Uroda

Kosmetyki mineralne krok po kroku

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
29 maja 2016
Fot. Pixabay / Kaboompics / CC0 Public Domain
 

Od kilku lat kosmetyki mineralne cieszą się wśród Polek coraz większą popularnością. Zwłaszcza wśród tych z nas, dla których skóra alergiczna lub wrażliwa stanowi poważny problem przy wyborze tradycyjnych podkładów, pudrów czy korektorów.

Kosmetyki mineralne są w 100% naturalne, co sprawia, że są idealnym wyborem praktycznie dla każdego rodzaju skóry.

Oprócz składu, od tradycyjnych kosmetyków odróżnia je również sposób aplikacji, który początkowo może powodować pewne trudności.

W czym tkwi kłopot związany z nakładaniem tego typu kosmetyków? Jak szybko sobie z nim poradzić i osiągnąć wprawę, dzięki której mineralny podkład czy cień będziesz odtąd nakładała z dziecinną łatwością? Zapraszamy do lektury kilku praktycznych porad.

Najpierw pędzel

Do nakładania kosmetyków mineralnych poleca się dwa rodzaje pędzli: flat top oraz kabuki. Oba sprawdzają się doskonale, ale różnice w ich budowie pozwalają na osiągnięcie odmiennych efektów. Zbite i gęste włosie ściętego na płasko flat topa daje mocniejsze krycie niż mniej zwarte, bardziej puszyste włosie zaokrąglonego pędzla kabuki. Marta Popiela-Molek z firmy Earthnicity Minerals kobietom z cerą wrażliwą i alergiczną poleca zwłaszcza drugi rodzaj pędzla. – Wykonany z syntetycznego włosia pędzel kabuki jest niezwykle miękki, delikatny, przez co idealnie nadaje się do cer z różnego typu problemami.
Pamiętaj, aby przed nałożeniem podkładu mineralnego odczekać, aż kosmetyki, które nałożyłaś wcześniej, całkowicie się wchłoną. W tym momencie, jeśli masz skórę ze skłonnością do przetłuszczania się lub jeśli lubisz być pewna matowego efektu przez cały dzień, możesz pokusić się o nałożenie cienkiej warstwy transparentnego pudru.

Żelazne reguły

Tradycyjna metoda aplikacji kosmetyków mineralnych polega na strzepywaniu do wieczka odrobiny produktu, który następnie nabieramy pędzlem i rozprowadzamy po twarzy. Jeśli sięgasz po kosmetyki mineralne po raz pierwszy, sposób ich nakładania z pewnością nie będzie dla Ciebie oczywisty. Jednak już po kilku pierwszych próbach stanie się jasne, że tak naprawdę jest to bajecznie proste zadanie. Warunkiem jest pamiętanie o kilku żelaznych regułach.
Po pierwsze – jeśli potrzebujesz delikatnego krycia, które ma jedynie wyrównać koloryt twarzy, powinnaś omiatać ją pędzlem z minimalną ilością produktu, za pomocą kolistych ruchów. Jeśli jednak oczekujesz mocniejszego krycia – zapewnisz je sobie poprzez uprzednie „stemplowanie” twarzy. Tak nałożony produkt pozostawi więcej pigmentu, a efekt będzie trwalszy. – Jeśli istnieje taka potrzeba, możemy następnie delikatnie rozetrzeć podkład ruchami kolistymi – tłumaczy Marta Popiela-Molek – Podobnie jest z zakrywaniem niedoskonałości. Używamy do tego oczywiście mniejszego, bardziej precyzyjnego pędzelka, ale sposób aplikacji pozostaje ten sam. Jeśli zakrywamy niedoskonałość o wypukłym kształcie, powinnyśmy pamiętać o tym, że lepiej będzie wklepać produkt pędzelkiem, niż go rozcierać. Daje to pewność, że krycie będzie odpowiednie, i że nie podważy ewentualnych suchych skórek.

Trening czyni mistrza!

