  • karp (ok. 2 kg)
  • 2 marchewki
  • mały seler
  • korzeń pietruszki
  • rosołowa kostka warzywna
  • liść laurowy
  • pieprz mielony
  • sól
  • kilka suszonych grzybów
  • 20 g żelatyny na 1 litr wywaru

Na farsz:

  • 70 dag dowolnych mrożonych filetów rybnych
  • 2 łyżki bułki tartej
  • jajko
  • cebula
  • masło
  • sól
  • pieprz
  • przyprawa typu vegeta

Przygotowanie: 

  1. Karpia oczyść z łusek, usuń płetwy i głowę. Wypatrosz z wnętrzności. Mięso umyj, oddziel od skóry ostrym nożem tak, by jej nie uszkodzić — posłuży do faszerowania.
  2. Z podanych składników, głowy i ogona karpia, ugotuj bulion. Włóż do niego wyjęte z karpia mięso. Gdy mięso ryby będzie białe, usuń z niego ości.
  3. W międzyczasie filety rybne rozmróź. Cebulę obierz, pokrój i zeszklij na maśle.
  4. Gdy warzywa będą miękkie, wyjmij je wraz z grzybami z wywaru. Do ugotowanych grzybów i warzyw dołóż rozmrożone i odciśnięte filety i zeszkloną cebulę — wszystko razem przepuść przez maszynkę. Dodaj bułkę tartą i jajko. Wyrób na jednolitą masę i dopraw do smaku.
  5. Powstały farsz wciśnij w skórę karpia.
  6. Do brytfanki wlej przecedzony bulion. Przygotowanego karpia włóż do rękawa foliowego, podlej bulionem i zwiąż końce. Gotuj ok.
    20 minut, odwróć rękaw i gotuj kolejne 20 minut na średnim ogniu.
  7. Karpia wyjmij z bulionu i ułóż na półmisku. Dekoruj marchewką i grzybami z wywaru. Resztę gorącego bulionu dobrze wymieszaj z żelatyną i dokładnie wymieszaj (proporcje na opakowaniu) dopraw, przecedź i zalej rybę. Wstaw do lodówki do zastygnięcia.

Karp w galarecie (tymbaliki) — przepis

Karp w galarecie - przepis babci, faszerowany, tymbaliki

Fot. iStock

Karp w galarecie (tymbaliki) — składniki:

  • 450 g fileta z karpia
  • 2 marchewki
  • groszek konserwowy — ilość wg uznania
  • 1 pietruszka
  • 2 liście laurowe
  • kilka ziaren ziela angielskiego
  • sól
  • pieprz
  • żelatyna
  • sól
  • pieprz
  • natka pietruszki

Przygotowanie: 

  1. W garnku przygotuj wywar z włoszczyzny, przypraw, soli i pieprzu. Następnie umyte filety karpia dodaj do wywaru (powinny być zanurzone w całości). Gotuj je 10-15 minut na bardzo wolnym ogniu, uważając, by ryba się nie rozgotowała. Gdy mięso stanie się białe, wyjmij je z garnka i obierz ze skóry. Warzywa i przyprawy usuń z wywaru, marchew odłóż do wykorzystania.
  2. Gorący wywar połącz z żelatyną i dokładnie wymieszaj (proporcje na opakowaniu). Nie gotuj!
  3. Do małych filiżanek nałóż kawałki ryby i marchew z groszkiem konserwowym, dodaj poszatkowaną natkę pietruszki. Zalej wywarem z żelatyną i wystudź. Wstaw do lodówki, do całkowitego stężenia.

źródło: www.przyslijprzepis.pl 

Uroda

Dlaczego nie powinniśmy być zazdrośni o byłych partnerów i byłe partnerki

Redakcja
Redakcja
26 listopada 2020
Fot. iStock/praetorianphoto

Zadzwoniła do mnie przyjaciółka. Zdenerwowana, zapłakana. Wykrzyczała mi przez telefon,  że on (mąż) ją kochał, tamtą Edytę, że na pewno wciąż do niej czuje. Że gdyby tylko miał taką okazję, to by do niej wrócił. Że co ona ma teraz zrobić, jak ma się w stosunku do niego zachować, skoro już wie. Zapytałam skąd wie i o co tak właściwie chodzi, bo niewiele z całej historii rozumiem. W życiu nie podejrzewałabym męża Kasi o zdradę. Ale kto wie?…

