Lifestyle

Jaki smartwatch wybrać?

Redakcja
Redakcja
17 maja 2021
 

Planujesz zakupy i zastanawiasz się, jaki smartwatch wybrać? Prześledź z nami najważniejsze parametry, na które warto zwrócić uwagę. Jeśli nie wiesz, jaki kupić smartwatch, nasz artykuł na pewno ułatwi Ci zadanie!

Smartwatch – co to?

Smartwatch to inteligentna, digitalowa wersja zegarka. Ma wyświetlacz zamiast tradycyjnej tarczy ze wskazówkami. Ma własny system operacyjny, ma więc często możliwości porównywalne ze smartfonami, a wymiary zbliżone do tradycyjnych zegarków. Zobaczysz na nim powiadomienia o połączeniach, SMS-ach czy e-maileach. Za pomocą smartwatcha można także łatwo zarządzać aparatem i odtwarzaczem muzyki w smartfonie czy dokładnie obserwować, jak radzi sobie Twój organizm podczas aktywności sportowych. Do dyspozycji masz też liczne aplikacje, choćby do medytacji, treningów, czy odtwarzania muzyki. W prosty sposób możesz zmieniać wygląd tarczy smartwatcha – wybierzesz różne układy, kolory, wzory tarczy.

Aby korzystać ze smartwatcha, należy go sparować ze smartfonem za pomocą Bluetooth (najbardziej optymalny będzie Bluetooth 4.0 i wyżej).

Jaki wybrać smartwatch do telefonu z Androidem i iOS?

Warto dopasować model smartwatcha i zastosowany w nim system do systemu operacyjnego posiadanego smartfona. Z telefonami z Androidem najlepiej współpracują smartwatche z systemem Wear OS (opracowany przez Google), Tizen od Samsunga czy autorskie oprogramowanie stosowane w smartwatchach Xiaomi i Huawei. Posiadacze iPhone’a powinni postawić na smartwatch Apple Watch z systemem Watch OS (integrujący się z systemem iOS) lub Tizen, choć w tym drugim przypadku funkcjonalność będzie nieco ograniczona.

Jaki smartwatch wybrać? Na co zwrócić uwagę?

Zastanawiasz się, jaki wybrać smartwatch i nie wiesz, na co zwrócić uwagę? Sprawdź  kilka parametrów, które pomogą Ci podjąć decyzję.

  • Wyświetlacz smartwatcha

Rodzaj wyświetlacza decyduje o jakości obrazu, ogólnym wyglądzie zegarka i komforcie użytkowania. Powszechnie stosowanymi technologiami są LCD i AMOLED/OLED, które zapewniają odpowiednią ostrość obrazu, świetne nasycenie kolorów i dobre kontrasty.

Nie bez znaczenia pozostaje też rozmiar tarczy – im mniejsza, tym mniej energii będzie zużywać smartwatch. Zazwyczaj smartwatche mają tarczę o przekątnej 1,2-1,5 cala. Dobierz rozmiar w zależności od preferencji i wielkości nadgarstka – wolisz dyskretny zegarek, czy model, który przykuwa uwagę?

Sprawdź estetyczne damskie smartwatche w Orange – https://www.orange.pl/poradnik/smartfony-i-inne-urzadzenia/damskie-smartwatche-poznaj-kilka-propozycji/.

Warto zastanowić się też, jaki smartwatch będzie bardziej funkcjonalny – z okrągłym, czy prostokątnym wyświetlaczem? Jeśli chcesz, aby inteligentny zegarek służył Ci nie tylko podczas sportowych aktywności, możesz postawić na okrągłą tarczę, która jest bardziej klasyczna. Wymieniając pasek na skórzany, możesz łatwo przekształcić smartwatch z okrągłym wyświetlaczem w elegancki zegarek. Prostokątna tarcza pozwala natomiast na jeszcze lepsze zagospodarowanie ekranu i wyświetlanie nieco większej liczby parametrów. Taki kształt jest bardziej nowoczesny i nadaje sportowego charakteru.

Sprawdź męskie smartwatche w Orange – https://www.orange.pl/poradnik/smartfony-i-inne-urzadzenia/smartwatche-meskie-poznaj-kilka-eleganckich-i-sportowych-modeli/. Znajdziesz zarówno sportowe, jak i eleganckie modele.