W przypadku dużych niedoskonałości, a także wtedy, kiedy oczekujesz od podkładu mineralnego pełnego krycia, przyda Ci się znajomość aplikacji produktów „na mokro”. W tym przypadku postępujemy dokładnie tak samo, jak w przypadku metody tradycyjnej, jednak uprzednio zwilżamy pędzel za pomocą wody, hydrolatu lub wody termalnej. Aby nie przesadzić z ilością, dobrze jest zaopatrzyć się w buteleczkę z atomizerem i stopniowo spryskiwać pędzel, aż do otrzymania odpowiedniego poziomu wilgotności włosia. Oczywiście, trening czyni mistrza! Po kilku próbach będziesz już dokładnie wiedziała, w jakim stopniu musisz zwilżyć pędzel, aby otrzymać oczekiwane krycie. Przy tej metodzie pamiętać trzeba, że przez chwilę po nałożeniu kolor podkładu może wydawać się nieco ciemniejszy, jednak efekt ten po chwili znika i pigment wraca do swojego pierwotnego odcienia.

W razie potrzeby wskazane jest także wykończenie oraz zabezpieczenie makijażu, np. przy pomocy pudru matującego, który nie tylko zmatowi cerę i utrwali makijaż na długie godziny, ale także zmniejszy widoczność zmarszczek oraz rozjaśni cerę.


Artykuł pochodzi z serwisu obcasy-logo1x-4


Uroda

Cztery słowa, które potrafią zrujnować każdy związek

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
29 maja 2016
Cztery słowa, które potrafią zrujnować każdy związek
Fot. Flickr / Matteo Paciotti / CC BY
 

Do znudzenia możemy powtarzać, że komunikacja ważna jak miłość. Ale powiedzmy sobie szczerze, jak wytrwać w długoletnim związku, kiedy nie umiemy wyrażać własnych potrzeb, kiedy nie umiemy rozmawiać i rozwiązywać konfliktów.

Wiadomo, jednym rozmowa o uczucia przychodzi łatwiej, innym gorzej, ale w końcu w wszystko da się zrobić. Trzeba tylko chęci z obu stron, a nie zacietrzewiania się, strzelania fochów i obrażania, gdy słyszymy coś, czego nigdy usłyszeć byśmy nie chcieli, a co niestety często okazuje się prawdą na nasz własny temat. Cóż, nikt nie chce słyszeć przykrych słów, a to przecież słowa mają największą moc, nimi potrafimy najbardziej zranić.

Słowa często wywołują agresję, reakcję obronną u drugiej osoby. Często możemy w ogóle nie zdawać sobie sprawy, jak jedno słowo może zmienić nasz przekaz, jak może zostać odebrane. „Przecież nic złego nie miałem na myśli” – słyszymy, gdy tymczasem my czujemy zupełnie odwrotnie.

Może dowiedzieć się, jak niektóre słowa zmieniają sens tego co mówimy, jak mogą być rozumiane opacznie i na jakie je zamienić. Przecież dla miłości jesteśmy w stanie zrobić wszystko, to może warto spróbować i zacząć od zrozumienia, że już cztery słowa używane zbyt często i w różnych konfiguracjach potrafią zniszczyć związek.

Cztery słowa, które potrafią zrujnować każdy związek

→ powinieneś/powinnaś

Jak często mówicie:

„Powinnaś pójść do pracy”

„Powinieneś zająć się dziećmi”

„Powinieneś zadzwonić do rodziców”

„Powinieneś pójść na siłownię/zadbać o siebie”?

Niby banał, prawda? Więc dlaczego na taki komunikat wiele osób się wkurza? Bo kiedy używamy słowa „powinnaś/powinieneś” automatycznie niesiemy przekaz, że my wiemy lepiej, co druga osoba nomen omen powinna zrobić. Pokazujemy swoją wyższość, wyższość swoich racji. A przecież nie lubimy, gdy ktoś narzuca nam swoje zdanie i myśli, że wie lepiej od nas co dla nas jest dobre.

Gdyby tak „powinieneś” zamienić na: „Gdybyś mógł, chciałabym, żebyś….”, „Nie wydaje ci się, że dobrze by było gdybyś…” – to zupełnie zmienia wydźwięk tego, co mówimy i daje możliwość ewentualnej dyskusji. Spróbujcie.

→ Ty

We wszystkich swoich odmianach owo „ty”, „ciebie”, „twoja” jest jak dźgający drugą osobę palec:

„To wszystko twoja wina”

„Nic ciebie nie obchodzi”

„Ty zawsze wszystko psujesz”

„To wszystko przez ciebie”

„Nic dla ciebie się nie liczy”.