Wiecie co się wydarzyło? Przeczytała jego maile. Te sprzed siedmiu lat. Stary laptop zaczął szwankować, spytała czy może pożyczyć jego komputer. Oczywiście – powiedział. Nie zapomniał, że nie wylogował się z poczty. Po prostu jej ufa. A poza tym, nie ma nic do ukrycia. Ale Kasia, zamiast pracować, przeczytała wszystkie prywatne wiadomości męża do byłej sympatii. I innych znajomych też. Dlaczego? Co nią kierowało? Właściwie nie wiadomo. Może zazdrość, a może brak pewności siebie. Może ciekawość tego, co było kiedyś, przed nią?

O Edycie wiedziała niewiele. Że się kiedyś spotykali, potem przyjaźnili. Potem ta przyjaźń jakoś naturalnie się rozluźniła. Nie mówił o tamtej dziewczynie przesadnie dużo, ale też nigdy nie ukrywał jej istnienia. Składali sobie życzenia na urodziny.  Kiedyś wspomniał, że byli gdzieś razem na weekend, potem, że na początku się w niej podkochiwał, ale potem rozdzielił ich brak czasu, praca… Pozostali w kontakcie mailowym i telefonicznym.

Potem poznał ją, Kasię. Zakochali się oboje, zamieszkali razem, pobrali. Są naprawdę szczęśliwi. To widać. Tej stabilizacji, domu potrzebowali oboje. Urządzili wspólnie mieszkanie, wzięli psa. Świetnie się rozumieją, nie są zaborczy. Przynajmniej Paweł nie jest. Jest dobrym, mądrym partnerem, który wspiera swoją ukochaną w trudnych momentach. Jest dla niej zawsze, kiedy ona go potrzebuje. Nie daje jej powodów do niepokoju,

I nagle ten mail. Nawet nie kilka maili, ale ten jeden. Jeden list miłosny, w którym dawno temu pisał, że chciałby ją bliżej poznać, że dobrze się przy niej czuje. I że ładnie jej w tej sukience. Że widzi jak ona się przy nim otwiera. I co to wszystko znaczy?!

W tym momencie przerwałam opowieść Kasi. Spytałam ją, czy zdaje sobie sprawę z tego, że ta relacja już dawno należy do przeszłości. Czy wie, że to z nią Paweł się ożenił, przy niej się zatrzymał. Czy pamięta, że oboje są ze sobą szczęśliwi, a ona ma za sobą kilka poprzednich związków…

Tak bardzo lubimy grzebać w historii naszych partnerów i partnerek. Tak bardzo chcemy wiedzieć, co dokładnie łączyło ich z innymi osobami. Czy byli bardziej zaangażowani w tamte związki? Czy żałują, że się skończyły? Zapominamy, że każdy z nas ma jakieś doświadczenia, bliższe relacje. I co z tego? Jak inaczej mielibyśmy nauczyć się miłości i związków?

Co tak naprawdę się liczy? To, co jest teraz. Szczęście, które razem przeżywamy. Porozumienie, które nas łączy. Świadomość, że to z nim/ z nią właśnie budujemy swoją codzienność i przyszłość. Świadomość, że czas mija, a nasze uczucie trwa, jest coraz silniejsze, ma coraz większą moc sprawczą. Że poszliśmy dalej, niż z kimkolwiek innym. Że to ma sens. Przeszłość jest zamkniętym etapem. To, co było może być ważne tylko z jednego powodu – doprowadziło nas tu, gdzie się obecnie znajdujemy.

Kasia wzięła głęboki oddech, pociągnęła kilka razy nosem. Myślę, że zrozumiała. A wy, rozumiecie co jest naprawdę ważne?


Zobacz także

Ćwiczenie wzmacniające odcinek lędźwiowy kręgosłupa – odwodzenie kolan na zewnątrz

Konkurs „Zdradzamy sekrety – Twoje urodowe triki”

Chcesz wyglądać dłużej młodo? Zrezygnuj z 6 nawyków, które przyspieszają powstawanie zmarszczek