  • Bateria

Zazwyczaj smartwatche mają akumulator o pojemności co najmniej 200 mAh. Pojemność baterii wpływa na komfort użytkowania smartfona i częstotliwość ładowania, dlatego warto wybrać model o pojemności 200 mAh lub większej.

Warto wiedzieć, że czynniki, które wpływają na szybkość rozładowywania się sprzętu to: wielkość wyświetlacza, regularne utrzymywanie połączenia Wi-Fi lub LTE czy uruchomione dodatkowe funkcje, takie jak GPS, pulsometr i synchronizacje. Istotna dla działania baterii jest także wersja Bluetooth – im nowsza, tym bardziej optymalne zarządzanie poziomem baterii.

  • Smartwatch z dodatkowymi funkcjonalnościami – z kartą eSIM, płatnościami NFC, sportowy, dla dziecka

Jaki smartwatch wybrać? Taki, który najlepiej dopełni Twój tryb życia i potrzeby. Jeśli chcesz, aby smartwatch był jak najbardziej wielofunkcyjny, możesz postawić na model z eSIM. Dzięki temu rozwiązaniu możesz korzystać z numeru telefonu na dwóch urządzeniach. Nawet jeśli zapomnisz telefonu, pozostaniesz w kontakcie dzięki smartwatchowi, który może samodzielnie służyć do prowadzenia rozmów, wysyłania wiadomości i korzystania z internetu, w tym słuchania muzyki z platform streamingowych.

Modele z NFC pozwalają na płatności zbliżeniowe. To świetne rozwiązanie dla aktywnych osób i wszystkich, którzy cenią minimalizm – smartwatch jako telefon, portfel i zegarek w jednym.

Inny pomysł to wybór smartwatcha z wieloma opcjami monitorowania aktywności fizycznej – zegarek może być Twoim personalnym trenerem. Przekaże Ci komunikaty o wydolności, tętnie, spalanych kaloriach, natlenieniu krwi czy tempie aktywności.

Smartwatche dla dzieci często są wyposażone w GPS, co umożliwia łatwe monitorowanie lokalizacji dziecka.

Wybierz smartwatch lub inteligentną opaskę odpowiednią dla Ciebie lub Twojego bliskiego!

Artykuł partnera


Lifestyle

Pochwała szybkich numerków. Jak ratują nasze związki?

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
17 maja 2021
 

Siedem kroków. Tylko siedem. Do spełnienia, nie tylko fizycznego. Może warto spróbować? 

Pisząc o szybkich numerkach nie mamy na myśli pośpiesznego seksu, gdy on przez kilka chwil pieści nam piersi, a potem jego ręka dociera do majtek. Nie mamy też na myśli seksu, gdy ona się poświęca i „szybko” jest równoznaczne z „zaliczone, z głowy”.

Taki seks to zwyczajne bylejactwo! Nie chcemy go w naszym erotycznym życiu.

Mamy na myśli akcje pt. „spontan”. Czasem wynikają z wielkiej namiętności, nagłego pożądania, a czasem są zabawą, odreagowaniem, fajnym sposobem na zbliżenie się do partnera, niewerbalnym komunikatem: „Wciąż na mnie działasz, lubię być blisko”.

Nie zawsze musi temu towarzyszyć orgazm, choć mitem jest też stwierdzenie, że kobieta nie ma szans na orgazm podczas spontanicznych akcji. Siedem minut. Tyle potrzebujemy statystycznie na osiągnięcie orgazmu. Ale – jak twierdzi Joanna Keszka, nasza narodowa edukatorka seksualna – są kobiety, które potrafią dotrzeć do finału po trzech minutach.

Zawsze można też skończyć samodzielnie. Albo wcześniej podkręcić się  tak, żeby „szybki numerek” kończył się szczytowaniem. Ale nam nie chodzi o finał. Nie tym razem.

Dobra alternatywa dla zajętych i zmęczonych

Dwoje dzieci w pokoju obok, wizja ukończenia projektu, ogarnięcia mieszkania, zaległych telefonów. Jednym słowem wszystko na „nie”. Niestety, są dni (tylko w związkach z długim stażem?), gdy myśl o długim seksie wcale nie jest kusząca. Głowa eksploduje od nadmiaru myśli, bodźców i naprawdę ciężko sobie nawet wyobrazić, że seks nam pomoże.