Tym słowem ranimy najczęściej używając go we wszystkich możliwych konfiguracjach. Lubimy tę drugą osobę oskarżać o nasz nastrój, nasze emocje nie dając jej jakiejkolwiek możliwości obrony. A zobaczcie, gdyby tylko zamienić te zwroty na: „Czuję się niekochana”, „Kiedy tak mówisz/robisz, czuję się…”? Może zaprzestanie nadużywania słowa „ty” uratowałoby niejeden związek.

→ musisz

Podobne do powinieneś/powinnaś, bo tak samo stawia osobę, która to mówi wyżej od odbiorcy, bo trudno tu mówić o rozmówcy:

„Musisz koniecznie z nim porozmawiać”

„Musisz zacząć o siebie dbać”

„Musisz w końcu zacząć myśleć o mnie”

„Musisz koniecznie to zrobić”.

Co słyszycie? Czy nie przypadkiem – jestem lepsza/lepszy od ciebie? Warto pamiętać, że „musisz” to także przejaw braku szacunku, to zaszyfrowana informacja: „i właściwie guzik obchodzi mnie twoje zdanie na ten temat”. Może warto z tego słowa zrezygnować w związku i zamienić na: „Chciałabym cię prosić…”, „Ważne dla mnie jest, gdybyś mógł/mogła…”. Ciekawe, czy potrafilibyście zliczyć ilu konfliktów uniknęlibyście wykreślając „musisz”.

→ oczekiwać

Tego słowa nie używamy wprost, mówimy:

„Liczyłam na to, że będziesz pamiętał”

„Wierzyłam, że nigdy tego nie zrobisz”

„Miałam nadzieję, że w końcu się domyślisz”

Ktoś kiedyś powiedział, że pokój zaczyna się tam, gdzie kończą się oczekiwania. My sobie w głowie takie oczekiwania budujemy, a później wyrzucamy je w oskarżycielskim tonie: „jesteś inny niż się spodziewałam”, „zawiodłeś mnie”. Dlaczego tak łatwo przychodzi nam oskarżanie innych o własne emocje, dlaczego o nich właśnie nie chcemy mówić, czy nie lepiej byłoby powiedzieć: „Kiedy to zrobiłeś, poczułam, że…”, „Czuję się…, dlatego, że ty tak się zachowałeś”. Tak niewiele, a tak wiele zmienia.

Naprawdę dobierajmy ostrożnie słowa, nie rańmy nimi, a wręcz przeciwnie – budujmy wzajemne zrozumienie, szacunek. Nauczymy się rozmawiać, a nie tylko oskarżać, wystawiać oceny i nie dawać żadnego pola do dyskusji. Zobaczcie, cztery słowa – warto od nich zacząć.


Uroda

Jak umiejętnie wypoczywać? Akcja „Kocham podróże, kocham swobodę”. Dzień #14 [29.05]

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
29 maja 2016

„Taki weekend w SPA” – kto z nas o nim nie marzy, po zabieganym tygodniu, kiedy to jedyne o czym marzymy to odpoczynek. Tylko na to SPA wiecznie brakuje nam czasu. Zawsze jest tysiąc rzeczy do zrobienia, a kiedy już przychodzi czas na urlop, to najpierw marzymy o tym, żeby pozwiedzać, pochodzić, poznać nowe miejsca i znowu tego czasu na faktyczną regenerację naszego ciała brak.

Tak często zapominamy, jak ważna jest umiejętność efektywnego odpoczynku, bez gonitwy, leniwie, kiedy czas dla nas zwalnia.

Jak umiejętnie odpoczywać?

Po pierwsze: relaks

Każdy z nas potrzebuje czasu, by zregenerować swoje siły, by wrócić ze zdwojoną energią do pracy, do naszej codzienności. Zastanówmy się, jak często mówimy: „Ale naładowałam akumulatory” po jakimś urlopie, częściej chyba śmiejemy się, że teraz po wakacjach to dopiero byśmy odpoczęli. To taki trochę śmiech przez łzy, bo my coraz częściej nie potrafimy po prostu odpocząć. A przecież nie da się żyć na wysokich obrotach przez cały czas. Musimy mieć czas na relaks, i to nie tylko taki domowy, wieczorny, ale też dłuższy. Kiedy to możemy wyjechać na weekend unikając tłumów. Kiedy możemy pobyć sami, wrócić choćby do dawno odkładanej już jogi.