A pomoże!  Maraton erotyczny pewnie też, ale szybki numerek jeszcze bardziej. Bo to zastrzyk energii. Co więcej, to właśnie ten szybki numerek zbliży nas do siebie, przypomni, że oprócz dzieci i tony obowiązków mamy jeszcze ciało. I swoje potrzeby.

Przysięgam, sprawdziłam. Zresztą nie tylko ja.

Pierwszy krok

Świadomość. Nawet jeśli mówisz: „Już go nie pragnę”, „Nie mam mocy” to nie znaczy, że naprawdę tak jest. Może nie pragniesz go, bo za bardzo się oddaliliście? Może właśnie masz za dużo obowiązków? Przestań sobie tłumaczyć dlaczego nie chcesz, zastanów się dlaczego możesz chcieć.

Drugi krok

Odepnij pierwszy guzik. Dosłownie i w przenośni. Nie planuj nie wiadomo jakich akcji, przynajmniej na początek. Oczywiście, świetne są szybkie numerki w przebieralni, w garażu, w samochodzie, w łazience podczas przyjęcia u przyjaciół. Adrenalina sprawia, że robi się naprawdę filmowo. Tyle, że nie oszukujmy się- czasem nie mamy to tego głowy. Zamiast więc stawiać przed sobą nie wiadomo jakie zadanie, powiedz sobie, że to już, teraz.

Trzeci krok

Zrezygnuj z wielkich oczekiwań. To nie Kamasutra czy fascynujący film erotyczny. Nie musisz być podniecona do szaleństwa. W ogóle możesz nie być. Daj sobie chwilę, zacznij, a potem ciało zareaguje.

Erotyka nie zawsze jest spektakularna. Seks naprawdę może być też częścią naszego zwykłego życia, domowego.

Czwarty krok

Podejdź do niego. Szybki numerek jest fajniejszy jeśli zainicjuje go kobieta, mężczyźni częściej mają na niego ochotę, czasem jednak głupio im zacząć, bo nie chcą być posądzeni o egoizm. Zacznij więc sama. Przeczesz mu włosy, pocałuj go w szyję. Prosty, czuły gest, a działa na zmysły. Jeśli nie wiesz, jak zareaguje. napisz mu wiadomość z sąsiedniego pokoju. Nie masz majtek. Zaraz je ściągniesz. Zawsze możesz mu też je przynieść i położyć na biurku. 🙂

Piąty krok

Bez całowania. Niech ten seks różni się od tego, który uprawiacie zazwyczaj. Ma być ostro i mocno, nawet niewygodnie. Tak żeby każde z was mogło wyobrazić sobie, że kocha się z kimś nieznajomym.

Klientka Joanny Keszki wspominała na jednym z warsztatów, jak uwiodła męża u siebie w pracy. Przyjechał po nią wieczorem, gdy już nikogo nie było. Nie zeszła do niego do samochodu, tylko zaprosiła na górę. Tam kochali się na jej firmowym biurku. Dobra, to wersja dla odważnych. Męża zawsze można wciągnąć do łazienki. Jeśli nie w biurze, to gdzieś indziej.

Szósty krok

Bez rozbierania. Znacie swoje ciała doskonale, tym razem, więc zrezygnujcie z nagości. Wystarczy, że będziesz bez majtek i tylko podniesiesz sukienkę, czy spódnicę.

Siódmy krok

Mów do niego. Przypomnij sobie, jak mówiłaś na początku, co was kręciło, obudź w sobie tę nakręconą i pragnącą go laskę. Uwierz, szybko sam się nakręci.

Skończyliście? Podciągnij sukienkę, cmoknij go w policzek i wróć do swoich zajęć. Z zupełnie inną energią.