domySPA baner

powinnam tam pojchac bo

Po drugie: zadbanie o nasze ciało

Usłyszałam kiedyś: „przytulasz swoje ciało?” i byłam zaskoczona. Jak to przytulać własne ciało, po co, na co to komu? A przecież to ciało jest naszym największym przyjacielem. To ono pozwala nam na co dzień funkcjonować, niesie nas przez życie. Jest dla nas tak oczywiste, że często o nim zapominamy. A przecież, gdyby tak odwdzięczyć się naszemu ciału, to ono służyłoby nam jeszcze lepiej. Dlatego tak  ważne jest przy odpoczynku, by o nie zadbać, by dać mu komfort, kiedy nie musi się spinać, być w ciągłej gotowości, tylko może leniwie jak kot przeciągnąć się i kosztować wszelkich przyjemności.

Po trzecie: wyłączenie głowy

Umiejętny odpoczynek, to wyłączenie telefonów, komputera, pełne ograniczenie bodźców, co okazuje się dla nas coraz trudniejsze do wykonania. Nie dlatego, że musimy być cały czas w pracy, tylko boimy się stracić kontrolę, wydaje nam się, że wyłączenie na chwilę głowy spowoduje jakiś kataklizm. A przecież wiadomo, że nic się nie stanie. Dlatego też warto wyjechać sobie gdzieś dalej, pobyć w ciszy i głuszy. Po dwóch godzinach poczujemy niesamowitą ulgę i przypływającą do nas energię.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Po czwarte: skupienie się na sobie

To także bardzo ważne, bo na co dzień nie mamy czasu pomyśleć o sobie. Bo dzieci, bo praca, bo teściowa, mama, mąż, żona. Zawsze oprócz naszych są jeszcze czyjeś potrzeby. Ważne i ważniejsze najczęściej do naszych. A przecież my też zasługujemy na własną uwagę, na wsłuchanie się w siebie, na porozmawianie ze sobą. Taki czas często obfituje w nowe pomysły, nowe refleksje na swój temat. Pozwala nabrać nam dystansu do wielu rzeczy, ale też ludzi. Każdy z nas powinien sobie pozwalać na czas, kiedy jest bardziej niż zazwyczaj sam dla siebie. To niezwykle istotne, by o sobie pamiętać.

Spytacie tylko, jak tak odpocząć? Gdzie naprawdę się zrelaksować, spędzić czas z dobrymi ludźmi wokół siebie, z przyjaciółmi? Przecież wszystkie hotele z własnym SPA przeżywają oblężenie, jest tam dużo ludzi, a w ty nie lubicie wbijać się w hotelową rutynę. Wolicie, by odpoczywając czas płyną waszym rytmem, kiedy nigdzie nie musicie się spieszyć, czy być na czas.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Więc może skusicie się jesienią skorzystać z oferty NOVASOL Polska, w której znaleźć można do wynajmu wakacyjne domki z własnym SPA. Jesień to czas, kiedy turystów jest mniej, a wokół panuje cisza. Aby spędzić czas w takim domu wcale nie trzeba się daleko wybierać, bo znajdziemy je już w Niemczech, czy Danii. Takie domki wyposażone są w wewnętrzny basen, mają własne jaccuzzi, saunę, a często także salkę fitness ze sprzętem do ćwiczeń oraz pokój aktywności, gdzie można chociażby spróbować tej odkładanej wiecznie jogi. Płacicie za noclegi, a korzystacie z wszelkich dobrodziejstw takich domów. Myślę, że warto rozważyć taką ofertę, zwłaszcza, że koszt wynajmu takiego domku dla sześciu dorosłych osób na siedem noclegów już we wrześniu to niewiele ponad 500 złotych.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Chcesz odpocząć i poczuć się odrobinę luksusowo, poszukaj w ofercie NOVASOL domów z własnym SPA.

A zanim pojedziesz pozwól sobie na odrobinę fantazji podczas oglądania :).

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

W komentarzu do tego artykułu dokończ zdanie: „Powinnam tam pojechać, bo…” i weź udział w naszej zabawy. Najfajniejszy komentarz zostanie nagrodzony voucherem wakacyjnym o wartości 2.000 zł od Novasol. Regulamin akcji znajduje się tutaj.

Zobacz wszystkie wpisy biorące udział w akcji


Zobacz także

Podkłady apteczne – nowe podejście do makijażu (i do skóry)

Jak zadbać o suchą i wrażliwą skórę latem?

Sygnały ostrzegawcze, które wysyła twoja skóra (i których nie powinnaś ignorować)