Kaja Łęcka, autorka książki „Nauczycielka”  https://www.instagram.com/kaja_lecka/

fot. materiały prasowe


Lifestyle

Z pamiętnika kobiety dojrzałej. Wiecznie na diecie

Redakcja
Redakcja
17 maja 2021
fot. istock

 

Spotkanie I – Żyć i odchudzać się trzeba umieć 😉

W życiu każdej kobiety przychodzi taki moment, kiedy codzienne spojrzenie w lustro – uwiera. I nikt mi nie wmówi, że brakuje mi pewności siebie, że pewnie mam kryzys tożsamości, że nie wierzę w siebie i mam poczucie niskiej wartości. O, zdziwiłybyście się jaka jestem „do przodu” – towarzyska, z poczuciem humoru, a i z zasobami intelektualnymi wszystko w porządku, wręcz – idealna na tindera.  I tam byłam przez chwilę. Moje przyjaciółki zadbały o mój profil ale chyba algorytm zidentyfikował mnie po opisie, w którym za dużo było „starczych słów”: stara dusza, stare płyty, stare książki więc propozycje panów do zmeczowania przez pierwszy tydzień wprawiały mnie w osłupienie, w drugi – w totalny rechot, a trzeciego już na tyle wkur.., że profil usunęłam.

Ale wróćmy do lustra. Popatrzyłam i pomyślałam o sobie wtedy pierwszy raz – z refleksją. Wyjaśniam, że refleksja jest wtedy, kiedy do mózgu dociera impuls, który każe popatrzeć na wszystko, co do tej pory robimy z boku, okiem obcego i kompletnie do góry nogami. Tak więc mnie się dzisiaj to przydarzyło. Popatrzyłam w lustro na siebie z refleksją, która brzmiała mniej więcej –  weź się za siebie albo zgiń!

Oczywiście żyjcie jak chcecie, radujcie się czym popadnie ale moje drogie prawda jest jedna i trzeba ją wziąć na klatę. A i odchudzać się też trzeba umieć. Nie, nie jestem teraz najmądrzejsza, kopiuje z maila od koleżanki:

  • cukier to twoja śmierć;
  • soki warzywne zamiast z owoców;
  • zaprzyjaźnij się z ksylitolem lub stewią;
  • odłóż chlebek i bułeczki dla dzieci;
  •  nie przemycaj chińskich zupek do kuchni, tylko dlatego, że przypominają Ci studia…

Dlatego zdałam sobie sprawę, że idealnym rozwiązaniem będzie jednak zamówienie diety pudełkowej, bo jak mówi moja babcia – „nie ma co się kopać z koniem”.

A że nie mam czasu na łażenie po wyszukiwarkach, googlowaniu diet, z nieba spadła mi – dietly.pl

Matko, ja tam znalazłam wszystkie diety w jednym miejscu! Czarno na białym!  I tak, przyznaję, technicznie jestem dosyć oporna ale z ogromną ulgą odkryłam takie udogodnienia jak świetnie skonfigurowany filtr do wyszukiwania, ponieważ w minutę ogarnęłam swoje potrzeby związane z: rodzajem diety, czasem dostawy, podejrzałam menu, przedziały cenowe. Eureka!

W panelu Klienta mam dostęp do absolutnie wszystkich moich aktywności, zmian terminów dostaw, nawet adresów dostarczenia diety! A że wolę korzystać z aplikacji w telefonie – to robię wszystko w Panel Dietly.

 

Nie wiem jak mogłam żyć do tej pory bez tej wiedzy i bez tak wygodnego rozwiązania. Zamówiłam sobie semi-wegę, bo uważam, że mój organizm nie dźwignąłby tak drastycznych zmian, chociaż przyznaję porównywarka diet jest mega i wege kusiło. Najważniejsze jednak to adekwatna ocena do rzeczywistości – i jak miałabym podjadać, to po co się męczyć.

W takich chwilach trzeba być ze sobą szczerym. A prawda jest taka, że ten wynalazek, to warto przetestować i sprawdzić. Ja już po tygodniu stosowania diety, waga lekko drgnęła, ale tym razem nie odpuszczę… A że wybrane 1500 kalorii nawet nie czuć, przy tak różnorodnych posiłkach, to i motywacji nie brak!

Pamiętnik prowadzi Agnieszka Żukowska

 

fot.takie dobre rzeczy

 

fot. jeszcze więcej dobrych rzeczy

 

 

 

 

 

 

 


Zobacz także

Im szybciej chodzisz, tym dłużej będziesz żyć. Naukowcy potwierdzają tę tezę

Nowe technologie na lato

4 boginie kobiecości – Matka, Hetera, Amazonka i Pośredniczka. Która jest tobie najbliższa?